Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

To go obalą

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

AFRICANA: Togo, niegdyś kolonia niemiecka, a potem francuska w Afryce Zachodniej, zbliża się do krawędzi politycznego kryzysu. Typowy afrykański problem: prezydent nie chce ustąpić z urzędu…

 

Dwa tygodnie temu żołnierze uzbrojeni w miecze stali po obu stronach czerwonego dywanu, kiedy przywódcy krajów Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) przybyli do  luksusowego hotelu w Lomé, stolicy Togo, na dwudniowy szczyt. Żandarmi zamknęli dla ruchu spory kwartał miasta. Handlarze na rynku gderali na przestój w interesie. Ulice zamilkły.

We wrześniu ubiegłego roku te same ulice wypełnione były tysiącami protestujących, wzywających prezydenta Faure Gnassingbé do ustąpienia z urzędu po 13 latach sprawowania władzy. (Jego ojciec, generał Gnassingbé Eyadéma, prowadził  Togo jako prezydent przez 38 lat wcześniej). W Togo zawrzało. Ostatecznie rząd zaoferował protestującym ustępstwa, w tym obietnicę przeprowadzenia referendum w sprawie ograniczenia kadencji prezydenta. Rok temu odejście Gnassingbé wydawało się możliwe.

Jednak niewiele się zmieniło. Prezydent Faure Gnassingbé (na zdjęciu) nadal nie jest popularny, ale trzyma się u władzy prześladując aktywistów opozycji. Niektórzy zostali zabici, inni torturowani i uwięzieni. Wielu innych uciekło z kraju.

Opozycja poczuła sukces w sierpniu, gdy rząd, pod groźbą kolejnych protestów, porzucił plany przeprowadzenia wyborów parlamentarnych. Prawie na pewno byłyby sfałszowane. W wyniku interwencji  ECOWAS, przełożono je na grudzień, po wprowadzeniu reform do systemu wyborczego. Ale opozycja obawia się, że jest zbyt mało czasu i brakuje motywacji, by dokonać wielkich zmian. Komisja wyborcza i sąd konstytucyjny, które muszą zweryfikować wyniki, są pełne stronników władzy. Nikt nie kwapi się z aktualizacją rejestru uprawnionych do głosowania.

Bez odpowiedzi pozostaje  też pytanie, co zrobić z panem Gnassingbé. W ubiegłym roku wycofał się z obietnicy referendum, które, gdyby się powiodło, miało wprowadzić limit dwóch kadencji prezydenta. Gnassingbé powiedział jednak, że taka zasada nie mogłaby obowiązywać z mocą wsteczną, pozostawiając mu prawo do dwóch kolejnych kadencji (a już sprawuje trzecią). Opozycja jest nieugięta, że​​nie powinien stawać do następnych wyborów prezydenckich w 2020 roku.

Pomimo represji Jean-Pierre Fabre, lider opozycji, twierdzi, że jego ruch jest silniejszy niż kiedykolwiek. Poparcie dla zmiany reżimu wzrosło na północy, niegdyś twierdzy rządu, dzięki staraniom Tikpi Atchadam, charyzmatycznego polityka z północy kraju, który od tego czasu uciekł do Ghany. Opozycja obiecuje wkrótce zorganizować kolejne protesty.

W ubiegłym roku ECOWAS umieściła wojska na granicy Gambii i zagroziła inwazją, kiedy jej poprzedni dyktator, Yahya Jammeh, próbował utrzymać władzę po przegranej w wyborach. Togo jest bardziej stabilne. Paul Melly z Chatham House, brytyjskiego think-tanku, twierdzi, że inni afrykańscy przywódcy uważają Gnassingbé za męża stanu – „racjonalnego i na poziomie”. Ale jeśli nie wdroży obiecanych reform lub zdecyduje się ubiegać o kolejne kadencje,  nawet oni mogą zmienić opinię.

 

/źródło: The Economist; tłum. BJ/

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930