Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

To go obalą

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

AFRICANA: Togo, niegdyś kolonia niemiecka, a potem francuska w Afryce Zachodniej, zbliża się do krawędzi politycznego kryzysu. Typowy afrykański problem: prezydent nie chce ustąpić z urzędu…

 

Dwa tygodnie temu żołnierze uzbrojeni w miecze stali po obu stronach czerwonego dywanu, kiedy przywódcy krajów Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) przybyli do  luksusowego hotelu w Lomé, stolicy Togo, na dwudniowy szczyt. Żandarmi zamknęli dla ruchu spory kwartał miasta. Handlarze na rynku gderali na przestój w interesie. Ulice zamilkły.

We wrześniu ubiegłego roku te same ulice wypełnione były tysiącami protestujących, wzywających prezydenta Faure Gnassingbé do ustąpienia z urzędu po 13 latach sprawowania władzy. (Jego ojciec, generał Gnassingbé Eyadéma, prowadził  Togo jako prezydent przez 38 lat wcześniej). W Togo zawrzało. Ostatecznie rząd zaoferował protestującym ustępstwa, w tym obietnicę przeprowadzenia referendum w sprawie ograniczenia kadencji prezydenta. Rok temu odejście Gnassingbé wydawało się możliwe.

Jednak niewiele się zmieniło. Prezydent Faure Gnassingbé (na zdjęciu) nadal nie jest popularny, ale trzyma się u władzy prześladując aktywistów opozycji. Niektórzy zostali zabici, inni torturowani i uwięzieni. Wielu innych uciekło z kraju.

Opozycja poczuła sukces w sierpniu, gdy rząd, pod groźbą kolejnych protestów, porzucił plany przeprowadzenia wyborów parlamentarnych. Prawie na pewno byłyby sfałszowane. W wyniku interwencji  ECOWAS, przełożono je na grudzień, po wprowadzeniu reform do systemu wyborczego. Ale opozycja obawia się, że jest zbyt mało czasu i brakuje motywacji, by dokonać wielkich zmian. Komisja wyborcza i sąd konstytucyjny, które muszą zweryfikować wyniki, są pełne stronników władzy. Nikt nie kwapi się z aktualizacją rejestru uprawnionych do głosowania.

Bez odpowiedzi pozostaje  też pytanie, co zrobić z panem Gnassingbé. W ubiegłym roku wycofał się z obietnicy referendum, które, gdyby się powiodło, miało wprowadzić limit dwóch kadencji prezydenta. Gnassingbé powiedział jednak, że taka zasada nie mogłaby obowiązywać z mocą wsteczną, pozostawiając mu prawo do dwóch kolejnych kadencji (a już sprawuje trzecią). Opozycja jest nieugięta, że​​nie powinien stawać do następnych wyborów prezydenckich w 2020 roku.

Pomimo represji Jean-Pierre Fabre, lider opozycji, twierdzi, że jego ruch jest silniejszy niż kiedykolwiek. Poparcie dla zmiany reżimu wzrosło na północy, niegdyś twierdzy rządu, dzięki staraniom Tikpi Atchadam, charyzmatycznego polityka z północy kraju, który od tego czasu uciekł do Ghany. Opozycja obiecuje wkrótce zorganizować kolejne protesty.

W ubiegłym roku ECOWAS umieściła wojska na granicy Gambii i zagroziła inwazją, kiedy jej poprzedni dyktator, Yahya Jammeh, próbował utrzymać władzę po przegranej w wyborach. Togo jest bardziej stabilne. Paul Melly z Chatham House, brytyjskiego think-tanku, twierdzi, że inni afrykańscy przywódcy uważają Gnassingbé za męża stanu – „racjonalnego i na poziomie”. Ale jeśli nie wdroży obiecanych reform lub zdecyduje się ubiegać o kolejne kadencje,  nawet oni mogą zmienić opinię.

 

/źródło: The Economist; tłum. BJ/

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930