Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czekamy na Teheran

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

BLISKI WSCHÓD: Korespondent Sputnika Leonid Sigan rozmawia z Krzysztofem Podgórskim, publicystą zajmującym się tematem konfliktu w Syrii na temat sytuacji w Idlib

 

Syryjski węzeł nadal pozostaje nierozwiązany. I chociaż prawowite władze w Syrii mają pełne prawo do zagwarantowania suwerenności i zlikwidowania terrorystycznego zagrożenia na swoim terytorium, jakie są możliwości, by ten węzeł rozsupłać?.

„Niewątpliwie należy dokonać podziału między rebeliantów a organizacje terrorystyczne. Bo o ile z rebeliantami i przedstawicielstwem politycznym można negocjować rozwiązania o charakterze zmian konstytucyjnych i przyszłości Syrii, przy tym gwarantami w ramach procesu astańskiego mogą być Turcja, Iran i Rosja, o tyle ugrupowania stricte terrorystyczne jak Dżabhat an Nusra, które porzucają wszelkie formy dialogu i prowadzą działalność terrorystyczną, prowadząc naloty i uderzenia artyleryjskie na obiekty cywilne, więc wobec nich innej metody jak rozwiązanie o charakterze militarnym nie ma. Mówi się także o konieczności ich całkowitego wytępienia. 

Prawdopodobnie podczas spotkania przywódców Iranu, Turcji i Rosji w Teheranie 7 września dojdzie do jakiejś formy ustaleń. Jak wiemy, w prowincji Idlib obecna jest armia turecka i Turcja jest gwarantem tej strefy deeskalacji. Prawdopodobnie obszary zajmowane przez rebeliantów, którzy chcą dialogu, zostaną zabezpieczone przez oddziały tureckie, natomiast pozostałe obszary prowincji Idlib, będące siedliskiem Dżabhat an Nusry, zostaną zaatakowane przez syryjskie wojska rządowe, którym zapewne udzieli wsparcia obecny na miejscu kontyngent armii rosyjskiej" — prognozuje ekspert.

 

Sytuacja jest taka, że terroryści w prowincji Idlib próbują wszelkimi sposobami nie dopuścić do wyjścia z tego regionu umiarkowanej opozycji syryjskiej, która jest gotowa do dialogu z władzami w Damaszku. A wspierają terrorystów Stany Zjednoczone Ameryki. Jakie jest wyjście z tej patowej sytuacji?

 „Niewątpliwie trzeba za wszelką cenę nie dopuścić do prowokacji z użyciem broni chemicznej kosztem ludności cywilnej, przed czym przestrzegają wojskowi rosyjscy na bazie prawdopodobnie informacji wywiadowczych. W rękach ugrupowań terrorystycznych jest chlor, są środki, które można zastosować w charakterze broni chemicznej. Mogą więc zadać niepowetowane straty i ogromne cierpienia ludności cywilnej. Tego należy uniknąć. Natomiast nie może się tak stać jak w maju, by był  z tego tylko pretekst do uderzeń militarnych USA  i Wielkiej Brytanii i Francji na armię rządową, ponieważ nie ma ona najmniejszego związku z zastosowaniem tej broni.

Oddziały syryjskie były bombardowane przez obce wojska na swoim suwerennym terytorium. Niewątpliwie tutaj wielką rolę do odegrania ma dyplomacja rosyjska, by prowadzić dialog z Waszyngtonem — trudny, ale możliwy. Aby USA powstrzymały się od akcji militarnej na suwerennym terytorium syryjskim, gdyż władze w Damaszku mają prawo przywrócić legalne rządy na swoim terytorium, tym bardziej że są to tereny zagarnięte przez obcych terrorystów z różnych  grup z całego świata — z Chin, z krajów byłego Związku Radzieckiego. Są to organizacje uznane nawet przez ONZ jako organizacje terrorystyczne. Walka z terrorem powinna łączyć cywilizowany świat" — mówi ekspert.

Paradoks polega na tym, że państwa zachodnie i przede wszystkim USA nielegalnie przebywające w Syrii pouczają legalny rząd tego kraju, jak ma się zachowywać.

 „Mówiąc delikatnie, nienajlepsze relacje między władzami syryjskimi a Waszyngtonem są znane od lat, więc nie mamy na to wpływu. To jest stan faktyczny, który musimy przyjąć do wiadomości. Natomiast są kanały dyplomacji innych krajów, w tym również Turcji jako członka NATO, aby ten dialog z USA prowadzić i przedstawiać inne racje. Zobaczymy, co będzie wynikiem spotkania prezydentów Turcji, Iranu i Federacji Rosyjskiej. Główną osią tego bardzo ważnego spotkania jest właśnie Syria i niewątpliwie sytuacja w prowincji Idlib. Może komunikat tych przywódców będzie zawierał jakieś informacje, które zadość uczynią  obawom USA związanym z operacją w Idlibie, sytuacją ich protegowanych i sytuacją humanitarną ludności. Tutaj wielka rola jest armii tureckiej i w ogóle państwa tureckiego, które tych potencjalnych uchodźców przejmie, zapewni im bezpieczeństwo" — twierdzi Podgórski.

 

Kto ponosi główną winę za zdestabilizowany Bliski Wschód?

 „To jest ogólne hasło, w myśl którego takie kraje jak Stany Zjednoczone udzielały wsparcia dla tzw. Arabskiej Wiosny od Egiptu przez Libię. To jest ten sam scenariusz — próba bezkrytycznego przeszczepienia liberalnej demokracji parlamentarnej na grunt tradycji tych krajów. Ale w zderzeniu z ortodoksyjnymi ugrupowaniami religijnymi jest to nieprzeszczepialne. Powoduje destabilizację tych krajów, przejęcie władzy przez ugrupowania radykalne, które można było przeciąć tylko w drodze puczu militarnego, a więc w drodze rozwiązań jak najbardziej niedemokratycznych, jak w Egipcie. Albo kraj staje się obszarem bezprawia i bezhołowia  jak Libia. Do Włoch płyną rzesze migrantów, a kraj rozdzielony, podzielony, pogrążony jest w wojnie domowej, którą prowadzą baronowie wojenni. Ten eksperyment się nie powiódł. Jak widać, każda nacja ma swoje własne tradycje polityczne, kulturowe i takie bezkrytyczne przeszczepianie pewnych wzorów skończyło się tragicznie. Tragicznie również dla Europy, bo jesteśmy świadkami fali uchodźców, która zalewa nasze kraje. Uciekinierów przed wojną, która się tam rozpętała".

 

KOMENTARZE

  • Kto?
    "Kto ponosi główną winę za zdestabilizowany Bliski Wschód?"
    Koniec cytatu.
    No dobrze - to kiedy Izrael stanie się wielki?
    Ano wtedy - kiedy wszystkie większe kraje od niego - staną się mniejszymi włącznie z USA - i nie chodzi tutaj o wielkość terytorialną a wszelakie możliwości danych tubylców.
  • @demonkracja 09:18:52
    Pytanie czy pies macha ogonem czy na odwrót,wciąż czeka na odpowiedź.
    Ale nawet bez tego można czasami pokusić się na ryzyko stwierdzenia że przy najlepszych nawet chęciach Izrael nie jest państwem które mogłoby sobie pozwolić na projekty w rodzaju "Wielki Bliski Wschód".
    https://en.wikipedia.org/wiki/Greater_Middle_East

    No ale ktoś do cholery te projekty kreśli ! często bardzo dosłownie bo w formie map http://4.bp.blogspot.com/_x7xNgfhbbWo/S-LbgdFKMEI/AAAAAAAAAbQ/ZI3bWyhBSwk/s1600/RPeters4.jpg

    https://brilliantmaps.com/new-middle-east/

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930