Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Trump ich pogodzi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Serbska publicystka Tanja Trikić pisze o roli USA w konflikcie serbsko-albańskim w Kosowie

 

Co spowodowało, że Angela Merkel zmieniła zdanie o nienaruszalności granic na Bałkanach? Dlaczego to, co jest możliwe w Kosowie, w Serbii już nie? Jak „ostrożność” Niemiec i umiejętność zawierania przez Trumpa skomplikowanych transakcji pomogą Serbii i dlaczego Belgradowi są na rękę waśni na linii Berlin – Waszyngton? 

Jak poinformowały serbskie i chorwackie media, w ubiegły wtorek na konferencji prasowej, która odbyła się po spotkaniu z premierem Chorwacji Andrejem Plenkovicem, kanclerz Niemiec Angela Merkel mówiła o możliwości korekty granic na Bałkanach w sposób mniej kategoryczny niż wcześniej. Potwierdziła, że omawiała kwestię kosowską w trakcie poniedziałkowej rozmowy telefonicznej z Donaldem Trumpem. Jak dodała, zarówno ona, jak i amerykański prezydent poprą każdą inicjatywę prowadzącą do głównego celu – rozwiązania problemu Kosowa.

Tymczasem wcześniej, 13 sierpnia po spotkaniu z premierem Bośni i Hercegowiny Denisem Zvizdiciem powiedziała, że „integralność terytorialna państw Bałkanów Zachodnich jest ustalona i nienaruszalna”. Merkel podkreśliła, że „należy być niezwykle ostrożnym, aby korekty na jednym terytorium nie doprowadziły do zmian na innych”. Jednocześnie jej stanowisko w kwestii rozgraniczenia między Serbią a Kosowem wyraźnie stało się bardziej elastyczne po rozmowie z prezydentem USA. 

Predrag Rajic z belgradzkiego Centrum Stabilności Obywatelskiej uważa, że, choć Niemcy są kluczowym partnerem gospodarczym Serbii, w przypadku Kosowa i Metohii nie posiadają wystarczająco silnych narzędzi, aby wpłynąć na ostateczną decyzję Belgradu i Prisztiny. Jego zdaniem znacznie ważniejsze jest to, co Stany Zjednoczone o tym myślą.  Ekspert ocenił wypowiedz kanclerz Niemiec jako oznakę „znacznego złagodzenia stanowiska”.   

To, że pani kanclerz mówi teraz o ostrożności, przypomina raczej rekomendacje niż twarde stanowisko. Czyli Merkel bardziej nie wypowiada się, a zwraca uwagę na to, że ostrożność nie zaszkodzi. Brakuje tylko na końcu dopisku: „Cóż, jeśli się dogadacie, nic nie mogę z tym zrobić” – powiedział Rajic. W jego rozumieniu oznacza to, że Niemcy nie będą przeciwstawiać się ewentualnemu historycznemu traktatowi między Serbami a Albańczykami w sprawie Kosowa.  Rajic powiedział też, że złagodzenie stanowiska przez Merkel po rozmowie z Trumpem da Serbom nadzieję na to, że to właśnie amerykański prezydent wpłynął na kanclerz, czyli „ma poważne plany związane z kreatywnym rozwiązaniem problemu, który uwzględnia serbski czynnik i stanowisko Belgradu”.

Ekspert z Instytutu Studiów Europejskich Slobodan Zecević wyraził przekonanie, że kluczową rolę w rozwiązaniu kosowskiego sporu odgrywa Waszyngton. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Niemcy mówią: „Dobrze, jeśli Ameryka chce właśnie takiej umowy między Serbami a Albańczykami, nie mamy nic przeciwko, ale uważajcie, aby to wszystko nie rozprzestrzeniło się na Serbię lub gdziekolwiek indziej, bo wtedy nie zachowamy istniejących granic – powiedział.  Jego zdaniem, zgodnie z kursem niemieckiej polityki zagranicznej, Berlin przychylnie patrzy na współpracę gospodarczą z Serbią, ale nie jest gotów, by dostrzec mniej istotny czynnik polityczny na Bałkanach, który ma potencjał wzmocnienia terytorialnego  i  wzrostu wpływów. 

Zecević zwraca uwagę na nowe podejście Trumpa, który przenosi do polityki międzynarodowej modele negocjacji biznesowych. Trump działa jak biznesmen. Najpierw mówi: „Nic nie dostaniecie”, a potem proponuje: „Dobrze, podpiszmy umowę. Kosowo ma problem z kilkoma serbskimi społecznościami. Jeśli możemy to rozwiązać i zaprowadzić pokój w domu, dogadaliśmy się” – wyjaśnił ekspert. 

Jak podkreślił, właśnie Stany Zjednoczone, które mają największy kontyngent wojskowy na Bałkanach i największe wpływy w regionie, prawdopodobnie określą warunki ewentualnej „transakcji kosowskiej”. Jednocześnie – zdaniem Zecevicia – pogłębianie się różnic między Berlinem a Waszyngtonem może przyczynić się do tego, że pod względem geopolitycznym „cena” Serbii wzrośnie zarówno dla jednej, jak i drugiej strony, a Belgrad skorzysta  na negocjacjach w sprawie Kosowa. 

Zecević przypomina: Bruksela już pokazała, że nie ma wystarczających środków, by rozwiązywać problemy samodzielnie – najpierw kryzys jugosłowiański zakończył się w Dayton (porozumienie pokojowe, które zakończyło wojnę bośniacką w latach 1992-1995, zostało podpisane w USA, w bazie wojskowej w Dayton), a potem Unii nie udało się zmusić Albańczyków do wywiązania się ze zobowiązań wynikających z umowy o powołaniu do życia Stowarzyszenia Serbskich  Społeczności (prawo do autonomii społeczności z przewagą ludności serbskiej).  Ale teraz pojawił się Trump, który będzie głównym rozgrywającym, doprowadzi do porozumienia między Serbami a Albańczykami i zamknie ten rozdział – podsumował Slobodan Zecević.

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930