Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sobota, 1 września 2018

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1123) Po długiej przerwie zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy z kraju i ze świata.

 

* Dziś mija 79. Rocznica napaści Niemiec na Polskę i wybuchu II wojny światowej. Jest to okazja do refleksji nad polityką zagraniczną i polityką bezpieczeństwa  oraz sojuszami, jakim obecnie ufa Polska.  

 

* Prezydent USA Donald Trump przygotowuje się do impeachmentu po tym jak jego żydowski były adwokat Michael Cohen oskarżył go o zapłacenie za milczenie dwóm kobietom, z którymi wcześniej podobno Trump miał seks. Opozycja w USA wyłazi ze skóry aby obalić prezydenta Trumpa i odwrócić jego kurs polityczny.

 

* W wieku 81 lat zmarł na raka mózgu senator John McCain, popularny choć mało inteligentny polityk amerykański, znany jako nieprzejednany jastrząb i zuch, który dodawał otuchy żołnierzom USA na tzw. misjach zagranicznych. Prezydent Trump nie został zaproszony na jego pogrzeb.

 

* Prezydent Turcji odwiedzi Iran. 7 września w Teheranie odbędzie się szczyt Rosja-Turcja-Iran w sprawie Syrii. Pod każdym względem będzie to wizyta o dużej doniosłości. Postawa prezydenta Erdogana i stanowisko Turcji – najważniejszego członka NATO w rejonie Bliskiego Wschodu i Morza Śródziemnego - w dużym stopniu komplikuje agresywną postawę USA i Izraela na Bliskim Wschodzie.

 

* Przywódca DRLAleksander Zacharczenko zginął w wyniku wybuchu w restauracji "Separ"w centrum Doniecka31 sierpnia 2018 roku poinformowało źródło w strukturach siłowych republiki. W wyniku wybuchu ranny został minister skarbu DRL.  Aleksander Zacharczenko urodził się 26 czerwca 1976 roku w Doniecku. Ukończył z wyróżnieniem Donieckie Technikum Automatyki Przemysłowej o specjalizacji elektromechanika górnicza. Studiował w Donieckim Instytucje Prawnym MSW.  Rozpoczął pracę w kopalni na stanowisku elektromechanika. Następnie zajmował się przedsiębiorczością związaną z przemysłem węglowym. W 2010 roku w Doniecku powstała filia charkowskiej organizacji społecznej „Opłot", którą kierował Zacharczenko.  16 kwietnia 2014 roku, w trakcie protestów na południowym wschodzie Ukrainy uczestniczył w szturmowaniu budynku Donieckiej Administracji Obwodowej. W maju 2014 roku został mianowany dowódcą wojskowym Doniecka, a następnie — wiceministrem spraw wewnętrznych DRL. 8 sierpnia 2014 roku Rada Ministrów DRL powołała go na stanowisko premiera republiki. 2 listopada został wybrany na szefa DRL, zdobywając 75,5% głosów wyborców. Objął urząd 4 listopada 2014.  Zacharczenko brał udział w walkach. 22 lipca 2014 roku został ranny w rękę pod Kożewnią, a 17 lutego 2015 roku — w nogę w Debalcewo.  Dosłużył się stopnia generała majora DRL. Otrzymał tytuł „Bohatera DRL" oraz dwa Krzyże św. Jerzego DRL i Order Męstwa I stopnia ŁRL. Rada Ludowa ŁRL przyznała Zacharczence stopień generała majora republiki. Został też kawalerem Orderu Przyjaźni Osetii Południowej (2015 r.). Aleksander Zacharczenko osierocił czworo dzieci. W ataku został ranny też minister skarbu DRL Aleksander Timofiejew. Przewieziono go do szpitala. W administracji przywódcy DRL eksplozję w restauracji określono jako zamach terrorystyczny. Później tę informację potwierdził deputowany Rady Ludowej republiki Władysław Berdyczewski.

 

*Zatrzymani w sprawie zabójstwa szefa DRL Aleksandra Zacharczenki potwierdzili, że atak terrorystyczny został zaplanowany na Ukrainie – powiedział p.o. szefa republiki Dmitrij Trapeznikow. „Na razie wszystkie granice pozostają zamknięte. Zatrzymano i przesłuchano już kilka osób, w wyniku czego potwierdzono, że była to ukraińska dywersja" — oświadczył Trapeznikow. Jak dodał, zauważono ruchy ukraińskich wojsk w pobliżu linii demarkacyjnej.  Spodziewamy się prowokacji. Znamy plany strony ukraińskiej, sprzęt wojskowy przemieszcza się, odnotowano wiele naruszeń. Trzymamy rękę na pulsie, panujemy nad sytuacją — podkreślił. Trapeznikow powiedział też, że w wybuchu w restauracji Separ zginęło lub zostało rannych 11 osób. Przedstawiciele DRL poinformowali, że zatrzymano już „ukraińskich dywersantów", podejrzanych o zorganizowanie zamachu na przywódcę DRL.  „Struktury siłowe twierdzą, że zamach został przeprowadzony na zlecenie Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Kijowskie władze nie potrafią walczyć otwarcie i wykorzystują antyhumanitarne metody terrorystyczne" — powiedziała rzeczniczka szefa DRL Alona Aleksiejewa. Bomba, w wyniku wybuchu której zginął Aleksander Zacharczenka, prawdopodobnie została podłożona w jednej z opraw oświetleniowych w kawiarni. Zdetonowano ją przy użyciu telefonu — pisze „Kommiersant". Funkcjonariusze organów ścigania DRL poszukują popleczników sprawców zamachu wśród najbliższego otoczenia Zacharczenki. Gazeta poinformowała, że dokładną trasę przejazdu szefa DRL znało jedynie wąskie grono osób. Kawiarnia Separ w centrum Doniecka, gdzie doszło do wybuchu, należała do szefa ochrony Zacharczenki. Ze względu na częste wizyty wysokiej rangi urzędników republiki była dość mocno ochraniana. „Kommiersant" twierdzi, że bez pomocy otoczenia Zacharczenki podłożenie ładunku wybuchowego w lokalu było w zasadzie niemożliwe. Za tą wersją przemawia również to, że sprawca ataku terrorystycznego, w momencie przybycia do kawiarni szefa republiki, musiał znajdować się w jej pobliżu i zdetonować bombę zaraz po wejściu Zacharczenki do środka.

 

*Mamy podstawy, aby sądzić, że za zabójstwem szefa DRL Aleksandra Zacharczenki stoi Kijów – oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Są powody, by sądzić, że za zabójstwem stoją kijowskie władze, które wielokrotnie stosowały podobne metody likwidacji myślących inaczej i niewygodnych – powiedziała Zacharowa.

 

*Rzeczniczka Rady Bezpieczeństwa UkrainyOłena Hitlanskapotwierdziła wiadomość o śmierci szefa DRL Aleksandra Zacharczenki, podała „Ukraińska prawda”. Uważamy, że jest to rezultat wewnętrznych porachunków międzyfrakcyjnych – powiedziała. W ukraińskim wojsku oświadczono, że sytuacja na linii styku w Donbasie po zabójstwie Zacharczenki znajduje się pod pełną kontrolą. „Dowództwo Zjednoczonych Sił informuje, że sytuacja na linii styku i na kontrolowanym terytorium obwodu donieckiego i ługańskiego jest całkowicie pod kontrolą. Jednostki wojskowe i organy porządkowe w rejonie prowadzenia operacji zjednoczonych sił znajdują się w ciągłej gotowości bojowej" — głosi komunikat sztabu prasowego operacji Zjednoczonych Sił Ukrainy.  *Doradca prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki Jurij Birukow zasugerował swoim zachowaniem, że ukraińskie służby specjalne mogły mieć związek z zabójstwem przywódcy DRL Aleksandra Zacharczenki.Zaraz po pojawianiu się informacji o zamachu, Birukow zamieścił na Facebooku zdjęcie generała majora Ihora Łunewa, który dowodzi siłami zaangażowanymi w operację ATO w Donbasie. Pod spodem zamieścił komentarz: „Uwielbiam tę fotografię…". Jednocześnie od razu zapewnił, że post nie ma związku z zabójstwem Zacharczenki.  

 

*Prezydent Rosji Władimir Putin nazwał „nikczemnym” morderstwo szefa DRL Aleksandra Zacharczenki. Oświadczenie pojawiło się na stronie Kremla. „Nikczemne zabójstwo Aleksandra Zacharczenki to kolejny dowód: ci, którzy wybrali drogę terroru, przemocy, zastraszania, nie chcą szukać pokojowego, politycznego rozwiązania konfliktu, nie chcą prowadzić prawdziwego dialogu z mieszkańcami południowego wschodu”- czytamy w oświadczeniu. Prezydent Rosji podkreślił, że terrorystom nie uda się destabilizować sytuacji i „rzucić ludzi w Donbasie  na kolana”. Putin złożył też kondolencje rodzinie i bliskim Zacharczenki oraz mieszkańcom Donbasu. „Rosja zawsze będzie z wami" — dodał rosyjski przywódca.

 

*Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że po zabójstwie przywódcy DRL Aleksandra Zacharczenki w najbliższej przyszłości nie może być mowy o spotkaniu w formacie normandzkim. „W obecnej sytuacji nie możemy mówić o kolejnym spotkaniu w formacie normandzkim, jak chciałoby tego wielu europejskich partnerów. To poważna sytuacja, którą należy przeanalizować. Aktualnie się tym zajmujemy" — powiedział rosyjski dyplomata.

 

*Amerykański okręt podwodny typu Los Angeles z napędem atomowym, uzbrojony w pociski manewrujące „Tomahawk”, wpłynął do portu na Gibraltarze – informuje lokalna gazeta „Gibraltar Chronicle”.Jednostka została zauważona w pobliżu portu w czwartek wieczorem. Próbował do niej podpłynąć kuter hiszpańskiej służby celnej, ale przechwyciła go gibraltarska policja. Pentagon potwierdził informację o zacumowaniu amerykańskiego okrętu w porcie Gibraltaru. Podkreślono, że to „planowa wizyta techniczna". Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony generał major Igor Konaszenkow oświadczył, że — według niezależnych źródeł — terroryści z ugrupowania Tahrir al-Sham przygotowują prowokacje, aby następnie oskarżyć Damaszek o użycie broni chemicznej przeciwko cywilom w syryjskiej prowincji Idlib. Jak dodał, koalicja zachodnia pod wodzą USA zamierza wykorzystać prowokacje jako pretekst do ataku na syryjskie obiekty rządowe. Konaszenkow powiedział też, że w tym celu kilka dni temu na wody Zatoki Perskiej wpłynął amerykański niszczyciel The Sullivans uzbrojony w 56 pocisków manewrujących, a do bazy lotniczej Al Udeid w Katarze przerzucono bombowiec strategiczny B-1B Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych, na którego pokładzie znajduje się 24 pociski manewrujące powietrze-ziemia AGM-158 JASSM. Amerykański Departament Obrony zaprzecza doniesieniom o wzmacnianiu zgrupowania we wschodniej części Morza Śródziemnego. Jednocześnie poinformowano o „gotowości do działania", jeśli zostanie wydany odpowiedni rozkaz.

 

* Noam Chomsky, światowej sławy żydowski lingwista z USA oskarżył Izrael o „bezczelne ingerowanie” (brazenly intervening)  w amerykańską politykę wyborczą w sposób znacznie przewyższający wszelkie wysiłki, które Rosja mogła wykonać.  W komentarzach, w których oskarżył większość mediów o skupienie się na historiach uważał za marginalne i ignorujące takie kwestie, jak "egzystencjalne zagrożenie" zmianami klimatycznymi, 89-letni lingwista powiedział w większości świata, że​​media amerykańskie skupiają się na Rzekoma ingerencja Rosji w 2016 r. Była "żartem". "Przede wszystkim, jeśli interesuje cię obcokrajowa ingerencja w nasze wybory, cokolwiek Rosjanie mogliby zrobić, ledwie liczy lub waży w bilansie w porównaniu z tym, co robi inne państwo, otwarcie, bezczelnie i z ogromnym poparciem" - powiedział.  Przemawiając na forum „Demokracji Teraz”, Chomsky dodał: "Interwencja izraelska w wybory w USA ogromnie przytłacza wszystko, co zrobili Rosjanie, to znaczy nawet do momentu, w którym premier Izraela, Netanjahu, udaje się bezpośrednio do Kongresu, nawet nie informując o tym prezydenta i przemawia do Kongresu, z przytłaczającym aplauzem, próbując podważyć politykę prezydenta - co stało się z Obamą i Netanjahu w 2015 roku."

 

* „Grozi nam konflikt w Arktyce” – twierdzi minister obrony Rosji Siergiej Szojgu. Jego zdaniem region arktyczny stał się obiektem interesów terytorialnych, zasobowych i wojskowo-strategicznych kilku krajów.Ochrona interesów narodowych w Arktyce jest priorytetem dla Sił Zbrojnych Rosji, powiedział Szojgu na posiedzeniu kolegium resortu wojskowego. Według ministra Arktyka jest jednocześnie przedmiotem interesów terytorialnych, zasobowych i wojskowo-strategicznych kilku państw jednocześnie, co może prowadzić do wzrostu potencjału konfliktowego w tym regionie. Szojgu zaznaczył, że na północnych szerokościach geograficznych znajdują się lodołamacze nie tylko Rosji, ale także Korei Południowej, Szwecji, Niemiec, Kanady, USA i Chin.

 

*Rosja w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi nie zamierza przybierać obrażonej pozy i zamykać drzwi przed dialogiem; w Waszyngtonie są politycy, którzy uświadamiają sobie nienormalność aktualnych relacji między obu krajami – powiedział szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow. „Powinniśmy pracować ze wszystkimi kolegami bez względu na pojawiające się problemy w relacjach. Nie należymy do krajów, które przybierają obrażoną pozę — jeśli ktoś powiedział o nas coś, co nie jest w porządku, to przestaniemy się kontaktować. To nie nasza metoda. Zawsze pryncypialnie oceniamy działania naszych partnerów, gdy nie zgadzamy się z nimi. Ale nigdy nie zamykamy drzwi" — podkreślił  Ławrow w telewizji Rossija 1. Czołowy rosyjski dyplomata nie ma wątpliwości co do tego, że „w USA  jest wielu polityków, w tym obecnych polityków i pracowników administracji, którzy są w pełni świadomi nienormalności aktualnej sytuacji, gdzie każdy krok ma pokazać, jak „odbije się echem" wśród rusofobów".  Uważam, że jest to smutna karta amerykańskiej historii — podkreślił Ławrow.    

 

*Ambasador Rosji uprzedził  USA przed agresją na Syrię.Ambasador Rosji w USA Anatolij Antonow ostrzegł amerykański Departament Stanu przed agresją na Syrię, nazywając ją „bezpodstawną i bezprawną”. Kolejna eskalacja sytuacji w Syrii nie odpowiada czyimkolwiek interesom narodowym. Zyskają na tym tylko terroryści – podkreślił Antonow, komentując spotkanie z dyplomatami.Jak dodał, „wyrazili oni poważne zaniepokojenie sygnałami wysyłanymi przez stronę amerykańską o przygotowaniach do nowych nalotów na Syrię pod pretekstem możliwego użycia przez Syryjczyków broni chemicznej”. Oczekujemy, że nasze obawy zostaną usłyszane – zaznaczył. Antonow powiedział też, że prowokacje z użyciem  broni chemicznej w prowincji Idlib, które przygotowywane są przy aktywnym udziale zachodnich służb specjalnych, mogą dać pretekst zachodniej trójce (Waszyngton – Londyn – Paryż) do ataku rakietowego na obiekty infrastruktury wojskowej i cywilnej w Syrii. Rosyjscy  dyplomaci poinformowali o tym amerykański Departament Stanu.  Szczegółowo opowiedzieliśmy naszym kolegom o przygotowaniach rebeliantów, a mianowicie ugrupowania terrorystycznego Tahrir al-Sham, do kolejnych prowokacji z użyciem substancji chemicznych przeciwko cywilom w prowincji Idlib w celu zrzucenia odpowiedzialności na wojska rządowe – powiedział ambasador.Dyplomaci poinformowali o przewiezieniu do miasta Dżisr asz-Szughur ośmiu pojemników z chlorem, a następnie przerzuceniu ich do wioski Hulluz przez terrorystów z Hizb-at-Turkestan-al-Islami. Przyjechała tam grupa rebeliantów, których przeszkolili pracownicy brytyjskiej prywatnej firmy wojskowej „Oliva”. Będą oni symulować ratowanie ludzi po ataku chemicznym. W inscenizacji mają brać udział dzieci zakładników.

 

*Terytorium USA w razie wojny nie będzie w stanie obronić się przed rosyjską i chińską bronią, oświadczył szef Dowództwa Północnego Sił Zbrojnych USA oraz Dowództwa Obrony Powietrzno-Kosmicznej Ameryki Północnej generał Terrence O’Shaughnessy. Jego słowa cytuje gazeta The Military Times.Sytuacja z bezpieczeństwem się zmienia. Wcześniej myśleliśmy, że otaczające nas oceany i przyjacielskie kraje na północy i południu sprawiają, że nasz kraj jest niedostępny, ale wszystko się zmienia, ponieważ są przeciwnicy, którzy są teraz naprawdę w stanie osiągnąć nasze terytorium” — powiedział generał na 140. konferencji Gwardii Narodowej Stanów Zjednoczonych. O’Shaughnessy wezwał także do całkowitej zmiany strategii obronnej Stanów Zjednoczonych. „Musimy fundamentalnie przemyśleć obronę naszego kraju i pomyśleć, jak bronić się przed przeciwnikiem równej siły” — dodał. Ponadto generał powiedział, że Pentagon już szuka sposobów, aby przestać być bezbronnym wobec najnowszej broni. W szczególności, jak powiedział, amerykański Departament Obrony próbuje wyposażyć myśliwce F-16 w radary z aktywnym skanowaniem elektronicznym AESA, aby samoloty bojowe mogły przechwytywać pociski manewrujące. Wojsko szuka również innych sposobów na poprawę swojej zdolności obronnej. 1 marca Władimir Putin w swoim orędziu do Zgromadzenia Federalnego zaprezentował najnowsze rodzaje rosyjskiej broni, które nie mają odpowiedników na świecie. Wśród nich jest system lotniczy „Kinżał”, system rakietowy „Sarmat”, pocisk manewrujący z napędem atomowym „Buriewiestnik” i broń laserową. Prezydent poinformował również o rozwoju broni hipersonicznej — systemu „Awangard” zdolnego do latania w gęstych warstwach atmosfery o zasięgu międzykontynentalnym z prędkością przekraczającą liczbę Macha ponad 20 razy. Pentagon wielokrotnie wyrażał obawy, że Stany Zjednoczone nie mają na razie możliwości przechwycenia pocisków hipersonicznych. W szczególności podczas przesłuchań Komisji Senatu ds. Sił Zbrojnych zwrócił na to uwagę szef Strategicznego Dowództwa Departamentu Obrony USA generał John Hyten. Ponadto w mediach pojawiły się informacje o problemach amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej: według gazety The New York Times w 2017 roku w Arabii Saudyjskiej system „Patriot” nie był w stanie przechwycić nawet taktycznej rakiety balistycznej R-11 (Scud), opracowanej jeszcze w połowie XX wieku.

 

*Rosja opracowała plan „przechwycenia” południowej i wschodniej części Ukrainy, powiedział dla ObozTV generał-porucznik rezerwy, były zastępca szefa sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy Igor Romanenko.Według generała obecność Federacji Rosyjskiej na Morzu Azowskim zagraża bezpieczeństwu Ukrainy. Szczególny niepokój Romanenko budzi lokalizacja na Morzu Azowskim rosyjskich okrętów wyposażonych w pociski manewrujące „Kalibr”. „Te pociski mogą, jeśli to konieczne, pokryć prawie całą Ukrainę, ponieważ ich zasięg to 1500 kilometrów, ale w rzeczywistości jest to rosyjski odpowiednik amerykańskich rakiet „Tomahawk”, czyli może to być nawet 2500 kilometrów — i pokrycie całej Ukrainy” — powiedział.. Romanenko jest również przekonany, że Rosja „ma na celowniku” część ukraińskich terytoriów. „Są zainteresowani  naszymi regionami południowymi i wschodnimi… Ogólnie rzecz biorąc, ich Sztab Generalny ma plany (dojść) do Dniepru” — powiedział. Romanenko powiedział również, że Kijów może „oprzeć się” Moskwie tylko przy pomocy Unii Europejskiej i USA, które mogą nakładać sankcje na rosyjskie porty. Romanenko znany jest ze swoich głupich i skandalicznych wypowiedzi na temat Rosji. W czerwcu generał wezwał władze ukraińskie do opracowania pocisków, których zasięg obejmie Moskwę i Petersburg, a w październiku twierdził, że Moskwa przygotowuje „inwazję” na Ukrainie za pomocą okrętów podwodnych.

 

*Były prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko w wywiadzie dla „Ukraińskiej prawdy” powiedział, jakie błędy przeszkadzają kierownictwu kraju w „pokonaniu Rosji”.Jego zdaniem powodem przyłączenia Krymu i konfliktu w Donbasie jest brak spójności narodu ukraińskiego. Jak podkreślił, w konfliktach zbrojnych kluczową rolę odgrywa duch narodu. Jednocześnie przyznał, że nie istnieje natychmiastowe rozwiązanie konfliktu na wschodzie Ukrainy. W przypadku wojny zawsze są dwie drogi. Droga zwycięstwa i droga kapitulacji. Trzecia nie istnieje. Pokój przychodzi zarówno w przypadku pierwszego, jak i drugiego rozwiązania. Ale jest to pokój okupacji, gdy nie ma ojczyzny, swojego kraju, narodu – powiedział były prezydent.Juszczenko wymienił też kluczowe błędy kijowskiego kierownictwa. Jego zdaniem aktualne władze Ukrainy nie mają jasnego planu działania, dokumentów, które regulowałyby strategię i wprowadzałyby polityczne definicje, pozwalające na „odniesienie zwycięstwa”. Polityk zwrócił też uwagę na ścisłe więzi gospodarcze między Ukrainą a Rosją. Rosja w 2014 roku była pierwszym partnerem handlowym (Ukrainy), w 2015, w 2016, w 2017. Sprecyzujcie, czy naprawdę walczycie? Naprawdę chcecie wyzwolić terytorium? – pytał Juszczenko.Jak dodał, są to asymetryczne i nieadekwatne działania. Ukraińscy przywódcy zaniedbują też niektóre posiadane przez nich narzędzia dyplomatyczne. – W tej sytuacji nie ma planu zwycięstwa. Bo zachowujecie się nie jak naród, który domaga się zwycięstwa. Jesteście już niewolnikami – podkreślił. Wśród innych błędów aktualnych władz wymienił dewaluację waluty narodowej o 350%, drugą na świecie inflację – 48,5% i największą w Europie migrację od czasu II wojny światowej.

 

*Rosyjski tankowiec „Mechanik Pogodin" otrzymał zakaz opuszczania portu w Chersoniu - czytamy w komunikacie operatora statku, spółki W.F. Tankier.Wczoraj rano po wygaśnięciu poprzedniego 3-dniowego zakazu służba celna bez wyjaśnienia przyczyn odmówiła odprawy ładunku przywiezionego rosyjskim statkiem. „Na dodatek kapitan portu wydał nowy zakaz opuszczania przez statek akwenu, powołując się na art. 91 Kodeksu Handlu Morskiego i list Państwowej Służby Granicznej Ukrainy. Trzeba przyznać, że w tym przypadku brakuje naruszeń, które mogłyby uzasadnić legalne zastosowanie przez kapitana portu tego artykułu" — czytamy w komunikacie W.F. Tankier. Jednocześnie kapitanowi nie dano możliwości zapoznania się z treścią listu Państwowej Służby Granicznej. Operator tankowca twierdzi, że załodze nie postawiono żadnych żądań ani podczas zawijania do portu, ani pod koniec czwartego dnia zatrzymania. Nie przeprowadzono żadnych kontroli. W piątek ukraińskie władze zablokowały tankowiec „Mechanik Pogodin" w porcie Chersonia. Na pokładzie znajduje się 12 członków załogi będących obywatelami Rosji. Poinformowano, że SBU nie ma pretensji do marynarzy, powodem do zatrzymania było wpisanie właściciela statku na czarną listę Kijowa. Sytuacja ze statkiem „Mechanik Pogodin" nie jest jedyną w ostatnim czasie. Wiosną tego roku ukraińska straż graniczna zatrzymała statek rybacki Nord z dziesięcioma rosyjskimi marynarzami na pokładzie, których kijowskie władze uważają za obywateli Ukrainy. Dziewięciu członków załogi zostało ukaranych mandatem, natomiast kapitanowi statku grozi kara pozbawienia wolności na okres do 5 lat. Jednocześnie tylko dwóch marynarzy wróciło na Krym, pozostali przebywają na Ukrainie.

 

*Były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili oznajmił, że „tylko kompletni idioci" mogą mówić, że w 2008 roku wojnę rozpętała Gruzja. Według niego jeszcze przed konfliktem zostały tam rzekomo przerzucone rosyjskie wojska.„Co to znaczy: kto pierwszy zaczął? Tylko kompletni idioci i debile mogą mówić, że to Gruzja zaczęła" — powiedział w wywiadzie dla periodyku „Nastojaszczeje Wriemia". Według niego trzeba pytać o to „rosyjskie matki, których dzieci zostały tam wysłane", a także pułkownika Andrieja Kazaczenko, dowódcy 135. Zmotoryzowanego Pułku Strzeleckiego 19. Zmotoryzowanej Dywizji Strzeleckiej 58. Armii, który rzekomo o 3 rano wszedł do wąwozu. Rzekomo dzień przed rozpoczęciem wojny Bagapsza (przywódca Abchazji, który w 2011 roku zmarł na raka) powiedział: „Zostałem uspokojony, rosyjskie wojska już wkroczyły przez tunel. Wszystko jest dobrze". Powiedział to, to wszystko jest zarejestrowane — oznajmił Saakaszwili. Według niego Rosja chciała „zaatakować" nie po prostu Gruzję jako kraj, lecz „gruzińską państwowość", która „tworzyła problemy w postaci skutecznych refom". Twierdzi, że pierwsze czołgi przeszły przez tunel kilka dni przed konfliktem, zmotoryzowane wojska strzeleckie — „na tydzień, dwa, trzy" przed wybuchem konfliktu. „Ogromna liczba ludzi już uczestniczyła w aktywnych działaniach zbrojnych, już byli w Gruzji, wysadzali, atakowali. Nie były to tak zwane „wojska pokojowe". Nie byli to tak zwani „ochotnicy", chociaż tymi „ochotnikami" też byli rosyjscy żołnierze. To były regularne rosyjskie wojska" — oznajmił Saakaszwili. Powiedział także, że najpotężniejsza brygada gruzińskich sił zbrojnych znajdowała się wówczas w Iraku i w każdym momencie mogła zostać cofnięta po uzgodnieniu z Amerykanami.   „Dobrze pamiętam, jeden rosyjski generał w 2008 roku wyjaśniał to przed wojną nam, naszym dyplomatom. Akurat to, kto rozpętał wojnę. Już wszystko przygotowali, przez kilka lat wszystko przygotowywali, i nie tylko prowokacje. Bałujewski opowiedział o tym ambasadorom NATO, a ten generał był jeszcze bardziej wylewny w rozmowie z naszym dyplomatą, powiedział: „Czym jest wasza Gruzja? Najważniejsze teraz, by Gruzję podzielić wzdłuż autostrady na dwie części, potem jeszcze podzielić na cztery części — i już, nie ma waszej Gruzji. I tyle" — powiedział Saakaszwili. Według niego Rosja „wcześniej miała ten plan", jednak cele „nie zostały osiągnięte". „W 2008 roku Gruzję uratowało to, że siedmiu europejskich przywódców przyleciało, stało z nami na wiecu, gdy Putin groził jego zbombardowaniem. Przyjechali do Gruzji wbrew groźbom ze strony rosyjskich wojskowych, że zestrzelą ich samolot. Mam na myśli prezydenta Kaczyńskiego. Sarkozy przyjechał, tuż po tym Merkel i inni" — powiedział były prezydent Gruzji.  Wojna rozpoczęła się od ostrzału stolicy Osetii Południowej z wyrzutni rakietowych Grad przez gruzińskie wojska 8 sierpnia 2008 roku, około 00:15.  Abchazja i Osetia Południowa ogłosiły swoją niezależność od Gruzji po wojnie. Rosja uznała niepodległość republik, tymczasem Gruzja uważa je za terytoria okupowane. Kreml niejednokrotnie informował, że decyzja o uznaniu republik odzwierciedla istniejące realia i jest nieodwołalna. 

 

*Syryjskie źródło wojskowe poinformowało, że już niebawem rozpocznie się operacja zbrojna przeciwko terrorystom w prowincji Idlib.„W ostatnich dniach została przeprowadzona zakrojona na dużą skalę operacja wywiadowcza na terytorium przeciwnika, obecnie wspólnie z rosyjskimi specjalistami jest opracowywany plan operacji lądowej" — poinformowało źródło. „Siły syryjskiej armii na razie zajmują swoje pozycje i skutecznie odpierają regularne ataki terrorystów na północnym wschodzie prowincji Hama. Wczoraj członkowie Dżabhat an-Nusry próbowali przerwać linię demarkacyjną w rejonie wsi al Khawein. Przywitały ich karabiny maszynowe i ogień artyleryjski" — poinformowało źródło. Podkreśliło także, że armia jest gotowa do ofensywy. Co się tyczy losów cywilów, źródło powiedziało: „W tym celu zostaną otwarte korytarze humanitarne. Ta kwestia została już omówiona ze stroną rosyjską. Zostanie zrobione wszystko, co możliwe, w celu zapewnienia bezpieczeństwa zwykłych Syryjczyków". Inne syryjskie źródło wojskowe poinformowało Sputnika, że w przyszły czwartek zostanie otwarty korytarz humanitarny dla cywilów w pobliżu miasta Abu al-Duhur. „Korytarz będzie otwarty przez 24 godziny. Będą mogli z niego skorzystać wszyscy, którzy chcą opuścić terytorium kontrolowane przez terrorystów" — powiedziało syryjskie źródło wojskowe.

 

*Rosyjskie Centrum Pojednania Stron Konfliktu w Syrii poinformowało, że w sobotę rano doszło do starć między wojskami rządowymi z rebeliantami na południowym wschodzie od Palmiry. „Dziś o godz. 5:00, w odległości 36 km na południowy wschód od Palmiry, doszło do starć syryjskich wojsk rządowych z grupą dywersyjną terrorystów, którzy próbowali przedrzeć się spod miejscowości At-Tanf w kierunku  Palmiry" — podano w komunikacie. Rosyjscy wojskowi twierdzą, że zginęło dwóch rebeliantów, jeszcze dwóch dostało się do niewoli i teraz są przesłuchiwani. Jeńcy powiedzieli, że mieli przeprowadzić serię ataków pod Palmirą i umożliwić głównym siłom terrorystów przedostanie się do miasta, które miały zająć w ciągu tygodnia. „Rebelianci ujawnili, że należą do formacji „Wschodnie lwy", liczącej około 500 osób. Ich obóz szkoleniowy znajduje się w pobliżu miejscowości At-Tanf, niedaleko amerykańskiej bazy wojskowej" — poinformowano. Jeden z jeńców zeznał, że ich grupę szkolili m.in. instruktorzy z USA, a broń i amunicję otrzymali z amerykańskiej bazy.

 

* USA przegrały w Syrii w sensie wojskowym i teraz usiłują wyrównać swoje niepowodzenia, wykorzystując problem uchodźców i dyskusje wokół procesu politycznego — oświadczył w czwartek szef syryjskiego MSZ Walid Muallem po rozmowach z ministrem spraw zagranicznych Rosji Siergiejem Ławrowem.„Można powiedzieć, że Amerykanie przegrali w sensie wojskowym pomimo starań, jakich w tym kierunku dołożyli, i teraz chcą wykorzystać moment, żeby coś ugrać na dokonujących się procesach politycznych i niedopuszczeniu do powrotu uchodźców do swoich domów" — powiedział Muallem.

 

* Syryjska Armia Arabska (SAA) w środę 29 sierpnia przełamała linie obronne terrorystów z ugrupowania „Państwo Islamskie” (Daesz) w prowincji As-Suwajda, poinformowała Al Masdar News.Według relacji gazety od początku tego dnia dwie dywizje SAA podjęły szturm na pozycje terrorystów w rejonie Khavi-Awad, położonym w północnej części regionu as-Safa. Źródła wojskowe poinformowały, że udało się odbić strategiczną tamę w tym rejonie. Zaznaczono, że jest to ważny krok dla syryjskiej armii: terroryści PI zostali odcięci od ostatniego źródła wody na Pustyni Syryjskiej. Bez picia i biorąc pod uwagę ograniczoną ilość żywności, terroryści najprawdopodobniej nie utrzymają długo tej części prowincji pod swoją kontrolą, pisze gazeta. Dzień wcześniej informowano, że w syryjskiej prowincji Idlib — jedynym regionie kraju, który wciąż nie jest kontrolowany przez rząd — terroryści zatrzymali dwa tysiące ludzi, którzy opowiadali się za zawarciem zawieszenia broni z władzami.

 

*Irackie władze nie wpuściły w swoją przestrzeń powietrzną rosyjskiego samolotu transportowego Tu-154M – informuje „Al-Masdar News”.Incydent miał miejsce w piątek. Samolot leciał z Moskwy do syryjskiej Latakii. Ministerstwo Obrony Iraku nie objaśniło swoje decyzji. Jak pisze „Al-Masdar News”, rosyjski Tu-154M później podjął kolejną próbę przelotu nad Irakiem. Damaszek zawarł z Bagdadem porozumienie o  możliwości korzystania przez siły powietrzne obu krajów z przestrzeni powietrznej drugiej strony do atakowania organizacji terrorystycznej Państwo Islamskie. Gazeta sugeruje, że rosyjskim samolotem lecieli żołnierze do syryjskiej bazy wojskowej Hameimim.

 

*Prezydent Rosji Władimir Putin wyraził chęć spotkania się w najbliższym czasie z przywódcą KRLD Kim Dzong Unem w celu omówienia najważniejszych regionalnych kwestii oraz zagadnień stosunków dwustronnych.Czytamy o tym w depeszy z okazji 73. rocznicy wyzwolenia spod okupacji japońskiej, której tekst opublikowała Centralna Agencja Prasowa. Wcześniej Kim Dzong Un wysłał do Putina depeszę  gratulacyjną. W depeszy do Kim Dzong Una z okazji „ogólnonarodowego święta" Putin wysoko ocenił to, że przywódca KRLD pamięta o tym, że żołnierze Armii Czerwonej i Koreańczycy „walczyli ramię w ramię" przeciwko wspólnemu wrogowi. „Jestem przekonany, że wspólnymi działaniami my — Rosja, KRLD i Republika Korei — będziemy mogli w dalszym ciągu rozwijać wzajemnie korzystną współpracę, poczynając od realizacji trójstronnych projektów" — dodał prezydent.

 

* UE wyraża „głębokie ubolewanie" w związku ze wznowieniem przez USA sankcji przeciwko Iranowi — czytamy we wspólnym oświadczeniu szefowej dyplomacji unijnej Federiki Mogherini i ministrów spraw zagranicznych Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii. USA wznowiły sankcje przeciwko Iranowi, które zostały zawieszone po zatwierdzeniu Wspólnego Wszechstronnego Planu Działania (JCPOA) dot. irańskiego programu  jądrowego.   „Głęboko ubolewamy z powodu wznowienia przez USA sankcji w związku z wystąpieniem z JCPOA. Ten plan ma na celu zapewnienie wyłącznie pokojowego charakteru irańskiego programu, co potwierdza Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) w jej kolejnych 11 raportach. To kluczowy element globalnej architektury nieproliferacji broni jądrowej mający decydujące znaczenie dla bezpieczeństwa Europy, regionu i całego świata. Spodziewamy się, że Iran będzie w dalszym ciągu wywiązywać się ze swoich zobowiązań w zakresie JCPOA" — czytamy w oświadczeniu rozprzestrzenionym w Brukseli. W dokumencie podkreślono, że „zniesienie sankcji związanych ze sferą obronną stanowi nieodłączną część transakcji — ma na celu wywarcie pozytywnego wpływu nie tylko na stosunki handlowo-gospodarcze z Iranem, ale co najważniejsze na życie narodu irańskiego".Jesteśmy nastawieni na obronę europejskich operatorów gospodarczych prowadzących legalny biznes z Iranem zgodnie z ustawodawstwem UE i rezolucją nr 2231 Rady Bezpieczeństwa ONZ. Właśnie dlatego zaktualizowana ustawa UE o statusie blokującym weszła w życie po to, by chronić firmy unijne prowadzące biznes z Iranem przed wpływem sankcji eksterytorialnych USA — czytamy w oświadczeniu. Jednocześnie podkreślono, że pozostałe państwa członkowskie JCPOA „zobowiązały się do pracy, między innymi, nad zachowaniem i podtrzymaniem efektywnych kanałów finansowych z Iranem i kontynuowaniem eksportu przez Iran ropy naftowej i gazu". „Kontynuujemy pracę nad tymi oraz innymi tematami, w tym z państwami trzecimi zainteresowanymi poparciem JCPOA i utrzymaniem stosunków gospodarczych z Iranem. Wysiłki te zostaną zaktywizowane i niebawem ponownie rozpatrzone na szczeblu ministrów" — czytamy w dokumencie. Iran i sześciu międzynarodowych pośredników (Rosja, USA, Wielka Brytania, Chiny, Francja i Niemcy) w 2015 roku osiągnęły historyczne porozumienie dot. rozwiązania wieloletniego problemu programu atomowego Iranu: został przyjęty JCPOA, którego realizacja znosi sankcje gospodarcze i finansowe nałożone na Iran przez RB ONZ, USA i UE. Prezydent USA Donald Trump 8 maja ogłosił, że Waszyngton występuje z porozumienia z Iranem dot. programu jądrowego. Trump poinformował o wznowieniu wszystkich sankcji przeciwko Iranowi, w tym pośrednich, czyli przeciwko innym państwom prowadzącym biznes z Iranem. Pozostali członkowie „szóstki” opowiedzieli się przeciwko temu krokowi USA. Europejscy partnerzy Waszyngtonu oświadczyli, że zamierzają nadal przestrzegać warunków transakcji z Iranem. 

 

*Szef austriackiej misji dyplomatycznej w Iranie Stefan Schulz powiedział, że jeśli dojdzie do zawieszenia eksportu (ropy naftowej, towarów i usług) z Iranu, Europa straci na tym co najmniej 10 mld dolarów.Na spotkaniu przedstawicieli zagranicznego biznesu w Iranie austriacki dyplomata zwrócił uwagę na to, że Unia Europejska jest zainteresowana podtrzymaniem kontaktów z Teheranem i dalszym nabywaniem ropy naftowej w tym kraju. Jak podkreślił, europejskie firmy chciałyby zminimalizować straty związane z ryzykiem rozszerzenia przez USA sankcji. Na temat tego, jak państwa europejskie powinny się przeciwstawiać presji ze strony Trumpa i jakie mechanizmy należy w tym celu wykorzystać, w rozmowie ze Sputnikiem wypowiedział się niezależny irański ekonomista Bahnam Molki. Jego zdaniem wycofanie się europejskich firm z porozumienia nuklearnego z Iranem doprowadzi do jeszcze większych ograniczeń. Zmniejszy się liczba transakcji, ale krajowi producenci otrzymają możliwość rozwoju. Jak dodał, jeśli kraje europejskie oraz Chiny i Rosja zjednoczą się, będą mogły przeciwstawić się polityce Trumpa:  — Pojedyncze państwa nie mogą wystąpić przeciwko niemu (Trumpowi). Stany Zjednoczone rozpoczęły wojnę handlową przeciwko Chinom, Rosji i Iranowi oraz niektórym krajom europejskim – powiedział ekspert.Bez wątpienia amerykańska gospodarka jest jedną z najsilniejszych, a wymienione wyżej kraje nie są w stanie w pojedynkę przeciwstawić się jej. Odejście europejskich firm z Iranu podlega pewnym warunkom. Na przykład, w przypadku firmy Peugeot jest to związane ze szkodami dla tej marki samochodowej. Faktycznie firma w pewnym zakresie działa w zgodzie z polityką USA i być może gdzieś czerpie korzyści. Jednak – moim zdaniem – raczej nie znajdzie takiego dużego i dochodowego rynku – podkreślił Bahnam Molki.Pomimo tego, że niektóre państwa utrzymują ścisłe kontakty (z USA), a ich interesom zostaną wyrządzone szkody, jeśli pozostaną w Iranie, ważne jest, czy UE oficjalnie uzna sankcje. — W tej chwili UE może powołać do życia bank lub nawiązać takie kontakty, aby ominąć sankcje. Wówczas nie będą mieli dużych problemów, będą nawet mogli wywierać presję na amerykańskie firmy – powiedział. Według niego, jeśli UE, Rosja i Chiny będą podążać za USA, presja będzie wielka, choć naciski wywierane przez Stany Zjednoczone przed 4 sierpnia też były dość silne.

 

* Donald Trump podpisał największy budżet obronny w historii Stanów Zjednoczonych - kwota 716 miliardów dolarów przeznaczona zostanie na modernizację lotnictwa wojskowego i opracowywanie głowic jądrowych dla rakiet podwodnych, a także na powstrzymywanie domniemanej agresji rosyjskiej.Dokument sankcjonuje podwyższenie o 2,6% uposażenia wojskowego i wypłatę dodatkowych bonusów. Dzięki nowemu budżetowi liczebność Sił Zbrojnych USA wzrośnie o 15,6 tys. osób, które uzupełnią wojska lądowe, marynarkę wojenną, siły powietrzne i Korpus Piechoty Morskiej. Pojawił się także nowy rozdział dotyczący wydatków — jest to utworzenie dowództwa kosmicznego. Zadanie dla tego rodzaju wojsk już zostało sformułowane. Chodzi o dogonienie i wyprzedzenie Rosji na orbicie — oświadczył Donald Trump. „Nasi zagraniczni rywale i przeciwnicy już rozpoczęli militaryzację kosmosu, opracowując nowe technologie, aby sparaliżować najważniejsze środki łączności.  Bardzo szybko ich dogonimy. Pragną tłumić nadawane przez nas sygnały, co podważy nasze operacje militarne. A także mnóstwo innych rzeczy. Jednak wyprzedzimy ich tak szybko, że wam wszystkim zakręci się w głowie od tej prędkości" — oświadczył Donald Trump. Ponadto Stany Zjednoczone wstrzymały współpracę z Rosją w ramach Traktatu o otwartych przestworzach z 1992 roku, zgodnie z którym sygnatariusze umowy mogli   odbywać  wzajemne loty rozpoznawcze, co przyczyniło się do budowy zaufania między nimi. W dokumencie podkreślono ponadto, że Rosja powinna przestać wykorzystywać dane otrzymane w czasie lotów do celów wywiadowczych. Waszyngton żąda również, by Moskwa informowała o celach planowanych lotów. Z kolei Amerykanie chcą mieć możliwość „nieograniczonych" lotów nad obiektami państwowymi w całej Moskwie, Czeczenii, Kaliningradzie i w odległości 10 km od granic Rosji z Abchazją i Osetią Południową. Wśród innych przeciwników, w tym także w dziedzinie cybernetycznej, Stany Zjednoczone wymieniają Chiny, Iran i KRLD, co zgadza się z duchem doktryny obronnej zatwierdzonej wcześniej przez administrację Trumpa. Rosyjski ekspert prof.  Iłdus Jarulin wyjaśnił wpisanie niektórych tez do tego dokumentu:Z jednej strony, jest to ciąg dalszy polityki Trumpa w myśl zasady „Ameryka ponad wszystko". Z innej stanowić to ma również odpowiedź na wyzwania natury gospodarczej: jest to próba rozstrzygania problemów wewnętrznych poprzez tworzenie nowych miejsc pracy i obciążenie przemysłu. Nie zrezygnowałbym również z takiego wariantu, że jest to ciąg dalszy polityki zapoczątkowanej w swym czasie przez Reagana — jest to tak zwana polityka „gwiezdnych wojen", gdy Stany Zjednoczone i Związek Radziecki rywalizowały ze sobą w ramach wyścigu zbrojeń, co stało się jedną z przyczyn osłabienia gospodarki ZSRR. Jednak fakt, że nowy budżet jest wymierzony głównie przeciwko Rosji, Chinom i Iranowi, usuwa niektóre problemy związane z zarzutami stawianymi wobec Trumpa. Uspokoi to również silnych graczy gospodarczych w samych Stanach Zjednoczonych, którzy, być może, nie będą popierać polityki mającej na celu impeachment Trumpa. Ponadto, w relacjach z europejskimi sojusznikami Trump wykazuje, że Stany Zjednoczone zwiększają wydatki, czyli to samo mają zrobić również ich partnerzy w NATO. Jest to dobrze przemyślana strategia — zakłada Iłdus Jarulin.

 

*Stany Zjednoczone zamierzają zainwestować miliardy dolarów w budowę lodołamacza, aby rzucić wyzwanie „dominacji Rosji w Arktyce”, pisze „The Times”.Amerykańscy dowódcy marynarki wojennej wcześniej wielokrotnie krytykowali Pentagon za brak jasnej strategii w regionie, zwłaszcza w sytuacji topnienia lodów, co otwiera możliwość do wyznaczania nowych szlaków handlowych. Obecnie Straż Wybrzeża Stanów Zjednoczonych posiada jedynie dwa czynne lodołamacze, choć Rosja ma ich już 45, a Chiny mają w tym względzie ambitny program.Sekretarz obrony USA James Mattis twierdził, że głównym priorytetem departamentu jest przygotowanie się do „rywalizacji z wielkimi mocarstwami” – Rosją i Chinami, ale w Arktyce Ameryka ustępuje pola konkurentom, zarówno pod względem potencjału, jak i technologii.Zmniejszeniem przepaści w ilość lodołamaczy USA zajmą się po zatwierdzeniu przez Kongres budżetu obronnego w wysokości 717 mld dolarów. Dzięki temu USA zyskają sześć lodołamaczy. Pierwszy zostanie zwodowany w 2023 roku. Każdy będzie kosztować 910 mln dolarów. Obecnie Stany Zjednoczone posiadają jeden ciężki lodołamacz Polar Star, który ma ponad 40 lat. I jeszcze dwie mniejsze jednostki, ale jedna z nich nie jest eksploatowana – używa się jej jako źródła części zamiennych. Trzeci okręt o średnim tonażu – Healy – powstał głównie do badań naukowych. Rosja ma w planie kolejne 11 lodołamaczy, w tym trzy atomowe. Mają zostać przekazane do eksploatacji w 2020 roku. Moskwa zwiększa swój potencjał wojskowy w regionie i zamierza wydobywać tam ropę naftową i gaz ziemny. 1 czerwca prezydent USA Donald Trump oświadczył, że amerykańska Straż Wybrzeża otrzyma nowy ciężki lodołamacz po raz pierwszy od 40 lat.

 

* Norweski portal SIDE3 sporządził  ranking najlepszych snajperów w historii. Pierwsze miejsce zajął bezapelacyjnie legendarny Fin Simo Häyhä, który w czasie wojny zimowej w Karelii (1939-1940) zabił w ciągu niespełna sto dni 505 żołnierzy nacierającej armii radzieckiej. Drugie miejsce zajął Amerykanin Chris Kyle, który zabił w Iraku 160 osób, ale sam zginął z ręki towarzysza broni już po powrocie do USA. Na trzecim miejscu uplasowała się najbardziej „skuteczna" w historii strzelczyni wyborowa, major armii radzieckiej Ludmiła Pawliczenko, która w czasie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej zabiła 309 żołnierzy nieprzyjaciela. Czwarte i piąte miejsce (ex aequo) podzielili między siebie nieznany z nazwiska brytyjski kapral, który według danych mediów zabił w Afganistanie 173 talibów na początku XXI wieku, oraz inny poddany królowej Elżbiety Craig Harrison, który w 2009 roku, również w Afganistanie, zastrzelił przeciwnika  za pierwszym strzałem z odległości 2475 metrów.

 

*Zbudowane ostatnio w celu monitorowania zagadkowych wybuchów FRB kanadyjskie obserwatorium CHIME znalazło nowy „sygnał od kosmitów", niepodobny pod względem swoich właściwości do wcześniejszych tego rodzaju zjawisk - poinformowali uczestnicy projektu w liście do Astronomer's Telegram.„Po tym, jak odkryliśmy pierwszy wybuch nowego typu FRB 180725A, udało nam się odnotować kilka kolejnych tego rodzaju sygnałów, odbiegających od „normy" o prawie 400 megaherców. Żaden z nich nie pokrywa się z położeniem znanych ziemnych emiterów fal radiowych działających na tych samych częstotliwościach" — pisze Patrick Boyle, kierownik obserwatorium CHIME.Pierwsza wzmianka o istnieniu tajemniczych wybuchów radiowych, FRB, pojawiła się w 2007 roku, kiedy to odkryte zostały przypadkowo przez astronomów obserwujących z pomocą teleskopu Parkes pulsary wysyłające fale radiowe.W kolejnych latach uczonym udało się znaleźć ślady kolejnych trzydziestu tego rodzaju wybuchów. Ich porównanie pokazało, że mogą być pochodzenia sztucznego, a nawet — z racji niewyjaśnionej okresowości w ich strukturze — stanowić sygnały pozaziemskich cywilizacji. Wiosną dwa lata temu uczeni ustalili, że źródłem jednego z takich wybuchów, FRB 150418, była eliptyczna galaktyka oddalona o 6 miliardów lat świetlnych od Drogi Mlecznej. To skłoniło ich do wyciągnięcia wniosku, że do tego rodzaju wybuchów dochodzi pod wpływem zlewania się gwiazd neutronowych lub innych zwartych obiektów przekształcających się w czarną dziurę. Teorie te zostały jednak postawione pod znakiem zapytania po tym, jak astrofizycy odkryli, że wybuchy FRB mogą się powtarzać. Jak zauważa Boyle, już w najbliższym czasie spory może rozstrzygnąć radioteleskop CHIME, przeznaczony specjalnie do monitorowania FRB i innych „szybkich" sygnałów radiowych trafiających na Drogę Mleczną ze środowiska międzygalaktycznego. W odróżnieniu od innych teleskopów, takich jak rosyjski RATAN-600, CHIME może monitorować całe nocne niebo równocześnie, co wydatnie zwiększa jego szanse na odnalezienie nowych rozbłysków radiowych. Jak na razie teleskop działa w trybie testowym, ale jak pokazują obliczenia Boyle'a i jego kolegów, po osiągnięciu pełnej mocy będzie wychwytywać dziennie po kilkadziesiąt „sygnałów od przybyszy". Wieczorem 25 lipca CHIME odnotował nowy wybuch FRB w gwiazdozbiorze Cefeusza. Jego źródło oddalone było o kilkaset miliardów lat świetlnych od Ziemi. Pierwsza analiza jego widma była zaskakująca — siła rozbłysku w szczytowym momencie wyniosła nie 800 lub 1400 megaherców — jak u pozostałych „sygnałów od przybyszy", lecz od 400 do 800 megaherców.Uczeni dokonali przeglądu rozmaitych kazusów związanych z innymi ciekawymi sygnałami radiowymi i zestawili położenie tego rozbłysku, jego długości (dwie milisekundy), a także inne jego właściwości z miejscem lokalizacji sztucznych źródeł podobnych fal radiowych na Ziemi lub na orbicie planety. Porównanie pokazało, że do wybuchu FRB180725A rzeczywiście doszło w kosmosie i nie mógł on być produktem nieznanych procesów na Ziemi lub w jej atmosferze.Jak do niego doszło — na razie nie wiadomo. Z drugiej strony różnice w strukturze FRB 180 725A i innych rozbłysków radiowych świadczą o tym, że ich źródłem mogą być nie tylko magnetary, jak pokazują obserwacje powtarzającego się rozbłysku FRB 121102, ale też inne kosmiczne kataklizmy. CHIME odkrył potem kilka innych podobnych rozbłysków, co skłoniło badaczy do powiadomienia o tym swoich kolegów. Poprosili wspólnotę naukową, by obserwowali te punkty, gdzie znaleziono FRB180725A i jego „kuzynów", wykorzystując do tego inne teleskopy i zakresy fal.

 

*Po drugiej stronie Księżyca astronomowie dostrzegli anomalne wybuchy światła.Specjaliści z hiszpańskiego obserwatorium MIDAS, którzy zarejestrowali wybuchy 17 i 18 lipca, objaśnili to niezwykłe zjawisko. Nie zgadzają się z nimi ufolodzy, którzy w każdej anomalii widzą UFO. Zdaniem ufologów wybuchy  na Księżycu to nic innego, jak statek kosmiczny. Twierdzą oni, że podobny przypadek miał miejsce na innych planetach Układu Słonecznego. Zresztą, hiszpańscy astronomowie udowodnili, że jest to rezultat upadku na powierzchnię Księżyca fragmentu meteorytu lub innego ciała niebieskiego. Przy czym obiekt jest w stanie generować lub odbijać energię świetlną. Niemniej jednak cykliczność wybuchów zastanowiła naukowców. Ich zdaniem światło może odbijać niewielki obiekt kosmiczny, który rozbił się po drugiej stronie naturalnego satelity Ziemi podczas aktywnego roju meteorytów alfa Kaprikornidy — potrwa przez najbliższym miesiąc. Niektóre okruchy skalne mogą, według naukowców, dotrzeć do Ziemi.

 

KOMENTARZE

  • Mala dygresja
    -" Dziś mija 79. Rocznica napaści Niemiec na Polskę i wybuchu II wojny światowej."-

    Cytat:
    -"W żadnym podręczniku francuskim, angielskim, włoskim czy amerykańskim 1 września 1939 r. nie jest datą początku II wojny światowej; to tylko data lokalnej wojny polsko-niemieckiej"-

    https://www.tygodnikprzeglad.pl/westerplatte/
  • @krysz 10:30:41
    //W żadnym podręczniku francuskim, angielskim, włoskim czy amerykańskim...//
    Bo to nie na nich napadli. U nas były podobno tylko "polskie obozy koncentracyjne"...
    Pozdrawiam. BJ
  • @krysz 10:30:41
    "W żadnym podręczniku francuskim, angielskim, włoskim czy amerykańskim 1 września 1939 r. nie jest datą początku II wojny światowej; to tylko data lokalnej wojny polsko-niemieckiej"

    I dowód ich zbiorowego zgnuśnienia.

    Pozdro!
  • Jasiek i Boguslaw Jeznach,
    -"Bo to nie na nich napadli."-
    -"I dowód ich zbiorowego zgnuśnienia"-

    Czy w takim razie nie mieliby racji Czesi ustanawiajac dzien 15 Marca 1939r , kiedy to Niemcy militarnie opanowali Czechy, jako poczatek II WS ?

    A kto mysli inaczej, to jest po prostu zgnusnialy...
    .........
    -" U nas były podobno tylko "polskie obozy koncentracyjne""-
    Od czasu do czasu jakis niedouczony dziennikarzyna uzyl takiego okreslenia.
    Po interwencji Polskiej Ambasady padaly slowa przeprosin i swiat krecil sie dalej. Zaden powod do wytaczania armat (ustawa IPN).
    A czy tylko podobno byly?
    Nie wiem czy byly w liczbie mnogiej, ale jeden byl na pewno.
    Miescil sie w Berezie Kartuskiej.
    -"Według niektórych źródeł Bereza Kartuska była wzorowana na hitlerowskim obozie koncentracyjnym Dachau w Bawarii, założonym w marcu 1933 roku, także dla więźniów politycznych"-

    http://www.macierz.org.pl/artykuly/nauka/bereza_kartuska_-_polski_sanacyjny_ob%C3%B3z_koncentracyjny.html

    Pozdrawiam serdecznie
    -krysz
  • @krysz 13:48:55
    Lubię trzeźwość i racjonalizm, które u Pana dostrzegam i cenię. Sam też staram sie taki być. Uważam jednak, że tam gdzie jako Polacy otarliśmy sie w historii o zagładę i unicestwienie (a taka była nasza stawka w II wojnie światowej), mamy obowiązek być bardziej czujni. Bez wytaczania armat.
    Co zaś dotyczy "niedouczonych dziennikarzyn" to zbyt często pełnią oni świadomie rolę harcowników do rozpoznania bojem (ile im wolno) i rozmiękczenia terenu...
    Pozdrawiam przyjaźnie. BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031