Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Pojednanie z Rosją?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

СПУТНИК: Irina Czajko rozmawia z Januszem Sanockim o stosunkach polsko-rosyjskich i roli kościołów w dziele pojednania obu narodów

6 lat temu w Warszawie podpisano duchowe Przesłanie do Narodów Polski i Rosji. Czy jego wymowa jest dziś aktualna?

W sierpniu 2012 roku odbyła się pierwsza wizyta w Polsce zwierzchnika Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej patriarchy Cyryla. Przed odlotem do Warszawy, zwracając się do zebranych w Moskwie dziennikarzy, dostojnik kościelny mówił:

Na przestrzeni wielowiekowej historii stosunków między naszymi krajami było zarówno wiele bolesnego, jak i radosnego. Niestety ludzie często widzieli właśnie w sąsiadach przyczynę swoich nieszczęść. W naszym bagażu dziejowym dużo się nagromadziło. Ale co dalej? Myślę, że nadszedł czas, aby zmienić charakter naszych stosunków, a w tym celu potrzeba tak niewiele: po prostu wypowiedzieć słowo „wybacz…".

Kulminacyjnym momentem wizyty rosyjskiego dostojnika było podpisanie na Zamku Królewskim w Warszawie wspólnego Przesłania do Narodów Polski i Rosji. Dokument ten miał charakter bezprecedensowy. Nigdy wcześniej nie było tego rodzaju wspólnego orędzia kościoła prawosławnego i katolickiego, adresowanego do sąsiadujących ze sobą narodów.

Na temat roli tego wydarzenia korespondentka radia Sputnik Irina Czajko rozmawiała z posłem na Sejm Januszem Sanockim.

 

Na czym, zdaniem Pana, polega główne znaczenie tego posłania?

Jestem bardzo głęboko poruszony tym wspomnieniem, które Pani przywołała. Moim zdaniem nasza historia jest po pierwsze pełna błędów z obydwu stron. I ze strony rosyjskich polityków, zwłaszcza tych, którzy mogli kształtować relacje polsko-rosyjskie już w XIX wieku. Zabrakło im perspektywicznego spojrzenia i zabrakło po prostu szacunku do Polaków. Z drugiej strony my,  Polacy, mamy też taką manierę, że z niebywałym podziwem patrzymy na Zachód, do nas płynęła moda i wszystko pozostałe, a trochę nie doceniamy Rosjan, swoich sąsiadów z wielkim dorobkiem cywilizacyjnym, kulturowym, gospodarczym.

Już przecież Dmowski nawoływał do tego, żeby szukać porozumienia na Wschodzie, żeby wykorzystać szansę i on próbował to zrobić. W Polsce bardzo wielu ludzi dzisiaj, może nie na poziomie eksponowanym, politycznym, ale niżej, z wielką nadzieją patrzy na to, co może być pozytywnego w naszych stosunkach. Na przykład nasi kibice, którzy wrócili z mistrzostw świata. Wszyscy opowiadają, jak serdeczne było przyjęcie Polaków ze strony Rosjan.

Moim zdaniem nie ma dzisiaj żadnych powodów, żeby waśnie historyczne i nieporozumienia trwały. Bardzo dobrze, że kościół katolicki i prawosławny rosyjski porozumiały się i został podpisany ten Akt. To jest ogromna nadzieja na przyszłość i ogromna szansa. Dla Polski z naszym wręcz posuniętym do anarchizmu umiłowaniem wolności, swobód obywatelskich itd. I dla Rosji z jej ideałem patriotyzmu i z ogromnym dorobkiem kulturalnym, gospodarczym. To trzeba widzieć. Każdy, kto to wie, kto rozumie, kto zna literaturę rosyjską, zna trochę historii, wie, że to jest ogromna szansa.

Ja należę do tej grupy Polaków, którzy z ogromną nadzieją patrzą na możliwe pojednanie, na to, co możemy osiągnąć współpracując, a nie robiąc sobie na złość. Polityka naszych krajów powinna być bardziej otwarta. Powinno dojść do dialogu, do usunięcia wszystkich powodów możliwych zadrażnień. Ja nie widzę żadnego zagrożenia ze strony Rosji, żadnych powodów, dla których ona miałaby dla kogokolwiek stanowić militarne zagrożenie.

Wielu ludzi też tak patrzy. Mój kolega z ławy poselskiej Kornel Morawiecki podobnie widzi tę sprawę. Również wielu publicystów, wielu polityków, którzy racjonalnie analizują tę sytuację, a nie na zasadzie emocji, straszenia. Mam nadzieję, że po stronie rosyjskiej też znajdą się politycy i siły społeczne, obywatelskie, które do pojednania z Polską będą zmierzać. Nawet nasi publicyści patriotyczni, publicyści prawicowi, na przykład Mackiewicz, zwracali uwagę, że ZSRR to nie Rosja.

Rosja ma swoje korzenie duchowe w prawosławiu. Chrześcijańskie fundamenty cywilizacyjne Rosji są bliskie nam. Aby czasami dokuczyć tym hura-patriotom odpowiadam złośliwie na ich pretensje o Katyń: A Feliks Edmundowicz Dzierżyński to nie Polak był? Te same rachunki mogą wystawić Rosjanie. W Katyniu leży też kilkadziesiąt tysięcy Rosjan zamordowanych przez NKWD. My z Kornelem Morawieckim powtarzamy otwarcie, że gdyby Hitler wygrał wojnę, to nas Polaków nie byłoby biologicznie. Dla nas zwycięstwo Armii Czerwonej było de saldo korzystne. Nie powinniśmy dzisiaj patrzeć na historię w sposób dziecinny. Dlatego ta deklaracja dostojników kościelnych była ze wszech miar pozytywna. Dobro Polski leży w dobrej współpracy z Rosjanami.

 

 

KOMENTARZE

  • @
    Wcześniej Kornel teraz Janusz...skąd nagle takie ocieplenie?...czyżby KGB_sta szykował się do odwiedzin naszego kraju? Po Helsinkach wszystko jest możliwe.
  • @Arjanek 08:48:01
    // Po Helsinkach wszystko jest możliwe//

    Po jakich Helsinkach,wytrzeźwiej z odurzenia jakim oddychasz
    Pozycja Polski w Europie najbliższej przyszłości, zastała określona całe 9 lat temu na dodatek przez włoskich geopolityków (przy pełnej aprobacie wszystkich pozostałych)
    Wygląda ona (ta pozycja) mniej więcej tak:

    http://topwar.ru/uploads/posts/2011-03/1301421149_nochnoj-koshmar-obamy.jpg

    tak więc :żadnych marzeń hitlerku :)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31