Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Majsterkowanie w demografii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

LE POINT: Chińska polityka demograficzna przechodzi od karania za wielodzietność, do karania za małodzietność. Obecnie dwoje dzieci staje się obowiązkiem każdej pary małżeńskiej.

Niedobrze jest ingerować w prawa natury. Chińska polityka demograficzna jest przykładem chaosu i przeskakiwania od karania za wielodzietność, do karania za małodzietność. Obecnie chińscy naukowcy proponują wprowadzenie podatku w celu podniesienia liczby urodzeń w kraju, którego ludność gwałtownie się starzeje - podaje Le Point.Projekt mający na celu zwiększenie liczby urodzeń w kraju został opublikowany w ubiegły wtorek przez dwóch chińskich profesorów w gazecie Xinhua Daily, dzienniku należącym do Komunistycznej Partii Chin.

W artykule pod tytułem „Zwiększenie liczby urodzeń: jeszcze jedno zadanie rozwoju demograficznego Chin w nowej erze" naukowcy zaproponowali „szokowy środek": opodatkowywanie każdego dorosłego obywatela niezależnie od płci w wieku do 40 lat mającego poniżej dwójki dzieci. Środki uzyskane dzięki wprowadzeniu takiego podatku miałyby zostać skierowane do funduszu na rzecz wspierania macierzyństwa. Jednakże po urodzeniu drugiego dziecka obywatel będzie mógł zażądać rekompensaty wydanych środków, a także otrzymać świadczenie rekompensujące utratę dochodu w związku z urlopem macierzyńskim. Co więcej, obywatele mający jedno dziecko lub bezdzietni również będą mogli odzyskać zapłacone państwu pieniądze, ale dopiero po przejściu na emeryturę.  

Wszelakoż, jak podkreśla gazeta, chińscy internauci zareagowali na tę inicjatywę bardzo sceptycznie. Niektórzy z nich byli oburzeni faktem, że finansowanie wsparcia macierzyństwa spada na barki tylko bezdzietnych obywateli, inni żartobliwie proponowali dodanie do programu stymulowania liczby urodzeń sztucznego zapłodnienia pozwalającego na urodzenie jednocześnie pięciorga dzieci lub zalegalizowanie poligamii.

Jak przypomina gazeta, po uświadomieniu sobie problemu gwałtownego starzenia się ludności Chiny w ostatnich latach zrezygnowały z programu „Jedna rodzina — jedno dziecko" przyjętego w latach 1970. Ówczesnym planistom nie starczyło wyobraźni aby sobie uświadomić jakie skutki już po kilkunastu latach wywoła ich restrykcyjna polityka ograniczania urodzeń. Od 2015 roku na urodzenie drugiego dziecka oficjalnie pozwolono wszystkim. Jednak, jak twierdzi czasopismo, szkoda w mentalności już się dokonała i wielu Chińczyków uważa edukację dla drugiego dziecka „za zbyt uciążliwą" pod względem finansowym. W 2017 roku liczba urodzeń w kraju gwałtownie spadła (17,23 mln urodzonych w 2017 roku wobec 17,86 mln w 2016 roku). Tym niemniej, jak czytamy w artykule, Chiny pozostają nadal najgęściej zaludnionym państwem na świecie z liczbą ludności wynoszącą około 1,38 mld osób. 

 

/źródło: LE POINT: Chine : après l'enfant unique, les deux enfants obligatoires?/

 

 

KOMENTARZE

  • Jeszcze za mało Chińczyków?
    Grubo ponad 1/7 populacji całego świata i Chińczycy się martwią o wymieranie populacji?
    Ciekawe, kto im będzie te dzieci rodził, skoro w ramach jednego dziecka na rodzinę wymordowali większość dziewczynek?

    W Polsce już od dawna wszystkich!którzy mieli więcej niż dwoje dzieci nazywano „dzieciorobami”, całą białą rasę się wprowadza w kompleksy, żeby nie mieli dzieci z powodu przeludnienia na świecie, a Chińczycy agitują za wielodzietnością. Faktycznie świat stoi na głowie.

    Warto popatrzeć na wykaz dzietności kobiet w poszczególnych państwach ( fertility rate) - trzecia rubryka od końca, żeby się przekonać, w jakich krajach ludzie są prawdziwymi dzieciorobami, o których zasoby z jakichś powodów my mamy się martwić.
    Izrael - 3.0- ich się nikt nie czepia; w rodzinach ortodoksyjnych normą jest dziesięcioro dzieci. Indie - 2,4,w ścisłej czołówce zaraz za Chinami, Somalia 6,6, Angola 6,0 i tak dalej...

    http://www.worldometers.info/world-population/population-by-country/
  • @
    U nas ostatnio stawia się na zwiększenie populacji niepełnosprawnych.

    Drugie. Dla rodziców liczy się "koszt uzyskania".
    Czyli jaka jest korzyść z posiadania dzieci w stosunku do włożonych kosztów, a te z kolei liczone są w odniesieniu do uzyskiwanych dochodów.

    To co napisałem może być bulwersujące, ale liczy się w dłuższej perspektywie czasowej - przy podejmowaniu decyzji o ilości dzieci w rodzinie.

    Korzyść - biorąc pod uwagę emeryturę - żadna. Do tego dzieci nie są zobowiązane do świadczeń na rzecz rodziców.
    Mało. Może przyjść urzędas i jeszcze narzucać dodatkowe obciążenia na rodziców związane z wychowaniem. I jest jeszcze sporo innych nakazów/zakazów (klaps choćby).
    500+ tego nie kompensuje. System jest zdegenerowany i prowadzący do zaniku populacji.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930