Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Abchazja i Osetia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Dziś mija 10 lat popartej przez Rosję secesji Abchazji i Osetii ze składu Gruzji. Jakie są perspektywy tych krajów?

 

 

26 sierpnia mija dziesiąta rocznica uznania przez Rosję niepodległości Abchazji  i Osetii Południowej, niewielkich krajów, które oderwały się od Gruzji po rozpadzie ZSRR. Ichniepodległość uznało tylko kilka państw na świecie. Największe z nich to sojuszniczki Rosji — Nikaragua i Wenezuela. Niedawno zrobiła to Syria, po czym Gruzja zerwała z nią stosunki dyplomatyczne.

Rosja, która przez długi czas nie uznawała odłączonych  od Gruzji republik, zrobiła to natychmiast po ich zbrojnym konflikcie z Gruzją w sierpniu 2008 roku.Jak wyjaśnił premier Dmitrij Miedwiediew, który w tamtym czasie pełnił funkcję prezydenta Federacji Rosyjskiej, uznanie państwowości Abchazji i Osetii Południowej było pod wieloma względami związane z osobowością prezydenta Gruzji Michaiła Saakaszwilego:   „Biorąc pod uwagę fakt, że liderem Gruzji w tamtym czasie był osobnik tak psychicznie niezrównoważony jak Michaił Saakaszwili, innej opcji po prostu nie było” — powiedział Miedwiediew w niedawnym wywiadzie dla „Kommiersanta”.  Głównym  powodem uznania - jak wyjaśnił premier - była chęć ochrony obu republik przed ewentualnym atakiem ze strony armii gruzińskiej. Jeszcze przed Saakaszwilim próbował tego inny nawiedzony prezydent Gruzji - Zwiad Gamsahurdia, powszechnie uważany w Gruzji za neurotycznego szaleńca. Chciał on złamać siłą dążenia niepodległościowe Abchazów i Osetyńców i wysłał przeciw nim wojsko. Zginął w noc sylwestrową 1993 roku  prowadząc osobiście zbrojną krucjatę przeciw swoim przeciwnikom politycznym w górach Kaukazu.

Ze strony Rosji istnieje jednak  od początku ważniejszy i prawdziwszy powód uznania niepodległości obu zbuntowanych  republik — chodziło i chodzi o podważenie możliwości Gruzji aby stać się członkiem NATO. Statutowo Pakt nie może przyjmować do swego grona państw uwikłanych w spory terytorialne i mające  nieuregulowane z sąsiadami konflikty o takim charakterze. Jak dotąd blokada wejścia do NATO jest skuteczna, głównie jednak dlatego, że Saakaszwili został obalony, a przywództwo w Gruzji – obecnie nieformalne – objął stronnik Moskwy, miliarder Bidzina Iwaniszwili. Ta sytuacja może się zmienić, jeśli wybory 2019 w Gruzji wygrają zwolennicy byłego prezydenta Saakaszwilego, czego nie można wykluczyć. W tej sytuacji możliwe byłoby ponowne gwałtowne zaostrzenie stosunków rosyjsko-gruzińskich, a wtedy Abchazja i Osetia Południowa, gdzie stacjonują rosyjskie wojska, nabrałyby znowu   dużego znaczenia wojskowego.  Obecnie, po 10 latach, sytuacja w Abchazji i Osetii Południowej jest spokojna: władze gruzińskie nie dążą do przywrócenia republik za pomocą środków militarnych i zwaracają na nie mniej uwagi.

Dziś oba te malutkie państwa w dużej mierze pozostają uzależnione od Federacji Rosyjskiej, która wiele w nich inwestuje — przez lata swej niepodległości Abchazja  jak dotąd otrzymałą od Rosji 36,8 mld rubli. Osetia Południowa, która jest mniejsza ale ma dużo gorsze położenie geo-strategiczne i gospodarcze, otrzymała w latach 2008-2013 ponad 45 miliardów rubli – według Izby Skarbowej Rosji.

Dla Abchazji głównym źródłem dochodów jest turystyka. W ostatnich latach kraj stał się jednym z najbardziej popularnych celów wakacyjnych na równi z Finlandią i Turcją. W 2016 roku republikę odwiedziło ponad milion turystów. Jednak operatorzy turystyczni opowiadają, że pomimo wspaniałego klimatu, czarnomorskich plaż i urokliwych krajobrazów Abchazji trudno jest konkurować z imponującą infrastrukturą w sąsiednim Soczi, a nawet z Krymem, gdzie Rosja inwestuje ogromne pieniądze.

Oba państwa będą dotowane jeszcze przez wiele lat, ale jest mało prawdopodobne, aby powróciły w skład Gruzji w dającej się przewidzieć przyszłości. Jednocześnie Abchazja i Osetia Południowa postrzegają rozwój swojej państwowości na różne sposoby.  O ile dla Abchazji niepodległość jest kluczowa pod każdym względem, to władze Osetii Południowej nie ukrywają, że chciałyby przyłączyć się do Północnej Osetii, republiki która jest w składzie Federacji Rosyjskiej. Na początku sierpnia prezydent Osetii Południowej Bibiłow powiedział, że jeśli naród osetyński się nie zjednoczy, to "wyjdzie tak, jak z Rosjanami i Ukraińcami". Jednak Moskwa nie jest jeszcze gotowa na taki krok, a jej władze wydają się być zadowolone z obecnego status quo.

W działaniach Moskwy można dostrzec szerszą strategię budowania wysuniętych forpoczt terytorialnych w postaci niewielkich terytoriów dookoła swych granic. Mają one bardzo różny, nierównej wagi status prawno-polityczny i różną wartość wojskową, ale ogolnie patrząc pomagają Rosji oganiać terytorium b. ZSRR w najbardziej newralgicznych punktach. Poczynając od strefy Kaliningradu, która jest bezspornie rosyjska,  i Krymu, którego status jest nadal kwestionowany, taką rolę pełni również Naddniestrze, i Donbas  wobec Ukrainy, Abchazja i Osetia wobec Gruzji, Pamir w Tadżykistanie, a na Dalekim Wschodzie w pewnym sensie cztery pojapońskie Wyspy Kurylskie, zajęte zaraz po wojnie. We wszystkich tych terytoriach jest bardzo silna rosyjska obecność wojskowa. (BJ)

 

KOMENTARZE

  • @
    //próbował tego inny nawiedzony prezydent Gruzji - Zwiad Gamsahurdia, powszechnie uważany w Gruzji za neurotycznego szaleńca.//

    Dla Rosji, która jak Dugin twierdzi nigdy nie była narodem, każdy nacjonalista jest nawiedzonym szaleńcem....WPS powinna o tym pamiętać.

    //My Rosjanie nigdy nie byliśmy narodem.//

    https://novosti-n.org/analitic/read/1802.html?apm=html

    Zwiad ...//W swojej polityce oparł się na hasłach nacjonalistycznych ("Gruzja dla Gruzinów"), mówiąc nie tylko o całkowitym uniezależnieniu się od Rosji, ale także o ograniczeniu praw mniejszości narodowych.//

    Dlatego musiał zginąć.
  • mala dygresja
    Mysle, ze jakakolwiek polemika z Arjankiem - tylko go nobilituje.
  • @
    //Mysle, ze jakakolwiek polemika z Arjankiem - tylko go nobilituje.//


    Jasiek..., co ty na to?
  • Do kogo należy Osetia?
    Z tego co wiem, to kiedy Gruzja na własną prośbę dołączała się do Imperium Rosyjskiego to Osetia była już tam od dawna.
  • @krysz 08:58:46
    //Mysle, ze jakakolwiek polemika z Arjankiem - tylko go nobilituje.//

    To prawda choć dyskusji to on się boi bardziej niż diabeł święconej wody.
    W przeciwny wypadku nie musiałby banować osób chcących zamieszczać komentarze na jego blogu.
  • @Robik 09:51:37
    Osetyńcy są narodem indoeuropejskim, tak jak my Słowianie, tyle że z pnia irańskiego. Nawet sami siebie nazywają Ironi. Są potomkami bitnego ludu Alanów. Rdzenny lud indoirański na Kaukazie to wielka rzadkość, są tam prawie jedyni. W dodatku są prawosławni i tkwią klinem w poprzek Kaukazu, po obu stronach górskiego grzbietu (stąd Osetia Północna i Południowa) w morzu góralskich plemion muzułmańskich, z którymi zawsze mieli na pieńku. Nic dziwnego, że zawsze szukali oparcia w Rosji (podobnie jak dawna Gruzja). Kaukaz to region nie tyle samodzielnych państw, co protektoratów: Rosji, Turcji, kiedyś także Persji... Dlatego jest tak skomplikowany.
    Pozdrawiam. BJ

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930