Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wstańcie z obu krańców

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Przywódczyni niemieckiej lewicy Sahra Wagenknecht budzi nowy wiatr polityczny w Europie…

 

Sahra Wagenknecht

 

Niemiecka partia Die Linke (Lewica) powstała w roku 2005, kiedy lewicowcy, którzy opuścili socjaldemokratów (SPD), połączyli się z następczynią b.komunistów z NRD. Zawsze był to niełatwy i niespokojny sojusz socjalistów z prowincji i „miastowych” lewicowych libertarian. W wyborach ubiegłego roku partia ta straciła 420 000 wyborców, głównie starszego pokolenia w b. NRD, na rzecz prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD), ale z nawiązką zrównoważyła tę stratę, zdobywając 700 000 głosów od SPD i 330 000 od Zielonych, głównie w miastach i w ośrodkach uniwersyteckich na zachodzie Niemiec. Teraz stoi przed wyborem: albo umocnić swoją nową siłę jako bardziej lewicowa alternatywa dla Zielonych albo nadać priorytet odzyskiwaniu tradycyjnych wyborców  z klasy robotniczej i biedoty (bo i w Niemczech taka przecież jest!) czyli jednak jako lewicowa alternatywa dla AfD. Zwolenniczką tej pierwszej strategii jest wiceprzewodnicząca partii Katja Kipping (ur. 1978 w Dreznie), zwolenniczką tego drugiego kierunku – jej główna rywalka Sahra Wagenknecht, córka Persa i Niemki  ur. w 1969 roku w Jenie, przewodnicząca frakcji  Die Linke w Bundestagu.

Sahra Wagenknecht  jest bez wątpienia osobą o wiele bardziej charyzmatyczną. Od kilku lat zadziwia wszystkich konsekwentnie trzymając się tej​​  drugiej, „robotniczej” linii i tradycyjnej ideologii lewicowej. Prawdopodobnie pewien wpływ ma na nią jej mąż, starszy od niej o 26 lat weteran politycznej lewicy Oskar Lafontaine. Odmiennie niż typowa lewica na Zachodzie, Sahra Wagenknecht jest przeciwniczką masowej imigracji, od początku opowiada  się za ograniczeniem liczby przyjmowanych do Niemiec uchodźców i obwiniała Angelę Merkel za atak terrorystyczny w Berlinie w 2016 r. oraz  jej politykę otwartych granic. Jest silnie eurosceptyczna, krytyczna wobec NATO i zasadniczo przyjazna Rosji. Wszystko to łączy ją – paradoksalnie – z AfD, której faszyzujący lider, Alexander Gauland, ma dla niej dużo uznania i zadeklarował, że byłby skłonny do bliższej współpracy. Chociaż sama Wagenknecht stanowczo odrzuca taki pomysł („ausgeschlossen” – wykluczone), to już sam fakt, że można takiego porównania dokonać, wzbudza gniew u niektórych jej partyjnych towarzyszy. W 2016 r. podczas jednej z konferencji, pro-uchodźczy aktywiści wcisnęli jej w twarz tort czekoladowy, na znak protestu przeciwko jej rzekomo „brunatnej” linii politycznej.  Kiedy na tegorocznej konferencji  9 czerwca delegaci partii lewicowej głosowali za polityką otwartych granic, wszyscy komentatorzy odebrali to jako porażkę Sahry Wagenknecht.

Mimo to, Sahra pozostaje przy swoich poglądach, a jej pozycja w partii wydaje się niewzruszona. „Denken wir, dass jemand einfach nach Deutschland migrieren kann und Anspruch auf Sozialhilfe hat? Oder sagen wir, dass Arbeitsmigration eher ein Problem ist?” (Czy uważamy, że każdy może po prostu wyemigrować do Niemiec i ubiegać się o zasiłki socjalne? Czy może raczej powiemy, że migracja zarobkowa stanowi większy problem?) -  pyta zaczepnie w czasie telewizyjnej debaty. Jako przywódczyni frakcji lewicy w Bundestagu martwi się o kierunek swojej partii, gdzie coraz wyraźniej widać typową sprzeczność między lewicą tradycyjną i nowoczesną. „Wenn Sie sich mehr auf urbane Wähler konzentrieren - auf Identitäts- und Lebensstildebatten - sprechen Sie nicht mit den Ärmsten der Gesellschaft. Sie fühlen sich nicht mehr richtig repräsentiert (Jeśli koncentrujesz się bardziej na miejskich rodzajach wyborców - na debatach dotyczących tożsamości i stylu życia – to nie rozmawiasz z najbiedniejszymi warstwami w społeczeństwie, a ci biedni nie czują się już właściwie reprezentowani)” - twierdzi Sahra Wagenknecht. Jej odpowiedzią jest  zainaugurowany 4 sierpnia nowy, pozapartyjny ruch o nazwie „Aufstehen” (Wstańcie), mający na celu dotarcie do tych, którzy wyłączyli się z polityki. Może to wskazywać na znaczącą reorientację zarówno w polityce niemieckiej, jak i europejskiej.

Wagenknecht  przedstawia swój nowy ruch przede wszystkim jako szansę na przezwyciężenie podziałów na lewicy. Niektórzy sugerują, że może to przygotować grunt dla przyszłego rządu SPD-Lewica-Zieloni,​​jako że jego pierwsi zwolennicy to osoby ze wszystkich tych trzech partii, a także dotąd  nie zrzeszone. Można też potraktować tę inicjatywę, jako próbę wylansowania przez Wagenknecht jej własnej linii poza partią – połączenie ekonomicznego etatyzmu i kulturowego konserwatyzmu. „Die AfD vertritt keine armen Menschen. Aber wenn sie sich trotzdem an die AfD wenden, sollten wir sie nicht beleidigen, sondern fragen, was wir falsch gemacht haben”  (AfD nie reprezentuje biednych ludzi. Ale jeśli zwrócą się do AfD, myślę, że nie powinniśmy ich obrażać, tylko zapytać, co zrobiliśmy źle) - mówi Sahra. I dodaje: „Solche Wähler haben ihren Weg zur Linkspartei nicht gefunden” (Tacy wyborcy nie znaleźli drogi do partii lewicowej). Zauważa też, że sondaże pokazują, iż uzyskałaby więcej głosów jako kandydatka  niezależna niż reprezentując partię. Nie ukrywała, że duże wrażenie zrobiła na niej La France insoumise (Niepokorna Francja) nowa partia utworzona w celu wsparcia twardej lewicowej kandydatury Jeana-Luca Mélenchona na francuskie wybory prezydenckie  w ubiegłym roku.

Jeśli ruch Aufstehen rozwinie się w pomost między anty-establishmentem z lewej strony sceny i z prawej, nie będzie to bynajmniej ani dziwny ani odosobniony przypadek. „Les extrêmes se touchent” (krańcowości się stykają) nie tylko w znanym francuskim powiedzeniu, ale także w niemieckiej praktyce politycznej.Oba krańce niemieckiej sceny politycznej  rutynowo spotykają się ramię w ramię chociażby na protestach przeciwko NATO. Prominentny, prawicowo-populistyczny magazyn Compact, z entuzjazmem powitał nowy ruch pani Wagenknecht. Redaguje go Jürgen Elsässer, były działacz skrajnej lewicy który przeszedł na pozycje pro-Putinowskiej prawicy. Z kolei także AfD zaczęła się angażować w protesty robotnicze - jak np. wiosną tego roku przeciw zamknięciu fabryki Siemensa w Görlitz, w pobliżu polskiej granicy. Pewna forma współpracy między AfD  a Lewicą w polityce państwa jest prawdopodobnie tylko kwestią czasu. Obie partie mogą zdobyć wystarczającą liczbę mandatów, aby wspólnie mieć większość w parlamencie Saksonii w wyborach, które odbędą się w przyszłym roku.

Zjawisko to wydaje się mieć jeszcze szerszy, nie tylko niemiecki charakter. Gdy podział na lewicę i prawicę rodzi podział  na  postawy otwarte i zamknięte,  w polityce europejskiej następują nowe przetasowania i pojawiają się nowe akcenty. Elementy i praktyki lewicy zaczynają przypominać twardą prawicę. Przykładem są antysemickie skandale w brytyjskiej Partii  Pracy i jej bardzo anemiczna opozycja wobec Brexitu, we Francji gromkie filipiki Mélenchona przeciwko gastarbeiterom, a w Grecji i Republice  Czeskiej porozumienia koalicyjne między antyimigranckimi populistami a antykapitalistyczną lewicą. Jednocześnie elementy radykalnej prawicy  pożyczają  idee od lewicy: wolnorynkowe, ale antyimigranckie formacje, takie jak austriacka Partia Wolności, francuski Front Narodowy i niemiecka AfD, uczą się jak kochać redystrybucję i silną rolę państwa. W Europie coraz wyraźniej wieje nowy wiatr i otwiera się nowa przestrzeń polityczna: przyjazna Rosji, anty-atlantycka, eurosceptyczna, gospodarczo  interwencjonistyczna, sceptyczna lub zgoła wroga wobec imigracji i wolnego handlu. Centryści, miejcie się na baczności.

 

Katja Kipping

 

Sahra Wagenknecht i Oskar Lafontaine

 

Akexander Gauland

 

Jean-Luc Melenchton

 

Jürgen Elsässer

 

 

KOMENTARZE

  • @
    //Zjawisko to wydaje się mieć jeszcze szerszy, nie tylko niemiecki charakter. Gdy podział na lewicę i prawicę rodzi podział na postawy otwarte i zamknięte, w polityce europejskiej następują nowe przetasowania i pojawiają się nowe akcenty. Elementy i praktyki lewicy zaczynają przypominać twardą prawicę.//

    Wiosną 1933 r. – po zdobyciu władzy nad Rzeszą przez Adolfa Hitlera – świat zdumiewał się zaskakującą polityczną przemianą. W tym czasie dziesiątki tysięcy szeregowych komunistów zapisywało się do NSDAP i SA. Szybkość i łatwość tej przemiany zaskoczyła wszystkich.

    Czerwoni rozpuścili się jak cukier w herbacie.
  • @Arjanek 08:48:15
    "W tym czasie dziesiątki tysięcy szeregowych komunistów zapisywało się do NSDAP i SA. Szybkość i łatwość tej przemiany zaskoczyła wszystkich.

    Czerwoni rozpuścili się jak cukier w herbacie."

    A 12 lat później proces się odwrócił i brunatni "rozpuścili się jak cukier w herbacie". Może jednak nie chodziło o kwestie rasowe, tylko klasowe?

    Co do rasy, to chciałbym Panu zwrócić uwagę, że pula genetyczna może się szybko zmieniać, nawet bez obcych domieszek czy sztucznej interwencji. Poza tym jak odkrycia genetyczne ostatnich lat wskazują, geny są aktywizowane według potrzeb i takie nabyte cechy mogą być przekazywane potomstwu.

    Przykład - ludy które miały jasną pigmentację na północy dość zmieniły ją na ciemną. Dobrą ilustracją są dbające o czystość rasową wyższe kasty w Indiach.

    To co Pan widzi jako trwałą cechę, może być wyrazem dynamicznego dostosowania się do środowiska (także społeczno/kulturowo/ekonomicznego).
  • @Arjanek 08:48:15
    //Wiosną 1933 r. – po zdobyciu władzy nad Rzeszą przez Adolfa Hitlera – świat zdumiewał się zaskakującą polityczną przemianą. W tym czasie dziesiątki tysięcy szeregowych komunistów zapisywało się do NSDAP i SA. Szybkość i łatwość tej przemiany zaskoczyła wszystkich.//

    Pomijając już fakt że nie było to pierwsze dotyczące NSDAP "zdumienie świata" (pierwsze jak wiadomo dotyczyło skokowego wzrostu partyjnych finansów po 1928 r ) to tym razem "mechanizmy przemiany" były bardziej zrozumiałe.
    Od 1929 r toczyły się negocjacje miedzy emigracyjnym już Lwem Trockim a szefostwem NSDAP.Naziści zamierzali powierzyć Trockiemu misję zbudowania machiny terroru.Za tą kandydaturą przemawiały fakty to jest ogromne sukcesy i doświadczenie w tej dziedzinie.
    Miała też owa kandydatura wady;naziście z miesiąca na miesiąc coraz silniej rozumieli że antagonizm między Trockim a Stalinem to nie drobne polityczne intryżki a egzystencjalne rozdarcia które zakończyć się mogą tylko w jeden sposób.Mimowolne uczestnictwo w konflikcie na takim poziomie było im niepotrzebne dlatego ostatecznie zdecydowano się na kandydaturę Reinhard Heydrich który wprawdzie jeszcze nie miał na swoim koncie żadnych sukcesów ale nie miał też tak potężnych wrogów jak Trocki.
  • @ikulalibal @Pedant
    Głupota to grzech i tak przy niedzieli...


    //In February 1929, I wrote as fol lows in an American review:–

    “On the analogy of the electrical industry democracy may be defined as a system of switches and fuses directed against the violent shocks of national or social struggle. No epoch in the history of man has been so filled with antagonisms as our own. The switches of democracy are fusing or breaking under the violent pressure of class and international antagonisms. That is the kernel which explains the rapid rise of dictatorship.”//

    https://www.marxists.org/archive/trotsky/1933/03/guardian.htm
  • @Arjanek 11:25:58 ty leszczu
    uważasz że jakaś pisanina stypendysty Schiffa (bo chyba wiesz za czyje pieniądze działał Trocki),jest dowodem na cokolwiek? doprawdy tak myślisz tym samym udowadniając że jesteś skończonym durniem ?
    Że niby skoro poddawał rządy nazistów krytyce to o współpracy nie mogło być mowy? taką dziecięcą wizje nam roztaczasz? lepiej tego nie rób.
    Jeśli już masz co robić to pokaż listę "honorowych Aryjczyków" (Honorary Aryan ) .
    Na liście składającej się chyba z 150 a może 200 pozycji, znajdowały się nazwiska tych którym pomimo przynależności do ras odległych od aryjskiej,przyznawano status "honorowego aryjczyka" .W 1934 status "honorowego" przyznano Trockiemu.
  • @ikulalibal 12:18:26
    "W 1934 status "honorowego [aryjczyka]" przyznano Trockiemu."

    Czy dlatego Stalin kazał go sprzątnąć przed wybuchem wojny niemiecko-radzieckiej? Czekanem do lodu.
  • @Pedant 12:29:46
    //Czy dlatego Stalin kazał go sprzątnąć//

    Nie,nie dlatego A przynajmniej nie przede wszystkim dlatego.
    Stalin i Trocki to w pewnym sensie symbole dwu diametralnie różnych koncepcji politycznych.
    Trocki to zwolennik i realizator koncepcji "permanentnej rewolucji" czy jak łagodniej piszą inni "światowej rewolucji" .Stalin zaś był zwolennikiem budowania socjalizmu w jednym kraju to jest w Rosji.
    Wydawało by się "też mi różnica" skoro jeden i drugi to komuniści.A jednak kiedy po wojnie domowej czyli około 1924 państwo powoli liżąc rany zaczęło podejmować jakąś aktywność okazało się że nie sposób pogodzić wyżej wspomnianych koncepcji.Stalin chciał industrializować i rozbudowywać a Trocki powiadał "a po co skoro lada chwila płomień rewolucji zostanie przeniesiony do krajów wysoko uprzemysłowionych"
    Aby móc industrializować trzeba było wyeliminować Trockiego ( a w praktyce cały sektor działaczy w międzyczasie wmontowanych w aparat władzy (armie,rząd,parlament,sądownictwo)
    W latach 20-tych i 30-tych siły obydwu stronnictw były mniej więcej równe bo wprawdzie Trocki miał lepsze umocowanie w zachodnich mediach ale za to Stalin cieszył się ogromnym społecznym poparciem.
    Im ostrzejsza walka z trockistami tym większe poparcie narodu który w przeciwieństwie do dzisiejszych historyków,politologów i analityków,doskonale wiedział kto dopuszczał się najgorszych rewolucyjnych barbarzyństw i kto był twórcą tej całej niesympatycznej machiny.
  • @ikulalibal 13:16:07
    "Nie,nie dlatego A przynajmniej nie przede wszystkim dlatego."

    Miałem na myśli, że Trocki miał stworzyć marionetkowy proniemicki rząd na "wyzwolonych" terenach.
  • @Pedant 13:26:19
    //Miałem na myśli, że Trocki miał stworzyć marionetkowy proniemicki rząd na "wyzwolonych" terenach //

    Istnieje taka koncepcja.Jak wynika z poznanych przeze mnie materiałów jest ona dość prawdopodobna.
    Historyczna wymowa zdarzeń i ich szczegółowe analizy zawarte chociażby w książce
    "Stalin i spisek generałów" https://romanbook.ru/book/12737593/
    jak dla mnie starcza za dowody.Choć oczywiście lepsze były by archiwalne dokumenty.
    Szereg z pozoru bezsensownych a nawet chaotycznych działań zarówno z ruskiej jak i niemieckiej strony, świadczy że pewne decyzje podejmowane były że tak powiem z zaskoczenia.
    Nikt do dziś nie potrafi odpowiedzieć skąd przekonanie Hitlera o tym że plan Barbarossa zrealizuje się do zimy 1942 w związku z czym nie ma potrzeby wyposażać żołnierzy z kożuchy.
    Oczywiście zawsze można skwitować że Hitler był niesłuchającym dobrych rad wariatem (podobnie jak debilny Stalin przeprowadzający czystki w armii na progu wojny) .Ale wystarczy założyć że w armii czerwonej istniał zawiązany kilka lat wcześniej spisek kilku generałów aby zrozumieć że ani Hitler wierzący w rychły sukces wschodniego frontu ,ani Stalin na łeb an szyję czyszczący armię nie byli wariatami a raczej mieli poważne powody do tego aby do czasu trwać na swoich pozycjach i robić co robili.
  • RFN jest bardziej skomplikowane, niż to główne media podają
    .
    " „Aufstehen” (Wstańcie),"

    tłumczenie błędne, "wstańcie!" = "steht auf!", "Aufstehen" ma dwa znaczenia, bezokolicznik "wstawać", albo rzeczownik oznczający "podniesienie się", poza tym odpowiada opis dość dobrze wydarzeniom, i przybliża czytelnikowi nieźle realia RFN, której obraz jest w polskich mediach zwykle niebywale zdeformowany, choć naturalnie pewne wnioski mogą być nieco pochopne.

    Artykuł godny uwagi, bezspornie poszerza wiedzę o sąsiednim kraju.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930