Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ewolucja inteligencji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

WIELKIE PYTANIA NAUKI (03): Skąd tyle inteligencji u człowieka i po co mu aż tak duży i sprawny mózg? Czy dlatego, że ma tak długo bezradne dzieci?

 

Inteligencja człowieka jest biologiczna zagadką. Ewolucja przebiega bowiem na ogół według bardzo skąpej formuły, zapewniając zwierzętom tylko to czego potrzebują w swojej niszy do przeżycia, ale nic ponadto. Tymczasem ludzie wyróżniają się tu wybitnie. Nie tylko są o wiele inteligentniejsi niż ich najbliżsi biologicznie krewniacy, czyli szympansy, ale też są o wiele bardziej inteligentni niż jest to im samym potrzebne do przetrwania w przyrodzie.  Z pewnością od tysięcy lat człowiek posiada zdolności do spekulowania  geometrycznego jak też do udowodnienia twierdzenia Pitagorasa, nawet jeśli świadomie i celowo robi to dopiero od niedawna. Ale trudno sobie wyobrazić, aby tak wyrafinowany i potężny mózg był potrzebny do przeżycia na prehistorycznych sawannach Wielkiego Rowu Afrykańskiego skąd rodzaj ludzki pochodzi, zwłaszcza że posiadanie takiego mózgu ma swoją wysoką biologiczną cenę. Nadmiernie rozwinięty i  bardzo energochłonny ludzki mózg zużywa chociażby około czwartej części tlenu, jaki wdycha człowiek.  Owszem, teraz to się przydaje, ale po co nam to było od początku?

Istnieje wiele teorii, które próbują rozwikłać te zagadkę. Być może inteligencja jest wynikiem selekcji płciowej. Podobnie jak pawi ogon, jest ona rodzajem czczej ozdoby, która poprzez fakt wielkiego kosztu, jaki wiąże się z jej posiadaniem, wskazuje na lepsza kondycję tego, kto się nią wykazuje i puszy. Ludzkość po prostu miała fart, że ot, przy okazji, takie seksownie wielkie i pofałdowane mózgi  przydały się nie tylko do popisywania się ale i do wielu innych zastosowań, począwszy od wynajdywania narzędzi az po filozofię i sztukę.  Inna teoria jest znów taka, ze inteligencja pojawiła się jako konieczność wynikająca z życia w grupach, których członkowie czasami jawią się sojusznikami i przyjaciółmi, ale czasami są wrogami i rywalami.

Badacze z nowojorskiego Rochester University – Steven Piantadosi i Celeste Kidd wystąpili ostatnio z nowa ciekawa tezą. W artykule opublikowanym w „Proceedings of National Academies of Science”, Piantadosi i Kidd sugerują, że ludzie mogli stać się tak sprytni dzięki innej ewolucyjnie dziwnej cesze – tej mianowicie, że ich dzieci są tak bezradne.

W porównaniu z innymi zwierzętami, pisze dr Kidd, których młode często mogą wstać i poruszać się w kilka minut po urodzeniu, ludzkie niemowlęta potrzebują roku, aby nauczyć się chodzić, a potem potrzebują ciągego nadzoru przez wiele lat. Ta bezradność jest uważana za jedną z konsekwencji inteligencji - a przynajmniej wielkości mózgu. Głowy muszą być na tyle małe, aby możliwe było urodzenie żywego dziecka, a to oznacza że ludzkie dzieci muszą urodzić się na wcześniejszym etapie rozwoju niż inne zwierzęta. Piantadosi i Kidd, oboje studiujący rozwój dziecka, zastanawiali się, czy to może być tylko przyczyna, czy także konsekwencja inteligencji.

Ich idea jest taka, że bezradne dzieci musza mieć inteligentnych rodziców, aby się nimi zaopiekowali. Ale po to, aby rodzice jako dorośli mogli mieć wielki mózg, już ich dziecko musi urodzić się z dużą głową,  a więc być bezradne. Rezultatem jest tzw. pętla zwrotna, w której presja ewolucyjna na docelowo inteligentnych rodziców wymaga początkowej i długotrwałej bezradności  niemowląt, wymagających coraz bystrzejszych rodziców, aby zapewnić im przetrwanie w dzieciństwie.

Jest to bardzo elegancka idea. Samowzmacniający charakter tego procesu wyjaśniałby, dlaczego inteligencja u ludzi jest tak uderzająco rozwinięta w porównaniu nawet z szympansami. Daje ona również odpowiedź na inną ewolucyjną łamigłówkę, a mianowicie, dlaczego wysoka inteligencja rozwinęła się najpierw u naczelnych, nowatorskiej gałęzi  ssaków, która sama jest stosunkowo młoda. Zwierzęta, które składają jaja, a nie doświadczają ciąży, nie mają wyzwania kompromisu między wielkością głowy przy urodzeniu a kompetencjami niemowlęcia, które kierują całym procesem.

Aby zweryfikować swoją teorię, dr Piantadosi i dr Kidd sięgnęli najpierw do komputerowego modelu ewolucji. Potwierdziło się to, że idea działa, przynajmniej co do zasady. Następnie poszukali dowodów na poparcie swej teorii w rzeczywistym świecie. W tym celu zgromadzili dane 23 różnych gatunków naczelnych, od szympansów i goryli po lemurki myszate z Madagaskaru (Microcebus murinus)  – jedne z najmniejszych naczelnych o długości poniżej 30 cm.

Badacze porównali wiek, w którym matki różnych gatunków odsadzają swoje młode „od cyca” (co jest prostym i wygodnym wyznacznikiem tego, że młode osiągnęły już odpowiednią samodzielność) z wynikami na standardowym teście inteligencji naczelnych. I rzeczywiście, znaleźli tu silną korelację: u wszystkich testowanych gatunków wiek odsadzenia przewidywał wynik około 78% końcowej oceny inteligencji. Ta korelacja utrzymywała się nawet po skorygowaniu wielu innych czynników, w tym średniej masy ciała niemowląt w porównaniu z dorosłymi lub wielkości mózgu jako procenta całkowitej masy ciała.

Badacze wskazują także na inne fragmenty danych, które wydają się potwierdzać ich wnioski: na przykład badanie serbskich kobiet opublikowane w 2008 r. Wykazało ono, że dzieci urodzone przez matki o wyższym IQ miały większą szansę na przeżycie niż dzieci urodzone przez kobiety o niskim IQ, co wzmacnia pogląd, że opiekowanie się dziećmi jest rzeczywiście podatne i zależne od procesów poznawczych. Ale chociaż ich teoria jest mocna i intrygująca, dr Piantadosi i dr Kidd przyznają, że nie dostarcza ona ostatecznego dowodu.

Niestety, to może być udziałem wszystkich, którzy zajmują się zagadnieniem ewolucji człowieka. Każda taka pętla zwrotna byłaby powolnym procesem (przynajmniej z perspektywy samych badaczy), którego większość miałaby miejsce w odległej przeszłości. Teoria zawiera również luki. Nawet jeśli taki proces mógłby radykalnie zwiększać inteligencję, to coś musiałoby go w tym kierunku popchnąć. Jakiś inny czynnik - być może dobór płciowy, wymagania złożonego środowiska lub mieszanina obu - był niezbędny do rozpoczęcia procesu. Pomysł dr Piantadosiego i dr Kidd wydaje się być wiarygodnym dodatkiem do listy wyjaśnień. Ale jeśli ludzka inteligencja nie sprosta zadaniu budowy wehikułu czasu, jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek dowiedział się tego na pewno.

 

 

KOMENTARZE

  • Bardzo ciekawy temat.
    "Jest to bardzo elegancka idea".
    Niestety nie uwzględnia jednego ważnego czynnika. Wczesne hominidy żyły w grupach, które nie tworzyła tylko jedna rodzina. Nie występowało więc zjawisko "porzucenia" potomstwa. Dziś podstawową komórką społeczną jest rodzina, ale funkcjonują jeszcze rody i klany. Dawno temu, w czasach kiedy rodziła się inteligencja u praczłowieka, żadne "młode małżeństwo" nie szło na swoje, nie tworzyło nowej grupy, bo nie daliby sobie rady. Grupy się dzieliły, ale nie w taki sposób.
    Wychowywanie i opieka nad dziećmi spoczywała na wszystkich członkach społeczności. Nikt sam nie chodził. Wszystko robiono w kilka osób. Tak było łatwiej i bezpieczniej.
    Patrząc pod kątem ewolucji, to nie ma wieku, w dojrzewaniu człowieka, w którym byłby samodzielny. Dzieciństwo kończy się wraz z osiągnięciem dojrzałości płciowej, a w konsekwencji dochodzi do łączenia się w pary i kolejnego potomstwa, którym trzeba się zajmować.
    Przytaczane badanie na serbskich kobietach potwierdza zupełnie co innego. W dzisiejszych czasach rodziny nie mają wystarczającego oparcia w grupie, choć żyją w rozwiniętej cywilizacji. Pęd ku samodzielności spowodował olbrzymie spustoszenie w społeczeństwach. Najsłabszym, najmniej zaradnym brakuje wsparcia. I nie pomagają żadne organizacje społeczne, ani rządowe, bo nie trafiają do wszystkich potrzebujących. Ludzie dzisiaj w większości muszą radzić sobie sami.

    Do mnie najbardziej przemawia teoria, która tłumaczy wzrost inteligencji u Hominindae przez zmianę diety.
    Jak każdy może zauważyć, człowiek nie jest naturalnym drapieżnikiem. Nie mamy odpowiedniej budowy ciała. Dogonić i złapać możemy co najwyżej żółwia (na lądzie), upolować i rozszarpać zębami... no tu lepiej- jakieś pędraki, ślimaki, larwy, kokony. Za to w zbieractwie, to chyba tylko ośmiornice są zdolniejsze (przecież nie zręczniejsze). Mamy cztery kończyny, w tamtych czasach wszystkie chwytne. Zdolności manualne przystosowane do podnoszenia, zrywania, a nawet zbierania (w jednej dłoni kilka małych owoców się zmieści).
    Nasza inteligencja nie eksplodowała nagle. Rozwijała się przez setki tysięcy lat.
    Niestety z ewolucją człowieka wciąż jest jeden problem- występujące brakujące ogniwo. Odkopano i znaleziono już tysiące kości i czaszek praludzi, i można rzec, że sklasyfikowano już setkę (co najmniej), różnych hominidów, lecz nam, wciąż najbliżej do neandertalczyka.
    Tylko że homo neanderthalensis miał większą mózgoczaszkę niż my, ludzie współcześni. Jego już nie ma.
    Samo uziemienie naszych prapraprzodków jest wielką tajemnicą i kilka hipotez już stworzyło.
    Czy można śmiało założyć, że pierwsze Hominindae, które zeszły na ziemię miały już mózg większy, niż te, które pozostały na drzewach?
    Czy też może były słabsze i zostały zepchnięte z drzew na ziemię?
    Czy na ziemi było więcej jadła niż na drzewach? Możliwe że tak. Nie możemy wyobrażać sobie afrykańskiej szaty roślinnej w tamtych czasach, przez patrzenie na dzisiejszą Afrykę.
    Można jednak śmiało założyć, że na ziemi było jadło inne, niż te na drzewach.
    Niewątpliwą cechą pierwszych hominidów, które zeszły z drzewa, jest też ich koczowniczy charakter. O ile na drzewach w lesie obowiązywały rewiry, o tyle na ziemi wszędzie były wolne przestrzenie, a zatem i większe pole do rozwoju gatunków. Było jednak niebezpiecznie. Za to to, powodowało prostowanie sylwetki, celem wypatrzenia niebezpieczeństwa, a do tego przydawał się większy mózg.

    Kiedyś czytałem w jakiejś publikacji naukowej o teorii, która tłumaczy inteligencję u ludzi poprzez zmianę diety, a udowadniała to, uwaga: równowagą proporcjonalną organów wewnętrznych. W skrócie: im dłuższy układ trawienny, tym mniejszy mózg i odwrotnie. Zmiana diety na mięsną sprawia, że organizm nie potrzebuje przerabiać węglowodanów na białka, gdyż bezpośrednio je dostaje, co powoduje iż układ pokarmowy zostaje zredukowany. Teoria zakłada, że organy wewnętrzne, w proporcji do tkanek zewnętrznych i układu kostnego w danym gatunku są stałe. Widać to nawet na układzie kostnym- im wyższy osobnik, tym smuklejsze ciało (piszę o Hominindae, a nie o człowieku współczesnym). Zmniejszenie organów w jamie brzusznej, skutkuje powiększeniem się jedynego organu poza korpusem, czyli mózgu. Przyrost masy mózgu ponad potrzeby organizmu rozwinął zaś inteligencję, która przyczyniła się do zdobywania coraz bardziej wartościowego pokarmu. Tyle wyczytałem z tej publikacji.

    Wynikałoby z tego, że świat zdominował gatunek hominidy, któremu najszybciej zbilansowała się dieta. Czysto mięsna się nie opłaciła (patrz: Homo neanderthalensis).
    Czytałem także i o tym, że brakującego ogniwa (a raczej bezpośredniego przodka) nie znajdziemy, gdyż narodził się nad brzegami oceanów, korzystając z bogactwa owoców morza, a swoje szczątki składał w podzięce istotom z oceanu.

    Cóż, nawet najpełniejsze szkielety praprzodków nie powiedzą nam, jak się zachowywali ich nosiciele. Możemy za to obserwować zachowania, dziś, najbliższych naszych kuzynów w DNA. Ci co zostali na drzewach, to szympansy. Ci wielcy, co im się chodzić nie chciało za bardzo i sobie na ziemi swoje ustalili rewiry, to goryle. Koczkodany, to łaziki, ale za bardzo tchórzliwe. Pawiany groźne, ale za mało narzędzi stosują. I jeszcze orangutany, którym się na drzewach podoba i nie miały wcześniej konkurencji.
    Z tego co wiem, żaden z naszych wielkich kuzynów w DNA nie je ryb i owoców morza. I nie zbiera soli. O używaniu ognia nie ma co pisać. Jednak przetrwali, a innych nie ma, nawet tego mózgowca neandertala (sic!).

    "Przykładowe pojemności czaszki naczelnych:
    - człowiek z Flores – 380 cm³
    - orangutan: 275–500 cm³
    - szympans: 275–500 cm³
    - goryl: 340–752 cm³
    - człowiek współczesny: 1100–1700 cm³ (średnia 1350 cm³
    - neandertalczyk: 1200–1700 cm³ (większy od człowieka współczesnego).

    Przykładowe pojemności czaszki wybranych kopalnych człowiekowatych:
    - Takson; Pojemność (cm³); Liczba badanych osobników; Wiek (milionów lat);
    - Australopithecus afarensis; 438; 4; 3,6–2,9;
    - Australopithecus africanus; 452; 7; 3,0–2,4;
    - Australopithecus boisei; 521; 1; 2,3–1,4;
    - Australopithecus robustus; 530; 1; 1,9–1,4;
    - Homo habilis; 612; 6; 1,9–1,6;
    - Homo rudolfensis; 752; 1; 2,4–1,6;
    - Homo ergaster; 871; 3; 1,9–1,7;"

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pojemno%C5%9B%C4%87_czaszki

    Jak widać, inteligencja wśród pierwszych Hominindae nie rosła skokowo, tylko stopniowo, aż do ok. 1,5 mln lat temu.
    Był sobie homo erectus i nastąpiła erekcja inteligencji.
    To właśnie wtedy praczłowiek opanował ogień i padlina stała się zjadliwa. Można już było jeść mięso dłużej, nie tylko surową padlinę, a larwy much przestały być dietą codzienną. Mając ogień, można było się ogrzać, nawet po wyjściu z lodowatego oceanu.

    No i jeszcze sól. Hominindae bez soli umierali dosyć szybko. Ciśnienie krwi w mózgu powodowało choroby. Ten kto pierwszy dotarł do morskich owoców, miał przewagę.

    https://www.punktzdrowia.pl/zdrowie/zdrowe-od%C5%BCywianie/rola-sodu-w-organizmie

    Zejście z drzewa było prawdopodobnie wymuszonym przełomem. Nie wiemy czy celowym, czy może np. przez pożary.
    Przestawienie się z diety węglowodanowej na białkową było także wymuszone, ale przełomem wielkim nie było. Hominindae dalej jedli owoce, kwiaty, liście, młode pędy i pędraki, larwy, owady, miód i jaja. W czasie zimy zapewne i padlinę. Kanibalizm raczej nie istniał.

    Człowiek współczesny narodził się wtedy, gdy opanował ogień.
    Skok wielkości mózgoczaszki od homo erectus do homo sapiens jest decydujący.
    A propos: wychodzi na to, że mit o Prometeuszu jest wcześniejszy niż o Kainie i Ablu.

    P.S. Musi, że dieta czyni cuda.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii


    P.S.2.
    Zna Pan?
    Polscy naukowcy; wartościowe badania; interesujące wnioski.
    Inteligencja, a długowieczność.
    I co z tego, że ptaków?

    https://www.nauka.gov.pl/polska-nauka/dlugowieczne-ptaki-maja-wieksze-mozgi.html

    Czy mógłby Pan zrobić z tego artykuł na pudło?

    TzT.
  • Autor
    Moim zdaniem, tym co rózni człowieka od szympansa, nie jest wyższa inteligencja, tylko zdolność nieograniczonej akumulacji kultury. To wymagało ciągłego wzrostu mózgu.

    Szympans musi być sprytny aby dać sobie radę, zaś przeciętnemu człowiekowi wystarczy konformizm i powielanie schematów, których mu dostarcza inteligentna mniejszość.
  • Naprawdę
    nikomu w tej wielkiej głowie nie potrafi się zmieścić teoria, że powstaliśmy z istot człekopodobnych żyjących na Ziemi w wyniku manipulacji genetycznych naszych bezpośrednich stwórców? - Uchodzących za Bogów? Na ich wzór i podobieństwo?
  • 2-letnie dzieci niezupełnie są bezradne
    Mogę powiedzieć tylko tyle, że jako 2-letni maluch nieźle już kombinowałem... Być może cała ta bezradność bierze się stąd, że poprawna wymowa ruch i nauka grawitacji muszą trwać, ze względu na skomplikowanie układu xD... Dzieci nieźle kombinują. A że starsi nie rozumieją dziecięcego to wygląda że maluch ani be ani me ani kukuryku..
    Człowiek jest skonstruowany. Został ulepiony z gliny i już i pytania o to skąd jest inteligencja. Ja wiem skąd nie jest. Inteligencja i szanse na przeżycie nie bierze się z marnego żarcia, więc całe to badanie jest nic nie warte xD
    W szkołach amerykańskich też badali i nie mogli wykombinować, skąd się to bierze. To prosta sprawa: jak ma się dzieciak rozwijać gorzej karmiony, który ma w domu szemrane albo biedne towarzystwo, na którego przenosi się stres bieda-problemów? Wiadomo że nie będzie myśleć o nauce ale o zdobyciu kasy zaraz po podstawówce. I całe to dywagowanie że biedny jest mniej mądry, jest nic nie warte. "naukowcy" wiedzą kto płaci i banda tchórzy nie chce powiedzieć głośno, że bogaci są ulepieni z tej samej gliny. To się tak nie sprzeda "naukowo"... Wśród "naukofców" jest ostro plagiatorów podobno... wszyscy widzimy te mendy na ekranach tv jak trzeba zakłamać jakąś sprawę. Jest doc prof? jest... jest jest. Przychodzi łga łże oszukuje pomaga kraść. Ot i elita xD
    Teraz ludzie na siłę próbują wykazać związki wzrostu temperatury wody z zachowaniem gupików ;-) Bo wiadomo, że za to jest kasiora xD
    Weźmy ilość książek w domu bogatego i biedaka... i wszystko jasne. Małe nie miało równego startu i statystycznie mają gorsze wyniki... a naukofcy do dziś nie mogą rozwikłać tego statystycznego problemu. Tacy są ludzie, tchórz tchórza tchórzem pogania.
  • @zadziwiony 10:07:43
    Napiszę tak:
    Hipoteza, którą pan przedstawił, nie jest żadną teorią. Proszę sięgnąć do definicji obu słów, a następnie na nowo postawić właściwe pytanie?

    Mnie osobiście bardzo fascynuje hipoteza o pozaziemskim pochodzeniu inteligencji ludzkiej, a nawet Życia.

    Polecam książki Macieja Kuczyńskiego (tak, tego od lektury szkolnej "Atlantyda, wyspa ognia"): "Życie spadło z nieba"; "Życie jest myślą"; wyd. ALFA-WERO.

    Tu też nie ma teorii, są hipotezy. Moim zdaniem rewelacyjne. Właśnie w tę stronę nauki powinno podążać ludzkie myślenie.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @Leon. 23:40:23
    Kombinowanie maluchów jednak nijak się ma do ich warunków przetrwania. Dziś dwulatek nie nakarmiłby się sam.
    Fascynujące są badania, które podkreślają, że nasi żyjący kuzyni w DNA, o wiele szybciej są przystosowani do samodzielnego zbierania pożywienia. I nie chodzi wyłącznie o typową samodzielność- zaznaczam. Potomstwo ludzkie faktycznie bardzo późno osiąga dziś samodzielność- jeżeli w ogóle. To konsekwencje cywilizacyjne. Toż już sam system (w krajach wysoko rozwiniętych), nie pozwala, aby niepełnoletni nie mogli sami się utrzymywać- pójść na swoje (SIC!). Sam system doprowadza do izolacji ludzi, którzy może mniej zaradni umysłowo, są bardziej wytrzymali i silniejsi fizycznie. Ten sam system doprowadza do akumulacji niepożądanych efektów "genetyki" społecznej, a w konsekwencji do...
    Osobiście namawiam ku powrotu do systemu rodowego. Zamiast iść na swoje, zaopiekować się babcią i dziadkiem. Pomóc młodszemu rodzeństwu, a jak będzie potrzeba, to własnym rodzicom. Jak już szukasz własnej drogi w życiu, nie zapominaj skąd pochodzisz, dbaj, aby Twoje dzieci miały kontakt z rodziną. A gdy minie pokolenie, okaże się, żeście wielki ród z korzeniami i nie tak trudno będzie żyć. W grupie siła.
    Podzielono nas- ludzi, na tak drobno, że już niektórych rozbierają nawet z własnej płci. Ktoś to zauważa?
    No to bum! Tego kogoś trzeba udupić. Kto go wspiera? Nie ma rodziny?! No to Leonardem nigdy nie zostanie! Nie te czasy! Dziś nawet Jezusa wysłalibyśmy do Tworek!

    P.S. Osobiście jestem optymistą- niepoprawnym. A jak się umacnia mój optymizm?
    Dziś coraz więcej widzę ludzi sceptycznych, wątpiących i myślących.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @Pedant 02:26:56
    Polecam jeszcze raz:
    https://www.nauka.gov.pl/polska-nauka/dlugowieczne-ptaki-maja-wieksze-mozgi.html

    Zanim szympans został Pan troglodytes, a człowiek Homo sapiens, to mieliśmy mieć jednego, wspólnego przodka. Jeden pewnie schował się na noc do pustej jaskini, a innego zjadły lwy. Ten co został na drzewie, nawet jakby mu mózg spuchł z wrażenia, mógłby sobie akumulować co najwyżej odchody pod sobą.

    Gdy się pojawiła inteligencja ponadprzeciętna wśród hominidów, nie było jeszcze szympansów, ludzi i nawet neandertalczyków.
    Mało kto wie, że szukamy swojego przodka wstecz, aby udowodnić, że szympansy są od nas- ludzi- młodsze.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930