Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

MON woli cudze

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Na łamach Sputnika Irina Czajko rozmawia z Januszem Niedźwieckim o polityce zakupowej w polskim Ministerstwie Obrony Narodowej

 

Polski sprzęt techniczny jest wysokiej jakości, ale władze wolą kupować analogi za granicą. Dlaczego?Na portalu Onet.pl została zamieszczona informacja, która nie może nie napawać optymizmem: „Polski przemysł stoczniowy dynamicznie się rozwija. Prywatne firmy są w świetnej kondycji, mają pełny portfel zamówień i z powodzeniem konkurują z gigantami z krajów skandynawskich. Branża szacuje, że tegoroczny wzrost może sięgnąć nawet 10 procent" — pisze Onet.

Korespondentka radia Sputnik Iriny Czajko poprosiła o skomentowanie tych doniesień niezależnego publicystę Janusza Niedźwieckiego.

 

 W czym Pan widzi przyczyny pomyślnej działalności przemysłu stoczniowego w Polsce?

Przyczyną tego sukcesu, który obserwujemy w ostatnich latach, jest przede wszystkim dywersyfikacja i lepsze dostosowanie możliwości polskiego przemysłu stoczniowego i okrętowego do potrzeb rynku, właściwe rozpoznanie niezagospodarowanych nisz na nim. Powstają między innymi statki przeznaczone dla przemysłu wydobywczego. Oprócz tego polskie stocznie intensywnie wykorzystują możliwości, jakie tworzy na rynku remontowanie już istniejących jednostek. Remontowane są platformy wiertnicze dla morskiego przemysłu górniczego, na których wydobywa się gaz czy ropę. To wszystko dzieje się w polskich stoczniach i pozostaje nam tylko się cieszyć i kibicować, żeby ten trend się utrzymał. Polacy doskonale sobie radzą

 

Polacy dobrze radzą sobie nie tylko w przemyśle stoczniowym. Dlaczego zatem MON zakupuje sprzęt wojskowy za granicą, jeśli na terenie Polski są nowoczesne zakłady wytwarzające wysokotechnologiczną produkcję?

 Niestety tak się dzieje. Można tu przypomnieć decyzję o kupnie używanych fregat Adelaide z Australii. MON, jak twierdzą polscy producenci statków, rzuca im kłody pod nogi, kupując używane statki z Australii i wspierając tamtejszy przemysł. Nasi producenci gremialnie twierdzą, że mogliby z powodzeniem zbudować sami okręt dla wojska polskiego. MON, co prawda, tłumaczy się, że potrzebuje pilnie i na „już", ale można było o tym pomyśleć kilka lat temu.

Niestety, jeśli chodzi o zakupy dokonywane przez polski sektor państwowy, nie wygląda to tak różowo. Pomimo boomu w polskich stoczniach i doskonałego dostosowania się do rynku, rząd polski przy zakupach strategicznych dla wojska nie wykorzystuje narzędzia, jakim byłoby lokowanie tych zakupów w polskich stoczniach, żeby jeszcze bardziej stymulować rozwój naszego przemysłu okrętowego.

Innym przykładem takiej nieodpowiedzialnej polityki polskiego rządu w kwestii zakupów strategicznych dokonywanych przez wojsko jest sytuacja, jaką mamy w związku z zakupem helikopterów. Najpierw polski rząd wycofał się z przetargu na Caracale. I pomimo tego, że duża część tej produkcji miała być ulokowana u nas. Jeżeli ten przetarg nie spełniał wymogów stawianych przez wojsko, to należało rozpisać nowy przetarg, który preferowałby produkcję krajową. Zamiast tego dowiadujemy się, że śmigłowce zostaną kupione bezprzetargowo w Stanach Zjednoczonych. A przecież w Polsce ulokowane są co najmniej dwie fabryki śmigłowców, które proponują dobre rozwiązana, ponieważ należą do światowej klasy koncernów. Jedna należy do Lockhed Martin a druga do włosko-brytyjskiego koncernu AugustaWestland.

Skoro już sprzedaliśmy obcemu kapitałowi te zakłady, to trzeba chociażby starać się, aby zakłady te były rozbudowane, żeby zwiększało się w nich zatrudnienie i podwykonawcy tych fabryk również rozwijali swoje możliwości. A tak dzieje się zawsze wtedy, gdy otrzymują one duże zamówienia na helikoptery. No a zamiast tego helikoptery będą importowane. W moim odczuciu jest to zrzeczenie się bardzo mocnego i ważnego narzędzia, jakim jest stymulacja własnej gospodarki. To działanie dość nieodpowiedzialne. Rozumiem, że po latach zapóźnień te helikoptery są potrzebne dość pilnie, ale nie jesteśmy w stanie wojny, nic nas nie nagli i można by to jeszcze raz przemyśleć i wesprzeć rodzimą gospodarkę. Ja osobiście mam nadzieję, że nastawienie się zmieni.

 

KOMENTARZE

  • Panie Bogusławie.
    Ta pani zna się na projektowaniu, budowaniu okrętów wojennych jak? sam pan sobie dopowiedz. Stocznie cywilne nigdy sobie z tym nie poradzą. A stocznia MW dała plamę z Gawronem i Kormoranem. Po drugie nie projektujemy i nie produkujemy wyposażenia i uzbrojenia okrętowego. Co do helikopterów to obie firmy nie robią helikopterów uderzeniowych, one tylko składają te co robią z dostarczanych komponentów.
  • Panie Bogusławie
    Jeszcze jedna sprawa z Kormoranem to taka, że St. MW nie opanowała spawania aluminium, kadłub nie jest gładki, tylko wygląda jakby młotem poobijano. Zresztą nie wiedzą do czego on ma służyć. To taki zbędny na Bałtyku nabytek. Tak samo nam fregat na Bałtyk i OP nie potrzeba przy współczesnych środkach ich niszczenia. Wystarczyły by korwety takie jak np rosyjskie Bujan tanie, tanie w eksploatacji i szybkie z rakietowym uzbrojeniem i dobra obrona wybrzeża. Większe okręty i OP nie mają racji bytu, nigdy by się nie przedarły przez Sund na Atlantyk, jak to było za czasów II WW tylko byłyby zniszczone już w porcie lub na Bałtyku w pierwszym dniu razie "W".
  • Panie Bogusławie
    Panie Kaczyński, delegacja Dudy do Australii wygląda na powtórkę "nocnej zmiany". Wystarczy popatrzeć na zdradzieckie twarzyczki uczestników. Coraz droższe wycieczki sobie Duda robi. Jak Komorowski. To pewnie z nudów i nadmiaru budżetowej forsy. Dajcie PADalcom belwederskim kufajki i gumofilce, tak wyglądają ciecie dilujacy złomem. Kupicie 50 letnie fregaty za 2 miliardy PLN. Australia te fregaty topi w oceanie. Bezużyteczną kupę złomu. Za kupowanie za miliardy wraków które kangury rozdają za darmo albo topią rozliczymy! Widać Loże wypuściły szabesgoja na wycieczkę aby POLIN zrobić dobrze. Będziemy mieli co remontować w polińkich "stoczniach". Wykreowany guru PAD, od umów gospodarczych, zakupów broni są odpowiedni specjaliści! A nie P rezydent specjalista od wszystkiego a raczej od niczego!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930