Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Orbán i Czapi o Ukrainie

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z publicystą Adamem Śmiechem.

 

We wtorkowym wydaniu „Dziennik. Gazeta Prawna" zamieszczono memorandum Viktora Orbana. Rząd w Budapeszcie wezwał państwa NATO do rewizji polityki wobec Kijowa. Według tego dokumentu Ukraina nie jest państwem praworządnym, a upadłym. Nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań wobec organizacji międzynarodowych. No i ma szereg innych grzechów, o których mowa jest w memorandum. A w tym czasie z inicjatywy Polski szef MSZ Jacek Czaputowicz przewodniczył posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconemu Ukrainie. W swym przemówieniu mówił o woli Ukraińców, by stać się częścią społeczności Zachodu, opartej na demokracji i rządach prawa, kwitnącym społeczeństwie obywatelskim i dobrze zbudowanej gospodarce rynkowej. Jak pogodzić te dwa stanowiska?

Tych stanowisk nie da się pogodzić dlatego, że jedno z tych stanowisk oparte jest na rzetelnej i realnej ocenie rzeczywistości, natomiast drugie oparte jest na politycznym „chciejstwie" i wierze we własne wyobrażenia, a nie w to, co pokazuje świat za tzw. oknem. Oczywiście, mam tu na myśli w przypadku memorandum premiera Orbana właśnie spojrzenie rzetelne i realne na rzeczywistość, natomiast, z przykrością to mówię, wystąpienie polskiego ministra spraw zagranicznych jest wyrazem życzeniowości wobec Ukrainy, wobec sytuacji na Ukrainie i wokół niej, jaką wyraża polityka polska już od wielu, wielu lat, ale ze szczególnym nasileniem po tzw. drugim Majdanie.

 

W węgierskim memorandum stwierdza się, że mimo niespotykanej w przeszłości politycznej i finansowej pomocy dostarczonej przez NATO, UE, MFW i Bank Światowy (w tym też Polskę), rządowi ukraińskiemu brakuje woli politycznej i zdolności do wykonywania podstawowych reform wymaganych przez międzynarodowych donatorów. A Czaputowicz w Radzie Bezpieczeństwa twierdzi, że pomoc Ukrainie jest nadal palącą sprawą. ONZ oprócz tego powinna dążyć do wysłania tam misji pokojowej. Chociaż powszechnie wiadomo, że Ukraina objęta jest wojną domową. I według Czaputowicza wszystkiemu jest winna…rzecz jasna, Rosja. Więc, czy jesteśmy świadkami poważnych rozbieżności Polski i Węgier, krajów, gdzie władze są sobie politycznie i ideologicznie bliskie?

Tak, zdecydowanie jesteśmy świadkami bardzo poważnej rozbieżności, która jest rozbieżnością trwającą w zasadzie od samego początku tego swoistego aliansu między Polską a Węgrami. Oczywiście tutaj musimy oddzielić kwestię propagandy i sposobu, w jaki mediom, przede wszystkim polskim, ale również światowym, sprzedaje się ten sojusz, powołując się na między innymi pojęcia w rodzaju „Polak Węgier dwa bratanki…".

Natomiast to jest tylko zasłona dymna w stosunku do rzeczywistej rozbieżności politycznej występującej między Polską a Węgrami. Innego rodzaju optykę przyjmuje rząd węgierski w działaniach w polityce zarówno światowej jak i regionalnej i wewnętrznej, a inaczej Polska.

Premier Orban czy inni przedstawiciele rządu węgierskiego bardzo kurtuazyjnie wypowiadają się na temat Polski, na temat kierunku, w którym idzie Polska, i to trzeba rozumieć tak, jak powiedziałem: jako wypowiedzi kurtuazyjne. Zresztą na poziomie narodów, społeczeństwa itd. są to niewątpliwie bardzo sympatyczne i przyjazne stosunki. Natomiast, jeżeli chodzi o perspektywę polityczną, zwłaszcza polityki zagranicznej, to widzimy tutaj dwa zasadnicze problemy.

Po pierwsze to rozejście ma wpływ na nasz region i na sytuację związaną z NATO, z mnożeniem baz amerykańskich na terenie Europy Środkowowschodniej i stosunek do Rosji. I jeszcze druga ważna płaszczyzna, to przełożenie na ten mający być dla obecnej ekipy rządzącej zbawienny pomysł Międzymorza czy Trójmorza, jak kto woli. Jeżeli chodzi o pierwszą kwestię, no to widzimy sprawę w sposób jaskrawy i oczywisty, że partner węgierski prowadzi całkowicie odmienną politykę w stosunku do Rosji, w stosunku do NATO, przy czym będąc członkiem NATO i Unii Europejskiej.

Okazuje się, że będąc członkiem NATO i Unii, co pokazuje przykład Węgier, można jednocześnie nie prowadzić polityki nienawiści wobec Rosji i zaogniania stosunków, tworzenia sytuacji państwa frontowego itd. I tutaj nie będzie zgody dlatego, że końcówka rządów PO i obecnie rząd PiS w sposób intencjonalny zamroziły stosunki z Rosją. To oczywiście z punktu widzenia elementarza polityki zagranicznej, biorąc pod uwagę, że jesteśmy sąsiadami  i pozostaniemy nimi, jest tragicznym posunięciem. Natomiast Węgry wybrały inną drogę. I teraz przekłada się to na tę drugą płaszczyznę  — Międzymorza czy Trójmorza. Otóż krytycy tej koncepcji, do których ja należę, uważali zawsze, że jest to też koncepcja oparta na życzeniowości polskiej, nieposiadającej podstaw poza jakimiś podstawami niemalże mistycznymi, nadnaturalnymi. Jeden z krytyków napisał po tej wypowiedzi Orbana, że Węgrzy nie podzielają polskiej wiary w mesjanizm Ukrainy, która obroni Europę przed Rosją. To wyraża w całej rozciągłości, jak wygląda polityka polska również na kierunku Trójmorza i Międzymorza.

Tutaj nie należy się niczego spodziewać, ponieważ my byśmy chcieli ten kolejny pomysł przekształcić w pomysł politycznie ostro skierowany przeciwko Rosji. A przecież większość krajów, łącznie z naszym głównym partnerem, jest przeciwko temu. Orban rzeczywiście jest silnym politykiem, który wie, czego chce. Nie musimy się zgadzać z panem Orbanem we wszystkich sprawach, ale jest on niewątpliwie silnym politykiem, który wie, czego chce i to realizuje. On sobie nie pozwoli w pewnym momencie na to, aby realizować wizje oparte o coś tak niekonkretnego, jak mesjanizm w wydaniu polskim. Ta koncepcja, mówiąc kolokwialnie, wyłoży się o tego rodzaju sprzeczności, które występują w tym wypadku między głównymi partnerami.

 

KOMENTARZE

  • A może tak
    zaproponować Orbanowi startowanie w wyborach prezydenckich w Polsce? Wygrałby w cuglach a my mielibyśmy w końcu Męża Stanu w Pałacu. Oczywiście należałoby utworzyć jak najszybciej unię z Węgrami.
    Tylko co by na to powiedział Naczelnik z Żoliborza?
  • @Jarek Ruszkiewicz SL 22:39:39
    100/100 Salut.
  • @Repsol 23:55:50, Spirito
    Ale piepszycie...
  • Słowianie ! Wołajmy głośno Orban na prezydenta POLSKI !!!!
    autora pisze cytuje [ wystąpienie polskiego ministra spraw zagranicznych jest wyrazem życzeniowości wobec Ukrainy, ]

    1.poprawnie powinno się mówić [ wystąpienie żydowskiego ministra spraw zagranicznych z Polski jest wyrazem życzeniowości wobec Ukrainy ]


    autor pisze ! [ bardzo poważnej rozbieżności, która jest rozbieżnością trwającą w zasadzie od samego początku tego swoistego aliansu między Polską a Węgrami ]

    1. Węgrami rządzą Madziarzy ! a Polską rządzą żydo-chazarstwo !
    i stąd taka kolosalna rozbieżność polityczna .
    Węgry prowadzą politykę w interesie Węgier ! Polska jako kolonialny kraj prowadzi politykę w interesie światowej żydowskiej mafii [ USA Izrael ]

    Słowianie ! WĘGRY TO WOLNY KRAJ od wpływów żydowskiej mafii !

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31