Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4454 posty 2018 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Jak złupić Kongo?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

AFRICANA: Dlaczego Czarna Afryka nie może wydobyć się z nędzy, chociaż pod ziemią ma pełno bogactw? Może dlatego...

 

Wśród cudzoziemskich potentatów górniczych w Afryce, niewielu jest większych cwaniaków i bardziej kolorowych postaci niż Dan Gertler (zdjęcie powyżej), izraelski handlarz diamentami. Ten to ma nosa do geszeftu!  Nieco ponad 20 lat temu, mając wtedy zaledwie 23 lata, wykupił sobie chazakę na  Laurenta Kabilę, buntownika, który w 1997 roku właśnie zajął  Demokratyczną Republikę Konga (DRK, która wtedy jeszcze nazywała się Zair) odbierając ją z rąk znienawidzonego Mobutu Sese Seko, dyktatora, który wcześniej rządził  tym krajem  przez 32 lata.  Gertler, który poznał Kabilę poprzez jego syna, Józefa, pożyczył  od ręki nowemu prezydentowi 20 milionów dolarów na zakup broni, dzięki której miał  on umocnić się u władzy. Instynkt pokerzysty nie zawiódł Gertlera. Mógł stracić wszystko, ale zamiast tego uzyskał  na tym interesie przebicie ponad  stukrotne. Został multimiliarderem. Kiedy bowiem Joseph Kabila przejął zdobyte państwo po ojcu, który w 2001 r został zamordowany przez swych żołnierzy w wyniku pałacowych zamieszek, Gertler był już człowiekiem, który odpowiadał  za rozdzielanie  zezwoleń górniczych dla międzynarodowych firm wydobywczych w Kongu. Kontakty w Kongu ułatwił mu bardzo wpływowy kongijski mulat, były minister u Mobutu, nazwiskiem Kengo wa Dondo.  Mamy tu zresztą ciekawy polski akcent, bo ówże Kengo wa Dondo  właściwie nazywał się Leon Lubicz i urodził się jako syn polskiego Żyda i kobiety z plemienia Tutsi, z kongijskiego odłamu Banyamulenge („Zajeziorni”).  A Banyamulenge stanowili trzon armii, którą ruandyjscy dowódcy poprowadzili znad wielkich jezior przez całe Kongo aż do Kinszasy gdzie obalili Mobutu.  Będąc ich półkrwi ziomkiem po kądzieli, Kengo nie musiał uciekać i zachował wpływy. Przy innej okazji napiszę więcej o ciekawych kulisach opanowania wtedy bogactw Konga przez „starszych i mądrzejszych”, ale teraz skupię się tylko na postaci Gertlera i tylko pewnym aspekcie jego biznesu.

Dwadzieścia lat po tych wydarzeniach w Kongu siła pana Gertlera wcale nie uległa zmniejszeniu. Zostało to udowodnione 15 czerwca, kiedy Ivan Glasenberg  (też obywatel Izraela, ale także Szwajcarii i Australii), szef firmy Glencore, największy handlarz surowcami mineralnymi  na świecie, zdecydował, że woli olać amerykańskie sankcje niż nie zapłacić Gertlerowi należności licencyjnych, od swojej kongijskiej kopalni. Sankcje na Dana Gertlera i jego firmę Fleurette nałożył bowiem, w grudniu ubiegłego roku,  rząd amerykański pod naciskiem opinii publicznej za cyniczne wykorzystywanie jego przyjaźni z prezydentem Kabilą, w celu łupienia bogactw mineralnych Konga. Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zbadała Fleurette w ramach dochodzenia  w firmie Och-Ziff Capital Management Group, która przyznała się do winy w 2016 r. i zapłaciła grzywnę za przekupywanie urzędników w DRK w celu nabycia praw górniczych tamże.  Niektóre projekty Fleurette w DRK były finansowane przez Och-Ziff, ale Gertler zdecydowanie zaprzecza  wręczaniu  łapówek.

Dojenie Konga jest jednak  bardzo intensywne i pośpieszne, ponieważ Kabila już dawno skończył  swą kadencję i przekroczył  konstytucyjną możność pozostawania  u władzy. Utrzymuje się na fotelu prezydenckim siłą, także po to by chronić obcych złodziei i być przez nich chroniony, podobnie jak wcześniej Mobutu i jak wielu innych władców Afryki.

Ivan Glasenberg, szef Glencore

 

Sankcje USA pozostawiły Glencore w dziurze: Gertler pozwał tę firmę przed sąd w Kongu i uzyskał  zamrożenie jej majątku. Wydaje się, że duże znaczenie ma tu chazaka Gertlera i zasady obowiązujące w interesach między Żydami. Teraz Glasenberg mówi, że owszem, zapłaci tantiemy, ale w euro, a nie w dolarach, i za pomocą amerykańskiego banku, którego  nazwy nie ujawni. Zapowiedział, że Glencore zwiększy swój udział w firmie Katanga Mining, która jest notowana na giełdzie w Toronto, z 75,28% do 86,33%. To był drugi odważny ruch Glencore'a w Kongo w ciągu jednego tygodnia. Kilka dni wcześniej firma ta rozwiązała inny swój problem, zgadzając się na dokapitalizowanie sumą 534 mln $ kolejnej ze swoich pośrednio posiadanych kopalni, w Mutanda Mining z 69% do 100%, które Gécamines, państwowa firma wydobywcza w Kongu, zagroziła zamknięciem. Kopalnia ta miała tak wysokie zadłużenie, że nie osiągałaby zysku (od któregom można płacić podatki) ani nie wypłacała dywidend udziałowcom (w tym samej Gécamines). Aby rozwiązać ten spór, Glencore zapłacił 150 milionów dolarów bezpośrednio na rzecz Gécamines i zamienił dużą część długu kopalni na kapitał własny.

Wydaje się, że tymi ruchami  Glencore kupił sobie w Kongu  chwilę wytchnienia. Miesiąc temu w Kinszasie zastanawiano  się, czy firma ta ma tam jeszcze w ogóle jakąś przyszłość. Podobno Ivan Glasenberg rozmawiał z amerykańskimi urzędnikami przed podjęciem decyzji o wypłacie tantiem dla Gertlera. Posłużył się argumentem kobaltu.  Kongo dostarcza ponad połowę światowego kobaltu, który jest produktem ubocznym przy wydobyciu  miedzi. Znaczenie (i cena) kobaltu szybko rośnie, bo jest on używany  m.in.  w samochodach elektrycznych. Glasenberg argumentował, że jeśli Glencore nie będzie mógł go wydobyć, chińskie firmy mogą zaatakować rynek górniczy w Kongu. Argument jest naciągany, bo bardziej zaangażowane w Kongu są firmy z Indii i Kazachstanu, które. również produkują kobalt .

Ale czy taki okrężny i wątpliwie wynegocjowany ruch pomoże  firmie Glencore  wyjść z opresji? Nawet jeśli przez zapłacenie w euro i skorzystanie z banków nieamerykańskich uda się jej w teorii obejść sankcje nałożone na konszachty z Gertlerem, to w praktyce może nie być tak łatwo, mówi Elisabeth Caesens, dyrektor działu zasobów, brukselskiej organizacji pozarządowej. Trudno będzie powstrzymać amerykańskich pracowników  Glencore’a  od udziału w transakcjach. "Narażają swoich ludzi", mówi. Także sama firma może zostać ukarana za powiązania z Gertlerem. Ameryka nie jest zresztą jedynym bólem głowy Glasenberga. Choć oficjalnie nie wszczęto jeszcze dochodzenia, to także brytyjskie biuro ds. poważnych nadużyć węszy za interesami Glencore w Kongo. Jeśli mimo wszystko firma ta sobie z tym poradzi, to pokaże tym samym,  że amerykańskie sankcje można łatwo zignorować.

Kengo wa Dondo, czyli Leon Lubicz

 

 

KOMENTARZE

  • słynny Leon
    nawet z Belgii go wyrzucili, znany w KGHM, był w 2008 w Polsce, Niesiołowski go chwalił :)
  • A propos żydostwo
    .
    akurato coś na ten temat.

    - https://marucha.wordpress.com/2018/07/30/zrodla-niecheci/#comment-771445

    Byłbym zdziwiony, gdyby żpydowski geszeft nie był przestępstwem a nawet zbrodnią.

    żydowscy geszefciarze rabują ludość Afryki a zmusić ją do emigracji do Europy, inny organizuje ich przerzut.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/376oper/

    Pasuje ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031