Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4454 posty 2018 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Metro widzę ogromne…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Antonina Świst o planach Patryka Jakiego na metro w Warszawie - sto stacji metra na stulecie niepodległości

 

Jest dopiero koniec lipca a kampania przedwyborcza w Warszawie nabiera juz takich rumieńców, że tylko czekać kiedy zaczną rozdawać mieszkania. „Metro moje widzę ogromne" - musi podśpiewywać Patryk Jaki pod prysznicem. Od Białołęki po Wilanów, od Gocławka po Karolin - cała Warszawa połączona metrem! I to w ciągu 2 kadencji! To oczywiście nierealne, ale same założenia tego pomysłu wcale nie są głupie.

Patryk Jaki stwierdził, że zbuduje dwie linie metra naraz — obie mają być gotowe w ciągu dwóch kadencji czyli w ciągu 8 lat. „Metro w takim mieście jak Warszawa jest rzeczą oczywistą i naturalną — powiedział kandydat PiS. — Warszawa przez 12 lat nie zaprojektowała nawet III linii metra. Są jakieś mazakiem narysowane koncepcje, ale w sensie planistycznym 12 lat zostało zmarnowane. Czy nasze miasto powinno ścigać się ze stolicą Bułgarii, czy jednak gonić większe stolice? Jesteśmy przekonani, że to możliwe i konieczne. Razem mamy ok. 50 km linii metra Dzisiaj można budować metro za 300 mln zł za km. Przy dwóch kadencjach trwających w sumie 10 lat wychodzi ok. 1,5 mld zł z budżetu Warszawy rocznie. Chcę przypomnieć, że rok rocznie samorząd warszawski nie wydaje miliarda złotych na inwestycje.”

Jak miałby wyglądać plan Jakiego?  Info za portalem transport-publiczny.pl: III linia metra o długości 31,6 km miałaby przebiegać z Choszczówki przez Tarchomin, Żerań, Marymont, Sady Żoliborskie, Rondo Babka, Rondo Daszyńskiego, Plac Narutowicza, Rakowiec, Służewiec, Ursynów do Wilanowa z odnogą na Służewcu do lotniska Chopina. IV linia o długości 19,6 km, zgodnie z propozycją, miałaby łączyć Karolin, Odolany, Dw. Zachodni, Plac Narutowicza, Politechnikę, Dolny Mokotów, Sielce, Siekierki z Gocławiem i stacją kolejową Gocławek. Linie obsługiwać miałyby gęsto zaludnione i wysoko zurbanizowane rejony o słabym dostępie do kolei bądź metra. Ponadto IV linia korzystałaby z zaplecza II linii na Morach.

A teraz na poważnie. Dotychczasowy samorząd stolicy rozważa  budowę trzeciej linii metra. Jaki chce poprowadzić ją dalej i nieco przesunąć. Administracja HGW chciała bowiem poprowadzić ją przez Gocław i Pragę Południe aż do Ochoty i Dworca Zachodniego. Na razie czas realizacji tej inwestycji nie został określony.

Plan Jakiego jest zupełnie na serio — i zły i dobry. Zły, bo jego koncepcja musiałaby zostać dopracowana na błysk, żeby można było ją wdrożyć. W wielu miejscach (na przykład na Ursynowie), gdzie już biegnie metro, plan kandydata z Opola nie przewiduje potrzebnych przesiadek i skrzyżowań. Odległości pomiędzy niektórymi stacjami wzięte są z sufitu (internauci zauważają, że ledwo drzwi zamkną się na jednej stacji, a pociąg już musiałby zwalniać przed drugą). Poza tym budowa na tak wielką skalę oznacza „rozkopanie" miasta na wiele lat i zakorkowanie go. Warszawiacy musieliby dostać alternatywę dla rozładowania korków.

A dlaczego to dobry plan i ma szansę na duże poparcie?

Ano dlatego, że miasto chętnie sprzedaje deweloperom ziemię na obrzeżach, w dzielnicach oddalonych od centrum, ale nie zawraca sobie już głowy, aby funkcjonował tam więcej niż jeden autobus. Jaki chce zacząć budowę „swojego" metra od krańców: z czterech stron jednocześnie. TI to nie od środka trasy do brzegów tylko od brzegów właśnie. I to jest pomysł bardzo sensowny. Bo właśnie ci, którzy dojeżdżają z obrzeży miasta, potrzebują metra na kluczowych dla nich odcinkach w pobliżu domu, a nie w obrębie np. śródmieścia, gdzie i tak mają do wyboru mnóstwo tramwajów, autobusów, metro i kolej.

„My chcemy inaczej: by mieszkańcy sami wybierali, że chcą wsiąść do metra. A wybiorą metro wtedy, gdy będą mogli przejechać jak najszybciej jak najwięcej kilometrów. Najważniejsze odcinki prowadzą z dalekich stron do centrum. Tak też była planowana I linia. Dzięki temu potok z Ursynowa mógł od razu pojechać do miejsc pracy czy uczelni” — powiedział Michał Grodzki, współpracownik Jakiego i burmistrz Bemowa.

I miał całkowitą rację. Do tej pory bowiem stawiano na budowanie garaży dla samochodów, którymi ludzie dojeżdżali z obrzeży miasta, aby przeparkować i przesiąść się w metro. To nie zdawało egzaminu. W tym sensie Jaki rzeczywiście planuje rewolucję. I choć jego plan nowych dwóch linii metra jest utopijny w obecnym kształcie, to jednak  kandydatowi  PiS  nie można odmówić pewnej wrażliwości i pochylenia się nad realnymi problemami mieszkańców stolicy.

 

 

KOMENTARZE

  • @
    Metro, czy SKP?

    Kiedyś propagowałem koncepcję SKO - Szybkiej Kolei Podmiejskiej, na powierzchni, która zagłębiałaby się pod ziemię tylko w miejscach koniecznych , w tym w pobliżu centrum.
    Standard metra, ale znacznie mniejsze koszty.
    Zadziwia, że nie jest to rozważana zwłaszcza względem obrzeży aglomeracji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:23:32
    Tym bardziej, że taka właśnie kolej od lat doskonale zdaje egzamin w Trójmieście.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
2728293031