Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Dozwolieno cenzuroj?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Jarosław Augustyniak znowu o sprawie Piskorskiego i o absurdalnych praktykach trzeciej władzy.

 

 

W roku 1990 zakończył swoją działalność Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, który mieścił się na ulicy Mysiej w Warszawie.Była to instytucja państwowa utworzona w 1946 r., która zajmowała się kontrolą i weryfikacją publikacji prasowych, radiowych i telewizyjnych, wydawnictw książkowych, filmów, spektakli teatralnych, widowisk oraz wystaw. Był to organ cenzury badający wszelkie formy oficjalnego przekazu informacji z punktu widzenia ich zgodności z aktualną polityką państwa i zakazujący rozpowszechniania informacji i treści niepożądanych przez rządzącą partię. Urząd cieszył się bardzo złą sławą

Wydawałoby się, że takich praktyk już w Polsce nie ma. Otóż, kto tak myśli, jest w błędzie. Kiedy byłem dwa miesiące temu w Moskwie, jego znajoma przekazała dla niego trzy rosyjskie książki z prośbą bym z kolei ja przekazał je Mateuszowi Piskorskiemu. Przekazałem poprzez sąd karny, w którego dyspozycji po wniesieniu aktu oskarżenia przez Karlińską, Piskorski pozostaje. Po dwóch miesiącach wróciły do mnie, każda osobno zapakowana (ja wysyłałem książki w jednej paczce) i do każdej dołączono zarządzenie sędziego o odmowie dostarczenia ich oskarżonemu.

A cóż to są za książki? Pierwsza już musiała na poważnie wystraszyć sędziego, gdy na okładce ujrzał rozebranego do pasa prezydenta Władimira Putina. Jest to napisana przez historyka i publicystę, Andrieja Kolesnikowa, dziennikarza Kommersanta. Książka będąca relacją z rozmów z Władimirem Putinem — „Путин. Стерх всякой меры". Prawdopodobnie już na tłumaczeniu jej tytułu potknęły się nasze orły z ABW. Стерх to bardzo rzadkie słowo jak i ptak którego określa. Chodzi o białego żurawia, który w tym kontekście, jak w języku polskim „biały kruk", oznacza coś wyjątkowego i niezwykle rzadkiego. Tytuł można więc przetłumaczyć tak:  „Putin. Wyjątkowy pod każdym względem."

Drugą napisał  (specjalnie dla Piskorskiego?) Armen Gasparian. Książka nosi tytuł — „Nowa zimna wojna — kto wygra tym razem?" Tytuł mówi chyba wszystko, a do środka boję się zajrzeć, skoro książka jest na indeksie polskich władz.

Najciekawsza pozycja to mimo wszystko „Czewengur" Płatonowa. Andriej Płatonow był radzieckim twórcą nieustannie zmagającym się z radziecką cenzurą. Jego rękopisy były wielokrotnie konfiskowane. Zmarł w roku 1951, gdy rodzice Mateusza Piskorskiego jeszcze nie mieli go w planach, a być może nawet się jeszcze nie znali. Płatonow jest autorem pełnych sarkazmu i absurdu, demaskatorskich utworów, obnażających bezmyślność i doktrynalne zaślepienie. Być może obecna polska władza jak w lustrze dostrzegła w jego twórczości swój wizerunek i wystraszyła się zdemaskowania?

I oto okazuje się, że po 30 latach od tzw. końca komunizmu, Płatonow znów zmaga się z cenzurą. Tym razem polską. Polski sąd zabronił dostarczenia tej i pozostałych książek Piskorskiemu, a to z uwagi na fakt, że jest ona napisana w języku rosyjskim, co nie pozwala sądowi poddać jej cenzurze! Pewnie chcieliby wyciąć to co przeoczyła stalinowska cenzura? Książka „Czewengur" została napisana w roku 1927… Czy Płatonow antycypował już wtedy, że Piskorski zostanie aresztowany w 2016 roku i w druku zamieścił dla niego jakieś instrukcje, które ten siedząc w wiezieniu odczyta po 90 latach?

Zadzwoniłem do sądu, by dowiedzieć się czy w Polsce wróciła cenzura książek i niesławny urząd z ulicy Mysiej? Powiedzieli mi, bym pisał w tej sprawie na Berdyczów. Książki zostały ocenzurowane prewencyjnie. Piskorski też siedzi w areszcie prewencyjnie. Nie wiadomo czym by się zajmował, gdyby był na wolności. Areszt pozwala go kontrolować. Za podstawę do cenzury zaś książek wystarczy fakt, że są napisane po rosyjsku. Bo po co ktoś pisałby książkę po rusku? Bardzo to podejrzane… A co to, my polskich, naszych książek nie mamy?!

Teraz nie wiem co z tymi książkami zrobić? Zakopać? Spalić? Nie wiem co ze mną będzie jak przyjdą do mojego domu wiadome służby i te książki u mnie znajdą?      Zastanawiam się też, czy Piskorski ma w celi radio? Gdyby tylko miał, Moskwa nadając jakąś sonatę Czajkowskiego, mogłaby się z nim porozumieć. ABW ma na pewno swojego Müllera, a ten już oglądał „Siedemnaście mgnień wiosny", więc zna te ruskie numery i nie pozwoli się wodzić już Stirlitzowi za nos.

 

KOMENTARZE

  • Polak zmanipulowany...
    I po to właśnie mieliśmy "solidarnościową" rewolucję.
    Za "komuny" wszyscy Polacy wiedzieli, że nie ma wolności słowa.
    Dzisiaj wielu się wydaje, że taką wolność mamy.
    To kiedy Polacy żyli bardziej w prawdziwym świecie?
    Wtedy czy teraz?
  • @
    Nie mogę się powstrzymać od komentarza natury lingwistycznej. Wspomniane w tekście rosyjskie słowo “cтерх” oznaczające białego żurawia, zwanego też żurawiem mandżurskim albo japońskim (Grus japonica) jest pożyczką z niemieckiego, gdzie Storch znaczy jednak „bocian”. Też biały i jakby trochę do żurawia podobny. Po rosyjsku bocian to аист, co łatwo można skojarzyć z polskim wyrazem „hajstra”, które jednak oznacza bociana czarnego (leśnego). To słowo również pochodzi od niemieckiego Heister, gdzie oznacza srokę. Dowodzi to jak ogromny bałagan panuje w nazewnictwie biologicznym w skali międzynarodowej.
  • Zakłamany fałszywy świat żydowskiej okupacji Polski !
    Owszem w 1990 r urząd cenzury na ul Mysiej zlikwidowali to fakt !!!
    ale CENZURY żydzi prewencyjnie nie znieśli ! bo to jest podstawa tej zakłamanej fałszywej żydowskiej okupacji Polski !

    Słowianie ! trzeba sobie uczciwie powiedzieć że nastała w Polsce po 1990 żydowska zimna ponura noc okupacyjna !!!! gdzie żydowskie ABW ma pełną władzy nad Polakami i Polską !

    Słowianie ! nasi rodzice przeżyli nazistowską noc okupacyjną ! i wierzę że i my przeżyjemy okupacyjną noc żydo-syjonizmu !

    Ireneusz Tadeusz SŁOWIANIN LACH.
  • @Robik 01:33:03
    Tu nie o wolność słowa chodzi, ale o bezkarność sądów i funkcjonariuszy.
    Oraz o ich zależność od aktualnej władzy.
  • Zatem Piskorski dalej siedzi.
    Może wybrać go na posła, żeby dostał immunitet.
    No i żeby jaja były jeszcze większe, bo jak wiadomo to jest kraj największych jaj.
    Już sam dowcip, który zrozumiałem po latach, gdzie prezydent i premier byli bliźniakami, czyni nas krajem jakich mało.

    Ja oczywiście nie oddam na niego głosu, podobnie, jak autora nie cierpię.
    Co nie przeszkadza mi dać "5".
  • @ele 07:57:56
    O ja p**ę.
    Element zabawowy.
  • @ele 07:57:56
    Udało mi się znaleźć na yt pański,że tak powiem "rosyjski odpowiednik'.
    Facet mówi z punktu widzenia poprawności politycznej rzeczy straszne,ale "technicznie" jest niezwykle sprawny .Nie peszy go kamera i mikrofon ekipy filmowej.Całkiem nieźle jak na "amatora".
    Życzę przyjemnego odbioru
    https://www.youtube.com/watch?v=sHu906yTFgU
  • @Bogusław Jeznach 02:29:33
    "Po rosyjsku bocian to аист, co łatwo można skojarzyć z polskim wyrazem „hajstra”, które jednak oznacza bociana czarnego (leśnego)."

    Co prawda nigdy (naprawdę) nie słyszałem słowa „hajstra”, ale pamiętam, jak mój dziadek mówił na bociany, które uwiły gniazdo na kominie budynku, który był kiedyś chyba służbówką. Klajstra, klajster, klajstrok, klajstry.

    Kiedyś z kuzynami (mieliśmy od 5 do 10 lat), podczas wakacji, zamieszkaliśmy w tej służbówce (to był już wówczas lamus), a któryś z nas wpadł na pomysł, żeby rozpalić w nocy w piecu. Oczywiście się nie udało. Zadymiliśmy tak, że musieliśmy się ewakuować, a dziadek dał nam taki opieprz, że do dziś pamiętam.
    "Czy nie wiecie, że klajstry mieszkają na kominie?" I każdy dostał pasem poniżej krzyża.
    I zawsze myślałem, że bociany- klajstry, bo klajstrują kominy.

    P.S. Jest Pan niezrównanym tłumaczem. Dziękuję.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @Bogusław Jeznach 02:29:33
    "Wspomniane w tekście rosyjskie słowo “cтерх” oznaczające białego żurawia, zwanego też żurawiem mandżurskim albo japońskim"

    Żuraw, bardzo ważny ptak na wschodzie, symbol długowieczności i pokoju.

    Lao Tsy i żurawie:

    https://i.pinimg.com/originals/fd/0f/78/fd0f784976303893df39fed1581da5fc.jpg

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031