Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

„A Iran powinien być zniszczony”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

BLISKI WSCHÓD:„Ceterum censeo Carthaginam delendam esse” -nalegał maniakalnie Kato Starszy w rzymskim senacie. Tak jak Trump i Netanyahu w sprawie Iranu…

 

Parę dni temu były szef wywiadu Izraela Tamir Pardo oświadczył, że premier Binjamin Netanjahu szykował atak na Iran w 2011 roku. Pardo podkreślił, że rozkaz przygotowania ataku nie miał charakteru ćwiczeniowego. Tel-Awiw planował w ciągu 15 dni przeprowadzić atak, do którego jednak nie doszło.

No i co z tego? Oświadczenie izraelskiego byłego szefa wywiadu nie jest żadną historyczną sensacją  ani odkryciem dla profesjonalnych historyków. Wszyscy dobrze pamiętają, jak w 2011 roku sytuacja wokół Iranu, a dokładniej wokół irańskiego programu nuklearnego, rozpaliła się do czerwoności.

Rozmowy w sprawie programu jądrowego trwające w tamtym momencie już osiem lat zabrnęły w ślepą uliczkę. W okresie od 2006 do 2010 roku Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła sześć rezolucji potępiających Iran za jego program jądrowy wymykający się kontroli MAEA oraz niechęć do szukania kompromisów w czasie rozmów na ten temat. Cztery spośród tych dokumentów obejmowały międzynarodowe sankcje gospodarcze przeciwko Iranowi. Fakt, że nakładane restrykcje były niewystarczające, żeby skłonić Teheran do „zejścia na ziemię".

Sprawa wyglądała tak, że „wachlarz możliwości" politycznego uregulowania irańskiego problemu nuklearnego stopniowo się zawężał. Izrael i USA zaczęły szykować się do siłowego rozwiązania kwestii Iranu. Warto przy tym zauważyć, że „wojskowe scenariusze" już od dawna przedtem leżały na stołach izraelskich i amerykańskich władz i sztabów.

Wiarygodny izraelski komentator polityczny Ben Kaspit, znany ze swoich bliskich związków z kierownictwem kraju, mówił w 2011 roku, że w ostatnim czasie z inicjatywy szefa rządu Binjamina Netanjahu znacznie udynamiczniły się przygotowania do „ataku na Iran". Według jego informacji w danej kwestii premier ma pełne poparcie ministra obrony Ehuda Baraka. Znany działacz polityczny Izraela, urodzony zresztą w Iranie, ówczesny lider partii „Kadima” (Naprzód!)  generał Szaul Mofaz uważał, że Izrael powinien w pojedynkę siłą zlikwidować irańskie zagrożenie nuklearne.

1 marca 2011 roku pojawił się komunikat, że dowódca Sił Powietrznych USA Norton Schwartz oświadczył, iż jego podwładni opracowali plan operacji wojskowej przeciwko Iranowi. Zgodnie z tym planem opracowywano trzy scenariusze:

— Jednoczesny atak na jeden lub kilka obiektów atomowych;

— Ograniczone pod względem trwania (2-5 dni) i zakresu naloty na strategiczne obiekty infrastruktury jądrowej, wyrzutnie rakietowe, środki obrony przeciwlotniczej, lotniska, bazy morskie, punkty łączności;

— Wielodniowa zakrojona na szeroką skalę operacja lotnicza przewidująca zmasowane naloty w celu pełnego zniszczenia obiektów jądrowych i dużej części infrastruktury wojskowej Iranu (tzw. „scenariusz jugosłowiański").

Amerykańscy wojskowi brali przy tym pod uwagę możliwość użycia najcięższego niejądrowego pocisku — nowej bomby o wadze 13,5 ton, potrafiącej niszczyć podziemne obiekty jądrowe przeciwnika zabezpieczone grubym 65-metrowym betonem. Amerykańskie siły powietrzne planowały ponadto udostępnić swoje „latające cysterny" izraelskim myśliwcom rzuconym do walki w celu zniszczenia infrastruktury jądrowej Iranu — jeśli zajdzie taka konieczność.

Zarówno Jerozolima, jak i Waszyngton z zapałem przyjęły pomysł siłowego rozwiązania kwestii Iranu. Mało tego, amerykańscy i izraelscy wojskowi razem i oddzielnie przeprowadzali ćwiczenia i szkolenia, wypracowując rozmaite scenariusze działań bojowych przeciwko Iranowi. Przy czym, najwyraźniej, operacja wojskowa na lądzie według „irackiego scenariusza" nie była brana pod uwagę z racji jej utopijnego charakteru związanego ze specyfiką ówczesnej sytuacji na arenie międzynarodowej i regionalnej oraz warunków panujących w Iranie.  Jedynym wyjątkiem mogła być operacja desantowa w cieśninie Ormuz (jego blokadą niejednokrotnie groził Teheran) i w przypadku jej powodzenia kontrola żeglugi w tym regionie.

Planów było wiele. Nie bez powodu w 2011 roku prasa światowa i poważne instytucje w różnych krajach podawały dokładną datę ataku na Iran. Ale w latach 2011-2012 Unia Europejska, a w ślad za nią USA nałożyły na Iran „miażdżące" (zdaniem Hillary Clinton) sankcje, które zmusiły irańskie kierownictwo do zastanowienia się nad przyszłością. Atak wojskowy został odwołany, zastąpiono go ciosem finansowo-gospodarczym — sankcjami przeciwko Teheranowi. Cios dopiął swego. Zapaść irańskiej gospodarki zmusiła Teheran do wniesienia korekty do swojej polityki.

Na urząd prezydenta Islamskiej Republiki Iranu został wybrany Hassan Rouhani — niewykluczone, że jedyny spośród irańskich polityków działacz zdolny do osiągnięcia porozumienia z Zachodem  w sprawie irańskiego programu nuklearnego. Prezydent Rouhani doskonale poradził sobie z postawionym przed nim zadaniem, stając się jednym z ojców Wszechobejmującego Planu Działań czyli irańskiego porozumienia nuklearnego. Świat i Bliski Wschód odetchnęły z ulgą — wojna przeciwko Iranowi odeszła w zapomnienie.

Minęły zaledwie trzy lata. W Waszyngtonie nastały nowe czasy. Prezydent USA Donald Trump odwołał i jednostronnie unieważnił  osiągnięte  wcześniej porozumienie nuklearne. I co dalej? Dalej historia się powtarza. Donald Trump jak w „wehikule czasu” cofnął sytuację wokół Iranu do początku drugiej dekady obecnego stulecia. Sytuacja wokół irańskiego programu nuklearnego wraca do lat 2011-2012. Czyli do sytuacji takiej konfrontacji z Iranem, którą opisano powyżej.

Dzięki Trumpowi wszystko się powtarza. Dlatego niedaremne było przypomnienie trzech wariantów ataku wojskowego na Iran opracowywanych w warunkach ostrej konfrontacji z Iranem. One niestety mogą się ziścić, być może nie dziś i nie jutro, lecz po tym, jak Teheran, zniechęcony i poirytowany polityką Trumpa oraz zerwaniem porozumienia nuklearnego, powróci do swojego programu atomowego, ale już bez żadnych umów i bez inspektorów MAEA: znów rozpocznie prace nad bombą atomową, co oczywiście cofnie nas do niespokojnego okresu konfrontacji wojskowej z Iranem, który może być brzemienny w katastrofalne skutki dla Bliskiego Wschodu i dla całego świata.

Niewykluczone, że właśnie taki był prawdziwy zamiar prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Netanyahu, którym poprzednio przeszkodziła bardziej pojednawcza postawa i polityka UE.

 

 

KOMENTARZE

  • @autor
    W 2011 roku planowano uderzenie na Iran i już wszystko było dopięte na ostatni guzik. jednak odebrano informację że Hezbollach przygotowuje parę tysięcy wyrzutni rakietowych w wiadomym kierunkui ten plan zaniechano.
    W chwili obecnej Iran ma już swoje bazy wojskowe w Syrii, więc tym bardziej jakikolwiek atak nie wchodzi w grę.
    Iran całkiem poważnie odpowiedział Amerykanom, że jak tylko zostanie zaatakowany, natychmiast w kierunku Izraela wyleci kilka tysięcy rakiet. Nie wiadomo czy jest to bleff ze strony ajatollachów, niemniej jednak Izrael na razie nie myśli tego sprawdzać w walce.
    pozdrawiam
  • Przed laty spotkalem fizyka NASA, Iranczyka, mial syna chorego
    i spotkalismy sie u uzdrowiciela John Of God w Brazylii.Przez tydzien jadalismy przy stole w hotelu.Iranczycy to nie jest narod jakichs pastuchow.To jest klasa ludzkosci.Godnosc, madrosc, wyksztalcenie, historia.Nie mialem szans przy tym gosciu geba sie wymadrzac.A jego zona? Paluszki lizac jaka laska.Rasa ludzi pieknych ,kulturalnych i madrych. Czemu akurat tego Iranu sie czepili? Pojac nie moge.Nikogo nie napadaja.Zydzi ich nie lubia mozna powiedziec. A kogo Zydzi lubia? Polakow! Przed wojna jak chlop w rzeszowskim sprzedawal lub kupowal krowe to transakcje blogoslawil Zyd. Dzis blogoslawia nam kupno domu, samochodu za jedyne 7%.
  • @staszek kieliszek 05:26:32
    "A Iran powinien być zniszczony"
    Koniec cytatu.
    To ludzkość ma być zniszczona - natomiast bój idzie o te państwa, których ciemna moc nie kontroluje do końca. Polskę kontrolują bez reszty - więc ją likwidują wraz z Polakami metodami rozciągniętymi w czasie w taki sposób, że sami Polacy w swojej większości nie są tego świadomi.
    Słowem - ciemna moc z ludzi stworzonych przez Boga chce uczynić coś co Bogu będzie wstyd przynosić.
  • Przypominam że współczesny Iran
    jest efektem strategicznych pomysłów USA.
    Myślę że warto sobie to uzmysłowić albowiem krąży tu taki jeden Oświat
    który wprost rozpływa się z zachwytu nad skutecznością polityki USA.
    Jak w 1953 CIA obaliło rząd Mosaddego to nasadziło swojego człowieka tak zwanego szacha Reze Pahlawiego.
    Szach sprawował rządy jak mu kazali ale w zakresie polityki społecznej preferował państwo świeckie.Nie żeby zaraz ateistyczne ale świeckie bez religijnej przesady.Amerykanom było to ganz egal więc stan taki trwał dziesięciolecia.
    W 1979 w związku z ruską obecnością w Afganistanie Amerykanie mieli zapotrzebowanie na terytorium które mogłoby być bazą dla muchadżedinów.Graniczący z Afganistanem Iran nadawał się do tego idealnie.
    Ale Szach jako się rzekło prowadził politykę nie sprzyjającą temu aby hodować religijnych fanatyków więc nie bardzo się godził na amerykańskie pomysły.Wtedy Amerykanie urządzili mu to co dziś nazywamy "majdanem" i sprowadzili z paryskiej emigracji ajatollaha Chomeiniego.Trudno opisać co się działo,ale można na yt znaleźć filmu lub ich fragmenty które pokazują tamten entuzjazm.Dziesiątki milionów ludzi w religijno-patriotycznym amoku.
    Amerykanie kombinowali że tak jak przypadku Polski jest to religijność okazjonalna i szybko przejdzie.Nie przeszła,przeciwnie;poczęła wzrastać co nieomal "nazajutrz" Amerykanie odczuli na własnej skórze.
    https://www.youtube.com/watch?v=PqzT5WuWcyo
  • @ Autor
    "Niewykluczone, że właśnie taki był prawdziwy zamiar prezydenta USA Donalda Trumpa i premiera Netanyahu, którym poprzednio przeszkodziła bardziej pojednawcza postawa i polityka UE."

    Może niech lepiej zaatakują. I wtedy poleci te tysiące rakiet na terytoria okupowane i problem przestanie istnieć raz na zawsze....

    I może właśnie o to chodzi Trumpowi?
    No bo który biznesmen lubi za frajer dawać miliardy co roku jakiemuś państwu i ciągle być na jego skinienie?

    Ale co ja tam wiem...

    Oczywiście 5*

    Ukłony
  • @staszek kieliszek 05:26:32
    "Czemu akurat tego Iranu sie czepili?"

    Myślę, że sam Pan sobie odpowiedział:

    "Rasa ludzi pieknych ,kulturalnych i madrych."

    Ukłony
  • @ikulalibal 11:14:45
    .....,,albowiem krąży tu taki jeden Oświat
    który wprost rozpływa się z zachwytu nad skutecznością polityki USA."...

    A no Amerykancy są skuteczni…chociaż chyba nie do końca.
    Łotwę, Estonię, Litwę, Polskę, Rumunię i tak dalej wieli, Jugosławię nie mogli, to ją rozwalili…wcześniej rzecz jasna też wzięli Niemcy, Włoch, Filipiny itd. ale ikulalibala nie wzięli i chyba nie wezmą. To musi być ponad ich siły.
  • @Jasiek 11:45:23
    Jasiek, ty nie myślisz jak zwykły zjadacz chleba, ty myślisz jak strategos. Spełnić życzenie samobójcy Nataniachu i uwolnić się od tegoż przyjaciela z musu, to już tylko potraci ktoś kto myśli jak strateg, albo jak Jasiek, co na jedno wychodzi.
    Brawo Jasiek.
  • @Oświat 14:38:02
    "Spełnić życzenie samobójcy Nataniachu i uwolnić się od tegoż przyjaciela z musu, to już tylko potraci ktoś kto myśli jak strateg, albo jak Jasiek, co na jedno wychodzi.
    Brawo Jasiek."

    Ach! Nareszcie ktoś mnie docenił ;-DDDD

    Pozdro! :-)
  • @Oświat 14:38:02
    Byłoby dziwne gdyby w Helsinkach nie poruszyli kwestii Iranu. Putin może się coś wywiedzieć na ten temat od Trumpa i przekazać stosowne info gdzie trzeba.
    Ruskim zaatakowanie Iranu przez usrael też może być na rękę. Bo wzrosną ceny surowców, Chiny stracą ich źródło, zapłacą więcej za rosyjskie.
    Myślę, że w Eurazji już jest wszystko ustalone i poukładane. I Trump nie będzie miał wielkiego pola manewru. Usrael wk.... już chyba wszystkich naokoło i ustalenia są już pewnie poczynione począwszy od Niemiec, poprzez Rosję, Turcję, Chiny, obie Koree, Japonię i cały BRICS. Iran może ponieść straty bo w regionie jednak silny Iran Ruskim może być nie na rękę... W dodatku za pozwolenie na atak na Iran mogą dostać spokój z bazami w Syrii i Europę Centralną.
    Wyjdzie im kilka pieczeni na jednym ogniu. Wystarczy pozwolić na atak...
  • @Jasiek 15:51:10
    "Byłoby dziwne gdyby w Helsinkach nie poruszyli kwestii Iranu. Putin może się coś wywiedzieć na ten temat od Trumpa i przekazać stosowne info gdzie trzeba. Ruskim zaatakowanie Iranu przez usrael też może być na rękę."

    Nie sądzę. Jeśli by Rosjanie wbili Persom nóż w plecy, byliby skończeni na Bliskim Wschodzie i nikt inny by im więcej nie ufał. A obietnice im tego nie skompensują.
  • @Pedant 16:03:23
    // Jeśli by Rosjanie wbili Persom nóż w plecy, byliby skończeni na Bliskim Wschodzie i nikt inny by im więcej nie ufał. A obietnice im tego nie skompensują.//

    Całkowicie zgadzam się z tą opinią.Choć nie można nie zauważyć gromkich głosów co poniektórych polityków (np żirinowski) nawoływujących do kierowania się wyłącznie własnym ciasno rozumianym interesem,to jednak należy mieć nadzieję że ta część politycznej klasy od których coś istotnie zależy to ludzie zupełnie innego formatu.Tym bardzie
    że idzie tu nie tylko o "obietnice" ale o "amerykańskie obietnice" które jak pokazuje historia wzajemnych relacji ważą mniej niż zero podniesione do sześcianu.
  • @ikulalibal 16:30:48
    "że idzie tu nie tylko o "obietnice" ale o "amerykańskie obietnice" które jak pokazuje historia wzajemnych relacji ważą mniej niż zero podniesione do sześcianu."

    Chyba, że ma się pałę do wymuszenia tych obietnic... Może być nią np wiedza o tym jak naprawdę wyglądał 10.04.10 lub podobne argumenty, łącznie z "własnymi" terrorystami.
    A zimny czekista może mieć tego całkiem sporo "na podorędziu".
  • @Pedant 16:03:23
    "Jeśli by Rosjanie wbili Persom nóż w plecy, byliby skończeni na Bliskim Wschodzie i nikt inny by im więcej nie ufał. A obietnice im tego nie skompensują."

    Ale wzrost cen na surowce i owszem. A to co będą mieli obiecane sami sobie wezmą, bo mają na to środki.
    Oczywiście chciałbym, żebyś miał rację, jednak myślę, że Ruscy też potrafią robić "brudną politykę"
  • @Jasiek 16:35:36
    "Chyba, że ma się pałę do wymuszenia tych obietnic..."

    Chyba Pan jednej rzeczy nie chwyta, jak ma się siłę do wymuszenia obietnic, to można wziąć co się chce bez żadnych obietnic. Więcej, dostanie się to bez użycia pały, sami przyjdą i dadzą, z pocałowaniem ręki.
  • @Jasiek 16:38:09
    "Oczywiście chciałbym, żebyś miał rację, jednak myślę, że Ruscy też potrafią robić "brudną politykę"

    Ma Pan na myśli "głupią politykę"?
  • -
    https://financialtribune.com/articles/energy/89561/refiner-in-china-replacing-us-imports-with-iranian-crude

    https://oilprice.com/Latest-Energy-News/World-News/Russia-Plans-50-Billion-Investment-In-Irans-Oil-Gas-Industry.html
  • @Pedant 18:10:31
    "Ma Pan na myśli "głupią politykę"?"

    Powiedzmy, że tradycyjnie brytyjską ;-DDD
  • @Pedant 18:09:24
    "jak ma się siłę do wymuszenia obietnic, to można wziąć co się chce bez żadnych obietnic. Więcej, dostanie się to bez użycia pały, sami przyjdą i dadzą, z pocałowaniem ręki."

    Rozmowy są z USA, a "wzięcie" może nastąpić od kogoś innego. Za przyzwoleniem/brakiem przeciwdziałania USA. O to mi chodziło.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930