Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ukraińska prowokacja w Sahryniu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ANTYPOLONIZM: Na łamach rosyjskiego Sputnika Dawid Blum opisuje bezczelną prowokację ukraińską w Sahryniu sprzed dwóch dni i – nareszcie – reakcję polskiego urzędnika w tej sprawie.

 

Fot.1

 

Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek (Fot 1) nie wytrzymał: zagroził, że zgłosi do prokuratury wypowiedzi, które padły w Sahryniu podczas uroczystości 75. rocznicy wydarzeń z 1944 roku. Zrównywano z nimi zbrodnie popełnione przez UPA na Wołyniu. „To przestępstwo!” - stwierdził.

Prezes Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie dr Grzegorz Kuprianowicz (Fot.2), historyk z UMCS,  postawił znak równości pomiędzy zbrodnią wołyńską a incydentami, których dopuścili się Polacy z AK.  Powiedział tak: „74 lata temu zginęli tu obywatele Rzeczpospolitej, ukraińscy, prawosławni mieszkańcy tej ziemi, na której od stuleci żyli ich przodkowie. Zginęli oni z rąk innych obywateli Rzeczpospolitej, dlatego że mówili w innym niż większość języku i byli innego wyznania. Ta zbrodnia przeciwko ludzkości popełniona została przez członków narodu polskiego — partyzantów Armii Krajowej będących żołnierzami podziemnego państwa polskiego".  Dodał, że ofiary tych wydarzeń nie zostały upamiętnione w sposób godny — planowano wspólne odsłonięcie pomnika z udziałem prezydentów Polski i Ukrainy, jednak głowa państwa polskiego nie raczyła się tam pojawić.

Wojewoda lubelski stwierdził, że te wypowiedzi są przestępstwem i powinna zająć się nimi prokuratura: nie da się bowiem porównać kilkuset ofiar z Sahrynia ze 130 tysiącami Polaków wymordowanych na Wołyniu przez UPA. Przemysław Czarnek powołuje się na art. 133 Kodeksu karnego, który dotyczy przestępstwa znieważania narodu polskiego oraz na przepis art. 55 ustawy o IPN, który w połączeniu z art. 1 mówi, że „kto publicznie wbrew faktom zaprzecza zbrodniom nacjonalistów ukraińskich podlega karze pozbawienia wolności". Wprawdzie w przemowie Kuprianowicza nie ma bezpośredniego zaprzeczenia ludobójstwu na Wołyniu, jednak jest umniejszanie tej zbrodni przez zrównanie z incydentem o o wiele mniejszej skali.

Akcja polskiego podziemia zbrojnego w Sahryniu odbyła się prawie rok po mordach na Wołyniu. — To jest już nieprawdopodobna trauma tysięcy partyzantów polskich, tysięcy członków Armii Krajowej, którym wymordowano bestialsko całe rodziny, żony, dzieci, dziadków, ojców i to na ich oczach — mówi wojewoda, sugerując, że Polacy poszli mordować mieszkańców Sahrynia w odwecie i w akcie rozpaczy.

Czarnek mówi, że przeprowadził wiele rozmów z uczestnikami tamtych wydarzeń. Weterani ze Światowego Związku Żołnierzy AK w Zamościu twierdzą, że akcja była wymierzona w bazy wypadowe UPA na okoliczne polskie wsie, natomiast cywile, którzy wtedy zginęli, również nie byli bezbronni, lecz nastawieni na regularną walkę i wyposażeni w broń. Wojewoda zaznacza, że nie jest historykiem, jednak zrównywanie tych wydarzeń wydaje mu się oburzające, a wygłaszanie takich stwierdzeń podczas oficjalnych uroczystości państwowych z udziałem prezydenta Poroszenki jest niesmaczne: Zostało to zrobione jako prowokacja w 75. rocznicę tragicznej, krwawej niedzieli na Wołyniu, gdzie w sposób systemowy ukraińscy nacjonaliści, bandyci, którym równych ciężko szukać w historii tego świata, w sposób bestialski wymordowali tysiące Polaków i to również podczas nabożeństw religijnych.

Tymczasem prezes lubelskiego Towarzystwa Ukraińskiego powiedział Polskiej Agencji Prasowej, że w jego słowach nie było nieprawdy, a zachowanie wojewody jest „niegodne urzędnika państwowego".

Na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło mnóstwo Polaków. Liczba ofiar po stronie polskiej i ukraińskiej z grubsza zrównuje się tylko na Lubelszczyźnie, dlatego ten region jeszcze długo nie otrząśnie się ze wzajemnego obwiniania. Ukraińcy dostali jednak jasny sygnał, aby na przyszłość nie grać Wołyniem w swojej bieżącej polityce.

 

 

Fot.2

Fot. 3. Gest ukraińskiego faszysty przed pomnikiem w Majdanku

 

KOMENTARZE

  • Autorze
    Nie może być żadnego pojednania, żadnego zbliżenia z chachłami, jeżeli PiS nadal będzie do tego dążył i mówił o potrzebie silnej UPAdliny, to jest skończony. Trzeba sprawy nazywać po imieniu. To było ludobójstwo. Polski rząd powinien stanowczo postępować w przypadkach celebrowania na Ukrainie morderców. Oni stawiają pomniki a my odwołujemy wszelkie wizyty itp na Ukrainie. Jeśli oni maja wojnę na wschodzie i nie szanują Polski na zachodzie to aż się prosi aby im pokazać, kto tu kogo potrzebuje. Przyjdzie czas, że zrobią w Przemyślu i Rzeszowie majdan i będą robili referenda przyłączenia Bieszczad do Ukrainy. Wszelkie zapewnienia Ukraińców o przyjaźni do Polski powinny być między bajki włożone i ostrożnie przyjmowane. Pracowałem z Ukraińcem poza Polską i w życiu nie widziałem człowieka tak przepojonego nienawiścią do Polski. Wyjechał z Ukrainy jako dziecko ale antypolonizm wypił z mlekiem matki. Widać jego ojciec był banderowcem. Polska wobec Ukrainy zachowuje się w taki sposób jakbyśmy w czasie IIgiej wojny dawali Niemcom amunicję by mieli z czego w nas strzelać, to irracjonalne lub w Polskim rządzie działa ukraińska agentura. Sprawą tego ludobójstwa powinien zająć się Międzynarodowy Czerwony Krzyż lub ONZ tak jak w Katyniu. Nie będzie wtedy zarzutów, że ktoś manipuluje liczbą ofiar. Oczywiście należy wstrzymać pomoc do banderowskiej Ukrainy jeśli dalej będą blokować godny pochówek ofiar, należy też rozważyć zakaz dalszej migracji zarobkowej do Polski, bo nic tak nie działa jak kasa, wtedy szybko zrozumieją o co chodzi. Oni szanują tylko silne kraje.
  • @kula Lis 67 18:01:50
    właśnie umiejszyłeś znaczenie rzezi wołyńskiej,

    to nie było tylko ludobójstwo!

    to było bestialskie ludobójstwo, i to jest zasadnicza różnica.

    Można godzić się ze śmiercią, ale nie ze śmiercią w męczarniach.

    Zwróć również uwagę na to, że owe dawne obyczaje na Ukrainie przetrwały, przynajmniej jeśli chodzi o palenie ludzi życem.
  • Autorze
    Prof. Partacz: "Nie powinniśmy pozwalać na to, żeby słabe państwo jakim jest teraz Ukraina dyktowała nam warunki". Nie możemy dopuścić, żeby Ukraińcy w Polsce stali się dla nas takim problemem jak muzułmanie dla państw zachodniej Europy. PiS powinien pamiętać, że ludzie głosowali na nich, bo obiecywali przywrócić Polsce suwerenność mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl prof. Czesław Partacz, historyk, badacz stosunków polsko-ukraińskich.

    wPolityce.pl: „Żeby rodzina mogła przyjechać, mogła złożyć kwiaty, mogła się pomodlić, mogła zapalić znicz, mogła uronić łzę na mogile swojego najbliższego” - zaapelował prezydenta Andrzeja Dudy w Ołyce na Wołyniu do władz ukraińskich o przywrócenie zgody na ekshumację. Panie profesorze, czy wizyta prezydenta na Ukrainie w przeddzień 75. rocznicy ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA to dobry krok?

    Prof. Czesław Partacz: Uważam, że to pokazanie słabości polskiego państwa. Prezydent Duda nie powinien się pojawić na Ukrainie. Wiem, że są różne naciski, Kresowianie też naciskali na prezydenta. Jednak nadzieja, że wizyta coś zmieni, jest złudna.

    Mocno wybrzmiało w słowach prezydenta, że na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej doszło do czystek etnicznych i ludobójstwa na Polakach. To bardzo ważne.

    Bardzo dobrze, że nareszcie te słowa wybrzmiały. W Polsce nadal trudno mówić o ukraińskich zbrodniach. Sale na spotkania w ostatniej chwili są wymawiane, są problemy z wydawaniem książek naukowych na temat ukraińskich zbrodni. Działa niewidzialna cenzura. Interweniują dziwne redakcje, protestują biskupi grekokatoliccy. Czasem książka o zbrodniach ukraińskich ukaże się w oszałamiającym nakładzie 100 egzemplarzy.

    Nie przesadza pan?

    Wiem, co mówię, bo w takim nakładzie ukazała się praca, której byłem współautorem.

    Prezydent Petro Poroszenko zamiast przywitać naszego prezydenta na Ukrainie przybył do Polski. Próbował przekonywać w Sahryniu na Lubelszczyźnie, że między Polakami a Ukraińcami rzekomo doszło do wojny. Jak pan skomentuje tę wizytę?

    Prezydent Poroszence nie powinien być wpuszczony do Polski. Polityka polega na dokonywaniu wyborów. A nasi politycy nic w tej sprawie nie zrobili. Nie powinniśmy pozwalać na to, żeby słabe państwo jakim jest teraz Ukraina dyktowała nam warunki. A co będzie jeżeli kiedyś się podniesie i urośnie w siłę? Polscy politycy powinni o tym pamiętać i myśleć przyszłościowo.

    Czy można skłonić Ukrainę do wydanie zgody na ekshumacje Polaków pomordowanych przez OUN-UPA na Wołyniu?

    Oczywiście.

    Jak to zrobić?

    Wystarczy zamknąć granice dla Ukraińców, a polskim pracownikom radykalnie podnieść pensje. Tak zrobili Czesi. Ile lat Polacy mają pracować za pół darmo? Cały czas nasi rodacy wyjeżdżają za pracą na Zachód. Rząd nie może działać w interesie wielkich korporacji. Musi działać w interesie obywateli, bo to nie korporacje, ale ludzie go wybrali. W interesie państwa polskiego jest, żeby Polacy przestali w końcu wyjeżdżać na Zachód i pracowali w ojczyźnie. Przecież Ukraińcy też z czasem będą domagać się podwyżek. Ukraińcy mają już związek zawodowy w Polsce. Nie zdziwię się jeżeli zorganizują się w partię polityczną i będą walczyć w Polsce np. przy boku Platformy Obywatelskiej o swoje interesy. Polak powinien być mądry przed szkodą. Nie możemy dopuścić, żeby Ukraińcy w Polsce stali się dla takim problemem jak muzułmanie dla państw zachodniej Europy. PiS powinien pamiętać, że ludzie głosowali na nich, bo obiecywali przywrócić Polsce suwerenność. Wyborcy PiS muszą mieć przekonanie, że na decyzje rządu nie wpływają żadne zewnętrzne wpływy. Głównym zadaniem polityków jest dbanie o interes państwa. Jeżeli tego nie potrafią niech jadą na szkolenia do Londynu.



    Ps..Super głos! Banderofilia PiSu jest samobójcza. Przyjazd Poroszenki do Polski, w dniu, w którym PAD był na Ukrainie, to bezczelna prowokacja. Tym bardziej, że akcja odwetowa Polaków miała miejsce w marcu. Najwyższy czas przestać się z nimi cackać! My (nasi politycy) jesteśmy po prostu naiwni i wierzymy, że Ukraińcy nas pokochają..., a oni tylko realizują swój własny interes narodowy. My nie. Ukraińcy to nie reformowalna nacja. Nawet degrengolada ich gospodarki, kultury czy państwowych struktur nie wyleczyła ich z ich agresywnego a miejscami ludobójczego nacjonalizmu. Oni są nieobliczalni! Mówi jak jest. A mówi świetnie:


    https://www.youtube.com/watch?v=aq-7J-m60YE


    https://www.youtube.com/watch?v=sT7npMkvjoA

    W pełni podzielam opinie wyrażone w wywiadzie. Wstaliśmy z kolan ale wobec Ukrainy nadal klęczymy. Bardzo to dziwne biorąc pod uwagę potencjał i pozycję obu państw. Fatalna polityka! W slangu bankowym wartość Ukrainy jest ŚMIECIOWA ! W światowej polityce wszyscy maja ich w dupie! I toto upokarza na każdym kroku Polskę, proszę mi powiedzieć czy rządzą nami normalni ludzie i czy to na pewno są Polacy? Jak PiS się nie otrząchnie, to przegra z kretesem. Bo to co teraz robi z polityką zagraniczną do hańba i żenada. Czaputowicz won, won. Czy nie czas obudzić się zanim nas znowu zaczną mordować nasi przyjaciele zza Bugu? Może to ten profesor powinien być polskim ministrem spraw zagranicznych? Bo na razie to chyba nikogo nie mamy na tym stanowisku. A prezes niech zacznie racjonalnie, po polsku myśleć. Dla mnie nie do pojęcia jest ta polska polityka zagłaskiwania wszystkich z nadzieją, że w zamian za to, nie ugryzą. Tym bardziej nie do pojęcia, że po tylu historycznych doświadczeniach powinniśmy być mądrzy przed szkodą. Może i jesteśmy dumnym narodem, ale byłoby dobrze gdyby też obok dumy i mądrości nie brakowało. Pytam kto opłaca 40 tys. ukraińskich studentów w Polsce? Kto wypłaca im tzw. stypendia socjalne? Mieszkam w dużym mieście i w każdej dzielnicy wielu Ukraińców wynajmuje mieszkania, są też całe rodziny. Profesor mówi to co myśli wielu Polaków. Nie można dopuścić do tego, że potomkowie banderowców zaczną nam stawiać warunki a podobno zdarza się, że już stawiają tu i ówdzie. O ukraińskich gangach w Polsce. Wabikiem jest kobieta gosposia, niańka dla dzieci,itp. Aż poderwie gospodarza. Kiedy czuje, że jest niepotrzebna sprowadza z Ukrainy "braci". Bracia tak długo tłuką gospodarza aż na piśmie podaruje niani wszystko co posiada. W znanym mi przypadku "bracia" przez 3 dni wywozili fabrykę okien na Ukrainę. Czas przyjrzeć się kto przyjeżdża z Ukrainy i pogonić z Polski tym którym się podoba nieswoja własność. Profesor ma rację, podnieść płacę Polakom to nie będą wyjeżdżali a Ukraińcom zamknąć granicę.
  • @interesariusz z PL 20:01:37
    Ukraińcy nie chcą rozgrzeszenia za swoje morderstwa, powiem więcej , są z dokonanego przez nich ludobójstwa dumni. I ta fałszywa duma jest w nich mocno zakorzeniona i to po pokolenia. Oni uważają że Polska po dziś dzień okupuje ich terytorium i jest dla nich i była wrogiem i agresorem. Dla wielu z nich Ukraina kończy się na Wiśle. Na podstawie moich doświadczeń z kontaktów z Ukraińcami, uważam, że jest to harde chamstwo przesiąknięte propaganda, do którego żaden argument i historyczny fakt nie dociera. Wręcz, przyparci do muru stają się agresywni. Dla nich liczy się tylko siła fizyczna. Rozmowa z nimi jest jak rozmowa ze ścianą betonową.
  • Autorze
    Wojewoda lubelski odpowiada "GW" i Kamińskiemu: Czy zwracanie uwagi na skandaliczne wypowiedzi to szowinizm? Nie chciałem brać udziału w ukraińskiej prowokacji nacjonalistycznej do której doszło w 75. rocznicę „krwawej niedzieli” wołyńskiej. Jestem wojewodą, czyli przedstawicielem centralnej administracji rządowej w terenie. Nie mogę brać udziału w takich wydarzeniach mówi o uroczystościach w Sahryniu w rozmowie z portalem wPolityce.pl wojewoda lubelski dr hab. Przemysław Czarnek.

    wPolityce.pl: Złożył pan zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Towarzystwa Ukraińskiego w Lublinie pana Grzegorza Kuprianowicza. Przypomnę, że pan Kuprianowicz w niedzielę podczas wizyty prezydenta Petro Poroszenki w Sahryniu mówił, że miejscowi Ukraińcy zostali zamordowani przez Armię Krajową za odmienność językową i religijną. W zawiadomieniu do prokuratury wskazuje pan, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa określonego w art. 55 ustawy o IPN i art. 133 Kodeksu karnego. Art. 55 ustawy o IPN mówi, że kto publicznie i wbrew faktom zaprzecza zbrodniom podlega grzywnie lub karze pozbawienia wolności. Jakim faktom pana zdaniem zaprzeczył Grzegorz Kuprianowicz?

    Przemysław Czarnek: Całą swoją wypowiedzią, ale również organizacją wydarzenia w Sahryniu w przeddzień 75. rocznicy „krwawej niedzieli” wołyńskiej porównał odwetowe i prewencyjne działania Armii Krajowej z ludobójstwem wołyńskim, którego dokonali ukraińscy nacjonaliści. Zbrodniarze z OUN-UPA bestialsko zamordowali 130 tysięcy Polaków. W Sahryniu według badań IPN zginęło 200-300 osób. Pan Grzegorz Kuprianowicz powiedział, że Ukraińcy w Sahryniu zginęli tylko dlatego, że mówili w innym języku i wyznawali inną religię (prawosławie). To, co się wydarzyło w Sahryniu nie miało nic wspólnego z ukraińską odmiennością językową i wyznaniową.

    Co wydarzyło się w Sahryniu 10 marca 1944 r.?

    Oddziały Armii Krajowej dowodzone przez kapitana Zenona Jachymka przeprowadziły akcję odwetowo-prewencyjną uderzając na Sahryń, gdzie większość mieszkańców stanowili Ukraińcy. Jej celem była likwidacja bazy wypadowej OUN-UPA w Sahryniu z której Ukraińcy atakowali okoliczne polskie wioski. W czasie bitwy, jak wskazują źródła IPN, zginęło od 200 do 300 cywilów ukraińskich. Z relacji świadków i uczestników bitwy, członków Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość wynika, że doszło do regularnej walki w której uczestniczyli również uzbrojeni w broń cywile ukraińscy. Śmierć cywilów zawsze jest tragiczna. Trudno jednak porównywać śmierć 200 czy 300 cywilów z bestialskim i systemowym mordem na 130 tysiącach Polaków na Wołyniu.

    Tymczasem pan Kuprianowicz nazwał to, co się działo w Sahryniu zbrodnią dokonaną przez żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego na Ukraińcach z powodu języka i wyznania. Określił wydarzenia w Sahryniu zbrodnią przeciwko ludzkości popełnioną przez polskich partyzantów.

    I dlatego skierował pan zawiadomienie do prokuratury?

    Tak, ponieważ to zachowanie jest niedopuszczalne. Słowa pana Kuprianowicza znieważają naród polski. Prokuratura okręgowego w Zamościu zbada zdarzenie pod kątem przestępstw sankcjonowanych w przepisach zawartych w art. 133 Kodeksu karnego i art. 55 ustawy o IPN.

    Zrównanie tego, co się działo w Sahryniu, czyli reakcji ludzi na to co się działo na Wołyniu jest niedopuszczalne. Do zdarzeń w Sahryniu doszło w 1944 r., kilka miesięcy po ludobójstwie na Wołyniu, o którym wieści przynieśli uciekinierzy z tamtych stron. Ludzie żyli w traumie, bo niekiedy na ich oczach Ukraińcy w bestialski sposób mordowali członków ich rodzin.

    Pojawiają się zarzuty, że pańskie działania są wymierzone w Ukraińców.

    Nic podobnego. Moje działanie nie jest w żaden sposób wymierzone w Ukraińców ani w Ukrainę. Ukraina jest naszym sąsiadem i sojusznikiem, Ukraińcy są naszymi przyjaciółmi. Zdecydowana większość Ukraińców nie popiera dziś banderyzmu. Ogromna większość chłopów ukraińskich nie popierała w latach 40. banderowców. Ukraińscy nacjonaliści chcieli zrzucić na ukraińską ludność wiejską odpowiedzialność za ludobójstwo. Moje działanie jest wymierzone w gloryfikowanie OUN-UPA, w fałszowanie historii i w czynienie z banderyzmu ideologii współczesnej polityki ukraińskiej. Temu zawsze będę się sprzeciwiał. Nigdy nie przeciwstawiałem się Ukrainie i Ukraińcom.

    Złożone przez pana zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa spotkało się z reakcją m.in. „Gazety Wyborczej”. Poseł Michał Kamiński w interpelacji poselskiej pyta, czy „wybryk Pana Czarnka jest przejawem jego szowinistycznej histerii”? Jak pan odpowie na postawiony panu przez byłego posła ZCHN zarzut szowinizmu?

    Sądzę, że szowinizm polega na tym, że w 75. rocznicę obchodów „krwawej niedzieli”, kulminacyjnego punktu ludobójstwa wołyńskiego w czasie których Ukraińcy mordowali Polaków także podczas Mszy św., teraz organizują w Polsce uroczystości nacjonalistyczne. Przejawem szowinizmu są wypowiedzi pana Kuprianowicza. Uroczystości w Sahryniu nie zostały zorganizowane w rocznicę tamtych wydarzeń, czyli 10 marca. Zorganizowano je prowokacyjnie w 75. rocznicę ludobójstwa wołyńskiego. Czy to, że zwracam uwagę na skandaliczne wypowiedzi pana Kuprianowicza to szowinizm? Nie. To obrona polskich interesów narodowych. Zawsze ich broniłem i zawsze będę bronił. Zawsze jednak będę się sprzeciwiał prowokacjom ukraińskich nacjonalistów.

    Był pan na uroczystościach w Sahryniu?

    Uczestniczyłem w pielgrzymce Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę. Nie chciałem brać udziału w ukraińskiej prowokacji nacjonalistycznej do której doszło w 75. rocznicę „krwawej niedzieli” wołyńskiej. Jestem wojewodą, czyli przedstawicielem centralnej administracji rządowej w terenie. Nie mogę brać udziału w takich wydarzeniach. Spełniłem jednak swój urzędniczy obowiązek. Zapewniłem bezpieczeństwo osobom, które przyjechały z prezydentem Petro Poroszenko i miejscowym Polakom. Zrobiłem to w kontakcie z ambasadorem Andrijem Deszczycą. Nigdy jednak nie zgodzę się z fałszowaniem i relatywizowaniem historii oraz na opluwanie pamięci żołnierzy AK.

    Rozmawiał Tomasz Plaskota



    Ps...Podziękowania i wyrazy szacunku dla pana Przemysława Czarnka, wojewody lubelskiego, za mądrą i klarowną postawę! Wiwat! dr hab. Przemysław Czarnek, Wojewoda Lubelski. Pierwszy, który się odważył przeciwstawić ukraińskim potwarcom. W kontrowersyjnej wypowiedzi G. Kurpianowicza była teza o odpowiedzialności polskiego rządu na uchodźctwie i AK (w domyśle państwa polskiego) za ludobójstwo dokonane na Ukraińcach. To próba budowy fałszywej narracji „coś w rodzaju ukraińskiej wersji polskie obozy śmierci”. Przypomnijmy Sahryń to była siedziba nazistów z UPA obsadzona uzbrojonymi ludźmi, z gniazdami karabinów maszynowych. Cel akcji był militarny uprzedzić atak nazistów i kolejne mordy Polaków; w trakcie akcji doszło do mordu, ale jaką część zamordowano, a jaka była „cywilną odsieczą nazistów z UPA” mordujących polską ludność cywilną nikt już nie ustali. Nie było planu mordowania, ale zniszczenia bazy i ugrupowania nazistów z UPA; pojawiające się zbrodnie obciążają pojedynczych żołnierzy; nie odpowiada za nie AK i polski rząd. Wniosek Wojewody bardzo zasadny. Jak się znudziło p. Kurpianowiczowi być Polakiem, żreć polski chleb i żyć dostatnio w Polsce, to może trzeba mu "pomóć" wybrać droższą mu UP-ainę jako właściwą ojczyznę. Te cholerne mniejszości...
  • @interesariusz z PL 20:01:37
    Czy pamiętacie ilu polskich kertynów zrobiło sobie selfi na Majdanie?..."Majdan cały czas miał wśród naszych polityków i żurnalistów grono żarliwych fanów (nieomal kompletne), co mnie zdumiewa o tyle, że głównym celem Majda­nu było obalenie Wiktora Janukowycza, szczerego przyjaciela Polski. Człowiek ten, kiedy tylko zdobył prezydenturę (mocą demokratycznych, niesfałszowanych wyborów), zaczął twardo odkręcać OUN-owskie/UPA-owskie "akty strzeliste" duetu Juszczenko-Tymoszenko, likwidując kult Bandery i Szukewycza (orderowy, pomnikowy itp.). Z jego osobistej inicja­tywy sąd cofnął Banderze tytuł "Bohate­ra Narodowego Ukrainy" nadany przez Juszczenkę, i z jego rozkazu likwidowano ceremonie honorujące UPA. Można wręcz powiedzieć, iż — paradoksalnie — za Janu­kowycza kult ukraińskich nazi-bandziorów kwitł bardziej w Polsce niż na Ukrainie, Polacy bowiem zdemontowali na żądanie „banderowców” (ściślej: „Koła Kombatan­tów UPA w Przemyślu”) rzeźbę czczącą ofiary UPA, zezwalali weteranom UPA skła­dać wieńce i kwiaty przy podkarpackich grobowcach i monumentach UPA, a także drukować wrogą Polsce gazetę (organ ów, wydawany za pieniądze polskich podatni­ków, głosi, że Ukraińcy odbiorą nam 13 po­wiatów), organizowali nawet dla młodzie­ży ukraińskiej rowerowy rajd "Europejskim szlakiem Stepana Bandery"! Jan Niewiński, przewodniczący Kresowego Ruchu Patrio­tycznego, rzekł o tym: "To chore. To się nie mieści w głowie!". Ksiądz Isakowicz-Zaleski dodał: "Bandera był hitlerowskim kolaborantem i ludobójcą, więc przejazd tej grupy przez terytorium naszego kraju traktuję jako propagowanie faszyzmu!".
  • @kula Lis 67 21:40:23
    Prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz potwierdził, że jego przodkowie mieli polskie pochodzenie. Losy rodziny ukraińskiego szefa państwa są związane z Warszawą i terenami obecnie należącymi do Białorusi i Litwy.

    O polskich korzeniach prezydenta Ukrainy mówiono od dawna. Wiktor Janukowycz wyjaśnił, że jego dziadek był litewskim Polakiem, katolikiem, a babka urodziła się w Warszawie. „To już mój ojciec, który urodził się w Zagłębiu Donieckim i ożenił się z kobietą, która przyjechała z Rosji, oderwał się od tamtych korzeni” – wyjaśnił ukraiński szef państwa w rozmowie z polskimi dziennikarzami.
    https://kresy.pl/wydarzenia/janukowycz-mam-polskie-korzenie/
  • Tylko, że...
    Po pierwsze - ten sam dr Kuprianowicz został dwa tygodnie temu przez ten sam rząd pana wojewody - powołany na współprzewodniczącego Komisji Wspólnej Rządu i Mniejszości Narodowych i Etnicznych, a zatem PiS tradycyjnie walczy więc z problemami, które sam produkuje. Także na odcinku polsko-ukraińskim.

    A po drugie - ten sam wojewoda Czarnek również dwa tygodnie demonstracyjnie wycofał swój patronat z lubelskiego Kongresu Kresowian.

    Po prostu - PiS działa jak każda bezprogramowa partia wyborcza. Pilnuje wprawdzie, by nikt nie kłusował wśród jej elektoratu ideowego, ale samo chce łowić wyborców w chwiejnym centrum.

    Po klęsce i "hołdzie jerozolimskim" - PiS najpierw więc wywołało nieco chaotycznego zamieszania, by następnie skorzystać z tragicznej okazji i cynicznie zagrać nutą kresową. Dudę na Wołyń czy lubelskiego wojewodę przeciw banderowcom - wygnały przecież nie sumienia - tylko lęk przed utratą patriotycznych głosów Polaków.

    Równolegle jednak PiS na swój typowy sposób przygotowuje się do wyborów samorządowych: chowając nieco wariatów i odsuwajac na trochę w cień skompromitowanych największą pazernoscią. Ma to dać partii Kaczyńskiego głosy normalsów, przynajmniej tych zrażonych jałowością i groteskowoscią parlamentarno-ulicznej "opozycji".

    Oczywiście, ze strony PiS-u to kolejne już dwójmyślenie i oczywiście też należałoby wykorzystać ujawnione zakłamanie kaczystów i ewidentne pasmo porażek międzynarodowych, ściąganych przez nich na Polskę - do budowy prawdziwie polskiej alternatywy.

    Niestety, choć widzi to i rozumie wiele osób i środowisk - i tak zapewne skończy się jak zwykle: na gadaniu.
  • gruba kreska
    pojednanie tak,
    ale wyskoki psycholi jak na tym zdjęciu natychmiast karane odjęciem tej ręki razem z chazarskim znakiem.
    A Poroszence po prostu sprawić zdrowy wpierdol, dyplomatycznie w cztery oczy + oprawcy . Tak 20 batów starczy , oczywiście z pomocą lekarską po . Aby wychodził prosto i dzielnie się trzymał.

    Wobec dyplomatów ze wschodu przez wieki się sprawdzało

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31