Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ariana czy Indiana?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

LEKCJE HISTORII: Trwa spór o pochodzenie mieszkańców Indii i o wędrówki ludów Eurazji. Przesuwa się on z lingwistyki na genetykę i badania DNA

 

Jakieś półtora wieku temu lingwiści wymyślili nową mapę świata. Ich badania wykazały, że drzewo genealogiczne jednej wielkiej rodziny językowej rozciąga swoje gałęzie niemal w sposób ciągły na większości obszarów Eurazji: od Islandii po Bangladesz i Śri Lankę większość ludzi mówi w językach wywodzących się z proto-indoeuropejskiego korzenia. Filolodzy ukuli także teorię wyjaśniającą, dlaczego sanskryt, bezpośredni praprzodek dzisiejszego języka hindi, ma bliższych kuzynów np. w północnej Europie niż w południowych Indiach. Spekulowali, że w pewnym momencie, jeszcze przed powstaniem kanonu Wed, najstarszych tekstów hinduizmu, lud aryjski wszedł do Indii z północnego zachodu, podczas gdy ich krewni podążyli na zachód w kierunku Europy.

Na długo przed tym, jak naziści zaczęli marzyć o rasie panów, brytyjscy imperialiści podchwycili tezę, którą niektórzy nazwali „teorią aryjskiej inwazji”, aby przedstawiać swe panowanie w Indiach jako rozszerzenie pierwotnego „naturalnego” porządku i hierarchii ras. Hindusi też znaleźli dla niego użytek. Hinduscy konserwatyści uznali, że jaśniejsi intruzi muszą być przodkami wyższych kast - braminów i kśatrijów – kapłanów i wojowników. Taka wykładnia wywołała jednak gwałtowny sprzeciw w południowych Indiach, gdzie generalnie bardziej ciemnoskórzy Drawidowie, mówiący językami z zupełnie odrębnej    rodziny, poczuli się w ten sposób sprowokowani do postrzegania siebie jako całkiem innego narodu.                                                                                  

Współcześni hinduscy nacjonaliści przyjęli odmienne stanowisko. Zachód, jak głoszą przynajmniej niektórzy z nich, wymyślił tę teorię, by ustawić Hindusów nawzajem przeciwko sobie. Ich zdaniem chrześcijańscy misjonarze i komuniści używali go do podsycania nienawiści do systemu kast, a więc do rekrutowania zwolenników dla siebie. Uznali też, że teoria aryjskiej inwazji zakwestionowała wizję Matki Indii jako świętej hinduskiej ojczyzny. Bo skoro pierwsi mówiący sanskrytem i twórcy Wed byli intruzami, to trudniej było przedstawiać późniejszych muzułmańskich i chrześcijańskich najeźdźców jako pogwałcenie czystości, którą dobrzy Hindusi powinni starać się przywrócić. Tak więc niektórzy zaproponowali alternatywną teorię „wyjścia z Indii”. Utrzymywała ona, że również pierwotni Ariowie byli w rzeczywistości Hindusami, którzy ponieśli swój indoeuropejski język i wyższą cywilizację na Zachód.

Jednak nawet jeśli hinduski nacjonalizm zyskał na tym politycznie, kulminując w obecnych rządach konserwatywnej partii Bharatiya Janata (BJP), to poza Indiami zgromadziły się mocne dowody przeciwko tej hipotezie. Filolodzy ustalili z dużą dozą pewności, że Wedy najprawdopodobniej powstały pomiędzy rokiem 1500 a 500 pne. Archeologia tymczasem wskazuje, że około tysiąca lat wcześniej w dolinie Indusu rozkwitła wyrafinowana cywilizacja miejska, ale upadła jeszcze przed epoką wedyjską.

Kultura aryjska przedstawiona w tekstach sanskryckich, główie w Wedach, jest zupełnie inna niż kultura wcześniejszych miast nad Indusem. Była ona w dużej mierze wiejska i pasterska, oparta na żelazie zamiast brązu i używano w niej koni, rydwanów i łuków oraz strzał - z których wszystkie były nieobecne w pierwotnych osadach doliny Indusu. Kolejna wskazówka: odsetek ludzi w Indiach, którzy genetycznie tolerują i mogą pić mleko krowie, wyraźnie spada im bardziej posuwamy się na wschód, co sugeruje, że hodowcy bydła migrowali do tego kraju z zachodu.

 

Mimo to każde nowe badanie było i jest witane przez zacięte spory w indyjskich mediach społecznościowych. Badacze akademiccy, również rodowici Hindusi z wyższych kast,  są podejrzewani i pomawiani o to, że są chrześcijańskimi misjonarzami i obcymi agentami. Obecnie kontrowersje przeniosły się jednak z lingwistyki i archeologii na genetykę. Ponieważ poprawiają się techniki pozyskiwania i badania  DNA w różnym czasie i miejscu, pojawia się także jaśniejszy obraz historycznych zależności. Potwierdzaja one wcześniejsze ustalenia lingwistów i teorię aryjskiej inwazji.

Gromadząca się baza danych wykorzystujących DNA zarówno ze starożytnych ludzkich szczątków, jak i współczesnych ludzi wyraźnie wskazuje, że poczynając od roku 2000 pne. północno-zachodnie Indie rzeczywiście dostały potężny dolew nowej krwi. Wydaje się, że nowo przybyli mają wspólne korzenie w południowej Rosji, podobnie jak najeźdźcy półwyspu o podobnej wielkości jak Indie, ale leżącego na zachodzie i zwanego Europą. Co ciekawe, markery genetyczne identyfikujące tę grupę wydają się być znacznie bardziej rozpowszechnione wśród współczesnych północnoindyjskich braminów niż wśród innych Hindusów.

Z powodu trudności w gromadzeniu starożytnego DNA, takie badania do niedawna opierały się na stosunkowo niewielu próbkach. Ale międzynarodowy zespół złożony z 92 naukowców, wśród których jest prof. David Reich, genetyk z Harvard University, który wprowadził nowe techniki szybszego i dokładniejszego analizowania DNA, opublikował niedawno dane uzyskane ze szczątków 362 „osób starożytnych” z całej południowej i środkowej Azji. Wśród ich wniosków są takie: około 4000 roku pne prawdopodobnie nastąpiła wczesna migracja ludności rolniczej z obecnego Iranu do Indii, a dwa tysiące lat później - tuż przed okresem wedyjskim - nastąpił duży napływ ludności pasterskiej z nadkaspijskich terenów obecnej południowej Rosji. Były zatem dwie fale ludności, która napłynęła do Indii z zachodu. Pierwsza fala to rolnicy z terenów Iranu, być może pokrewni Elamitom, którzy zasiedlili dolinę Indusu budując tam gliniane miasta epoki brązu (kultury Harappa i Mohendżo Daro). Jest możliwe, że mają oni lingwistyczny związek z Drawidami. Druga fala to konni pasterze - Ariowie, którzy najechali na północne Indie, i którzy ponadto w tym samym czasie rozpowszechnili się także na zachód, roznosząc języki indoeuropejskie. 

 

Szersze badania nie tylko potwierdzają, że  „Ariowie” vel „Arianie" (genetycy unikają tego terminu) prawdopodobnie migrowali ze stepów wokół Wołgi i Donu do Indii i Europy mniej więcej w tym samym czasie. Pokazują również, że ich markery genetyczne później rozprzestrzeniły się w Indiach na południe, i rzeczywiście są tam szczególnie obecne „w grupach statusu kapłańskiego”.

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930