Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4363 posty 1977 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Londyn na poziomie Kijowa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wielka Brytania to dziś już nie tylko cień dawnego imperium, ale i cień słynnej ongiś sztuki dyplomacji. Na łamach Sputnika Iwan Daniłow drwi z brytyjskiej retoryki w sprawie Brexitu i kompromitujących prób „ukraińskiej propagandy” w Londynie.

 

Daleko nie nowy, ale w żaden sposób nie starzejący się szablon ukraińskiej propagandy, która już od kilku lat wyjaśnia mieszkańcom Ukrainy, że „wszystko trzeba znosić - wzrost opłat, cen gazu, prezydenta Poroszenkę, parady gejowskie itp. – bo lada chwilia „Putin zaatakuje” nagle znalazł  sobie nowy, nieoczekiwany kraj zastosowania.

Obecnie  „putinowskie zagrożenie” aktywnie wykorzystuje rząd Jej Królewskiej Mości z premier Theresą May na czele, aby zmusić Unię Europejską do ustępstw w rozmowach w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty. Można byłoby uznać to za żart, gdyby nie to, że dość szanowane dotąd zachodnie media, np. amerykańska agencja prasowa Bloomberg, informują o tym, że właśnie „argument Putina” stał się w ostatnim czasie ulubionym instrumentem nacisków Londynu na Brukselę. Ponadto istnieją uzasadnione podejrzenia, że dalej będzie tylko gorzej, w tym sensie, że tych, co chcą wykorzystać „rosyjskie zagrożenie” jako instrument dostępu do europejskich pieniędzy, będzie coraz więcej.

W nagłówku swojego ostatniego artykułu o przebiegu negocjacji między Londynem a Brukselą agencja Bloomberg poinformowała, że „Wielka Brytania powołuje się na radość Putina jak na powód zawarcia umowy ws. wyjścia z Unii Europejskiej”. Gdzie Rzym, gdzie Krym, a gdzie Maćkowa grusza? Gdzie Brexit, a gdzie „radość Putina”? Logiczny schemat brytyjskich dyplomatów wygląda na dość złożony. Ich argumenty są jednak takie: Putin życzy źle Wielkiej Brytanii, a w ogóle jest„highly likely”, że to on otruł Skripala (brytyjskie MSZ do tej pory nie wstydzi się odwoływać do tej skompromitowanej farsy). Jeśli więc Bruksela mocno skrzywdzi Londyn i osobiście panią Theresę May w procesie negocjacyjnym w sprawie wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, czyli zmusi Londyn do zapłacenia kilkudziesięciu miliardów euro grzywny i zamknie dla tego kraju rynek europejski, wówczas Putin będzie odczuwać tę „radość”, o której piszą w swoich nagłówkach amerykańscy dziennikarze.

Zakłada się wszelakoż, że w żadnym wypadku nie można zrobić przyjemności rosyjskiemu prezydentowi, czyli że porozumienie powinno zostać zawarte na najbardziej korzystnych warunkach dla Wielkiej Brytanii i Theresy May.

Być może negatywna reakcja europejskich negocjatorów na strategię oraz taktykę brytyjskich odpowiedników wywołuje w Londynie określony dyskomfort i wyjątkowy brak zrozumienia. Jak poinformował Bloomberg, „Unia Europejska nalega na to, że Wielka Brytania nie może mieć takiego samego poziomu integracji, jak państwa członkowskie. Źródło dyplomatyczne w brytyjskim rządzie, które uczestniczy w brukselskich negocjacjach, twierdzi, że brutalny rozwód i przyszłe stosunki, które nie działają na korzyść żadnej ze stron, będą porażką dla wszystkich. Twierdzi też, że tylko Kreml i rządy innych państw, które nie przepadają za europejską demokracją, będą się z tego cieszyć. Wielka Brytania jest sfrustrowana z powodu tego, że wiele brytyjskich propozycji dotyczących stosunków z UE po opuszczeniu Wspólnoty przez Wielką Brytanię jest od razu odrzucanych przez Komisję Europejską”.

Najwyraźniej sama myśl, że ktoś nie jest gotów podporządkować się żądaniom Londynu i że w Europie są politycy spokojnie reagujący na perspektywę zadowolenia Rosji z powodu cierpień pani May, jest źródłem stałej frustracji brytyjskiego rządu, a ze stałej frustracji może rozwinąć się prawdziwa nerwica z niemożliwymi do przewidzenia konsekwencjami. Najbardziej nieprzyjemną z nich będzie chęć powtórzenia „sprawy Skripalów”, bo jej rezultaty do tej pory traktowane są przez brytyjską dyplomację jako wielki sukces. Trudno w to uwierzyć, ale nawet teraz, po całkowitej dyskredytacji oficjalnej wersji brytyjskiego rządu, Boris Johnson odwołuje się do „sprawy Skripalów”, aby udowodnić wyspiarskiemu audytorium, że „Wielka Brytania po Brexicie nie będzie izolowana” i że cały świat jest z Londynem. Ponadto skandal wokół „otrucia stulecia” jest wykorzystywany przez tego ministra jako argument na rzecz tego, że międzynarodowe wpływy Wielkiej Brytanii znajdują się na bardzo wysokim poziomie. Johnson bezpośrednio mówi o tym w swoim nowym programowym artykule dotyczącym Brexitu, który pojawił się 22 czerwca w „The Sun”:

 „Jeśli chodzi o brytyjskie wpływy, spójrzcie na to, jak świat odpowiedział na próbę zabójstwa Skripalów. W bezprecedensowym geście dyplomatycznego współczucia 28 państw wydaliło rosyjskich szpiegów na znak protestu przeciwko bezlitosnemu użyciu gazu paralityczno-nerwowego noviczok w Salisbury. Mówiono nam, że Brytania będzie w izolacji. Mówiono nam, że nie będziemy mieć przyjaciół. Mówiono nam, że stracimy odwagę. Co oni wiedzą o naszym kraju i jego duchu? To duch nowej Globalnej Brytanii — pewnej siebie, otwartej, internacjonalnej, swobodnie handlującej. Brytanii, którą budujemy w rządzie pod kierownictwem Theresy May”.

Na marginesie tej wzruszającej tyrady Borisa Johnsona należy zaznaczyć, że tez „Wielka Brytania jest bardzo wpływowym krajem” oraz „Wielka Brytania jest zmuszona do użycia przypuszczalnej „radości Putina” w rozmowach z Brukselą nie można logicznie ze sobą połączyć. Jest oczywiste, że gdy Komisja Europejska podnosi miecz nad londyńskim City i przygotowuje się do faktycznego zniszczenia brytyjskiego sektora bankowego, pozbawiając go dostępu do europejskiego rynku — brytyjscy dyplomaci mogą  sobie wmieszać w negocjacje choćby Putina, choćby Marsjan, a choćby i Reptilian — co mają z tym wspólnego brytyjskie wpływy? One nie istnieją. Jest upokorzony kraj, który bardzo nie chce tracić dochodów i wpływów, które mu zapewnia to samo City. Cena wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, jeśli Komisja Europejska nie ustąpi Theresie May, wynosi około 5,3 biliona funtów (około 6 bilionów euro). Właśnie tyloma europejskimi aktywami zarządzają brytyjskie banki, której już niedługo zostaną pozbawione do tego prawa i co za tym idzie nie będą mogły na nich zarobić.

 

KOMENTARZE

  • Ja się boję
    tej Baby Jagi!
    A jak mi wleci do mieszkania na miotle w nocy i posypie nowiczokiem?
    Brrrrr!
  • Ukraina ''sliwajet'' Sentsowa
    Jeden z ukraińskich wojskowych ujawnił nowe okoliczności, które dowodzą, że werdykt wydany w Rosji ukraińskiemu reżyserowi Olegowi Sentsowowi za przygotowanie aktów terrorystycznych na Krymie jest słusznym.
    We wtorek w Kijowie odbyła się konferencja OBWE dotycząca wolności słowa na Ukrainie, podczas której na scenie pojawił się mężczyzna w ukraińskim mundurze wojskowym i przyznał, że osobiście zaangażował się w transport materiałów wybuchowych do przeprowadzenia ataku terrorystycznego przez Olega Sentsowa na Krymie.
    https://vz.ru/news/2018/6/26/929707.html
  • Ten sam poziom na Ukrainie i Anglii bo to poziom żydowski !
    Wielka Brytania całkowicie opanowana przez światową mafie syjonistyczną tak samo jak Ukraina i Polska ! więc poziom podobny propagandy czyli dno dna !

    USA, Wielka Brytania, Polska tam władze są najbardziej zażydzone !!!

    To protektorat żydowskiej mafii nad tymi państwami ! władze tam sprawują przy pomocy żydowskich mass-mediów ! policji ! tajniaków i żołdaków z żydo-NATO !

    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach . Polska Krajem NEUTRALNYM !!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031