Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ruscy na koksie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Maksym Sokołow na łamach Sputnika broni rosyjskich piłkarzy przed oskarżeniami z USA o stosowanie dopingu.

 

Minął jedynie tydzień od rozpoczęcia się MŚ 2018, a nasi anglosascy partnerzy już martwią się o czystość turnieju, poruszając „nieprzemijający” temat rosyjskiego dopingu.Brytyjska gazeta Telegraph podkreśliła podejrzane sukcesy rosyjskiej reprezentacji, czyli zwycięstwo nad Arabią Saudyjską (5:0) i Egiptem (3:1), co pozwoliło jej awansować do 1/8 finału. Przypuśćmy, że gazeta może do woli poddawać w wątpliwość cokolwiek.

Tymczasem nie gazeta, tylko taka szanowana organizacja jak Agencja Antydopingowa USA w osobie swojego szefa Travisa Tygarta zażądała „agresywnego śledztwa" w celu sprawdzenia, czy rosyjscy piłkarze nie mają problemów z dopingiem — „by zabezpieczyć zaufanie społeczeństwa do uczciwości MŚ". Przecież „zgodnie z zasadami nagła poprawa wyników sportowych zawsze musi zostać dokładnie zbadana a nadzwyczajne wyniki wymagają dodatkowych testów dopingowych". 

To co jest tu interesujące to fakt, że w imieniu zaniepokojonej wspólnoty piłkarskiej występuje osoba mająca niewiele wspólnego z piłką nożną. Amerykańska reprezentacja w ogóle nie uczestniczy w mistrzostwach, co prawdopodobnie jest związane z niską popularnością (a więc słabym rozwojem) piłki nożnej w USA w ogóle. Europejską piłkę nożną nazywają tam soccer, nie cieszy się szeroką popularnością wśród ludzi, natomiast lubiany jest tak zwany „futbol amerykański" spokrewniony z rugby. Dlatego niepokój Tygarta wygląda tak jak gdyby rosyjscy urzędnicy sportowi (a nawet prezes FIFA Infantino) martwili się o to czy w mistrzostwach w futbolu amerykańskim za oceanem wszystko gra jak należy.

Nawet jeśli przypuścimy, że Tygartem kieruje troska o świat popychająca go do interesowania się sytuacją we wszystkich dyscyplinach sportowych niezależnie od tego, jaki ma to związek z Agencją Antydopingową USA, jego pretensje nawet zasadniczo są conajmniej przedwczesne. MŚ nie tylko nie wkroczyły w etap finału, nie osiągnęły nawet połowy. Mija dopiero jedna czwarta, a rosyjska reprezentacja zagrała tylko dwa mecze, czego jest jeszcze za mało do stawiania agresywnych żądań. Poczekaliby choćby do lipca. 

Zresztą pretensja zmusza do zastanowienia się nad tym, co w zasadzie można uznać za podejrzaną nagłą poprawę. Gdyby drużyna z podwórka nagle rozniosła reprezentację Niemiec, a następnie Francji to rzeczywiście byłaby mało prawdopodobna poprawa. Jednak w przypadku udanego debiutu rosyjskiej reprezentacji to nie do końca tak jest. Reprezentacje Rosji, Arabii Saudyjskiej i Egiptu nie należały ani do piłkarskich gigantów ani do podwórkowych drużyn, mieściły się gdzieś pośrodku, gdzie różnie bywa. Wątpliwości w tym przypadku oznaczają popadanie w silną paranoję. 

Nie mówiąc już o tym, że atrakcyjność piłki nożnej w dużym stopniu jest związana z nieprzewidywalnością wyników gry, gdy wczorajszy mistrz nagle ląduje wśród nieudaczników a wczorajszy outsider wyrywa się do przodu. Piłka nożna jest lubiana właśnie za takie zaskoczenia (również emocjonalnie ludzie przeżywają za wynik spotkania, aż po zawały). Można oczywiście domagać się agresywnego dochodzenia po każdym niespodziewanym sukcesie lub porażce, ale lepiej oszczędzić sobie wstydu. 

Najważniejsze jest jednak to, że doping jest słabym pomocnikiem w grach zespołowych.  Oczywiście można powiedzieć, że tymczasowa poprawa szybkości, skoczności i wytrzymałości może zapewnić przewagę. Może, aczkolwiek sama z siebie ta przewaga jeszcze o niczym nie decyduje. 

W zawodach indywidualnych odbywających się pod olimpijskim hasłem "Citius, altius, fortius!" doping rzeczywiście może dodać szybkości, wysokości i siły, bo nic innego nie jest tam potrzebne. Natomiast w grach zespołowych rywalizuje się nie z bezwolną materią, lecz z rywalem mającym własną wolę. Decydującą rolę odgrywa tu duch drużynowy, zdolność drużyny do działania zgodnie z planem ataku, jej zgranie, gdy każdy wie, co ma robić, zdolność członków drużyny do improwizacji i błyskawicznego przechwytywania podań kolegi. Doping tego nie daje i dać nie może, gdyż nie wpływa na poprawę współdziałania drużynowego. 

Na razie takiego dopingu nie wynaleziono (i raczej go nie wynajdą, gdyż natura współdziałania drużynowego jest o wiele bardziej złożona), dlatego statystyka skandali dopingowych w piłce nożnej jest znikoma i dotyczy innych rzeczy: ktoś stosował środki na obniżenie wagi, ktoś po prostu miał przygody z narkotykami. To z kolei może i jest godne potępienia, ale z niewyjaśnionymi zwycięstwami nie ma żadnego związku.

Przy czym jest to na tyle oczywiste, że nawet jeśli Rodczenkow-McLaren spróbują znów wystąpić z demaskacjami, ta próba będzie skazana na porażkę ze względu na słabe narzędzia. Oskarżanie o oszustwo tam, gdzie nawet teoretycznie nie jest możliwe — w tym nasi anglosascy partnerzy pokazują najniższą klasę dużej gry. 

 

KOMENTARZE

  • No wiadomo, ze amerykanie nigdy nie są na koksie,pokazują to próbki siusiu które tajemniczo znikają.
    Za to Rosjanie noooo..np. taka Szarapowa..

    Neonowi judoki to wiedzą!!
    https://img-fotki.yandex.ru/get/126937/19268491.173/0_c39a5_d3fe034c_XL.jpg
  • @trojanka 19:56:00
    Foto z livejournal!
  • @trojanka 19:57:49
    Bez komentarza 5* . Pewnie wina Putina . :)))))
  • Nie byłbym taki pewny
    W mistrzostwach 1954r, drużyna Niemiec biła wszystkich niespotykaną dotychczas w historii kondycją. Po mistrzostwach wszyscy jej gracze zachorowali na żółtaczkę.

    Kilka lat później w Anglii, w finale mistrzostw, w czasie drugiej dogrywki, Niemcy słaniali się na nogach, a Anglicy rwali do przodu jak charty.

    A słynny Kuc, rosyjski rekordzista na długich dystansach zrujnował sobie po dwu, trzech latach biegania, żołądek.

    Prawdą zaś jest, że rosyjska drużyna na Mundialu nie miała w grze najmniejszych objawów dopingu.

    Za to w czasach ZSRR siatkarze lub siatkarki przy stanie setów 2:2 w czasie 15 minut przerwy, zamykali się w szatni z lekarzem, a drzwi pilnował trener. A w piątym secie roznosili przeciwników na strzępy!
  • @Casey 05:07:03
    Całe szczęście, że w historii polskiego sportu nie było sportowca który by się splamił stosowaniem niedozwolonego dopingu.
  • Bogusław Jeznach
    Szkarłatne żagle 2018. St. Petersburg.
    https://www.youtube.com/watch?v=x3X44Rrfvck
  • @Robik 08:01:20
    Polacy nie mieli bazy farmaceutycznej takiej jaką miał zachód od lat 20-stych (Olimpiada w Berlinie) i Rosja po IIWS do produkowania coraz to nowszego i bardziej skutecznego "koksu".

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31