Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4363 posty 1977 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Jak bardziej przegrać?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

SPORT: Znana kłótliwość Arabów daje o sobie znać także na tle Mundialu.

 

 

Arabowie nie mają wielu powodów aby dopingować tegoroczny Mundial w Rosji. Cztery arabskie drużyny które się do mistrzostw zakwalifikowały przegrały jak dotąd wszystkie siedem swoich pierwszych meczy. Rosja i Urugwaj pokonały Egipt i Arabię​​Saudyjską. Maroko pokonało się samo, wbijając sobie samobója w meczu przeciwko Iranowi. Tunezja przegrała z Anglią. Prawdziwa konkurencja odbywa się jednak poza boiskiem: na patologicznie kłótliwym Bliskim Wschodzie nawet oglądanie transmisji jest uciążliwe i podzielone.

Katarska sieć beIN Sports zapłaciła dość wcześnie niemal fortunę za prawa do transmisji. Planowano odzyskać ten wsad, pobierając opłaty w wysokości do 150 USD na jednego subskrybenta. Ale w ubiegłym roku cztery kraje arabskie nałożyły blokadę na Katar. Embargo wyłączyło katarską inicjatywę  z największego rynku, Arabii Saudyjskiej, gdzie miała ona 900 000 klientów. A Saudyjczycy stanęli wobec pytania, jak będą oglądać swoją drużynę, która zakwalifikowała się po raz pierwszy od 2006 roku.

Odpowiedź przyszła ze strony tajemniczej grupy hakerów. W sierpniu ktoś wypuścił bootlegową wersję beIN, bezczelnie określoną jako "beoutQ". (Jeśli „beIN” miało znaczyć „być w grze”, to „beoutQ” oznacza „być poza Katarem”). Korzystając z taniego dekodera, Saudyjczycy i inni Arabowie mogą oglądać wszystkie mecze z niewielkim opóźnieniem. Katar jest wściekły z powodu tego piractwa. Szefowie beIN oskarżają Arabię​​Saudyjską o współudział, twierdząc,że hakerzy dokonują reemisji za pomocą Arabsat, satelity, w którym królestwo jest największym udziałowcem. Zarówno Saudyjczycy, jak i Arabsat zaprzeczają,jakoby pomagali piratom.

Wszystkie te kontrowersje to marna zapowiedź 2022 roku, kiedy to właśnie Katar będzie gospodarzem następnych mistrzostw świata. Planuje powitać wielu fanów z krajów Zatoki Perskiej. Ale jeśli blokada i waśń się utrzyma, sąsiednie państwo może Saudyjczykom nie zezwolić na udział. Mogą też oni sami nie chcieć jechać. W geście prymitywnej wrogości Rijad  zdecydował bowiem, aby część strefy nadgranicznej z Katarem przekształcić w odkryte wysypisko radioaktywnych odpadów nuklearnych.

Z kolei Egipcjanie mają inny problem. Chociaż ich rząd, podlizując się bogatszym Saudyjczykom,  przyłączył się do blokady, nie zakazał on swoim obywatelom subskrypcji beIN. Mimo to wielu Egipcjan nie może sobie pozwolić na pakiet Pucharu Świata, który kosztuje pół miesiąca przeciętnego wynagrodzenia. Zamiast tego obracają antenę satelitarną w zaskakującym kierunku. 15 czerwca fani skulili się w kawiarni w Kairze, aby obejrzeć bezpłatną transmisję drużyny faraonów (na zdjęciu powyżej) grających z Urugwajem. Komentarz był wprawdzie po arabsku, ale pochodzi od Kan, publicznego nadawcy z Izraela.

Kan zaprzecza, że pomaga nie-Izraelczykom oglądać puchar za darmo, ale wszyscy wiedzą, że izraelske ministerstwo spraw zagranicznych z entuzjazmem promuje transmisje w języku arabskim w mediach społecznościowych. Nawet taksówkarze z Kairu są w stanie wejść na współrzędne tego satelity. „Oglądałbym to za darmo nawet po hebrajsku, zamiast dawać pieniądze Katarowi" - żartuje jeden z fanów. Chociaż pewnie niejeden wolałby w ogóle turnieju nie oglądać. Faraonowie przegrali sromotnie swe dwa  pierwsze mecze i pewnie wkrótce wrócą do domu z opuszczonymi  głowami.

 

/źródło: The Economist, June 21, 2018/

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031