Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4363 posty 1977 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Cóś drgnęło w demografii

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

DEMOGRAFIA: Przy wszystkich wadach i błędach PiS-u, a zwłaszcza jego skandalicznej polityce zagranicznej i historycznej, nie można rządzącym odmówić tego, że nareszcie w Polsce „cóś drgnęło” jeśli chodzi o przyrost naturalny.

 

Z danych, które GUS opublikował niedawno  na swojej stronie internetowej wynika, że od dwóch lat w Polsce rodzi się coraz więcej dzieci. W 2016 roku urodziło się 382 tys. dzieci i liczba ta była większa o 13 tys., niż rok wcześniej. W 2017 urodziło się kolejne 402 tys. czyli około 20 tys. więcej niż rok wcześniej. Z danych wynika również, że rośnie liczba zalegalizowanych małżeństw, a maleje liczba rozwodów. To ostatnie  jest również bardzo ważne z punktu widzenia demografii, bo w związkach formalnych zawsze rodzi się więcej dzieci niż w konkubinatach.

Obecny rząd otwarcie i dość konsekwentnie prowadzi aktywną politykę prorodzinną. Posługiwanie się „wartościami chrześcijańskimi”, negowanie mody na życie chwilą oraz stygmatyzowanie zwolenników aborcji, antykoncepcji czy antynatalizmu jasno wskazują, że zwiększanie dzietności, bez względu na możliwości finansowe rodziny, jest stanem wysoce pożądanym. Ponadto, wprowadzenie programu 500+, wyznacza i przypieczętowuje główny kierunek dobrych zmian, jakim patronuje obecna władza.

Jeszcze niedawno ubolewaliśmy, iż Polki chętniej rodzą dzieci w Wielkiej Brytanii niż w kraju. Emigrantki decydowały się na dzieci m.in. z uwagi na to, że tam miały zapewnioną stabilność finansową i wsparcie w rodzicielstwie. Obecnie także w Polsce dzięki 500+ kobiety są pewne, że nawet jeśli będą miały problem z powrotem do pracy, to i tak otrzymają co miesiąc pewną kwotę na życie. To jest sporą zachętą do powiększania rodziny – przekonuje dr Łukasz Arendt, dyrektor Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.  Powoli widzimy efekty w postaci większej liczby ślubów i rodzących się dzieci. Ludzie wierzą, iż program ten utrzyma się przez najbliższych kilka lat.

Rodzice wiedzą, że nawet jeśli PiS przegra wybory i kolejny rząd zrezygnuje z tego programu (na co się nie zanosi), to i tak mogą być pewni, że do 2020 r. będą mogli liczyć co miesiąc na dodatkowe 500 zł. A to pomoże przetrwać im pierwsze lata po urodzeniu dziecka, które są najbardziej kosztowne.

Wydaje się, że zwłaszcza osoby mniej zamożne coraz śmielej decydują się na powiększenie rodziny. Jest to zrozumiałe, bo bariera finansowa zaczyna zanikać a ludzie zaczęli czuć, że rząd ich zauważa i o nich dba. Dyskusje przy rodzinnych stołach, z dotychczasowego  narzekania, w wielu domach zaczynają się przekształcać w hymny pochwalne na cześć obecnej władzy, w stylu „No, ale ten PiS to chociaż coś ludziom daje".

Konsekwencją wprowadzenia programu 500+ jest bardzo szybki rozwój wielu dodatkowych udogodnień, jak „Karta Dużej Rodziny” czy kampanie komercyjne. Dyskonty zaczynają wprowadzać i rozwijać specjalne promocje, aby to właśnie w ich placówkach rodziny mogły zamienić środki uzyskane z 500+ na niezbędne produkty. Cały zamęt wokół wspomnianego programu spowodował oswojenie się z nim nawet przez jego przeciwników. Niewątpliwie zmienia to klimat społeczny wokół rodziny, tworzy poczucie bezpieczeństwa i „dużą rodzinę” przedstawia jako normę, do której większość powinna dążyć.

Zwiększenie dzietności jest zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym. Jednak wzrastająca liczba urodzonych dzieci nie zatrzymała procesu wyludniania się kraju. W pierwszym półroczu tego roku wciąż jeszcze zmarło o 9 tys. Polaków więcej niż się urodziło. Pocieszające jest jednak to, że ta różnica maleje. Rok  wcześniej wynosiła aż 23 tys.

 

 

KOMENTARZE

  • warto się temu przyjrzeć.
    Czy z tą demografią to nie jest podobny przypadek jak z Anglią? Może to nie Polki a Ukrainki w Polsce z przyjemnością rodzą?
  • @Stara Baba 14:42:57
    // „cóś drgnęło” //, .... Stara Baba nie czuje? :D
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 15:11:53
    Starej Babie to zwisa. :-)))))))))))))
  • @Stara Baba 15:19:47
    Jak tak, to z tej "demografi" będzie "........ kamieni kupa" :)))
  • @ Autor
    Ooooo! Ale "drgneno"! ;-(

    Wzrost liczby urodzeń to wzrost liczby urodzeń. Ale co ze wzrostem dzietności?
    Nie jest przypadkiem tak, że wzrosła z 1,2 do 1,3?
    A powinno być co najmniej 2,1 żeby była zastępowalność pokoleń.
    Szacunki mówią, że Polaków do roku 2100 ma być ok. 12 mln...
    Był tu taki jeden, który się cieszył, że jednak będzie 15 mln - i jak nazwać taki stan umysłu?

    A teraz o przyczynach:
    Jak ma być dobra dzietność jeśli:

    - państwo osobom mającym pracę na czas nieokreślony zabiera ponad 80% zarobków (no jak, no jak?)

    - państwo likwiduje przedsiębiorczość (mutacja Ustawy Wilczka, składkowy system socjalny)

    - państwo tworzy patologiczne prawo (przepisy o VAT i interpretacje to ok..... MILIONA stron)

    I co? 500 plus to załatwi? Przecież przy uwzględnieniu powyższych okoliczności trzeba być upośledzonym umysłowo, żeby twierdzić, że coś się zmieni na korzyść w demografii.
    Firm już pada chyba więcej niż za PO.
    I nikt z PiS tego nie widzi, albo nie chce widzieć.
    Dla mnie 500+ w tych okolicznościach to po prostu ekonomiczny debilizm.

    Serdecznie pozdrawiam.

    5* - za wywołanie tematu.
  • @ Szanowni Stary Bab i Ziut - RdR
    Ale żeście sobie pogaworzyli ;-DDD

    Na nieszczęście wszystko się zgadza :-(

    Ukłony

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031