Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Gdzie ta "wojna hybrydowa"?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

RUSOFOBIA: O urojeniach nadwiślańskich rusofobów w konfrontacji z rosyjską rzeczywistością pisze Krzysztof Podgórski, polski publicysta

 

Znajomi pełni obaw i troski odradzający mi wyjazd. Żona żegnająca mnie wręcz ze łzami w oczach, pełna lęku o mój los. Tak reagowano, gdy wyjeżdżałem na press-tour wraz grupą polskich dziennikarzy dzięki Fundacji im. Gorczakowa do Rosji.

Przecież „jak wszyscy nad Wisłą wiedzą", trwa wojna.  Hybrydowa wprawdzie, cokolwiek to znaczy, ale zawsze wojna. Wszak nasze niezależne i obiektywne media i demokratycznie wybrani politycy,  informują nas stale, że bronimy się walecznie  przed „rosyjską agresją". W tych warunkach  mój  wyjazd do Moskwy i Petersburga, urastał wręcz do rangi postaw heroicznych, wszak w wojenny czas jechałem do „jaskini lwa".

 

INAUGURACJA PREZYDENTA PUTINA I KREML

Pierwszy dzień pobytu był znamienny, gdyż przypadł w dniu inauguracji prezydentury, wybranego na nową kadencję Władymira Władymirowicza Putina. Prezydent Rosji w swym wystąpieniu nakreślił główne cele tej kadencji i warto zauważyć, że strategiczna osią tych działań ma być  przełom w sferze ekonomii i radykalna poprawa sytuacji oraz warunków życia obywateli FR.

Szereg spotkań, także tych spontanicznych na ulicach Moskwy potwierdza, że wbrew antyrosyjskiej propagandzie, prezydent Władymir Putin cieszy się powszechnym poparciem swojej wizji Rosji oraz szacunkiem dla swoje pracy na rzecz państwa, wielonarodowego, wielokulturowego i multireligijnego społeczeństwa współczesnej Rosji.

W wystąpieniu prezydenta Rosji, o żadnej wojnie, w tym hybrydowej z Polską,  słowo nie padło. Wprawdzie,  co stwierdziłem osobiście, lądowisko śmigłowców prezydenckich na Kremlu osłaniają systemy przeciwlotnicze, to w obliczu współczesnych zagrożeń terrorystycznych nie dziwi. Jedyną „wojnę" jaką tam wykryłem, to wojna o czystość złotych kopuł kremlowskich soborów,  którą toczą specjalnie hodowane kremlowskie jastrzębie, polujące na brudzące gołębie.

 

PRAWNUCZKA MARSZAŁKA ROKOSSOWSKIEGO

Skoro czas wojenny, to spotkaliśmy się z pwawnuczką marszałka Polski i ZSRR Konstantego Rokossowskiego, redaktorką „Rossijskiej Gaziety" Ariadną Rokossowską. Mówiąca piękną polszczyzną, prawnuczka najmłodszego i w ocenie wielu historyków najzdolniejszego radzieckiego marszałka okresu II Wojny Światowej, przybliżyła nam szereg anegdot i ciekawostek z życia wielkiego przodka.

Marszałek Rokosowski w przeciwieństwie do Żukowa i wielu innych dowódców radzieckich tego okresu, słynął nie tylko z wielkich talentów militarnych, jak choćby  autorska operacja „Bagration", szczęścia żołnierskiego,  ale i szacunku dla życia swych podwładnych.  Marszałek, oficer radziecki z pochodzenia  Polak, represjonowany i torturowany przez NKWD, do końca swych dni uważał się za Polaka, miał polski mundur i zostawił ciekawe wspomnienia, które warto przeczytać. Pani redaktor, walczy o dobrą pamięć o swym pradziadku, wojną tego jednak nie nazywa.

 

W„CENTRUM DOWODZENIA" O WOJNIE NIC NIE WIEDZĄ

Z drżącym sercem przekraczałem progi słynnego wieżowca redakcji „Rossiya segodnya", w skład której wchodzi Agencja Sputnik. Wszak  to tu, jak od lat piszą polskie media,  kryją się tysiące „trolli"  i „rosyjskich hakerów", którzy na rozkaz samego prezydenta Putina prowadzą wojny hybrydowe. Wojny w których odnoszą, wg zachodnich mediów, sukcesy jak wybór prezydenta Trumpa w USA.

Dyrektor Centrum Projektów Międzynarodowych Agencji „Rossiya segodnya", Wasilij Puszkow, oprowadził nas otwarcie po redakcjach, w tym niemieckiej, amerykańskiej, chińskiej,  irańskiej, a nawet polskiej.  Wprawdzie każda z dziesiątek redakcji jest większa niż nasz PAP, to trudno mówić o tysiącach zasiedlających wieżowce. Profesojnalizm, wysokiej klasy sprzęt robił wrażenie. Jednak otwartość zaprzeczała, twierdzeniom o „tajnych obiektach" i „tajnych operacjach".

Co szokowało? Młodość tak pracowników jak i kadry zarządzającej, co przekłada się na entuzjazm i dynamikę pracy, co było odczuwalne. Wszechobecne było zdziwienie gospodarzy, skąd wściekłe  ataki na „Russia Today", ze strony niektórych środowisk politycznych z zachodu. Wszak wolność słowa i prawo dostępu do informacji, to kanon zachodniej demokracji.  Skoro media zachodnie ze swym punktem widzenia obecne są w Rosji, to co jest strasznego w tym, że w ramach pluralizmu informacyjnego, społeczeństwa krajów zachodnich poznają punkt rosyjski widzenia?

Kierownictwo „Rossiya segodnya" podkreślało, że wiele faktów i wydarzeń przekazuje tylko „Rossiya segodnya", gdyż ma korespondentów na całym globie, zatem eliminacja RT i Sputnika  ma podłoże w czystej zawiści merytorycznej i chęci wykluczenia rynkowego konkurenta.

 

KOLACJA Z SZEFEM, KOCHAJĄCYM MUZYKĘ CHOPINA

W ramach wizyty, mieliśmy zaszczyt spotkania,  a potem kolacji z Turałem Kerimowym, zastępcą szefa Agencji Sputnik.  Przemiły, błyskotliwy, o szerokiej wiedzy,  nie przekraczający 30-ki młody człowiek, głęboko wierzący wyznawca Islamu, prowadził z nami kilkugodzinny dialog. Cięte riposty i głębokie przekonanie do wygłaszanych, niekiedy stanowczych ocen i sadów, w ramach toczonej z nami — polskimi dziennikarzami polemik, nie przesłaniały jednak głęboko humanistycznej osobowości dyrektora. Ten  przedstawiciel elity rosyjskiej młodego pokolenia, meloman słuchający w samochodzie muzyki Fryderyka Chopina, wygłosił kilka interesujących sądów.

W odpowiedzi ma moje zastrzeżenie, że Rosja nigdy nie będzie Polski traktowała partnersko, choćby poprzez fakt swej terytorialnej wielkości czy faktu że jest supermocarstwem jądrowym skontrował mnie nie mniej barwnie. „Mylisz się Krzysztof całkowicie. Potężny mężczyzna, wobec subtelnej kobiety zachowuje się ze szczególną delikatnością. Czyż nie? Tak musi postępować Rosja względem Polski, jeśli chce coś osiągnąć. Rosja nigdy nie będzie się zachowywała wobec Polski tak, jak względem silnych Niemiec czy USA."

I na koniec Tural Kierimow wyraził znamienną opinię. „Musimy doprowadzić do dialogu pomiędzy Polską i Rosją, póki żyją Ci co pamiętają normalne relacje między obu naszymi krajami. Jeśli pozostawimy to pokoleniom wychowanych w konfrontacyjnej atmosferze, ułożenie dobrosąsiedzkiego dialogu będzie niezwykle trudne o ile niemożliwe".  

Musze przyznać, że nie podzielając do końca kilku opinii, trudno mi  się z dyrektorem było nie zgadzać. Z racji zawodowych specjalizacji, wszak od lat opisuję konflikt wojenny w Syrii, dyrektor Sputnika zaskoczył mnie dodatkowo.

W obliczu szczegółowej wiedzy Turała, który zjeździł Syrię wzdłuż i wszerz, Jego znajomości kulisów funkcjonowania asadowskiej Syrii, bliskowschodniej filozofii prowadzenia polityki,  momentami w dyskusji z Nim wymiękałem. Ze smutkiem musze też skonstatować, że daleko naszym młodym politykom i ludziom mediów do szerokiej wiedzy, obycia i kultury jaka uderzała od młodzieży zarządzającej „Rossiya segodnya" (tej nazwy nie da się przetłumaczyć na język obcy — przyp. red.).  

 

„MY WMIESTIE BRALI BERLIN"  

Wg najnowszej, jedynie słusznej wykładni historii, opracowanej przez fachowców z IPN a propagowanej w PiS-landii, 9 maja to żałobny dzień „początek drugiej okupacji". Zatem aby nie drażnić zwycięzców II Wojny Światowej, ja „okupowany",  dla niepoznaki zamaskowałem się. Założyłem furażerkę z czerwoną gwiazdą, bluzę mundurową, przypiąłem gierogiejewską lientoczkę i udałem się podglądać sprzęt wojenny biorący udział w defiladzie na Placu Czerwonym.

Podziwiając czołgi, rakiety i samoloty, wdałem się w dialog z Rosjanami, którzy dowiadując się że jestem Polakiem, sami z siebie solennie mnie zapewniali, że nikt przy zdrowych zmysłach na Polskę nie zamierza napadać i że cieszą się razem z „sajuznikiem", świętują zwycięstwo nad faszystami. Wszak jak mi zakomunikowano, „my wmiestie brali Berlin".

Po defiladzie udałem się pod „Teatr Balszoj" gdzie spotykają się weterani Wielkiej Wojny Ojczyżnianej. Z racji zaawansowanego wieku jest już ich niestety coraz mniej. I tu, przeżyłem przykry moment. Nie wiedząc gdzie uciec wzrokiem, wstydziłem się za swój kraj. Spotkałem wysokiego szczupłego weterana, o wielu odznaczeniach.

— Pan nie jest Rosjaninem, odezwał się z uśmiechem.

— Nie, nie jestem,  jestem z Polski.

— Polak?

— Tak. 

— Byłem w Polsce, bardzo dawno byłem w 1944, szturmowaliśmy Pragę. Warszawę Pragę, dużo padło Naszych i Waszych z rąk faszystów. Ścisnął mi mocniej dłoń i rzekł: „Pamiętajcie o naszych chłopakach. Oni tam zostali na zawsze".

Wraz towarzyszącym kolegą, ze spuszczonymi głowami opuściliśmy Teatralną Płoszczadz, bo co odpowiedzieć staruszkowi o siwych włosach? Że pamiętamy rozwalając pomniki ku czci tych poległych, jak ten „Czerech śpiących"  pomnik braterstwa broni właśnie na Warszawie Pradze Północ?

 

 DYPLOMACJA OBYWATELSKA — OSTATNIĄ SZANSĄ?

Niezwykle ciekawym elementem podróży, było spotkanie polskich dziennikarzy dyrektorem Fundacji wsparcia dyplomacji publicznej imienia Gorczakowa, Leonidem Draczewskim. To wybitna postać, dyplomata, były wiceminister spraw zagranicznych Rosji, były sportowiec ale nade wszystko były ambasador Rosji w Polsce.

Mówiąc o fundacji, ambasador Draczewski wskazywał, że głównym celem fundacji jest umożliwienie spotkań i rozmów na poziomie społecznym. Ambasador wyraził żal z powodu przerwania, z polskiej inicjatywy, współpracy w ramach Polsko-Rosyjskiego Forum Dialogu Obywatelskiego. Leonid Draczewski współprzewodniczył tej inicjatywie wraz z Krzysztofem Zanussim.  W podobny sposób  Polacy wycofali się z utworzonej podczas wizyty prezydenta Putina w Polsce w 2002 roku, a reaktywowanej w 2008. Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych.

Pan ambasador jest jednak optymistą i ma nadzieję,  że wcześniej czy później współpraca ta zostanie reaktywowana. Zadeklarował, że ze strony rosyjskiej jest otwartość i gotowość do dalszych działań.

Spotkaliśmy się również z kierownictwem Fundacji „Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia", która prowadzi działania w obszarze współpracy akademickiej i kulturalnej. Obie fundacje zapraszają polskie organizacje pozarządowe i środowiska akademickie do aplikowania o środki na projekty służące rosyjsko-polskiemu dialogowi czy dyplomacji publicznej. Szczegółowe warunki znajdują się na stronach internetowych obu fundacji i warto tam sięgnąć wszystkim, którym obce są antyrosyjskie obsesje i „hybrydowe wojny". 

Rosjanie czekają na partnerów pośród polskich organizacji pozarządowych i akademickich. Są środki na wsparcie tych, którzy stworzą projekty, opierające się na dialogu, na tym co łączy oba narody i pozwala się im wzajemnie poznawać.

Po podróży, z której miałem nie wrócić, stwierdzam: na wschodzie bez zmian, obywatele Federacji Rosyjskiej są do Polski i Polaków nastawieni życzliwie. Wojny nie ma i "nie budziet", nawet tej przez rusofobów upragnionej, hybrydowej. 

 

KOMENTARZE

  • @
    Jakby mnie zaprosili na taki press-tour to bym pojechał - w ramach uprawnień dziennikarskich (fakt - jestem wydawca i red.naczem własnego tytułu prasowego).
    I bym stosownie sprawozdał.
    A czemu nie - nie mam nic przeciwko Rosjanom; dlaczego mnie nie zaprosili? Właściwie, to jedyny powód o ich nielubienia. O!!!
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:52:33
    „Musimy doprowadzić do dialogu pomiędzy Polską i Rosją, póki żyją Ci co pamiętają normalne relacje między obu naszymi krajami. Jeśli pozostawimy to pokoleniom wychowanych w konfrontacyjnej atmosferze, ułożenie dobrosąsiedzkiego dialogu będzie niezwykle trudne o ile niemożliwe".

    Rozumiem, że chodzi o stosunki między Polską i Rosja od upadku ZSSR. Te chwile, kiedy B. Jelcyn udostępnił archiwa Katyńskie?
    Jeżeli łapie się Pan na taką manipulację, to z tą swoją CP nie do Polaków, którzy pamiętają i chwilę pomroczności Jelcyna nie traktują jako zadośćuczynienia.

    "A czemu nie - nie mam nic przeciwko Rosjanom; dlaczego mnie nie zaprosili? Właściwie, to jedyny powód o ich nielubienia. O!!!" - No tak, nie ma to jak przejść na konkretny żołd. Cierpliwości.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • Western betrayal / WOJNA HYBRYDOWA DZIAJE SIĘ W POLSCE
    Pojęcie zdrady Zachodu odnosi się do poglądu, że Wielka Brytania i Francja nie spełniły swoich prawnych, dyplomatycznych, wojskowych i moralnych zobowiązań wobec narodów czechosłowackich i polskich podczas preludium do i po II wojnie światowej. Czasami odnosi się także do traktowania innych krajów Europy Środkowej i Wschodniej w tym czasie.

    W komentarzu do sojuszu angielsko-polskiego polski publicysta Stanisław Mackiewicz napisał w swojej książce z 1964 roku "Polityka Becka":

    Anglia nie potrzebuje istnienia Polski, nigdy jej nie potrzebowała. Czasami Brytyjczycy pchają nas do walki z Rosją, czasem z Niemcami, jak to miało miejsce w 1939 roku, kiedy udało im się od tego czasu powstrzymać Hitlera przed nimi. Po tak zwanych gwarancjach z marca 1939 r. Anglia nie była zainteresowana naszą armią, nie pomogła nam finansowo w przygotowaniach wojennych i nie miała najmniejszego zamiaru pomóc nam podczas inwazji Hitlera na Polskę (...) gwarancja niepodległości Polski, zapewniona przez Anglię, nie była wcale gwarancją. Przeciwnie, była to spekulacja, której celem była jak najszybsza likwidacja państwa polskiego. Anglia chciała najpierw, aby Polska walczyła z Niemcami i aby przegrała tę wojnę tak szybko, jak to możliwe, aby Niemcy wreszcie stanęły przed Rosją.

    >> WOJNA HYBRYDOWA DZIAJE SIĘ W POLSCE
    >> CHCĄ NAS TAK USTAWIĆ, ABY BYŁO JAK WTEDY

    >> https://en.wikipedia.org/wiki/Western_betrayal

    The concept of Western betrayal refers to the view that the United Kingdom and France failed to meet their legal, diplomatic, military and moral obligations with respect to the Czechoslovak and Polish nations during the prelude to and aftermath of World War II. It also sometimes refers to the treatment of other Central and Eastern European nations at the time.

    In the commentary on the Anglo-Polish Alliance, Polish publicist Stanisław Mackiewicz wrote in his 1964 book "Polityka Becka"[citation needed] :

    England does not need the existence of Poland, it has never needed it. Sometimes the British push us to fight against Russia, sometimes against Germany, as happened in 1939, when they managed to keep Hitler away from them for some time. After their so-called guarantees of March 1939, England was not interested in our army, it did not help us financially in our war preparations, and did not have the slightest intention to aid us during Hitler's invasion of Poland (...) The guarantee of Poland's independence, provided by England, was not a guarantee at all. On the contrary, it was a speculation, whose purpose was the fastest possible liquidation of the Polish state. England wanted Poland to fight Germany first, and to lose that war as quickly as possible, so that Germany would finally face Russia.
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 20:24:17
    "Anglia chciała najpierw, aby Polska walczyła z Niemcami i aby przegrała tę wojnę tak szybko, jak to możliwe, aby Niemcy wreszcie stanęły przed Rosją."
    Niemcy jak widać drugi raz nabrać się nie chcą.
    A Polska? Obawiam się, że tak.
  • Tylko patrzec a Trump z Putinem beda sie kumplowac.
    Jak na to zareaguje polski rzad?
  • @staszek kieliszek 21:28:35
    Wtedy rząd w Polsce jak i inne tego rodzaju rządy będą domagać się ipmiczmentu Trumpa.
    Przecież Trump tam u Was w USA cały czas ma Miecz Damoklesa nad sobą.
  • @wiedzajestwksiążkach 20:02:37
    Fakt że mamy z Rosją przeciwstawne interesy nie znaczy że mamy iść na wojnę z nią . I że jako jedyni w Europie bojkotować ją gospodarczo. Mamy po prostu dbać o swoje interesy we wzajemnych kontaktach i przeciwstawiać się nielegalnym działaniom Rosji przeciwko nam. Niszczenie grobów omijać pamięci jest natomiast barbażyństwem. Stosunek większości Rosjan jest dla nas Polaków zdecydowanie przychylne.
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 20:24:17
    "Anglia nie potrzebuje istnienia Polski, nigdy jej nie potrzebowała. Czasami Brytyjczycy pchają nas do walki z Rosją, czasem z Niemcami."

    Brytyjczycy od zawsze stosowali się do rzymskich zasad politycznych- divide et impera. Nie zawsze im zależało, aby Polska istniała, ale zawsze się przydawała, nawet jak jej nie było. Ot, imperialna polityka.

    Ciekawe, że mało którego historyka ciekawi, dlaczego w XVII w., w czasach ekspansji kolonialnej, potęga jaką wtedy była Szwecja, została skierowana na wschód Europy, choć miała takie same szanse na zachodzie i w krajach południowych. Potęga protestancka, po podbiciu Cesarstwa Niemiec, która wraz z Anglikami i Niderlandami, mogła zmieść z map papieski podział świata, została jednak skierowana na katolicką Polskę i prawosławną Rosję. Ot, geopolityka.
    A to wtedy również, muzułmańskie Imperium Osmańskie, napierało na ostatnie, w pełni katolickie kraje. I to wtedy nastąpiło przeobrażenie szlaków handlowych, a andyjskie srebro zalało rynki światowe, powstały pierwsze Kompanie Handlowe, giełdy, spekulacje, krachy na giełdzie, a także pierwsze gigantyczne majątki.

    A dziś? Jesteśmy potrzebni W. Brytanii, bo jak się Niemcy skumają z Rosją, to wyspiarzom pozostanie niedługo tylko Australia jako strefa wpływów.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @lorenco 21:49:47
    W mojej opinii najważniejsza dla świata gra geopolityczna toczy się obecnie nie na linii Waszyngton-Moskwa, tylko na linii Waszyngton-Nowy Jork. Od rozstrzygnięcia tej partii gry zależą wszelkie dalsze ruchy. Pozdrawiam BJ
  • @Bogusław Jeznach 22:39:56
    Tak, podjąłeś ciekawy temat. USA to mocarstwo, tak myśli (?) wielu ludzi na świecie!
    Jednak USA są coraz bardziej podzielone nie tylko politycznie lecz także gospodarczo i światopoglądowo.
    Tak w sumie to nie wiadomo kto podejmuje decyzje; SENAT, KONGRES, PENTAGON, CIA, giełda w NY?
    Jakoś nie wydaje mi się, że prezydent.
  • @Bogusław Jeznach 22:39:56
    Aj i zapomniałem Cię pozdrowić a od mojej Małżonki buziaki:)))
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:52:33
    Nie zaprosili Cię, bo chronią swoich agentów aby nie skończyli jak Mateusz Piskorski:)))
    A na poważnie, bilety na Mundial w Rosji kupili Amerykanie w ilości 86 tysięcy, choć USA nie biorą udziału w MŚ.
    Są już żarty, że 6 tys. to kibice a 80 tys. to agenci CIA, Mossad, Mi 16:)
    Ja twierdzę, że jest odwrotnie: po prostu Amerykanie korzystają z Mundialu i bycia kibicem aby nie zostać uznanym ruskim agentem.
    Chcą po prostu zobaczyć naocznie jak to w tej Rosji jest.
  • @wiedzajestwksiążkach 22:38:26
    // Brytyjczycy od zawsze stosowali się do rzymskich zasad politycznych- divide et impera. Nie zawsze im zależało, aby Polska istniała, ale zawsze się przydawała, nawet jak jej nie było. Ot, imperialna polityka. //

    DOKŁADNIE TAK / Western betrayal / WOJNA HYBRYDOWA DZIAJE SIĘ W POLSCE >> http://ziut.neon24.pl/post/144182,western-betrayal-wojna-hybrydowa-dziaje-sie-w-polsce
  • @zadziwiony 22:36:34
    100/100.

    Trzeba jednak pamiętać, bo historia uczy, że gdy jedni Polacy byli goszczeni i honorowani w Rosji, to trochę później, inni Polacy byli zsyłani na Sybir lub do Archipelagu GUŁAG.

    Lepiej jeździć zagranicę za swoje i nie być zależnym od nikogo. Tyle.

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @lorenco 21:10:26
    /// Niemcy jak widać drugi raz nabrać się nie chcą. A Polska? Obawiam się, że tak. ///

    TRAFIŁĘŚ W SEDNO

    Wyobraź sobie Polska pod zaborem Ruskim / Pruskim i Austro-Wegierskim - Polacy walczą po każdej ze stron

    - Po stronie "Aliantów": Anglia / Carska Rosja / Francja USA

    - Przeciwnik: Prusy i Austro-Węgry , ... po ich stronie walczy Piłsudski

    - W USA Padarewski chce na fortepianie wygrać polską niepodległość: współpracuje z Dmowskim pomagając stworzyć Błękitną Armię gen. Hallera

    KONIEC WOJNY: Anglia / bez Carskiej Rosji / Francja i USA wygrywają I Wojnę Światową / Po ich stronie jest Padarewski z Dmowskim.

    KAŻDY PEWNIE POMYŚLAŁ, SUPER! / DMOWSKI W OBOZIE ZWYCIĘZCÓW! * / I CO SIĘ STAŁO?

    Ano USA i Anglia dogadali się z Żydami i wykolegowali Polaków, ... zamiast Dmowskiego i Padarewskiego w Polsce ostał się brygadier Piłsucki, ... były żołnierz armi która przegrała wojnę.

    TAK SAMO STAŁO SIĘ Z POLSKĄ PO II WOJNIE ŚWIATOWEJ


    /// Niemcy jak widać drugi raz nabrać się nie chcą. A Polska? Obawiam się, że tak. ///
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 23:39:47
    "Wyobraź sobie Polska pod zaborem Ruskim / Pruskim i Austro-Wegierskim - Polacy walczą po każdej ze stron".....
    Zdaje się, że w wielkiej bitwie pod Borodino walczyło 20 tys Polaków pod Napoleonem, a 40 tys pod Kutuzowem.
  • @Casey 05:45:52
    // w wielkiej bitwie pod Borodino walczyło 20 tys Polaków pod Napoleonem, a 40 tys pod Kutuzowem. //
    >> https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Borodino

    ZNACZY SIĘ, ... daliśmy w dupę Ruskimi, a potem Oni nam.

    - To chcesz powiedzieć? :D
  • @wiedzajestwksiążkach 20:02:37
    Marudzisz Pan, a ja poważny sarkazm chcę tu uprawiać.

    PS. Czy Żydzi przeprosili nas za Jedwabne?
  • @lorenco 23:21:01
    Widzę, że nie czuje Pan bluesa;
    żarty żartami, a gdyby na taki tour został zaproszony ktoś z piszących na takim portalu jak Neon, to byłoby to bardzo silne wsparcie dla pewnego modelu medialnego.

    Neon uchodzi za portal niszowy, ale ma specyficzny charakter.
    Przy pewnym wzmocnieniu linii ideowej i pojawieniu się bardziej wyrafinowanych "piór" (a to było kiedyś blisko - nie wiem przez kogo i dlaczego zostało zablokowane), portal mógłby stać się opiniotwórczy.
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 23:39:47
    Skoro tak Panu Piłsudski przeszkadza - to naucz się Pan grać na pianinie i wygraj tę niepodległość - występując przed Timmermansem, czy innym dupkiem.

    Gdyby nie Piłsudski - Polska nie odzyskałaby niepodległości. Przecież było oczywistym, że byłyby naciski, aby wspomóc Denikina, a później - w najlepszym przypadku byłaby autonomia.

    Politykier za 5 groszy.
  • @ @autor-Nie tylko hybrydowa ale i biologiczna
    Co prawda na innym odcinku frontu


    Chińczycy sugerują, że nękający ich wirus H7N9 to w rzeczywistości amerykańska broń biologiczna



    źródło: dreamstime.com

    Według chińskich wojskowych nowa forma ptasiej grypy H7N9, która zaczyna powodować zagrożenie epidemiologiczne to tak naprawdę amerykańska „broń biologiczno-psychologiczna”.



    Jeden z pułkowników Ludowej Armii Chin, napisał w Internecie, że nowy szczep wirusa ptasiej grypy, znany, jako H7N9, który występuje ostatnio w Chinach, jest amerykańską bronią biologiczną i psychologiczną obliczoną na sianie zamieszania w Państwie Środka a nawet jego destabilizację wewnętrzną.



    Wojskowy zachęcał chińskich urzędników do ignorowania wirusa i twierdzi, że katastrofalna epidemia SARS w 2003 roku również została sprokurowana przez Amerykanów. Twarde stanowisko wojskowych nie idzie w parze z tym, co mówi chińskie środowisko naukowe. Według wielu biologów rząd powinien się niepokoić wynikami badań i musi zintensyfikować wysiłki w celu monitorowania i kontroli, aby zapobiec ewentualnej pandemii.



    Badacze stwierdzili, że nastąpiła dramatyczna mutacja hemaglutyniny w jednym z czterech szczepów grypy. Dziewięć z 560 aminokwasami zmieniło się. W typowych wirusach grypy tylko jeden lub dwa aminokwasy mogą się zmienić w tak krótkim okresie czasu. Niektórzy specjaliści sugerują, że tak rozległa mutacja, do której doszło w tydzień lub dwa to coś niezwykłego dla grypy. Czyżby oznaczało to, że oskarżenia chińskich wojskowych nie są wyssane z palca?





    ‹ Poprzedni artykuł Następny artykuł ›

    Źródło:
    http://www.washingtonpost.com/blogs/worldviews/wp/2013/04/09/chinese-army-colone...[ ze strony zmiany na ziemi]
  • @Krzysztof J. Wojtas 06:50:10
    // Gdyby nie Piłsudski - Polska nie odzyskałaby niepodległości. //

    POLSKA NIE ZAWDZIĘCZA NIEPODLEGŁOŚCI PIŁSUDSKIEMU, ... TYLKO BOLSZEWIKOM / TAKI MAMY "PARADOKS HISTORII"

    - W I Wojnie Światowej Rosja Carska / Anglia / Frabcja i USA były sojusznikami / Gdybu nie doszło do Rewolucji Bplszewickiej w Rosji, i nie obalono by cara, z ziem zaboru Rosyjskiego, i [przegranych w I Wojnie] ziem zaboru Pruskiego i Austro-Węgierskiego powstało by Królestwo Polskie którego królem byłby car Rosji.

    NIE BYŁO BY "NIEPODLEGŁOŚCI" / JEST, BO DOSZŁO DO REWOLUCJI BOLSZEWICKIEJ. DLATEGO W INTERESIE USA NIEPODLEGŁOŚĆ POLSKI STAŁA SIĘ CHWILOWYM PRIORYTETEM
    >> http://ziut.neon24.pl/post/144053,paradoksy-historii-czy-grozi-la-nam-wojna-z-ameryka-1

    - DOPUKI NIE DOGADALI SIĘ ZE STALINEM

    >> http://ziut.neon24.pl/post/143975,paradoksy-historii-polska-ch-j-dupa-i-kamieni-kupa
  • @ autor -wracajac do tematu
    Oczywista kwestia jest ze ta tzw rusofobia nie jest samoistna postawa polskiego spoleczenstwa ale kreowana pzez wall strett i londynskie city strategia skonfliktowana narodow [dziel i rzadz] by utrzymac podlegle kolonie w stanie zaleznosci i mozliwosci finansowe eksplooatacji. W kazdym narodzie niestety sa miliony wyedukowanych na programach informacyjnych TV ,,urzyteczbnych idiotow, ktorzy przyjmujac taka narracje ,,[Raport z Zelaznej Gory ,, ] umozliwiaja realizacje planow wrogich interesa w tym rzypadku polskiego spoleczenstwa . Tym samym zachod nalezy spostrzegac jako zagrozenie prowadzace do calkowitej utraty suwerennosci i wolnosc polsk Bynajmniej nie Rosja niszczy realnie polska gospodarke realizujac plan tego pana z wasikiem ktory mowil,,ze nie mozna pozwolic by polacy mieli srodki ponad to co na codzienne przezycie ,,,[cyt z pamieci] To jest majstersztyk manipulacji umyslem zajac kraj pod przykrywka ,,zjednoczenia,, poddac eksplo atacji, indoktrynacji
  • @jan- ciag dalszy [Jak unia placila niemca za likwidacje polskich cukrowni
    i do tego spowodowac by oglupiony nadwislanski ludek cieszyl sie z dobrodziejstw europejskiej integracji i pseudowolnosci oto maly przyklad skotkow prawdziwej wojny hybrydowej


    Jak Unia płaciła Niemcom za likwidację polskich cukrowni. Ta akcja nie miała precedensu w skali świata!
    Jak Unia płaciła Niemcom za likwidację polskich cukrowni. Ta akcja nie miała precedensu w skali świata! tadekk/Flickr/CC BY 2.0

    Jeszcze w 2001 roku na terytorium Polski funkcjonowało 76 cukrowni. W wyniku procesów prywatyzacyjnych większość z nich (49) została przejęta przez zagraniczne – głównie niemieckie – koncerny.

    W 2006 roku Unia stwierdziła, że w Europie produkuje się za dużo cukru i zaproponowała właścicielom cukrowni milionowe rekompensaty za ich zamykanie wraz z całkowitym demontażem. Efekt był taki, że w 2013 roku liczba cukrowni w Polsce spadła do 18. Co ciekawe – w tym samym 2013 roku Unia podjęła decyzję o zniesieniu limitów na produkcję cukru. Zgadnijcie kto był wygranym?

    Wiem, że temat likwidacji polskich cukrowni był już omawiany na łamach tego bloga, ale to, co wówczas zrobiono zasługuje na przypomnienie, szczególnie w kontekście roli, jaką w tym procesie odegrały unijne instytucje oraz wpływów przedstawicieli Niemiec, którzy w UE mają najwięcej do powiedzenia.

    Do roku 1996 wszystkie cukrownie w Polsce były własnością Skarbu Państwa. W 1997 roku, za rządów Jerzego Buzka, rozpoczął się proces masowej prywatyzacji polskich cukrowni. Z 76 zakładów, aż 49 trafiło w ręce zagranicznego kapitału. Większość z tych cukrowni przejęły niemieckie przedsiębiorstwa (Pfeifer & Langen, Sudzucker oraz Nordzucker).

    Co istotne – w początkowym okresie po przejęciu cukrowni zagraniczni właściciele nie decydowali się na ich likwidację. Część cukrowni była zamykana, ale nie dochodziło do ich likwidacji. Teoretycznie w każdej chwili zamykane cukrownie mogły powtórnie uruchomić produkcję.

    Sytuacja zmieniła się po wejściu Polski do Unii Europejskiej.

    W 2006 roku eurokraci uznali, że w Europie produkuje się zbyt dużo cukru. W konsekwencji, aby ograniczyć produkcję, na terenie Wspólnoty zaczęły obowiązywać przepisy regulujące wypłacanie finansowych rekompensat właścicielom cukrowni w zamian za ich likwidację wraz z demontażem wszelkich maszyn umożliwiających produkcję cukru. Efekt tego był taki, że na terytorium Polski w krótkim czasie zniknęło (i to dosłownie) kilkadziesiąt cukrowni.

    Parki maszynowe nie raz były rozmontowywane na części pierwsze i przewożone do Niemiec, a mury budynków, w których cukrownie się mieściły, niszczono buldożerami. Z 76 cukrowni, jakie w 2001 roku funkcjonowały na terytorium Polski, w 2013 roku pozostało jedynie 18. Właściciele likwidowanych zakładów otrzymali setki milionów euro rekompensat.

    To jednak nie koniec historii. We wspomnianym 2013 roku eurokraci z Brukseli podjęli decyzję o reformie wspólnej polityki rolnej. Jednym z elementów reformy było uznanie, że nie trzeba już ograniczać ilości produkowanego w Europie cukru.

    Począwszy od 1 października 2017 roku każdy kraj UE może produkować tyle cukru, na ile pozwolą mu moce przerobowe zlokalizowanych na jego terytorium cukrowni. Chyba nie trzeba nikogo przekonywać, że moce przerobowe 18 cukrowni są mniejsze od mocy 76 cukrowni.

    Źródło: Niewygodne.info.pl/
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 08:08:33 - "dopuki"
    Póki nie zna się zasad pisowni, a wystarczy włączyć korektor, póty takie dywagacje są bzdurne.

    Tylko droga Piłsudskiego, jego pozycja niezależnego od Zachodu i mającego dystans względem Rosji (tym bardziej sowietów), pozwoliła na uzyskanie niepodległości.
    Każdy inny wariant prowadziłby do uzależnienia od którejś ze stron.
  • @jan 08:19:22
    A stocznie?
    A dziesiątki i setki innych zakładów? A PGR -y?
    A teraz ta sama metoda likwidacyjna - sprawa dotacji.
    To jest wojna .
  • @jan - cd
    Mieszkam w okolicy Puszczy Noteckiej.Podobna sytuacja jak z cukrowniami est zasobami polskich Lasow Panstwowych. Ma miejsce bezprecedensowa co do skali wycinek eksploatacja [mysle ze przynajmniej 4 razy wuecej niz porzednich okresach ],po strukturalnym demontarzu poskiego przemyslu tartacznego setki tirow wyworza drewno do obcych fabryk i za zachodnia granice polski. Oczywiscie argumentem jest by wycinac bo jest to koniecznosc i nie powoduje to ubytku powierzchni lasow [z tym sie zgodze ale nie jest to argument tlumaczacy faktyczne przejecie lasow i ich eksploatacje przez obce podmioty gdzie rola polaka jest byc sila robacza] Wszystko to odbywa sie ku uciesze dyrekcji lasow panstwowych,lesniczych i nadlesniczych [ panstwo w panstwie przy gazach do 20 tys miesiecznie ] firm przewozowych i szeregowych kierowcow tirow ktorzy kawalek po kawalku wywoza polski majatek narodowy. tak wiec nie tylko wladza ale cale spoleczenstwo zaprzedalo sie koncepcjii nowego rozumienia pojecia suwerennosci narodu i panstwa i wiernie sluzy nowym pana realizujac stara jak Polska koncepcje dran nach osten
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:29:42
    // Tylko droga Piłsudskiego, jego pozycja niezależnego od Zachodu i mającego dystans względem Rosji (tym bardziej sowietów), pozwoliła na uzyskanie niepodległości. Każdy inny wariant prowadziłby do uzależnienia od którejś ze stron. //


    5 listopada 1916 w wyniku konferencji w Pszczynie władze niemieckie i austro-węgierskie wydały proklamację, z podpisami swych generalnych gubernatorów von Beselera i Kuka, zawierającą obietnicę powstania Królestwa Polskiego, pozostającego w niesprecyzowanej „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”.

    Po bitwie pod Kościuchnówką, w której I Brygada Legionów Polskich walcząca po stronie Austro-Węgier zapobiegła przerwaniu frontu przez wojska rosyjskie, generał Erich Ludendorff, generalny kwatermistrz Armii Cesarstwa Niemieckiego, napisał list do władz w Berlinie, postulując utworzenie zależnego od Niemiec państwa polskiego i zbudowanie polskiej armii. Jego zdaniem mogło to dać Niemcom zwycięstwo na froncie wschodnim[.

    W dniu 15 stycznia 1917 rozpoczęła działalność Tymczasowa Rada Stanu w Królestwie Polskim, powołana przez niemieckie i austro-węgierskie władze okupacyjne.
    >> https://pl.wikipedia.org/wiki/Akt_5_listopada

    15 stycznia 1917 - ma miejsce posiedzenie inauguracyjne Tymczasowej Rady Stanu w dawnym Pałacu Rzeczypospolitej. Jej członkiem jest między innymi brygadier Józef Piłsudski, który wtedy zgodnie z wolą Prusko - Austro - Węgierskich zaborców zaczyna tworzyć wojsko Polskie.

    W odpowiedzi, po rewolucji lutowej w 1917 i obaleniu caratu rząd tymczasowy księcia Lwowa 17/30 marca 1917 zadeklarował Naród rosyjski, który zrzucił jarzmo, przyznaje także polskiemu bratniemu narodowi pełne prawo stanowienia o swoim losie według własnej woli. Rząd Tymczasowy (...) dopomoże do utworzenia niezawisłego państwa polskiego ze wszystkich terytoriów, w których Polacy tworzą większość, jako rękojmię trwałego pokoju w przyszłej, nowo zorganizowanej, Europie[

    ROZPOCZYNA SIĘ BITWA O POLSKIEGO ŻOŁNIERZA

    We Francji, przy współpomocy Padarewskiego, powstaje podporządkowana Dmowskiemu armia gen Hallera tzw. Błękitna Armia.

    Po wydaniu w roku 1916 aktu 5 listopada niemiecki generał-gubernator Hans Hartwig von Beseler rozpoczął wiosną 1917 organizowanie Polskiej Siły Zbrojnej (niem. Polnische Wehrmacht) i postanowił w jej skład włączyć Legiony Polskie.

    Spowodowało to konieczność złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec Wilhelmowi II (wcześniejsza przysięga składana była na wierność cesarzowi austro-węgierskiemu[1]). Rota przysięgi głosiła m.in., że
    „ojczyźnie mojej, polskiemu królestwu i memu przy­szłemu królowi na lądzie, wodzie i na każdym miejscu wier­nie i uczciwie służyć będę, że w wojnie obecnej dotrzymam wiernie braterstwa broni wojskom Niemiec i Austro-Węgier oraz państw z nimi sprzymierzonych."
    >> https://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_przysi%C4%99gowy

    WIADOMO JUŻ JEDNAK, ŻE SZALA ZWYCIĘSTWA PRZECHYLA SIĘ NA NIEKORZYŚĆ ALIANTÓW PIŁSUDSKIEGO, A NA KORZYŚĆ SPRZYMIERZEŃCÓW DMOWSKIEGO

    Piłsudski, albo wyczuwając sytuację, albo za czyjąś podpowiedzią generuje tzw "Kryzys przysięgowy" – kryzys związany z odmową złożenia przysięgi na wierność cesarzowi Niemiec przez żołnierzy Legionów Polskich (głównie I i III Brygady) 9 i 11 lipca 1917.

    11 LISTOPADA ZAMIAST WALCZYĆ NA FRONCIE PRZYJEŻDŻA DO WARSZAWY ZOSTAJĄC MARSZAŁKIEM i NACZELNIKIEM PRZYSZŁEGO PAŃSTWA POLSKIEGO

    * Przypomnijmy, 15 stycznia 1917był brygadierem / ... po 45 w takim tempie awansowali tylko polscy marszałkowie radzieckiej armi
  • Do wszystkich komentatorów
    Dziękuję za wartościową, merytorycznie zdyscyplinowaną i ciekawą dyskusję pod tym tekstem. BJ
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:29:42
    // Tylko droga Piłsudskiego, jego pozycja niezależnego od Zachodu i mającego dystans względem Rosji (tym bardziej sowietów), pozwoliła na uzyskanie niepodległości. Każdy inny wariant prowadziłby do uzależnienia od którejś ze stron. //


    A W POLSCE W WYNIKU 1 WOJNY ŚWIATOWEJ WYGRAŁA AGENTURA NIEMIECKA, .... w której to wojnie Niemcy ponieśli klęskę,

    >> http://ziut.neon24.pl/post/143975,paradoksy-historii-polska-ch-j-dupa-i-kamieni-kupa

    to hipoteza "oddania walkowerem" kampanii wrześniowej 1939 r. wcale nie jest taki nierealistyczna - temat rozwinę w dalszych częściach.

    Drugim zaskoczeniem nagrania Hitlera jest ilość czołgów, które posiadało ZSRR w chwili napaści Niemiec hitlerowskich 22 czerwca 1941 r., na okupowane przez Związek Sowiecki Ziemie II Rzeczypospolitej od września 1939 r.

    TEMAT ROZWOJOWY / CIĄG DALSZY NASTĄPI

    *** Tutaj muszę podzielić się powszechnie nieznaną pozyskaną wiedzą z momentu ratyfikowania przez Polskę traktatów Pokojowych po I Wojnie Światowej / cytat z książki "PADAREWSKI MYŚLI O POLSCE i POLONI" Editions Dembiński, Paris 1992

    str. 35: "Przed trudnym zadaniem stanął Paderewski w dniu 30 lipca 1919 roku, kiedy starał się przekonać większość Sejmu Ustawodawczego o konieczności ratyfikacji Traktatu Wersalskiego, z jego integralną częścią, traktatem o ochronie mniejszości narodowych. Lewica Sejmowa [PPS, PSL "Wyzwolenie"] zarzucała Paderewskiemu [a więc i Dmowskiemu] naginanie się przed żądaniami Stanów Zjednoczonych i koalicji na Konferencji Pokojowej brak zdecydowanego poparcia reformy rolnej. Była ona zaniepokojona przyjęciem przez Paderewskiego oferty Herberta Hoovera w sprawie zatrudnienia wytypowanych przez rząd amerykański doradców i ekspertów. [ ... ]

    W memoriale wysłanym do Wielkiej Czwórki 15 czerwca 1919 r. Paderewski dostrzegł w projekcie traktatu mniejszościowego prawne ograniczenie suwerenności Państwa Polskiego, możliwość łatwej ingerencji sąsiadów w nasze sprawy wewnętrzne, zbędne powtarzanie zasad konstytucyjnych odrodzonego Państwa Polskiego i niebezpieczne wprowadzenie instytucji protektoratu nad mniejszościami za pośrednictwem Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości. [...] Pod silnym naciskiem Wielkiej Czwórki, przede wszystkim Wilsona, Paderewski był zmuszony zgodzić się na wspomniany traktat."

    Największe zdumienie wzbudzają jednak słowa Ignacego Jana Paderewskiego, wypowiedziane w jego przemówieniu:

    str. 200 / przemówienie pierwszego premiera IIRP i Ministra Spraw Zagranicznych w Sejmie I.J. Paderewskiego z 30 lipca 1919 r:

    "Wrócę do Traktatu. Niejeden z nas uważa, że uznanie [w Traktacie Wersalskim] Wisły za drogę wodną międzynarodową jest poniekąd ujmą dla Polski. I nam się tak zdawało.

    Od początku Konferencji sprzeciwiał się temu wytrwale i mężnie delegat Roman Dmowski , wszyscyśmy się opierali temu, i walczyli do samego końca. Atoli gdy na Radzie Czterech oświadczono nam stanowczo, że uznanie Łaby, Odry Dunaju , Wisły i Niemna za rzeki dostępne dla wolnej międzynarodowej żeglugi jest wprowadzeniem w życie zasady, która będzie następnie zastosowana do wszystkich rzek świata, wówczas nie mogliśmy się na to nie zgodzić." / KONIEC CYTATU /

    Czy można się więc dziwić Hitlerowi, że przed 1 września 1939 r. żądał od Polski eksterytorialnego korytarza z Prus Wschodnich do Gdańska,
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 14:30:38
    Interpretacje i dywagacje polonofoba i kogoś , kto nienawidzi idei Rzeczypospolitej.
    Przyznam, że najbardziej boli mnie, że Pan się podpisuje jako ktoś związany z ruchem dla RP, a faktycznie głosi poglądy przeciwne.
    Cóż, sk...nów jest dużo i różnej maści.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:52:41
    // Interpretacje i dywagacje polonofoba i kogoś , kto nienawidzi idei Rzeczypospolitej. //

    Sznowny Panie,

    nie przedstawiam "interpretacji i dywagacji polonofoba", tylko zbiór faktów historycznych, i jeśli chce Pan dalej prowadzić rozmowę, to proszę się odnosić do faktów historycznych a nie mojej skromnej osoby.

    Z szacunkiem, ... takim jak i mnie Pan darzy
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 19:04:26
    To przestań Pan używać określenia "Ruch dla Rzeczypospolitej".

    Możesz Pan mieć dowolne poglądy, ale podszywanie się jest perfidią.
  • co do reszty artykulu zgoda
    Co do multireligijnej Rosji ma Pan chyba niepelne informacje.Przykladem tolerancji selektywnej jest delegalizacja i konfiskata majatku mniejszosci religijnej jaka sa Swiadkowie Jehowy.Zarzuty wytoczone przeciwko nim maja wyraznie "dety" charakter.Szczegoly mozna znalezc w Sieci.Prawdopodobnie za tymi dzialaniami kryje sie wplyw Rosyjskiej Cerkwi Prawoslawnej pragnacej zachowac dominujacy wplyw w Rosji.
  • @Krzysztof J. Wojtas 21:42:42
    Panie Wojtas,

    miej Pan pretensje do Wikipedii [bo tak tam piszą] , faktów, historii, brugadiera Piłsudskiego, i innych którzy tworzyli historię międzywojenną, ... nie do mnie! / Ja tylko czytam i powtarzam jaka była historia.

    Strzelasz Pan do mnie, jak do listonosza który przyniósł pozew do sądu o niepłacenie alimentów. :D
  • @Ziut - Ruch dla Rzeczypospolitej 02:19:56
    Piłsudski tworzył RP i dlatego go tak atakujecie. A powoływanie się na Wikipedię, to już skrajne zniewolenie mentalne.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:07:13
    Szanowny Panie,

    nikt nie odbiera zasług Piłsudskiemu, co nie zmienia faktu, że fakty są faktami, a historia historią.

    Piłsudski z inicjatywy Prus i Austro-Węgier tworzył Wojsko Polskie, a gdy powstało [z sobie tylko znanej przyczyny] spowodował że nie złożyło przysięgi na wierność cesarzowi.

    Gdyby tego nie zrobił, i był wierny cesarzowi, doszło by do walk pruskiego Wojska Polskiego z armią gen. Hallera tworzoną we Francji z inicjatywy Dmowskiego, wsparciu Padarewskiego i Ameryki.

    Pytaniem jest dlaczego Piłsudskiemu, byłemu żołnierzowi cesarskiemu, pozwolono zgarnąć całą władzę nad Polską, a odsunięto Dmowskiego, Padarewskiego i Hallera, którzy stali po stronie która wygrała I Wojnę Światową.

    Logika podpowiada że to włśnie Oni, jako agentura zwycięskiej strony, powinni dominować na scenie politycznej II RP.

    I tutaj myślę "kłania się" Układ z Dorothenstrasse’1918 >> https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/02/23/uklad-z-dorothenstrasse1918/

    Roman Dmowski – „Polityka Polska i Odbudowanie Państwa” – fragmenty;

    (…) Wieczorem 23 listopada 1918 roku w rzęsiście oświetlonym gmachu wielkiej loży masońskiej przy Dorotheenstrasse w Berlinie panował ruch niebywały. Zwołano zjazd wolnomularzy z całych Niemiec; wezwania podpisane były przez szereg wielkich osobistości, takich między innymi, których przedtem o udział w masonerii nawet nie posądzano. Nazajutrz po tym zjeździe rozeszły się po Berlinie wieści, że stanął na nim pakt miedzy masonerią niemiecką, a Żydami, mocą którego Żydzi otrzymują całkowitą swobodę działania wewnątrz Niemiec i szereg naczelnych stanowisk w ich życiu politycznym, a za to zobowiązują się do tego, że żydostwo międzynarodowe będzie broniło interesów niemieckich przy zawieraniu pokoju. Żydzi znowu zrobili dobry handel: bronili interesów niemieckich od dawna i bronić musieli, bo w znacznym odsetku były to ich interesy, zobowiązywali się więc do rzeczy, która byliby bez wszystkiego zrobili; za darmo więc kupili sobie rządy polityczne w Niemczech. Naturalnie, z chwilą kiedy już i politycznie Niemcy opanowali, sprawa niemiecka stawała się dla nich tym bliższa. Cały koszt tego paktu mieli ponieść Niemcy w postaci dezorganizacji wewnętrznej i rozkładu ich sił narodowych i narody, które uda się na konferencji pokojowej skrzywdzić na rzecz Niemiec, przede wszystkim Polska.

    Pakt ten nie napotkał ze strony niemieckiej trudności. Socjaliści i liberałowie niemieccy zawsze byli związani z Żydami i pracowali dla zwiększenia ich politycznej roli; żywioły zaś nacjonalistyczne miały w ciągu wojny i w chwili końcowej katastrofy oczy zwrócone przede wszystkim na zewnątrz, przejęte były strachem przed utratą tego, co do niedawna wydawało im się zdobyczą na wieki pewną, i wszystko były gotowe sprzedać, byle kupić sobie obronę interesów zewnętrznych. Obrona zaś żydowska była nie do pogardzenia: Żydzi mieli duże wpływy w państwach zwycięskich, doszli, zwłaszcza za rządów Wilsona, do ogromnej roli w Stanach Zjednoczonych, a przede wszystkim mieli całkowicie oddanego sobie człowieka w osobie premiera londyńskiego, Lloyd George’a. Położenie tedy zwyciężonych Niemiec nie było beznadziejne. („Polityka Polska i Odbudowanie Państwa” t.2, str.105)

    (…) Ataki przychodziły czasem z całkiem nieoczekiwanej strony.

    Zdarzyło się być na obiedzie wojskowym francusko-polskim, na którym przemawiał p. Władysław Mickiewicz, syn nieśmiertelnego Adama, uskarżający się na nacjonalizm polski, który urządza pogromy żydowskie. Uczułem się tym wybrykiem zmuszony do zabrania głosu i zwróciłem się do obecnych Francuzów: – Właśnie, proszę panów, otrzymałem wiadomość o nowym „pogromie” w Polsce. W Kielcach paruset młodych Żydów, wyszedłszy z kinematografu, ciągnęło przez ulice z okrzykami: „Niech Żyje Lenin! Niech żyje Trocki! Precz z Polską!” Tłum rzucił się na nich i padły ofiary. Co by panowie zrobili, gdyby w którym mieście francuskim ukazała się na ulicach banda z podobnymi okrzykami, wołająca „Precz z Francją!”? – To samo – odpowiedzieli jednogłośnie obecni.
    Niepowołany oskarżyciel dostał naukę.

    Musze zauważyć, że pierwszym kanałem, przez który wieści o pogromach szły na zachód, była prasa niemiecka. Był to jeden z punktów współdziałania niemiecko-żydowskiego po wojnie. (op.cit. t.2, str.116)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930