Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4278 postów 1949 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Polska Republika Bananowa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

POLAK POTRAFI (01): na łamach Sputnika Tomasz Dudek pisze o nietypowym polskim sukcesie eksportowym.

 

                                            

Wreszcie Polska odnosi prawdziwe gospodarcze sukcesy! Okazuje się, że jesteśmy w stanie konkurować z resztą krajów UE czymś innym niż niskimi kosztami pracy. Jesteśmy nie do pobicia jeśli chodzi o eksport bananów. Tak, zgadza się, bananów.Przez całe lata kolejne  ekipy rządzące zastanawiały się, jak to zrobić, aby Polska nie kojarzyła się tylko i wyłącznie z „montownią dla Europy". Politycy, finansiści — od Balcerowicza, przez Pawlaka aż po Petru dumali, jaki by tu wypromować „polski produkt", aby stał się naszą wizytówką na świecie. Teraz już wiemy: mitycznym polskim produktem jest banan!

Nie oscypkami, nie pierogami, nie wódką, nie bigosem — ale to bananami „z Polski" delektują się Czesi, Słowacy, Rumuni i Litwini. To właśnie te kraje importują z Polski najwięcej skrzynek tych owoców. A Unia Europejska patrzy z podziwem: w światowym rankingu RP jest już 32. eksporterem bananów! 56,7 tysięcy to wyeksportowanych w 2017 roku — to robi wrażenie. Polska bananem stoi i basta!

Zapytacie, skąd w Polsce banany i czy globalne ocieplenie poczyniło aż takie zmiany w klimacie. Już spieszymy wyjaśnić: „polskie" banany pochodzą z Ekwadoru, Kostaryki, Kolumbii, a także w mniejszym stopniu z Gwatemali i Brazylii, czyli dotychczasowych liderów eksportu tych owoców. Polska jest 16. w kolejności jeśli chodzi o „zagospodarowywanie" bananów. W 2017 kupiliśmy z Ameryki Południowej aż 409 tysięcy ton owoców. Kupujemy je na potęgę (mamy 7. miejsce na podium importerów z UE!), a potem na potęgę sprzedajemy dalej. W ubiegłym roku zyski z eksportu wyniosły ponad 48 tysięcy dolarów.

W efekcie 1,7 proc. światowego handlu bananami jest nasze. Może się wydawać, że producenci bananów budzą się każdego dnia i składają dziękczynne modły za to, że istnieje w środku Europy 38-milionowy kraj, który kupuje ich tyle, że główna przyczyną zgonów nad Wisłą mogłoby być pośliźnięcie się na skórce.

Tylko Polak potrafi zrobić biznes na produkcie, który rośnie w zupełnie innej strefie klimatycznej, musi przebyć długą drogę statkiem, a potem być przechowywany w chłodniach i dojrzewalniach. I jeszcze Polak robi to tak, że banan kosztuje mniej niż rodzime jabłko wyhodowane w sadzie za miedzą. Chyba doczekaliśmy się nowej potrawy narodowej: konsumpcję bananów per capita można szacować na 6 kg na osobę rocznie.

Skąd ten szał na banana z Polski? W ostatnich latach coraz częściej decydującą rolę w handlu bananami odgrywają sieci supermarketów, zwłaszcza w Europie. Banany są jednym z kluczowych dóbr konsumpcyjnych, które decydują o wizerunku cenowym sklepów. Polacy szybko wywąchali interes w dostarczaniu produktów do dyskontów (między innymi do Lidla czy sieci należących do Jeronimo Martins). Na przykład rodzinna firma Quiza z Trójmiasta od 25 lat pozostaje liderem w tej branży — importuje 2 miliony kartonów owoców z Ameryki Południowej rocznie. Zaopatruje rynki polskie ale i europejskie — w sezonie zimowym 30 proc. bananów sprowadzonych przez Quizę wędruje za granicę.

Ale konkurencja nie śpi. Kiedy na rynku pojawiają się truskawki, to sprzedaż bananów znacząco spada, nawet o 70 proc. Jednak na razie nie zapowiada się, aby truskawki miały zdetronizować banany, choć Polska jest również czołowym eksporterem mrożonych truskawek do krajów unijnych. W 2017 według danych Eurostatu Polska sprzedała na zagraniczne rynki o 20 procent truskawek mniej niż w 2016 roku (97 tys. ton). Unia w ubiegłym roku przestawiła się na tańsze truskawki z Egiptu i Hiszpanii, ale wszyscy wiedzą, że nie mają one takiego smaku jak polskie.

A co z naszym flagowym produktem czyli jabłkiem, będącym kością niezgody pomiędzy Rosją i Polską od 2014? W ubiegłym roku eksport wzrósł o 11 procent. 109 milionów ton dało nam pozycję unijnego lidera (chociaż 68 procent sprzedaliśmy… na Białoruś).

W każdym razie banany trzymają się mocno. Tak mocno, że  — zupełnie na serio — bojkot polskiego pośrednictwa przy ich sprowadzaniu uderzyłby w rynek rolny boleśnie. Prawie tak samo boleśnie jak bojkot jabłek. W 2014 politycy apelowali: „jedz jabłka na złość Putinowi!". Ciekawe w kogo będzie wymierzone narodowe konsumowanie bananów.

 

KOMENTARZE

  • Republika Bananowa dosłownie i w przenośni
    :)

    Czyli tylko patrzeć, jak rządy okupacyjne coś wymyślą, aby ten handel bananami ukrócić. No chyba, że ta domena gospodarki też należy do Eskimosów.
  • @Lotna 18:55:44
    Może już czas wszelkich "Xmośków" wyekspediować... do "kraju pochodzenia"? A w Polsce zostawić Polaków ETNICZNYCH i wyraźnie oznaczonych (w dokumentach, nie np tatuażem) "obcych"?

    Zacząć od PRZYWRÓCENIA w dowodach / bazie PESEL rubryki NARODOWOŚĆ?...
  • No, jak republika bananowa,
    to muszą być banany.
  • @laurentp 19:30:58 Wersja robocza....
    2. Nikt kto nie jest Narodowości Polskiej nie może z żadnym wyjątkiem ani pod żadnym pozorem pełnić żadnych funkcji państwowych, administracyjnych czy publicznych.
  • Cytat:-"W ubiegłym roku zyski z eksportu wyniosły ponad 48 tysięcy dolarów".
    No,sorry ale ja tu żadnego szału nie widzę.Pozdrawiam.
  • @Lotna 18:55:44
    W zamierzchlych czasach PRL w Warszawie istniala siec sklepow zwana Miejski Handel Detaliczny co sze przeklada na:My Handlujemy Dalej.
    Oczywiscie,ze nikt nie ma prawa zaklocac Eskimosom ich podstawowej dzialalnosci.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930