Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4278 postów 1949 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Pieszczochy Putina

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

THE ECONOMIST: Zachodnia prasa z podziwem i zazdrością pisze o nowym eksperymencie oświatowym w Rosji

 

Po rozmowie z premierem Indii, Narendrą Modim, w Soczi na początku tego tygodnia, Władimir Putin zabrał go do jednego ze swych ulubionych miejsc: Centrum Syriusza dla dzieci uzdolnionych (Образовательный центр «Сириус»). „Omawialiśmy kwestie regionalne i międzynarodowe” – wspomina Modi. „Ale kiedy rozmawialiśmy o Syriuszu, Putin miał szczególny wyraz twarzy.”

Centrum oferuje intensywne miesięczne kursy dla rosyjskich uczniów, którzy wykazują szczególny talent w dziedzinie matematyki, nauk ścisłych, sportu i sztuki. Mieszkają oni w dawnym czterogwiazdkowym hotelu i pracują w najlepszych laboratoriach w byłym centrum prasowym zbudowanym na potrzeby Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2014. Jelena Szmieliewa, dyrektor Syriusza, mówi z dumą o nauce opartej na projektach i koncentrującej się na nowych technologiach. W pełnym wymiarze godzin szkoła zostanie otwarta dopiero tej jesieni. Celem szkoły, jak mówi pani Szmieliewa, jest ustanowić wzór dla całego kraju.

Projekt od początku zwracał szczególną uwagę prezydenta Putina; mówi się, że to on wpadł na jego pomysł, a nawet wymyślił nazwę i osobiście przeprowadził wywiad z panią Szmielewą zanim zaoferował jej tę pracę. Putin kieruje także radą nadzorczą, a wizyta w tym tygodniu była jego dziewiątą w tej szkole od 2015 roku. „Едва ли проходит месяц, когда он не регистрируется, что здесь происходит” (Rzadko jest taki miesiąc kiedy prezydent nie sprawdza, co się tutaj dzieje) - mówi pani Szmieliewa. Darczyńcy szkoły to czołowe rosyjskie firmy. „Все вкладывали в нее деньги” (Wszyscy włożyli w nią kasę), mówi jeden z byłych urzędników.

Jednakze Syriusz nie jest „potiomkinowską wioską”, jak mogłoby się wydawać. Służy raczej jako przykład skutecznej modernizacji pod nadzorem silnej władzy. Tylko w tym miesiącu w pewną sobotę uczniowie tłumnie zjawili się, aby wysłuchać wykładu na temat sieci neuronowych wygłoszonego przez wizytującego specjalistę z Yandex, wiodącej rosyjskiej firmy internetowej. W pobliskich laboratoriach jedna grupa montuje mikro-satelity, a druga skupia się wokół spektrometru na kursie z biomedycyny.

Syriusz łączy w sobie dwie strony putinowskiej wizji oświaty. Studenci są zachęcani do globalnej rywalizacji; jednak przypomina się im, kim są i skąd pochodzą. „Всегда помните, что у вас есть дом - ваша семья, ваши друзья, ваш город, ваш «Сириус», ваша Россия” (Zawsze pamiętaj, że masz Dom - twoją rodzinę, twoich przyjaciół, twoje miasto, twój Syriusz, twoją Rosję) - brzmi część szkolnego kodeksu. „Преуспевайте ради них и всегда возвращайтесь в свой дом” (Dla nich zwyciężaj i zawsze wracaj do swojego domu). (BJ)

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @
    Putin to jednak straszny s...n.
    Jak on śmie budować podstawy potęgi Rosji?
    Toż Rosja ma być zapyziałym kołchozem, gdzie przyjeżdżający z Zachodu nadludzie będą rozdawać cukierki miejscowym dzieciom i przy okazji eksploatując bogactwa tego kraju.
    A Putin się nie zgadza. Straszny człowiek.
  • Takie cos nie do pomyslenia w USA.
    Bardzo jestem ciekaw jak pojdzie synowi mego brata , ktory akurat konczy studia, bardzo zdolny chlopczyk. Robi 2 magisteria na raz: z fizyki i matematyki. W wieku 16 lat udowodnil w piwnicznym eksperymencie zjawisko zimnej fuzi (cold fusion) tak , ze robili z nim wywiady radiowe, pisali w gazetach lokalnych i byl w dokumentalnym filmie , ktory zdobyl 1 nagrode na festiwalu w Chicago. Film jest nieznany bo zadna stacja TV nie osmielila sie go puscic. Temat tabu. Tytul: The Believers. Oficjalnie mozna go kupic a nie mozna. Pokazuje sie okladka na stronie Walmart i cena $2.99 ale pozniej komputer mowi ,ze jest blad numer blablabla. Nie chce byc zlym wrozbita ale chlopczyk nie znajdzie w USA pracy. Bedzie musial przeniesc sie do Chin albo Rosji chyba, ze pojdzie do Air Force projektowac maszyny do zabijania ludzi.
  • Naśladować!
    Tak należy robić w Polsce.

    Zrobić parę ośrodków czy szkół co pozwolą się rozwijać utalentowanej młodzieży to robią zresztą w Anglii nawet od stuleci.

    Druga sprawa, należy rozwinąć program chroniący wybitniejszych młodych ludzi przed drenażem zagranicznym (także wewnątrz kraju, gdy są zatrudniani przez zagraniczne korporacje). Potrzebne jest zapewnienie specjalnych warunków - wysokie stypendia, dobre płace, mieszkania itd ...).Duża swoboda działań, minimum biurokracji.

    Koszt kapitałowy byłby umiarkowany.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930