Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Pieszczochy Putina

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

THE ECONOMIST: Zachodnia prasa z podziwem i zazdrością pisze o nowym eksperymencie oświatowym w Rosji

 

Po rozmowie z premierem Indii, Narendrą Modim, w Soczi na początku tego tygodnia, Władimir Putin zabrał go do jednego ze swych ulubionych miejsc: Centrum Syriusza dla dzieci uzdolnionych (Образовательный центр «Сириус»). „Omawialiśmy kwestie regionalne i międzynarodowe” – wspomina Modi. „Ale kiedy rozmawialiśmy o Syriuszu, Putin miał szczególny wyraz twarzy.”

Centrum oferuje intensywne miesięczne kursy dla rosyjskich uczniów, którzy wykazują szczególny talent w dziedzinie matematyki, nauk ścisłych, sportu i sztuki. Mieszkają oni w dawnym czterogwiazdkowym hotelu i pracują w najlepszych laboratoriach w byłym centrum prasowym zbudowanym na potrzeby Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2014. Jelena Szmieliewa, dyrektor Syriusza, mówi z dumą o nauce opartej na projektach i koncentrującej się na nowych technologiach. W pełnym wymiarze godzin szkoła zostanie otwarta dopiero tej jesieni. Celem szkoły, jak mówi pani Szmieliewa, jest ustanowić wzór dla całego kraju.

Projekt od początku zwracał szczególną uwagę prezydenta Putina; mówi się, że to on wpadł na jego pomysł, a nawet wymyślił nazwę i osobiście przeprowadził wywiad z panią Szmielewą zanim zaoferował jej tę pracę. Putin kieruje także radą nadzorczą, a wizyta w tym tygodniu była jego dziewiątą w tej szkole od 2015 roku. „Едва ли проходит месяц, когда он не регистрируется, что здесь происходит” (Rzadko jest taki miesiąc kiedy prezydent nie sprawdza, co się tutaj dzieje) - mówi pani Szmieliewa. Darczyńcy szkoły to czołowe rosyjskie firmy. „Все вкладывали в нее деньги” (Wszyscy włożyli w nią kasę), mówi jeden z byłych urzędników.

Jednakze Syriusz nie jest „potiomkinowską wioską”, jak mogłoby się wydawać. Służy raczej jako przykład skutecznej modernizacji pod nadzorem silnej władzy. Tylko w tym miesiącu w pewną sobotę uczniowie tłumnie zjawili się, aby wysłuchać wykładu na temat sieci neuronowych wygłoszonego przez wizytującego specjalistę z Yandex, wiodącej rosyjskiej firmy internetowej. W pobliskich laboratoriach jedna grupa montuje mikro-satelity, a druga skupia się wokół spektrometru na kursie z biomedycyny.

Syriusz łączy w sobie dwie strony putinowskiej wizji oświaty. Studenci są zachęcani do globalnej rywalizacji; jednak przypomina się im, kim są i skąd pochodzą. „Всегда помните, что у вас есть дом - ваша семья, ваши друзья, ваш город, ваш «Сириус», ваша Россия” (Zawsze pamiętaj, że masz Dom - twoją rodzinę, twoich przyjaciół, twoje miasto, twój Syriusz, twoją Rosję) - brzmi część szkolnego kodeksu. „Преуспевайте ради них и всегда возвращайтесь в свой дом” (Dla nich zwyciężaj i zawsze wracaj do swojego domu). (BJ)

 

 

 

 

KOMENTARZE

  • @
    Putin to jednak straszny s...n.
    Jak on śmie budować podstawy potęgi Rosji?
    Toż Rosja ma być zapyziałym kołchozem, gdzie przyjeżdżający z Zachodu nadludzie będą rozdawać cukierki miejscowym dzieciom i przy okazji eksploatując bogactwa tego kraju.
    A Putin się nie zgadza. Straszny człowiek.
  • Takie cos nie do pomyslenia w USA.
    Bardzo jestem ciekaw jak pojdzie synowi mego brata , ktory akurat konczy studia, bardzo zdolny chlopczyk. Robi 2 magisteria na raz: z fizyki i matematyki. W wieku 16 lat udowodnil w piwnicznym eksperymencie zjawisko zimnej fuzi (cold fusion) tak , ze robili z nim wywiady radiowe, pisali w gazetach lokalnych i byl w dokumentalnym filmie , ktory zdobyl 1 nagrode na festiwalu w Chicago. Film jest nieznany bo zadna stacja TV nie osmielila sie go puscic. Temat tabu. Tytul: The Believers. Oficjalnie mozna go kupic a nie mozna. Pokazuje sie okladka na stronie Walmart i cena $2.99 ale pozniej komputer mowi ,ze jest blad numer blablabla. Nie chce byc zlym wrozbita ale chlopczyk nie znajdzie w USA pracy. Bedzie musial przeniesc sie do Chin albo Rosji chyba, ze pojdzie do Air Force projektowac maszyny do zabijania ludzi.
  • Naśladować!
    Tak należy robić w Polsce.

    Zrobić parę ośrodków czy szkół co pozwolą się rozwijać utalentowanej młodzieży to robią zresztą w Anglii nawet od stuleci.

    Druga sprawa, należy rozwinąć program chroniący wybitniejszych młodych ludzi przed drenażem zagranicznym (także wewnątrz kraju, gdy są zatrudniani przez zagraniczne korporacje). Potrzebne jest zapewnienie specjalnych warunków - wysokie stypendia, dobre płace, mieszkania itd ...).Duża swoboda działań, minimum biurokracji.

    Koszt kapitałowy byłby umiarkowany.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031