Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4230 postów 1939 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

W powodzi kłamstw

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Na łamach Sputnika Piotr Listkiewicz tak pisze o zerwaniu umowy z Iranem przez USA

 

 

No i mamy następną intrygę na skalę - powiedziałbym - „przemysłową". Jak każda intryga made in USA, jest tak grubymi nićmi szyta, że dziecko z podstawówki nie dałoby się oszukać. A mimo to na te różne intrygi, plotki i fejki dają się nabierać poważni, zdawałoby się, politycy.

A może nie? Może żaden z nich nie jest tak naiwny i głupi, ale ponieważ wie, co rzeczywiście w trawie piszczy, oraz wie, że jeśli nie zamknie oczu i nie włączy się w intrygę, to nie dość, że jego państwo może stracić cennych „sojuszników", ale on sam, osobiście, zostanie odstawiony od koryta? Nie chce mi się bowiem wierzyć, że politycy, którzy mają do dyspozycji wywiady, kontrwywiady oraz dostęp do najbardziej tajnych dokumentów i faktów, bezwolnie idą jak w dym za tym, co USA wymyśli. Oni znają prawdę i choć ta prawda bywa bardzo zniekształcona osobistymi i narodowymi uprzedzeniami, mają o wiele lepszy ogląd sytuacji niż na przykład zwykły człowiek z ulicy.

Na łamach Sputnika są fora na koniec każdego artykułu, gdzie wypowiada się grupa ludzi zainteresowanych sytuacją na świecie i w Polsce. Gdy się czyta niektóre komentarze ludzi próbujących dobrze radzić Putinowi, Ławrowowi, Merkelowej, Makronowi, a nawet Trumpowi, zaiste śmiech pusty człowieka ogarnia. Putin dobrze wie, co się święci na świecie, i nikt tu nie może konkurować z najlepszym z wywiadów tej planety. Dlatego Putin wie, co robi i co ma robić w dalszej kolejności. Dla nas sytuacja na świecie jest równaniem z wieloma niewiadomymi i doprawdy niektóre posunięcia Putina mogą nas irytować. Dlaczego wycofał wojska z Syrii i ogłosił zwycięstwo, skoro dzisiaj dostajemy informacje z różnych źródeł, że walki nadal trwają prawie w całym kraju? Dlaczego terrorystów wywozi się klimatyzowanymi autokarami w inne miejsca, gdzie dokonują przegrupowania, otrzymują broń od Zachodu i dalej przeszkadzają w ustanawianiu pokoju? Czy mało jest tam miejsca, żeby ich internować i zapędzić do roboty przy odbudowie kraju, który sami zniszczyli?

Są to pytania na razie bez odpowiedzi. Polityka Putina polega na nieujawnianiu zawczasu atutów w garści i dodatkowych asów w rękawie. Cóż to byłby za strateg, który roztrąbiłby swoje plany i posunięcia ułatwiając w ten sposób działania przeciwnikowi?

Trump dopiero od niedawna stara się trzymać język za zębami — jego wcześniejsze przemówienia i wpisy na Twitterze pełne były zapowiedzi, co ma zamiar zrobić lub jak zareagować w odpowiedzi na sytuację na świecie. Posuwał się nawet do twitterowej pyskówki z koreańskim Kimem, posługując się niewybrednymi epitetami. Poza tym były same kłamstwa próbujące usprawiedliwić niedotrzymanie tej lub owej obietnicy z czasów kampanii wyborczej. Gdyby nie powstrzymująca go polityka doradców, sekretarza stanu i nawet Pentagonu, przynajmniej od roku mielibyśmy trzecią wojnę światową. Wszelako dwie z obietnic zostały dotrzymane: Trump wyprowadził Amerykę z porozumienia paryskiego w sprawie klimatu oraz doprowadził do wycofania USA z porozumienia w sprawie zahamowania irańskiego postępu w badaniach nuklearnych, podpisanego przez tzw. „5+1" (USA, Rosję, Chiny, UK i Francję + Niemcy). Tę ostatnią decyzję, zapowiadaną od miesięcy, Trump ogłosił cztery dni przed terminem (12.05.2018), pomimo protestów i prób łagodnej perswazji europejskich sygnatariuszy układu oraz protestów Chin, Rosji i Iranu.

Tak więc Trump postawił na swoim. Ale nie sam. Żeby usprawiedliwić przed opinią publiczną wszystkie oskarżenia i kłamstwa: np. że Iran popiera terrorystów (czyt. wspomaga libański Hezbollah, uważany w Izraelu za organizację terrorystyczną) i Houti (organizację partyzancką Jemenu, uważaną przez Arabię Saudyjską za organizację terrorystyczną); Iran stopniowo przechodzi na transakcje handlowe w swojej walucie państwowej, w juan lub w euro, tym samym lekceważąc amerykańskiego dolara, co już jest wystarczającym świętokradztwem, żeby rozpętać wojnę — vide Libia, Irak; Iran niewątpliwie będzie walczył, jeśli Ameryka posunie się dalej w swoich zamiarach „zmiany reżimu" w tym kraju, a przede wszystkim zechce obalić „dyktatora religijnego" ajatollaha Khamenei. I, jak się zdaje, będzie to bardzo długa wojna, podobnie jak w Iraku i Afganistanie. Oczywiście jeśli do niej dojdzie.

Aby usprawiedliwić posunięcie Trumpa, tydzień temu izraelski premier wymyślił plotkę, że jego Mossad przechwycił ściśle tajne irańskie archiwum zawierające pół tony dokumentów na temat irańskiego, potajemnego programu mającego na celu dalsze prace przy produkcji bomby atomowej. Kto uwierzy w prezentację (kilkadziesiąt slajdów) Netanyahu? Kto da się nabrać na tak dziecinnie prymitywne kłamstwo? Mossad wykradł dokumentację papierową i komputerową akurat na niecałe dwa tygodnie przed anonsem Trumpa, za którym poszło podpisanie zerwania porozumienia z Iranem ze strony USA. Oczywiście na życzenie, a może nawet na rozkaz Izraela.

Jest to intryga o kluczowym znaczeniu dla wszystkich zainteresowanych — być może za wyjątkiem Izraela, który jako jej architekt będzie się śmiał ostatni, bo to właśnie Żydom dostaną się wszystkie „pozytywne" owoce światowej zawieruchy. Tak im się przynajmniej wydaje. Iran stanie się przedmiotem dywanowych nalotów z kilku stron na raz. Od strony Arabii Saudyjskiej, od strony Izraela oraz od strony Syrii i Iraku w wykonaniu koalicji Francji, UK (i być może Niemiec) pod wodzą USA. Przydałoby się mieć teraz bombę atomową, aby przyhamować te zapędy, ale Iran przestrzegał skrupulatnie wszystkich punktów porozumienia i bomby atomowej nie ma. Natomiast USA nie tylko nie zniosły wszystkich sankcji — tak jak było powiedziane w porozumieniu — lecz w okresie od 2015 roku do dzisiaj dołożyły następne. Iran jest prawie tak zduszony sankcjami Zachodu jak Korea Północna.

Intryga zrobiła ogromną krzywdę Stanom Zjednoczonym. Mówi się u nas, że „tylko raz Cygan przejdzie przez wieś…" — inaczej mówiąc, gdy ktoś raz zostanie przyłapany na kłamstwie, nikt już mu potem nie wierzy. Prezydenci i politycy USA tysiące razy zostali złapani na kłamstwie i jedynie naiwne rządy krajów Trzeciego Świata jeszcze liczą na resztki uczciwości hegemona, od którego spodziewają się poparcia i sowitych apanaży za sprzedaż swoich krajów za drobne pieniądze.

Nawet skorumpowane zachodnie media nie poparły Trumpa, twierdząc, że wbił ostatni gwóźdź do trumny amerykańskiego prestiżu. Jedynie Bolton i Pompeo oraz wierna Nikki Haley, są za. Establishment zaciera ręce — „szykuje się nowa wojenka". A co Kim powie? Czy nadal będzie chciał wykazywać dobrą wolę? Czy zechce słuchać gangstera i kłamcy — jego żądań, ultimatów i fałszywych obietnic? Nawet gdyby tym razem doszło do jakiegoś porozumienia, wiadomo z góry, że czy to będzie ten prezydent, czy jakiś jego następca, po Stanach Zjednoczonych można się spodziewać tylko oszustwa. Kto zatem będzie chciał cokolwiek negocjować, układać się, porozumiewać ze stroną, która notorycznie łamie swoją własną konstytucję, ustalone przez samych siebie prawa — która łamie wszystkie prawa międzynarodowe i która zrobiła z ONZ wygodnego i posłusznego lokaja. Każdy układ z takim państwem jest obarczony niebezpiecznym ryzykiem.

Putin podchodzi do Stanów Zjednoczonych jak do dzikiego, rozbrykanego konia, który nie miał zbyt częstych kontaktów z ludźmi. Ostrożnie, ale śmiało i bez lęku. Dlatego USA tak się go boi. Dla USA każdy, kto jest grzeczny, słaby, idzie na ustępstwa, na kompromisy, ten udowadnia, że się boi. Tylko nieustępliwa postawa, taka jaką prezentuje Północna Korea, Rosja, Chiny, Syria i Iran, ma szansę oprzeć się amerykańskiej agresji. Putin doskonale sobie z tego zdaje sprawę i ani przez moment nie wierzy i nie ufa Zachodowi. Ta jego wiedza pochodzi z osobistych doświadczeń. Rosja była o moment od największego kataklizmu od czasów Rewolucji Październikowej, gdy Zachód zaczął bardzo szybko wchodzić młodej Federacji na głowę za czasów Gorbaczowa i  Jelcyna. Gdyby nie Putin, Rosja dzisiaj byłaby podobna do obecnej Ukrainy.

Mówi się, że kłamstwo ma krótkie nogi. Oznacza to, że na kłamstwie nie zajedzie się daleko. Kłamstwo wyłazi na wierzch bardzo szybko i jest jak kij, który ma dwa końce: uderza dotkliwie tego, kto się nim posłużył — często zanim uderzy drugi koniec kija, który był wymierzony w kogoś innego.

Ameryka tonie w kłamstwach. God save America!

 

KOMENTARZE

  • USA nie ma wojsk lądowych by zaatakować Iran.
    Możliwa jest tylko kampania lotnicza a raczej "rakietowa"
    Iran ma ponad 100 tys rakiet różnego zasięgu.
    USA ma ok 15 baz wojskowych wokół Iranu (a tam lotniska).

    W razie wojny Bazy USA i lotniska zostaną zniszczone w pierwszej godzinie wojny. USA "zniknie" z bliskiego wschodu. Pozostaną tylko rakiety dalekiego zasięgu oraz lotnictwo dalekiego zasięgu.
    Zatoka Perska może zostać zablokowana... to skokowy wzrost cen Ropy i straty dla odbiorów ropy (Chiny, Europa) oraz dla producentów ropy (Iran, Irak, Arabia Saudyjska, Kuwejt, Emiraty ...) oraz straty dla zachodnich kompanii wydobywczych.
    Korzyści odniesie Rosja, Wenezuela, USA (jako producent ropy).
    Tej wojny nikt nie chce (nie ma interesu zdolnych do bandytyzmu i nie ma woli ze strony Rosji).
    Jedyną siłą prącą do wojny cudzymi rękoma jest Izrael.

    Ja sądzę że wszystkie zainteresowane strony się "dogadają" w kwestii likwidacji Izraela.
    Nie wiem czy ostatnie decyzje Trampa to nie jest pułapka na Izrael celem likwidacji tego światowego problemu.
    Dzisiaj żydami jest bardzo łatwo "grać" .. oni wpadli jakiś absurdalny amok.
    wystarczy grać tym amokiem..i można ich zaprowadzić prosto na szafot.
  • Amerykanskie klamstwa maja dluga historie.
    Jeszcze w latach 70 tych gdy w USA produkowano garnki, buty i lopaty bylo jako tako. Produkcja to jest wysilek, pot i glowa musi ostro pracowac. Jakis zydowski ekonomista wymyslil, ze nalezy produkowac w Chinach a USA bedzie High Tech. Nie mozna byc tylko High Tech nie bedac Low Tech bo High Tech z Low Tech sie wywodzi. USA podciela sobie stopy bazujac swoja przyszlosc na klamstwie a pozniej poszlo juz jak z platka. Klamstwo i latwizna zaczelo krolowac a podstawa amerykanskiej potegi przeniosla sie do Chin. Teraz amerykanskie wojskowe samoloty i pasazerskie lataja na chinskich czesciach. Samochody skladane z czesci sprowadzanych z calego swiata.
    Tak samo jak przemysl poszedl na latwizne tak zaczeli myslec politycy, sluzby wywiadowcze. Robia teraz swoj wywiad jak my, na internecie. Nie ma drugiego dna, jaki kon jest kazdy widzi. USA jest jak rozkapryszona nastolatka, tysiac glupich pomyslow na godzine ale ani jednego madrego. A myslenie szachowe, na kilkanascie ruchow do przodu to juz marzenie scietej glowy, amerykanie nie sa juz do tego zdolni. Tak jak do dzis sa pisane prace magisterskie o przyczynach upadku Rzymu tak niedlugo beda pisac o przyczynach upadku USA. A przyczyna jest prosta: Przestalo sie chciec pracowac.
  • @staszek kieliszek 18:39:25
    Przyczyną upadku Stanów Zjednoczonych (jak i każdego imperium w przeszłości) jest zanik tradycyjnych wartości i upadek moralności.
    To, że "przestaje się chcieć pracować" to już tylko pochodna.
  • @Robik 09:26:30
    Swieta racja.Tak jak w imperium rzymskim zaczeli sie gzic i upadli, tak tez zrobili w USA. W kowbojskich czasach gdy kobiet brakowalo, wlasciciel tawerny mial panienke w gornym pokoiku, ktora przyjmowala klijentow a na koniec najbogatszy farmer kupowal ja od wlasciciela szynku na zone( widzimy to w romantycznej formie w filmach-westernach). Las Vegas, pismo Playboy i hotele, tzw rownouprawnienie kobiet, zalegalizowana aborcja, pigulki. Gdy pracowalem w amerykanskich fabrykach to nalezalem do niewielkiej grupy ludzi nie bedacych po rozwodzie. Wiekszosc pracownikow mialo dzieci z co najmniej 2 malzenstw. Dzieci z tych posklejanych rodzin stanowia dzis trzon spoleczenstwa. Legalizacja marichuany , hazardu, nastepuje stan po stanie. 10 lat temu hazard w Illinois byl nielegalny a teraz w kazdej restauracji sa maszyny do grania. Czy jest mozliwe odwrocenie tego demoralizujacego trendu?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031