Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Dlaczego nie lubię IPN-u?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Ronald Lasecki, polski publicysta tak pisze na łamach neoendeckiej „Myśli Polskiej”

 

IPN jest od tresowania owiec, żeby beczały na jedną nutę, a ja w takiej sytuacji wolę być tą „czarną owcą", która będzie beczeć po swojemu albo nie będzie beczeć w ogóle.

Nie jestem co prawda profesjonalnym historykiem, ale coś tam liznąłem filozofię nauki i metodologię nauk, tak więc kojarzę, że twierdzenie naukowe wyróżnia się na tle nienaukowych tym, że przy odpowiedniej argumentacji można je sfalsyfikować, tak więc obalić daną tezę.Tymczasem z IPN jest tak, jak podsumował red. Engelgard: jest twierdzenie, że partyzantka antykomunistyczna  była dobra, a jak wychodzi, że jednak ma coś na sumieniu, to najpierw jest, że to nieprawda, potem, że to sowieci przebrali się za wyklętych, potem, że sowieci przebrali się za ofiary wyklętych, potem, że Rosjanie sfałszowali dowody, potem, że archiwa są ukryte w Moskwie, Rosjanie je spalili albo coś tam jeszcze. A poza tym, jeżeli ktoś zarzuca coś wyklętym, to uprawia wrogą moskiewską/gazetowyborczą politykę historyczną etc.

Nie muszę chyba dodawać, że z czymś takim nie da się dyskutować, bo twierdzenia IPN nie dopuszczają możliwości ich obalenia. Nie lubię ujęć czarnobiałych. Absolutnie złe lub absolutnie dobre są jedynie byty idealne i abstrakcyjne. Materia i doczesność istnieją w różnych odcieniach szarości, opisując je więc, trzeba stosować cieniowanie.

Ja na przykład sympatyzuję raczej z powstańcami Zagłębia Donieckiego  niż z ukraińskimi nacjonalistami, ale pisząc lub rozmawiając o wojnie w Zagłębiu Donieckim, staram się też zrozumieć sposób myślenia, perspektywę i racje strony ukraińskiej, dostrzec również jej realne atuty moralne, polityczne etc.

Podobnie, jestem krytyczny wobec polskiej tradycji powstańczej, ale krytycznie odnosząc się do tej tradycji i do polskich powstań, jestem w stanie powiedzieć też coś dobrego o powstańcach i zrozumieć ich racje, choć sam popierałbym lub nawet uczestniczył w tłumieniu tych powstań.

W ujęciach IPN natomiast, wszelkiego rodzaju antykomuniści to zawsze harcerze, którzy są grzeczni, honorowi, dzielni, nie przeklinają, nie palą, nie garbią się, są odważni, przystojni i wykształceni (vide: cukierkowy film „Wyklęty"). Komuniści natomiast to chamy, prostaki, brudasy, śmierdzą, gwałcą, są tchórzami, brutalami i sadystami, są zdrajcami, są skorumpowani etc. To jest narracja historyczna prowadzona z subtelnością cepa lub młota pneumatycznego i z rzeczywistością nie ma za wiele wspólnego.

Kolejny punkt jest związany z poprzednim; źle się czuję w ujęciach dogmatycznych. Lubię drążyć, pytać, podważać, poddawać w wątpliwość, kwestionować, poszukiwać alternatywnych twierdzeń lub interpretacji. Naturalną nieufność budzą we mnie „oczywistości" przyjmowane za takie przez tłum. Instynktownie ustawiam się zawsze wobec czegoś takiego w kontrze, ponieważ, jak mówi pewien amerykański podręcznik do zarządzania, „The majority is always wrong". Albo, jak napisał pewien południowoamerykański aforysta, „Sceptycyzm i wiara tworzą sojusz przeciwko oszustwu".

 Z publikacji IPN dowiadujemy się zaś nieustannie że „Ogień wielkim patriotą był",  a kto się nie zgadza, temu w mordę. Jak ktoś zrobi klocki z NKWD-zistą z pepeszą, to wraży komuch. Jak ktoś mówi, że w WP za komuny również myślano często po polsku,  to pewnie agent Rosji. IPN jest od tresowania owiec, żeby beczały na jedną nutę, a ja w takiej sytuacji wolę być tą „czarną owcą", która będzie beczeć po swojemu albo nie będzie beczeć w ogóle.

Jeszcze inny aspekt to odpowiedzialność za świadomość historyczną narodu. IPN w założeniu miał służyć jej formowaniu. Ja jestem, jako tradycjonalista, gorącym zwolennikiem koncepcji edukacji jako sztuk wyzwolonych, czyli dostarczania edukowanym narzędzi do samodzielnego poznawania rzeczywistości, a nie zestawu dogmatów na temat tej rzeczywistości do wyuczenia na pamięć i przyswojenia. W trzech poprzednich punktach napisałem, dlaczego działalność IPN, moim zdaniem, zasadza się na czymś biegunowo przeciwnym.

Takie zideologizowanie historii, zamiast poważnej nad nią refleksji, prowadzi do sytuacji, gdy IPN nie formułuje ocen wydarzeń i podmiotów historycznych w poczuciu odpowiedzialności za losy narodu i jego duchową, moralną i intelektualną dojrzałość, tylko wtłacza nam propagandę wygodną dla swoich politycznych mocodawców.IPN wręcz wycisza dyskusje nad takimi odpowiedzialnymi ocenami. Najprostszy przykład to kwestia oceny radykalnych nurtów antykomunizmu. Na przykład ocierających się o terroryzm marginalnych grupek opozycji demokratycznej. Albo nurtów opozycji które stały się agenturami obcych państw lub których uczestnicy dopuścili się zdrady stanu. Albo powojennej partyzantki antykomunistycznej.

Nikt w IPN nigdy nie napisze na przykład, że ruchawka tzw. „wyklętych" to nic więcej jak kolejny rozdział „dziejów głupoty w Polsce", formą bliźniaczo przypominający takie ruchy jak Konfederacja Barska, Powstanie Styczniowe, czy rewolucja 1905-1907.Nikt nie napisze zatem, że była to impreza pozbawiona sensu i szans powodzenia, od której odcięły się wszystkie poważne i dojrzałe siły polityczne w kraju i na emigracji, pozbawiona szerszego poparcia społecznego, stanowiąca marginalny ułamek konspiracji z czasów wojny i okupacji, głupia i szkodliwa tak jak i wcześniej wymienione powstania.

Łatwo się domyślić, jakie skutki dla świadomości politycznej i dojrzałości politycznej Polaków to przyniesie. Zamiast polityki realnej, opartej na poczuciu odpowiedzialności, świadomym balansie sił, organizacji i planie, będziemy mieli kolejne pokolenia wytresowane w skłonnościach samobójczych, autodestrukcyjnych, w infantylnej egzaltacji, w podatności na manipulacje  Zachodu.

Wreszcie ostatnia kwestia. IPN działa na polityczne zlecenie. Chodzi o zohydzenie Polski w oczach Rosjan i Białorusinów oraz rosyjskich prawosławnych, naznaczonych na głównego wroga przez polskich atlantystów. Antykomunizm jest tylko parawanem, za którym skrywa się chęć uderzenia w Rosję i wszystko, co z nią związane.

W ogóle, nieśmiało podejrzewam, że polski „antykomunizm" jest tak naprawdę moskalofobią i gdyby marksizm przyszedł do nas z Zachodu, na przykład z USA, z Austrii, lub z Francji, to zostałby przyjęty przez Polaków dużo bardziej życzliwie, niż nadciągając z Moskwy. Wobec marksizmu zachodniego bylibyśmy duchowo bezbronni. Przed komunizacją ochroniło nas narzucanie marksizmu przez znienawidzoną powszechnie Rosję.

PRL była sojusznikiem Moskwy, więc wszystko co związane z PRL trzeba zadeptać.   Zarazem, jeśli jakiś marksista lub socjalista był antyrosyjski i antysowiecki, jak na przykład Borys Sawinkow, to go nie ruszamy albo nawet wynosimy na cokoły pomników.W komunizm trzeba walić, bo komunizm przyszedł z Rosji, umiejętnie to podkreślając, przez propagandę antykomunistyczną, utrwalamy zatem w Polakach dozgonną nienawiść do Moskwy.Chodzi więc o to, by wykopać pomiędzy Polakami a ludami ruskimi, pomiędzy rzymskimi katolikami a rosyjskimi prawosławnymi, niedający się zasypać rów wzajemnych uprzedzeń, pretensji, niechęci, nieufności, strachu.Chodzi o to, by stosunki polsko-rosyjskie, polsko-białoruskie i katolicko-prawosławne zdegradować do poziomu, do jakiego dziś stosunki polsko-ukraińskie zdegradowali ukraińscy nacjonaliści.Wtedy nasz kraj zostałby nieodwracalnie zabetonowany w atlantyzmie, każda bowiem próba otwarcia się na Wschód napotkałaby nieprzezwyciężalne przeszkody w postaci wzajemnej niechęci i pretensji.

KOMENTARZE

  • IPN jest potrzebny.
    Gdzie by się ulokowało historyków, których jest po studiach jak mrówków?
    W każdym mieście wojewódzkim jest IPN. Co oni tam robią, ja nie wiem.
    Żadnej produkcji nie tworzą, coby polskiemu narodowi dawało choć nadzieję na poprawę bytu, jednak historycy też ludzie i zarobić chcą.
  • Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę
    >Antykomunizm jest tylko parawanem, za którym skrywa się chęć uderzenia w Rosję i wszystko, co z nią związane.
    W ogóle, nieśmiało podejrzewam, że polski „antykomunizm" jest tak naprawdę moskalofobią i gdyby marksizm przyszedł do nas z Zachodu, na przykład z USA, z Austrii, lub z Francji, to zostałby przyjęty przez Polaków dużo bardziej życzliwie, niż nadciągając z Moskwy. Wobec marksizmu zachodniego bylibyśmy duchowo bezbronni. Przed komunizacją ochroniło nas narzucanie marksizmu przez znienawidzoną powszechnie Rosję.
    PRL była sojusznikiem Moskwy, więc wszystko co związane z PRL trzeba zadeptać.
    ------------

    Ludzie są dzień w dzień pozbawiani pamięci i na nowo programowani. To wynik działania mikrofal. Oni już nie wiedzą, że dla szaraczków najlepszy był PRL-Gierka.

    "Czy się stoi czy się leży 3000 się należy."

    Gdy PRL upadał, już mnie w kraju nie było. Zwabiły mnie, jak się później okazało, kłamstwa Radia Wolnej Europy, że pieniądze leżą na ulicy, trzeba je tylko podnieść. Niestety Partia była zbyt tchórzliwa, by młodzieży przybliżać krytycznie treści zachodniej propagandy.

    Teraz ludzie prawicy ryczą "Precz z komuną" bez zastanowienia, że takim zachowaniem pomagają samych siebie okradać, czyli popełniają samogwałt.

    Tu ludzie nie rozumieją, że w dobie globalizmu powinni walczyć o partycypację w dochodzie narodowym, a nie zadawalać się ochłapami rzucanymi jak dla piesków z pańskich stołów.

    To rozróżnienie, co są okruszki ze stołu, a co jest kawałkiem tortu z dochodu narodowego powinno być nauczane w każdej szkole. Wtedy jestem pewny, że ludzie by przestali krzyczeć "Raz sierpem raz młotem w czerwoną hołotę"

    http://iddd.de/rys/HandysAbstimmungKL.jpg
  • B. Jeznach
    "Cienkie" podstawy pańskiej perspektywy.

    Generalnie - kto wg Pana jest od wystawiania moralnych cenzurek tym, którzy przechodzili te trudne czasy?
    Kto ma prawo decydować o życiu innych? Kiedy śmierć jest uzasadniona i dobra, a kiedy to zbrodnia?

    Odrzuca Pan IPN jako tego moralistę, a na jego miejsce jest ...Jeznach?

    Nie wypada pisać takich tekstów bez ukazania fundamentu odniesienia.
    Jak wyjaśniałem: PRAWDA jest racją bytu, czyli podstawą istnienia danego bytu (zamierzeniem Stwórcy (twórcy) zawartym w bycie).

    Dlatego poddanie ocenie postępowania może być dokonane na podstawie kryterium jakim jest racja danego bytu, czyli w odniesieniu do naszej historii RZECZPOSPOLITA.

    Czyny - mogą nabierać cech dobra lub zła w odniesieniu do idei Rzeczypospolitej.

    Jeśli przyjmuje Pan inne kryterium - niech Pan to poda. Wtedy najpierw ocenimy, czy ten pański wybór jest słuszny, a dopiero później - czy zgodny z tym kryterium.

    Inaczej - tylko Pan miesza, a w mętnej wodzie można wiele "zamulić".
  • IPN to Instytut fałszowania historii.
    Pracujący tam "historycy" a raczej fałszerze powinni mieć anulowane stopnie naukowe przez państwo Polskie ta zbrodnie przeciw prawdziwej historii Narodu Polskiego.

    Ja bym zamawiający tam "usługi" "polityków" również unieważnił z mocy prawa.

    Okłamywanie Narodu Polskiego jest zbrodnią wobec tego narodu.
    Ci co okłamują Naród Polski są wrogami Narodu Polskiego.

    Naród Polski powinien się pozbyć wrogów Narodu Polskiego ze wszystkich struktur władzy oraz z mediów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:10:25
    IPN zakłamuje historię w bezczelny jednostronny sposób.
    Jest nie do przyjęcia by taki IPN okłamywał Polaków.

    Trzeba stworzyć nowy apolityczny, czysto historyczny instytut który by
    interpretował historię w sposób zrównoważony, obiektywny, bezstronny.

    Pracownicy IPN powinni skończyć w kryminale jako fałszerze historii na zamówienie polityczne.
    Zamawiający usługi w IPN politycy też powinni skończy~w kryminale.

    Okłamywanie narodu Polskiego jest zaraz po mordowaniu największą zbrodnią przeciw temu narodowi.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:10:25
    Tytul notki: Co pisza inni.../R.Lasecki/.
  • @morgan 13:42:49
    Dzięki. BJ
  • @Bogusław Jeznach 14:49:52
    Nie da się ukryć, że po raz kolejny wplątałem się w narrację, którą Pan tylko przedstawia.
    Zmyłką jest tytuł , a ten jest chyba pańskiego autorstwa.

    Cóż. Chyba jednak powinien Pan bardziej znaczyć, że są to poglądy innych. Pomyłki są tego wynikiem, a pańska długa nieobecność rozluźniła moją uwagę.
  • Dlaczego nie lubię IPN-u?
    Bo jest to najbardziej antypolska instytucja w moim kraju.
    Działają zgodnie z zasadą divide et impera.
    A co najgorsze, walczy o palmę pierwszeństwa w niszczeniu tożsamości narodowej z Lożą Polin (B'nai B'rith).
    Zresztą i w jednym i w drugim sami żydzi....
  • @Krzysztof J. Wojtas 16:31:24
    Przecież Pan wie, że się lubimy. A tytuł też jest Laseckiego. CO PISZĄ INNI mówi wszystko. Pozdrawiam przyjaźnie. BJ
  • Funkcja IPN jako marksistowskiego typu "nadbudowy" systemu władzy słupów prezessimusa nie jest jedyną funkcją IPN
    Osłupienie Sejmu, Swenatu, rządu, sądów, prokuratur, policji i wielu naukowców oraz pobermanowskich biskupów nie powinno wykluczać ze słownika nazw tych pojęć.
  • @adevo 03:38:48
    Wymowne.
    Zmusiłeś mnie, abym przypomniał sobie o obrazach, a nie ciągle "słowa, słowa, słowa".
    Kopiuj, zapisz, prześlij, drukuj, a później gdzieś to trzeba będzie porozwieszać, bądź ponaklejać.
    Kim jest autor? Ktoś ma do tego prawa, czy to domena publiczna?

    pOZDRAWIAM niePOPRAWNIE niePOLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • no cóż te
    Instytuty są jednak, jak mniemam, tańsze w utrzymaniu niż odziały zamknięte dla pacjentów "psychuszki"
    Problemem są jednak dla tych którzy ich racje przyjmują na poważnie lub, o zgrozo, kierują się nimi
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:10:25
    "Wtedy najpierw ocenimy, czy ten pański wybór jest słuszny, a dopiero później - czy zgodny z tym kryterium."
    Znaczy kryteria IPN są ponad i wszelka krytyka jest niedozwolona?
    Zajmiemy się zatem pojęciem bohaterstwa.
    Załóżmy hipotetycznie że wraz z rodziną jedzie pan na zasłużony odpoczynek do San Eskobar najnowszym w pełni wyposażonym burakowozem jeszcze bez wypadku. Przed wjazdem w otchłanie oceanu, ratuje pana i rodzinę pewien bohater znieczulając kierowcę.
    Jak dotąd sytuacja jasna czyn bohaterski..........
    Niestety, niecny człek ten ograbia was z gotówki kart i biżuterii nie omieszkując zbezcześcić nadobnej części rodziny (owocnie) jak i targnąć się na dziewiczość dziurek męskiej połowy.

    Zatem kierując się kryteriami IPN ten człowiek niezbicie jest bohaterem, ocalił kilkoro istnień ludzkich

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930