Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Poniedziałek, 23 kwietnia 2018

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1120) Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy z kraju i ze świata.

 

* Przed sądem w Warszawie stawił się Donald Tusk, który przez ponad dwie godziny zeznawał jako świadek w sprawie Tomasza Arabskiego, byłego szefa jego kancelarii.  Sprawa dotyczy organizacji wyjazdu prezydenta  Lecha Kaczyńskiego i jego ekipy do Katynia 10 kwietnia 2010 roku. Druga część zeznań była niejawna.

 

*Kraje, które poparły atak rakietowy na Syrię zrobiły to pod przymusem. Doskonale zdają sobie sprawę, że jest to niedopuszczalny sposób rozwiązywania największych kryzysów międzynarodowych - powiedział szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow. „Nawet te kraje, które wyraziły swoje poparcie lub zrozumienie dla tej całkowicie bezprawnej akcji, zorganizowanej przez USA, Wielką Brytanię i Francję, zrobiły to pod przymusem. Większość z nich doskonale zdaje sobie sprawę, że jest to niedopuszczalny sposób rozwiązywania największych kryzysów międzynarodowych" — powiedział Ławrow na briefingu w Pekinie. Według niego dla wszystkich bezstronnych obserwatorów „powinno być oczywiste, że tym samym próbowano uniemożliwić dochodzenie, prowadzone przez inspektorów OPCW i przeszkodzić bardzo pozytywnym tendencjom, które zaczęły się umacniać w sferze uregulowania syryjskiego kryzysu. „Jestem przekonany, że prawda ostatecznie zatriumfuje" — podkreślił minister spraw zagranicznych Rosji na konferencji prasowej po spotkaniu z szefem chińskiego MSZ.

 

* Rosyjski senator Aleksiej Puszkow skomentował bezczelną wypowiedź prezydenta Francji Emmanuela Macrona o potrzebie pozostania w Syrii po klęsce Daeszu, aby „zbudować nową Syrię”. Kraje zachodnie już zbudowały „nową Libię” i same przyznały, że to katastrofa. Teraz chcą zbudować „nową Syrię”. Idą po przetartym szlaku – napisał Puszkow na Twitterze.

 

*Tysiące mieszkańców stolicy Armenii niezadowolonych z powołania na premiera byłego prezydenta kraju Serża Sarkisjana wznowiło protesty w Erywaniu przy okazji wielkiego wiecu dla upamiętnienia kolejnej rocznicy rzezi Ormian przez Turków i Kurdów przed stu laty. Demonstracje protestacyjne odbyły się w kilku miejscach jednocześnie, jedna z nich ruszyła spod Uniwersytetu Państwowego w Erywaniu. Protestujący zostali bez swoich liderów. Jeszcze w sobotę został zatrzymany Armen Grigorian i Dawid Sanasarian, a w niedzielę — deputowani opozycyjni Nikol Paszynian, Sasun Mikaelian i Ararat Mirzojan. Protesty przeciwko objęciu urzędu premiera przez byłego prezydenta Serża Sarkisjana zaczęły się 13 kwietnia. W ramach zmiany systemu politycznego (wprowadzonej 9 kwietnia) premier jest de facto przywódcą kraju, a prezydent pełni przede wszystkim funkcje reprezentacyjne. Tymczasem opozycja oskarżyła Sarkisjana o nieskuteczne rządy i pogorszenie sytuacji gospodarczej — 17 kwietnia ogłosiła początek „aksamitnej rewolucji". Pomimo zamieszek parlament Armenii tego samego dnia wybrał go na stanowisko przewodniczącego rządu. W niedzielę kolejny pochód opozycji został zatrzymany w okolicach Erebuni. Policja rozpędziła tłum granatami hukowymi i dymnymi, w wyniku czego kilka osób zostało rannych. Wcześniej odbyły się negocjacje pomiędzy Paszynianem i Sarkisjanem, które trwały 3 minuty i nie przyniosły rezultatu. Według doniesień mediów w demonstracjach wzięło udział 160 tysięcy osób. Premier kraju  nazwał działania opozycjonisty szantażem i poradził mu powrót na obszar prawa, przestrzegając, że w przeciwnym razie cała odpowiedzialność za wydarzenia  spadnie na niego. Policja rozgoniła protestujących oraz siłą ewakuowała z manifestacji jej organizatorów na czele z Paszynianem. Później zostali oni zatrzymani. Specjalna Służba Śledcza Armenii poinformowała, że w ramach dochodzenia karnego ws. wzniecania masowych zamieszek zatrzymała łącznie 24 osoby, trzy z nich to członkowie parlamentu, będący liderami protestu.

 

*Premier Armenii Serż Sarkisjan podał się dziś do dymisji - podała jego służba prasowa. „Zwracam się do was po raz ostatni jako szef państwa. Nikol Paszynian  (lider protestów) miał rację. Ja nie miałem racji. Jest kilka wyjść z zaistniałej sytuacji, ale nie zgodzę się na żadne z nich. To nie dla mnie. Odchodzę ze stanowiska szefa rządu w naszym kraju — oświadczył Sarskisjan. Były wieloletni prezydent Armenii zwrócił się z apelem do wszystkich obywatelu, uczestników akcji protestu, oficerów, żołnierzy i swoich towarzyszy partyjnych.Demonstrujący są przeciw mojemu dalszemu  przebywaniu na tym stanowisku, spełniam wasze żądanie. Życzę pokoju, harmonii i logiki naszemu krajowi — oświadczył Sarkisjan.

 

* Prezydent Turcji, Recep Tayyip Erdogan, ogłosił, że kolejne wybory parlamentarne i prezydenckie odbędą się w już czerwcu, 17 miesięcy przed terminem. Powiedział, że z sondaży wynika, że takie przyspieszenie było potrzebne z powodu wydarzeń  w sąsiedniej Syrii a także aby pomóc wprowadzić w kraju system prezydencki, czyli zmiany zatwierdzone w referendum w zeszłym roku, które dają Erdoganowi jeszcze więcej władzy.

 

* Zagrożenie dla Turcji pochodzi przede wszystkim od jej partnerów strategicznych, powiedział Recep Tayyip Erdogan, mając na myśli Stany Zjednoczone, które zapewniają pomoc wojskową siłom samoobrony syryjskich Kurdów (YPG).   „Skąd pochodzi zagrożenie? Pochodzi przede wszystkim od naszych partnerów strategicznych <…>. Nie możemy kupić broni ze Stanów Zjednoczonych za nasze pieniądze, ale, niestety, Stany Zjednoczone i koalicja bezpłatnie przekazują broń i amunicję do organizacji terrorystycznych” — powiedział prezydent Turcji w wywiadzie dla NTV. Dodał, że Stany Zjednoczone wysłały pięć tysięcy ciężarówek z bronią na północ Syrii, co jest bezpośrednim zagrożeniem dla Turcji. Erdogan skrytykował także USA za odmowę ekstradycji opozycyjnego islamskiego  Fethullaha Gulena, komentując prośbę Waszyngtonu o uwolnienie aresztowanego w Turcji w związku z podejrzeniem o udział w FETO ewangelickiego pastora Andrew Brunsona. USA powinny patrzeć na kroki, które zostały przez nie podjęte, oraz przestrzegać traktatu o ekstradycji, jeśli chcą, aby amerykański pastor Brunson wyszedł na wolność — powiedział Erdogan, dodając, że wniosek Stanów Zjednoczonych o uwolnienie Brunsona jest niezgodny z prawem. Tureckie władze oskarżyły Gülena o udział w próbie zamachu stanu w nocy z 15 na 16 lipca 2016 roku. Gülen zadeklarował, że jest niewinny, i potępił bunt, ale władze tureckie wystąpiły o jego ekstradycję ze Stanów Zjednoczonych.

 

* Szef irańskiej dyplomacji Mohammad Dżawad Zarif wydał podczas mającej miejsce w Nowym Jorku konferencji prasowej zdecydowane oświadczenie, w którym zagroził prezydentowi Stanów Zjednoczonych, by nie próbował podważać zawartego w 2015 roku nuklearnego porozumienia. Według irańskiego ministra w przypadku jednostronnej rewizji układu Teheran będzie zmuszony wznowić zawieszony przed kilkoma laty program atomowy, zaś konsekwencje dla Ameryki będą „mało przyjemne”. Dodał również, że postawa amerykańskiego przywódcy jest zagrożeniem dla światowego pokoju, gdyż daje jasny sygnał społeczności międzynarodowej, że multilateralne porozumienia nie mają żadnej wartości.Wypowiedź Zarifa jest reakcją na słowa Donalda Trumpa, który zapowiedział „uwalić” (ang. scrap) układ, zawarty 2 kwietnia 2015 roku pomiędzy Iranem a pięcioma mocarstwami nuklearnymi i Niemcami. W styczniu amerykański prezydent wyznaczył 12 maja bieżącego roku jako datę, w której zostanie ogłoszona decyzja o kontynuacji porozumienia lub jego jednostronnym zerwaniu i przywróceniu nałożonych niegdyś gospodarczych sankcji. Zdaniem szefa irańskiej dyplomacji, w wypadku spełnienia amerykańskich gróźb prawdopodobieństwo, że Teheran zdecyduje się pozostać w układzie wyłącznie z mocarstwami europejskimi i Chinami, jest znikome. Iran rozważa kilka opcji, wśród których jest wznowienie procedury wzbogacania uranu lub „jeszcze bardziej drastyczne opcje”, jednak nie sprecyzował, co konkretnie ma na myśli. Zapewnił jednak, że Iran z pewnością odrzuca jednostronną implementację porozumienia. Zarif oskarżył również rząd amerykański o konsekwentne torpedowanie układu poprzez stosowanie nieoficjalnych nacisków na państwa trzecie i międzynarodowe korporacje, by zablokować gospodarczą reintegrację Iranu z resztą świata, co w założeniu miałoby uniemożliwić Iranowi osiągnięcie wymiernych korzyści ze zniesienia sankcji. Minister wezwał również Francję i Niemcy, by podjęły próbę przekonania prezydenta Stanów Zjednoczonych do zejścia z kolizyjnego kursu, jednak nie wyraził nadziei na sukces tych zabiegów.

 

*Przywódca KRLD Kim Dzong Un udzielił stronie amerykańskiej zgody na inspekcję na poligonie jądrowym.Poinformowała dzisiaj o tym agencja Bloomberg. „Kim Dzong Un podczas niedawnego spotkania z dyrektorem CIA Mike'em Pompeo zgodził się na przeprowadzenie przez USA inspekcji na północnokoreańskim poligonie jądrowym" — podkreśla agencja. Według jego danych przywódca KRLD podczas rozmowy z Pompeo podkreślił także, że Pjongjang „nie ma powodów do odmowy zamrożenia pracy poligonu, jeśli Północy zostanie zagwarantowane bezpieczeństwo”.  Bloomberg także podaje, że USA „rozważają różne opcje sprawdzenia obiektów jądrowych KRLD po tym, jak inspektorzy oficjalnie otrzymają do nich dostęp". 21 kwietnia Kim Dzong Un po plenarnej sesji KC Partii Pracy Korei ogłosił, że KRLD zawiesza próby jądrowe i rakietowe, zawiesza pracę swojego poligonu Punggye-ri i przyłącza się do globalnego procesu rozbrojenia jądrowego zgodnie z nową strategią budowy gospodarki socjalistycznej.

 

* Chiny przeprowadziły ćwiczenia morskie z żywym ogniem artyleryjskim i rakietowym w Cieśninie Tajwańskiej. Jest to pierwsza taka demonstracja wojskowa na wrażliwych wodach w ciągu ostatnich trzech lat. Obserwatorzy widzą w tym sygnał wysłany siłom politycznym na Tajwanie, gdzie utrwala się tendencja do trwania w secesji od Pekinu.  

 

*Trump opowiedział, kiedy USA wprowadzą nowe sankcje przeciwko Rosji.USA nałożą na Rosję sankcje jak tylko „na nie zasłuży" — oświadczył Donald Trump na konferencji prasowej na Florydzie po rozmowach z premierem Japonii Shinzo Abe. Amerykański lider zauważył przy tym, że dobrze byłoby nawiązać dobre relacje z Moskwą, Pekinem, Tokio i innymi państwami. Trump dodał też, że jest z Rosją „stanowczy, jak nikt inny". W niedzielę ambasadorka USA przy ONZ Nikki Haley oświadczyła, że władze ogłoszą nowe sankcje przeciwko Rosji w związku z sytuacją w Syrii. Według jej słów nowe ograniczenia Waszyngtonu wobec Moskwy będą dotyczyć firm, które dostarczały Syrii technologii umożliwiających produkcję broni chemicznej. Gazeta The Washington Post poinformowała jednak potem, że Trump „nie czuje się jeszcze pewnie w związku z ich wprowadzeniem". Dzień wcześniej rosyjska ambasada w Waszyngtonie otrzymała komunikat od administracji Donalda Trumpa o tym, że w najbliższym czasie na Moskwę nie będą nakładane nowe sankcje. Taką informację przekazało źródło w MSZ Rosji.Zdaniem pracownika Wyższej Szkoły Ekonomii, politologa Andrieja Suzdalcewa decyzja o odłożeniu sankcji ma związek z tym, że Stany Zjednoczone wyczerpały praktycznie środki nacisku na Moskwę i postanowiły „wziąć na wstrzymanie".Ekspert zauważył przy tym, że Waszyngton powie wkrótce, że w taki sposób chce dać Rosji czas na „zastanowienie się nad swoim zachowaniem".  „Nie można poza tym zapominać, że wariant z rosyjskimi papierami dłużnymi potwierdza zasadę, zgodnie z którą sankcje to faktycznie bumerang. To znaczy jeśli je bez rozmysłu wprowadzać, to wracają do tych krajów, które je inicjują — w danym przypadku do USA" — powiedział Andriej Suzdalcew na antenie radia Sputnik. Politolog Maksim Żarow powiedział natomiast, że USA odłożyły sankcje bo wystraszyły się „możliwej reakcji  rosyjskiego lotnictwa na atak rakietowy" państw zachodnich na Syrię. Jako dowód można przytoczyć dyskusje wokół ambasadorki USA przy ONZ Nikki Haley, która te sankcje zapowiedziała.A teraz w amerykańskiej prasie toczą się dyskusje, czy Haley miała rację, czy nie, i rozmaici doradcy Trumpa mówią, że trochę się pośpieszyła, że nie została powiadomiona o tym, że polityka USA wobec Rosji uległa na tamten moment zmianie itd., itd. — zauważył ekspert.

 

*UE to poważny rywal gospodarczy USA, ale do samodzielności w podjęciu decyzji politycznych zjednoczonej Europie brakuje najważniejszego elementu - połączonych sił zbrojnych.Od końca lat 1940. rolę połączonej armii Europy Zachodniej odgrywają siły NATO, ale ponieważ kluczowym członkiem NATO są USA, pozostali członkowie sojuszu muszą podążać za kursem amerykańskiej polityki zagranicznej. Ostatnio jedynym wyjątkiem stała się Turcja, która otwarcie dąży do uwolnienia się od amerykańskich dyrektyw, ale Turcja nie jest członkiem UE, chodzi przecież o państwa europejskie. Pomysł stworzenia połączonej europejskiej armii krąży w powietrzu od ponad pół stulecia, lecz w tym czasie Europa nie podjęła zauważalnych kroków w tym kierunku. Przyczyną jest otwarte blokowanie tej inicjatywy przez USA. Waszyngton świetnie zdaje sobie sprawę z tego, że stworzenie jedynej struktury wojskowej państw europejskich niekontrolowanej przez Pentagon poważnie podważyłoby pozycję polityczną USA w Europie. To teraz USA aktywnie ingerują w sprawy państw europejskich, podając swoją obecność w Europie za troskę o bezpieczeństwo UE w obliczu rzekomej rosyjskiej agresji. Jednak gdyby pojawiły się siły zbrojne samej UE, czy byłoby potrzebne NATO i amerykańska obecność w wielu państwach europejskich? W swoim czasie Władimir Putin zaproponował stworzenie wspólnej euroazjatyckiej przestrzeni gospodarczej od Lizbony do Władywostoku. Realizacja tego pomysłu zamieniłaby Rosję i państwa europejskie w zjednoczoną potężną strukturę, która mogłaby spokojnie przeciwstawić się agresywnej polityce USA. Jest oczywiste, że ten pomysł to straszny sen Waszyngtonu. Dlatego USA robią wszystko co możliwe, by nie dopuścić do zbliżenia UE i Rosji. Nie obchodzi się bez prowokacji typu sprawy Skripala. Ciekawe, że to właśnie Wielka Brytania przed wystąpieniem z UE była głównym europejskim przeciwnikiem stworzenia połączonej armii. Co do Londynu, jego zależność od USA nie ulega wątpliwości. Oczywiście w bieżącej sytuacji politycznej rozważania na temat prawdopodobnego partnerstwa strategicznego UE i Rosji w sferze politycznej jest łagodnie mówiąc przedwczesne. Jednak Rosja i Europa mają powody do tego partnerstwa, włącznie z koniecznością ochrony południowych granic przed niekontrolowaną migracją i przedostaniem się terrorystów, zapewnienia bezpieczeństwa i współpracy gospodarczej, wspólnych odpowiedzi na globalne wyzwania. Państwa europejskie mają wiele problemów wewnętrznych, między innymi, duże wzajemne pretensje historyczne i wielowiekową historię krwawych wojen, w których były zaangażowane praktycznie wszystkie państwa europejskie. Jednak współczesność zmusza do zespalania wysiłków na najróżniejszych kierunkach, w tym kontekście obrona zajmuje nie ostatnie miejsce.

 

* Finlandia wycofuje się z bezwarunkowego dochodu podstawowego. Kiedy fiński rząd przed rokiem wprowadzał pilotażowo ten pomysł, euforia była wielka i w styczniu 2017 na całym świecie wywołał on dużą sensację. Po roku z okładem przychodzi jednak otrzeźwienie. Projekt nie sprawdził się w praktyce. Zamiast rozszerzenia eksperymentu, na który liczyło wielu obserwatorów, rząd wstrzymuje go z końcem bieżącego roku, przypuszczalnie z braku pieniędzy.  „Rząd wprowadza zmiany prowadzące do odejścia od projektu podstawowego dochodu” – pisze szwedzki dziennik „Svenska Dagbladet” cytując socjolog Miskę Simanainen, która twierdzi, że rząd nie ma już ochoty na ten eksperyment i obecnie idzie w przeciwnym kierunku. Projekt zamierzony był na dwa lata, a  wygaśnie pod koniec bieżącego roku. Idea bezwarunkowego dochodu polega na  tym, że państwo wypłaca każdemu obywatelowi, niezależnie od jego sytuacji materialnej, ustawowo ustaloną, jednakową dla wszystkich sumę, bez  jakichkolwiek wymagań.  W ramach fińskiego projektu pilotażowego agencja  ubezpieczeń społecznych KELA wypłacała 560 euro miesięcznie dwóm tysiącom   bezrobotnych osób. Nikt nie musiał rozliczać się z tego, co robi z tymi pieniędzmi. Pod koniec roku 2018 eksperyment ten miał przynieść odpowiedź na co najmniej dwa pytania: czy osoby pobierające to świadczenie dodatkowo pracowały i płaciły podatki. Drugą kwestią było to, czy ten rodzaj transferu finansowego może zastąpić różnorakie świadczenia socjalne.  Pierwotnie planowano, by eksperyment w bieżącym roku rozszerzyć także na osoby pracujące. Chciano zbadać, czy bezwarunkowy dochód umożliwia także nowe kroki w karierze zawodowej. Teraz wiadomo, że do tego drugiego etapu już nie dojdzie, co dla badaczy jest gorzkim rozczarowaniem. Czas trwania eksperymentu jest zbyt krótki i jest zbyt mało pieniędzy, aby możliwe było wyciągnięcie końcowych wniosków z tak dużego projektu – stwierdza szwedzka gazeta.  Wiele krajów miało nadzieję, że będzie mogło skorzystać z wyników fińskiego eksperymentu. Także w Niemczech był cały szereg pomysłów przetestowania bezwarunkowego dochodu. Trzeba więc będzie jeszcze poczekać na wyjaśnienie kwestii, czy ujednolicony dochód podstawowy z ekonomicznego punktu widzenia jest lepszy czy gorszy niż rozdrobniony model świadczeń socjalnych. Socjolodzy nie uzyskają też jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy pieniądze wypłacane każdemu służyły wspieraniu lenistwa czy kreatywności. Oficjalne wyniki i wnioski z fińskiego eksperymentu będą dostępne w roku 2019.

 

* Komisja Europejska zaleciła rozpoczęcie rozmów o przystąpieniu Albanii i Macedonii do UE. Ich zachodni sąsiedzi na Bałkanach, Serbia i Czarnogóra już prowadzą takie negocjacje. Będą to pierwsze nowe kraje, które przystąpią do rozmów akcesyjnych od pięciu lat.

 

*Poseł do berlińskiej Izby Deputowanych z ramienia partii „Alternatywa dla Niemiec" Gunnar Lindemann powiedział w rozmowie ze Sputnikiem na marginesie Jałtańskiego Międzynarodowego Forum Ekonomicznego, że jego ugrupowanie będzie dążyć do zniesienia antyrosyjskich sankcji i innych zmian w polityce zagranicznej Niemiec, nie wyłączając kwestii Syrii. Sankcje są dużym problemem dla Niemiec, dla niemieckiej gospodarki, dlatego że niemiecka gospodarka poniosła duże straty, zwłaszcza w porównaniu z Wielką Brytanią i USA. Niemieckie firmy napotykają duże trudności przez fakt, że nie mogą dostarczać towarów na rosyjski rynek. Musimy sprzedawać nasze towary na rosyjskim rynku, bo to oznacza utrzymanie miejsc pracy. I oczywiście potrzebne nam są rosyjskie zasoby naturalne, takie jak rosyjski gaz. Bardzo ważna jest współpraca Rosji i Niemiec. Z administracją Merkel to trudne do osiągnięcia. Moja partia — Alternatywa dla Niemiec — chciałaby zmienić tę sytuację.My jesteśmy przeciwni sankcjom, chcielibyśmy je znieść. My jako opozycja możemy wnieść swój wkład — chcemy dawać znaki niemieckim władzom i społeczeństwu: zobaczcie, jest taki problem, zróbmy coś w tym kierunku. I jeśli będziemy ciągle dawać te znaki, to możemy coś zmienić. Na przykład miesiąc temu grupa naszych deputowanych odwiedziła Damaszek. I administracja Merkel, która z początku mówiła, że nie będzie prowadzić rozmów z administracją Assada, była bardzo niezadowolona. Ale po naszej wizycie zmienili ton i teraz gotowi są do podjęcia rozmów z Assadem. Dlatego zmiany są możliwe, jeśli podążać w ich kierunku krok za krokiem.

 

*Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite podpisała ustawę analogiczną do „ustawy Magnickiego”, poinformowała służba prasowa pałacu prezydenckiego.Parlament kraju przyjął ustawę w połowie listopada. Dokument zakazuje wjazdu do republiki cudzoziemców zaangażowanych w korupcję na dużą skalę, pranie pieniędzy lub łamanie praw człowieka. Według Grybauskaite Litwa wraz ze społecznością międzynarodową mówi twarde „nie” „brudnym pieniądzom” i łamaniu praw człowieka. Ci, którzy je depczą, powinni wiedzieć, że „w demokratycznym świecie nie są mile widziani” — podkreśliła prezydent. „Rządy prawa i poszanowanie praw człowieka są integralnymi częściami prawowitego państwa” — zauważyła. Ustawa wejdzie w życie w styczniu przyszłego roku. Zdaniem Andreja Kliszasa, przewodniczącego Komitetu Rady Federacji ds. Praw Konstytucyjnych, doprowadzi to do „dalszego niszczenia dwustronnych relacji”. Ambasador Rosji na Litwie Aleksandar Udalcow powiedział RIA Novosti, że Moskwa będzie zmuszona do podjęcia działań odwetowych. Akt Magnickiego został przyjęty w USA w 2012 roku. Początkowo był on skierowany przeciwko podejrzanych o udział w śmierci Siergieja Magnickiego, prawnika Hermitage Capital, który zmarł w areszcie „Matrosskaja Tiszyna”. W 2016 roku prezydent Barack Obama nadał ustawie status globalny — na czarną listę można było wpisywać nie tylko Rosjan, ale także obywateli państw łamiących prawa  człowieka. Podobne prawo obowiązuje także w Kanadzie.

 

* W ubiegłym roku z Litwy wyjechało najwięcej mieszkańców wśród wszystkich państw UE – wynika z opublikowanego w sobotę raportu unijnego urzędu statystycznego Eurostat.  Na Litwie w styczniu 2016 roku mieszkało 2 mln 886,6 tys. ludzi. W porównaniu ze styczniem ubiegłego roku liczba mieszkańców zmniejszyła się o 32,7 tys. osób. W przeliczeniu na 1000 mieszkańców na Litwie odnotowano spadek zaludnienia o  - 1,13%. Jest to najwyższy wskaźnik wśród wszystkich państw UE – podkreślono w raporcie. Na drugim miejscu znalazła się Łotwa. W tym kraju odnotowano spadek zaludnienia o – 0,87% w przeliczeniu na 1000 mieszkańców. Za tymi krajami uplasowały się Chorwacja (-0,82%), Bułgaria (-0,67%), Grecja (-0,6%), Rumunia (-0,56%). W sumie w ubiegłym roku liczba ludności wzrosła w 17 państwach, a zmalała w 11. Największy przyrost ludności był w Luksemburgu (+2,33%), w Austrii (+1,44%), w Niemczech (+1,18%), na Malcie (+1,17%), w Szwecji (+1,06%), w Danii (+0,84%) i w Belgii (+0,72%). Litwa znalazł się na ostatnim miejscu z powodu migracji ludności, wysokiej śmiertelności i niskiego wskaźnika urodzeń. Litwa, jak i Łotwa, jest liderem w Europie pod względem liczby zgonów na 1000 mieszkańców. W ubiegłym roku ten wskaźnik wyniósł 13,7 osób. Według danych litewskiego urzędu statystycznego, w 2015 roku za granicę wyjechało 22,4 tys. Litwinów, czyli 7,7  osób na 1000 mieszkańców. Populacja całej Europy wzrosła o 2 miliony osób (0,35%) i wyniosła 510 milionów. Litwini stanowią 0,6% populacji Europy. Na Litwie obecnie mieszka ponad 2 mln 872 tys. ludzi.

 

* Stosunki pomiędzy Rosją i Gruzją ulegają stopniowej poprawie, powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.  „Kiedy w 2012 roku rząd "Gruzińskiego Marzenia" wyraził zainteresowanie wyprowadzeniem stosunków z Rosją z głębokiego kryzysu, w którym pogrążył je Michaił Saakaszwili, odpowiedzieliśmy natychmiast. Rozpoczął się proces normalizacji, z biegiem lat przyniósł znaczące pozytywne rezultaty” — powiedziała Zacharowa w wywiadzie dla telewizji „Dożdż”. W szczególności zauważyła, że został przywrócony, a nawet kilkakrotnie wzrósł wzajemny handel, wznowiono transport powietrzny i lądowy, usunięto panujące od 2006 roku ograniczenia w wydawaniu wiz wjazdowych dla obywateli Gruzji, rozwijają się kontakty społeczne, kulturalne, naukowe i sportowe. Nadzieja na poprawę relacji <…> nie tylko się pojawiła, ale jest z powodzeniem realizowana — powiedziała Zacharowa. Wyraziła również przekonanie, że „sprawa Tutunaszwili” nie zaszkodzi tym pozytywnym procesom.  Ta poprawa stosunków  nie wszystkim się podoba w Gruzji, a zwłaszcza poza jej granicami. Nic dziwnego, że przeciwnicy poprawy stosunków rosyjsko-gruzińskich złapali się za "sprawę Tutunaszwili". Mimo dość cynicznych spekulacji propagandowych wokół tego godnego pożałowania incydentu cofąć poprawy stosunków się nie udało — powiedział Zacharowa.  Co dotyczy samej sprawy, to według rzeczniczki, władze gruzińskie powinny omówić ją bezpośrednio z Osetią Południową.

 

*W Rosji nabiera popularności ruch zbliżony do prądów ultraprawicowych. Jego nazwa „Państwo Chrześcijańskie" jest swoistą odpowiedzią na „Państwo Islamskie" i islam jako jaki - pisze Le Figaro. Organizacja po raz kolejny zwróciła na siebie uwagę po tym, jak jej lider Aleksander Kalinin zasypał pogróżkami rosyjskie kina w związku z wyjściem na ekrany filmu „Matylda". Jego zdaniem film kala pamięć ostatniego rosyjskiego cara, co wystawia na cios cały rosyjski naród. Poza „Państwem Chrześcijańskim" swoją działalność prowadzi jeszcze jedna organizacja „Carski Krzyż". To właśnie jej przedstawiciele ostrzegli rosyjskich urzędników przed „niebezpieczeństwem" płynącym z pokazu filmu.

 

*Amerykańskie służby specjalne próbują werbować rosyjskich dziennikarzy - oświadczyła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. „Ponownie podnosimy kwestię nie tylko wobec amerykańskich partnerów, ale też wobec całej wspólnoty międzynarodowej, bezprecedensowej presji na rosyjskie środki masowego przekazu ze strony Stanów Zjednoczonych" — powiedziała Zacharowa na briefingu. Jak mówi rzeczniczka rosyjskiego MSZ, mowa także o postawionym wobec RT żądaniu zarejestrowania się w charakterze agenta zagranicznego. Zacharowa zauważyła, że jeśli zadać pytanie w Departamencie Stanu, „usłyszymy, że im o takich przypadkach nic wiadomo albo że oni nie posiadają takiej informacji". Dlatego, mówi Zacharowa, kwestię podejmie minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow na czwartkowym spotkaniu z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem w Wiedniu. „Dlatego już nie będą mogli powiedzieć, że nie dysponują informacją, albo odmawiają komentarzy na ten temat" — podkreśliła Zacharowa. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ przypomniała, że niedawno do Rosji przyjechał z wizytą przedstawiciel OBWE ds. wolności mediów Harlem Désir. „Chcielibyśmy, żeby zwrócił uwagę na tę niedopuszczalną sytuację i wyprowadził odpowiednie wnioski" — dodała Zacharowa.

 

* Dowództwo DRL zbiera dowody, aby wszcząć postępowanie karne przeciwko przedstawicielom NATO w sprawie udziału w zbrodniach wojennych w Donbasie – powiedział wiceszef dowództwa operacyjnego DRL Eduard Basurin.  „Aktualnie gromadzimy materiały oskarżenia do rozpatrzenia przez organy śledcze republiki  w celu wszczęcia postępowania karnego w sprawie współudziału członków NATO w zbrodniach wojennych oraz przesłania ich do międzynarodowych instytucji sądowych aż do międzynarodowego trybunału w Hadze” – wyjaśnił Basurin. Wcześniej dowództwo operacyjne DRL wielokrotnie informowało o obecności na terytorium Donbasu, które kontroluje Kijów, oficerów NATO. W Hadze ma swoją siedzibę Międzynarodowy Trybunał Karny, którego statut ratyfikowało większość państw natowskich. USA i Rosja odmówiły swojego podpisu pod dokumentem, a Ukraina nigdy go nie ratyfikowała.

 

*  Do sądu została wniesiona sprawa przeciwko rządowi RFN. Odszkodowania za zbrodnie niemieckiej polityki kolonialnej domagają się potomkowie ofiar z dwóch plemion z Namibii – Herero i Nama. Rozpoczyna się trzeci rok trudnych rokowań pomiędzy dwoma państwami. Negocjacje dotyczą odszkodowania za kolonializm i tragiczny los jaki spotkał plemiona Herero i Nama. Problemem są jednak nie tylko same przeprosiny, ale również pieniądze. – Oczekiwania Namibii są znacznie wyższe niż to, co Niemcy mogą przeznaczyć na ten cel – powiedział Ruprecht Polenz, pełnomocnik niemieckiego rządu. Potomkowie ofiar niemieckiej polityki domagają się aż 50 mld euro odszkodowania. Niemcy już teraz płacą za pomoc rozwojową niesioną Namibijczykom oraz obiecali "bardzo znaczące zobowiązania materialne". Wątpliwe jednak, aby te zobowiązania sięgnęły kwoty 50 mld euro. Niemcy chcą, aby z przekazanych przez nich pieniędzy finansowana była reforma rolna oraz programy skierowane do grup wywodzących się z plemion Herero i Nama. Z kolei władze Namibii wolałyby, aby z tych funduszy skorzystał cały kraj. Polens podkreślił, że "dla Niemiec porozumienie z Namibią jest moralnym obowiązkiem leczenia ran". Brutalne działania Niemców w Afryce,, w wyniku których zginęło kilkadziesiąt tysięcy Hererów oraz Nama, jest czasem określane mianem pierwszego ludobójstwa w  XX w.

 

* Niewielu władców na świecie może jednoosobowo zadecydować o zmianie nazwy kraju. Taki przywilej ma król Mswati III, który własnie sprawił, że na mapie Afryki zajdą pewne zmiany. W środę władca Suazi (po polsku określanego także Królestwo Suazi – red.) ogłosił, że jego państwo zmieni swoją nazwę. Ten środkowoafrykański kraj jest jedną z ostatnich na świecie monarchii absolutnych, a jej król własnie postanowił skorzystać ze swoich prerogatyw. Król Mswati III swoją decyzję ogłosił na stadionie podczas połączonych obchodów uroczystości 50-lecia odzyskania niepodległości i swoich 50. urodzin. Monarcha poinformował, że od środy kraj będzie się nazywał Królestwem eSwatini co oznacza: ziemia Suazi. 

 

* Teheran uznał amerykański dolar za niepożądany i przeszedł na euro w rozliczeniach międzynarodowych. Tym samym Iran dołączył do nieformalnego klubu państw dążących do wyzwolenia gałęzi naftowej od zależności dolarowej. Irańskim organom państwowym i firmom zalecono także, by wykorzystywały euro w charakterze głównej waluty rozliczeniowej, w publikacjach materiałów statystycznych, informacyjnych i danych finansowych.  „Dolar w Iranie tak czy inaczej nie jest w użytku, traderzy w swoich transakcjach wolą alternatywne waluty. Nie ma już podstaw ku temu, by nadal wystawiać rachunki i faktury w dolarach" — oświadczył dyrektor irańskiego Banku Centralnego Mehdi Kasraeipour. Tak Teheran zareagował na działania USA i ich sojuszników. W połowie marca Donald Trump przedłużył sankcje wobec Iranu wprowadzone na mocy dekretów wykonawczych jego poprzedników w 1995, 2010 roku i w latach 2012-2013. Parę dni temu Unia Europejska także uzgodniła sankcje przeciwko Iranowi. Irański rząd nazwał to wszystko „zmową ekonomiczną" kierowaną przez Waszyngton. I nałożył zakaz na używanie dolara. To decyzja umotywowana politycznie. Rozliczenia dolarowe przechodzą przez amerykańskie banki, co dla Iranu wiąże się z określonym ryzykiem. Przy rozliczeniach w euro nie ma takiego ryzyka — uważa dyrektor ośrodka  rosyjskiego analitycznego „Alpari" Aleksander Razuwajew. Takiego samego zdania jest dyrektor ds. wykształcenia biznesowego na wydziale zarządzania inżynieryjnego Rosyjskiej Akademii Gospodarki Narodowej i Administracji Publicznej przy Prezydencie Federacji Rosyjskiej Oleg Filipow. Rosyjski ekspert zwraca uwagę na to, że z dolara w rozliczeniach międzynarodowych rezygnują państwa, które trafiły pod ostrzał amerykańskich sankcji. Reakcja w pełni naturalna, choć kraje rozwinięte nie idą za ich przykładem. Zależność od amerykańskiej waluty, a co za tym idzie od Waszyngtonu, nie podoba się dzisiaj wielu eksporterom i importerom ropy i gazu. Eksperci zauważają, że w ostatnich latach kształtuj się koalicja opowiadająca się za dedolaryzacją  światowego rynku surowców. W jej skład wchodzą Rosja, Chiny, Wenezuela, a teraz także Iran. Petersburska giełda towarowo-surowcowa od jesieni 2016 roku handluje rosyjską ropą za ruble. W ubiegłym roku Wenezuela przestała przyjmować dolary w rozliczeniach za ropę, domagając się euro. Pod koniec marca giełda w Szanghaju uruchomiła handel kontraktami terminowymi na ropę denominowanymi w juanach.

 

*Od 26 marca 2018 świat nie musi nabywać dolarów, by kupować ropę naftową. Zatrząśnie to nie tylko rynkiem ropy na świecie i cenami surowca, ale sprawi, że rząd chiński będzie miał większe wpływy na kształtowanie cen na rynkach azjatyckich, oraz na samego dolara.Decyzję o wprowadzeniu nowych kontraktów na ropę ogłosił w Pekinie Czang Depeng z Chińskiej Komisji Regulacyjnej do spraw papierów wartościowych, która prowadzi nadzór nad emisją, handlem i rozliczaniem kontraktów Futures. Największymi importerami ropy naftowej są Unia Europejska, która importuje 11,5 miliona baryłek dziennie, Chiny 8,5 miliona baryłek dziennie, Stany Zjednoczone 8 milionów baryłek dziennie i Indie 5 milionów baryłek dziennie. Jak widać, rynek azjatycki stanowi lwią część globalnego popytu na ropę. Dotychczas ropę naftową można było kupić za pomocą dwóch kontraktów terminowych West Texas Intermediate, czyli WTI, które sprzedawane były na giełdzie w Nowym Jorku na Manhatanie przez CME Group, oraz Brent oferowane na giełdzie w Londyńskim City. Zmuszało to wszystkich uczestników rynku, a więc producentów ropy i jej nabywców, do handlu ropą na owych giełdach, akceptowaniu wpływów pośredników na ropę oraz waluty preferowanej, czyli dolara. Produkcja ropy naftowej ma miejsce głównie na kontynencie azjatyckim. Rosja, Chiny, Arabia Saudyjska, Irak, Iran, Kuwejt, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kazachstan, Azerbejdżan itd. To wszystko azjatyckie kraje, główni producenci podaży światowej ropy. Ropa naftowa stanowi podstawowy składnik asfaltów, w przemyśle samochodowym używana jest do produkcji ogumienia, jest wykorzystywana w przemyśle nowych technologii do produkcji plastików, w przemyśle farmaceutycznym do wyrabiania leków, środków antykoncepcyjnych, rękawic, jest podstawą rynku paliwowego, napędza statki, samochody, samoloty, maszyny rolnicze, pociągi i tramwaje, służy też w przemyśle energetycznym jako paliwo do wytwarzania prądu. Skala ważności ropy naftowej jako surowca, wielkość jej zużycia oraz fakt, że bez niej nie może funkcjonować żadna gałąź nowoczesnego przemysłu, oraz że dotąd sprzedawana była tylko w kontraktach dolarowych, sprawiały, że istniał tzw. "petrodolar". Na cenę waluty wpływa liczba pieniądza w obiegu, podaż walut obcych, popyt na walutę rodzimą, różnice między stopami procentowymi a inflacją, reglamentacja walutowa (ograniczenie handlu innymi walutami), stan gospodarki krajowej oraz stan gospodarek partnerów. Amerykańska gospodarka leży. Stolica amerykańskiego przemysłu, Detroit, zbankrutowało, w jego ślady poszły następne miasta, hrabstwa i terytoria: San Bernardino, Stockton, Harrisburg, Puerto Rico, Jefferson County, Boids County itd. Stopy procentowe w USA były praktycznie zerowe, kredyt stanowił stymulację rodzinnej gospodarki i przemysłu, a nieskrępowana kreacja pieniądza sprawiała, że ilość dolarów w obiegu rosła niebotycznie, banki udzielały kredytów i w ogóle nie były zobligowane do posiadania depozytów zabezpieczających roszczenia wypłat właścicieli kont bankowych osób prawnych i fizycznych. Istniała reglamentacja na waluty obce, a świat musiał kupować dolara, by nabyć ropę — podstawowy składnik nowoczesnej gospodarki. Wymuszało to nie tylko na wszystkich uczestnikach rynku nie tylko zakup dolarów, ale i posiadanie ich rezerw na przyzwoitym poziomie, aby zawsze móc się w ten podstawowy składnik zaopatrzyć i brać udział w handlu na światowych rynkach. Skala amerykańskiego długu znacząco jednak przewyższa możliwości gospodarcze tego kraju oraz jego rezerwy w złocie. Wszystko to sprawia, że uczestnicy rynku we własnym interesie i dla własnego bezpieczeństwa  byli zainteresowani odejściem od dolara, którego od wartości makulatury dzielił tylko "petrodolar", czyli powiązanie z handlem ropą. Decyzja Chin o powołaniu kontraktów na ropę w juanach na Szanghajskiej Międzynarodowej Giełdzie Surowców Energetycznych (Shanghai International Energy Exchange (INE)) osłabia ostatni, decydujący czynnik wartości i siły nabywczej dolara amerykańskiego, czyli powiązanie go z ropą. Zaczyna się koniec dolara. Zmaleje popyt, stopnieją i rezerwy dolarowe. Upadnie ostatni czynnik amerykańskiego dobrobytu, tj. sztucznie zawyżona siła nabywcza jego waluty.

 

*W górach południowego Dagestanu przy granicy rosyjsko-azerbejdżańskiej w dokuzparinskim rejonie republiki rosyjscy geolodzy znaleźli duże złoże złota. Dosłownie jeszcze wczoraj Rosjanie mało interesowali się wsią Kurusz na obrzeżach Dagestanu. Obecnie miejscowość, w której mieszka 812 osób, jest jednym z najważniejszych tematów krajowych wiadomości. Właśnie tu geolodzy dokonali wielomilionowego odkrycia — znaleźli złoża złota. Według wstępnych ocen specjalistów można tam wydobyć około stu ton metalu szlachetnego. Jednak wydobycie złota w górskiej miejscowości Dagestanu nie jest łatwym zadaniem: to trudny i dość kosztowny proces. Do uzyskania kilku gramów złota pracownicy firmy wydobywczej będą musieli przepłukać i przesiać prawie tonę rudy lub ziemi. O tym, że Kurusz jest złotą żyłą naukowcy mówili jeszcze 10 lat temu. Jednak dopiero teraz udało się ustalić dokładne współrzędne złoża. Niebawem w pobliżu wsi Kurusz ma zostać rozpoczęte wydobycie przemysłowe. Natomiast na razie każdy ma dostęp do „złotej ziemi”. Dagestańscy geolodzy obecnie badają to złoże, porównując je do innych złóż na Kaukazie Północnym. Poza tym zaznaczają w górach strefy, w których w przyszłości geolodzy będą szukać pozostałych złóż — podaje portal Kavtoday.

 

* Eurostat przedstawił dane na temat bezrobocia w Unii Europejskiej w styczniu bieżącego roku. Zgodnie z nimi bezrobocie w UE-28 spadło z 8,0% w lutym 2017 roku do 7,1% w lutym 2018 roku. W styczniu bieżącego roku stopa bezrobocia wynosiła 7,2%. W strefie euro poziom bezrobocia w lutym 2018 roku wynosił 8,5%, a rok wcześniej 9,6%.  Najniższe bezrobocie zanotowano w Czechach – 2,4% oraz w Niemczech i na Malcie – 3,5%. Najwyższą stopę bezrobocia odnotowano w Grecji – 20,8% (dane z grudnia ubiegłego roku), w Hiszpanii – 16,1% i we Włoszech – 10,9%.  W ciągu ostatniego roku we wszystkich krajach UE odnotowano spadek stopy bezrobocia z wyjątkiem Estonii, gdzie bezrobocie wzrosło z 5,8% do 6,5% (między styczniem 2017 r. i styczniem 2018 r.). Największy spadek bezrobocia odnotowano na Cyprze (z 12,6% do 9,6%), w Grecji (z 23,4% w grudnia 2016 r. do 20,8% w grudnia 2017 r.), w Chorwacji (z 12,0% do 9,6%). Bezrobocie w Polsce spadło z 5,2% w lutym 2017 roku do 4,4% w lutym 2018 roku. Wśród osób poniżej 25 roku życia bezrobocie w omawianym czasie spadło z 17,3% do 15,9%. Najmniej bezrobotnych w tej kategorii wiekowej było w Niemczech – 6,2%, w Holandii – 7,2% i w Czechach – 7,5%. Najwięcej bezrobotnych poniżej 25 roku życia było w Grecji – 45,0% (w grudniu 2017 r.), w Hiszpanii – 35,5% oraz we Włoszech – 32,8%.  Bezrobocie wśród mężczyzn w UE w okresie od lutym 2017 roku do lutym 2018 roku spadło z 7,8% do 6,9%, a wśród kobiet zmniejszyło się z 8,3% do 7,4%. Eurostat podał też dane o stopie bezrobocia w USA. W lutym bieżącego roku bezrobocie w USA wyniosło 4,1% (rok wcześniej 4,7%).

 

* Zgodnie z nowymi danymi Europejskiego Urzędu Statystycznego 29,6% młodych pracowników w UE (w wieku od 15 do 34 lat) w 2016 roku regularnie pracowało w weekendy. Najwyższy odsetek młodych osób pracujących w weekendy był w Grecji – 47,5%, w Holandii – 40,7%, we Włoszech – 40,5% i w Irlandii – 40,3%. Najmniej młodych ludzi pracujących w weekendy było na Węgrzech – 11%, w Portugalii – 12,2%, w Polsce – 13% i w Chorwacji – 17,6%. W tym samym raporcie Eurostat zapytał, jaki w 2016 roku był odsetek młodych pracowników, których tygodniowy czas pracy w głównym zawodzie przekraczał 49 godzin. W całej UE takich osób jest 7,1%. Najwięcej osób z tak długim czasem pracy było w Grecji – 14,9%, Wielkiej Brytanii – 12,2% oraz w Polsce i na Cyprze – po 10,9%. Najniższy odsetek młodych ludzi długo pracujących był na Litwie – 1,3%, na Łotwie – 2,1%, w Holandii – 2,3% oraz w Szwecji i Bułgarii – po 2,4%.

 

*Z najnowszego raportu Europejskiego Instytutu Związkowego ETUI wynika, że liczba pracowników objętych układami zbiorowymi należy w Polsce do najniższych w Unii Europejskiej, a w większości państw UE spada zasięg rokowań zbiorowych. W 2016 r. najwięcej pracowników było objętych układami zbiorowymi we Francji – aż 99%, w Austrii – 98%, w Belgii – 96% i w Szwecji – 90%. Najgorzej wygląda sytuacja na Litwie – zaledwie 7%, na Łotwie – 15%, w Polsce – 15% i w Estonii – 19%. W latach 2000-2016 odsetek pracowników objętych układami zbiorowymi zmniejszył się w prawie wszystkich badanych krajach. Największy spadek nastąpił w Grecji – o 42 pkt proc. i na Słowenii – o 35 pkt proc.. W Polsce odsetek pracowników objętych układami zbiorowymi zmniejszył się z 25% do 15%. Jedynym krajem, w którym wzrosła skala układów zbiorowych, była Finlandia. W Belgii, Austrii i Włoszech liczba pracowników objętych układami nie uległa zmianie.

 

* Hartfordflagowy okręt amerykańskiej floty podwodnej utknął podczas ćwiczeń w lodzie Arktyki i stracił manewrowność. Okrętten miał przećwiczyć ewentualne ataki przeciwko Rosji. Jednak nie mógł wypłynąć na powierzchnię w celuodpalenia rakiet, ponieważ został uwięziony w lodzie. Incydent miał miejsce wpołowie marca, ale sprawa wydała się dopieropo wielu dniach kiedynagranie dostało się do internetu i szybko stało się popularne. Internauci żartują, że Rosja używa teraz lodu arktycznego do celów obronnych.

 

*  Moskwa buduje okręty podwodne, które są dla amerykańskiej marynarki wojennej coraz trudniejsze do wykrycia i wyśledzenia – powiedział w rozmowie z CNN admirał Mark Ferguson, dowódca Sił Morskich USA w Europie i Afryce. „Okręty podwodne, które obserwujemy, są znacznie mniej zauważalne. Widzimy, że (Rosjanie) posiadają bardziej zaawansowane systemy uzbrojenia, zestawy rakietowe, które mogą atakować cele naziemne z dużej odległości. Musimy również pamiętać, że poziom ich wyszkolenia wzrasta wraz z rozlokowaniem w obszarach coraz bardziej oddalonych od ich wód terytorialnych” — oświadczył Ferguson.Admirał dodał, że Moskwa uważa za zagrożenie rozszerzenie sojuszu na wschód oraz nie chce pozwolić Stanom Zjednoczonym i NATO na obecność w tzw. bliskiej zagranicy.Według jego słów z powodu zaniepokojenia, które wywołały działania rosyjskich okrętów podwodnych w Stanach Zjednoczonych i wśród amerykańskich sojuszników z NATO, wdrażany jest nowy program ćwiczeń w zakresie operacji przeciwokrętowych i nowe rodzaje uzbrojenia, w tym patrolowe samoloty P-8 Poseidon przeznaczone do wykrywania i walki z okrętami podwodnymi. Obecnie NATO dysponuje 53 okrętami podwodnymi, ale ze względu na to, że część z nich zostanie wycofana, a także na ostatnie plany budżetowe, do 2020 roku ich liczba zmniejszy się do 41 jednostek. Z kolei emerytowany admirał, były Naczelny Dowódca Wojsk Sojuszniczych NATO w Europie James G. Stavridis powiedział, że Stany Zjednoczone obecnie nie mogą w 100% kontrolować działań rosyjskich okrętów podwodnych. Nasze okręty podwodne są nieco lepsze. Rosyjskie okręty podwodne stanowią realne zagrożenie dla grup lotniskowców amerykańskiej marynarki wojennej – powiedział Stavridis.

 

* Waszyngton obawia się reakcji Rosji na przelot rakiet nad jej terytorium na wypadek realizacji koncepcji „błyskawicznego globalnego uderzenia" — podaje RT, powołując się na raport ośrodka badawczego Kongresu USA. System zakłada możliwość przeprowadzenia ataku na dowolny cel na planecie w ciągu godziny. Zgodnie z dokumentem taka koncepcja może zwiększyć wysiłki Stanów Zjednoczonych w zakresie „powstrzymywania i zwycięstwa nad przeciwnikami" poprzez umożliwienie ataków na najważniejsze cele w dowolnym momencie konfliktu. W przypadku konwencjonalnego ataku Waszyngtonu rakiety mogą przelatywać nad terytorium Rosji i Chin. USA obawiają się, że w podobnej sytuacji Moskwa i Pekin sięgną w odwecie po broń atomową, nie oceniwszy powagi zagrożenia. W dokumencie mowa o tym, że w celu zmniejszenia „ryzyka nieporozumienia" Waszyngton mógłby zawczasu powiadomić stronę rosyjską o planowanym starcie rakiet balistycznych z głowicą niejądrową lub zainicjować utworzenie specjalnej gorącej linii do nawiązania łączności po odpaleniu rakiety.

 

*Do 2100 roku w Afryce wymrze połowa gatunków zwierząt – wynika z raportu ONZ, który opublikowano na stronie Międzyrządowej Platformy ds. Różnorodności Biologicznej i Funkcjonowania Ekosystemów (IPBES).W raporcie podkreślono, że już od 2050 roku różnorodność biologiczna zwierząt na świecie zostanie poważnie ograniczona. Wśród zagrożeń dla ekosystemów Europy,  Ameryki Południowej i Północnej, Afryki, Azji Środkowej i regionu Pacyfiku jako główny czynnik wymienia się zmiany klimatyczne. Według raportu do 2050 roku w Azji Południowo-Wschodniej zniknie do 90% koralowców. Dojdzie do tego nawet wówczas, gdy zostanie spowolniony proces globalnego ocieplenia. Do 2048 roku wyginą wszystkie zasoby ryb w tym regionie, jeśli połowy przemysłowe będą prowadzone na taką skalę, jak obecnie. Do 2100 roku — zdaniem naukowców — na kontynencie afrykańskim zniknie połowa gatunków zwierząt i ptaków. Wysychanie jezior może spowodować również zniknięcie wielu gatunków roślin. Sytuację pogorszy przeludnienie — do 2050 populacja Afryki zwiększy się z 1,25 mld do 2,5 mld. Naukowcy twierdzą, że od odkrycia Ameryki zniknęło 31% gatunków. Z kolei do 2050 roku pozostanie jedynie 40%. Wymieranie gatunków biologicznych ma wpływ na tubylców — ponad 60% języków i kultur Ameryki jest zagrożonych wyginięciem.    

 

* Instytut naukowo-badawczy „Polus” im. M. F. Stelmacha holdingu „Sczwabe” opublikowała konkurs na wykonanie części prac doświadczalnych w opracowaniu mobilnego systemu laserowego do niszczenia dronów, czytamy na portalu zamówień publicznych. Prototyp systemu laserowego powinien automatycznie wykrywać do 20 celów powietrznych, identyfikować obiekt i razić cele ciągłym promieniowaniem laserowym na odległość 500-1000 metrów. Prace powinny rozpocząć się w styczniu i zakończyć się w kwietniu 2018 roku. Maksymalny koszt badań naukowych — 23 miliony 500 tysięcy rubli.

 

*  Wyścig nuklearny między Rosją, Stanami Zjednoczonymi i Chinami może doprowadzić do nowej zimnej wojny – uważa Dyrektor Wywiadu Narodowego Stanów Zjednoczonych James R. Clapper. Waszyngton, Moskwa i Pekin wprowadzają udoskonalenia techniczne broni jądrowej, co może doprowadzić do nowej zimnej wojny – pisze  The New York Times. „Możemy wejść na inną spiralę rozwoju, przypominającą zimną wojnę” – uprzedził Dyrektor Wywiadu Narodowego James R. Clapper na posiedzeniu Komisji Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych, jak poinformowała gazeta. „The New York Times” przytacza jako dowód na wyścig zbrojeń nowe rozwiązania techniczne w zakresie uzbrojenia w tych trzech państwach. Jak pisze gazeta, Chiny testują hipersoniczne aparaty latające. Stany Zjednoczone pracują nad podobnym projektem oraz nad stworzeniem nowych pocisków manewrujących. Modernizują też swoją broń jądrową. Natomiast Rosja wyposaża duże pociski w miniaturowe głowice jądrowe i konstruuje podwodne aparaty bezzałogowe. William J. Perry, sekretarz obrony USA w administracji Billa Clintona, uważa, że przy tworzeniu bardziej kompaktowej broni jądrowej i udoskonalaniu broni niejądrowej jej użycie zaczyna wydawać się nie tak już niemożliwe i zapobieganie eskalacji napięcia staje się coraz trudniejsze.

 

*Kanadyjscy badacze stworzyli waginalny implant zmniejszający ryzyko przeniesienia HIV drogą płciową.Technologia zmniejsza ilość komórek, narażonych na zakażenie wirusem. Artykuł o wynalazku pojawił się w czasopiśmie Journal of Controlled Release. HIV pozostaje jednym z głównych problemów światowej medycyny. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w 2016 roku na świecie żyło około 36,7 mln ludzi zakażonych HIV. Istniejąca obecnie terapia antyretrowirusowa zmniejsza ryzyko rozwoju ciężkich form choroby, ale nie pozwala na całkowite wyleczenie się z niej. Dlatego badacze nadal szukają sposobów profilaktyki rozprzestrzenienia infekcji. Nowe opracowanie jest oparte na wynikach badań rozprzestrzenienia się HIV w Kenii w latach 90: naukowcy odkryli, że niektóre miejscowe pracowniczki seksualne są odporne na zakażenie, mimo że nie korzystają z mechanicznych metod antykoncepcji. Badacze przypuścili, że prowadzą do tego właściwości limfocytów T w organizmie kobiet. Komórki znane jako limfocyty T pomocnicze zazwyczaj są głównym celem dla wirusa. Wiążąc się z białkiem CD4 na powierzchni tych komórek, HIV przenika do nich i je niszczy — samodzielnie lub z pomocą innych komórek organizmu. Wiadomo, że HIV rozmnaża się przeważnie w aktywowanych komórkach. Naukowcy doszli do wniosku, że wiele limfocytów T śluzówki pochwy tych kobiet przy kontakcie z wirusem pozostaje w „stanie pokoju" i nie aktywuje się.Autorzy nowej metody sztucznie odtworzyli proces: w celu stłumienia mechanizmów aktywacji komórek zaproponowali użycie hydroksychlorochiny — preparatu na malarię mającego umiarkowane działanie immunosupresyjne. Jest stosowany przy niektórych chorobach autoimmunologicznych. Według słów autorów metody preparat w tabletkach szybko rozkłada się w organizmie i nie dociera do śluzówki pochwy. Dlatego naukowcy opracowali biozgodny poliuretanowy implant waginalny do punktowego dostarczenia środka. Preparat „przesącza się" przez porowaty materiał i wchłania się.  Nowe urządzenie zostało przetestowane na królikach. Naukowcom udało się zmniejszyć aktywność markerów RLA-DR związanych z „przebudzeniem" limfocytów T i białka CCR5 i CD69. Wiadomo, że mutacja w genie CCR5  uodparnia człowieka na AIDS: na tym opiera się jedna z metod terapii genetycznej. Nie wiadomo, czy można będzie stosować takie implanty jako jedyny środek profilaktyki. Być może będą jedynie uzupełnieniem dla innych środków ochrony. 

 

*Naukowcy z Uniwersytetu w Manchesterze odkryli, że ludzie z mocnym uściskiem dłoni wyróżniają się zdolnościami umysłowymi i rozwiniętą pamięcią w wieku dojrzałym - pisze „Daily Mail”.„Widzimy wyraźny związek pomiędzy siłą mięśni i zdrowiem mózgu. Teraz trzeba ustalić, czy możemy rozwijać swój mózg, wzmacniając nasze mięśnie, na przykład poprzez ćwiczenia ze sztangą” — powiedział współautor badania Joseph Firth. Naukowcy twierdzą, że ludzie ze słabym uściskiem dłoni mają mniejszą gęstość substancji białej. Według naukowców badanie pokazuje, że po uścisku dłoni można oszacować ewentualne zmiany zdolności umysłowych  w średnim i starszym wieku.

 

*Założyciel zespołu Pink Floyd Roger Waters przekazał Grayzone Project listy świadczące o próbach zaangażowania muzyka w promocję akcji organizacji Białe Hełmy.Według słów redaktora Maxa Blumenthala muzyk przekazał mu listy, które otrzymał od ludzi związanych z Białymi Hełmami.  W liście z 2016 roku reprezentująca Białe Hełmy agencja PR The Syria Campaign zaprosiła Watersa na kolację zorganizowaną przez „saudyjsko-brytyjskiego miliardera" Hani Farsi. Gitarzyście zaproponowano udział w misji organizacji, „by głosy pokojowych bohaterów Syrii zabrzmiały głośniej". Poza tym niedługo przed niedawnym koncertem Watersa w Barcelonie zwrócił się do niego francuski fotoreporter i zdecydowanie poprosił o dołączenie do muzyka na scenie, by wystąpić z komunikatem do „syryjskich dzieci". Dziennikarz wyjaśnił, że jest związany „z bardzo wpływową syryjską komórką". Waters zignorował obie prośby.  Przez ostatnie dwa lata agencja The Syria Campaign przeciągnęła na stronę Białych Hełmów znanych aktorów i celebrytów — podkreśla portal. Na przykład akcje organizacji poparli aktorzy George Clooney, Ben Affleck, członkowie grupy Coldplay oraz Justin Timberlake.  „Wezwałbym znakomitości do zaprzestania wspierania Białych Hełmów, ponieważ wiemy, kim są. Nie można ich obwiniać za to, że dali się nabrać. Białe Hełmy na pierwszy rzut oka wydają się dobrymi ludźmi robiącymi słuszne rzeczy. Jednak teraz wiemy, że próbują przekonać Zachód do nielegalnego bombardowania Syrii" — powiedział Roger Waters. Zdaniem muzyka za agencją The Syria Campaign stoją ludzie próbujący wzbogacić się na obaleniu prezydenta Syrii Baszara Assada i zniszczeniu kraju. Brytyjskie media nazywają jednego z największych sponsorów tej akcji Aymana Asfari jednym z najbogatszych syryjskich  uchodźców i przypisują mu plan udziału w powojennej przebudowie kraju. 

 

*Ponad połowa (54 proc.) dorosłych Polaków uważa, że Polska powinna domagać się od Niemiec reparacji za straty poniesione podczas II wojny światowej - wynika z badania CBOS. Przeciwna temu jest ponad jedna trzecia respondentów (36 proc.). Jak wynika z badań CBOS stosunek Polaków do ewentualnych reparacji wojennych od Niemiec jest złożony i zależy głównie od poglądów politycznych respondentów. Ponad połowa dorosłych Polaków (54 proc.) uważa, że nasz kraj powinien wnieść tego typu postulaty, ale równocześnie uznaje, że Polska może na tym więcej stracić niż zyskać; taka obawa przeważa w większości badanych grup. Ewentualnych negatywnych konsekwencji obawiają się głównie osoby w wieku średnim (35-54 lata), mieszkańcy ponadpółmilionowych miast oraz osoby najlepiej wykształcone i sytuowane, a także nieuczestniczące lub rzadko uczestniczące w praktykach religijnych. Żądaniom przeciwna jest ponad jedna trzecia respondentów (36 proc.). Badania wskazują, że "więcej niż przeciętnie" zwolenników ewentualnych starań jest wśród osób w wieku 55 +, a także tych z wykształceniem podstawowym (65 proc.) i zasadniczym zawodowym (62 proc.). Z kolei przeciwnicy to osoby mieszkające w największych polskich miastach (50 proc.), z wyższym wykształceniem (50 proc.) oraz dobrze sytuowane (46 proc.). Z badania wynika, że największe znaczenie w podejściu do tego tematu mają orientacje światopoglądowe i polityczne; o zadośćuczynienia od Niemców najchętniej ubiegałyby się osoby o prawicowych poglądach (76 proc.) - większość zdeklarowanych wyborców PiS i Kukiz'15, z kolei badani deklarujący poglądy lewicowe - zwolennicy PO i Nowoczesnej - w większości byliby temu przeciwni (64 proc.); natomiast osoby o poglądach centrowych są w tej kwestii podzielone (po 43 proc.). Obawy o ewentualne konsekwencje podjęcia takich kroków ma znaczna część osób o orientacji lewicowej (74 proc.) i centrowej (54 proc.). Z kolei ponad połowa (51 proc.) zwolenników prawicy nie przejawia tego typu niepokojów. Większość badanych ocenia, że z moralnego punktu widzenia postulaty są słuszne (70 proc.) oraz, że Niemcom należy przypomnieć o odpowiedzialności za II wojnę światową i jej skutki, a co za tym idzie - o ich zobowiązaniach (69 proc.). Przy tym znaczna część (71 proc.) badanych nie wierzy w powodzenie ewentualnych starań; prawdopodobieństwo powodzenia określane jest na ok. 28 proc., a ponad trzy czwarte badanych uważa, że mogą one doprowadzić do popsucia relacji polsko-niemieckich (71 proc.), a także wywołać roszczenia Niemców dotyczące Ziem Zachodnich (60 proc.). Ponad połowa badanych (56 proc.) uznaje, że jest już za późno na ubieganie się o odszkodowania, a prawie połowa (48 proc.) jest w stanie zgodzić się z opinią, że Niemcy wypełniają swoje zobowiązania wobec naszego kraju m.in. mocno partycypując w budżecie Unii Europejskiej.

KOMENTARZE

  • Winna jest furgonetka!
    https://pbs.twimg.com/media/Dbfa8eRWkAEaJPn.jpg

    Winna jest furgonetka!
    Pewnie prawicowa!
    Precz z prawicowymi furgonetkami.
    8-)))))))))
  • Pierwsze demonstracje w Chicago przeciw wojnie w Syrii.
    https://www.youtube.com/watch?v=_dALhvcRGDc
  • Ron Paul komentuje atak na Syrie i krytykuje Trumpa.
    https://www.youtube.com/watch?v=80wOdVjbSBE
  • +5
    "..Kraje, które poparły atak rakietowy na Syrię zrobiły to pod przymusem..."

    Nawet jak zrobiły to pod przymusem, to ich krótkowzroczność przeraża !
    Nie zdają sobie nawet sprawy, że dziś Syria, jutro to może być każdy inny kraj popierający żydoamerykanów.

    Dotyczy to tez Polski, poparliśmy USA, wydaliliśmy (ambitnie , wychodząc przed szereg), aż 4 dyplomatów Rosyjskich na podstawie prowokacji Brytyjczyków. Dziś gdy sprawa jest jasna, i nawet Brytyjczycy odszczekują, że nie mają dowodów , że była to sprawka Rosjan.

    Czy zatem ktoś przyznał się do błędu, przeprosił, poniósł konsekwencje ?

    Polska być może też zostanie wkręcona w Wojnę przez USA. Czy Amerykanie dochowają sojuszy, oczywiście, ze nie. Nie będą ginąć za głupich Polaczków. Bedą to nie pierwsi nie ostatni sojusznicy porzuceni na placu boju.
  • @Fischer 09:05:28
    PRZEMÓWIENIE SIERGIEJA ŁAWROWA DO POLAKÓW

    Oczywiście… możecie polscy koledzy ściągnąć obce wojska pod naszą granicę, nastawiać rakiet, ile wasza słowiańska bratnia dusza zapragnie.. to „wasz wybór”:) …
    ale pamiętajcie:
    Jeżeli nasz amerykański partner prewencyjnie zaatakuje, co ma w zwyczaju czynić, pewnie nawet bez konsultacji z polską generalicją, co by nie dziwiło… :)
    lub gdyby pusta rakieta spadła choćby metr na naszą stronę… to wiedzcie..,
    że nie pomoże wtedy tłumaczenie podobne Kwaśniewskiemu, jak po Iraku – „Amerykanie nas oszukaaaaali”…
    Między Odrą, a Bugiem kamień na kamieniu się nie ostanie, nie będzie komu was łopatami zgarniać, nie dowiecie się nawet, kto zaczął, a kto wygrał, nie dowiecie się z pewnością…
    Powstanie nowa kraina… Mazowiecka Kraina Tysiąca Jezior….radioaktywnych jezior…
    Nie będzie ganiania z kałachami po lasach… zabawy w chowanego, … błysk wiaterek i już was nie ma…..
    USA i Rosja to duże obszary i jakoś przetrwają…
    W obliczu ogromu ofiar dojdzie w końcu do zawieszenia walk…, ale po Polsce śladu nie będzie i przez najbliższe 500 lat zwiedzać ją będą turyści z USA i Rosji…w kosmicznych skafandrach…
    Kiedy w końcu koledzy zrozumiecie, że wujek Sam traktuje was jako ten ZDERZAK Europy, jesteście wyznaczeni przez USA na pole bitwy , miejsce pierwszego starcia…
    Czy zatroskani o los rodaków polscy prezydenci mieli odwagę udostępnić wam dane, które z niewiadomych przyczyn są bardziej chronione niźli te wojskowe, a mianowicie:
    Ile m 2 schronu przeciwatomowego przypada na 100 tys. mieszkańców, ile ich jest budowanych rocznie… ?
    Dlaczego nie chcą wam ich udostępnić, tylko dzień w dzień szczują na nas, chwaląc się ile to sztuk złomu z Niemiec i USA sprowadzili ?
    To ja wam to powiem kochani: 0,93 m2 schronu /100 tys…
    Cała wasza wierchuszka będzie dyrygowała siedząc 200 m pod ziemią, albo czmychnie na Bliski Wschód, albo na Hawaje… a co z wami…co z wami koledzy liuby myje… pytam was ?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930