Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Kto szkodzi, a kto pomaga?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

RUSOFOBIA: Agnieszka Piwar o stosunkach polsko-rosyjskich i tych, którzy je kształtują...

 

Któż z nas nie zadał sobie pytania: czy rekonstrukcja w szeregach „dobrej zmiany" przyniesie odwilż w stosunkach polsko-rosyjskich? Niepoprawni optymiści naiwnie dostrzegli szansę na ocieplenie. Realiści zdają się studzić ten entuzjazm.A jaki komunikat wyszedł z Kremla?

Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow przypomniał, że Rosja wielokrotnie wysyłała sygnał gotowości do „bliskiej, korzystnej dla obu stron pragmatycznej współpracy". Pytany o relacje z Warszawą, cierpliwy dyplomata podkreślił, że „Moskwa nie będzie uważać Polski za wroga".

Wielu historyków przyznaje, że tak fatalnych stosunków polsko-rosyjskich jeszcze nie było. Nie będzie to jednak rozprawa o politykach znad Wisły, których antyrosyjska fobia i kiepska dyplomacja sugerują przypuszczać, że nie reprezentują oni zdrowego rozsądku i polskich interesów. Dzisiaj zgoła o czym innym. Przecież poza oficjalną polityką i dyplomacją też jest życie. Warto więc przyjrzeć się niektórym prymitywnym działaniom odwetowym w Rosji oraz szkodliwym zagrywkom niektórych Polaków. W swoim stylu zakończę jednak optymistycznie, ale najpierw trzeba będzie trochę pocierpieć.

Zacznę od rodzimego podwórka. Samozwańczo nazywają siebie „polskimi patriotami", posługują się językiem ulicy i nie potrafią trzymać emocji na wodzy (czytaj: kłócą się ze wszystkimi). Czasem zakładają coś za wzór stowarzyszenia podkreślającego „braterstwo" z Rosją, więc mówią o sobie, że reprezentują środowiska „prorosyjskie" w Polsce. Kiedy słyszę, że jakiś obywatel Polski zapewnia, że jest „polskim patriotą" i na jednym tchu dodaje, że jest „prorosyjski", to śmiem przypuszczać, że mam do czynienia (w najlepszym przypadku) z zaburzeniem dysocjacyjnym tożsamości.

Odróbmy więc najpierw krótką lekcję z podstawowej oczywistości.Jeśli ktoś jest polskim patriotą, to jest propolski, a nie prorosyjski. Jakie to proste, nieprawdaż? Oczywiście używający rozumu polski patriota nie będzie prezentował stanowiska antyrosyjskiego, ponieważ wie, że w interesie Polski są dobre relacje z naszym najpotężniejszym sąsiadem. I takich osób w Polsce nie brakuje.

Wyróżnia ich sposób prowadzenia dyskusji, a więc celna argumentacja, znajomość historii, opanowanie emocji i kulturalny język. Niestety, po dziesiątkach lat indoktrynacji społeczeństwa, realistycznie myślący i kulturalni ludzie nie wstrzeliwują się w gusta masowej publiczności żądnej taniego show. Poklask (czytaj: lajki na fejsie) zyskują więc często różnego rodzaju prowokatorzy, których populistyczne zagrywki przyciągają bardziej niż merytoryczne działania. Tymczasem nachalne narzucanie prorosyjskości ośmiesza powagę sytuacji i dostarcza ciężkiego działa przeciwnikom polsko-rosyjskiego zbliżenia.

Trudno jednoznacznie stwierdzić, na ile działania „prorosyjskich polskich patriotów" (nie wierzę, że zamieściłam te słowa w jednym szeregu) są wyreżyserowane w celu przyćmienia i ośmieszenia poważnego środowiska szukającego dialogu i porozumienia z Rosją. Pół biedy, jeśli ktoś kieruje się potrzebą naiwnego serca. Gorzej, kiedy ktoś — pod pretekstem budowania „braterstwa" między naszymi narodami — z premedytacją sieje zamęt, a każdego kto mu nie przyklaskuje oskarża o bycie agentem CIA, ABW, itd. (hmm… skądś już tę retorykę znam). Szczególnie niepokoi, że publikacje kogoś takiego ukazują się na poważnym portalu rosyjskim.

I tu przechodzimy do drugiej części moich rozważań. Okazuje się bowiem, że miejsca dla prowokatorów z Polski jest w rosyjskich mediach znacznie więcej. Jednak tamtą scenę zdominowało „wariactwo antyrosyjskie", którego niechlubną reprezentację z Polski stanowią Tomasz Maciejczuk i Jakub Korejba.

Ten pierwszy określa siebie jako freelancer (wolny strzelec). Niegdyś wspierał Ukraińców na Majdanie (przynajmniej oficjalnie), ale potem jakoś mu się odmieniło (przynajmniej oficjalnie). Maciejczuk zasłynął z tego, że w studiu rosyjskiej telewizji obraził Rosjan mówiąc o nich, że „żyją w gównie". Na reakcję nie trzeba było długo czekać — przed kamerami i publicznością dostał za to po gębie. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się, że konsekwencją obrażania Rosjan nie było solidarne zbojkotowanie w tamtejszych mediach prymitywnego obywatela Polski, ale jego… rosnąca popularność.

Wystarczy wspomnieć, że Maciejczuk otrzymał długoterminową wizę na pobyt w Rosji i zaczął bywać w rosyjskich programach publicystycznych, odgrywając w nich rolę „złego Polaka". Tanimi prowokacjami podbił słupki oglądalności oraz pogłębił podziały i niechęć do Polaków. W ten sposób rosyjscy widzowie dostali na tacy „małpę z Polski", jakby nie było poważnych Polaków, z którymi można na wizji podjąć merytoryczną dyskusję.

Drugi antybohater z polskim paszportem jest politologiem i publicystą. Jakub Korejba wsławił się tym, że wyrzucono go z programu „Wiesti" nadawanego na żywo w państwowej telewizji Rossija. Został w nim zwymyślany od „nazistowskich swołoczy", po tym jak wcześniej wspomniał o „imperialistycznych swołoczach" i „sprzedajnych separatystach", komentując rosyjski materiał o „ukraińskich zbrodniach w Donbasie". Dziwić powinno, że po takim wystąpieniu rosyjska kariera Korejby nie wygasła. Wręcz przeciwnie. Okazuje się, że właśnie ktoś taki może w Rosji liczyć na rolę dyżurnego komentatora przedstawiającego „polskie stanowisko".

Lansowanie takich osób w rosyjskich mediach pogarsza jedynie i tak fatalne już stosunki między naszymi krajami. Dlatego nie ukrywam, że za ten prymitywny chwyt Rosjanie mają u mnie dużego minusa. Na telewizyjnych talk show dla masowej publiczności niestety się nie kończy. Dochodzą do tego kłamliwe insynuacje o bolesnej dla Polaków historii.

Na ten przykry fakt zwrócił uwagę polski historyk Jan Engelgard. Antypolską nagonkę, dotyczącą głównie historii, dostrzegł przeglądając rosyjskie strony internetowe. Zauważył, że w niektórych miejscach „sugeruje się, że mieliśmy z III Rzeszą sojusz przeciwko ZSRR (i tajny pakt) i tylko Hitler zapobiegł wspólnemu marszowi na Moskwę, bo nie chciał się z nami dzielić zdobyczami, że w SS służyło wielu Polaków, że wzięliśmy udział w rozbiorze Czechosłowacji (to akurat częściowo prawda) i… Ukrainy (chodzi o 1939 i Ruś Zakarpacką), no i że mordowaliśmy Żydów." Zdaniem Engelgarda „można zrozumieć, że są w Rosji siły które odreagowują antyrosyjską histerię w Polsce, ale oczywiście godzić się z tym nie można. Taka eskalacja wojny propagandowej nikomu nie służy… I przypomnieć trzeba stanowczo — Polska odrzuciła niemieckie propozycje wspólnego marszu z Niemcami na ZSRR, najpierw w 1934, a potem w 1939. Nie było też żadnego tajnego paktu z Niemcami, był to wymysł francuskiej prasy lewicowej…". Powyższe przykłady nie napawają jednak optymizmem.

Nie byłabym jednak sobą, gdybym w tych trudnych czasach nie szukała czegoś pozytywnego. I znalazłam.  Chodzi o Stowarzyszenie KURSK założone przez Jerzego Tyca. Zadaniem organizacji jest wspomaganie samorządów lokalnych w zakresie opieki nad miejscami pamięci różnych formacji wojskowych, objętych ochroną przez Państwo Polskie. Stowarzyszenie zajmuje się m.in. wolontariatem na cmentarzach wojennych w Polsce. W ramach swojej działalności remontują i odnawiają miejsca pamięci, w tym pomniki. Ponadto, przy współpracy z Polskim Czerwonym Krzyżem przedstawiciele Stowarzyszenia KURSK poszukują miejsc ostatecznego pochówku żołnierzy Wojska Polskiego i Armii Czerwonej poległych na terenie kraju podczas działań wojennych.

Na stronie organizacji można przeczytać deklarację: „Bezwzględnie, w ramach obowiązującego prawa, reagujemy na wszelkie akty wandalizmu powiadamiając odpowiednie służby i instytucje. Czynnie przeciwdziałamy zakłamywaniu historii broniąc dobrego imienia kombatantów i żołnierzy WP i RKKA poległych podczas wyzwalania Polski spod hitlerowskiej okupacji."

KURSK organizuje także konferencje. 24 listopada 2017 r. w Warszawie byłam na jednej z nich. Obrady dotyczyły bezprawnego i niekompetentnego działania polskich urzędników państwowych na terenie miejsc pochówków żołnierzy radzieckich. Pozytywnie zaskoczyło mnie profesjonalne przegotowanie oraz poziom merytorycznej dyskusji, popartej szeregiem dokumentów.

Pojawili się poważni przedstawiciele strony rosyjskiej. Ze strony polskich instytucji nie wszyscy odpowiedzieli na zaproszenie. Być może nie pozwoliła im na to poprawność polityczna i obawa o utratę stołka. Jednak widząc rozmach działalności Jerzego Tyca śmiem przypuszczać, że jest tylko kwestią czasu, kiedy polscy urzędnicy przełamią swój opór. Podczas wspomnianej konferencji omówiono wyniki społecznego dochodzenia ws. zlikwidowania radzieckiego memoriału w Trzciance oraz sytuacji odnalezionego cmentarza jeńców radzieckich w Stargardzie. Okazuje się, że wskutek skandalicznych zaniedbań polscy urzędnicy dopuścili do zbezczeszczenia  miejsc, w którym spoczywają ciała żołnierzy z czasów II wojny światowej.

Jerzy Tyc rozpoczął spotkanie od sprawy podstawowej. Podkreślił, że walka toczy się o ochronę dziedzictwa naszej cywilizacji, w które wpisuje się traktowanie z należytą godnością ludzkich szczątków. Wymiar człowieczeństwa wpisany w statut Stowarzyszenia nadał kierunek działania, którego żaden przepis, urzędnik czy polityk nie będzie w stanie podważyć. Tylko czekać, aż polscy urzędnicy odważą się przyjąć zaproszenie na kolejne obrady.

Stowarzyszenie KURSK — po stronie którego stoi prawo i etyka — stanowi przykład, że nawet przy bardzo niesprzyjających okolicznościach, wynikających z fatalnej polityki, można skutecznie działać na polu polsko-rosyjskiego zbliżenia.

Wystarczy być konsekwentnym, mieć czyste intencje i siłę argumentacji.

 

KOMENTARZE

  • Tylko młody wiek pani Piwar
    tłumaczy to że nie rozumie ona rzeczy tak oczywistych

    // Okazuje się bowiem, że miejsca dla prowokatorów z Polski jest w rosyjskich mediach znacznie więcej. //

    To było już po wielokroć wyjaśniane.W tym również przez autorów politycznych tok szołów.
    Powiadają oni (a ja się z tym w 100% zgadzam) że jeśli rosyjskiemu odbiorcy powiedzieć że Polacy są rusofobami i to klinicznymi,to nie uwierzą.Nawet jeśli taką informacje "okrasić" jakimiś cytatami czy innymi fragmentami czegoś.Po prosu nie uwierzą.
    Dlatego istnieje potrzeba pokazania im (tym odbiorcom) średnio statystycznego Polaka.Pokazania i zezwolenia na to aby mówił to co myślą.
    Bo cóż właściwie mówi taki Korejba czy Maciejczuk? Oni mówią Macierewiczem ale i Schetyną ,radiem Maryja ,TV Republika ale i TVP,mówią naszym Huskym i Talbotem,jednym słowem mówią przytłaczającą większością Polaków.
    Byłoby nieuczciwością wobec rosyjskiego widza jeśli tamtejsze media utrzymywałby go w przekonaniu że wprawdzie jedna część Polaków myśli jak Korejba ale za to druga część tak jak Piskorski (mateusz) .
    Wszyscy (a już fachury od ruskim mediów zwłaszcza) wiemy że to nieprawda.
  • ech ta dialektyka
    A to szalbierstwo z gazem, ten deal z Gazpromem to nic? To chamskie sięganie do kieszeni każdego Polaka. A hucpa z Jamałem 2? piszę bo nie wszyscy się orientują: Gazprom usiłował przy rurze kłaść magistralę informatyczna gruba jak udo. jako niezbędną i tylko do obsługi gazociągu. I o to jest pierwotna przyczyna
  • @ikulalibal 18:37:21
    PS

    i długo nie trzeba było czekać.Znów wczoraj w programie "Czas pokarze"
    Jakub Korejba doprowadził publike do stanu wrzenia.I znów dziennikarze prowadzący program objaśnili widzom że nie ma się co ciskać bo Korejba reprezentuje opinię "kolektywnego Zachódu" i zamiast go uciszać lepiej ten fakt przyjąć do wiadomości .

    od 27 minuty 51 sek https://www.youtube.com/watch?v=VOYGVwQDrNs
  • @gnago 19:20:27
    "hucpa z Jamałem 2? piszę bo nie wszyscy się orientują: Gazprom usiłował przy rurze kłaść magistralę informatyczna gruba jak udo ... to jest pierwotna przyczyna"

    Gruba jak udo, Pan powiada? Licząc osłonę czy bez? Jaka przepustowość i cena za terabyte? Puścili ją przez Bałtyk?
  • @ikulalibal 18:37:21
    Jak różnie postrzegamy ten sam świat.
    Kikla dni temu Andrzej Madej pozostawił taki oto komentarz pod Geopolityką wertykalną:
    "Zabrakło mi odniesienia się AD do prób Papieża Jana Pawła II wiązania dwóch płuc Europy. Póki co to Moskwa odrzuca tą Polską inicjatywę pojednania. Wikłając nas w Smoleńsk.
    A mogło do przesilenia dojść już 20 lat temu."
    Czyli Polska wyciąga do Rosji przyjazną rękę a Rosjanie odrzucają ten pokojowy gest.
  • @Robik 06:37:54
    //Czyli Polska wyciąga do Rosji przyjazną rękę a Rosjanie odrzucają ten pokojowy gest.//

    O janapawłowych "dwóch płucach Europy" należy zapomnieć.Myślę że i sam JP II zdawał sobie z tego sprawę.
    Rozziew między Cerkwią a Kościołem ma charakter teologiczny i tak głęboki że jak mi się wydaje nie do pokonania.Ruscy traktują to niezmiernie poważnie i nawet najdrobniejszy gest wywołuje u nich silny niepokój.
    Aby przybliżyć "klimat" posłużę się cytatem .To oświadczenie "starców z św Góry Athos".W 2009 (może 2008) znów ożyła sprawa "dwóch płuc" i oświadczenie ma związek właśnie z tym

    // 1 Na przestrzeni wieków Święta Góra (Athos) z łaski Jezusa Chrystusa ,pozostawała opiekunką świętej wiary Prawosławnej,którą apostołowie przekazali Cerkwi a nasi błogosławieni ojcowie przenieśli przez wieki.
    2. Kiedy dowiedzieliśmy się że na Cyprze odbędzie się spotkanie mieszanej międzynarodowej komisji do spraw teologicznego dialogu między Prawosławną Cerkwią i Rzymsko-Katolicką, na której przewiduje się omówienie kwestii «roli biskupa Rzymu w jedności Cerkwi w pierwszym tysiącleciu», Nasz Święty Stan, chociaż nie zna szczegółow i kierunków przypuszczalnego dialogu, mocno się zaniepokoił. Papieski prymat, wcześniej omawiało w kontekście odwrotu od jego (papieża) heretyckich dogmatow i jego światowego charakteru (państwa Watykan).Jedyny możliwy warunek do postawienia pytania o pierwszeństwie to to, czy na spotkaniu będzie omawiany powrót rzymskich-katolików do Prawosławnej Cerkwi, a nie «jedność w różnorodności» dogmatow.
    3. «Prawosławna Cerkiew jest jedyną i, świętą Światową i Apostolską Cerkwią»,- oświadczył Jego Świątobliwość Patriarch Bartłomiej 21 sierpnia 2008 roku podczas pobytu na Świętej Górze. W to wierzymy i my i pozostajemy wierni temu, co głosili nasi święci ojcowie.
    za grecką gazetą "Romfeia" //
  • @ikulalibal 07:08:24
    Ruscy traktują to niezmiernie poważnie i nawet najdrobniejszy gest wywołuje u nich silny niepokój.
    Aby przybliżyć "klimat" posłużę się cytatem .To oświadczenie "starców z św Góry Athos"

    =============

    Góra Athos czy "Ruscy"?

    Pedantyczni jak głupi bank, który się upiera, że najdrobniejszy znak jak "plus" versus "minus" robi wielką różnicę. Ach ci Ruscy Grecy, nigdy Cywilizacji Łacińskiej nie zrozumieją. Pozostaną barbarzyńcami.
  • @Pedant 08:14:40
    //Góra Athos czy "Ruscy"?//

    A tobie się wydaje że to bardzo odległe? Dobrze jest wiedzieć o czym się pisze.A jeszcze lepiej przed zadaniem niezręcznego pytania (niezręcznego bo pokazującego że nie wiesz o czym piszesz) zajrzeć bodaj do wikipedi.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Athos#XIX_wiek_i_okres_dominacji_rosyjskiej

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930