Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

The Economist przeciw Polsce

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czołowy organ liberalnego kapitalizmu, brytyjski tygodnik „The Economist” szczuje na Polskę i domaga się, aby UE obcięła nam subsydia „za deptanie zasad”

 

W Europie nie było kiedyś jaśniejszej gwiazdy niż Polska. Odrzuciwszy komunizm w 1989 roku, rywalizowała ona z tygrysami azjatyckimi w tempie wzrostu PKB. Stała się ważnym sojusznikiem NATO. Ale jest ona także na linii frontu tego, co prezydent Francji, Emmanuel Macron, nazywa "europejską wojną domową" w kwestii rządów prawa.

Optymizm, który towarzyszył wielkiej ekspansji UE na wschód w 2004 r., w niektórych miejscach ustąpił miejsca gniewnej, nacjonalistycznej „demokracji nieliberalnej". Na Węgrzech Viktor Orban po spacyfikowaniu sądów, mediów i prokuratury ogranicza społeczeństwo obywatelskie i wykorzystuje fundusze państwowe (i unijne) do wspierania oligarchów. Przywódcy Rumunii nieustannie dążą do osłabienia praw antykorupcyjnych, które w przeciwnym razie mogłyby ich usidlić.

Ale największym wyzwaniem jest Polska. Od czasu objęcia władzy w 2015 roku nacjonalistyczna partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) opanowała sądy, wykrzywiła media publiczne i zapełniła biurokrację swoimi stronnikami. Jej reformy sądownictwa rażąco naruszają traktaty UE. Ma to znaczenie nie tylko dla polskiej demokracji: kraje UE muszą ufać sobie nawzajem, by bronić prawa, które leży u podstaw jednolitego rynku. Tak więc w ubiegłym roku Komisja Europejska powołała się na Artykuł 7, niesprawdzony dotąd instrument, który zobowiązuje rządy państw do oceny, czy jedno z nich systematycznie podważa rządy prawa.

Teoretycznie art. 7 może pozbawić taki kraj prawa do głosowania w UE. W praktyce jednomyślne głosowanie, którego taka decyzja wymaga, jest niemożliwe do uzyskania, po części dlatego, że nieliberalne rządy chronią się nawzajem. Toteż Komisja rozwaza budżet UE, z którego znaczna część to transfery z krajów bogatszych do biedniejszych. Ostatni siedmioletni budżet przyznał Polsce blisko jedną piątą unijnych funduszy spójności. To wygląda jak dźwignia.

Negocjacje w sprawie kolejnego budżetu rozpoczną się w maju. Można je wykorzystać na dwa sposoby. Po pierwsze, inne państwa członkowskie mogą uytrzymać twardą linię z Polską w targach o postęp. Parlamenty w krajach takich jak Niemcy i Holandia już mają kłopot z wysyłaniem tylu pieniędzy swoich podatników do rządów, które nie przestrzegają wspólnych zasad. Drugim pomysłem jest ustalenie sposobu zawieszenia płatności dla rządów naruszających rządy prawa.

Unia stoi przed dylematem. Jeśli będzie nadal miękka dla lidera PiS, Jarosława Kaczyńskiego, to ośmieli kolejnego autokratę w Europie. Ale zbyt mocne naciski niosą ze sobą ryzyko, że wzmocnią twierdzenie PiS, że wtrącanie się obcych podkopuje polską demokrację. Polska się liczy jako gigant wschodniej Europy. Rosnący podział Unii na wschód i zachód w kwestii migracji i podziału pieniędzy nie da się załagodzić, jeśli Polska zostanie wysłana na mróz.

Być może zainspirowany nadchodzącymi rozmowami budżetowymi PiS ostatnio poprawił niektóre projekty reformy sądownictwa. Zmiany, dotyczące takich kwestii, jak wiek emerytalny sędziów, są pierwszymi oznakami kompromisu od 2015 roku. Są jednak w dużej mierze tylko kosmetyczne. UE powinna (po cichu) nalegać na znacznie więcej, zanim rozważy odwołanie procedury z Artykułu 7. Władze Polski muszą podjąć kroki w celu realizacji  rządów prawa, poczynając od przywrócenia niewłaściwie zwolnionych sędziów w Trybunale Konstytucyjnym. Jeśli PiS nie ustąpi, Komisja powinna być kreatywna jeśli chodzi o budżet. Polska otrzymuje trzy razy więcej ze środków unijnych, niż wpłaca, a dotacje te idą przeważnie na zwolenników PiS na wsi. Muszą oni zrozumieć, że nie mogą korzystać z dobrodziejstw członkostwa w klubie jednocześnie depcząc jego zasady.

W tym tygodniu prezydent Macron powtórzył swój apel do „twardego rdzenia" krajów UE, by kontynuowały integrację, jeśli inni będą ignorować swoje zobowiązania. Rząd polski twierdzi, że nie chce pozostać na europejskiej ścieżce mniejszej prędkości. Ale jeśli nadal będzie podważać niezależne instytucje i łamać praworządność, to tak właśnie będzie.

/The Economist, April 19, 2018, tłum. BJ/

 

KOMENTARZE

  • też miałem chęć napisać o tym artykule
    Pan Bogusław mnie uprzedził.

    Nie wdają się w szczegóły wszystkie działania sugerowane przez Ekonomista to miód na serce państwa polskiego.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930