Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4278 postów 1949 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Summa Syriae

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

СПУТНИК: Krzysztof Podgórski na łamach Sputnika tak podsumowuje zwycięstwo Rosji w wojnie syryjskiej oraz jej nową rolę na Bliskim Wschodzie.

 

Ewidentnie Rosja prezydenta Putina, to główny i niekwestionowany zwycięzca kampanii w 2017.Odzwierciedla ten sukces ogłoszenie 11 grudnia 2017 roku, przez prezydenta Władymira Putina decyzji o wyprowadzeniu gros sił rosyjskich z Syrii, z uwagi na wykonanie celów misji i pokonanie terrorystów. Mimo to jednak niemała część rosyjskich wojsk nadal w Syrii zostanie.

 

ROSJA — GŁÓWNY ZWYCIĘZCA W SYRII W ROKU 2017

W dniu 27 grudnia, na podstawie zdjęć satelitarnych, wynika, że w bazie Hamejmim stacjonowało 10 bombowców taktycznych Su-24M2, 6 samolotów szturmowych Su-25SM, 5 myśliwce Su-30, 6 uderzeniowych Su-34 i 4 najnowsze myśliwce rosyjskie Su-35S. Wprawdzie w sylwestra 31 grudnia, „zieloni" dżihadyści przeprowadzili zaskakujący, udany atak dronów na bazę uszkadzając 7 rosyjskich samolotów, to jednak Moskwa straty te łatwo uzupełniła a terrorystów szybko namierzyła i zlikwidowała.

Na rok 2018 celem nr 1, jest dla Rosjan zniszczenie syryjskiej Al-Kaidy, czyli organizacji An-Nusra, do niedawna sponsorowanej przez Katar, Arabię Saudyjską i Turcję.Rosja nigdzie z Syrii się nie wybiera, ma tam dwie bazy wydzierżawione na 49 lat: morską w Tartus i lotniczą w Hamejmim.

W obu bazach zostają stosowne garnizony zabezpieczające rosyjskie interesy, a w tle słychać o rozmowach dotyczących lokalizacji kolejnych baz rosyjskich w regionie, w tym w Egipcie, Libii i Sudanie oraz o inwestycjach rosyjskich korporacji w Egipcie, Syrii i Iraku.

W Syrii pozostają również rosyjscy „kontraktorzy" (Cz.W.K. „Wagner") w liczbie kilku tysięcy, instruktorzy wojskowi oraz działać nadal będzie „Syryjski Express" — zespół okrętów transportowych krążących między portem w Noworosyjsku  a Tartus stale dowożący zaopatrzenie armii syryjskiej i rosyjskiej. 

Rosjanie bezspornie osiągnęli swoje cele strategiczne.Utrzymali przy władzy sojuszniczego prezydenta Baszara Assada, walnie przyczynili się do rozgromienia Daeszu, stali się głównym rozgrywającym w Syrii i jednym z najważniejszych graczy na Bliskim Wschodzie. Mają obecnie silne podstawy do rozbicia w roku 2018 głównego przeciwnika wojsk rządowych, tzw. rebeliantów „zielonych". W roku 2017 Moskwie udało się pozbawić tych dżihadystów politycznego i finansowego wsparcia, izolować politycznie, jako „nieumiarkowaną opozycję", a teraz mają wolną rękę do rozwiązań militarnych. Mediów na zachodzie nie zapełnią już filmy „białych kasków" i narracja o tym, jak to „zły Putin" bombarduje szpitale i że trzeba zatrzymać rosyjski imperializm. Zielonych dżihadystów („umiarkowanych") wzięła bowiem pod swoje skrzydła druga armia NATO, a dziś partner Rosji w Syrii, Turcja prezydenta Recepa Erdogana.

 

PRZEGRANI „SPONSORZY" — ROZPAD KOALICJI ANTYASSADOWSKIEJ

W roku 2017 obserwowaliśmy upadek koalicji państw zmierzających do odsunięcia prezydenta Baszara Assada od władzy.Najpierw z gry wypadł Katar, który przystąpił do osobnych negocjacji z Iranem i Turcją, a po pewnym czasie z Rosją. Próby dyskredytacji emiratu katarskiego i oskarżenie przez Arabię Saudyjską i jej sojuszników, o wspieranie przez emirat terroryzmu, jego blokada lądową i powietrzna oraz grożenie wojną zawiodły.Rosja i Iran wsparły Katar dyplomatycznie, a Turcja rozmieściła na jego terytorium swoje wojska.

Tak więc nacisk na Katar, niczym sprężona para poszła w przysłowiowy gwizdek, a plany obalenia emira zawiodły. Warto przypomnieć, że dwa lata temu Katar groził interwencją zbrojną w Syrii. Teraz Katar odwiedzają oficerowie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej z Iranu, śmiertelnego wroga Rijadu. Bliski Wschód jak widać jest specyficzny, a zwroty akcji i zmiany sojuszy bywają zaskakujące.

Sytuacja samej Arabii Saudyjskiej, jednego z głównych sponsorów syryjskich rebeliantów (np. tych ze Wschodniej Ghouty), dążącej od lat do obalenia legalnego, laickiego prezydenta Assada, jest niewiele lepsza.Postawienie na dżihadystów w Syrii okazało się nie trafione. Kontrolę nad częścią tych ugrupowań przejęła Turcja, która wykorzystuje byłe saudyjskie aktywa do negocjacji z Rosją i Iranem. Próby ukarania Kataru przez Saudów też się nie powiodły.

Hybrydową wojnę z Iranem Rijad przegrywa na wszystkich frontach (co popycha go do obozu USA i Izraela). Przede wszystkim Arabię Saudyjską niszczy „jemeński wrzód", nazywany też  „saudyjskim Afganistanem" - interwencja zbrojna w sąsiednim Jemenie na południu, która nie przynosi militarnych sukcesów a za to wysysa ogromne zasoby z saudyjskiego budżetu.

Próby zamknięcia tej kwestii jednym ciosem zawiodły. Zorganizowany i opłacony przez Saudów zamach stanu, w wykonaniu stojącego na czele zwalczanych przez Saudyjczyków sił prezydenta Saleha, który ogłosił chęć zawarcia pokoju z Arabią Saudyjską, zakończył się fiaskiem. Wspierani przez Iran Houthi otrząsnęli się szybko i rozbili siły Saleha, zabijając jego samego. Wojna w Jemenie tym samym toczy się nadal. W 2018 Saudyjczycy będą nadal cierpieć, obserwując loty balistycznych rakiet szyickich, dostarczonych rebeliantom jemeńskim przez Iran, spadających na Rijad i inne miasta ich królestwa.

Dlatego biorąc pod uwagę powyższe, w połowie jesieni 2017, przywódca Arabii Saudyjskiej, król Salman udał się do Moskwy, by doprowadzić przynajmniej do normalizacji stosunków z Rosją. O interwencji w Syrii już się wtedy nawet nie zająknął. Bardzo natomiast zabiegał o to, aby od prezydenta Putina uzyskać zgodę na zakup przeciwlotniczych i przeciwrakietowych systemów S-400 Triumf. Robił więc dokładnie to samo, co prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan, który za zmianę sojuszu, oraz za współpracę w Syrii został „nagrodzony" przez Moskwę systemami S-400. Słabości polityki zagranicznej Arabii Saudyjskiej i jej militarnych niepowodzeń dopełniły wewnętrzne wstrząsy, próba przewrotu pałacowego i masowe aresztowania książąt z panującej dynastii.

W rezultacie jeden z głównych sponsorów terrorystów w Syrii przechodzi u siebie erozję gospodarki i upadek swej pozycji w polityce zagranicznej. Jest to naturalny wynik klęski w wojnie syryjskiej i porażki w wojnie hybrydowej z Iranem w Jemenie.

 

WNIOSKI I PERSPEKTYWA

Mimo kilku zawirowań i sytuacji kryzysowych wojskowa kampania lądowa w Syrii zakończyła się sukcesem armii syryjskiej i jej sojuszników, co znalazło odzwierciedlenie tak na mapach, jak i w zmianie otoczenia polityczno-wojskowego wokół samej Syrii. Kampania 2017 roku pozwoliła Rosji wzmocnić swoją pozycję zarówno na Bliskim Wschodzie jak i w Północnej Afryce (Egipt, Libia, Algieria), jednocześnie zasadniczo osłabiając pozycję USA w tym rejonie.

Wojna syryjska ewidentnie pogłębiła sprzeczności pomiędzy Moskwą i  Waszyngtonem.Jak piszą rosyjscy analitycy, zwycięstwo Rosji w wojnie syryjskiej jest dla Moskwy dopiero wygraną bitwy w wielkiej wojnie, gdyż „gra" toczy się dalej na wielu planszach.Oceniają, że choć w skali regionu sukcesy Rosji zmieniają warunki gry na Bliskim Wschodzie, to jednak w skali globalnej rozgrywki ze Stanami Zjednoczonymi, było to  tylko silne uderzenie odwetowe  za nieudane dla Rosji starcie w 2014 roku na Ukrainie. Przy tym, jak uważają Rosjanie, na Syrii walka ta się nie skończy. Zostaje front na Ukrainie, narastanie kontyngentu wojsk USA we wschodniej Europie, wzmocnienie zgrupowania wojsk USA w Afganistanie oraz eskalacja wyścigu zbrojeń na Dalekim Wchodzie (w związku z rywalizacją USA z Chinami i konflikt z Koreą Północną).Wydaje się, że zgodnie z logiką „zimnej wojny", Amerykanie będą teraz popychać Rosję do podjęcia aktywnych działań na innych, już istniejących lub potencjalnych teatrach działań wojennych, aby się odegrać za Syrię.Będą to czynić, wszędzie tam gdzie skrzyżują się z interesy Rosji i USA oraz ich sojuszników. Waszyngton i jego partnerzy nie zapomną Moskwie powstrzymania ich wielkiego polityczno-gospodarczego projektu zwanego „arabską wiosną", a w szczególności niepowodzenia operacji w Syrii. USA i ich sojusznicy ponieśli ogromne koszty, sponsorując zamierzone odsunięcie od władzy Assada, ale zamiast planowanych korzyści politycznych i gospodarczych w postaci kontroli nad Syrią, zagarniętych ziem i bogactw mineralnych, na czele z ropą i gazem, ponieśli porażkę.

Wojna syryjska wykazała bezspornie, że Rosja nie będzie „chłopcem do bicia", jak przewidywała strategia wojskowa USA przyjęta na lata 2016-2017.Moskwa podniosła rzuconą przez Waszyngton rękawicę. W dokumentach amerykańskich Rosja oficjalnie stała się głównym przeciwnikiem Stanów Zjednoczonych, na równi z Chinami. Swoimi działaniami w Syrii, Rosjanie ostatecznie przekonali amerykańskie jastrzębie, od lat lobbujące w Waszyngtonie za twardym kursem wobec Moskwy, że to co robi Władimir Putin, nie jest już tylko specyficzną rosyjską polityką zagraniczną, a wprost podważaniem amerykańskiej hegemonii na świecie. Hegemonii, dodajmy, uzyskanej po zwycięstwie w zimnej wojnie nad ZSRR i Układem Warszawskiem. Kiedy obserwujemy konsekwencje wojny syryjskiej dla Bliskiego Wschodu, to przede wszystkim widać jak na dłoni proces zmiany obecnego porządku światowego, który ujawnia się za pośrednictwem tego lokalnego konfliktu zbrojnego.

Rosja, podobnie jak Iran, stały się głównymi aktorami zmian zachodzących aktualnie na Bliskim Wschodzie. Syryjska kampania wojenna w roku 2017 roku tylko wzmocniła tworzący się już w latach 2014-2016 trend aktywnego przeciwstawiania się przez Rosję działaniom USA. W tym sensie wojna syryjska nadal będzie zmieniać otaczający nas świat, choć nie wszyscy to widzą lub są gotowi te nadchodzące zmiany zaakceptować.

Nie akceptuje jej na pewno aktualna administracja amerykańska na czele z prezydentem Donaldem Trumpem. Nie akceptuje Izrael i Wielka Brytania. W roku 2018 należy spodziewać się, że wojska tzw. koalicji antyterrorystycznej pod wodzą Waszyngtonu, której  członkiem jest także Polska, nie tylko nie opuszczą Syrii, ale pod ich osłoną, w oparciu o Kurdów z YPG i  „umiarkowanych dżihadystów” na pograniczu syryjsko-jordańskim zostanie utworzone quasi struktura państwowa. tzw. „demokratyczna Syria". Amerykańska baza at-Tanf jak cierń wbija się od południa w  terytorium syryjskie i nie przypadkiem USA na tym pustynnym bezludziu ją utrzymują bezwzględnie bombardując podchodzące tam wojska syryjskie i szyickie milicje podległe Teheranowi, które wypychają  z Syrii proamerykańskich rebeliantów.

Reasumując, wojna syryjska w 2018 będzie trwała nadal, chociaż w 2017 roku wypadł z gry jeden z jej głównych uczestników — terrorystyczne Państwo Islamskie. Szala zwycięstwa przechyliła się na stronę prezydenta Assada i wspierających go sojuszników -  Rosji i Iranu. Jednak Waszyngton nie akceptuje tego status quo, więc konflikt będzie trwał. A w jakiej formie i z jakim nasileniem, to pokaże czas.

Autor: Krzysztof Podgórski, polski publicysta

 

KOMENTARZE

  • Interesujące.
    Analizę sytuacji warto pogłębić o skutki jakie mogłoby przynieść "wypchnięcie" USA z tego regionu.
    Tu sprawa dotyczy Izraela. I dopóki Żydzi mają istotny wpływ na USA (i świat Zachodu) poprzez sferę finansów, raczej możemy liczyć się z kolejnymi odsłonami konfliktu.
    Czy ktoś wyobraża sobie Izrael jako państwo pokojowe?

    Gdyby jednak założyć, że tak będzie, to kto na miejsce USA w regionie? Jak rozłożą się kwestie gospodarcze? Przecież byłoby to wypchnięcie Europy z wpływów w Afryce itd.

    W sumie - efektem byłaby przeorientowana mapa polityczna całego świata.
    Obawiam się, że to obecnie jest mało możliwe. Nasi władcy nie są na to przygotowani. Prędzej konflikt światowy.
    Ale - wszystko w rękach Opatrzności.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:32:53
    Ciekawostka .Prezydent Syrii olał Legię Honorową .Pzdr. http://www.xinhuanet.com/english/2018-04/20/c_137123481.htm
  • @Repsol 09:42:01
    No i brawo dla prezydenta Assada!
    A Francja to już nie ta Francja de Gaulle`a czy Chiraca, to teraz taka Makronia:)
  • @lorenco 14:16:50
    Pociski USA w Syrii pod lupą rosyjskich żołnierzy. Dwa pociski samosterujące USA, wystrzelone w Syrię w dniu 14 kwietnia syryjscy wojskowi przekazali Rosjanom donoszą media. Amerykańskie rakiety przewieziono z Syrii do Rosji 18 kwietnia. Ekspert z centrum dziennikarstwa wojskowo-politycznego Borys Rożyn w audycji radia Sputnik podkreślił, że uzyskany w podobny sposób sprzęt wojskowy zawsze jest poddawany szczegółowym badaniom. „Lokalne wojny, w których uczestniczą rosyjscy wojskowi, naturalnie są wykorzystywane również do gromadzenia informacji w sprawie broni innych zaangażowanych w działania zbrojne stron. Potem można zorientować się, co z tych technologii można zastosować z korzyścią dla siebie, albo też w celu opracowania środków do ich zwalczania. Przekazane rakiety mogą zawierać jakieś nowe rozwiązania techniczne, stosowane przez Amerykanów w ich rakietach w celu pokonywania systemów obrony przeciwlotniczej, instalowania fałszywych celów i stwarzania zakłóceń. Będzie można opracować bardziej efektywne środki do zwalczania tego typu broni" powiedział Borys Rożyn. Stwierdził, że zbadanie przekazanych przez Syryjczyków rakiet będzie dla rosyjskich wojskowych co najmniej pożyteczne. „Nie ma informacji o tym, jakie właściwie rakiety zostały przekazane, lecz, przypuśćmy, że to były Tomahawki. Sama ta rakieta, rzecz jasna, nie jest czymś nowym, jednak ta amunicja jest przecież modernizowana, Amerykanie wdrażają coś nowego. Zbadanie aktualnej specyfiki technicznej tych rakiet będzie co najmniej pożyteczne dla rosyjskich wojskowych. Możliwe, że przyczyni się do opracowania perspektywicznych systemów rosyjskich sił obrony przeciwrakietowej" uważa Borys Rożyn.
    Syryjska armia przekazała dane na temat zestrzelonych rakiet z 14 kwietnia kiedy to zbiry zaatakowały ich kraj. W walce przeciwlotniczej aktywnie wykorzystywano system rakietowy przeciwlotniczy "Pantsir" produkcji rosyjskiej, uprzednio dostarczony do sił zbrojnych Syrii. Ten kompleks podczas bitwy przeciwlotniczej wykazał prawie 100 procentową skuteczność. W sumie syryjskie jednostki obrony powietrznej zniszczyły 71 pocisków samosterujących z 103 odkrytych w przestrzeni powietrznej republiki.

    Na lotnisku w Duvali użyto 4 pocisków - wszystkie zestrzelono.
    Na lotnisku Dumeir - 12 pocisków, wszystkie zostały zestrzelone.
    Przy lotnisku Blay - 18 pocisków, wszystkie zostały zestrzelone.
    Na lotnisku Shayrat - 12 pocisków, wszystkie zostały zestrzelone.
    Na lotnisku Tifor - 2 pociski zestrzelono wszystkie.
    Na lotnisku Mezze - 9 pocisków, 5 zestrzelonych.
    Na lotnisku Homs - 16 rakiet, 13 zestrzelonych.


    Ministerstwo Obrony zauważa, że ​​żadne lotnisko nie ma poważnego zniszczenia. Jednocześnie, zgodnie z szacunkami rosyjskiego Ministerstwa Obrony, użyto 30 pocisków i sterowanych bomb lotniczych przeciwko obiektom badawczym w osadach Barz i Jaramani. Spośród nich 5 zostało zniszczonych przez syryjską broń obrony powietrznej. Podkreślono skuteczność syryjskiego systemu obrony powietrznej przywróconego z udziałem rosyjskich specjalistów. Kiedy atak został odparty, użyto tylko 112 pocisków kierowanych przeciwlotnie. Spośród nich:

    "Shell" - wystrzelono 25 pocisków, trafiono 23 cele;
    "Buk" - wystrzelono 29 pocisków, trafiono 24 cele;
    "Wasp" - wystrzelono 11 rakiet, trafiono 5 celów;
    C-125 - 13 pocisków wystrzelono, trafiono 5 tarcz;
    "Strzałka-10" - wystrzelono 5 pocisków, trafiono 3 cele;
    "Kwadrat" - wystrzelono 21 rakiet, trafiono 11 celów;
    C-200 - wystrzelono 8 pocisków, cele nie zostały trafione.

    Igor Konashenkov podkreślił, że nikt nie powinien dać się zwieść słabej wydajności systemu rakietowego S-200. „Kompleks ten jest przeznaczony do prowadzenia głównie aerodynamicznych rakiet nośnych czyli samoloty powiedział. Choć nie tak dawno temu, że jest to kompleks i jest zniszczony myśliwiec jednego z sąsiednich państw, którzy próbowali naruszyć syryjską przestrzeń powietrzną.” Reszta kompleksów, również wyprodukowanych w czasach radzieckich, wykazała się bardzo wysoką wydajnością, mimo że uderzone cele miały dużą prędkość i bardzo małą skuteczną powierzchnię odbijającą.


    Ps..No przecież "reklamował" Trump, że rakiety będą nowe i inteligentne...więc zaciekawił Rosjan. Pociski USA w Syrii pod lupą rosyjskich żołnierzy. Wzięli rozkręcili i pod mikroskopem zbadali. Stwierdzili: niemieckich naukowców już tam niet! Być może znajdą w nich inteligencję której nie mieli wysyłający? Przypuszczam, że na wniosek rosyjskich wojskowych, Syryjczycy dostarczyli strącone czy przekierowane albo przechwycone niewypały rakiet najnowszej generacji, jakie użyli Amerykanie. To, że zostaną dokładnie przebadane nikogo nie powinno dziwić. To samo dotyczy amerykańskich dronów i innego uzbrojenia. Swoją drogą Amerykanie zrobili z nich wiele przydatny "prezent" rosyjskim specom od broni.Kolejna technologia rakietowa wpadła w ręce Rosjan, tak Rosja rozbroi USA.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930