Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Zmiana na Kubie?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

REPUBLICA LATINA: W Hawanie fotel prezydenta Kuby objął dziś następca Raúla Castro – Miguel Díaz-Canel. Co to wróży Kubie?

 

19 kwietnia to data symboliczna w historii rewolucyjnej Kuby. Tego dnia przypada 57. rocznica nieudanej inwazji w Zatoce Świń. Dziś takżena Kubie dokonała się ważna zmiana. Na posiedzeniu Zgromadzenia Narodowego Władzy Ludowej Kuby nowej IX kadencji urzędujący prezydent, Raúl Castro, brat Fidela, ustąpił ze stanowiska, kończąc prawie 60 lat rządów rodziny, która przewodziła socjalistycznej rewolucji na wyspie. Dla 11-milionowej ludności kraju, w którym transfery władzy są rzadkie, ten jest doniosły. Castro, który ma 86 lat, przekazał władzę swemu pierwszemu zastępcy, którym jest 57-letni Miguel Díaz-Canel Bermudez (obaj na zdjęciu powyżej). Tego młodszego nie było jeszcze na świecie, gdy brat Raúla, Fidel Castro, obalił  wspieraną przez Amerykanów dyktaturę Fulgencio Batisty w 1959 r.

Miguel Díaz-Canel, inżynier z wykształcenia, zyskał sobie opinię człowieka bardzo skromnego, gdy przez trzydzieści lat wspinał się cicho po szczeblach partii i rządu. Jako lider w swojej rodzinnej prowincji Villa Clara, w centrum Kuby, jeździł do pracy na rowerze, a nie służbowym samochodem. W zeszłorocznych wyborach parlamentarnych (na jedyną listę partyjną), stał  w kolejce z innymi głosującymi i rozmawiał z prasą. Czasami wydawał się także bardziej liberalny niż inni aparatczycy. Poparł prawa dla maricones (homoseksualistów), zanim stało się to modne. W 2013 roku uspokoił furię spowodowaną cenzurą niektórych bloggerów studenckich, którzy krytykowali rząd. Spotkał się wtedy ze studentami w obecności prasy i powiedział, że w erze Internetu „prohibir algo es casi un engaño” (zakazać czegokolwiek jest niemal złudzeniem).

Jego awans do prezydentury jest częścią szerszej zmiany pokoleniowej. Kilku osiemdziesięcioletnich już konserwatystów, takich jak José Ramón Machado Ventura i Ramiro Valdés, najprawdopodobniej opuści Radę Stanu, organ sprawujący władzę ustawodawczą i  Díaz-Canel zastąpi ich swoimi ludźmi. Ale zmiana taka, o ile nastąpi, nie będzie gwałtowna. Chociaż pokolenie towarzyszy-rewolucjonistów, zwane  la generación histórica, nie będzie już zarządzać państwem na co dzień, nadal będzie miało duży wpływ w praktyce. Oczekuje się, że do roku 2021 Raul Castro pozostanie szefem Biura Politycznego, które kontroluje Partię Komunistyczną, a tym samym ogólny kierunek polityki. Ventura pozostanie na drugim miejscu. Díaz-Canel będzie więc dopiero  trzecim najpotężniejszym człowiekiem w państwie.

Może jednak nie być tym reformatorem, na którego liczą niektórzy Kubańczycy, a zwłaszcza wielki sąsiad z północy. W przemówieniu na zamkniętym spotkaniu Partii Komunistycznej, z którego wideo wyciekło w sierpniu zeszłego roku, zapowiedział zamknięcie krytycznych mediów i wysiłki na rzecz ograniczenia społeczeństwa obywatelskiego. Określił  rozluźnienie amerykańskiego embarga na Kubę przez prezydenta Baracka Obamę jako próbę  zniszczenia  rewolucji. Politolog William LeoGrande z American University w Waszyngtonie uważa, że w ten sposób Díaz-Canel starał się po prostu zapewnić sobie awans do prezydentury. Inni postrzegają jednak to przemówienie jako dowód na to, że Díaz-Canel nie będzie wcale bardziej przyjazny dla krytyków reżimu czy Stanów Zjednoczonych niż bracia Castro. Nikt nie oczekuje zresztą od niego, że zalegalizuje partie opozycyjne lub zdejmie cenzurę z prasy.

Bardziej wiarygodna jest natomiast nadzieja, że Miguel​​Díaz-Canel pójdzie za przykładem partii komunistycznych w Chinach i Wietnamie, co otworzyłoby  rynki i pozwoliło obywatelom na wzbogacenie się przy zachowaniu nad nimi kontroli politycznej. Ale nawet to może się nie zdarzyć. Choć bowiem może to brzmieć atrakcyjnie, kubańscy politycy obawiają się, że zamieni to ich kraj w  maquiladorę - fabrykę oferującą tanie towary dla  bogatych Amerykanów. Socjalizm w Wietnamie, jak zauważają politolodzy, był  o wiele mniej zakorzeniony niż na Kubie.

Díaz-Canel nie może jednak uniknąć jakiegoś rodzaju reformy gospodarczej. Gospodarka jest w bardzo kiepskim stanie i ciągle się pogarsza. Wenezuela, której podobnie myślący reżim zapewnia Kubie pomoc w postaci subsydiowanej ropy naftowej, pogrąża  się w coraz głębszym kryzysie gospodarczym i przysyła jej coraz mniej. Wymiana handlowa między obu tymi krajami spadła z 8,5 mld USD w 2012 roku do 2,2 mld USD w 2016 r. Spowodowało to pierwszą recesję Kuby od czasu upadku Związku Radzieckiego, jej poprzedniego protektora w czasach zimnej wojny. Deficyt budżetowy Kuby osiągnął w zeszłym roku 12% PKB, aczkolwiek w dużej części dlatego, że rząd musiał postawić wyspę na nogi po fatalnym huraganie Irma, który nawiedził Kubę we wrześniu ubiegłego roku.

Gospodarka Kuby jest typową  gospodarką niedoborów. Plagą jest chroniczny brak wszystkiego, od tamponów i żyletek po sól i żarówki, wliczając nierzadkie wyłączenia elektryczności. Kontrolowane przez państwo gospodarstwa rolne i fabryki nie są w stanie produkować towarów, których potrzebują Kubańczycy, a brak wymiany zagranicznej utrudnia opłacanie importu. To bardzo napręża 60-letnie przymierze społeczne, w ramach którego państwo ma zapewniać bezpieczeństwo, bezpłatne usługi publiczne i znośny standard życia w zamian za polityczny pokój i brak oporu ze strony obywateli.

Jeśli Díaz-Canel ma to przymierze i pokój społeczny utrzymać, nie będzie w stanie uniknąć reformy zwłaszcza absurdalnego systemu podwójnych walut i wielu różnych kursów wymiany. To bowiem zniekształca sygnały cenowe, hamuje wzrost wydajności i utrzymuje Kubańczyków w chronicznej biedzie. Wymienny peso (CUC), używany przez turystów i niektóre przedsiębiorstwa państwowe do określonych celów, jest powiązany z dolarem USA jak 1: 1. Większość płac jest jednak wypłacana w wewnętrznych kubańskich pesos (CUP), które zwykli ludzie mogą wymieniać na dolary w wysokości 24: 1. W tym przeliczeniu typowa pensja w gospodarce państwowej jest warta 25 USD miesięcznie. Istnieje sześć innych oficjalnych kursów wymiany między obiema walutami, w zależności od rodzaju organizacji, która jej dokonuje. W przypadku większości przedsiębiorstw państwowych stawka wynosi 1: 1, co niedorzecznie przewyższa wartość CUP. Dlatego niektóre firmy państwowe otrzymują  subsydia i materiały promocyjne, które sprawiają, że wyglądają  jakby dobrze prosperowały, gdy w rzeczywistości niszczą gospodarkę i drenują  wartość. W grudniu 2017 prezydent Castro powiedział, że „la reforma monetaria se necesita con urgencia y ya no se puede retrasar” (reforma walutowa jest pilnie potrzebna i nie może już być dłużej opóźniana).

Ale każda realna zmiana będzie bolesna. Gdyby waluta została nagle zunifikowana a jej kurs upłynniony, ponad połowa państwowych firm mogłaby zbankrutować, pozbawiając pracy setki tysięcy Kubańczyków. We władzach nie ma jeszcze zgody co do tego, czy większe ryzyko niesie ze sobą reforma zbyt wolna czy zbyt szybka. Według sygnałów płynących od zagranicznych dyplomatów rząd kubański rozmawia nieoficjalnie z rządem Niemiec, który ma doświadczenie w ujednolicaniu walut (po zjednoczeniu).

Obecnie, bez rewolucyjnej mistyki kastryzmu,  działania Díaz-Canela będą z pewnością oceniane surowiej. To sprawia, że​​reformy gospodarcze stają się bardziej pilne, a krótkotrwały ból jeszcze bardziej niebezpieczny dla władz. Nowy prezydent może starać się zwiększyć swoją popularność zanim ludność poczuje wstrząsy gospodarcze - na przykład poprzez poluzowanie dostępu do Internetu. Rząd planuje również szereg zmian konstytucyjnych. Sądzi się, że obejmą one zmniejszenie liczby mandatów poselskich  w Zgromadzeniu Narodowym (z 605) i ograniczenie liczby  wiceprezydentów (z obecnych sześciu). Być może zostanie przywrócone stanowisko premiera. Mówi się o uznaniu w konstytucji prawa do samozatrudnienia dla 580 000 ludzi, którzy pracują w branżach otwartych dla przedsiębiorców przez rząd. Kubańczycy mieliby zagłosować  nad takimi zmianami w referendum, co dałoby Díaz-Canelowi pewną legitymację do działania. Ale ludzie na Kubie są coraz bardziej rozczarowani i bardziej pytają o wyniki ekonomiczne niż o konstytucyjne poprawki.

Kubański historyk i prawnik Julio César Guanche nie sądzi, iż na Kubie zajdą kardynalne zmiany. W rozmowie ze Sputnikiem Mundo podkreślił on, że Zgromadzenie Narodowe, choć w Konstytucji określone jako główny organ władzy, w praktyce wcale nim nie jest. Np. Rada Państwa przyjęła trzy razy więcej aktów prawnych niż Zgromadzenie. Jednocześnie już teraz średnia wieku członków Zgromadzenia wynosi 49 lat, co „przeczy opinii, zgodnie z którą na Kubie rządzi jedynie słynne historyczne pokolenie, podczas gdy władze faktycznie stają się młodsze”. Tak więc istnieje nowe pokolenie, które już znajduje się u steru władzy, ma już odpowiednią praktykę i doświadczenie w tej dziedzinie. Na wyspie są również inne instrumenty władzy, np. Rewolucyjne Siły Zbrojne oraz instrumenty zarządzania gospodarczego i reform, oparte na „wytycznych w polityce gospodarczej i socjalnej” zatwierdzonych w 2011 roku na VI zjeździe Partii Komunistycznej. Siły te czasami demonstrowały autonomiczną władzę w zakresie reform gospodarczych na wyspie, omijając nawet najwyższe instancje. W nich wywodzą się wysokiej rangi urzędnicy, którzy odgrywają wiodącą rolę w gospodarce od 10 lat i obecnie znacznie umocnili swoje pozycje – podkreślił  Guanche.

Najlepszym przykładem jest ekonomista Marino Murillo, który od 2006 roku piastuje stanowisko wiceministra handlu wewnętrznego, ministra gospodarki i planowania, członka Rady Państwa, a niedawno został członkiem Biura Politycznego Partii Komunistycznej, wiceprzewodniczącym rządu i szefem Stałej Komisji ds. Wdrażania i Rozwoju przy Radzie Państwa. Oznacza to, że Diaz-Canel będzie musiał poradzić sobie z różnymi grupami władzy, w których sam nie jest reprezentowany.

Jednak najbardziej będzie on musiał liczyć się nadal z przedstawicielami historycznego pokolenia,  którzy pozostaną członkami Zgromadzenia i przywódcami wśród przywódców, choć nie będą piastować ważnych stanowisk. Raúl Castro nie wyraził chęci opuszczenia fotela pierwszego sekretarza Partii Komunistycznej, a zgodnie z Konstytucją to właśnie ten organ kieruje państwem i wytycza kurs. Kolejny zjazd Partii Komunistycznej ma się odbyć w 2021 roku, i jeśli do tego czasu Raúl Castro nie opuści tego stanowiska, pozostanie pierwszą osobą w państwie. Ponadto nowy mandat poselski  brata Fidela zbędzie ważny jeszcze przez 5 lat. Raúl odejdzie dopiero w 2023 roku, gdy skład Zgromadzenia zostanie zaktualizowany . Jeśli dożyje, będzie miał wówczas 92 lata.  (BJ)

KOMENTARZE

  • Gosc jest inzynierem, wiec mysli 2+2=4.
    Kuba sie rozwinie pod jego rzadami.
  • @staszek kieliszek 19:55:20
    Mój kolega mieszkający w Australii był na Kubie kilka razy bo chciał kupić jakiś z ichnich starych samochodów. Nic nie wskórał, bo nikt nie chciał sprzedać za żadne pieniądze.
    Pisał mi, że jak pójdzie na emeryturę, chce zamieszkać na Kubie.
    Dlaczego, zapytałem? - Bo tam jest spokój i jakiś taki nastrój, że chce się żyć i oby tak zostało. Do tego świetna opieka lekarska, co w starczym wieku jest bardzo ważne.
  • @lorenco 20:51:49
    Co do zmianie władzy na Kubie i wyborze nowego prezydenta, to wygląda to tak jakby Jaruzelski zrzekł się przywództwa w państwie na rzecz Kwaśniewskiego.
  • @Husky 20:59:17
    Na korzysc Michal mowia fakty: ojciec nie byl Zydem z NKWD tylko kubanskim robotnikiem, Michal ukonczyl studia i byl w wojsku.
  • @staszek kieliszek 21:51:52
    Kwaśniewski tez skończył studia.....
    no prawie skończył
    pzdr.
  • @lorenco 20:51:49
    To samo mowil mi jakis Polak, ze byl na Kubie i zakochal sie w tym kraju. Na Kubie nawet fryzjer ma ukonczone studia a mlodzierz kubanska wygrywa na olimpiadach naukowych. Nauka po staremu: kreda i tablica. Jak pozwola im na prywatna inicjatywe to Kuba zakwitnie.
  • @Husky 20:59:17
    Sorky Husky, Polska to nie Kuba a Kuba to nie Polska. Całkowicie inny klimat.
  • Mr.B.Jeznach
    Spekuluja na temat Kuby, czekaja na dobranie sie do tego niezaleznego kraju, do zniewolenia. Poniewaz zas nie ma tam ropy jak w Syrii czy chociazby Wenezueli; zostawiaja sobie Kube " na deser"; bowiem rzydzi wola pieniazki od wladzy, nawet jezeli chodzi o walczaca wyspe ...Na razie hieny czekaja , lecz podobno na Kubie nie ma przemyslu, pieniedzy, no chyba, ze mozna by z powrotem zainstalowac baze ussmanska, zeby straszyc Rosje i Chiny....
  • @babaraba 23:50:47
    Babaraba, jest coś takiego jak zjednoczone społeczeństwo.
    Takie, które wiele przeżyło i PAMIĘTA!
    Na Kubie był jeden wielki burdel anglosaskich mafiozów, jeden wielki dom uciech a Kubańczycy byli traktowani gorzej niż niewolnicy. Ten FAKT nigdy nie zniknie z pamięci Kubańczyków.
  • @staszek kieliszek 21:51:52
    Dobrześ mu przyciął1

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930