Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4176 postów 1928 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Krach bitcoina?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

GOSPODARKA I FINANSE: Co się wznosi, musi opaść. Zaczyna się krach bitcoina…

 

 

 

 

PRZECZYTAJ TAKŻE

KOMENTARZE

  • Spokojne i potrzebne
    5 x*

    Pozrawiam
  • W końcu
    co otrzymujemy kupując jednego bitcoina? I jak wygląda późniejsze używanie go do jakichkolwiek zakupów?
  • @Casey 18:55:56
    Przecież to jest wielka piramida finansowa i strzyżenie baranów przez grandziarzy "starszych i mądrzejszych".
  • @Casey 18:55:56
    17.08.2010 – Debiut giełdowy bitcoina z ceną 0,063 USD/BTC
    08.2017 – 1 BTC = 4700 $
    8 grudnia 2017. Kurs Bitcoina przekroczył 15.000 $

    i niektóre serwisy wstrzymały płatność tą kryptowalutą ze względu na stosunkowo wysoką prowizję transferową! Ta sytuacja uwidacznia wąskie gardła technologii blockchain i samej sieci bitcoin. Nieskrępowana i masowa adopcja społeczna, będąca celem każdego projektu kryptowalutowego, nigdy nie nastąpi w takich warunkach. Choć z drugiej strony, branżowi kryptoeksperci widzą w bitcoinie cyfrowe złoto, które ma służyć do przechowywania wartości, a nie do płatności
    Przychodzi czas pęknięcia bańki na bitcoincie i goje zostaną z ręka w nocniku.
  • Autor
    Pod tekstem nie ma podanego linku do artykułu z "The Economist", który Pan przetłumaczył. Wtrącenia od siebie, czyli "o którym pisałem w materiale o rachunku różniczkowym" i " o których też wspomniałem" nie umieścił Pan w nawiasach. Nieświadomy czytelnik może nabrać przekonania, że jest Pan autorem eseju, nie tłumaczem.


    https://www.economist.com/blogs/buttonwood/2018/01/tales-crypto-1
  • @Casey 18:55:56
    Kupujesz na swój adres publiczny, potrzebny jest portfel. Wydajesz kluczem prywatnym, do którego tylko ty masz dostęp, a którego bezpieczeństwo zależy od użytego portfela. 1 BTC jest wart tyle, na ile rynek go wycenia.

    Można kupować bezpośrednio za BTC lub kartą płatniczą z przewalutowaniem w momencie zakupów (prowizja). Kartą zapłacisz wszędzie gdzie jest obsługiwana karta, czyli obecnie praktycznie wszędzie. Bezpośrednio BTC zapłacisz tam, gdzie sprzedawca akceptuje BTC.

    BTC płacisz bez pośrednictwa banku i o ile zapewniasz właściwe bezpieczeństwo portfela masz wyłączność do posiadanych środków.

    Proponuję dowolne FAQ, albo wiki o BTC.

    Lepsze pytanie to co otrzymujesz dostając wypłatę na konto, i czy faktycznie otrzymujesz. Kiedy zacznie się prawdziwe "strzyżenie gojów". No i BTC to nie jest najlepszy wybór. Sprzedawcy akceptujący BTC często akceptują inne kryptowaluty.

    Inne dobre pytanie to kto publikuje The Economist. Oczywiście żadnego krachu nie będzie (poza standardowym dla BTC), nie pierwszy raz jest grzebany, nie ostatni. Może kiedyś.
  • @AgnieszkaS 19:43:36
    .
    a to Agnisia!... :))))))))))))) ....

    a swoją drogą dziwni są Polacy... rypią cudze teksty i przedstawiaja jako swoje...

    oj Panie Bogusławie, nie wstyd to? ... pozazdrościł Pan Jarkowi Ruszkiewiczowi jego "zdobyczy" w Internecie?

    http://ram.neon24.pl/post/141422,o-mesjanistycznej-i-apokaliptycznej-sekcie

    http://ram.neon24.pl/post/141458,nie-uprawiac-plagiatow-na-neonie24-pl

    fuj, doprawdy fuj!.... :))))))))))))))
  • @AgnieszkaS 19:43:36
    .
    The rise and fall of bitcoin
    https://www.economist.com/blogs/buttonwood/2018/01/tales-crypto-1

    Jan 17th 2018

    THE great Sir Isaac Newton may have revolutionised our knowledge of the world but he still had his blind spots. He was sucked into the great mania of his day, the South Sea Bubble (pictured) and lost a lot of money. “I can calculate the motion of heavenly bodies but not the madness of people,” he ruefully reflected. In retrospect, he should have pondered the popular saying that was used to define his law of gravity: “What goes up, must come down.”

    Investors in bitcoin are learning this old truth. The price of the cryptocurrency peaked last month at somewhere over $19,000 (there is a very wide spread, a problem in itself) but, at the time of writing (around 11am GMT), some exchanges now show a price below $10,000.

    Perhaps the best way of understanding bitcoin is through a model of how bubbles operate. The classic model, developed by Hyman Minsky and elaborated by Charles Kindleberger, a historian who studied bubbles, has five stages: displacement, boom, euphoria, financial distress and revulsion. The displacement is some technological development that can be used to justify a “new era”—railways, canals, the internet or blockchain. A boom then occurs and drags in more and more investors; at some stage, we reach euphoria, where the boom is widely known to the public and there is talk about those who made millions from the trade. This stage had been reached in November, when there were adverts for cryptocurrencies on the train and discussions on popular radio programmes.

    In the euphoria stage, people buy because others are buying and because they anticipate being able to sell quickly at a higher price. For a while, this trend is self-reinforcing. At some stage, however, doubts set in; some people decide to take their profits while they can. Bad news occurs; with bitcoin, it seems to be reports that authorities in South Korea (where trading has been particularly active) are going to crack down.

    Once the price starts to fall, the psychology changes. People who bought early and were counting their millions suddenly see a dent in their wealth (and it is worth noting that you are not really rich unless you have got into the asset class and out again). Other people may have bought above the current price and are bitterly regretting their mistake. Bargain hunters jump in and temporarily drive the price higher but it doesn’t last.

    We have not yet reached the “distress” stage but we might be near it. Worries about the security of cryptocurrencies could be the trigger for another sell-off. At that point, the price could fall as quickly as it rose—as the saying goes “up like a rocket, down like a stick”. Investors may well reflect that bitcoin had not become a means of exchange for day-to-day transactions, has not proved to be a reliable store of value and thanks to the proliferation of cryptocurrencies, does not really benefit from a limited supply. As Steven Englander of Rafiki Capital writes:

    There are no barriers to entry on the crypto space, other than a good story about the niche that your coin is filling. The number of ICOs (initial coin offerings) tells you that it is easy and cheap. There are big incentives to get in on the ground floor of a cryptocurrency that has even moderate acceptance.

    A digital asset that has no income stream is very hard to value. That makes it hard to designate a price target on the way up, but also hard to set a floor on the way down. But by the time people realise that, we will be in the “revulsion” stage.

    __________________

    W TEN SPOSÓB POLACY NICZEGO I NIGDY NIE NAPRAWIĄ!... NIE STAĆ LUDZI NA ELEMENTARNĄ WPROST UCZCIWOŚĆ!

    RZECZ NIE DO POMYŚLENIA GDZIE INDZIEJ!
  • Za plagiat powinno się wylatywać na zbity pysk z portalu!
    .
    jeżeli się tego nie robi, oznacza to, że akceptuje się postępowanie, które jest karygodne!
  • @RAM 21:52:37
    Wstrząsające.
    Dodatkowo zabrać komputer/laptopa, skazać na 100 h prac społecznych na rzecz poszkodowanego.
    Skasować wszystkie wpisy autora/plagiatora.
    A przeprosiny zamieścić w gazecie Koszernej i TVN 24 na koszt przestępcy.
  • @RAM 21:45:47
    "W TEN SPOSÓB POLACY NICZEGO I NIGDY NIE NAPRAWIĄ!... NIE STAĆ LUDZI NA ELEMENTARNĄ WPROST UCZCIWOŚĆ!"/RAM/

    Wczoraj przeglądałam "Te Economist" i dlatego miałam ten tekst na żywo przed oczami. Po przeczytaniu "Krach bitcoina?" Pana Jeznacha doznałam nieprzyjemnego uczucia i powróciłam na stronę z "The rise and fall of bitcoin" aby porównać obydwa teksty. Ku mojemu zaskoczeniu były one identyczne.
  • @AgnieszkaS 22:31:44
    .

    Plagiat w świetle polskiego prawa
    W jaki sposób prawo chroni nas przed kradzieżą treści? Gdzie przebiega granica prawa cytatu, a gdzie inspiracji? Czy kradzież pomysłu jest plagiatem?
    http://www.legalnakultura.pl/pl/prawo-w-kulturze/prawo-w-praktyce/news/2783,plagiat-w-swietle-polskiego-prawa

    Autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, której jednym z podstawowych przejawów jest prawo do autorstwa utworu, prawo do oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo. Szczególnym przypadkiem naruszenia autorskich praw osobistych i prawa twórcy do autorstwa jest plagiat. W ustawie Prawo autorskie nie znajdziemy jego legalnej definicji, jednak w powszechnym rozumieniu i poprzez przepisy regulujące ochronę praw twórców (np. art. 115 PrAut), należy uznać, że plagiat polega na świadomym i bezprawnym przywłaszczeniu sobie autorstwa cudzego utworu, niezależnie od jego formy, treści, miejsca publikacji, czy objętości. Plagiatem zatem będzie zarówno wykorzystanie całości utworu, jego znacznej części, jak i niewielkiego fragmentu bez wprowadzania do niego zmian (plagiat jawny) bądź w postaci przetworzonej, ale bez wskazania autora utworu pierwotnego (plagiat ukryty).

    Dozwolone korzystanie z utworów chronionych

    Ustawodawca przewidział sytuacje, w których dozwolone jest korzystanie z chronionych utworów bez konieczności uzyskania zgody ich autora, oraz zapłaty na jego rzecz wynagrodzenia. W kontekście ryzyka uznania pewnych form wykorzystania utworu za plagiat, podkreślić należy, że podstawową zasadą korzystania z utworów w granicach dozwolonego użytku jest wskazanie imienia i nazwiska twórcy oraz źródła, z uwzględnieniem istniejących w tym zakresie możliwości.

    Plagiatem nie będzie przytaczanie urywków rozpowszechnionych utworów literackich, plastycznych, fotograficznych lub nawet całych utworów, jednak w uzasadnionym i określonym w ustawie zakresie. Tzw. prawo cytatu pozwala zatem na przytaczanie fragmentów rozpowszechnionych już utworów. Nie jest to jednak prawo nieograniczone, ponieważ tego rodzaju zapożyczenia nie mogą stanowić znacznej części nowego utworu, który mimo wszystko musi zawierać istotne przejawy oryginalności, a cytat powinien pełnić jedynie rolę pomocniczą.

    Plagiatem nie będzie także dozwolone i zgodne z prawem opracowanie utworu, poprzez np. jego przeróbkę, adaptację, czy tłumaczenie. W takim przypadku jednak konieczna jest zgoda autora oraz stosowne porozumienie (umowa) co do należnego mu wynagrodzenia. Na egzemplarzach opracowania wskazany powinien być zarówno twórca jak i tytuł oryginału (utworu pierwotnego). W przypadku niespełnienia tych wymogów dochodzi do naruszenia autorskich praw majątkowych, a twórca ma prawo do dochodzenia roszczeń.

    Twórca powinien mieć także świadomość, że jego dzieło może stanowić inspirację (impuls) dla powstania innego utworu. Wówczas utwór inspirowany jest utworem samodzielnym (nie stanowi plagiatu), o ile posiada cechy oryginalności i nie zawiera fragmentów cudzego utworu, który stanowił jedynie bodziec do jego powstania.

    Poza przypadkami dozwolonego użytku (wykorzystania) chronionego utworu, każde bezprawne przypisanie autorstwa cudzego dzieła stanowi de facto kradzież własności intelektualnej, która jest penalizowana przez ustawodawcę, poprzez szereg roszczeń przysługujących twórcom w stosunku do plagiatorów ich dzieł.

    Prawa twórcy

    W pierwszej kolejności uprawnionemu autorowi, którego prawa zostały naruszone przysługuje ochrona na podstawie art. 78 PrAut i wskazane w nim roszczenia niemajątkowe i majątkowe. Istotne jest, że przysługuje ona także w sytuacji zagrożenia naruszenia autorskich praw osobistych. Już wówczas twórca może żądać zaniechania działania, które narusza jego prawa. Jest to roszczenie o charakterze prewencyjnym, które ma zapobiec naruszeniu praw twórcy, ale może być wystosowane przez twórcę także, gdy doszło już do naruszenia i istnieje ryzyko dalszych bezprawnych działań plagiatora. Występując z takim roszczeniem twórca powinien w sposób jak najbardziej dokładny opisać działania jakie mają zostać zaniechane, aby możliwe było ich skuteczne wyegzekwowanie w przypadku wydania wyroku przez sąd.

    W przypadku gdy doszło już do naruszenia praw autorskich, twórca może żądać aby plagiator dopełnił czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia poprzez np. złożenie publicznego oświadczenia o odpowiedniej treści i formie. Sposób realizacji tego roszczenia powinien odpowiadać celowi i rodzajowi naruszenia oraz nadawać się do wyegzekwowania w drodze przymusu. Może także obejmować nakaz podjęcia przez plagiatora kilku czynności, które dopiero łącznie pozwolą na usunięcie skutków naruszenia praw twórcy. Złożenie publicznego oświadczenia jest jedynie przykładem, zamiast którego sąd może orzec np. obowiązek podania wyroku do publicznej wiadomości, zniszczenie egzemplarzy utworu itp., w zależności od roszczenia twórcy i adekwatności zobowiązania do stopnia naruszenia.

    W zakresie roszczeń majątkowych twórca może wystosować żądanie zasądzenia przez sąd odpowiedniej sumy pieniężnej tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Roszczenie to ma charakter kompensacyjny i służy wyrównaniu poczucia krzywdy doznanej przez twórcę w związku z przywłaszczeniem autorstwa jego dzieła. Jest również fakultatywne, dlatego też to sąd decyduje zarówno o zasadności zasądzenia zadośćuczynienia jak i jego wysokości, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności danej sprawy. Twórca zamiast zadośćuczynienia może żądać zasądzenia od plagiatora określonej sumy pieniężnej na wskazany przez twórcę cel społeczny. Twórca powinien mieć także świadomość, że jeżeli na skutek naruszenia autorskich praw osobistych poniósł jakąś szkodę majątkową, może dodatkowo żądać jej naprawienia. Z uwagi na długotrwałość procesów sądowych, twórca dla skutecznej ochrony swych praw powinien wystąpić z wnioskiem o zabezpieczenie swoich roszczeń na czas trwania procesu.

    Kary za kradzież własności intelektualnej

    Popełnienie plagiatu stanowi także przestępstwo, a jego konsekwencją jest odpowiedzialność karna uregulowana w art. 115 PrAut, zgodnie z którym przywłaszczenie sobie autorstwa lub wprowadzenie w błąd co do autorstwa całości lub części cudzego utworu albo artystycznego wykonania zagrożone jest karą grzywny, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. Dla odpowiedzialności plagiatora nie ma znaczenia cel w jakim działał, ani okoliczność, czy utwór został upubliczniony. Przestępstwo przywłaszczenia autorstwa zostaje już bowiem popełnione w momencie przypisania sobie autorstwa cudzego dzieła.

    Przestępstwa z art. 115 PrAut ścigane są z oskarżenia publicznego, co oznacza, że uprawnione organy z urzędu podejmują stosowne czynności w chwili powzięcia wiadomości o możliwości popełnienia przestępstwa (np. na skutek zawiadomienia złożonego przez twórcę na Policji).

    Twórcy powinni mieć na uwadze, że na gruncie ustawy Prawo autorskie za plagiat nie będzie uznane np. kopiowanie pomysłów, koncepcji czy idei, ponieważ ochronę ustawodawca przewidział jedynie dla konkretnego sposobu ich wyrażania (tj. np. publikacji, fotografii, obrazu itp.). Przypisanie sobie autorstwa w/w dóbr niematerialnych będzie plagiatem, ale nie naruszeniem Prawa autorskiego. Wówczas jednak, twórca może skorzystać z ochrony jaką gwarantuje Kodeks cywilny w zakresie naruszenia dóbr osobistych, za które uznaje się także twórczość naukową, artystyczną, wynalazczą i racjonalizatorską. Zgodnie z art. 24 KC, gdy w/w dobra osobiste twórcy zostały chociażby zagrożone cudzym działaniem, może on żądać jego zaniechania, zakładając iż nie jest ono bezprawne. Gdy doszło już do naruszenia autor może żądać od plagiatora dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia, tj. np. złożenia oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie (np. publikacja oświadczenia w prasie). Twórca może także żądać zadośćuczynienia lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez twórcę cel społeczny. Jeżeli naruszenie dobra osobistego twórcy spowodowało szkodę majątkową, twórca może wówczas żądać jej naprawienia na zasadach ogólnych przewidzianych w Kodeksie. Katalog przysługujących roszczeń jest w zasadzie analogiczny do tego sformułowanego na gruncie ustawy Prawa autorskiego.

    Julita Nowak, radca prawny w Mamczarek i Migdalska Kancelaria Radców Prawnych

    Artykuł pierwotnie opublikowany na łamach Gazety Prawnej.

    ---------------------

    oprócz tego, że IDENTYCZNE, to jeszcze łobuz "upiększył" 2 razy, jak Pani zauważyła i to tak by wydawało się, że jest to jego własna produkcja!

    i żeby dotyczyło to jakiegoś nastoletniego licealisty!... mamy do czynienia z doświadczonym tłumaczem przysięgłym!
  • @AgnieszkaS 22:31:44
    Pani Agnieszko.
    A jeśli Pan Jeznach najzwyczajniej (jak każdy inny człowiek) przeoczył fakt jakim jest zamieszczenie linku.Zdarza sie.
    Sam zostałem kiedyś za to upomniany. I słusznie.Ale żeby pisać w taki sposób jak BLOGER @Ram do kogoś.
    Żenujący gostek.
    Żenujący.
    Raczej sam powinien strzelić się w ten PYSK

    pozdrawiam
  • @Husky 22:38:53
    .
    dopiero co wpadłeś błaźnie!.... więc cię boli!... do budy niegramotny!...

    a cuccia!... :)))))))))))))
  • @Husky 22:38:53
    "A jeśli Pan Jeznach najzwyczajniej (jak każdy inny człowiek) przeoczył fakt jakim jest zamieszczenie linku.Zdarza sie."

    Panie Husky- ja przecież Pana Jeznacha nie obraziłam. Czytam jego teksty z wielką przyjemnością już od długiego czasu. Jednak po dokonaniu tego odkrycia uznałam za stosowne napisanie skąd ten artykuł pochodzi. Pan Jeznach nie jest autorem tekstu tylko go przetłumaczył; a że przeoczył podanie źródła, z którego korzystał, to oczywiście się zdarza. Mimo wszystko zdziwiły mnie te dwa wtrącenia wprowadzające w błąd nieświadomego czytelnika.
  • @RAM 22:41:41
    //dopiero co wpadłeś błaźnie!..//


    http://bi.gazeta.pl/im/fotomon/bloxlite/f640x640/31/93/91a882b081.jpg
  • @AgnieszkaS 22:58:46
    Zwrócenie uwagi w taki sposób to nic zdrożnego.
    Ale nie ma zgody na chamstwo i prostactwo @RAM-a
  • @Husky 23:02:43
    .
    "Raczej sam powinien strzelić się w ten PYSK"

    chamstwo i prostactwo!... :))))))) ... ale to przecież zwykły kondel jest!
  • @RAM 23:07:57
    Good night
  • Plagiat
    A skąd wiecie, że "Buttonwood" to nie jest pseudonim tej samej osoby co "Bogusław Jeznach"? Albo to są pseudonimy grupy piszącej w porozumieniu? Albo ta druga osoba uzyskała pozwolenie tej pierwszej na tłumaczenie?

    W każdym razie ta osoba słusznie zauważa, że na bitcoinie obserwujemy bańkę spekulacyjną, która być może właśnie pęka (ja się z tym nie zgadzam, ale mniejsza z tym - pęknięcie jest nieuniknione, ale nie teraz). Co znaczy, że nie jest to żadna piramida finansowa, czy oszustwo. Budowanie bańki spekulacyjnej powodowało, że bitcoin przestawał pełnić funkcję, do której został stworzony, czyli jako fiducjarna waluta do elektronicznych rozliczeń finansowych. Pęknięcie bańki na bitcoinie nie spowoduje upadku kryptowalut, ale powrót do ich właściwej funkcji.
  • @Husky 23:02:43
    Wiesz co? Chyba pierwszy raz się z Tobą zgadzam?
  • @RAM 23:07:57
    https://cdni.rt.com/files/2018.01/article/5a5f52a6fc7e93e8478b4569.jpg

    A co powiesz na to chamstwo?
  • @AgnieszkaS 22:58:46
    /Pan Jeznach nie jest autorem tekstu tylko go przetłumaczył; a że przeoczył podanie źródła, z którego korzystał, to oczywiście się zdarza. Mimo wszystko zdziwiły mnie te dwa wtrącenia wprowadzające w błąd nieświadomego czytelnika./

    Takich wtrąceń jest więcej, Pani Agnieszko, bo tekst jest bardziej przeróbką niż tłumaczeniem z „Economista”, co oczywiście powinienem był zaznaczyć. Piszę dużo, chyba za dużo, czytam jeszcze więcej i jak można zauważyć zamieszczam na Neonie zwykle po pięć tekstów dziennie, często śpiesznie, a ta sprawa miała swoją pilność… no, i mamy aferę. Przepraszam.
    Tekst dość wiernie oddaje treść oryginału, bo właśnie tym mnie przyciągnął, że o bitcoinie myślę podobnie, ale tłumaczeniem nie jest; ja w nim dodaję, skracam, przerabiam, wyjaśniam, tonuję, wyostrzam itp. Dla tekstu do publikacji to zawsze jest lepsze niż wierne tłumaczenie. Jeśli Pani uważnie porówna oba teksty, to zauważy Pani, że musiałbym zastosować w nim postulowane nawiasy i komentarze redakcyjne kilkanaście razy, a to jest receptą na zamordowanie przekazu. Nie sądzę zresztą, że czytelnicy tego oczekują. Dobry tekst to tekst integralny. Tego wymaga sztuka.
    Wiele z moich tekstów zawiera idee i pomysły oraz tłumaczone i kompilowane fragmenty z różnych źródeł, których nie zapamiętuję, nie rejestruję i nie podaję. Owszem, z lingwistycznego nawyku lubię podawać cytaty w oryginale (zawsze z tłumaczeniem na polski), ale nie prowadzę „redakcyjnej buchalterii” ani odsyłania do innych źródeł ponad niezbędną potrzebę. Tu jednak z pewnością była potrzeba zamieszczenia informacji o treści „na podstawie…” i szkoda, że jej nie było. Kajam się jeszcze raz.
    Pozdrawiam Panią BJ
  • @Husky 22:38:53
    /Wstrząsające. Dodatkowo zabrać komputer/laptopa, skazać na 100 h prac społecznych na rzecz poszkodowanego. Skasować wszystkie wpisy autora/plagiatora. A przeprosiny zamieścić w gazecie Koszernej i TVN 24 na koszt przestępcy./
    /A jeśli Pan Jeznach najzwyczajniej (jak każdy inny człowiek) przeoczył fakt jakim jest zamieszczenie linku. Zdarza sie./

    Lubię ludzi normalnych i znających umiar. Pozdrawiam przyjaźnie. BJ
  • @GPS 23:53:53
    Jakoś zawsze spotykamy sie tu przy awanturach, Panie Grzegorzu. Pozdrawiam przyjaźnie BJ
  • @RAM 23:07:57
    /Za plagiat powinno się wylatywać na zbity pysk z portalu! ; …Czy kradzież pomysłu jest plagiatem?;…. łobuz "upiększył"; … dopiero co wpadłeś błaźnie!..; … a cuccia! … do budy niegramotny!...to przecież zwykły kondel jest!/
    Obawiam się, że w tym języku się nie dogadamy. Rozdaje Pan ciosy na wszystkie strony i obraża także innych komentatorów. Czasami dobrze jest nieco wystudzić swą popędliwość i włączyć zwykłe, realistyczne myślenie. Ale mam dla Pana dobrą wiadomość: zamierzam z własnej woli „wylecieć na zbity pysk” z portalu na jakiś czas, żeby zwolnić tempo i pewne rzeczy sobie przemyśleć. I żeby Panu było tu luźniej.
    Bez pozdrowień, bo się żegnamy. BJ
  • @Bogusław Jeznach 02:29:54
    Panie Boguslawie! Niech sie Pan nie unosi honorem z powodu wszarza jakim jest RAM( lub grupa ludzi wrogich N24 pod tym nickiem). Co bedzie do czytania jak Pana nie bedzie? Panskie wiadomosci, opowiastki o sztuce i inne ciekawostki, niezastapione sa. Nie zabije chyba Pan N24 z tak blachego powodu? Jemu o to chodzi. Mnie zbanowal bez racji bo nie zgodzilem sie z nim w jakiejs blachej sprawie a nigdy nikogo nie obrazam, zawsze tonuje dyskusje by byla spokojna, nie osobista. Jesli chodzi o prawa autorskie, patenty, to jest to juz sprawa z przeszlosci. Wystarczy tylko 1 srubke w maszynie zmienic i po patencie. Ta samo w slowie pisanym, piosenkach itp. Na tym zreszta postep polega: dodajemy po malych kroczkach do rzeczy juz wymyslonych. Nie ma nic oryginalnego, zawsze cos bazuje na osiagnieciach poprzednikow. Pozdro a RAM niech spada w Dluga. Niech sobie pisze, ale sam dla siebie.
  • @staszek kieliszek 04:05:00
    To, czym jest opracowanie utworu, wyjaśnia nam roz. 1, art. 2.1 ustawy:
    „Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego”.
    A więc tłumaczenie „Biesów” Dostojewskiego nie zaprzecza autorstwu oryginału. Natomiast gdyby ktoś skopiował tłumaczenie wykonane przez panią Y i podpisał swoim imieniem i nazwiskiem było by to karalne i określone mianem plagiatu.
  • @fretka 04:53:49
    Wszystko ladne i piekne ale Pan Boguslaw za swe artykuly pieniedzy nie otrzymuje. Czy ja, za darmo, po pijaku, zaspiewam piosenke Czerwonych Gitar do nieba, to musze placic tantiemy? A co bedzie jak ktos to nagra i to pojdzie na internet i 1 milion ludzi wyslucha, bo wykonanie nieziemskie? Czy mam placic tantiemy?
  • @Bogusław Jeznach 02:29:54
    //zamierzam z własnej woli „wylecieć na zbity pysk” z portalu na jakiś czas, żeby zwolnić tempo i pewne rzeczy sobie przemyśleć.//

    No tak ! jeszcze tego brakowało ! jeśli pański zamiar wynika z jakiś ważnych powodów np rodzinnych czy nie daj boże zdrowotnych,to trudno,cóż porodzić.Ale jeśli ma on (ten zamiar), związek z awanturami tego śmiecia RAM-a to głęboko mnie (i pozostałych czytelników) pan rozczaruje.Tego nie wolno robić.Nawet panu.
    Zamieścił pan ważny tekst a dyskutujemy o niczym czyli o RAM-e.To zupełnie pozbawione sensu.
  • Bogusław Jeznach
    Widziałam sporo tekstów zerżniętych z ''Komersanta'' czy ''Echo Moskwy'' a podpisane ''Źródło:PAP''. A co tam mówić ''sporo'', WSZYSTKIE. Nawet w Gazecie Prawnej. Teksty rzekomo ''prokremlowskie'' są przerabiane na własne kopyto, a cytaty wyrywane z kontekstów. Ot taka prawda.
  • @staszek kieliszek 05:49:27
    Pan Jeznach piszę tylko na Neonie i dla Neonu. Nie ma swojego blożku z reklamami za który wpłynie grosik. Nie rozumiem co tak skoczyły na człowieka. Pozazdrościli, że się zna na rachunkach różyczkowych? A czytać ''Economist'' w oryginale, tam chyba trzeba zapłacić?
  • @ikulalibal 06:12:34
    A na temat notki... A w d*pie mieć baranów, niech se kupują co chcą. Ja jednaj wolę nie ryzykować.
  • @fretka 09:48:16
    // A w d*pie mieć baranów, niech se kupują co chcą. //

    W d*pie ? kochaneńka ! znaczy się nie wiesz że to jest grubsza afera.A właściwie intryga,spisek.
    No to patrz i słuchaj:https://www.youtube.com/watch?v=4F89zKhUu1s
    https://www.youtube.com/watch?v=mntr1PGvDrM&t=1285s
    https://www.youtube.com/watch?v=1XOYT8rOwZQ
  • @ikulalibal 10:30:34
    Dzięki za linki.
  • @ikulalibal 10:30:34
    Nawet na logikę, skoro Rotschildom bitcoin nie zawadza to znaczy że to ich projekt.
  • zaleta bitcoina
    Ten cały bitcoin niestety ma swoiste pokrycie w "towarze".
    Ten towar to narkotyki, broń, ludzkie organy, niewolnicy, w szczególności kobiety. Jest to pralka brudnych i krwawych pieniędzy.
    To już nie jest ten czas kiedy spotykają się dwaj faceci z neseserkami w otoczeniu swoich goryli, żeby się neseserakmi wymienić - w jednym paczki z białym proszkiem, w drugim dolary w gotówce.
    Teraz to jest transakcja na bitcoinie.
    Zaletą jest zasięg globalny - można kupić sobie narkotyki w Azji i kobiety w Afryce bez jeżdżenia tam z gotówką.
    Dlatego niektóre kraje połapały się i postanowiły to zdelegalizować.
  • @Vader 11:45:29
    To jest jeden z mitów jaki obecny system bankowy próbuje lansować. Wszystkie transakcje w sieci BTC są jawne. Od wszystkiego nielegalnego od setek lat służyły banki i gotówka. Obecnie wykorzystuje się inne krypto do tego typu działań, ale wciąż niepodzielnie największe zbrodnie rozliczane są w gotówce i poprzez system bankowy. No i co, chcesz zakazać z tego powodu gotówki? Kto stoi za handlem narkotykami jak nie rządy (służby specjalne skądś muszą czerpać finansowanie).
  • @Bogusław Jeznach 02:15:55
    Ja tu napisałem komentarz nie z uwagi na awanturę, ale na bitcoin. Co do treści tego artykuły nie mam większych zastrzeżeń, bo to, że notowania bitcoina to bańka spekulacyjna, która kiedyś pęknie, jest oczywiste dla każdego. Mam zastrzeżenia tylko do ostatniego zdania:

    "Bitcoin, kapryśna efemeryda, pójdzie do lamusa historii i nikt nie będzie żałował tych, którzy na nim stracą."

    Otóż pęknięcie bańki spekulacyjnej wcale nie spowoduje, że bitcoin pójdzie do lamusa, co znaczy upadnie, przestanie być używany. Moim zdaniem spekulacja na nim będzie się odbywać nadal, nawet po pęknięciu bańki, i takich pompowań i pęknięć będzie jeszcze wiele. Aż sytuacja się ustabilizuje, może za kilka lat, może za kilkadziesiąt, tak, że bitcoin stanie się tym, do czego został zaprojektowany, czyli do pełnienia roli waluty służącej rozliczeniom transakcji elektronicznych.

    To jest nieuchronne, bo to najlepsza waluta (niekoniecznie bitcoin, ale kryptowaluta - bo są one ciągle ulepszane i pozbawiane pewnych wad, które ma bitcoin), jaką człowiek wymyślił. Kryptowaluty mają wszystkie zalety państwowych walut fiducjarnych i żadnych ich wad, więc waluty państwowe nie są alternatywą - są tworem, który nieuchronnie konkurencję z kryptowalutami przegra. Jedyną realną konkurencją mogą być tylko kruszce i waluty na nich oparte. Ale to raczej nie konkurencja, ale uzupełnienie.

    Pękanie baniek spekulacyjnych na kryptowalutach to nie zapowiedź ich upadku, ale zapowiedź i stabilizacji.
  • @staszek kieliszek 04:05:00
    Spokojna głowa, Panie Staszku. Nie tacy jak RAM już próbowali mnie zdyskwalifikować i pozbyć się z Neonu pod różnymi pretekstami, ale jak Pan widzi ja nadal tu jestem i piszę, a ich nicków nikt już dziś nie pamięta. Z tą przerwą to po prostu jest tak, że akurat wyjeżdżam na drugi tydzień ferii do moich wnuczek, żeby zięcia zluzować. Jest piątek a ja nie mam żadnych zleceń na przyszły tydzień, więc mogę sobie na to pozwolić, tym bardziej, że początek roku długo się w mojej dziedzinie rozkręca.
    Podoba mi się Pańska uwaga, że „postęp polega na tym, że dodajemy po małych kroczkach do rzeczy już wymyślonych. Nie ma nic oryginalnego, zawsze cos bazuje na osiągnięciach poprzedników”.
    Pozdrawiam Pana serdecznie. BJ
  • @Bogusław Jeznach 17:28:00
    Wielokrotnie Pan wyjaśniał, że przedstawia Pan poglądy innych nie zawsze się z nimi zgadzając.
    Sprawa była od dawna znana wszystkim "bywalcom" Neonu. Także przy przedstawianiu opisów przyrodniczych i innych odwoływał się do przekazu pochodzącego od innych autorów, chociaż i takie były często kompilacją.

    Pana rola - to przedstawianie informacji z różnych dziedzin, a nie własnych opracowań aczkolwiek zawsze z elementem dodanym.

    Nie bardzo nawet rozumiem zarzut kierowany do Pana o popełnieniu plagiatu. W tej sytuacji zapomnienie o podaniu linku w jednej sytuacji, gdy cały blog jest w konwencji powtórzeń wydaje się złośliwym przegięciem.
    W żadnym wypadku nie uważam, by zarzut plagiatu mógł być kierowany pod Pana adresem.

    Pozdrawiam i myślę, że nie powinien Pan zbytnio zwracać uwagi na karłów intelektu i etyki.
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:18:29
    BINGO
    Zaorane
    8-))))
  • @fretka 04:53:49
    "A więc tłumaczenie „Biesów” Dostojewskiego nie zaprzecza autorstwu oryginału. Natomiast gdyby ktoś skopiował tłumaczenie wykonane przez panią Y i podpisał swoim imieniem i nazwiskiem było by to karalne i określone mianem plagiatu." /fretka/


    Tłumaczenie "Biesów" Dostojewskiego nie zaprzecza autorstwu oryginału, to prawda. Jednak przetłumaczenie powieści na inny język i wydanie jej pod innym nazwiskiem byłoby już plagiatem.

    Najlepszym przykładem takiego działania jest wydanie w USA przez Kosińskiego powieści "Being there". Książka była na liście bestsellerów, a autor(polski żyd) zrobił karierę. Nie ma potrzeby tłumaczenia jej na język polski, bo polskojęzyczna "kopia" już istnieje. Jest nią "Kariera Nikodema Dyzmy".
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:18:29
    "W tej sytuacji zapomnienie o podaniu linku w jednej sytuacji, gdy cały blog jest w konwencji powtórzeń wydaje się złośliwym przegięciem."

    Ja tak nie uważam. Czytelnicy mają prawo wiedzieć, skąd ten materiał pochodzi. Skoro Pan Jeznach nie podaje, to pozostali blogerzy też nie muszą. A z drugiej strony, ciekawy ma Pan stosunek do etyki.
  • @Bogusław Jeznach 02:12:00
    "Tu jednak z pewnością była potrzeba zamieszczenia informacji o treści „na podstawie…” i szkoda, że jej nie było."

    Też tak uważam, Panie Bogusławie.

    Również Pana pozdrawiam!
  • @Husky 18:51:19
    "BINGO
    Zaorane"
    /Husky/

    Czy ta nowa "etyka" jest dla Pana dobrą nowiną? Cut and paste, Husky!
  • WYWALAĆ Z PORTALU ZA PLAGIAT! – Uczyć uczciwości!
    http://ram.neon24.pl/post/142056,wywalac-z-portalu-za-plagiat-uczyc-uczciwosci
  • @AgnieszkaS 19:16:05
    o to zdanie "mi chodzilo"

    //Pana rola - to przedstawianie informacji z różnych dziedzin, a nie własnych opracowań aczkolwiek zawsze z elementem dodanym//
  • @Husky 19:47:26
    /Pana rola - to przedstawianie informacji z różnych dziedzin, a nie własnych opracowań aczkolwiek zawsze z elementem dodanym//
    / Husky, cytat z Krzysztofa Wojtasa/

    I z podaniem źródła, z którego czerpaliśmy ową wiedzę wielkimi garściami....

    Dziękuję za uzupełnienie.

    Pozdrawiam!
  • @AgnieszkaS 20:04:46
    8-)))))

    Miłego weekendu
  • @Krzysztof J. Wojtas 18:18:29
    Nie wierzę! - coś konkretnego musieli obiecać.
  • @AgnieszkaS 19:11:33
    Też tak uważam. Ja bym raczej podała 10 "niepotrzebnych " linków niż o jeden link za mało. "A z drugiej strony, ciekawy ma Pan stosunek do etyki."

    To jest wojtasowy stosunek do etyki, który ma zresztą moralność Kalego i pisze notki na temat czyjegoś chamstwa, sam będąc chamem w stosunku do tych, którzy się z nim nie zgadzają. Nic nowego pod słońcem na NEonie.
  • @Lotna 19:16:41
    Omijam Pani uwagi jak g..., które śmierdzi. Jak to dobrze, że swym "zapachem" uracza Pani innych, a nie zatruwa powietrze w Polsce.
  • @Lotna 19:16:41
    Krzysztof Wojtas najwyraźniej nie dostrzega żadnej różnicy pomiędzy "depeszami medialnymi z kraju i ze świata", a opiniami na temat pewnych zjawisk i wydarzeń. Nie wolno jedno z drugim mieszać.

    Informacje przekazywane sobie przez agencje prasowe niczym praktycznie się od siebie nie różnią i nie powinny się różnić. To są suche fakty. Nawet jak są one tłumaczone na różne języki to muszą oddawać tą samą treść.

    Natomiast opinie, punkty widzenia i oceny wrażone przez konkretnych dziennikarzy, czy też anonimowo przez pewne media, w postaci artykułów, editorials, czy nawet krótkich notek, nie można sobie tak po prostu kopiować i podpisywać własnym nazwiskiem. Ktoś inny wyraził tam swoje poglądy i poświęcił swój czas na zapisanie swoich myśli w odpowiedniej formie. Jest to dziełem tej innej osoby.

    Wyobraźmy sobie następującą sytuację. Ktoś, np. pan Iksiński, skopiował notki Krzysztofa Wojtasa z Neonu, coś tam pozmieniał, jednak większość akapitów zostawił w oryginalnej formie i opublikował je pod własnym nazwiskiem, i zmienionym tytułem "Utopia polska", zamiast "Cywilizacja polska". Przypuśćmy, że Krzysztof Wojtas, będąc w księgarni, sięgnął z zainteresowaniem po "Utopię polską", zaczął przewracać strony i czytać co niektóre dobrze mu znane fragmenty. Co wtedy? Prawdopodobnie przeszedłby zawał serca, a może nawet wylew krwi do mózgu. A, o ile by przeżył, to po opuszczeniu szpitala natychmiast wytoczyłby proces Iksinskiemu o plagiat.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    " Może z czasem dojść do tego, że poszczególne słowa mogą zostać zastrzeżone i nie wolno ich będzie używać bez stosownej opłaty."
    //Krzysztof Wojtas/

    Istnieje takie niebezpieczeństwo i powinno się to mieć na uwadze. W tym punkcie przyznaję Panu rację. Stosunek do własności musi uwzględniać wiele różnych zależności.
  • @GPS 15:46:14
    I wszyscy poza GPS dyskutują "off topic" :|

    Też mi się wydaje, że któraś z kryptowalut może wręcz wyprzeć USD / EUR z rynku. (Bo na juanie dążą do parytetu złota).

    Wspomniane 3 waluty mają wiele wspólnego, jak i zasadnicze różnice.
    Wszystkie są "fiducjarne", ale mamy wybór KOMU chcemy wierzyć:
    - żydkom z FED,
    - żydkom z EBC,
    - nieokreślonej "masie ludzi" i MATEMATYCE?

    Natomiast zasadnicze różnice:
    - EUR / USD są walutami INFLACUJNYMI, można ich "drukować" ile komputery wytrzymają ("luzowanie ilościowe"), od tego masa towarów i usług na rynku się NIE zwiększa, więc jest coraz więcej NOMINALNIE pieniądza, przy powoli wzrastającej masie towarowej,
    - BTC jest walutą DEFLACYJNĄ, bo został ZAPROJEKTOWANY od strony matematyki tak, że może go być tylko pewna maksymalna ilość. Potem koniec "kopania" i już transakcje istniejącymi. Czyli odwrotnie, masa towaru ROŚNIE, masa waluty jest stała.

    Więc towary TANIEJĄ.

    Albo nic nie rozumiem z ekonomii (współczesnej).
  • @laurentp 18:12:14
    W matematyce istnieje również pojęcie nieskończoności ale po ci mi tyle bitcojnów jak ja i tak za nich nic nie kupię.
  • @laurentp 18:12:14
    Mniej więcej tak jest, ale niedokładnie. Inflacja i deflacja zależy od liczby transakcji w danej walucie w czasie, a nie liczby towarów. Więc waluta może podlegać inflacji też wtedy, gdy ją inna waluta zacznie wypierać z obrotu. Więc nie musi być tak, że dana waluta, której jest stała ilość, musi podlegać deflacji gdy rośnie liczba towarów. Nowe towary może obsłużyć inna waluta. Bitcoin głównie może obsługiwać transakcje zdalne na większe kwoty, do mikropłatności się nie nadaje, bo ma zbyt duże koszty transakcyjne. No i teraz nie nadaje się do obsługi transakcji handlowych bo trwa na nim ostra spekulacja. Więc inne waluty czy kryptowaluty są nadal potrzebne.

    Kluczowe jest to, że dzięki kryptowalutom ludzie nauczą się, że jest możliwe i wskazane operowanie wieloma walutami na raz - tak by każdą używać do innych rodzajów transakcji, tak by wykorzystać jej zalety. Inna waluta będzie służyła do mikropłatności (zapałki w kiosku), inna do zakupów przez Internet, inna do kupna domu czy samochodu, inna do oszczędzania, inna do spekulacji etc. To zlikwiduje obecny monopol walutowy i to jest kluczowe! Dlatego rozwój kryptowalut jest bardzo ważny - one uratują świat przed krachem finansowych, który się zbliża, a jest związany z tym, że ten system prawie wszędzie jest taki sam - oparty jest na państwowej walucie fiducjarnej i rezerwie cząstkowej w banku centralnym. Ten system jest zły, ale ma monopol. Zastępowanie go jakimkolwiek innym monopolowym systemem nie zmieni tego zła. Bankowość może być zdrowa i sensowna tylko w warunkach konkurencji walutowej.
  • @Bogusław Jeznach 17:28:00
    Szanowny Panie Bogusławie, pozwolę sobie przytoczyć część mojego komentarz do artykułu Husky'ego - " Komu przeszkadza Bogusław Jeznach"
    Tym razem muszę Ci podziękować za wpis w sprawie Pana Jeznacha, którego bardzo szanuję i znam jego artykuły jeszcze z wydawnictwa Ojczyzna a które zachowałem do dziś.
    Muszę przyznać, iż najczęściej czytanie na Neonie rozpoczynam od czytania jego artykułów, bardzo ciekawych i ukazujących świat w różnych jego aspektach i w szerokim diapazonie.
    Okazuje się, że niektórzy nie mogą mu tego darować. Chęć przyłożenia za opisywanie rzeczywistości, oraz deprecjonowanie jego pracy, jest próbą zniechęcenia go do pisania na Neonie. Ci ludzie się odkryli. Wiemy dlaczego tu piszą i kogo reprezentują.
    Panie Bogusławie, hasbarskie głośno i po chamsku atakują. Niech Pan na nich nie zważa, proszę być tu obecnym i nadal pisać. Uczciwi i nie przyszywani Polacy tego potrzebują.
  • Genialnie!
    Kredyty na zakup bitcojna.
    https://pbs.twimg.com/media/DUN3BtOW0AABWdT.jpg
  • @fretka 11:15:30
    Chyba najgłupszy powód wzięcia kredytu.
    Ale jak ktoś potem chce skakać z mostu :P

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728