Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Estetyka molekularna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

SZKŁO I OŚWIETLENIE (03): Michael Glancy to drugie (po Dale Chihuly’m) wielkie nazwisko amerykańskiego mistrza sztuki w szkle. Swój niezwykły styl nazywa „estetyką molekularną”.

Michael Glancy urodził się w Detroit w stanie Michigan w 1950 roku. Był studentem biznesu,  gdyodkrył urok szkła w pracowni Petera Vanderlaana podczas podróży do Santa Fe w 1970 roku. Sztuka w szkle nie nie była jeszcze dziedzina dyplomową na Uniwersytecie w Denver, gdzie był wówczas studentem, a więc ukończywszy te studia  udał się do szkoły projektowania Rhode Island (RISD), aby dowiedzieć się, jak tworzyć w szkle u słynnego już wtedy Dale’a Chihuly. Tam ukończył drugi stopień licencjata sztuk pięknych, a później tytuł magistra sztuk pięknych w 1980 roku.

Początkowo pociągała go klasyka: dym i ogień gorącego szkła, ale Glancy szybko odkrył przyjemność i niezwykłe efekty pracy ze szkłem na zimno: w cięciu, piaskowaniu, szlifowaniu i grawerowaniu. W 1980 r. wykonał swoje pierwsze dzieło z efektem elektrycznym, Crown Jewel, i ten proces - nanoszenie cieniutkiej warstwy barwnego metalu na szkle przez przymocowanie elektrod i umieszczenie całego przedmiotu w kąpieli chemicznej - stał się jego charakterystyczną i wszędzie rozpoznawalną techniką sygnowania wyrobów. Podczas gdy gorąca obróbka szkła jest procesem natychmiastowym, obróbka na zimno i formowanie galwaniczne trwają długo, co pozwoliło mu na uzyskanie różnych perspektyw na kształty i style szkła. W przypadku prac Glancy’ego połączenie szkła i metalu jest kombinacją żywą i dynamiczną.

Wszystkie prace Glancy’ego zaczynają się jak szkice. Linie, koła, spirale i siatki są rysowane na papierze. Jego prace to w jednej części geometria, w drugiej przyroda i w trzeciej fantastyka. Naśladując górskie grzbiety, wydmy, lodowce i konstelacje, jego rzeźbiarskie naczynia, które często pozują na wymyślonych płaszczyznach, są futurystycznymi abstrakcjami naturalnych form.

 Glancy postrzega swoje prace jako żywe obiekty. Nie tylko reprezentują naturę, ale są naturalnymi obiektami, które zmieniają się wraz z utlenianiem stosowanych metali. W pierwszym etapie powstawania dzieło jest surowe. W miarę wykańczania nabiera barw, kształtu, życia i wreszcie zostaje nazwane.

Glancy jest adiunktem na wydzialeBiżuterii i Metali w Rhode Island School of Design od 1982 roku. Był także członkiem wizytującym wydziału w Pilchuck Glass School w Stanwood w stanie Waszyngton.

Glancy pracował przez ponad 20 lat z Attleboro, współpracownikiem z Massachusetts, Mylesem Baerem. Baer pomagał w technikach obróbki na zimno, w tym grawerowaniu i piaskowaniu zarówno naczyń szklanych, jak i ich płytek bazowych. Oprócz pracy ze szkłem, Baer jest także muzykiem i autorem piosenek. Glancy współpracuje z Adrianne Evans, która pomaga przy formowaniu wosków do odlewania szkła i przedmiotów metalowych.

 Na co dzień prowadzi własną pracownię w Rehoboth w stanie Massachusetts. Tam kontynuuje tworzenie swoich ciętych na zimno, piaskowanych i  elektroformowanych dzieł, zwykle złożonych z wydmuchanego naczynia umieszczonego prostopadle na tacy zamkniętego w szkle krajobrazu.

W 2003 roku Glancy została włączona do wystawy "Pożar i forma", której kuratorem był William Warmus dla Norton Museum of Art w West Palm Beach. W książce towarzyszącej pokazowi Warmus napisał: "Michael Glancy powiększa przyrodę, aby odkryć jej podstawową strukturę ... płaskie szklane panele, które tworzą rzeźbione podstawy dla jego dzieł sztuki ... rozwijają się i inspirują naczynia, które siedzą na nich jakby okrakiem". Zapraszam do galerii:

 

 

Fot.01

 

Fot.02

 

Fot.03

 

Fot.04

 

Fot.05

 

Fot.06

 

Fot.07

 

Fot.08

 

Fot.09

 

Fot.10

 

Fot.11

 

Fot.12

 

Fot.13

 

Fot.14

 

Fot.15

 

Fot.16

 

Fot.17

 

Fot.18

 

Fot.19

 

Fot.20

 

 

W otwartym cyklu SZKŁO I OŚWIETLENIE na moim blogu ukazały się dotychczas następujące pozycje:

01.Szklane ogrody Dale’a Chihuly (23.05.2017)

/Dale Chihuly, USA/                        

02.Kalejdoskop na podłodze (1.08.2017)

/Susan Drummen, Holandia/

03.Estetyka molekularna (16.01.2018)

/Michael Glancy, USA/

 

 

KOMENTARZE

  • Byc artysta nie jest latwo.Kiedys w jakiejs z fabryk pracowalem
    obok tokarza.Nie wiele o nim wiedzialem. Zwykly robol jak kazdy robol. Kiedys przyniosl do pracy pokazac witraze jakie robil, jego hobby. Szczeka mi opadla.
    Innym razem pracowalem w znanej agencji reklamowej w Chicago. Robilem tam animacje i slajdy do TV. Po zrobieniu zdjec trzeba bylo pojechac winda do ciemni gdzie to wywolywali. Laborant pokazal mi kiedys swoje portfolio zdjec. Zarabial mniej niz ja. Tez szczeka mi opadla i wtedy zruzumialem , ze trzeba zawod zmienic na mniej egzotyczny ale lepiej platny, Zbyt wielka konkurencja w sztuce i filmie. Kilku zarabia miliony a reszta grosze.Nie ma nic pomiedzy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031