Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4176 postów 1928 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Smutek knajp Chicago

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

MALARSTWO I GRAFIKA (28) Jeśli sztuka jest zwierciadłem duszy, to wystarczy obejrzeć kilka obrazów Josepha Larusso aby wiedzieć, że ten zdolny i niezły malarz ma poważny problem alkoholowy.

Urodził się w Chicago w 1966 roku, a tytuł licencjata w dziedzinie sztuki uzyskał na Uniwersytecie w Kansas. Będąc Włochem z pochodzenia, dzięki  licznym podróżom do krainy swoich przodków, Lorusso bada i poznaje klasykę europejską. Już od czasów szkolnych wyróżnia się jako akwarelista, choć zawsze sam uważał się za samouka, który w czasie przeznaczonym na lunch wymykał się, aby szkicować kopie wielkich mistrzów. Szczególnie w pracach  Sargenta, Sorolli i Whistlera, Lorusso odnajduje swoją własną tożsamość, z nich tej wziął metodę uchwycenia istoty przedmiotów za pomocą czterech - ale za to dokładnych "pociągnięć pędzlem", które zapewniają wizualną jędrność jego obrazom. Malarz zawsze figuratywny, na jego obrazach ludzie pojawiają się samotni, tajemniczy, romantyczni i anoinimowi, w sposób, w którym niejeden z nas mógłby rozpoznać siebie. Prawdopodobnie największa umiejętność Lorusso polega właśnie na jego zdolnościach empatii wobec widza.

Bodaj najbardziej charakterystyczne są jego serie obrazów „knajpianych”, które ukazują biedne środowisko, głównie włoskich emigrantów, w tanich lokalach Chicago,  głęboko z ubiegłego stulecia: realistyczne portrety samotnych, zmęczonych i zagubionych ludzi o mętnych oczach i czerwonych nosach, spragnionych miłości i akceptacji. Wszędzie ta sama ponadczasowa sceneria, tacy sami ludzie, te same kolory, ten sam nastrój, ta sama propozycja rozwiązywania problemów… Większość Polaków widziałaby pewnie w tych scenach dworcowe nocne bary i echa czasów PRL-u, ale jest to przecież bardzo prawdziwy i przygnębiający obraz smutnych knajp Ameryki. Można wyemigrować nawet za ocean, ale od własnej duszy i jej bólu się nie ucieknie. Nietrudno się domyśleć, że w tych obrazach autor przedstawia przede wszystkim samego siebie… (BJ)

 

Fot.01

 

Fot.02

 

Fot.03

 

Fot.04

 

Fot.05

 

Fot.06

 

Fot.07

 

Fot.08

 

Fot.09

 

Fot.10

 

Fot.11

 

Fot.12

 

Fot.13

 

Fot.14

 

Fot.15

 

Fot.16

 

Fot.17

 

Fot.18

 

Fot.19

 

Fot.20

 

Fot.21

 

Fot.22

 

Fot.23

 

Fot.24

 

Fot.25

 

Fot.26

 

W stałym cyklu MALARSTWO I GRAFIKA  na moim blogu ukazały się dotychczas:

01.Piękno u Klimta (2.06.2015) /film/

/Gustaw Klimt, Austria/

02.Wielki garncarz, młody malarz (9.06.2015)

/Pablo Picasso, Hiszpania/

03.Murale Rivery (14.07.2015)

/Diego Rivera, Meksyk/

04.Drzeworyty Hokusai (21.07.2015)

05.Gumowce Grahama Gerckena (18.08.2015)

/Graham Gercken, Australia/

06.Gustave Courbet (29.09.2015) /film/

07.Camille Pisarro (27.10.2015) /film/

08.Caspar David Friedrich (5.01.2016)

09.Dante Rossetti (1.12.2015) /film/

10.Ikenaga Yasunari (1.02.2016)

11.Siedem mgnień bambusa (16.08.2016)

12.Malarz złotej mgły (4.10.2016)

/Pan Liang, Chiny/

13.Pejzaże Extremadury (9.05.2017)

/Godofredo Ortega Muñoz, Hiszpania/

14.Nimfy i gejsze Grigora  (16.05.2017)

/Grigor Malinov, Bułgaria/

15.Ślad kolonialnego słońca (29.08.2017)

/Alain Vilbo, Francja/

16.Jakby błotem Mekongu… (12.09.2017)

/Nguyen Thanh Binh, Wietnam/

17.Odkrycie Mondriana (19.09.2017)

/Piet Mondrian, Holandia/

18.Drzewa nad wodą (26.09.2017)

/Z.L.Feng, Chiny-USA/

19.Mokre drogi pędzla (3.10.2017)

/Miguel Peidro, Hiszpania/

20.Król Midas na rynku sztuki (10.10.2017)

/Gerhard Richter, Niemcy/

21.Buddyjskie akwarele z Mjanmaru (7.11.2017)

/Myoe Win Aung, Birma/

22.My jesteśmy Filipinki (14.11.2017)

/Lydia Velasco, Filipiny/

23.Wakacje na wsi (5.12.2017)

/Aleksiej  Zajcew,  Rosja/

24.Ukojenie w akrylu (12.12.2017)

/Irma Cerese, USA/

25.Kolej na Hindusa (19.12.2017)

/Bijay Biswaal, Indie/

26.Dwadzieścia pejzaży Surina (2.01.2018)

/Jean Paul Surin, Francja/

27.Kolory jakby braillem (9.01.2018)

/Zhang Jingsheng, Chiny/

28.Smutek knajp Chicago (16.01.2018)

/Joseph Lorusso, USA/

 

 

KOMENTARZE

  • "Smutek knajp Chicago".Bardzo trafny tytul. Znam z doswiadczenia.
    Malarz znakomity. Niekoniecznie alkoholik bo bardzo pracowity. Prowadzi warsztaty malarskie, organizuje wystawy swych obrazow , ktore chodza po $2000-10000.Pisza o nim w magazynach. Niezly pejzarzysta, grafik, abstrakcje.Nagrody miedzynarodowe.

    W takiej chicagowskiej tawernie poznalem swoja zone, gosc oddaje bardzo wiernie te klimaty. Smutek, nadzieja, szukanie milosci, niedoskonalosc ludzka a wszystko zakrapiane alkoholem. Zobaczylem piekna panienke w takiej obskurnej tawernie i w pierwszym tancu sie oswiadczylem. W tym roku bedzie 39 rocznica slubu. Pan Bog nawet w tawernie ludziom blogoslawi.
  • @staszek kieliszek 06:28:16
    Co by nie powiedziec, to nastrój w tych obrazach jest i udziela się bardzo szybko. Na stołach puste naczynia, muzyki juz nie ma, czas się kończy, lokal będą zamykać, a nie ma dokąd pójść... Rzadko ktory malarz tak dobrze nawiązuje kontakt z widzem, nawet jeśli po drugiej stronie nie ma identyfikacji.
    Pozdrawiam ciepło BJ
  • Widzę to trochę inaczej
    "Bodaj najbardziej charakterystyczne są jego serie obrazów „knajpianych”, które ukazują biedne środowisko, głównie włoskich emigrantów, w tanich lokalach Chicago, głęboko z ubiegłego stulecia: realistyczne portrety samotnych, zmęczonych i zagubionych ludzi o mętnych oczach i czerwonych nosach, spragnionych miłości i akceptacji. Wszędzie ta sama ponadczasowa sceneria, tacy sami ludzie, te same kolory, ten sam nastrój, ta sama propozycja rozwiązywania problemów… Większość Polaków widziałaby pewnie w tych scenach dworcowe nocne bary i echa czasów PRL-u, ale jest to przecież bardzo prawdziwy i przygnębiający obraz smutnych knajp Ameryki. "

    Fakt, że barwy tych obrazów są podobne i podobnie są przedstawieni ukazani na nich ludzie i że niektóre obrazki wskazują na nadmierne spożycie alkoholu przez ukazane przez artystę postaci, ale z drugiej strony, nie wszyscy są tam ubodzy i nie wszyscy piją alkohol, a nadto nie wszyscy muszą być koniecznie smutni i zagubieni w knajpach, gdzie szukają pociechy w alkoholu i akceptacji ludzi, których nie znają.

    W kulturze, gdzie dalszą rodzinę przyjmuje się raz w roku w Dniu Dziękczynienia, czasami dwa - drugi raz na Boże Narodzenie, gdzie znajomi odwiedzają się w domach rzadko albo wcale - środek ciężkości życia towarzyskiego siłą rzeczy przenosi się do kafejek, barów, jadłodajni i restauracji. To są jedyne miejsca, gdzie można się spotkać, usiąść i porozmawiać w cztery oczy, gdzie można się spotkać z grupą znajomych i przyjaciół, a także coś zjeść i wypić. W barach i kawiarniach też często odbywają się spotkania par, randki i zaloty, co chyba wszędzie ma miejsce w jednakowym stopniu.

    Dla przykładu, na zdjęciu nr 1 widzę robotnika, który właśnie skończył jeść lunch w przerwie w czasie pracy, para na zdjęciu 22 wyraźnie jest w trakcie wzajemnych zalotów, a pary na zdjęciach 4, 9, 11, 12, 13, 23, 24 i być może także 6, są sobie bardzo bliskie, być może zakochane. Pary na zdjęciach 12 i 13 wyglądają na poróżnione ze sobą, albo borykające się z jakimś problemem czy zagadnienieniem. Para na zdjęciu 9 wygląda na niedobraną i niezbyt szczęśliwą ze względu na różniący ich status społeczny, odwrotnie niż pary na zdjęciach 11 i 23, w których kochankowie poprzez język ciała podkreślają, że należą do siebie nawzajem. Samotny staruszek na zdjęciu 20 też wcale nie musi być smutny i samotny. Bardzo możliwe, że wyszedł z domu, w którym mieszka z żoną, dziećmi i wnukami i przyszedł do knajpy na kieliszek wina i żeby pogadać z kolegami, który również wyrwali się z domów dla wzajemnego, męskiego towarzystwa, albo żeby choćby popatrzeć na młode kelnerki, które ich obsługują. Co wśród południowców, jak Grecy czy Włosi, a przynajmniej tych starszych, jest przyjętym zwyczajem: żonę się szanuje i dlatego zostawia się ją w domu, a nie włóczy się jej po knajpach. :))

    Są to obrazki z życia wzięte, ani nieszczególnie smutnego, ani nazbyt wesołego - codzienne sytuacje, choć niektóre gęsto zakrapiane; lecz daleko im do legendarnych scen z dworcowych barów PRLu, ponoć odwiedzanych głównie przez samotnych alkoholików i równie samotne tanie prostytutki, również często będące alkoholiczkami.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728