Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4369 postów 1979 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Angela z Martinem zawładną Berlinem...

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

…gdy Martin z Angelą władzą się podzielą? Merkel i Schulz osiągnęli zgniły kompromis dla ratowania własnych karier. W Niemczech powraca do władzy GroKo - „wielka koalicja”, z której nikt nie jest zadowolony…

 Jeszcze raz się Niemcom udało. 12 stycznia zakończyły się rozmowy sondażowe między CDU/CSU i SPD na temat nowego rządu. Przywódcy wszystkich trzech ugrupowań dotychczasowej koalicji opowiedzieli się za rozpoczęciem negocjacji koalicyjnych. W przypadku SPD decyzję tę musi jeszcze potwierdzić nadzwyczajny zjazd partii 21 stycznia. W trwających pięć dni pertraktacjach partie ustaliły m.in., że przyszły rząd wielkiej koalicji powinien zająć się reformą UE i strefy euro. Chadecy i socjaldemokraci są gotowi przeznaczyć większe środki na budżet unijny, jak i na stabilizowanie strefy euro. Limit uchodźców przyjmowanych rocznie przez Niemcy ma mieścić się w granicach 180–220 tys. osób. Podczas weryfikacji wniosków o azyl migranci powinni pozostawać w centralnych ośrodkach i nie będą przekazywani pod opiekę samorządów. Algieria, Maroko i Tunezja mają zostać wpisane na listę bezpiecznych krajów pochodzenia. Program łączenia rodzin w przypadku uchodźców objętych ochroną subsydiarną nadal będzie zawieszony. CDU/CSU i SPD nie przewidują też podwyżki podatków dla najbogatszych, ale chcą, by pracodawcy w większym stopniu niż obecnie partycypowali w składkach na ubezpieczenie zdrowotne pracowników.Nie będzie też połączenia prywatnych i publicznych ubezpieczeń zdrowotnych w jeden, państwowy system, tak jak chce tego SPD.

28-stronicowy dokument stanowiący podstawę formalnych negocjacji koalicyjnych Porozumienie jest wymęczonym kompromisem z rzeczywistością. W wyborach 24 września wszystkie trzy partie uzyskały bowiem najgorszy wynik od 1949 roku. Poprzednia "wielka koalicja" (GroKo) była właściwie na autopilocie przed wyborami, a SPD desperacko pragnęła powrócić do opozycji. Została zmuszona powrócić do stołu negocjacyjnego dopiero w wyniku rozpadu listopadowych rozmów między CDU/CSU, pro-biznesowymi wolnymi demokratami (FDP) i Zielonymi. Przywódcy wszystkich trzech partii - CDU, CSU i SPD - są jednak słabi w swoich własnych obozach.Postanowienia dokumentu powstałego w wyniku rozmów sondażowych nie są wiążące. Konkretne rozwiązania ewentualnej umowy koalicyjnej mogą je w znaczący sposób modyfikować. Mimo to, szef SPD Martin Schulz nie może być pewien, że kongres jego partii wyrazi zgodę na negocjacje koalicyjne. Socjaldemokratom udało się co prawda przeforsować część swoich postulatów w sprawach systemu socjalnego (ochrona zdrowia, emerytury czy opieka nad osobami starszymi), ale musieli ustąpić w kwestii podatków i uchodźców.

Przewidywane dalsze zaostrzenie systemu azylowego, a zwłaszcza wprowadzenie  rocznego limitu przyjmowanych uchodźców (Obergrenze) to spory sukces chadeków, a szczególnie bawarskiej CSU, która od dawna domagała się wprowadzenia takiego rozwiązania. Za wygraną CDU/CSU należy też uznać brak podwyżki podatku dochodowego dla najlepiej zarabiających i przekonanie SPD do rezygnacji z idei powszechnego państwowego ubezpieczenia zdrowotnego. CSU udało się w ten sposób osiągnąć wszystkie cele, które sobie stawiała przed rozpoczęciem rozmów. Partia będzie wykorzystywać ten sukces w kampanii przed wyborami do bawarskiego parlamentu, które mają odbyć się jesienią br.

Pozytywne zakończenie rozmów sondażowych było możliwe głównie dzięki desperackiej determinacji Angeli Merkel i Martina Schulza. Gdyby perspektywa powstania wielkiej koalicji została pogrzebana już na etapie rozmów sondażowych, oznaczałoby to koniec politycznej kariery Martina Schulza (co sam przyznawał), ale też poważne osłabienie Angeli Merkel. Pojawiały się informacje, że mogłaby ona wówczas nie stanąć na czele chadeków w ewentualnych wyborach przedterminowych. Sondaże wskazują, że gdyby do nich doszło, dwie największe partie osiągnęłyby gorszy wynik niż 24 września ub.r. Według badania INSA z 8 stycznia br. CDU/CSU może liczyć obecnie na 31,5% poparcia, SPD – 19,5%. We wrześniowych wyborach do Bundestagu dostały one odpowiednio 32,9% oraz 20,5%.

Wielu obserwatorów uważa, że osiągnięciem jest fakt, iż pani Merkel była w ogóle w stanie wypracować kompromis, po 12 latach na urzędzie i w trudnych okolicznościach politycznych dla wszystkich zainteresowanych stron. A jednak nie sposób nie dostrzec w tym oznak wciąż trwającego głębokiego kryzysu Niemiec. Kraj ten ma przecież ogromną nadwyżkę budżetową (38,4 mld euro w 2017 r.), która nadal rośnie według danych opublikowanych w ubiegły piątek. Ma też rekordowo niskie bezrobocie, czyli okno, w którym można przygotować się na przyszłość. Również gospodarka europejska ma się dobrze, a w Paryżu Niemcy mają wyjątkowo przyjaznego sobie partnera. Jeśli nie teraz jest czas, aby wnieść więcej wizji i energii do modernizacji własnego kraju i rosnących międzynarodowych obowiązków, to kiedy? Być może małe, niepewne kroki w kierunku reformy strefy euro i program „langsam aber sicher” na użytek wewnętrzny to jest wszystko, na co pozwala obecna polityka partyjna Niemiec. Ale jeśli tak, to jednak trochę wstyd. (BJ)

 

 

KOMENTARZE

  • Ocieplenie
    Schulz szefem MSZ w Niemczech.
    No i to tyle jeśli chodzi o ocieplenie na linii Warszawa-Berlin 8-)))
  • @Husky 08:02:03
    Tak, to hiobowa wieść, zaiste, zwłaszcza że Martin Schulz - konfliktowy, chamowaty i bez wykształcenia - akurat na to stanowisko kompletnie się nie nadaje. Pamietam jego konflikty choćby z Berlusconim, albo z Turkami.
    Do końca nie chciałem w myślach takiej możliwości nawet dopuścić, ale jak widać Niemcy myślą inaczej. A zatem mamy problem.
    Pozdrawiam porannie. BJ
  • @Bogusław Jeznach 08:24:08
    Bez wątpienia jest zajadłym wrogiem Polski
    To on w 2005 roku sprzeciwiał się stanowczo, aby w 60 rocznicę wyzwolenia obozu zagłady w Auschwitz w rezolucji Parlamentu Europejskiego pojawiło się sformułowanie „hitlerowski obóz zagłady zbudowany przez Niemców”.
    Schulz dopiął swego i w ostatecznej wersji słowa „Niemcy” i „niemiecki” zniknęły z treści rezolucji. Jest zakompleksionym prowincjonalnym karierowiczem bez większego wykształcenie, a nawet matury.
    Skończył dwuletni kurs bibliotekarstwa, a w młodości notorycznie upijał się do nieprzytomności. Jest histerycznym krzykaczem znanym z wyjątkowego prymitywnego chamstwa, a jego sposób dyskutowania ogranicza się często do słów „Milcz i słuchaj”.

    Nie daleko pada jabłko od jabłoni

    Czy ten Martin Schulz jest synem Karla Schulza SS-Hauptsturmführera i hitlerowskiego szefa gestapo w obozie koncentracyjnym Mauthausen-Gusen ???
    Karla Schulz :
    Członek SS od 1 maja 1937 (nr identyfikacyjny 400037). Do 1939 pracował policji kryminalnej w Kolonii w stopniu sekretarza kryminalnego. W latach 1939 – 1945 kierował Wydziałem Politycznym (obozowe gestapo) w Mauthausen-Gusen. Odpowiedzialny za liczne zbrodnie i masowy terror stosowany w obozie, w tym egzekucje i akcje gazowania więźniów. W nocy z 2 na 3 maja 1945 zbiegł z obozu, następnie posługiwał się fałszywym nazwiskiem. W 1966 został aresztowany przez władze zachodnioniemieckie i 30 października 1967 skazany przez Sąd w Köln za udział w zabójstwach dokonywanych na więźniach Mauthausen na karę 15 lat więzienia. Dwukrotnie żonaty, pierwsza żona Elsa zmarła w czasie wojny, z drugą żoną Martą miał syna Martina ur, 1955 r., i córkę Karle ur 1957
  • Jakże ładnie może być BEZ rządu ?!
    .
    Warto tu przypomnieć, że nie jest to pierwszy raz, kiedy RFN nie ma demokratycznego rządu a jedynie pełniących obowiązki rządu: kanclerkę i ministrów.

    Wielu mieszkańców RFN przypomina sobie z rozrzewnieniem błogi czas, kiedy to w roku 2005, po odwołaniu Schroedera, w RFN nie było praktycznie rządu. Brak rządu oznacza, że nikt nie odważy się na jakiś „Unfug” (głupotę), jak to często jest w przypadku rządu wybranego demokratycznie.

    Akurat mogłem obserwować sytuację w tym kraju i trzeba stwierdzić, że w RFN wszystko funkcjonuje jak zwykle i nikt nie odczuwa potrzeby aby rząd rządził, jakoś wystarcza to „pełnienie obowiązków”. Łatwo to wyjaśnić faktem, że o funkcjonowaniu kraju, jeśli administracja terenowa nie ma utrudnień ze strony władz centralnych, decyduje ta właśnie administracja, a nie jakiś tam rząd. Innym pozytywem jest fakt, że „pełniący obowiązki” rządu mają ograniczone możliwości zaciągania długu pod zastaw mieszkańców, czyż może być lepiej ?

    Osadzenie Szulca, adwokata UE, na czele SPD i obok agentki Merkel, oznacza zdwojenie wysiłków sił zewnętrznych

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#MWF

    w zakresie UEzowania RFN i Europy. Rozwój nader problematyczny, ale przecież Polacy niemało do tego rozwoju się przyczynili.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    Niełatwo będzie z tą stigmą NSZZ jaka ciąży na Polakach, bez rządu byłoby i w Polsce lżej.

    BEZ rządu nie oznacza nierząd, to raczej z rządem można tego oczekiwać, cytowano już przykład nierządu rządu i jego pomagierów z tzw. "opozycji" w roku 2013, kiedy to pan Rostowski pogwałcił obowiązujące prawo, limitujące dług publiczny, bo rząd pana Tuska przepuścił w połowie roku cały budżet.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031