Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4379 postów 1981 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niedziela, 7 stycznia 2018

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1109) Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy z kraju i ze świata.

 

* Wczoraj w Polsce w święto Trzech Króli w całym kraju ulicami przeszły radosne i barwne orszaki jasełkowe, które z roku na rok stają coraz bardziej powszechnym elementem odnowionej tradycji. W tym roku sprzyjała im korzystna pogoda.

 

* Dziś 7 stycznia - prawosławne Boże Narodzenie, obchodzone w kościołach Wschodu według kalendarza juliańskiego 13 dni po świętach katolickich i protestanckich. Poprzedza  je 40-dniowy post, a w ostatnim dniu nawet powstrzymywanie się od picia wody.

 

* Kamil Stoch, polski skoczek narciarski z Zębu, wygrał  wszystkie cztery konkursy w prestiżowym Turnieju Czterech Skoczni. Jest drugim zawodnikiem - po Svenie Hannawaldzie w historii skoków, któremu się to udało. Jest to duży i ważny triumf dla Polski a także dobry prognostyk na rozpoczynający się właśnie nowy rok.  

 

* Odzyskanie reparacji wojennych od Niemiec popiera już ponad 50% Polaków. Dostali je Francuzi, dostali Żydzi, ogółem Niemcy wypłaciły ponad 60 mld euro odszkodowań wojennych poszkodowanym, ale Polska, która w obu wojnach światowych poniosła przecież największe straty z winy Niemiec, dostała zaledwie 2% z tej sumy.

 

* Trwa atak zimy w Ameryce Północnej. W Kanadzie w prowincji Nowa Szkocja oraz na wschodnim wybrzeżu USA nastały siarczyste mrozy; w piątek temperatura spadła do -29 stopni Celsjusza, ale przy silnym wietrze temperatura odczuwalna była bliska nawet  -67 stopni C - podaje w sobotę BBC. Z powodu mrozu w USA zmarło 19 osób, a w Kanadzie - dwie. Wielogodzinne opóźnienia lotów spowodowały w sobotę kompletny chaos na lotnisku Johna F. Kennedy'ego w Nowym Jorku. Odnotowano też wiele wypadków samochodowych na amerykańskich drogach, zginęły co najmniej cztery osoby. AP podaje, że bardzo niskie temperatury utrzymają się przez cały weekend. Fala zimna przyszła na północny wschód Stanów Zjednoczonych po burzy śnieżnej, którą meteorolodzy nazwali "bombowym cyklonem" bądź "cyklogenezą bombową" (gwałtowny spadek ciśnienia, o co najmniej 24 milibary w ciągu 24 godzin). Podmuchy wiatru sięgały 113 km na godzinę. Ostry mróz utrzymuje się od Nowej Anglii po Środkowy Zachód i na południe, po Karolinę Północną i Południową. Po tej fali zimna, która nastąpiła tuż po Bożym Narodzeniu, według Krajowej Służby Meteorologicznej (NWS), w przyszłym tygodniu na Wschodnim Wybrzeżu  nastąpi wzrost temperatur.

 

* W Polsce w środę spodziewana jest wreszcie rekonstrukcja rządu. Z nieoficjalnych źródeł, znane są nazwiska ministrów, którzy mają stracić swoje stanowiska. Mają to być: szef MSZ Witold Waszczykowski, którego ma zastąpić obecny szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski. Prawdopodobnie ze swoją funkcją  pożegna się także Anna Streżyńska, minister cyfryzacji, Jan Szyszko, minister środowiska oraz Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury.

 

* 3 stycznia w elektrowni atomowej Chmielnicki na Ukrainie z nieznanego powodu doszło do odłączenie jednego bloku od sieci energetycznej.  Państwowa Agencja Atomistyki informuje w komunikacie opublikowanym 5 stycznia, że nie było żadnej awarii i nie ma zagrożenia. Zapewnia też, że nie miało to wpływu na bezpieczeństwo elektrowni  i dodaje, że według tzw. międzynarodowej skali INES poziom zdarzenia w elektrowni atomowej na Ukrainie został zakwalifikowany jako najniższy - zerowy. Zdarzenie nie spowodowało zagrożenia  radiologicznego - czytamy w komunikacie.

 

* Minister obrony narodowej Polski Antoni Macierewicz odwiedzi Biały Dom 17 stycznia. Spotka się tam z doradcą prezydenta Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, generałem Herbertem Raymondem McMasterem. Jak informują polskie media, rozmowa ma dotyczyć umocnienia wschodniej flanki NATO, a także sposobów na odstraszanie Rosji. Macierewicz we wrześniu ubiegłego roku jeździł już do Waszyngtonu, gdzie spotkał się z sekretarzem obrony Jamesem Mattisem. Rozmowy dotyczyły wówczas m.in. zwiększenia amerykańskiej obecności w Polsce, działań Rosji oraz umowy w sprawie dostaw systemu obrony powietrznej Patriot.

 

*Liczba ofiar samobójczego zamachu w Kabulu wzrosła do 20, kolejne 30 osób zostało rannych, donosi stacja telewizyjna Tolo News, powołując się na Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Afganistanu.Wcześniej informowano o 15 zabitych. Do wybuchu doszło wczoraj wieczorem w pobliżu policyjnego punktu kontrolnego w kwartale PD9 Kabulu. Odpowiedzialność za atak terrorystyczny wzięła na siebie grupa „Państwo Islamskie”. 3 stycznia poinformowano, że afgańskie władze odkryły komórkę PI, która przygotowywała ataki terrorystyczne w stolicy kraju i zatrzymały 13 terrorystów w jednym z kwartałów. Sytuacja ogólnie w Afganistanie, a w szczególności w Kabulu, pozostaje napięta ze względu na działania PI i ruchu „Taliban”. Pod koniec grudnia co najmniej 40 osób zginęło w zachodniej części stolicy w podwójnym ataku terrorystycznym, za który odpowiedzialność wzięło na siebie „Państwo Islamskie”. Jak zaznaczył dyrektor FSB Aleksander Bortnikow, po klęsce w Syrii i Iraku międzynarodowi terroryści przegrupowują się i opuszczają Bliski Wschód. Głównym centrum koncentracji terrorystów jest Afganistan.

 

*Rosyjscy wojskowi z Centrum Pojednania Stron w Syrii dostarczyli kilka ton pomocy humanitarnej do miasta Ajuba, informuje korespondent RIA Novosti z miejsca wydarzeń.Miasto Ajuba mieści się w prowincji Deraa, niedaleko od pozycji zbrojnej opozycji w sąsiedniej prowincji – el-Kuneitra. W Ajuba mieszka około 2 tysięcy osób. Jedna trzecia mieszkańców to uchodźcy. To jedyna miejscowość w danym rejonie, dokąd jeżdżą konwoje humanitarne. "Mieszkam tu od samego początku wojny, zawsze było ciężko z żywnością, teraz jest lepiej. Wreszcie zaczęła do nas docierać pomoc, wielu ludzi z sąsiednich wsi przeprowadziło się  z tego powodu do nas. Już prawie trzy miesiące mamy problemy z dostawami, a teraz ta pomoc jest nam bardzo potrzebna" – opowiedział dziennikarzom mieszkaniec Szulim Andus.  Przedstawiciele Centrum uruchomili w Ajuba mobilny punkt medyczny, w którym pomocy udzielono już ponad setce mieszkańców. "Mnie lekarz wypisał lekarstwa na ból w plecach. Mamy poważne problemy z lekarstwami, nigdzie nie da się ich kupić, a jak już są to za duże pieniądze" – powiedziała matka siedmiorga dzieci Samira al-Muhammed, która z sąsiedniej wsi przyjechała na wizytę lekarską do rosyjskich medyków. Pracownicy Centrum nadal realizują swoje zadania po zakończeniu kampanii wojennej w Syrii. Regularnie objeżdżają wyzwolone spod kontroli terrorystów rejony państwa, aby ocenić sytuację humanitarną. Do zadań Centrum należy planowanie i udzielenie pomocy humanitarnej ludności Syrii, koordynacja odbudowy infrastruktury rejonów, które ucierpiały w wyniku działań wojennych, współpraca przy powrocie uchodźców, pośrednictwo i koordynacja procesu integracji w życie cywilne bojowników, którzy złożyli broń, a także kontrola rozejmu. 

 

* Gwardia Królewska Arabii Saudyjskiej zatrzymała 11 książąt za protesty w pałacu królewskim – poinformowała saudyjska gazeta internetowa Sabk, powołując się na źródła.  Z informacji gazety wynika, że protestujący członkowie rodziny królewskiej domagali się zmiany decyzji króla Salmana dotyczącej zawieszenia opłacania ich rachunków za wodę i energię elektryczną. Książęta chcieli też otrzymać odszkodowanie pieniężne za stracenie ich kuzyna.  Gwardia Królewska aresztowała protestujących po tym, jak odmówili opuszczenia pałacu. Obecnie oczekują na proces w więzieniu El-Hair. 

 

*Prezydent Turcji Recep Erdogan oświadczył, że dwustronne umowy prawne Turcji i Stanów Zjednoczonych "tracą siłę", informuje Reuters."USA powinny nam wybaczyć, ale przepisy naszych umów dwustronnych i dwustronne porozumienia między nami tracą siłę. Smutno mi mówić o tym, ale tak będzie" – powiedział Erdogan. Przysięgli w USA 4 stycznia uznali wicedyrektora tureckiego banku Halkbank Mehmeta Atillę za winnego. Był oskarżony o omijanie sankcji przeciwko Iranowi. "Jeśli to jest rozumienie sprawiedliwości przez USA, to świat jest skazany" – powiedział prezydent Turcji. Wcześniej informowano, że Turcja zniosła ograniczenia na wydawanie wiz do Stanów Zjednoczonych. 

 

* Sekretarz stanu USA Rex Tillerson nie wykluczył, że już w przyszłym tygodniu Waszyngton przyjmie specjalny przepis w celu zmiany Porozumienia nuklearnego z Iranem. „Prezydent powiedział, że albo je naprawi porozumienie nuklearne z Iranem  albo zniesie. Próbujemy spełnić obietnicę jego naprawy" – powiedział Tillerson w wywiadzie dla agencji Associated Press.  Nie wykluczył, że taki przepis będzie przyjęty już w przyszłym tygodniu lub wkrótce po nim". 

 

*Zachodni partnerzy powinni ostrzec USA przed zerwaniem lub zmianą warunków Porozumienia nuklearnego z Iranem, powiedział agencji RIA Novosti wiceszef międzynarodowego komitetu Rady Federacji Władimir Dżabarow. Przypuszcza, że na linii MSZ już trwają konsultacje. Sekretarz stanu USA Rex Tillerson powiedział, że przepis o zmianie porozumienia programu jądrowego Iranu może zostać podpisany wkrótce, może nawet w przyszłym tygodniu". USA dawno namawiają do rewizji programu jądrowego z Iranem. To, że Amerykanie przygotowali taki projekt przepisu, to dopiero preludium, aby zmusić wszystkich do wystąpienia z porozumienia. To zły krok" – powiedział senator.  Wyraził nadzieję, że zachodni sojusznicy Stanów Zjednoczonych ostrzegą Waszyngton przed tym niebezpiecznym krokiem. Dżabarow przypomniał, że w swojej chęci rewizji porozumienia z Iranem USA de facto są osamotnione, a Europejczycy odmówili wprowadzania zmian do warunków umowy będącej rezultatem wieloletnich starań. Myślę, na linii MSZ Rosji, Europy i może Stanów Zjednoczonych już trwają konsultacje w przestrzeni niepublicznej" – powiedział. 

 

*Wysiłki administracji Donalda Trumpa, aby osiągnąć twardą międzynarodową odpowiedź na stłumienie antyrządowych mitingów w Iranie, zostały odparte przez członków Rady Bezpieczeństwa ONZ – informuje dziennikarz "The New York Times" Michael Schwirtz."Teatr dyplomatyczny" zaczął się od potępienia "autorytarnych rządów" Iranu przez stałą przedstawicielkę Stanów Zjednoczonych Nikky Haley, a zakończył się raportem irańskiego deputowanego o historii stłumienia narodowych protestów w USA, poczynając od 1968 roku do 2011 roku.  W międzyczasie członkowie Rady Bezpieczeństwa po kolei potępili działania Teheranu w stosunku do protestujących, spośród których 20 zostało zabitych, a setki aresztowanych, pisze "The New York Times". Irańskie władze zablokowały dostęp do portali społecznościowych i oskarżyły zagranicznych "wrogów" o podżeganie do zamieszek. "Nigdy nie będzie żadnych wątpliwości, że USA będą popierać tych ludzi w Iranie, którzy dążą do wolności" – powiedziała Haley. Jednak wśród tych, którzy krytykowali USA w Radzie Bezpieczeństwa, byli nie tylko ich "tradycyjni przeciwnicy" Rosja i Chiny, ale także Francja i Szwecja. Wielu obawia się, że stanowisko USA jest tylko pretekstem do zerwania Porozumienia nuklearnego z Iranem, do czego Donald Trump dążył już od dawna, zauważa autor artykułu. Jeszcze zanim zaczęło się posiedzenie, ambasador Francji François Delattre ostrzegał przed "instrumentalizacją procesów z zewnątrz". "Należy wystrzegac się prób wykorzystania tego kryzysu w swoich osobistych celach, co doprowadziłoby do diametralnie innego wyniku, niż pożądany" – podkreślił François Delattre. Z kolei stały przedstawiciel Rosji Wasilij Nebienzja był bardziej surowy. Zadał retoryczne pytanie, dlaczego Rada Bezpieczeństwa nie podniosła problemu prostestów Black Lives Matter w Fergusson, które również spotkały się z represjami ze strony policji.Prawdziwa przyczyna dzisiejszego spotkania to nie próba ochrony praw człowieka albo interesów narodu irańskiego, ale zawoalowana próba wykorzytania obecnej sytuacji do obalenia porozumienia nukleranego" — podsumował Nebienzja. 

 

* Donald Trump nie zamierza ustąpić północnokoreańskiemu przywódcy Kim Dzong Unowi – zapewniła rzeczniczka Białego Domu Sarah Sanders.  „Prezydent i nasze społeczeństwo powinni być zaniepokojeni zdrowiem psychicznym przywódcy Korei Północnej” – powiedziała Sanders. Jak podkreśliła, Kim Dzong Un wielokrotnie groził USA. „Nasz prezydent nie stchórzy i nie będzie słaby. Zrobi to, co obiecał: będzie stać twardo i bronić narodu amerykańskiego” – dodała przedstawicielka administracji USA. Sanders nie wyjaśniła, co właściwie Trump zamierza zrobić. W orędziu noworocznym Kim Dzong Un ostrzegł, że na jego biurku zawsze znajduje się przycisk nuklearny, którego w każdej chwili może użyć, jeśli bezpieczeństwo Korei Północnej będzie zagrożone. W odpowiedzi Trump powiedział, że też ma przycisk nuklearny, który jest „znacznie większy i znacznie potężniejszy”.

 

* Wiceprezydent USA Mike Pence obiecał protestującym w Iranie wsparcie ze strony Waszyngtonu, oskarżając poprzednią administrację o odmowę poparcia uczestników protestów w tym kraju po wyborach prezydenckich w 2009 roku.  „Dziś naród irański ponownie podniósł się, aby zażądać wolności i możliwości. Pod rządami prezydenta Trumpa USA stoją z nim ramię w ramię. Tym razem nie będziemy milczeć” – pisze Pence w artykule dla „The Washington Post”. Jak podkreślił, bezczynność poprzedniej administracji doprowadziła do stłumienia przez irańskie władze tzw. Zielonego Ruchu w 2009 roku. „Zielona rewolucja został brutalnie stłumiona i martwe milczenie na ulicach Iranu zbiegło się w czasie z milczeniem Białego Domu. Do dziś wielu Irańczyków wini USA o to, że porzuciliśmy ich w potrzebie – pisze Pence. Wiceprezydent przypomniał, że zanim rozpoczęły się protesty Trump „przepowiedział, że dni reżimu (rządzącego) w Iranie są policzone”. „Tam, gdzie poprzednik milczał w 2009 roku, Trump natychmiast zaoferował Irańczykom zdecydowane poparcie Ameryki” – podkreślił polityk. Pence zapewnił, że obecna administracja „nadal będzie pomagać protestującym w ich dążeniu do wolności i domaganiu się od władz zaprzestania destabilizujących działań w kraju i zagranicą”. Wcześniej rzeczniczka amerykańskiego Departamentu Stanu Heather Nauert zaprzeczyła, aby Waszyngton miał zamiar poprzeć rewolucję w Iranie, podkreślając, że USA chcą jedynie „zmian” w tym kraju.

 

* Przywódcy Korei Południowej i USA zgodzili się, że nie będą przeprowadzać wspólnych manewrów podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczangu – poinformowała agencja Yonhap. Prezydenci USA i Korei Południowej, Donald Trump i Moon Jae-in, uzgodnili wspólne stanowisko w tej sprawie w trakcie rozmowy telefonicznej, która trwała 30 minut.Rozmowa dotyczyła też współpracy w ramach  rozwiązywania problemów wokół Korei Północnej. Południowokoreański prezydent podkreślił, że Seul „będzie przeprowadzał ścisłe konsultacje z USA” odnośnie dialogu międzykoreańskiego. „The Financial Times” informował wcześniej, że Korea Południowa zaproponowała USA zmianę terminu dorocznych manewrów Foal Eagle i przełożenia przeprowadzanych w lutym Key Resolve na kwiecień. Seul nalegał, aby ćwiczenia odbyły się po zakończeniu Paraolimpiady 18 marca.

 

* Ivanka Trump zamierza zostać pierwszą kobietą w historii USA, która zajmie fotel prezydencki – informują media. Córka prezydenta USA Donalda Trumpa, Ivanka, chce być pierwszą kobietą prezydentem w historii Ameryki – pisze dziennikarz Michael Wolff w książce „Ogień i furia: w Białym Domu Trumpa”, której fragmenty publikuje „New York Magazine”. Jak pisze pismo, Ivanka Trump i jej mąż, doradca prezydenta Jared Kushner, znaleźli się w administracji w nadziei, że pewnego dnia pomoże to jej wygrać wybory prezydenckie.  Para uzgodniła między sobą: jeśli w przyszłości pojawi się możliwość, będzie ona kandydować w wyborach prezydenckich – pisze Wolff w swojej książce. Jak podkreśla, „pierwszą kobietą-prezydentem będzie nie Hillary Clinton, a Ivanka Trump”. Były doradca prezydenta Steve Bannon miał „przerazić się”, gdy usłyszał o tej umowie.  Wcześniej informowano, że Biały Dom kategorycznie zaprzeczył rewelacjom Wolffa, który pisze m.in., że Donald Trump nie liczył na to, iż zostanie prezydentem USA, a jego żona Melania nie mogła uwierzyć w perspektywę bycia pierwszą damą. Książka „Ogień i furia: w Białym Domu Trumpa” trafi do sprzedaży 9 stycznia. W środę amerykańskie media opublikowały jej fragmenty. Aby wyjść za mąż za Jareda Kushnera, który jest żydowskim szowinistą i zwolennikiem sekty Chabad Lubawicz, Ivanka przeszła  na judaizm i gorliwie wypełnia wszystkie przepisy religii rabinackiej. Nie jest jasne, jak mogłoby to wpłynąć na jej szanse wyborcze i odbiór w społeczeństwie USA.

 

* Przewodniczący SPD Martin Schulz obawia się o swoją polityczną przyszłość w sytuacji ewentualnego fiaska rozmów o powołaniu koalicyjnego rządu z partiami chadeckimi CDU i CSU, podaje niemiecki tabloid „Bild”. Dyskusje sondażowe na temat koalicji rozpoczną się w niedzielę.„Jeżeli się nie uda, to moja polityczna kariera dobiegnie końca” miał według „Bilda” powiedzieć Schulz podczas rozmów przygotowawczych w środę. „Nie tylko Twoja”, zwrócił mu uwagę inny uczestnik rozmów, szef bawarskiej CSU Horst Seehofer. „Kanclerz Angela Merkel milczała. Dobrze wiedziała, kogo Seehofer miał na myśli – ją”, można przeczytać w „Bildzie”. Według redakcji tabloidu Merkel zdaje sobie sprawę, że kontynuacja koalicji CDU/CSU z SPD stanowi ostatnią szansę na zachowanie kanclerskiego fotela. Szefowa CDU zapowiedziała co prawda, że w razie przedterminowych wyborów wystartuje ponownie, jednak zdaniem „Bilda” członkowie jej partii nie biorą słów Merkel na poważnie. Gazeta przypomina również ostatni sondaż telewizji publicznej ARD, z którego wynika, że zadowolenie z pracy Schulza spadło do rekordowo niskiego poziomu. Tylko 30 proc. ankietowanych uważa, że szef SPD dobrze pełni swoją rolę. Rozmowy sondażowe o koalicji rozpoczynają się w niedzielę i mają zakończyć się w piątek 12 stycznia. Pomimo upływu ponad trzech miesięcy od wyborów parlamentarnych, Niemcy nadal nie mają nowego rządu. W wyborach do Bundestagu 24 września blok partii chadeckich CDU/CSU uzyskał wynik znacznie poniżej oczekiwań (32,9 proc.). Aby utworzyć rząd, Merkel potrzebuje koalicjantów.
Po nieudanych rozmowach z liberałami i zielonymi w listopadzie, chadecy rozpoczęli starania o sojusz z SPD. Socjaldemokraci deklarowali początkowo wolę przejścia do opozycji, zmienili jednak zdanie pod wpływem sugestii prezydenta Franka-Waltera Steinmeiera. Eksperci uważają, że nowy rząd powstanie dopiero w marcu.
Od 24 października Merkel i jej ministrowie sprawują swe obowiązki jedynie komisarycznie, co ogranicza działania rządu, szczególnie w kwestiach międzynarodowych.

 

* Rosję, Chiny i Stany Zjednoczone łączy jedno: mają za nic Unię Europejską i lekceważą ją dla dobra własnych krajowych priorytetów, powiedział minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel gazecie Der Spiegel. Polityka zagraniczna Niemiec powinna być częścią europejskiej polityki, ponieważ w przeciwnym razie głos Berlina nie będzie miał znaczenia na arenie międzynarodowej, uważa Sigmar Gabriel. W ekskluzywnym wywiadzie dla magazynu Der Spiegel podzielił się swoją wizją sytuacji politycznej na świecie. Szef niemieckiego MSZ podkreśla, że​​Europa musi sama zdefiniować dla siebie zbiór wspólnych europejskich interesów. Do tej pory nacisk kładziono na zachowanie zachodnich wartości — wolności, demokracji, praw człowieka. Jednak to nie wystarcza, uważa Gabriel: „W świecie pełnym jedzących mięso, wegetarianie przeżywają ciężki czas”. Według niego w przeszłości Niemcy mogły liczyć na to, że Francuzi, Brytyjczycy i, co najważniejsze, Amerykanie będą bronić także ich interesów na światowej arenie. Stany Zjednoczone słusznie były krytykowane jako światowy policjant, ale teraz odchodzą na drugi plan. W polityce międzynarodowej nie powstała przy tym żadna próżnia sił: inne siły natychmiast zajęły opuszczone miejsce. W Syrii jest to Rosja i Iran, w polityce handlowej — Chiny. Zaś Niemcy i Europa w sumie nie zdołały odnieść sukcesu ani w rozszerzeniu swoich wartości, ani w promowaniu swoich interesów, stwierdza niemiecki minister. W samych Niemczech starsze pokolenia doprowadziły kraj do wysokiego poziomu dobrobytu i umiłowania pokoju, ale wszystko to bezpośrednio zależy od siły ekonomicznej państwa. Dlatego, zdaniem Gabriela, „w rzeczywistości Moskwa, Pekin i Waszyngton mają coś wspólnego: mają za nic Unię Europejską. Gardzą nią”. Dyplomata dostrzega niebezpieczeństwo w tym, że autorytarny styl może przeniknąć także do europejskiej polityki, ponieważ wszystkie kraje zarządzane w podobny sposób jednoczy to, że stawiają interesy narodowe ponad interesami światowej społeczności. „My, Europejczycy, tak nie robimy. Ale właśnie dlatego te autorytarnie kierowane państwa śmieją się z nas” — podkreślił Sigmar Gabriel w swoim wywiadzie i wyraził przekonanie, że dzisiaj żyjemy w erze konkurencji między demokratycznymi i autorytarnymi państwami. Przy tym te ostatnie próbują rozszerzyć swój wpływ na Unię Europejską i ją podzielić. Gabriel uważa, że jedynym na świecie państwem, które obecnie ma realną strategię geopolityczną, są Chiny. Jego zdaniem strategia ta nie polega na rozłupaniu Europy, lecz na zwiększaniu wpływu Pekinu na nią.

 

*W Berlinie uważa się, że o polityce polskiego rządu decydują nierealistyczne wyobrażenia. Polska polityka już wcześniej miała na sobie odcisk nacjonalizmu, który dziś pojawia się znów. Dlatego Polska wynosi się nad swoich sąsiadów, ale tym sama sobie szkodzi – powiedział specjalista ds. prawa międzynarodowego Gerd Seidel. Wydaje mi się, że Polska, a konkretnie przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, próbuje otrzymać pieniądze wysuwając nieuzasadnione roszczenia. Wysuwając roszczenia reparacyjne Polska narusza architekturę bezpieczeństwa europejskiego. Tym tedencjom w Polsce przeciwstawiają się liberalne siły, które odrzucają nacjonalistyczny kurs rządu, a przyszłość niemiecko-polskich stosunków zależy pod wieloma względami od opozycji w Polsce. Jednocześnie, jak uważa ekspert, Polska wewnątrz Unii Europejskiej ma jeszcze jedną frakcję.  Polska zawsze była ściśle związana z USA i zawsze odgrywała szczególną rolę. Nawet w czasie kiedy Polska wchodziła w tzw. blok wschodni, nawet wtedy miała dobre stosunki z USA. Nasuwa się myśl, że Polska wzięła na siebie rolę prowokatora, działającego na zlecenie Amerykanów. W tej chwili z Polską, którą rządzą konserwatyści, trudno jest rozmawiać – mówi Reinhardt Rhode, profesor stosunków międzynarodowych w wywiadzie dla Sputnik Deutschland. – Między Warszawą i Berlinem brak jest jakiegoś zaufania, nie tylko w kwestii polityki i uchodźców. Na daną chwilę Polska działa bardzo nieprofesjonalnie i nerwowo. Możliwe, że z nowym premierem Mateuszem Morawieckim coś się zmieni, trzeba poczekać. Różnice zdań z Unią Europejską są rzeczywiście ogromne.  Polityczne żądania reparacji to tylko nieudany kalambur, nie ma do tego żadnych podstaw prawnych – uważa Rhode. Niemniej jednak polski rząd znów robi hałas. Berlin reaguje na to głównie milcząc. Rząd w Warszawie może pozwolić sobie takie głośne i nacjonalistyczne hasła tylko z powodu niemieckiej liberalności. Jeśli w Berlinie byłby obecnie konserwatywny rząd, to sytuacja byłaby rzeczywiście nieprzyjemna. 

 

* W Rosji trwa kampania prezydencka. Pretendentów do zajęcia gabinetu na Kremlu tym razem jest niezwyczajnie dużo, choć nie wszyscy zdołali zostać oficjalnymi kandydatami. Różnorodność wśród uczestników wyścigu zadecydowała też o ilości niespodzianek przeszłych i przyszłych. Wzrosło też zainteresowanie Rosjan kampanią wyborczą, której kulminacja nastąpi 18 marca. Wybory głowy państwa zawsze przyciągały uwagę. Niezależnie od kraju – czy jest on rozwinięty, rozwijający się lub ledwie zauważalny na mapie świata – w obecnym globalnym polu informacyjnym ten proces z pewnością zostanie odzwierciedlony. Pod koniec 2016 roku niektóre szczególnie patriotycznie nastrojone postacie oskarżały rosyjskich ekspertów o zbytnie interesowanie się wyborami w USA. Niby co was obchodzi, co robią za oceanem, zajmujcie się swoimi problemami. Okazało się, że krytykowali na próżno. Po pierwsze, w samym środku amerykańskiej kampanii wyborczej Rosja nagle zaczęła odgrywać główną rolę. Wypłynęły powiązania Trumpa z Moskwą oraz rosyjscy hakerzy kopiący z koszu z brudną bielizną Clinton. Ostatecznie Putin spowodował, że Trump wygrał wybory. Niektórzy przenikliwi senatorzy nadal przekonują o tym Amerykanów. Ponadto okazało się, że również mieszkańcy USA interesują się wyborami prezydenckimi w Rosji – niemal tak samo jak swoimi. Uważnie śledzą cały proces rejestracji kandydatów przez Centralną Komisję Wyborczą. Nie zbyt dociekliwie – tego, że CKW odesłała w celu skompletowania dokumentów operatorkę dźwigu wieżowego Natalię Lisicynę, której kandydaturę wysunęła partia Rotfront, Waszyngton nie zauważył. Ale natychmiast zareagował, gdy zgłosił się do komisji skandalista i bloger, który nazywa sam siebie „bojownikiem z korupcją”, Aleksiej Nawalny. Amerykański Departament Stanu, jak zwykle, własną piersią broni demokracji. Wyraził zaniepokojenie w związku z odmową zarejestrowania Nawalnego. Odpowiedziała mu rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Jak podkreśliła, jest to bezpośrednia ingerencja w rosyjskie wybory. Nawiasem mówiąc, skazanemu za oszustwo Nawalnemu, który krzyczał w Centralnej Komisji Wyborczej, że istnieje ona dzięki jego podatkom, przypomniano, iż o fotel prezydenta nie może ubiegać się osoba skazana prawomocnym wyrokiem sądu. A przypomniał mu o tym publicysta Władimir Sołowjew.  Nawalny jest zwykłym oszustem. Przewodnicząca Centralnej Komisji Wyborczej Ella Pamfiłowa powinna już wcześniej powiedzieć, że oszukuje młodych ludzi. Przecież już dawno było wiadomo, że nie powinien zbierać pieniędzy, bo nie może startować w wyborach. Przepraszam, jakie podatki płaci Nawalny? Od tych pieniędzy, które otrzymywał „pod stołem”, ukradzionych spółce  Kirowles i Yves Rocher? – zastanawiał się Sołowjew. Jednak można powiedzieć, że są to koszty procesu. O fotel prezydenta Rosji chciało walczyć ponad 30 osób. Wśród nich znalazły się też prezenterki telewizyjne — kandydaturę Ksieniji Sobczak wysunęła partia Platforma Obywatelska, a Jekateriny Gordon – Partia Dobrych Spraw. Płeć piękną reprezentuje też Elwira Agurbasz z Sojuszu Zielonych. Nie zabrakło też zahartowanych w bitwach wyborczych weteranów: głównego liberalnego demokraty Rosji Władimira Żyrinowskiego i Grigorija Jawlinskiego z partii Jabłoko. W wyborach weźmie też udział przewodniczący Partii Wzrostu Borys Titow. Z kolei komuniści zaskoczyli wszystkich. Na zjeździe Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej wysunięto kandydaturę nie jej lidera Giennadija Ziuganowa, a dyrektora podmoskiewskiego sowchozu im. Lenina Pawła Grudinina. Politolodzy nazywają go „czarnym koniem”. Politolog Michaił Chazin twierdzi, że Grudinin nie ma nic przeciwko temu.  Wiemy, że Grudinin jest największym latyfundystą, zresztą w obwodzie moskiewskim, na granicy z Moskwą. Uważa się za lewicowca. Jednak pamiętam, że należał do Jednej Rosji. Czyli jest to człowiek, który może należeć do elitarnej grupy liberałów – ocenił Chazin. Na udział Grudinina w wyścigu na Kreml spokojnie zareagował politolog Dmitrij Kulikow. Choć też przyznał, że decyzja komunistów bardzo go zaskoczyła.  Ciekawe, że i sama partia jako całość, i kierownictwo Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, i Giennadij Ziuganow podjęli taką decyzję, że w wyborach prezydenckich będzie uczestniczył ktoś inny. Wniesie to dodatkowe emocje w kampanię wyborczą. Bo, na ile mi wiadomo, Grudinin jest człowiekiem myślącym.  Będzie ciekawie – zaznaczył politolog. Tymczasem grupa inicjatywna wysunęła kandydaturę Władimira Putina na urząd prezydenta Rosji. Centralna Komisja Wyborcza już go zarejestrowała. Większość ekspertów uważa, że ma on bardzo duże szanse na zwycięstwo. Ale ostrzegają:  mówienie o braku konkurencji w kampanii wyborczej lub jej przewidywalności jest co najmniej lekkomyślne.

 

* Rosyjskie MSZ wezwało przedstawiciela OBWE ds. wolności mediów Harlema Désira do podjęcia kroków w celu zmiany stanowiska łotewskich władz wobec rosyjskich dziennikarzy. Komentarz resortu pojawił się na Twitterze jako odpowiedź na post Désira w serwisie społecznościowym, w którym wyraził on zaniepokojenie wydaleniem rosyjskich dziennikarzy z Łotwy.  Mamy nadzieję, że od razu podejmie Pan kroki w ramach swojego mandatu, aby zmienić stanowisko władz Łotwy wobec rosyjskich dziennikarzy. Same oświadczenia są niewystarczające, działania są niezwykle potrzebne – czytamy w komentarzu rosyjskiego ministerstwa. Wcześniej Désir opublikował tekst, w którym wyraził zaniepokojenie wydaleniem z Łotwy korespondentki Wszechrosyjskiej Państwowej Kompanii Telewizyjnej i Radiowej Olgi Kurłajewej.4 stycznia łotewskie władze wyrzuciły z kraju dziennikarkę WGTRK i jej męża Anatolija Kurłajewa, dziennikarza TV Centr.

 

* Część Ukraińców uwolnionych z niewoli w proklamowanych DRL i ŁRL może być „zwerbowanymi agentami", powiedział na antenie telewizji 112 Ukraina deputowany do Rady Najwyższej z Bloku Petro Poroszenki Władimir Ariew. „Mogą być zwerbowani. Na to są testy psychologiczne. Po przypadku z Nadieżdą Sawczenko trzeba dmuchać na zimne. Są podejrzenia o współpracę z separatystami" – powiedział parlamentarzysta. Pod koniec grudnia doszło do największej w historii konfliktu w Donbasie i pierwszej od 15 miesięcy wymiany jeńców. Donieck oddał 57 jeńców, Kijów 165. Jedna osoba odmówiła powrotu na Ukrainę. Przedtem Kijów przekazał 75 osób przedstawicielom ŁRL, jednak dwie osoby również odmówiły powrotu. Na Ukrainę powróciło 16 osób. Wymiana odbyła się na neutralnym terytorium między kontrolowanym przez Kijów Majorskiem i Gorłowką.

 

* W minionym roku prywatne firmy należące do prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki otrzymały kontrakty na sumę 29,3 miliona hrywien (około miliona dolarów) w wyniku przetargów – informuje Ukraina.ru, powołując się na system ProZorro.  Największa była transakcja fabryki Kuznica na Rybalskom". Firma wygrała kontrakt na remont fregaty Hetman Sahajdaczny" na zamówienie wojska. Wartość transakcji to 14,4 miliona hrywien. Kolejny duży kontrakt  - na 1,5 miliona hrywien – został podpisany z Centrum Inżynieryjnym na umieszczenie symboli miasta Kijowa w rejonie darnickim.  Także Kanał Piąty, należący do prezydenta, ma swój udział w wygranych w przetargach. Kompanie telewizyjne Ekspress-inform i NBM, wchodzące w skład Kanału, zarobiły około siedmiu milionów hrywien.  Dochód z kompanii ubezpieczeniowej "Kraina" na podstawie przetargów wyniósł 3,8 miliona hrywien. Ta firma udzieliła usługi Ukrspeceksportowi" i Ukroboronserwisowi" na 1 milion i 450 tysięcy hrywien. Portal zwraca uwagę na to, że Poroszenko na przekór obietnicom wyborczym nie pozbył się swich aktywów biznesowych, ale ograniczył się przekazaniem firmy cukierniczej Roshen pod zarząd Rothschild Trust. Ukraiński lider wciąż się bogaci na swojej działalności biznesowej.  Według rankingu gazety Nowoje Wremia" wraz z kompanią inwestycyjną Dragon Capital Poroszenko  należy do grona pięciu najbogatszych obywateli  Ukrainy.  ProZorro to serwis internetowy państwowych przetargów publicznych. System daje bezpłatny dostęp do wszystkich ogłoszeń przetargowych zaanonsowanych po 31 lipca 2016 roku. Nazwa pochodzi od ukraińskiego słowa prozoro" – przejrzyście". 

 

* 28 grudnia Ołeksandr Fomenko, krótkotrwały „ludowy mer” Mariupola podczas powstania w Donbasie, został skazany przez ukraiński sąd na więzienie za popieranie terroryzmu i zamach na integralność terytorialną Ukrainy.1 czerwca 2014 r. Fomenko, przedsiębiorca z Mariupola, ogłosił się ludowym merem miasta. Przejął w nim władzę na niespełna dwa tygodnie. 12 czerwca jego działalność, jak eufemistycznie stwierdzono w dokumentacji sądowej, „została zakończona przez organy porządku publicznego”. Były ludowy mer został skazany przez ukraiński sąd w Mariupolu na 6 lat i 9 miesięcy pozbawienia wolności za to, że dążył do „zmiany konstytucyjnego ładu na Ukrainie” i „aktywnie zajmował się legalizacją terrorystycznej organizacji”, tj. Donieckiej Republiki Ludowej. Na poczet odbycia wyroku zaliczono mu czas spędzony w areszcie. Podczas procesu Fomenko twierdził, że nie zna nikogo w DRL, na ludowego mera został wybrany na spontanicznej demonstracji i nie zamierzał tworzyć struktur nowego państwa. Ołeksandr Fomenko to pierwszy z przywódców donbaskich separatystów (najdrobniejszy, ale jednak) skazany przez ukraiński sąd. Pozostali zginęli w niejasnych do dziś okolicznościach (Aleksandr Biednow, Aleksiej Mozgowoj, Jewgienij Żylin, Arsenij Pawłow, Michaił Tołstych, Walerij Bołotow) lub przebywają (względnie ukrywają się) za granicą (Igor Striełkow, Aleksandr Borodaj, Oleg Cariow, Igor Bezler).

 

* Tak zwany „Gruziński Legion Narodowy" walczący w Donbasie w składzie Sił Zbrojnych Ukrainy oświadczył o wyjściu z 54 brygady z powodu niekompetencji i bezprawnych działań jej dowództwa i poinformował o tym na Facebooku. 20 grudnia 2017 roku Gruziński Legion Narodowy  w pełnym składzie opuścił 54 brygadę z powodu niekompetencji dowódcy Maistrenko Aleksieja i jego otoczenia, a także bezprawnych rozkazów wydawanych przez niego. O szczegółach operacji z 16 grudnia 2017 roku, w której rannych zostało 11 żołnierzy Gruzińskiego Legionu i 25 żołnierzy batalionu opowiemy na konferencji prasowej w najbliższych dniach" – głosi informacja. W Legionie powiedziano również, że dowództwo brygady próbowało deportować ze szpitala wojskowego rannych gruzińskich żołnierzy, którzy mogli opowiedzieć prawdę o bezprawnych rozkazach" dowódcy. Ponadto, gruzińscy żołnierze oskarżyli ukraińskich dowódców o to, że ci zabrali im rzeczy osobiste, środki transportu i amunicję, w tym przekazane przez wolontariuszy kamizelki kuloodporne, kaski i celowniki. Gruziński Legion Narodowy" został założony w 2014 roku do pomocy ukraińskim żołnierzom w Donbasie. W 2016 roku ten 100-osobowy oddział wszedł w skład 54 zmechanizowanej brygady Sił Zbrojnych Ukrainy. W historii Ukrainy to pierwszy przypadek, kiedy w skład armii oficjalnie przyjęto obcokrajowców. 

 

* Wypowiedź szefa niemieckiego MSZ Sigmara Gabriela o konieczności uzbrojenia sił pokojowych ONZ w Donbasie jest próbą przeformowania porozumień mińskich – powiedział w wywiadzie dla RT Kiriłł Koktysz, członek Rady Stowarzyszenia Politycznych Ekspertów i Doradców. Jak podkreślił, takie twierdzenia świadczą o wywieraniu presji na Berlin przez Waszyngton. Niemcy, jako jeden z gwarantów porozumień mińskich, powinny nalegać na ich wdrożenie przez Kijów. Tymczasem Berlin – według Koktysza – „znalazł się na orbicie” polityki USA, które dążą do rozmrożenia konfliktu w Donbasie. Koktysz powiedział też, że inicjatywa Gabriela dotycząca rozszerzenia uprawnień sił pokojowych w Donbasie nie jest prawnie możliwa bez zgody Rosji, będącej stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ. Wcześniej niemiecki minister oświadczył, że do Donbasu należy wprowadzić siły pokojowe, które powinny być uzbrojone i rozmieszczone w całym regionie.

 

*Sąd w Tbilisi skazał zaocznie byłego prezydenta  Gruzji Michaiła Saakaszwilego na trzy lata pozbawienia wolności za zabójstwo urzędnika w 2006 roku „Zjednoczonego Banku Gruzji” Sandro Girgvlianiego.Polityk został uznany za winnego nadużycia władzy. Sąd wyznaczył mu cztery lata pozbawienia wolności, jednak termin ten został skrócony o jedną czwartą do trzech lat zgodnie z ustawą o amnestii. Ustalono, że Saakaszwili ułaskawił wysokiej rangi urzędników związanych ze sprawą Girgvlianiego. W tym względzie naruszono prawa strony poszkodowanej, podobnie jak prawomocne interesy państwa. Sam były szef państwa nazwał ten wyrok nielegalnym, zauważając, że jest on sprzeczny ze zdrowym rozsądkiem. Jego zdaniem nie można sądzić prezydenta za korzystanie z prawa do ułaskawienia. „Mówi to także o tym, że gruzińskie władze nie znalazły na mnie przez pięć lat niczego istotnego: ani żadnych dowodów na korupcję, ani innych naruszeń prawa” — napisał w Facebooku.

 

* Chiny, wywiązując się z rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, całkowicie zawieszają import zbóż, produktów rolnych i drewna z Korei Północnej – poinformowało chińskie Ministerstwo Handlu.  „W chwili wejście z życie niniejszej uchwały całkowicie zawieszamy import z Korei Północnej zbóż i produktów rolnych, tlenku glinu, kamienia budowlanego, drzewa i sprzętu elektronicznego” – podano w komunikacie zamieszczonym na stronie resortu. Import tych towarów jest dozwolony, jeśli umowy zostały podpisane przed 23 grudnia, czyli zanim Rada Bezpieczeństwa ONZ przyjęła uchwałę. Jednak procedury celne powinny być zamknięte do 22 stycznia 2018 roku. Od 23 stycznia wszelkie formalności celne zostaną zawieszone, a na import tych towarów nałożony zakaz. Chiny poinformowały też o ograniczeniu eksportu ropy naftowej i produktów naftowych do Korei Północnej. Restrykcje zaczną obowiązywać od 6 stycznia. 

 

*W ubiegłym roku eksport rosyjskiego gazu do Europy wzrósł o 8,1%, osiągając rekordowy poziom 193 miliardów metrów sześciennych. Wszystko to odbyło się pomimo rosnącej konkurencji i obaw związanych z dominacją kraju na europejskim rynku, pisze Financial Times.Według gazety największa firma gazowa na świecie „Gazprom” dostarcza prawie 40% błękitnego paliwa do Europy. Ale w ostatnich latach musiał zdecydować się na obniżkę cen, aby utrzymać udział w rynku. Jest to szczególnie aktualne w kontekście dążeń niektórych członków UE do „zmniejszenia zależności” od Moskwy. Polska, Litwa i inne kraje budują terminale do magazynowania skroplonego gazu ziemnego w celu zwiększenia jego importu z USA i Kataru. Ponadto niektórzy wschodni członkowie europejskiego bloku próbują zablokować projekty energetyczne „Gazpromu”, w tym „Gazociąg Północny 2”. Twierdzą, że w ten sposób uda im się „osłabić Kreml i ukarać go za aneksję Krymu”. Pomimo tych wszystkich trudności „Gazprom” drugi rok z rzędu odnotowuje rekordowy eksport do Europy. Konsumpcja rosyjskiego gazu kompensuje spadek krajowej produkcji w Holandii i innych krajach kontynentu, wyjaśnia gazeta. „Tendencja wzrostowa drugi rok z rzędu rekordowych wskaźników z jednej strony demonstruje aktywnie rosnące zapotrzebowanie europejskich krajów na rosyjski gaz, a z drugiej — jego niezawodne dostawy w niezbędnych ilościach” — oświadczył prezes zarządu „Gazpromu” Aleksiej Miller. W celu zabezpieczenia sprzedaży eksportowej, która stanowi dużą część jego dochodów, „Gazprom” zwiększył inwestycje w budowę nowych magistrali. W szczególności firma wydała 55 miliardów dolarów na rurociąg „Siła Syberii”, który powinien zacząć dostarczać gaz do Chin w przyszłym roku, zaznacza gazeta.

 

* Amerykańskie firmy płacą co roku pracownikom około 100 miliardów dolarów za  przestoje w pracy – o tym mowa jest w badaniu docenta z McCombs School of Business Uniwersytetu w Texasie w Austin, Andrew Brodsky'ego, które cytują "Wiedomosti". W trakcie badań naukowcy przeprowadzili sondaż wśród tysięcy pracowników, którzy pracowali w 29 gałęziach gospodarki. Większość z nich przyznała, że w pracy mają przestoje, czyli czas, kiedy pracownik znajduje sie w miejscu pracy, ale z jakiegoś powodu nie może wypełniać swoich obowiązków. 22 % respondentów powiedziało, że taka sytuacja ma miejsce codziennie.  Aby otrzymać sumę, którą pracodawcy wydają na opłatę przestojów, badacze pomnożyli ich średni czas w ciągu roku przez liczbę obywateli Stanów Zjednoczonych, pracujących w biurach na pełen etat. Otrzymaną sumę pomnożyli przez średnią pensję krajową, która wynosi 17,09 dolara na godzinę. W wyjaśnieniu Andrew Brodsky napisał, że przestoje przynoszą korzyści, chroniąc pracowników przed wypaleniem i pozwalając znaleźć swobodnych pracowników do rozwiązania pilnych zadań. Jednocześnie autor badań dodał, że wiedząc, że obciążenie jest niewielkie, pracownicy często "rozciągają" zadania na cały czas pracy.

 

*  Kanadyjska  spółka MacDonald, Dettweiler and Associates Ltd.(MDA) zerwała kontrakt z Narodową Agencją Kosmiczną Ukrainy. Zawarta jeszcze w 2009 r. umowa przewidywała zbudowanie przez MDA satelity telekomunikacyjnego. Następnie miał on zostać wyniesiony na orbitę przez rakietę Zenit, wyprodukowaną przez zakłady Jużmasz w Dnieprze. Problem w tym, że system wynoszący nigdy nie powstał, natomiast 8 milionów dolarów przeznaczonych na projekt zniknęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Wiadomo tylko, iż otrzymała je spółka Briklin Ltd., zarejestrowana na Seszelach. Sam satelita został skonstruowany przez Kanadyjczyków i obecnie czeka na potencjalnego nabywcę. Kanada, gdzie mieszka największa część ukraińskiej diaspory banderowskiej, zwłaszcza w prowincjach Alberta i Saskatchewan, odgrywa specjalną rolę w planach Zachodu wobec Ukrainy i ma wobec niej wyznaczone szczególne obowiązki, co daje m.in. takie właśnie efekty. 

 

* Ogłoszono ranking najbardziej bezpiecznych linii lotniczych na swiecie. W dwudziestce najlepszych znalazł się fiński przewoźnik Finnair, niemiecka Lufthansa i skandynawska SAS, głosi informacja na portale AirlineRatings.com.Linie lotnicze są oceniane na podstawie czasu eksploatacji samolotów, liczby wypadków w poprzednim roku, innowacji, liczby wewnętrznych kontroli bezpieczeństwa i innych kryteriów. Australijska kompania Qantas została okrzyknięta najbezpieczniejszą na świecie.  Qantas jest liderem wśród linii lotniczych na świecie i w ostatnich 60 latach nie miała ani jednej śmierci. Ale nie tylko te linie, bo Hawaiian i Finnair też mają idealną historię, — powiedział redaktor portalu Jeffrey Thomas. W rankingu znalazło się 409 linii lotniczych. Rosyjscy przewźnicy nie weszli do pierwszej dwudziestki, ale mają dobre wskaźniki: Aerofłot, Rossija, S7, Uralskie Avialinii, Jakucja i Nordavia mają jednakowe oceny pod względem kryterium bezpieczeństwa – 7 punktów z 8 możliwych. Jedyna rosyjska kompania lotnicza z największym rankingiem bezpieczeństwa to Pabieda (córka Aerofłotu) mająca osiem punktów na osiem możliwych, ale przegrała w kategorii "produkt" otrzymując dwa punkty z pięciu możliwych. Dwudziestka najbezpieczniejszych w porządku alfabetycznym: Air New Zealand, Alaska Airlines, All Nippon Airways, British Airways, Cathay Pacific Airways, Emirates, Etihad Airways, EVA Air, Finnair, Hawaiian Airlines, Japan Airlines, KLM, Lufthansa, Qantas, Royal Jordanian Airlines, Scandinavian Airline System, Singapore Airlines, Swiss, Virgin Atlantic  Dziesiątka najbezpieczniejszych niskobudżetwych linii: Aer Lingus, Flybe, Frontier, HK Express, Jetblue, Jetstar Australia, Thomas Cook, Virgin America, Vueling, Westjet. Najmniej bezpieczne linie lotnicze: Air Koryo (KRLD), Bluewing Airlines (Surinam), Trigana Air Service (Indonezja), a także przewoźnicy z Nepalu — Nepal Airlines, Buddha Air, Tara Air i Yeti Airlines.

 

*Chiny rozpoczęły budowę swojego trzeciego lotniskowca w stoczni w Szanghaju, donosi gazeta South China Morning Post.Chiny próbują stworzyć flotę zdolną do działania na światowym oceanie, aby zapewnić swoje bezpieczeństwo, jednak w tej chwili na uzbrojeniu chińskiej marynarki jest tylko jeden lotniskowiec „Liaoning”, zbudowany na bazie radzieckiego krążownika „Wariag”. W kwietniu 2017 roku Chiny zwodowały swój drugi lotniskowiec, który stał się pierwszym okrętem tej klasy własnej produkcji. Oczekuje się, że zostanie oddany do użytku w tym roku. Według źródła stocznia Shanghai Jiangnan Shipyard Group otrzymała zgodę na rozpoczęcie budowy nowego okrętu po corocznej sesji najwyższego organu ustawodawczego kraju — Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych w marcu ubiegłego roku. „Zakład nadal pracuje nad kadłubem okrętu, a to, zgodnie z oczekiwaniami, powinno zająć około dwóch lat” — poinformowało źródło. Jest jeszcze zbyt wcześnie, aby mówić o tym, kiedy trzeci lotniskowiec zostanie zwodowany. Pierwszy chiński lotniskowiec „Liaoning” został zbudowany na bazie kupionego od Ukrainy w 1998 roku niedokończonego radzieckiego krążownika „Wariag”. Prace nad jego przekształceniem w krążownik lotniskowy rozpoczęły się w stoczni w chińskim mieście Dalian w 2005 roku. Pierwsze próby morskie „Liaoning” odbyły się w sierpniu 2011 roku. Lotniskowiec wszedł do składu Marynarki Wojennej Chin we wrześniu 2012 roku, a w listopadzie 2012 roku poinformowano o pomyślnych testach lądowania myśliwca J-15 na pokładzie lotniskowca.

 

*Krewni załogi argentyńskiego okrętu podwodnego San Juan, który zaginął 15 listopada ubiegłego roku, wysłali list do Władimira  Putina z prośbą o dalszą pomoc w poszukiwaniach jednostki. Sputnik skontaktował się z jednym z autorów listu, aby dopytać o szczegóły.Pomysł wysłania listu narodził się w bazie morskiej Mar del Plata, gdzie krewni zaginionych marynarzy zgromadzili się 1 stycznia, aby otrzymać nowe informacje od marynarki wojennej. Z mediów dowiedzieliśmy się o zainteresowaniu Putina San Juan i odważyliśmy się poprosić go, aby nas nie porzucał – powiedział w rozmowie ze Sputnikiem Luis Tagliapietra, członek grupy, która skupia krewnych marynarzy z zaginionego okrętu podwodnego. — W imieniu krewnych i bliskich 44 marynarzy prosimy, aby nie wycofywał Pan pomocy, dopóki San Juan nie zostanie odnaleziony, rozumiejąc przy tym ogrom wysiłków i humanitarny charakter, który jest z nią związany – piszą bliscy argentyńskiej załogi, jak poinformowała agencja Télam. Autorzy listu wspomnieli też o „nieokreśloności wśród narodu argentyńskiego i krajów braterskich” z powodu ewentualnego zaprzestania przez Argentynę poszukiwań. Tagliapietra powiedział, że z tą inicjatywą wyszły matki marynarzy, które sporządziły petycję i zebrały podpisy wśród krewnych zaginionej załogi. Luis miał przekazać list do rosyjskiego konsulatu w Buenos Aires, aby za jego pośrednictwem dotarł do rosyjskiego przywódcy.  Każdego dnia prosimy naszego prezydenta Mauricio Macriego, aby kontynuowano poszukiwania, ale rząd milczy w odpowiedzi i ignoruje nas. Dlatego zwróciliśmy się do rosyjskiego prezydenta – powiedział rozmówca Sputnika. 27 grudnia strefę poszukiwań opuścił okręt marynarki wojennej Atlantis. Obecnie poszukiwania prowadzą dwie argentyńskie jednostki (niszczyciel ARA Sarandi i okręt ARA Islas Malvinas) oraz rosyjski statek badawczy Jantar.  Minęło 48 dni od zaginięcia załogi. Nie wiem, czy żyją. Wiem tylko, że należy ich odnaleźć. Przy współczesnych technologiach i logistyce nie ma takiej możliwości, aby nie  odnaleźć okrętu podwodnego o długości 66 metrów i szerokości 8 metrów z 44 marynarzami na pokładzie. Muszą się znaleźć, pod  każdą  postacią, w dowolnej formie – podkreślił Tagliapietra.

 

* Firma obsługująca loty Aeroflotu na lotnisku w Waszyngtonie odmówiła serwisowania rejsów rosyjskiego przewoźnika lotniczego – poinformował Aeroflot.  „Ze względu na niesprzyjające warunki pogodowe w Nowym Jorku i zatory w portach lotniczych Nowego Jorku i Waszyngtonu firma zajmująca się obsługą naziemną lotów  Aeroflotu w Waszyngtonie  — SwissPort – nie potwierdza możliwości obsługiwania lotów Aeroflotu na lotnisku w Waszyngtonie” – podano w komunikacie. Tymczasem port lotniczy już wydał sloty na loty SU533 (wcześniej 123) i SU539 (wcześniej SU103) o 12:00 i 14:00, informuje przewoźnik. W związku z tym Aeroflot w tej chwili nie może podać dokładnej godziny wylotów opóźnionych przez warunki pogodowe samolotów – podały rosyjskie linie lotnicze.

 

* Władimir Putin podpisał postanowienie o przywróceniu regularnego połączenia lotniczego z Kairem od 1 lutego. Przypomnijmy, że Rosja wstrzymała loty do Egiptu w listopadzie 2015 roku po katastrofie samolotu linii lotniczych Kogalymavia, który wykonywał rejs z Szarm el-Szejk do Sankt Petersburga. W ciągu tych dwóch lat rosyjscy specjaliści wielokrotnie przeprowadzali kontrole lotnisk Kairu, Hurghady i Szarm el-Szejk.  15 grudnia minister transportu Rosji Maksim Sokolov i szef Ministerstwa Lotnictwa Egiptu Sherif Fatih podpisali protokół  o współpracy w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa lotów pasażerskich, konieczny do wznowienia połączenia lotniczego.  

 

* W RPA wykoleił się pociąg, 4 osoby zginęły i około 100 osób zostało rannych, informuje służba ratunkowa ER24. „ER24 i inne służby przybyły na miejsce, w którym doszło do incydentu z pociągiem. Według wstępnych danych około 100 osób zostało rannych" — poinformowała służba w Twitterze.  Do incydentu doszło w czwartek między miejscowościami Hennenman i Kroonstad. Według gazety Enca wypadek miał miejsce z udziałem pociągu i dwóch samochodów, w tym ciężarowego. Zgodnie z najnowszymi informacjami po wykolejeniu pociąg zapalił się. 

 

* W Internecie pojawiło się nagranie z wykolejenia pociągu w Szwajcarii z powodu silnego wiatru. Film został opublikowany na YouTube. Incydent miał miejsce w środę w kantonie Berno niedaleko miasta Lenk. Na zdjęciach widać, jak pierwszy wagon pociągu z powodu silnego podmuchu wiatru nie może utrzymać się na szynach i przewraca się. W wyniku incydentu osiem osób zostało rannych. W środę nad Szwajcarię nadszedł zimowy sztorm „Burglind”, prędkość wiatru osiągała 200 kilometrów na godzinę. Z powodu złej pogody w niektórych regionach kraju przerwano połączenia drogowe i kolejowe, odwołano i przesunięto kilkadziesiąt lotów, prawie 100 tysięcy domów zostało pozbawionych energii elektrycznej.

 

* Co roku około 55,4% palaczy próbuje rzucić palenie. Rezygnacja z nałogu obniża ryzyko zachorowania na choroby płuc, m.in. na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc i raka płuc.  Płuca zaczynają odbudowywać się od razu z momentu zaprzestania palenia. Innym czynnikiem, który należy brać pod uwagę jest to, że po 35 latach funkcje płuc zaczynają słabnąć. Przepona staje się słabsza, co zmniejsza rozszerzanie się płuc, mięśnie utrzymujące drogi oddechowe tracą elastyczność, pęcherzyki płucne tracą formę, a obszar mózgu odpowiedzialny za oddychanie wysyła słabsze sygnały do płuc. Autorzy poprzednich badań powiedzieli, że dieta obfita w owoce i warzywa może zmniejszyć ryzyko zachorowania na przewlekłą obturacyjną chorobę płuc u byłych palaczy. Naukowcy oświadczyli, że spożycie pomidorów i jabłek spowalnia spadek funkcji płuc w ciągu 10 lat. U osób, które zjadały więcej niż trzy porcje owoców lub dwie warzyw obserwowano spowolnienie spadku funkcji płuc. Naukowcy postanowili zbadać inne źródła warzyw i owoców, takie jak sos pomidorowy, ale efekt był widoczny tylko u tych osób, którzy spożywali świeże owoce i warzywa. Taki wniosek świadczy o tym, że w świeżych pomidorach i jabłkach mogą występować pewne składniki, które pomagają odbudować uszkodzone płuca. "To badanie – mówi wiodąca autorka badań Vanessa Garcia-Larsen, — wskazuje, że dieta może pomóc odbudować płuca u osób, które przestały palić, a także zakłada, że dieta bogata w owoce może spowolnić proces naturalnego starzenia się płuc, nawet, jeśli te osoby nigdy nie paliły". Badacze przeanalizowali dietę i przeprowadzili badania diagnostyczne u około 650 osób w Niemczech, Norwegii i Wielkiej Brytanii w 2002 roku i po 10 latach. Związek między dietą i funkcjami płuc był najmocniej wyrażony wśród byłych palaczy. Pojemność życiowa płuc u byłych palaczy, którzy jedli dużo warzyw i owoców była większa, niż u byłych palaczy nie jedzących wystarczająco dużo warzyw i owoców. To wskazuje na to, że określone substancje spożywcze mogą grać pewną rolę w odbudowie płuc zniszczonych przez nałóg. "Dieta może być jednym ze sposobów walki z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc na całym świecie" – twierdzi  Garcia-Larsen. Autorzy innych badań twierdzą, że pacjenci z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc cierpią na trwożność i zwiększa się ich wrażliwość na ból. 

 

*Naukowcy stwierdzili, że spożycie przetworzonego mięsa wywiera wpływ na ryzyko pojawienia się nowotworów złośliwych – artykuł został opublikowany w piśmie "European Journal of Cancer".Specjaliści z Uniwersytetu w Glasgow przeprowadzili badania, w których udział wzięło 260 tysięcy kobiet w średnim wieku. Wyjaśniono, że nawet dziewięć gramów produktów mięsnych dziennie zwiększa ryzyko raka piersi o 15 %. Ta ilość równa jest trzem plasterkom bekonu lub dwóm kiełbaskom w tygodniu. Odnotowano, że niebezpieczeństwo stanowią właśnie produkty przetworzone. Wcześniej specjaliści WHO stwierdzili, że spożycie 50 gramów przetworzonego mięsa dziennie zwiększa prawdopodobieństwo raka jelita grubego o 18%.

 

*Naukowcy z Narodowego Instytutu Zdrowia w USA przeprowadzili serię eksperymentów, które pokazały, że tkanki tłuszczowe w organizmie zawierają specyficzne komórki odpornościowe, niezbędne do walki z infekcjami. Wyniki badań zostały opublikowane w piśmie "New Scientist".Podczas doświadczeń z myszami grupa specjalistów pod kierownictwem Jasmin Belcade stwierdziła obecność w tłuszczu skoncentrowanych limfocytów T, które, po zetknięciu z patogenem, "zapamiętały" jego strukturę i przy powtórnym zarażeniu tą samą infekcją tworzyły wtórną odpowiedź immunulogiczną. Podkreśla się, że komórki T z tkanki tłuszczowej mają silniejszą reakcję, niż te, które mieszczą się w innych organach. "Ta tkanka jest jak czarodziejskie ziele, które może w optymalny sposób aktywować pamięć komórek T" – wyjaśniła Belcade.  W celu potwierdzenia wstępnych wyników grupa badawcza przeniosła tkankę tłuszczową zainfekowanych myszy tym osobnikom, które nie stykały się z patogenami. Gryzonie z drugiej grupy zostały zarażone, a po pewnym czasie wyjaśniono, że zaimplantowana tkanka walczyła z chorobą tak samo, jak gdyby organizm przeszedł już fazę pierwotnego zarażenia. 

 

* Wśród pacjentów cierpiących na syndrom niespokojnych nóg ryzyko zgonu z powodu chorób układu krążenia zwiększa się o 43%.  Głównym objawem zbliżającej się śmierci jest zespół niespokojnych nóg. Pacjent odczuwa nieprzyjemne doznania w dolnych kończynach, które zmuszają go do ciągłego poruszania nimi. Do takiego wniosku doszli amerykańscy naukowcy, który opublikowali wyniki swoich badań w czasopiśmie „Neurology”. Naukowcy przeanalizowali karty 57417 kobiet, których średni wiek wynosił 67 lat. Badacze zauważyli, że wśród osób cierpiących na ten zespół ryzyko zgonu z powodu chorób sercowo-naczyniowych wzrosło o 43%. Nie ustalono związku między zespołem niespokojnych nóg a innymi groźnymi chorobami, w tym nowotworowymi.

 

* Premier Polski Mateusz Morawiecki udzielił wywiadu tygodnikowi „Gość Niedzielny”, w którym poproszono go m.in. o ustosunkowanie się do zjawiska przemocy domowej.  Nie można na krzywdę najsłabszych, bezbronnych patrzeć przez ideologiczne okulary, ale też nie można zamykać na nią oczu. – stwierdził Morawiecki. Na pytanie „Czy podziela Pan diagnozę, że źródłem agresji wobec kobiet i dzieci są nierówności płci i role kulturowe narzucone przez tradycję, a więc także Kościół katolicki?”, odparł natomiast:  Nie zgadzam się z taką opinią. Do przemocy nie dochodzi tam, gdzie występuje dbałość o więzy rodzinne, o normalny dom, gdzie panuje miłość. Przemoc pojawia się częściej w związkach nieformalnych, a nie tych usankcjonowanych prawnie. Dlatego nie chciałbym, aby ta szkodliwa ideologia, jaką jest gender, przykryła realny problem przemocy domowej wobec dzieci i kobiet. Pytanie nawiązywało do antyrodzinnej „konwencji antyprzemocowej”, którą Platforma Obywatelska ratyfikowała w 2015 r. PiS zapowiedziało wówczas, że po jego dojściu do władzy Polska wypowie tę umowę. Obietnica ta do dziś nie została zrealizowana. Słowa premiera zabolały środowiska lewicy rozporkowej, które wyraziły z ich powodu swoje „oburzenie”.

 

* W pensjonacie na jednej z greckich wysp znaleziono ciała dwójki turystów. Najprawdopodobniej popełnili samobójstwo podczas satanistycznego rytuału w noc sylwestrową. 23-letnia Bułgarka i 30-letni Niemiec zostali znalezieni na greckiej wyspie Kefalonia w miejscowości Vlachata. Oboje wykrwawili się po podcięciu sobie żył nożem.W ich pokoju służby znalazły noże,świeczki i satanistyczny pentagram. Turyści przyjechali do pensjonatu 26 grudnia. Prawie nie opuszczali wynajmowanego pokoju. Samobójstwo popełnili najprawdopodobniej w noc sylwestrową. Wcześniej 23-latkę poszukiwała policja. Bułgarka 8 czerwca wyszła z domu i od tamtej pory nie kontaktowała się ze swoimi bliskimi. Poszukiwania przerwano, gdy powiadomiła policję telefonicznie, że znajduje się w niemieckim Erfurcie. 

 

*Policja Kopenhagi poinformowała, że butelka wódki o wartości około 1,3 miliona dolarów, która została skradziona z jednego z barów w duńskiej stolicy, została odnaleziona."Droga butelka wódki, która została skradziona w  Vesterbro we wtorek wieczorem, została znaleziona. Znaleziono ją na placu budowy w Charlottenlund" – głosi informacja policji na twitterze.  W innej wiadomości sprecyzowano, że butelka znajduje się u policji, wyrażono wdzięczność dla znalazcy i odnotowano, że policja odmawia dalszych komentarzy. Właściciel butelki powiedział mediom, że została odnaleziona pusta. Butelka wódki, która uważana jest za najdroższą na świecie, została skradziona z duńskiego baru. Butelka wódki Russo-Baltique, zrobiona ze srebra i złota z inkrustowanym brylantami korkiem kosztuje około 1,3 milionów dolarów. 

 

Acta diurna, geopolityka, 

KOMENTARZE

  • @
    Co do "działań" USSA dotyczących Iranu, to widać judeoamerykanizm... ("żyd przyjdzie później), dostali po łapach zdrowo od Irańczyków raz, a pchają się kolejny.
    "Oczywiście" (myślę) żaden "marine" nie jest obrzezany, tacy są w IDF.

    "Naukowcy stwierdzili, że spożycie przetworzonego mięsa wywiera wpływ na ryzyko pojawienia się nowotworów złośliwych"
    Mięsa czy chemii w "mięsie"? [w zasadzie wyrobie mięsopodobnym w marketach]

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031