Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4174 posty 1923 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Gość spoza Słońca

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

AD ASTRA (42) Astronomowie zauważyli po raz pierwszy obiekt spoza układu słonecznego, który odwiedził nas z przestrzeni międzygwiezdnej. Na krótko…

 

Eony temu, być może na długo przed powstaniem samej Ziemi, wielka bryła skalna krążąca wokół którejś z gwiazd na Drodze Mlecznej została wyrzucona ze swej orbity tak gwałtownie, że wypadła nawet ze swojego macierzystego systemu. W ten sposób rozpoczęła się jej podróż, która z czasem zawiodła ją do granic otarcia się o naszą, ludzką planetę. 19 października 2017 ten niezwykły gość został zauważony przez Roba Weryka z Uniwersytetu Hawajskiego na zdjęciach wykonanych przez teleskop Pan-STARRS 1  na wyspie Haleakala. W ten sposób gość ten stał się pierwszym w historii intruzem spoza naszego systemu słonecznego, zaobserwowanym przez astronomów.

Skąd  wiemy, że jest spoza Układu Słonecznego? To wynika z jego prędkości. Kiedy go zauważono, poruszał się z prędkością 25,5 km na sekundę. To zbyt szybko, by móc zdążyć zamknąć eliptyczną orbitę wokół Słońca. Ta prędkość nie mogła również być wynikiem spotkania z planetą, która dałaby mu dodatkowy impuls grawitacyjny, ponieważ obiekt przybył z miejsca pustki kosmicznej położonego znacznie powyżej tej płaszczyzny ekliptyki, w pobliżu której krążą wszystkie planety Słońca. Obiekt dra Weryka, nazwany A/2017 U1 (gdzie "A" oznacza asteroidę), prawie na pewno przybył więc z przestrzeni międzygwiezdnej.

Obserwacje z innych teleskopów potwierdziły obce pochodzenie A/2017 U1. Po obróceniu się dookoła Słońca, jak pokazuje diagram, 14 października śmignął on tylko 25 milionów kilometrów, czyli o włos poniżej Ziemi, po czym powrócił ponad płaszczyznę ekliptyki. Wybiega teraz z Układu Słonecznego w stronę konstelacji Pegaza, z prędkością 44 km na sekundę.

Miłośnicy science-fiction mogą znać tę opowieść. W podobny sposób rozpoczyna się bowiem jedno z wielkich dzieł XX-wiecznej powieści sci-fi Arthura C. Clarke'a  pt. Randka z Ramą (Rendezvous with Rama). Rama, jak nazwano obiekt w tej powieści, okazał się bezzałogowym statkiem kosmicznym o długości 54 km. On także przybywa z pustej głębi Kosmosu, zawija pętlę wokół Słońca i znowu znika w oddali. Niestety, A/2017 U1 nie jest statkiem kosmicznym. Jest to tylko skała o średnicy około 400 metrów. Ale także ma ciekawą historię do opowiedzenia.

Modele formowania planet sugerują, że obiektami międzygwiezdnymi, takimi jak A/2017 U1, są prawdopodobnie lodowe skały nazywane kometami, które tworzą się na obrzeżach odległych układów słonecznych, a nie suche skały, znane jako asteroidy, wyparte z wnętrz takich systemów, które są miejscami, z których komety odpędzane są przez ciepło bijące od gwiazd. A/2017 U1  również z początku zaklasyfikowano jako kometę. Ale brak ogona gazu i pyłu, które powstają, gdy komety lecą blisko Słońca, oraz szczegółowa analiza odbitego od jego powierzchni światła słonecznego, której dokonał Alan Fitzsimmon z Queen's University w Belfaście, sugerują, że powierzchnia tego ciała jest w większości skałą.

Jednym z możliwych wyjaśnień jest takie, że lodowe, lotne związki, które miałyby spływać z komety w ciągu wielu tysiącleci zostało przez promieniowanie kosmiczne przekształcone  w związki bardziej stabilne. Innym wyjaśnieniem może być fakt, że Słońce nie jest pierwszą gwiazdą, na którą A/2017 U1 natrafił, i że jego lotne materiały wygotowały się do cna podczas poprzednich gorących spotkań z gwiazdami. Możliwe też, że obiekt ten był od samego początku suchy - być może gdy okrążał swoją gwiazdę macierzystą w jakimś odpowiedniku pasa skalnych planetoid jaki znamy z naszego układu słonecznego, skąd następnie został wyrzucony przez spotkanie z planetą podobną do Jowisza.

Kolejną zagadką jest to, dlaczego wcześniej nie obserwowano czegoś takiego jak A/2017 U1. Teorie tworzenia planet sugerują, że takie obiekty powinny być dość częste. Być może teorie są błędne. Możliwe też, że goście międzygwiezdni zostali przeoczeni w przeszłości i że odtąd w przyszłości pojawi się wiele takich obserwacji.

Dowód na istnienie międzygwiezdnych wędrowców, takich jak A/2017 U1, stawia również na nowo pytanie o powstanie życia na Ziemi. Chociaż większość badaczy uważa, że życie pojawiło się in situ (tu na Ziemi) z nieożywionych związków węgla, niektórzy faworyzują ideę, że pierwsza i podstawowa faza ewolucji miała miejsce w innym miejscu Kosmosu i że żywe istoty, już w pełni uformowane w postać bakterii, zostały przyniesione na Ziemię, wewnątrz obiektów właśnie tego rodzaju.

Czy życie może przetrwać taką podróż, jest kwestią sporną. Przestrzeń kosmiczna ma temperaturę zbliżoną do zera bezwzględnego, jest pełna zabójczego promieniowania i jest oczywiście niemal próżnią. Ale niektóre formy życia są niezwykle odporne, nawet na tego rodzaju skrajne warunki. Eksperymenty, które mogą rzucić nieco światła na tę kwestię, są obecnie planowane w ramach starań o wysłanie bezzałogowych, miniaturowych sond kosmicznych do sąsiednich gwiazd znajdujących się w pobliżu Układu Słonecznego. Do takich podróży na Alfa Centauri, najbliższą sąsiadkę Słońca, typuje się np. niesporczaki, o czym zamierzam wkrótce napisać odrębną notkę.

Co do samego kamienia, który tak blisko nas przeleciał, z pewnością zasługuje on na bardziej pamiętną nazwę niż ta, którą obecnie go się określa. I szybkie spojrzenie na listę istniejących nazw planetoid natychmiast taką  nazwę podpowiada. Nie ma jeszcze Ramy. Być może Międzynarodowa Unia Astronomiczna powstrzymywała się dotychczas z nadaniem tej nazwy jakiejś asteroidzie, w oczekiwaniu na znaczniejsze odkrycie, czyli takie jak to. Osobiście byłbym za. (BJ)

 

W stałym cyklu AD ASTRA poświęconym  astronomii, astrofizyce, planetologii itp. na moim blogu ukazały się dotychczas: 

01.Świt na planetoidach (1.08.2011)

02.Nowa (de)generacja satelitów (8.08.2011)

03.Gwiazdy z wiekiem (12.08.2011)

04.Wrzesień dla Merkurego (3.09.2011)

05.Wenus przejdzie mimo? (cz.I) (7.10.2011)

06.Wenus przejdzie mimo? (cz.II) (8.10.2011)

07.Druga Ziemia (13.12.2011)

08.Ciemna strona świata cz.I (27.05.2012)

09.Ciemna strona świata cz.II (28.05.2012)

10.Ciemna strona świata cz.III (29.05.2012)

11.Życie na księżycach (17.11.2012)

12.Zapach ciemnej materii (13.04.2013)

13.Holowanie asteroid (22.04.2013)

14.Wielka zagłada permska (3.08.2013)

15.Podróże na krańce świata (23.10.2013) (film)

16.Wirowanie czarnej dziury (25.11.2013)

17.Pogoń za wodorem (1.12.2013)

18.Układy planetarne (14.12.2013) (film)

19.Planck i gromady galaktyk (28.12.2013)

20.Filatelistyka planetarna (9.02.2014)

21.Podzielić księżyc (18.02.2014)

22.Planetoida jak ziemniak (1.03.2014)

23.Kapsuła czasu (19.11.2014)

24.Blade błękitne kropki (21.01.2015)

25.Zagrożenie z planetoid (23.02.2015) (film)

26.Galaktyczny wampir (27.02.2015)

27.Spod ciemnej gwiazdy (21.03.2015)

28.Najważniejsze odkrycia astronomii (6.04.2015) (film)

29.Największe w kosmosie (12.04.2015) /film/

30.Przyjaciel Księżyc (8.05.2015) /film/

31.Tam życie, gdzie woda (11.06.2015)

32.Spotkanie z Plutonem (16.07.2015)

33.Śledź tę przestrzeń (30.07.2015)

34.Życie w Kosmosie? (30.07.2015)

35.Na tropach ciemnej materii (22.10.2015) /film/

36.Ewolucja gwiazd (31.12.2015)

37.Makroskalowa budowa wszechświata (24.03.2016)

38.Najdziwniejsze planety (28.07.2016)

39.Obcy w kosmosie (4.08.2016)

40.De Stella Nova (7.09.2017)

41.Twardy deszcz (14.09.2017)

42.Addio, Cassini (21.09.2017)

42.Gość spoza Słońca (4.01.2018)

 

KOMENTARZE

  • @
    Tak sobie myślę, Panie Bogusławie, że z tym lądowaniem na Księżycu to jednak mit. Pół wieku już minęło a Imperium Dobra nie zbudowało tam żadnej bazy, kasyna, hoteli, nie ma tam kopalni złota, platyny, helium 3. Tylko ślad Armstronga.
  • @fretka 22:52:18
    A ładnie to tak wątpić w oświadczenia Wujka Sama? Skoro twierdzi, że lądował, to lądował. Nawet sztandar gwiaździsty łopotał gdy wiał wiatr historii...:)). Pozdrawiam serdecznie i noworocznie. BJ
  • @fretka 22:52:18
    Mnie przekonał jeden argument.
    Na księżycu umieszczono lustra do laserowego pomiaru odległości księżyca
    od ziemi i one tam podobno są , widoczne z ziemi.

    Sam nie widziałem ale jeżeli to prawda to jest to obiektywny dowód pobytu na księżycu.
    Ma ktoś może silną lornetkę ?
  • @fretka 22:52:18
    ak się mierzy odległość Ziemia–Księżyc?

    Odpowiada prof. dr hab. Michał Różyczka z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN, redaktor Świata Nauki.

    W latach 1969–1973 na naszym naturalnym satelicie umieszczono pięć zwierciadeł przeznaczonych do odbijania wysyłanych z Ziemi impulsów laserowych. Dwa zawiozły tam radzieckie Łunochody, trzy – astronauci wypraw Apollo 11, 14 i 15. Największe spośród nich znajduje się w miejscu lądowania Apolla 15, położonym na południowo-wschodnim skraju Morza Deszczów (Mare Imbrium), u stóp Apeninów Księżycowych (Montes Apenninus). Jest to prostokątny zestaw 300 (12 × 25) retroreflektorów o średnicy 3.8 cm, z których każdy ma trzy prostopadłe względem siebie powierzchnie lustrzane i dzięki temu odbija padające nań fotony dokładnie w kierunku ich źródła.

    Zwierciadła księżycowe oświetla się laserem umieszczonym równolegle do osi optycznej teleskopu. Promień lasera nie jest ciągły, lecz składa się z biegnących w jednakowych odstępach „paczek fotonów” o ustalonej grubości. Po odbiciu od Księżyca niewielka część pierwotnej liczby fotonów trafia do detektora w ognisku teleskopu. Znając dokładną częstość i przybliżony czas dotarcia fotonów z każdej paczki, można je odróżnić od niezwiązanych z eksperymentem „fotonów tła” i zarejestrować dokładny czas ich przybycia, co jest równoważne zmierzeniu odległości Ziemia–Księżyc.

    Pierwotna średnia dokładność pomiaru wynosiła 15 cm, a w 2005 roku wzrosła do 2 cm (czyli do sześciu miliardowych mierzonej wartości!). Jednorazowy rekord padł podczas zaćmienia Księżyca 13 kwietnia 2000 roku, kiedy kierowanemu przez Jeana-Francois’a Mangina zespołowi z Observatoire de la Côte d’Azur udało się uzyskać dokładność 1.3 mm. Od 2006 roku w Apache Point Observatory w stanie Nowy Meksyk realizuje się program mający na celu zwiększenie średniej dokładności do 1 mm. Tamtejszy laser „strzela” paczkami złożonymi z około 3 × 1017 fotonów, które układają się w cienką tarczę grubości 2 cm. Po dotarciu do Księżyca paczka ma średnicę 2 km, a po powrocie na Ziemię – 15 km. Takie jej rozmycie sprawia, że mimo dużej średnicy teleskopu (3.5 m) do detektora trafia zaledwie jeden do trzech fotonów. Jednak naukowcy z Apache Point zbliżyli się już do zaplanowanej dokładności.

    Wyniki 40-letnich pomiarów pozwoliły precyzyjnie określić parametry orbity Srebrnego Globu. Dzięki temu prześledzono tor jego ruchu w ciągu ostatnich 3400 lat, co umożliwiło dokładne datowanie zaćmień opisanych w dokumentach i przekazach historycznych. Stwierdzono też m.in., że od lądowania Apolla 11 Księżyc oddalał się od Ziemi w tempie 38 mm na rok, zaś stała grawitacji Newtona zmieniła się w tym czasie co najwyżej o 10–11 swojej wartości. Odpowiednio długo powtarzane pomiary z dokładnością do 1 mm pozwolą zweryfikować hipotezy dotyczące wewnętrznej budowy Księżyca i zaobserwować subtelne efekty przewidywane przez ogólną teorię względności, a nawet stwierdzić, czy nie należy jej zastąpić przez którąś z alternatywnych teorii grawitacji. Niestety, po 40 latach ostrzeliwania księżycowych zwierciadeł przez mikrometeoryty i wysokoenergetyczne cząstki wiatru słonecznego moc odbitego sygnału zmalała prawie 15-krotnie i nadal słabnie. Jeśli w najbliższym czasie te wysłużone konstrukcje nie zostaną zastąpione nowocześniejszymi i efektywniejszymi, praca zespołu z Apache Point może pójść na marne.

    http://www.swiatnauki.pl/8,477.html
  • @Husky 19:10:41
    A w Łunochodzie siedział gostek z ''Armagedonu'' i polerował te lusterka.
    Pozdrawiam Wszystkich Serdecznie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031