Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Nigdy nie potępią Bandery

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Piotr Gadzinowski ocenia stosunki polsko-ukraińskie po wizycie Dudy w Charkowie

 

Szorstki rozejm przerwał Jan Parys, szef gabinetu Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP, w randze wiceministra.W trakcie kameralnego, zamkniętego dla Polaków gorszego sortu, spotkania w elitarnym prawicowym Klubie Ronina, pan minister Jan Parys omawiał politykę wschodnią naszego kraju. I jak zwykle w naszym kraju bywa, to co miało być poufne, przeznaczone tylko dla najwierniejszych rycerzy „Dobrej Zmiany", zwyczajnie wyciekło.

I zbulwersowało komentatorów naszej sceny polityczne oraz opozycyjnych liberalnych polityków. Bo pan minister zadeklarował, że Polska jest teraz piątym krajem w Unii Europejskiej. Jest też głównym krajem flanki wschodniej NATO. I będzie istnieć niezależnie od tego, co się dzieje i dziać będzie na Ukrainie. „Chcę powiedzieć jasno, że silna i niepodległa Ukraina jest ważna dla Polski, natomiast to nie jest tak, że istnienie Ukrainy jest niezbędnym warunkiem istnienia wolnej Polski". Podkreślał, że „to Ukraina potrzebuje Polski", bo „Polska bez Ukrainy sobie znakomicie poradzi". Wierząc, że „prawda nas wyzwoli", zarzucił Ukraińcom fałszowanie historii i szykanowanie polskiej mniejszości narodowej. „Nikt nas nie będzie szantażował, nawet rosyjskim zagrożeniem" — zadeklarował. I nie dał Ukrainie większych szans na wstąpienie do Unii Europejskiej.

Trzeba przypomnieć, że w ostatnim czasie relacje polsko — ukraińskie gwałtownie pogorszyły się. „Ukraina ma inną koncepcję pojednania" — mówił niedawno pan minister Witold Waszczykowski i zapowiadał sankcje wymierzone w Ukraińców prezentujących „stanowisko antypolskie”.

Oceny Parysa nie pozostały bez reakcji. Zawrzało w Internecie. Polskim i ukraińskim.  Związani z liberalną opozycją polscy komentatorzy określili je jako „skandaliczne". A Tomasz Lis stwierdził, że Jan Parys „puszcza oko do Kremla".Za to z wypowiedzią ministra zgodził się były premier Leszek Miller. Uznał, że Parys „powiedział co należy. Doktryna Giedroycia to anachronizm".

Rozniecony przez pana ministra Parysa polityczny pożar poleciał gasić pan prezydent Andrzej Duda. Poleciał do Charkowa na spotkanie ze swym ukraińskim kolegą, prezydentem Piotrem Poroszenką. Poleciał, chociaż pan minister Witold Waszczykowski publicznie i dobitnie odradzał mu ukraińską wizytę.

Pokojowa misja Andrzeja Dudy na Ukrainie miała być i ważna i przełomowa. Okazała się misją ratunkową. Wstrzymaniem ceremonii ostatecznego pogrzebania „doktryny Giedroycia" polegającej na uznawaniu niezależności Ukrainy, jako fundamentu polskiego bezpieczeństwa. Zaprzeczyć miała coraz głośniejszym i powszechnym informacjom, że kierownictwo PiS ignoruje rosyjskie zagrożenie. I woli umizgiwać się do nielicznej, ale głośnej grupy nacjonalistycznego, antyukraińskiego elektoratu, niż po ojcowsku, cierpliwie znosić antypolskie wybryki i gesty  ukraińskich nacjonalistów.

Pan prezydent Duda poleciał gasić wywołany przez polski MSZ pożar, ale jedynie stłumił ogień. W Charkowie usłyszeliśmy tradycyjne zapewnienia o wielkiej przyjaźni obu narodów. Plany wspólnych działań. Andrzej Duda patriotycznie apelował o umożliwienie ekshumacji polskich grobów na Ukrainie i zaprzestanie gloryfikacji UPA.  Takie słowa mogły wywołać u ukraińskiego prezydenta jedynie irytację. Bo Poroszenki polskie racje historyczne nie interesują. On jedynie cynicznie rozgrywa ukraińskie środowiska nacjonalistyczne. Daje im gesty poparcia. Aby nie przejęli ich całkowicie jego przeciwnicy polityczni.  Robi to samo, co wyczyniają liderzy PiS z polskimi nacjonalistami, faszyzującymi radykałami. Oswajają ich, licząc na ich poparcie w czasie przyszłych wyborów.

W Charkowie obaj prezydenci mówili prawie to samo, nie polemizowali ze sobą. Ale każdy z nich mówił do swojego elektoratu. Wiedząc, że tłumią jedynie konflikt. Udają dobre relacje.Wiedzą, że Kijów może zgodzić się na postulowane przez Warszawę ekshumacje, ale Stefana Bandery i UPA nigdy nie potępi.Zatem polski prezydent odtrąbi swój ekshumacyjny sukces, czym uraduje swych patriotów. A ukraiński ogłosi, że nie ugiął się warszawskiej presji, nie złożył Bandery na ołtarzu porozumienia. 

Stłumiony ogień nacjonalizmów rychło znów rozgorzeje. Ale zawsze można będzie ogłosić, że podsycił go wraży Kreml.

 

KOMENTARZE

  • Patrząc historycznie, prawda jest taka, że gdybyśmy nie popełnili wielu błędów
    ale przynajmniej dwóch błędów głównych historia Polski potoczyłaby się zupełnie inaczej. Po pierwsze, gdybyśmy uznali Kozaków zgodnie z ich zasługami dla Polski i gdybyśmy uznali, Polskę trzech, nie dwóch Polska i Litwa narodów, gdy byśmy nie tworzyli na siłę pod naciskiem Watykanu kościoła unickiego, gdybyśmy na siłę nie chcieli być wyłącznie katolikami a uznalibyśmy prawosławie jako równorzędną religię, nigdy by Rosja nie wyrosła na taką potęgę, na jaką wyrosła a prawosławie nie stało się anglikanizmem Rosji.
    Z drugiej strony Ukraina, to jest bardzo młody naród, naród który musi się łączyć, spajać, znaleźć swoje symbole, takie jak ma USA, hymn, flaga, Biały Dom, indyk. Ukraińcy by zbudować swą narodowość też takich symboli potrzebują i choć Bandera był zbrodniarzem, wybielą jego wady, złocąc zalety, tak jak my dziś złocimy zalety "żołnierzy wyklętych" o których rożne rzeczy można mówić. Historia pisana jest przez tych, co wymordowali bohaterów i mogą pisać swą "własną historię", nawet nie zgodną z faktami historycznymi.
  • @ireneusz 00:07:31
    A Wasc stale, upierdliwie o tym samym. Jaka to satysfakcja, takie bluzganie na kraj, w ktörym nauczono pisac, choc z bledami,jako tako wykarmiono, po czym dalo sie dyla tam, gdzie mozna sie wyzywac na bylych rodakach o pölnocy?
    Te trele-morele, ktöre Wasc wyklepujesz, nie wnosza NIC do dyskusji a stoliczek mozna sobie nakryc w Wielkiej Brytanii a poprawniej w Zjednoczonym Krölestwie itd....
  • @morgan 05:52:00
    Święta prawda! Chyba nie ma nikogo na tym forum kto by tak pluł na polskość, Polskę i Polaków jak "ireneusz".
    Skąd w nim taka nienawiść i pogarda do naszego narodu?
    Pewnie się z nami nie utożsamia.
    "Prawdziwa rola TYCH (!) niechcianych bękartów Europy to mięso armatnie w przyszłej wojnie" - ireneusz
  • @Zawisza Niebieski 00:09:27
    Et tu Brute?

    Brakuje jeszcze wzmianki o konieczności szanowania wrażliwości tego cudnego narodu "ukraińskiego"
    (co nie zmienia faktu, że unia brzeska była jednym z największych nieszczęść polskiej historii - tu się w pełni zgadzamy)
    A co do zasług kozackich to najlepiej je rozumiał i potrafił docenić Rusin Jarema Wisniowiecki. jakich polskich polityków zamordowali terroryści ukriańscy przed wojną? Proukrainskich takich jak Hołówko.

    Za te podrowane 4 mlr PLn trzeba było zbudować mur od wschodu i tyle
  • bardzo fałszywe podsumowanie
    "Stłumiony ogień nacjonalizmów rychło znów rozgorzeje" - stawianie diabolicznego nacjonalizmu ukrainskiego na równi z polskim

    pozdr
  • Ci co na to pozwolili powinni odpowiedzieć karnie!Jak mozna zrozumieć to ,że w kraju 250.000 tysięcy bestialsko pomordowanych
    bezbronnych obywateli, niemowląt, dzieci starców, dzieci w łonach Matek...stoją pomniki ich oprawców??????To jest chore!!!!!!!!!!!!!!!!

    https://youtu.be/z1IzJLlPDxc
  • @MacGregor 10:11:33
    Gdyby oceniać "fundament", na którym przychodzi nam budować, po zgodności z prawdą historyczną, to oczywiście bliższa nam Moskwa niż Kijów, choćby z racji przyznania się do sprawstwa Katynia (ZSRR) po stronie Moskwy, a zaprzeczenia Wołyniowi i gloryfikacji UPA/UON (po stronie Ukrainy), i to nie podlega dyskusji. Wprawdzie odszkodowań od Rosji za wymordowanie elit nie doczekaliśmy się, ale jednak te 40 lat powojennej ich bytności tutaj to (pomijając niechlubne incydenty, które też miały miejsce) nie była "wzajemna mordownia", lecz szorstkie sąsiedztwo. A i ilość mogił czerwonoarmiejców na polskich ziemiach też dobitnie przemawia za tym, co postuluję.

    Nie jest w naszym interesie, co twierdzą dwa największe dziś autorytety polskiej polityki, i Jarosław Kaczyński, i Kornel Morawiecki, antagonizowanie Rosji. Zresztą, niby dlaczego mielibyśmy to robić???

    Ukrainie można wiele wybaczyć i zrozumieć: młode państwo, jurny nacjonalizm, niewykształcone społeczeństwo, bez elit, kierujące się zazdrością materialną jako motorem do działania w 1943 r. Ale warunkiem współczesnego zrozumienia jest właściwe ustosunkowanie się do tych zjawisk. Nie ma sensu budować na próchnie.

    Nie wyobrażam sobie, by polscy liczący się politycy zaprzeczali Holokaustowi i tragedii (często popełnionej przy udziale polskiego chłopstwa) na narodzie żydowskim.

    Na Ukrainie nie ma o tym mowy. Jeśli faktycznie jest tak, jak jest, że większości Ukraińcom nie wgraj sojusz z polskością, to po prostu nie ma się tam co pchać i ich na siłę ku Unii ciągnąć.

    Trzeba budować (choć strategicznie to trudniejsze) dobre relacje z Rosją.

    No niestety, ale ofiary Wołynia po tym, co je spotkało tam za życia ze strony żywiołu ukraińskiego (pod hitlerowskim szyldem zainicjowanego), nie zasługują na to, by się w grobie przewracać.
  • @maharaja 11:14:59
    UE ma już ukropów dość, co teraz zrobi Polska która jest w Schengen?
    UE omawia zniesienie ruchu bezwizowego z Ukrainą. Unia Europejska omawiała zawieszenie ruchu bezwizowego z Ukrainą - powiedziała ambasadorka Francji w Kijowie Isabelle Dumont w rozmowie z ukraińską gazetą „Europejska Prawda". Zdaniem ambasadorki inicjatorzy projektu ustawy przewidującego ograniczenie funkcji i niezależności Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) wiedzieli, jakie działania odwetowe może podjąć Unia Europejska. Dumont podkreśliła, że „właśnie to budzi nasz największy niepokój: że, mając świadomość konsekwencji, odważyli się na taki krok". Zdaniem francuskiej ambasadorki zniesienie ruchu bezwizowego uderzy w prostych obywateli Ukrainy, ale „takie jest życie". „Takie jest życie. Na tym właśnie polega zasada politycznej odpowiedzialności".
  • @maharaja 11:14:59
    "Trzeba budować (choć strategicznie to trudniejsze) dobre relacje z Rosją.

    No niestety, ale ofiary Wołynia po tym, co je spotkało tam za życia ze strony żywiołu ukraińskiego (pod hitlerowskim szyldem zainicjowanego), nie zasługują na to, by się w grobie przewracać."

    Kochać "ruskich" nie musimy, ale warto z nimi handlować i współpracować.

    Za to banderopitekom już ktoś powiedział, że "z Banderą do Europy NIE wejdą"... Ich wybór.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930