Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4048 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Czwartek, 7 grudnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1091) Na tle decyzji i zachowań Trumpa narasta wrzenie na Bliskim i Dalekim Wschodzie. Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy z kraju i ze świata.

*Po uznaniu przez USA, że Jerozolima jest stolicą Izraela, doszło do gwałtownego zaostrzenia się  sytuacji w kilku rejonach na zachodnim brzegu Jordanu i w Strefie Gazy.W  Ramallah dochodzi do masowych protestów zorganizowanych przez lokalne ruchy polityczne. Prezydent  USA Donald Trump poinformował wczoraj, że nakazał Departamentowi Stanu przygotowanie przeniesienia ambasady Stanów Zjednoczonych z Tel Awiwu do Jerozolimy. — „Czas, by USA uznały Jerozolimę za stolicę Izraela „ — powiedział Trump.

 

*Lider palestyńskiego ruchu Hamas Ismail Hanijja wezwał do kolejnej arabskiej „intifady" z powodu decyzji USA w sprawie Jerozolimy.Ogłosił piątek „dniem gniewu" i buntu przeciwko Izraelowi pod hasłem „wolności dla Jerozolimy i Zachodniego Brzegu". Hanijja oznajmił, że Jerozolima pozostaje stolicą całej Palestyny. Lider Hamasu wezwał państwa arabskie do zerwania współpracy z Waszyngtonem i zapowiedział, że Donald Trump pożałuje swej decyzji. Prezydent USA poinformował wczoraj o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i podpisał dokument o przeniesieniu amerykańskiej ambasady z Tel Awiwu do tego miasta. Izrael nazywa Jerozolimę swoją „jedyną i niepodzielną" stolicą, włącznie z jej wschodnimi dzielnicami i centrum historycznym zajętymi podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku. Wspólnota światowa nie uznaje izraelskiej suwerenności nad miastem i uważa, że jego status jest jednym z największych problemów w konflikcie bliskowschodnim, który trzeba rozwiązywać na podstawie porozumienia z Palestyną roszczącą sobie prawo do wschodniej części Jerozolimy.  

 

*Izraelskie wojsko poinformowało, że wysyła kilka dodatkowych batalionów na palestyńskie terytoria, których mieszkańcy przygotowują akcje protestacyjne przeciwko uznaniu przez Stany Zjednoczone Jerozolimy za stolicę państwa żydowskiego.„Na podstawie oceny sytuacji w zakresie bezpieczeństwa przeprowadzonej przez Sztab Generalny Cahalu (armii izraelskiej) zdecydowano o wzmocnieniu sił Judei i Samarii (izraelska nazwa zachodniego brzegu rzeki Jordan) kilkoma batalionami” — podała wojskowa służba prasowa.

 

*Osiem państw-członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, złożyło wniosek o nadzwyczajne posiedzenie w związku z uznaniem przez prezydenta USA Donalda Trumpa Jerozolimy za stolicę Izraela. „W świetle złożonego dzisiaj oświadczenia w sprawie statusu Jerozolimy delegacje Boliwii, Egiptu, Francji, Włoch, Senegalu, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Urugwaju proszą przewodniczącego o zwołanie przed końcem tego tygodnia nadzwyczajnego posiedzenia Rady z briefingiem sekretarza generalnego” — czytamy w tekście wspólnego oświadczenia. Kwatera główna ONZ poinformowała, że członkowie Rady Bezpieczeństwa zbiorą się 8 grudnia w pierwszej połowie dnia. Wcześniej stały przedstawiciel USA przy ONZ Nikki Haley oświadczyła, że uznając Jerozolimę za stolicę Izraela, prezydent USA Donald Trump „przyznał to, co wszyscy wiedzą”.

 

* Również Moskwa jest zaniepokojona decyzją Donalda Trumpa o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela. „Uznaliśmy zachodnią Jerozolimę za stolicę Izraela, a wschodnią Jerozolimę — za stolicę Palestyny. Naszym zdaniem jest to obiektywne, wyważone stanowisko. Ostatecznie palestyńsko-izraelskie negocjacje powinny doprowadzić do rozwiązania problemu w oparciu o zasadę «dwóch państw» — Palestyny​​i Izraela,żyjących w pokoju i dobrosąsiedztwie. Takie jest rosyjskie podejście, w związku z tym popieramy wszystkie rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ, Zgromadzenia Ogólnego i Arabską Inicjatywę Pokojową” — brzmi stanowisko rosyjskiego MSZ.

 

*Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Północnej oświadczyło o nieuchronności wojny na półwyspie.Wspólne manewry wojskowe w Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej, a także ostatnie oświadczenia amerykańskich urzędników świadczą o przygotowaniach Waszyngtonu do uderzenia w Koreę Północną, donosi Koreańska Centralna Agencja Prasowa, powołując się na Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Północnej. Dyplomaci zaznaczyli, że „wojownicze wypowiedzi amerykańskich polityków i ćwiczenia skierowane przeciwko KRLD wywołują u nich niepokój”. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Północnej podkreśliło również, że wszystkie „te oświadczenia urzędników z USA są ostrzeżeniem, że KRLD powinna przygotować się do wojny na półwyspie”. Według dyplomatów z Korei Północnej na dziś „istnieje tylko jedno otwarte pytanie: kiedy rozpocznie się wojna”. Wspólne ćwiczenia amerykańskich i południowokoreańskich wojsk rozpoczęły się 4 grudnia i potrwają do 8 grudnia. Jak piszą południowokoreańskie media, te manewry wojskowe będą największe w historii. Ćwiczenia wojskowe Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej odbywa się na tle prób rakietowych w Korei Północnej, z których ostatnia miała miejsce pod koniec listopada. Wcześniej Rosja i Chiny poleciły KRLD ogłoszenie moratorium na testy jądrowe i wystrzały rakiet, a Korei Południowej i USA — powstrzymanie się od wykonywania ćwiczeń w regionie w celu ustabilizowania sytuacji na półwyspie, ale Waszyngton zignorował tę inicjatywę.

 

* Wspólne ćwiczenia wojskowe USA i Korei Południowej oraz groźby ze strony Stanów Zjednoczonych przeciwko Pjongjangowi spowodowały, że wybuch wojny na Półwyspie Koreańskim „uznano za fakt” – informuje Reuters. Agencja powołuje się na słowa ministra spraw zagranicznych Korei Północnej. Pozostaje teraz pytanie: kiedy wybuchnie wojna? – mówił w środę 6 grudnia rzecznik resortu spraw zagranicznych Korei Północnej, którego cytuje agencja KCNA. – Nie chcemy wojny, ale nie będziemy się przed nią ukrywać – dodał. Rzecznik zarzucił również Stanom Zjednoczonym „konfrontacyjne przemilczenie”. Jego zdaniem amerykańscy urzędnicy „spychają Półwysep Koreański na krawędź wojny”. Napięcia na Półwyspie Koreańskim znacznie wzrosły w ostatnich miesiącach, po testach rakietowych i nuklearnych w Korei Północnej, prowadzonych wbrew międzynarodowym naciskom i rezolucjom ONZ. Pjongjang przyznał, że przetestował swój najbardziej zaawansowany międzykontynentalny pocisk balistyczny, który byłby w stanie dotrzeć do USA. W odpowiedzi na te działania, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego w Białym Domu stwierdził, że „możliwość wojny z Koreą Północną rośnie każdego dnia”. Agencja Reutera przypomina, że do piątku 8 grudnia potrwają wspólne ćwiczenia wojskowe Stanów Zjednoczonych i Korei Południowej. Reżim w Pjongjangu potępił te manewry.

 

* Korea Południowa stworzy specjalny oddział do likwidacji przywódcy KRLD Kim Dzong Una, donosi gazeta „Kommiersant”.Kierownictwo Korei Południowej oficjalnie wyodrębniło w budżecie obronnym kraju na rok 2018 wydatki na likwidajcę Kim Dzong Una. 340 milionów wonów (310 tysięcy dolarów) zostanie przeznaczonych na szkolenia i wyposażenie oddziału trzech tysięcy ludzi, którego celem będzie likwidacja przywódcy Korei Północnej. Przewiduje się, że drużyny będą szkolone według programu amerykańskiej jednostki SEAL Team Six, która w 2011 roku zlikwidowała międzynarodowego terrorystę Osamę bin Laden, pisze gazeta. Do dyspozycji sił specjalnych zostaną dostarczone drony samobójcy, drony zwiadowcze i ciężkie granatniki. Istnieją również plany modernizacji i doskonalenia amerykańskiego helikoptera transportowego Ch-47 Chinook, który będzie musiał niepostrzeżenie wkraść się na terytorium Korei Północnej. Południowokoreańscy urzędnicy mają zamiar z czasem zwiększyć wydatki na oddział, wydając na niego 26 miliardów wonów (24 miliony dolarów). Wcześniej w czwartek władze KRLD oświadczyły, że wojna na Półwyspie Koreańskim jest nieunikniona. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Korei Północnej uważa, że ćwiczenia wojskowe prowadzone przez Stany Zjednoczone i Koreę Południową, a także oświadczenia urzędników z Waszyngtonu są dowodem przygotowań do ataku na KRLD. Pjongjang zaznaczył, że nie chce wojny, ale nie będzie się przed nią ukrywać.

 

* Dziś rano, w natarciu prowadzonym przez doborowe jednostki „Brygady Tygrysów”, Syryjska Armia Arabska (SAA) wyzwoliła znaczne obszary w prowincji Deir ez-Zor osiągając w ten sposób kolejne duże zwycięstwo w ostatnich dniach. Wkrótce potem, rozpoczęto wypieranie resztek Daeszu z miejscowości Al-Sukkariyah, Siyal oraz Ghabrah. Odbito je wszystkie, wskutek czego trasa z miasta Deir Ezzor do Albukamal (Abu Kamal) stała się na nowo drożna. Po ponad pięciu latach, przylegający do zachodniego brzegu Eufratu odcinek trasy łączącej Damaszek z Bagdadem, jest wolny od Daeszu i innych grup ekstremistycznych. Wcześniej, po irackiej stronie granicy szyickie milicje ludowe i armia iracka osiągnęły liczne zwycięstwa – na początku listopada wyzwalając przygraniczne miasto Al-Kaim, przechodząc następnie do oczyszczania jego okolic z niedobitków Daesz. Pozostali przy życiu terroryści nie posiadają już sił pozwalających na skuteczny kontratak i zmianę sytuacji na swoją korzyść. Jednak nadal mogą być poważnym zagrożeniem, choć już niekoniecznie dla Syrii czy Iraku – wiele źródeł donosi o trwającej właśnie ewakuacji dżihadystów do Egiptu, w rejon Półwyspu Synaj. Rozumieją oni, że egipski prezydent Sisi radzi sobie wyraźnie gorzej w zwalczaniu terroryzmu, niż obecnie już doświadczone władze Syrii i Iraku – zaś słabo rozwinięta, obfitująca w salafitów Prowincja Synaj może zapewnić im schronienie oraz nowych rekrutów. Obecnie w Syrii na zachód od Eufratu nie ma już większych zgrupowań sił tzw. Państwa Islamskiego – rozproszonym dżihadystom pozostał jedynie kawałek pustyni, do tego niewielka enklawa w byłym obozie uchodźców Jarmuk i nieco większa przy granicy z Izraelem. W tej sytuacji rząd syryjski odzyskuje kontrolę nad oficjalną trasą, pozwalającą na dogodną komunikację z Damaszku do Bagdadu. Pozostaje jedynie ją sprawdzić, usuwając z niej miny i bomby pozostawione przez Daesz. Trasa umożliwia także transport osób, towarów i sprzętu z Iranu. Natomiast w perspektywie wieloletniej, jeśli sytuacja w regionie uspokoi się na tyle, iż możliwy będzie masowy, cywilny transport lądowy, trasa ta może mieć niebagatelne znaczenie dla wdrożenia chińskiej koncepcji tzw. Nowego Jedwabnego Szlaku.Pozostają one jednak bez wpływu na sytuację strategiczną – rząd syryjski dalej będzie współpracować z Iranem i Irakiem, a Iran nie zamierza wycofywać się z dostarczania broni siłom syryjskim, szyickim milicjom i Hezbollahowi.

 

*Siły Zbrojne Rosji wypełniły zadanie i rozgromiły Państwo Islamskie w Syrii - oświadczył szef Głównego Zarządu Operacyjnego Sztabu Generalnego generał Siergiej Rudskoj.  Według jego słów w ciągu ostatniego miesiąca terroryści zostali wyparci z miasta Abu Kemal i szeregu miejscowości na zachodnim brzegu Eufratu, a w ciągu ubiegłego tygodnia wojska rządowe przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa przejęły całkowitą kontrolę nad rejonem na północny zachód od Abu Kemal — od rzeki Eufrat do miejscowości Mezil. Łączna powierzchnia rejonu wynosi 2,5 tys. km2. Ostatnie reduty Daeszu broniły się siłami najlepiej przygotowanych i uzbrojonych w ciężką broń terrorystów oraz zagranicznych najemników — stwierdził Rudskoj. Przez pięć ostatnich dni zostało zlikwidowanych ponad 550 terrorystów, w tym 130 terrorystów-samobójców, 6 czołgów, 14 samochodów-pułapek oraz 91 pickupów z karabinami maszynowymi dużego kalibru. Obecnie nie ma ani jednej miejscowości kontrolowanej przez Państwo Islamskie. Syryjska armia przeprowadza akcję rozminowywania wyzwolonych terytoriów. Rudskoj nie wykluczył, że na wyzwolonym terytorium mogą pojawić się jeszcze osobne grupy dywersyjne Daeszu, ale wtedy zniszczą je wojska rządowe mające „specjalnie przygotowane rezerwy mobilne". Rudskoj powiedział, że skala udziału rosyjskiego lotnictwa na ostatnim etapie operacji rozgromienia terrorystów była bezprecedensowa. Codziennie samoloty odbywały co najmniej sto lotów i przeprowadzały 250 nalotów w ramach wsparcia wojsk syryjskich.  Generał podkreślił, że Siły Powietrzno-Kosmiczne niszczyły pozycje terrorystów, magazyny z amunicją i bronią, sprzęt opancerzony oraz pickupy z ciężką bronią. Było masowo wykorzystywane samoloty dalekiego zasięgu: samoloty bombowe Tu-22M3 w ciągu ostatniego miesiąca przeprowadziły 14 nalotów grupowych na terrorystów. Rosyjskie wojska będą pilnować przestrzegania rozejmu w kraju i pomagać „narodowi syryjskiemu w odbudowie życia pokojowego". 3 grudnia powstańcy ze wschodnich plemion Eufratu i oddziały kurdyjskie rozgromiły Daesz  na wschodnim brzegu rzeki i wznowiły kontrolę nad granicą syryjsko-iracką. Tę operację zaplanował sztab rosyjskiego ugrupowania w Syrii. Kierował nią Zjednoczony Sztab Operacyjny rozmieszczony w miejscowości Salhijah. Rudskoj podkreślił, że podczas wyzwolenia tego terytorium samoloty Sił Powietrzno-Kosmicznych startowały zarówno z lotniska Hameimim, jak i Deir ez-Zor.

 

*Kongresu dialogu narodowego Syrii nie udało się przeprowadzić w Soczi w tym roku z powodu działań USA, Arabii Saudyjskiej i Turcji, powiedział syryjski minister pojednania narodowego Ali Haidar.Pod koniec listopada zapowiedziano, że zaproponowany przez prezydenta Rosji Władimira Putina kongres dialogu narodowego Syrii odbędzie się nie wcześniej niż w styczniu, a „najprawdopodobniej” w lutym. „Rozpoczęła się wielka wojna przeciwko Soczi ze strony USA, Arabii Saudyjskiej, aż do Turcji, które odegrały negatywną rolę, pomimo swoich oświadczeń o pozytywnym nastawieniu. Oni odegrali negatywną rolę stawiając niemożliwe warunki uczestnictwa dla niektórych stron w Soczi” — powiedział minister, odpowiadając na pytanie o jego wizję przyczyn odroczenia kongresu na następny rok. Według niego wściekli na samą myśl o kongresie „wrogowie Syrii” chcą prowadzić proces pokojowy poprzez „zaminowanie” genewskiej drogi, gdzie także organizatorzy, tacy jak specjalny wysłannik ONZ Staffan de Mistura, według Haidara występują ze stronniczej pozycji. Minister zaznaczył, że za przyczynę przeniesienia kongresu na 2018 rok uważa potrzebę zapewnienia warunków do jego sukcesu, aby wydarzenie nie zmieniło się „w zaminowaną drogę”, jak pertraktacje genewskie. Z inicjatywą zorganizowania kongresu dialogu narodowego Syrii wcześniej wystąpił prezydent Rosji Władimir Putin. Oczekuje się, że na spotkaniu zostanie ustanowiona komisja konstytucyjna i zostaną przyjęte dokumenty końcowe. Do udziału w kongresie zaproszono przedstawicieli wszystkich grup etnicznych i religijnych Syrii, władzy, opozycji wewnętrznej i zewnętrznej, a także w charakterze obserwatorów przedstawicieli ONZ, Czerwonego Krzyża i Światowej Organizacji Zdrowia.

 

* Amerykańskie siły zbrojne dostarczyły kurdyjskim siłom SDF ponad 100 samochodów wojskowych Humvee. Konwój transportujących je ciężarówek został sfilmowany w północnej Syrii, a nagranie trafiło do internetu. Ten niespodziewany ruch USA miał miejsce zaledwie dwa dni po tym, jak prezydent Donald Trump zapewnił Erdogana, że jego kraj nie będzie dłużej wspierał sił kurdyjskich w Syrii.  Oprócz tego, amerykańskie oddziały lądowe oraz grupy „ochotników” z USA, w większości weteranów US Army, są nadal ważną częścią sił SDF i nic nie wskazuje na to, by zamierzały opuścić ich szeregi w najbliższym czasie, mimo że Daesz jest już de facto rozbity. Zaniepokojony tym krokiem jest także rząd w Damaszku – zdając sobie sprawę, że wspomniane samochody mogą posłużyć Kurdom-separatystom nie tylko do zwalczania wojsk tureckich (tudzież protureckich grup islamistów syryjskich), ale w przyszłości mogą zostać użyte do walki na innym froncie – jak choćby do obrony bezprawnie zagarniętych przez SDF terenów roponośnych w Deir ez-Zor.Nie wiadomo, czy Trump faktycznie zamierzał oszukać Erdogana, czy też może ta sprzeczność wynikła z obserwowanej od lat „wojny na górze” we władzach USA. Krok ten na pewno przełoży się na wzrost napięć w stosunkach USA-Turcja, wzmacniając też rozważaną przez tureckie władze opcję opuszczenia struktur NATO.

 

*Moskwa widzi bezpośrednie zagrożenie dla interesów narodowych Rosji w rozszerzaniu obecności w Afganistanie zabronionej w Federacji Rosyjskiej grupy terrorystycznej „Państwo Islamskie”, jej umocnieniu w północnych prowincjach, powiedziała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. „Skupiamy naszą uwagę na ekspansji afgańskiego oddziału PI, jego wzmocnieniu w północnych prowincjach kraju graniczących z państwami Azji Środkowej, widzimy w tym bezpośrednie zagrożenie także dla naszych interesów narodowych” — powiedziała na konferencji w środę. Dodała, że​​Rosja czeka na wyniki operacji przeciwko PI w tym regionie Afganistanu, o której wcześniej mówił dowódca sił USA i NATO w Afganistanie John Nicholson.

 

* Negocjacje w sprawie Brexit od 8 listopada 2017 r. utkwiły w miejscu. Kością niezgody stała się granica między Irlandią a Ulsterem. Rozwiązanie problemu irlandzkiego w roku 1998 Obejmowało w szczególności swobodne przemieszczanie się między Irlandią a Irlandią Północną jako regionem UK. W tym czasie oba kraje (Wielka Brytania i Republika Irlandii) należały do Unii Europejskiej. Londyńscy negocjatorzy Brexitu przewidują ponowne ustanowienie granicy między obydwoma krajami, co unieważnia umowy z 1998 r. i nieuchronnie wznawia wojnę. Negocjatorzy ze strony Unii Europejskiej, proponowali takie przesunięcie granicy ekonomicznej Unii, aby ponownie nie dzieliła ona dwóch części Irlandii, tylko dwie wyspy: Irlandię od Brytanii. Byłoby to jednak równoznaczne z umieszczeniem gospodarki Irlandii Północnej pod administracją UE, co jest dla Londynu nie do przyjęcia.

 

* Budżet Rosji na lata 2018–2020 został przyjęty przez parlament i w najbliższych dniach ma zostać podpisany przez prezydenta. Zgodnie z założeniami w 2018 roku PKB wzrośnie o 2,1%, a inflacja wyniesie 4%. Ma zostać ponadto przywrócona reguła, zgodnie z którą do budżetu trafiać będą dochody w oparciu o cenę ropy naftowej w wysokości 40 USD/bbl, nadwyżka przy wyższych cenach surowca kierowana będzie zaś do funduszy rezerwowych. Aktualna rządowa prognoza szacuje średnioroczną cenę ropy w 2018 roku na poziomie 43,8 USD/bbl. W kolejnych trzech latach rząd planuje zbilansować budżet, w konsekwencji zaplanowane zostały cięcia realnych wydatków z 18,1% PKB w 2017 do 17% PKB w 2018 roku (do ok. 255 mld USD) i do tj. 15,6% PKB (do ok. 252 mld USD) w 2020 roku, w tym na obronę i politykę społeczną. Nie zmieni się jednak struktura wydatków, nadal ich znakomitą większość stanowić będą: polityka społeczna (ok. 30% PKB), obrona (ok. 20%) i bezpieczeństwo (ok. 13%). Jednocześnie zaplanowano nominalny wzrost dochodów, m.in. dzięki zwiększeniu obciążeń podatkowych. Wartość dochodów w ujęciu do PKB również jednak będzie spadać z 15,9% w 2017 roku do niespełna 15% PKB w 2020 roku. Dzięki tym zabiegom deficyt ma zmniejszyć się w przyszłym roku do 1,3% PKB i do 0,8% PKB w kolejnych dwóch latach.

 

* Prezydent Rosji Władimir Putin zapowiedział wdrożenie programu pomocy rodzinom. Przewiduje on wprowadzenie zasiłku na pierwsze dziecko dla rodzin z dochodem nieprzekraczającym 1,5 minimum socjalnego. Będzie on wypłacany co miesiąc do ukończenia przez dziecko półtora roku. Jego wysokość będzie uzależniona od regionu i wyniesie średnio około 180 USD. Koszt tego rozwiązania dla budżetu federalnego na trzy lata oszacowano na 144,5 mld rubli (około 2,5 mld USD). Według wicepremier Olgi Gołodiec zasiłek łącznie otrzyma 339 tys. rodzin. Ponadto do 2021 roku przedłużony zostanie wprowadzony w 2007 roku program tzw. kapitału macierzyńskiego – jednorazowego świadczenia o wartości 450 tys. rubli (7,7 tys. USD) na drugie, trzecie i kolejne dziecko, w postaci bonu na kupno mieszkania, remont, edukację dziecka lub emeryturę matki. Zapowiedziano przy tym zmiany dotyczące zasad wypłaty tego zasiłku na bardziej korzystne dla rodziców. Wśród nowych kroków wymieniono również wprowadzenie kredytów hipotecznych dla rodzin z dwojgiem i większą liczbą dzieci na preferencyjnych warunkach, w których spłacie częściowo pomoże państwo. Powyższe zmiany mają wejść w życie od 1 stycznia 2018 roku. Ponadto prezydent polecił, żeby do marca 2018 roku rząd opracował szczegółowy plan powstania sieci poliklinik dziecięcych.

 

* Ogłoszony program pomocy rodzinom jest kontynuacją polityki Kremla mającej na celu poprawę sytuacji demograficznej. W Rosji, mimo podejmowanych przez władze wysiłków, dotychczas nie udało się rozwiązać problemów demograficznych w sposób systemowy. Poprawę wskaźników demograficznych, obserwowaną po 2012 roku, władze na Kremlu przedstawiały jako duży sukces polityki Putina. W 2013 roku po raz pierwszy od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku liczba urodzeń przewyższyła liczbę zgonów. Po wprowadzeniu programu kapitału macierzyńskiego w 2007 roku współczynnik dzietności wzrósł w ciągu sześciu lat z 1,4 do 1,7. Poprawa wskaźników była jednak w znacznej mierze skutkiem naturalnego cyklu demograficznego (w wiek reprodukcyjny weszło pokolenie wyżu). Pogorszenie sytuacji demograficznej zanotowano w 2016 roku, gdy po trzech latach dodatniego przyrostu naturalnego jego wartość spadła ponownie poniżej zera. Negatywne tendencje uległy wzmocnieniu w 2017 roku: w okresie od stycznia do października urodziło się 1,418 mln dzieci, czyli o 170 tys. mniej niż w analogicznym okresie 2016 roku (spadek o ponad 10%). Zarazem część regionów, np. Północnokaukaski Okręg Federalny, wciąż wyróżnia się bardzo wysokim przyrostem naturalnym, co z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju kraju generuje dodatkowe problemy.

 

*Amerykańskie służby specjalne próbują werbować rosyjskich dziennikarzy - oświadczyła rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. „Ponownie podnosimy kwestię nie tylko wobec amerykańskich partnerów, ale też wobec całej wspólnoty międzynarodowej, bezprecedensowej presji na rosyjskie środki masowego przekazu ze strony Stanów Zjednoczonych" — powiedziała Zacharowa na briefingu. Jak mówi rzeczniczka rosyjskiego MSZ, mowa także o postawionym wobec RT żądaniu zarejestrowania się w charakterze agenta zagranicznego. Zacharowa zauważyła, że jeśli zadać pytanie w Departamencie Stanu, „usłyszymy, że im o takich przypadkach nic wiadomo albo że oni nie posiadają takiej informacji". Dlatego, mówi Zacharowa, tę kwestię podejmie minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow na czwartkowym spotkaniu z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem w Wiedniu. „Dlatego już nie będą mogli powiedzieć, że nie dysponują informacją, albo odmawiają komentarzy na ten temat" — podkreśliła Zacharowa. Rzeczniczka rosyjskiego MSZ przypomniała, że niedawno do Rosji przyjechał z wizytą przedstawiciel OBWE ds. wolności mediów Harlem Désir. „Chcielibyśmy, żeby zwrócił uwagę na tę niedopuszczalną sytuację i wyprowadził odpowiednie wnioski" — dodała Zacharowa.

 

*Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite podpisała ustawę analogiczną do „ustawy Magnickiego”, poinformowała służba prasowa pałacu prezydenckiego.Parlament kraju przyjął ustawę w połowie listopada. Dokument zakazuje wjazdu do republiki cudzoziemców zaangażowanych w korupcję na dużą skalę, pranie pieniędzy lub łamanie praw człowieka. Według Grybauskaite Litwa wraz ze społecznością międzynarodową mówi twarde „nie” „brudnym pieniądzom” i łamaniu praw człowieka. Ci, którzy je depczą, powinni wiedzieć, że „w demokratycznym świecie nie są mile widziani” — podkreśliła prezydent. „Rządy prawa i poszanowanie praw człowieka są integralnymi częściami prawowitego państwa” — zauważyła. Ustawa wejdzie w życie w styczniu przyszłego roku. Zdaniem Andreja Kliszasa, przewodniczącego Komitetu Rady Federacji ds. Praw Konstytucyjnych, doprowadzi to do „dalszego niszczenia dwustronnych relacji”. Ambasador Rosji na Litwie Aleksandar Udalcow powiedział RIA Novosti, że Moskwa będzie zmuszona do podjęcia działań odwetowych. Akt Magnickiego został przyjęty w USA w 2012 roku. Początkowo był on skierowany przeciwko podejrzanych o udział w śmierci Siergieja Magnickiego, prawnika Hermitage Capital, który zmarł w areszcie „Matrosskaja Tiszyna”. W 2016 roku prezydent Barack Obama nadał ustawie status globalny — na czarną listę można było wpisywać nie tylko Rosjan, ale także obywateli państw łamiących prawa  człowieka. Podobne prawo obowiązuje także w Kanadzie.

 

*Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wezwał Radę Najwyższą do usunięcia z porządku obrad starego projektu ustawy „O sądach antykorupcyjnych”, o czym poinformował na swojej stronie na Facebooku.Według polityka jutro minie dokładnie miesiąc, od kiedy polecił deputowanym przyspieszenie procesu tworzenia Najwyższego Sądu Antykorupcyjnego. Zaznaczył, że było to podyktowane chęcią stworzenia najkorzystniejszych warunków do przyjęcia odpowiedniego prawa, ponieważ projekt już na etapie pisania powinien być uzgodniony między różnymi siłami politycznymi. „Moja propozycja wciąż obowiązuje. Jeśli jednak na początku przyszłego tygodnia nie zobaczę postępu, w ciągu siedmiu-dziesięciu dni samodzielnie przygotuję i przedłożę odpowiedni projekt ustawy” — uprzedził prezydent. Poroszenko doradził deputowanym wsłuchać się w zalecenia Komisji Weneckiej i oczyścić przestrzeń dla nowego projektu.

 

*Poszukiwany przez ukraińskich stróżów prawa były prezydent Gruzji i były gubernator obwodu odeskiego Michaił Saakaszwili w czwartek rano próbował się włamać do hotelu „Kijów” w centrum stolicy Ukrainy, aby się umyć, ale po nieudanych próbach znów ukrywa się w obozie namiotowym pod Radą Najwyższą, powiedział w czwartek członek kolegium MSW, deputowany Rady Najwyższej z „Frontu Ludowego" Anton Geraszczenko. „Saakaszwili jest poszukiwany, otoczył się bojownikami, policja nie podejmuje żadnych drastycznych działań w celu uniknięcia rozlewu krwi, ponieważ Saakaszwili chce dużego rozlewu krwi, aby pokazać, że «nas biją». Nie damy im tej opcji. Dziś rano Saakaszwili po raz drugi wtargnął do hotelu «Kijów», aby się umyć u kogoś w pokoju, ale nie wpuszczono go” — powiedział w czwartek Geraszczenko w komentarzu dla dziennikarzy. Transmitowała go stacja telewizyjna NewsOne. „Pan Saakaszwili przebywa teraz w obozie namiotowym, nie wychodzi z niego, jest poszukiwany… Saakaszwili odpowie za wszystkie swoje przestępstwa” — powiedział.

 

*Górnicykopalni „Bużanskaja” w obwodzie wołyńskim odmawiają wyjścia na powierzchnię z powodu zaległości płacowych, poinformował przewodniczący niezależnego związku zawodowego górników Ukrainy Michaił Wołyniec na swoim Facebooku.  „Górnicy drugiej i trzeciej zmiany kopalni «Bużanskaja» państwowego przedsiębiorstwa «Wołynugol» pozostają pod ziemią, odmawiając wyjścia na powierzchnię. Znajdują się na głębokości 470 metrów w odległości półtora kilometra od szybu” — poinformował. Według niego górnikom kopalni  „Bużanskaja” nie wypłacono pełnych pensji jeszcze za sierpień, zaledwie 10% za wrzesień i ani grosza za październik. „A pracownikom nieprzemysłowej grupy, którzy mają dość skromne pensje, nie wypłacono jeszcze pensji za lipiec” — dodał Wołyniec. Zaznaczył, że sytuację utrudnia fakt, że minister energetyki i przemysłu węglowego, a także dyrektor generalny przedsiębiorstwa państwowego „Wołynugol” są obecnie na wakacjach, dlatego górnikom nie pozostaje nic innego, jak „wziąć sprawy w swoje ręce”.

 

*Komisja Europejska pozwała dziś do sądu Polskę, Węgry i Czechy za odrzucenie kwot narodowych relokacji imigrantów.Poinformował o tym na briefingu w Brukseli wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. „Komisja Europejska podjęła decyzję w sprawie złożenia w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej pozwu przeciwko Polsce, Węgrom i Czechom za niewywiązanie się z zobowiązań w zakresie migracji" — oznajmił.   

 

*PonadtoKomisja Europejska postanowiła przekazać sprawę przeciwko Węgrom do Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie organizacji pozarządowych (NGOs). „Dzisiaj Komisja Europejska przekazuje sprawę przeciwko Węgrom do Trybunału Sprawiedliwości UE w związku z ustawą o finansowanych z zewnątrz organizacjach pozarządowych" — czytamy w opublikowany komunikacie KE. 14 lipca Komisja Europejska uruchomiła procedurę dyscyplinującą Węgry w kwestii łamania unijnego prawa. Zdaniem KE węgierska ustawa o organizacjach pozarządowych narusza normy zapisane w zasadniczych dokumentach UE o swobodnym ruchu kapitału, ponieważ według Brukseli „ustawa o organizacjach pozarządowych pośrednio dyskryminuje i nieproporcjonalnie ogranicza finansowanie organizacji obywatelskich z zagranicy". Poza tym KE oskarża Węgry o naruszenie prawa do zrzeszania się w związki zawodowe oraz ochrony życia prywatnego i danych osobowych zagwarantowanego w Karcie praw podstawowych UE.

 

*Sejm Polski rozpatrzył dziś wniosek PO o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło. Decyzja: odrzucenie.Beata Szydło opuściła salę przed głosowaniem, podobnie jak Jarosław Kaczyński i większość posłów PiS. Przeciwko wotum zagłosowały 239 osoby, za — 168, 17 wstrzymało się.

 

* Pochodząca z województwa opolskiego mniejszość niemiecka złożyła do sądu w Warszawie wniosek o zarejestrowanie własnej partii politycznej. Poseł Ryszard Galla liczy na przyjęcie wniosku przez sąd jeszcze w tym roku. Nowa partia ma nosić nazwę „Regionalna Mniejszość z Większością”. Wniosek o jej rejestrację wraz zebranym tysiącem podpisów złożono w sądzie w Warszawie. Ryszard Galla twierdzi, że podjęcie decyzji o rejestracji partii jest wynikiem informacji o potencjalnych zmianach w ordynacji wyborczej. „Dochodziły do nas głosy, że przyszłe wybory będą dedykowane partiom politycznym, więc postanowiliśmy się zabezpieczyć. Liczę, że za dwa, trzy tygodnie powinien być już rozpatrzony”, powiedział Galla. Według posła ugrupowanie ma odwoływać się do wartości bliskich chrześcijańskiej demokracji i dbaniu o interes wspólnoty regionalnej.

 

*Ponad połowa (54 proc.) dorosłych Polaków uważa, że Polska powinna domagać się od Niemiec reparacji za straty poniesione podczas II wojny światowej - wynika z badania CBOS. Przeciwna temu jest ponad jedna trzecia respondentów (36 proc.). Jak wynika z badań CBOS stosunek Polaków do ewentualnych reparacji wojennych od Niemiec jest złożony i zależy głównie od poglądów politycznych respondentów. Ponad połowa dorosłych Polaków (54 proc.) uważa, że nasz kraj powinien wnieść tego typu postulaty, ale równocześnie uznaje, że Polska może na tym więcej stracić niż zyskać; taka obawa przeważa w większości badanych grup. Ewentualnych negatywnych konsekwencji obawiają się głównie osoby w wieku średnim (35-54 lata), mieszkańcy ponadpółmilionowych miast oraz osoby najlepiej wykształcone i sytuowane, a także nieuczestniczące lub rzadko uczestniczące w praktykach religijnych. Żądaniom przeciwna jest ponad jedna trzecia respondentów (36 proc.). Badania wskazują, że "więcej niż przeciętnie" zwolenników ewentualnych starań jest wśród osób w wieku 55 +, a także tych z wykształceniem podstawowym (65 proc.) i zasadniczym zawodowym (62 proc.). Z kolei przeciwnicy to osoby mieszkające w największych polskich miastach (50 proc.), z wyższym wykształceniem (50 proc.) oraz dobrze sytuowane (46 proc.). Z badania wynika, że największe znaczenie w podejściu do tego tematu mają orientacje światopoglądowe i polityczne; o zadośćuczynienia od Niemców najchętniej ubiegałyby się osoby o prawicowych poglądach (76 proc.) - większość zdeklarowanych wyborców PiS i Kukiz'15, z kolei badani deklarujący poglądy lewicowe - zwolennicy PO i Nowoczesnej - w większości byliby temu przeciwni (64 proc.); natomiast osoby o poglądach centrowych są w tej kwestii podzielone (po 43 proc.). Obawy o ewentualne konsekwencje podjęcia takich kroków ma znaczna część osób o orientacji lewicowej (74 proc.) i centrowej (54 proc.). Z kolei ponad połowa (51 proc.) zwolenników prawicy nie przejawia tego typu niepokojów. Większość badanych ocenia, że z moralnego punktu widzenia postulaty są słuszne (70 proc.) oraz, że Niemcom należy przypomnieć o odpowiedzialności za II wojnę światową i jej skutki, a co za tym idzie - o ich zobowiązaniach (69 proc.). Przy tym znaczna część (71 proc.) badanych nie wierzy w powodzenie ewentualnych starań; prawdopodobieństwo powodzenia określane jest na ok. 28 proc., a ponad trzy czwarte badanych uważa, że mogą one doprowadzić do popsucia relacji polsko-niemieckich (71 proc.), a także wywołać roszczenia Niemców dotyczące Ziem Zachodnich (60 proc.). Ponad połowa badanych (56 proc.) uznaje, że jest już za późno na ubieganie się o odszkodowania, a prawie połowa (48 proc.) jest w stanie zgodzić się z opinią, że Niemcy wypełniają swoje zobowiązania wobec naszego kraju m.in. mocno partycypując w budżecie Unii Europejskiej.

 

* Jeżeli traktat NAFTA o wolnym handlu pomiędzy USA, Kanadą i Meksykiem zostanie anulowany, jak chce Donald Trump, to uderzy to boleśnie w rozwój tych krajów i utrudni im konkurencję z resztą świata - twierdzi w najnowszym raporcie kanadyjski Bank of Montreal. Raport dotyczący skutków wycofania się z układu NAFTA został opublikowany w poniedziałek, kilka dni po tym, jak w stolicy Meksyku zakończyła się piąta runda rozmów dotyczących renegocjacji traktatu. Chce jej – lub nawet wycofania się z układu – Donald Trump. Ostatnie rozmowy nie przybliżyły stron do kompromisu. Amerykanie pragną między innymi ograniczyć import samochodów, owoców i tekstyliów z Meksyku, chcą również uzyskać większy dostęp do rządowych zamówień realizowanych u ich sąsiadów. To wszystko bardzo nie podoba się Meksykanom i Kanadyjczykom. Następna runda rozmów odbędzie się w styczniu i jeżeli stronom nie uda się doprowadzić do nowego porozumienia, wtedy Biały Dom będzie chciał wycofać się jednostronnie z układu, co spowoduje, że handel w Ameryce Północnej zacznie się odbywać w parciu o regulacje WTO (Światowej Organizacji Handlu), a to oznacza duże straty – w tym dla Amerykanów – wg wyliczeń Bank of Montreal. PKB USA może obniżyć się o 0,2 pkt. proc. w ciągu pięciu lat, a Kanady o 1 pkt. proc. Kanadyjski dolar może stracić po anulowaniu NAFTY 5 proc. a eksport do USA z niektórych kanadyjskich prowincji może zostać znacząco ograniczony – nawet o ponad połowę – za czym oczywiście pójdzie redukcja etatów. Tak twierdzą analitycy Bank of Montreal. Ale to jeszcze nie koniec problemów. W raporcie jest ważna uwaga, która sugeruje, że USA i Kanada mogą jeszcze więcej stracić z powodu spadku konkurencyjności w relacjach handlowych z resztą świata – głównie z Azją i Unią Europejską. To pochodna faktu, że wiele produktów eksportowanych teraz z USA i Kanady jest w różnym stopniu choć częściowo wyprodukowanych w Meksyku, gdzie siła robocza jest dużo tańsza niż w bogatych krajach Ameryki Północnej. Taka bliska współpraca – po odwołaniu NAFTY – nie będzie już możliwa. Eksportowane towary ze Stanów i Kanady mogą więc podrożeć.

 

*W górach południowego Dagestanu przy granicy rosyjsko-azerbejdżańskiej w rejonie dokuzparinskim geolodzy znaleźli duże złoże złota. Dosłownie jeszcze wczoraj Rosjanie mało interesowali się wsią Kurusz na obrzeżach Dagestanu. Obecnie miejscowość, w której mieszka 812 osób, jest jednym z najważniejszych tematów krajowych wiadomości. Właśnie tu geolodzy dokonali wielomilionowego odkrycia — znaleźli złoża złota. Według wstępnych ocen specjalistów można tam wydobyć około stu ton metalu szlachetnego. Jednak wydobycie złota w górskiej miejscowości Dagestanu nie jest łatwym zadaniem: to trudny i dość kosztowny proces. Do uzyskania kilku gramów złota pracownicy firmy wydobywczej będą musieli przepłukać i przesiać prawie tonę rudy lub ziemi. O tym, że Kurusz jest złotą żyłą naukowcy mówili jeszcze 10 lat temu. Jednak dopiero teraz udało się ustalić dokładne współrzędne złoża. Niebawem w pobliżu wsi Kurusz ma zostać rozpoczęte wydobycie przemysłowe. Natomiast na razie każdy ma dostęp do „złotej ziemi”. Dagestańscy geolodzy obecnie badają to złoże, porównując je do innych złóż na Kaukazie Północnym. Poza tym zaznaczają w górach strefy, w których w przyszłości geolodzy będą szukać pozostałych złóż — podaje portal Kavtoday.

 

*Bank Rosji będzie zwiększał rezerwy złota w kontekście sytuacji geopolitycznej. Taką informację przekazał w piątek pierwszy wiceprzewodniczący Banku Centralnego Siergiej Szwecow - informuje Reuters.Jak powiedział, Centralny Bank zwiększa zakupy złota zgodnie z poleceniem prezydenta Rosji Władimira Putina. „Kontynuujemy program zakupu złota. Oficjalne dane statystyczne zostały opublikowane, nie są objęte tajemnicą" — powiedział Szwecow na konferencji poświęconej metalom szlachetnym. Rosja już teraz posiada znaczące zapasy złota — zauważył wiceprzewodniczący Banku Centralnego. „Nie będę zatrzymywać się na sytuacji geopolitycznej, jesteście Państwo mądrymi ludźmi i rozumiecie rolę złota w zapewnianiu bezpieczeństwa finansowego i ekonomicznego" — powiedział urzędnik. Regulator kupuje metal na Giełdzie Moskiewskiej. Szwecow podkreślił, że celem operacji Banku Rosji jest uzupełnienie rezerw złota. Według danych World Gold Council, rosyjski Bank Centralny stał się światowym liderem, jeśli chodzi o tempo zwiększania rezerw złota. We wrześniu rezerwy kraju wzrosły o 34,6 ton — do poziomu 1778,9 ton. To największy miesięczny wzrost od października 2016 roku. Piąty rok z rzędu Bank Rosji przewodzi pod względem przyrostu zapasów złota wśród światowych banków centralnych. W ubiegłym roku regulator nabył 201 ton metalu szlachetnego. W 2017 roku Rosja kupi około 200 ton złota.

 

* Rosja rozwija broń hipersoniczną, aby przezwyciężyć amerykańskie systemy obrony przeciwrakietowej, pisze James Acton, jeden z kierowników programu dotyczącego polityki nuklearnej w waszyngtońskim Funduszu Carnegie. Jego opinię przytacza publicysta Forbes Bruce Dorminy. „Podejrzewam, że rosyjskie glidery będą niezwykle skuteczne w przezwyciężaniu istniejących środków obrony, takich jak system GBMD, mający na celu obronę kontynentalnego terytorium Stanów Zjednoczonych”, — powiedział ekspert. Na uzbrojeniu USA jest również przeciwrakietowy system THAAD, ale jest on przeznaczony do przechwytywania rakiet średniego zasięgu, a nie pocisków międzykontynentalnych. „Nie sądzę, że Moskwa opracowuje glidery, aby walczyć z THAAD”, — zaznaczył Acton. Pomimo swojej dużej prędkości hiperdźwiękowe aparaty są zwrotne i zdolne do rażenia celów na całym świecie z dokładnością do kilku metrów w ciągu kilku godzin po starcie. Mogą one przenosić zarówno jądrowe, jak i konwencjonalne głowice. Jednocześnie jest niezmiernie trudno wyśledzić je: lot odbywa się na niższych wysokościach niż w przypadku pocisków balistycznych, a radary naziemne są bezsilne.Przez to znaczna część arsenałów nuklearnych na świecie może być podatna na hipersoniczne glidery, czytamy w artykule Forbes. Opracowaniem broni tego typu aktywnie zajmują się czołowe potęgi nuklearne: USA, Rosja i Chiny. Stany Zjednoczone w 2003 roku uruchomiły program opracowania hipersonicznej jednostki bojowej Advanced Hypersonic Weapon, której stworzenie oszacowano na 2,4 miliarda dolarów. Przewiduje się, że będzie on w stanie razić cele w odległości 8 tysięcy kilometrów. W Rosji istnieje program o nazwie „Projekt 4202”, a Chiny testują maszynę DF-ZF. Przez dziesięciolecia stratedzy Rosji, USA i Chin opierali się na tzw. „nuklearnej triadzie”: okręty podwodne, rakiety balistyczne i bombowce strategiczne. Jednak po zakończeniu zimnej wojny w USA i Europie wdrażano najnowsze systemy obrony przeciwrakietowej, co niezmiernie zaniepokoiło Moskwę i Pekin, czytamy w artykule. Rosja, w szczególności, oświadczyła, że amerykański system obrony przeciwrakietowej w połączeniu z bronią hipersoniczną może naruszyć strategiczną równowagę sił.

 

* Rosyjskie zmodernizowane myśliwce przechwytujące zakasują zachodnich konkurentów – pisze „Focus”. MiG-31 jest „najszybszym na świecie myśliwcem, będącym na uzbrojeniu". Może latać z prędkością 3,5 tys. km/h, podczas gdy najszybszy amerykański myśliwiec F-15 rozwija prędkość 3,017 tys. km/h. W porównaniu z dzisiejszymi wielozadaniowymi samolotami bojowymi MiG-31 jest prawdziwym myśliwcem przechwytującym — ocenia „Focus". Jego zadania sprowadzają się do ochraniania przestrzeni powietrznej nad ogromnym rosyjskim terytorium i, jeśli zajdzie taka konieczność, przechwytywania i niszczenia wrogich samolotów bojowych. Dlatego priorytetem jest szybkość i zasięg, a nie manewrowość, jak w przypadku klasycznych myśliwców — wyjaśnia gazeta. Rosyjski MiG-31 może osiągać pułap 20 km. Maszyna została skonstruowana jeszcze w Związku Radzieckim i pozostaje na uzbrojeniu Sił Powietrzno-Kosmicznych Rosji od 1981 roku.  MiG-31 co prawda był modernizowany i doposażony, m.in. w radary i broń — pisze „Focus".Rosjanie już konstruują następcę tej maszyny. — MiG-41 będzie jeszcze szybszy — rozwinie prędkość do 4,5 tys. km/h. Zresztą, eksperci sugerują, że zastąpi MiG-31 dopiero w 2030 roku — zaznacza niemiecki magazyn.    

 

* Czołgi typu T-80, które w przyszłym roku trafią na wyposażenie ukraińskich żołnierzy piechoty, były wcześniej przechowywane w fabryce czołgów w Charkowie, a w ubiegłym wieku znajdowały się w składzie Grupy Wojsk Radzieckich w Niemczech. Pisze o tym „Wiestnik Mordowii". Według informacji gazety Kijów postanowił odremontować i przywrócić wojsku  T-80 BW. Część pojazdów już trafiła na wyposażenie brygad desantowo-szturmowych. Blog bmpd, wychodzący pod egidą Ośrodka Analizy Strategii i Technologii, zauważał, że Ukraińcy aktywnie poszukują, czym zastąpić czołgi własnej produkcji T-64BM „Bułat". Część sprzętu przepadła w walkach, część stała bezczynnie w halach charkowskiej fabryki i w ośrodkach szkoleniowych, przez co nie dało się z nich sformować nawet jednego batalionu (31 czołgów). Jako alternatywę wobec parku T-64 wykorzystywane są rozliczne modyfikacje T-72. 16 listopada prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że w 2018 roku planuje zakończyć przezbrojenie pancernego batalionu piechoty morskiej pojazdami typu T-80. Oficjalna gazeta ukraińskiego Ministerstwa Obrony „Narodnaja armija" pisała, że od września 2014 roku wojskowi tego pododdziału biorą udział w konflikcie wojskowym w Donbasie.

 

*Włoski neurochirurg Sergio Canavero, znany ze swoich planów przeszczepu głowy człowieka, zamierza dać ludziom nieśmiertelność i powiedział o tym w wywiadzie dla rosyjskich mediów.Według słów Canavero, uruchamia on nowy etap swojego projektu — BRAVE (Вrain anastomosis venture), w którego ramach odbędzie się pierwszy przeszczep mózgu człowieka. Naukowiec uważa, że to pozwoli ludziom stać się nieśmiertelnymi, ponieważ w odróżnieniu od transplantacji głowy, młode ciało może odmłodzić stare komórki nerwowe bez ryzyka dla układu odpornościowego. Operacja ma zostać przeprowadzona za 3-5 lat.  Canavero ma nadzieję na prześcignięcie rosyjskich specjalistów, którzy zajmują się projektem "Avatar" i liczą na przeszczep mózgu do sztucznego ciałą. Włoski chirurg poskarżył się również na nieprzychylny stosunek Amerykanów, którzy sceptycznie odnoszą się do jego planów i pochwalił Chińczyków, którzy nadali mu tytuł profesora i sfinansowali jego badania. Poza tym naukowiec opowiedział, że utrzymuje dobre stosunki z programistą Walerijem Spiridonowem, który był pierwszym kandydatem na przeszczep głowy, ale nie zostanie jednak zoperowany. "Zawsze pozostaje w moim sercu, jestem gotów pomóc, ale problemem są pieniądze" – podkreślił chirurg. Według niego, operacja będzie przeprowadzona, jeśli sfinansuje ją strona rosyjska. Canavero uważa również, że zmiana ciał pozwoli ludziom na dokonanie międzygwiezdnych podróży i szybkiej adaptacji do warunków panujących na innych planetach.

 

*Lekarze pomyślnie zoperowali 121-letniego mieszkańca górskiej wioski Guli w Inguszetii, poinformował rząd republiki. "Dzięki pomyślnie przeprowadzonej operacji lekarzom udało się przywrócić wzrok starca. Z powodu katarakty 121-letni Appas Iliew nie mógł czytać Koranu. Teraz problem już minął, w najbliższych dniach najstarszy Rosjanin będzie mógł znów czytać" – powiedziano. Iliew urodził się 1 marca 1896 roku. Wychował ośmioro dzieci, ma 35 wnuków, około 20 prawnuków, ma też praprawnuki. Rosyjskie media podają, że długowieczny starzec chodzi do meczetu i na wybory, a na codzień zajmuje się gospodarstwem. Według rosyjskiej "Księgi Rekordów i Osiągnięć", Iliew jest najstarszym człowiekiem w Rosji. 

 

*Międzynarodowa grupa naukowców odkryła, że sól kuchenna może uszkadzać mikroflorę jelit i prowadzić do różnych chorób. Do takiego wniosku doszli specjaliści podczas eksperymentów na ssakach.Naukowcy z Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Belgii zbadali ekskrementy myszy, które spożywały pokarm z podwyższoną zawartością soli. Okazało się, że w ich organizmach zmniejszyła się ilość bakterii Lactobacillus murinus. Z tego powodu u zwierząt mogły rozwinąć się autoimmunologiczne zapalenie mózgu i rdzenia oraz  nadciśnienie. Pliotażowe badanie wpływu soli na jelita zostało przeprowadzone także na ludziach, informuje "Nature". Okazało się, że spożywanie dużej ilości chlorku sodu prowadzi do  redukcji ilości pożytecznych bakterii i zwiększenia liczby limfocytów Th17, które w takich ilosciach mogą prowadzić do nadciśnienia.  Wcześniej fińscy naukowcy dowiedzieli się, że sól prowadzi do niewydolności serca. Według specjalistów, jeśli przewyższa się dzienną normę spożycia soli, to ryzyko rozwoju chorób serca wzrasta dwukrotnie.  WHO zaleca spożywanie nie więcej niż 5 gramów soli na dobę, a fizjologiczne potrzeby człowieka zaspokajają już dwa gramy soli. Według danych organizacji, większość ludzi spożywa o 80-140 % soli ponad normę.  WHO podliczyło, że jeśli ludność na całym świecie będzie trzymać się tej normy, to liczba zgonów zmiejszy się o 2,5 miliona. Właśnie tyle ludzi co roku umiera na skutek nadmiaru soli. 

 

*Naukowcy ze Szkoły Medycznej Uniwersytetu Waszyngtona w St. Louis wiedzą, jak można uniknąć otyłości, spożywając tłuste produkty.W warunkach laboratoryjnych specjaliści wyprowadzili myszy o podwyższonej aktywności genu Hedgehog (Hh), który wspiera homeostazę tkanek zbudowanych przez komórki tłuszczowe — adipocyty. Wyniki pokazały, że podwyższony Hedgehod (Hh) hamuje rozwój adipocytów, i tym samym zapobiega otyłości. Przez osiem tygodni gryzoniom podawano tłuste jedzenie. Myszy z niepodwyższonym Hh przybrały na wadze, a waga gryzoni z aktywnym Hh pozostała bez zmian. Wyjaśniło się również, że myszy z drugiej grupy miały niższy poziom glukozy we krwi i były wrażliwsze na insulinę. „Przybieramy na wadze, dlatego że komórki tłuszczowe  powiększają się , a nie dlatego, że jest ich więcej" — wyjaśnia starszy wykładowca, profesor chirurgii ortopedycznej Fanxin Long. Jak powiedział, jak na razie zbyt wczesne byłoby wypróbowywanie tych środków na człowieku. Trzeba wpierw dokładnie zbadać wszystkie możliwe skutki uboczne: na przykład nazbyt aktywne geny Hh mogą wywoływać nowotwory złośliwe. Jednak u myszy i osób drogi metaboliczne działają w analogiczny sposób. „Ten sposób może być nową terapeutyczną metodą leczenia otyłości" — przekonuje Long.

 

* Nocne podjadanie nie tylko powoduje otyłość, lecz również zwiększa ryzyko zachorowań na choroby krążenia i cukrzycę. Wyniki takiego badania opublikowano w czasopiśmie Experimental Physiology.  Naukowcy z Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku zbadali poziom szkodliwych tłuszczy — triglicerydów — we krwi szczurów karmionych o różnych porach dnia. Pierwsza grupa zwierząt dostawała posiłki normalnie, a druga miała dodatkową porcję przed snem. W trakcie doświadczenia okazało się, że u szczurów z drugiej grupy ilość tłuszczy we krwi była o wiele wyższa. Badacze podkreślają, że takie wskaźniki znacznie zwiększają ryzyko zachorowań na cukrzycę i problemów z sercem. Według danych naukowców uzyskane dane dotyczące szczurów przekładają się także na człowieka. Specjaliści doradzają odżywianie się zgodnie z zegarem biologicznym, by nie przeciążać organizmu w czasie potrzebnym mu na odpoczynek. 

 

*Ministerstwo Kultury, Sportu i Turystyki Korei Południowej wezwało rosyjskich sportowców do udziału w Olimpiadzie 2018 pod neutralną flagą. Poinformowała o tym agencja Yonhap. Seul oznajmił, że „ubolewa" w związku z decyzją MKOl. Jednocześnie Korea Południowa ma nadzieję, że Zimowa Olimpiada w Pjongczang będzie dobrą okazją do zacieśnienia przyjaźni między Moskwą i Seulem. „Wzywamy do aktywnego udziału (w Igrzyskach — red.) sportowców uprawiających sporty zimowe, ze wszystkich końców świata, w tym rosyjskich sportowców" — podkreśliło ministerstwo. Decyzję w sprawie udziału w Olimpiadzie strona rosyjska ogłosi na zebraniu olimpijskim 12 grudnia. 

 

*Patriarcha Rosji Cyryl podał w wątpliwość fakt spalenia ciał członków rodziny carskiej.Zwierzchnik Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego zaproponował członkom komisji zajmującej się badaniem ciał pojechać do Indii i przekonać się, ile czasu potrzeba na kremację. Patriarcha moskiewski i całej Rusi Cyryl podał w wątpliwość fakt, że ciała członków rodziny carskiej zostały spalone po tym jak ich rozstrzelano. W czasie konferencji poświęconej badaniu „jekaterynburskich zwłok" patriarcha podzielił się własnym wspomnieniem tego, jak wygląda kremacja nieboszczyków w Indiach, której świadkiem zdarzyło mu się raz być. „Palą cały dzień — od rana do późnej nocy. Wykorzystują ogromne suche kawałki drewna. W wyniku kremacji pozostają ręce i nogi wyrzucane następnie do Gangesu" — opowiedział patriarcha. Patriarcha przyznał, że był zdumiony tym, jak wiele czasu potrzeba na kremację ludzkiego ciała — „nie starcza dnia", nawet w ciepłym klimacie. W związku z tym patriarcha Cyryl zaproponował członkom komisji zajmującej się badaniem zwłok pojechać do indyjskich Waranasi, żeby osobiście zobaczyć taką kremację i określić, czy na Uralu, w zgoła odmiennych warunkach klimatycznych, było możliwe spalenie członków carskiej rodziny. Według jednej z wersji współczesnych badaczy po rozstrzelaniu w Domu Ipatiewa ciała Mikołaja II i członków jego rodziny zostały wywiezione za miasto i spalone w uroczysku Ganina Jama.

 

* Nauczyciele szkoły Simona Langtona w Wielkiej Brytanii zapoznają młodych uczniów z książką Adolfa Hitlera "Mein Kampf" – informuje "The Guardian". Uczniowie z Cantherbury wysłuchają fragmentów i poszczególnych tez z książki manifestu lidera nazistów. W ten sposób uczniom planuje się "rozszerzyć horyzonty" i rozwijać swobodę myśli.Administracja szkoły nie odpowiada na pytania o to, do czego w procesie nauczania potrzebne są fragmenty z książki dyktatora, który rozpętał najkrwawszą wojnę XX wieku. We wspomnianej szkole nie pierwszy raz dochodzi do skandalu: na przekór tolerancyjnej Europie nauczyciele i wykładowcy różnych przedmiotów wypowiadają się przeciwko społeczności LGTB, feminizmowi i poprawności politycznej, a także badają kontrowersyjne idee współczesnego społeczeństwa. 

 

*Szwedzki kościół będzie odtąd mówić o Bogu, wykorzystując neutralne genderowo słowa - informuje Associated Press.Duchowni wnieśli poprawki do zasad prowadzenia nabożeństw i usunęli z nich słowa „On" i „Panie". Słowo „Bóg" ma być dozwolone. Decyzja zapadła 23 listopada na zebraniu Soboru Kościelnego — najwyższego organu ustawodawczego Kościoła Szwecji, który składa się z 251 osób. Decyzja wejdzie w życie 20 maja, w dzień Świętej Trójcy. Zwierzchnik Kościoła Szwecji, arcybiskup i doktor teologii Antje Jackelén oświadczyła, że tego rodzaju propozycje omawiane już były w 1986 roku. „Z punktu widzenia teologii wiemy, że Bóg przerasta nasze wyobrażenia o Nim, On nie jest człowiekiem" — zauważyła Jackelén. Jednak zmiany zasad prowadzenia nabożeństw nie spodobało się wszystkim szwedzkim teologom. Profesor teologii Uniwersytetu w Lund Christer Pahlmblad oświadczył, że decyzja podkopuje dogmat o Trójcy Świętej i więź z innymi chrześcijańskimi kościołami. „To, że Kościół Szwecji uważany jest dziś za kościół, który nie szanuje ogólnie przyjętej wiedzy teologicznej, to niezbyt mądry krok" — mówi profesor. W październiku 2005 roku Rosyjski Kościół Prawosławny wstrzymał dwustronne kontakty z Kościołem Szwecji w związku z decyzją skandynawskich duchownych dotyczącą udzielania błogosławieństwa małżeństwom homoseksualistów.

 

*Kwestia udziału amerykańskich sportowców w Zimowej Olimpiadzie w Pjonczangu nadal jest otwarta.Ambasador USA przy ONZ  Nikki Haley oświadczyła, że wszystko będzie zależeć od sytuacji na Półwyspie Koreańskim — podaje CNN. Według niej administracja Białego Domu zrobi wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo członkom reprezentacji narodowej. „Nigdy niczego się nie boimy. Oczywiście jest to wspaniała okazja dla nich wszystkich, by pojechać i dokonać czegoś trudnego" — powiedziała Haley. Sytuacja na Półwyspie Koreańskim nadal jest napięta. Dzisiaj władze KRLD wyraziły opinię, że wojna jest nieuchronna. W ten sposób Pjongjang zareagował na zakrojone na dużą skalę wspólne ćwiczenia wojskowe Korei Południowej i USA. 

 

*W mediach pojawiły się informacje, że naukowcy niewłaściwie odczytali Kalendarz Majów, gdy zapowiadali koniec świata na 21 grudnia 2012 roku. Otóż Apokalipsa ma nastąpić 21 grudnia 2017 roku.Naukowcy przeprowadzają przy tym paralelę między wydarzeniami 2012 i 2017 roku, odnotowując dużą ilość kataklizmów naturalnych — huraganów, trzęsień ziemi itd. I twierdzą, że krzywe chaotycznych wydarzeń pokrywają się. A ponadto przypominają, że już w 2015 roku portal Zetatalks zapowiadał, że 21 grudnia 2017 roku cały świat ujrzy śmiertelną gwiazdę  Nibiru.

 

 

KOMENTARZE

  • W mojej ocenie oświadczenie prezydenta USA Donalda Trampa na temat uznania Jerozolimy jako stolicy Izraela to prowokacja
    wobec całego świata, a szczególnie wobec Muzułmanów /Palestyńczyków/, mająca na celu wywołanie trzeciej intifady po to, by następnie eskalować konflikt na Bliskim Wschodzie, włączając możliwość użycia broni jądrowej.
  • Stolica Korei Pld, Seoul jest w zasiegu artyleri Korei Pln.
    Polowa mieszkancow Korei Pld mieszka w Seoulu i okolicach (25mln).Zageszczenie w miescie jest 16000 ludzi/km. Inwestycje, bogactwo w tym rejonie niesamowite. W konflikcie Korea Pld.ma wiecej do stracenia a niewiele do wygrania. USA i Korea Pld beda musialy otworzyc portfele i zaplacic Kimowi. Innego wyjscia nie ma.
  • Baza Kunsan.Podroz rowerem od bramy polnocnej do glownej.
    Jazda polami pokazuje jak rolnictwo i zabudowania wiejskie wygladaja.Tymi wiejskimi drogami chodza moje wnuki na spacery. W 13 minucie filmu po lewej stronie rowerzysty sa apartamentowce gdzie rodzina syna mieszka.
    https://www.youtube.com/watch?v=if0-EN8VHak
  • Nowe amerykanskie mieso armatnie w bazie Kunsan.
    Dzieci.
    https://www.youtube.com/watch?v=6ZnCyjUG9dE
  • Polecam bardzo dobry, mocny, przy tym niesamowicie odważny tekst Andrzeja Szuberta z Niemiec
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/12/08/ultrasyjonista-trampek-podpala-lont-bliskowschodniej-beczki-z-prochem/
  • @detektywmjarzynski 20:16:34
    Przywódca Hamasu domaga się Trzeciej Intifady

    .https://pbs.twimg.com/card_img/938736045297995776/GtYav1bG?format=jpg&name=600×314
    .https://t.co/eIFjy6khs6

    Jest tajemnicą poliszynela na świecie , że Hamas to izraelski projekt i wykonanie. W świetle tego wezwania coraz oczywistszy jest fakt , iż ruch Trampa z uznaniem Jerozolimy jako stolicy Izraela to prowokacja.

    https://mediarepost.ru/blogs/146802-hamas-prizval-palestinu-vosstat-protiv-izrailya-boris-rozhin-07122017.html
  • Wybór Mateusza Morawieckiego na nowego premiera Polski to prowokacja wobec Narodu Polskiego,
    mająca na celu wyprowadzić Polaków na barykady . W tej sytuacji należy kierować się tym :

    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/01/22/manifest-odezwa-dysydenta-komandosa-michala-jarzynskiego-do-polakow/

    PS. nowy premier w przededniu nominacji :
    .https://www.youtube.com/watch?v=VtoHy-clveEgorze
    .https://www.youtube.com/watch?v=XIpM9l90tiI&feature=youtu.be

    Będzie jeszcze gorzej, niż było, lecz musimy wytrzymać !
  • Tymczasem w Polsce.Krakow oczami Amerykanina.Nie mamy sie czym
    wstydzic.Takiej restauracji nawet w Chicago nie ma.
    https://www.youtube.com/watch?v=YLIkZ2x86Dg
  • @
    // patriarcha podzielił się własnym wspomnieniem tego, jak wygląda kremacja nieboszczyków w Indiach, której świadkiem zdarzyło mu się raz być. „Palą cały dzień — od rana do późnej nocy. Wykorzystują ogromne suche kawałki drewna. W wyniku kremacji pozostają ręce i nogi wyrzucane następnie do Gangesu" — opowiedział patriarcha. Patriarcha przyznał, że był zdumiony tym, jak wiele czasu potrzeba na kremację ludzkiego ciała — „nie starcza dnia", nawet w ciepłym klimacie.//

    Cyryl, co wy tam palicie:)...

    //Rachela Auerbach – pisarka, historyk, tłumacz i psycholog narodowości żydowskiej, pisząca w języku polskim i jidysz. Założycielka i dyrektor bardzo ważnego departamentu "Zbioru Zeznań Świadków" w Yad Vashem w Jerozolimie.

    Przez jej ręce przechodziła większość publikacji dotyczących tzw. Holocaustu m.in. pamiętniki, relacje szkolne, komercyjne powieści, których autorzy twierdzili, że odnoszą się do autentycznych faktów.[1]


    W swojej książce z 1947 roku "Na polach Treblinki" Rachela Auerbach pisze, że paliwo do spalania zwłok w Treblince nie było potrzebne ponieważ ciała kobiet, które miały więcej tłuszczu "były używane do rozpalania, czy bardziej precyzyjnie, do budowania ognisk pośród stosów trupów..." Pisze również, że "krew, także była uważana za materiał palny pierwszej klasy ". tinyurl.com/yaavcdjg //

    http://arjanek.neon24.pl/post/140486,rachela-auerbach-krew-material-palny-pierwszej-klasy
  • @detektywmjarzynski 05:54:26
    Na prowokację odpowiadamy Nie-czynem , lecz na przykład ,śmiechem ...

    https://www.youtube.com/watch?v=NzbtbS4V2r4&t=6s

    no i nieważne , że nazwą Ciebie głupcem...

    https://www.youtube.com/watch?v=9MbztVISRbA

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031