Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4048 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Środa, 6 grudnia 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1090) Putin kandyduje, Saakaszwili rozrabia, Trump przenosi ambasadę do Jerozolimy… Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy z kraju i ze świata.

 

* Prezydent USA Donald Trump poinformował dziś,  6 grudnia o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela i przeniesieniu tam z Tel Awiwu amerykańskiej ambasady.Czas, by USA uznały Jerozolimę za stolicę Izraela — powiedział amerykański prezydent uzasadniając swą decyzję i nakazałDepartamentowi Stanu przygotowanie przeniesienia ambasady Stanów Zjednoczonych z Tel Awiwu do Jerozolimy. Według danych gazety The New York Times przedstawicielstwo dyplomatyczne zostanie przeniesione po jakimś czasie, dekret Trumpa zawiera punkt o odroczeniu realizacji tej decyzji.Wcześniej  Trump został ostrzeżony przed konsekwencjami uznania Jerozolimy za stolicę Izraela.Decyzję Trumpa porównano do „wybuchu bomby atomowej". Skomentowało ją wielu światowych przywódców. Król Arabii Saudyjskiej Salman ibn Abd al-Aziz Al Saud nazwał przeniesienie ambasady „niebezpiecznym krokiem manipulującym uczuciami muzułmanów na całym świecie". Król Jordanii Abdullah II ostrzegł, że przyjęcie dekretu „będzie miało poważne konsekwencje dla bezpieczeństwa i stabilności na Bliskim Wschodzie" i „poważy wysiłki USA na rzecz wznowienia procesu pokojowego". O zagrożeniu destabilizacją  w regionie poinformował przywódca Palestyny Mahmud Abbas, prezydent Egiptu Abdel Fattah el-Sisi oraz prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan. 

 

*Sekretarz stanu USA Rex Tillerson powiedział, że Waszyngton chciałby udziału prezydenta Syrii Baszara al-Asada w międzysyryjskich negocjacjach w Genewie, donosi Gazeta.ru. „Uważamy, że ważne jest, aby Baszar al-Asad, dopóki jest liderem syryjskiego reżimu, był bezpośrednio zaangażowany w te negocjacje” — powiedział podczas konferencji prasowej w Brukseli. Według Tillersona USA wskazały Rosji „znaczenie udziału syryjskiego reżimu w tych negocjacjach i dyskusjach”. „I przedstawiliśmy Rosji  zadanie przyciągnięcia władz Syrii  do stołu negocjacyjnego” — dodał sekretarz stanu. Biorąc pod uwagę groźby miotane przez Zachód pod adresem Assada już wcześniej byłoby z jego strony skrajnie nierozważnym  wjechać na wrogie terytorium gdzie może być aresztowany, zakażony, napromieniowany itp. Nie mogąc pokonać Syrii w polu, USrael prawie na pewno będzie teraz chciał „ściąć głowę reżimu” czyli zabić Assada przy pierwszej sposobności, bo to spowoduje w Syrii chaos i wojnę na nowo.  

 

* Prezydent Trump ogłosił decyzję o drastycznym okrojeniu terenów dwóch indiańskich rezerwatów Bears Ears i Grand Staircase w stanie Utah na styku z Arizoną i Colorado. Są to tereny odwiecznych cmentarzysk i pozostałości budowli przedkolumbijskich, które od niepamiętnych czasów były uważane przez Indian za święte i nietykalne, ale pod którymi znajdują się złoża paliw kopalnych o które zabiegają firmy górnicze. Decyzję ogłosił Trump w poniedziałek, informując że na liście kolejnych rezerwatów do likwidacji lub okrojenia znajduje się jeszcze osiem dalszych.  W tej sprawie podniósł się duży alarm wśród wielu społeczności USA. Indianie z pobliskich plemion Navajo, Ute, Paiute, Hopi i Zuni – dla których tereny świętych rezerwatów mają szczególne znaczenie historyczne i religijne - zawiązali koalicję, która ma wnieść sprawę do sądu przeciw tej decyzji.   

 

*Przewodniczący głównego organu wojskowego NATO - Komitetu Wojskowego - generał  Petr Pavel i głównodowodzący Zjednoczonych Sił Zbrojnych NATO w Europie generał Curtis Scaparrotti są zainteresowani bezpośrednim kontaktem z szefem Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej Walerijem Gierasimowem, powiedział sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. „Po długim czasie nieużywania wojskowych linii komunikacji linie te są wykorzystywane i przez szefa Komitetu Wojskowego, i przez głównodowodzącego Zjednoczonych Sił Zbrojnych NATO w Europie. Obaj starają się wspierać funkcjonowanie tych kanałów łączności, aby mieć bezpośredni kontakt z szefem rosyjskiego Sztabu Generalnego  generałem Walerijem Gierasimowem” — powiedział Stoltenberg dziennikarzom. We wrześniu generał Pavel spotkał się po raz pierwszy od początku kryzysu ukraińskiego z szefem Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej Walerijem Gierasimowem. Tydzień później odbyła się także rozmowa telefoniczna między Gierasimowem a głównodowodzącym Zjednoczonych Sił Zbrojnych NATO w Europie Curtisem Scaparottim. Jak z kolei oświadczył stały przedstawiciel Federacji Rosyjskiej przy NATO Aleksander Gruszko, strona rosyjska ma nadzieję, że kontakty wyższego kierownictwa wojskowego Rosji i NATO będą kontynuowane i staną się regularne.

 

*Unia Europejska ustaliła 15 pilotażowych projektów w ramach tworzonej stałej współpracy strukturalnej w sferze obrony (PESCO), których celem jest połączenie sił i środków oraz prowadzenie wspólnych operacji w sferze obronności i bezpieczeństwa, zarówno w formacie UE i NATO, jak i na poziomie międzynarodowym.Oczekuje się, że 11 grudnia 25 z 28 państw członkowskich UE, w tym nienależące do NATO Austria, Cypr, Finlandia i Szwecja, podpiszą dokument stanowiący podstawę prawną dla PESCO. Dania nie uczestniczy w europejskiej polityce bezpieczeństwa i obrony, Malta jako państwo neutralne przestrzega polityki braku zaangażowania i nieuczestniczenia w jakichkolwiek sojuszach wojskowych, a Wielka Brytania oświadczyła o wystąpieniu z UE. Na liście projektów zaproponowanych do realizacji w ramach PESCO, z którą zapoznał się korespondent RIA Novosti, figurują, w szczególności, stworzenie centrum reagowania kryzysowego; poprawa morskiego systemu nadzoru; tworzenie podwodnych dronów w celu poszukiwania i niszczenia min; wymiana informacji i reagowanie na cyberataki i zagrożenia cybernetyczne; stworzenie europejskiego centrum logistycznego z sieciami peryferyjnymi; uproszczenie i standaryzacja procedur transgranicznej mobilności wojskowej; stworzenie centrum zarządzania misji instruktorskich za granicą; wprowadzenie jednolitego dowództwa medycznego i zapewnienie pomocy wojskowej w obliczu katastrof.

 

* Nie milkną echa i komentarze po decyzjiMiędzynarodowego Komitetu Olimpijskiego  o wykluczeniu Rosji z udziału w Igrzyskach Olimpijskich 2018 wymaga dogłębnej analizy.Dopiero po jej przeprowadzeniu Rosja  przedstawi swoją opinię na ten temat, w obecnej sytuacji uleganie emocjom nie jest słuszne — oznajmił rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow. „Teraz oczywiście trzeba wykluczyć emocje i dość poważnie przeanalizować decyzje podjęte przez MKOl w stosunku do naszego państwa, zanim przedstawimy jakąkolwiek opinię na ten temat" — powiedział Pieskow dziennikarzom. Jak poinformował rzecznik prasowy prezydenta Rosja będzie musiała odpowiedzieć na szereg pytań, co będzie wymagało kontaktów z MKOl. Teraz trzeba ustalić, kto będzie utrzymywać te kontakty, jak będzie utrzymywać oraz rozwiązać szereg innych kwestii technologicznych" — dodał Pieskow. „Dopóki te kwestie nie zostały rozwiązane, dopóki nie odbędzie się nasze zebranie olimpijskie, dopóki nasi sportowcy nie sformułują skonsolidowanego stanowiska wyciąganie jakichkolwiek wniosków będzie za wczesne. Jeszcze raz powtarzamy, sytuacja jest poważna i wymaga głębokiej analizy, po prostu poddawać się takim emocjom nie jest słuszne" — powiedział. Kwestia personalnej odpowiedzialności rosyjskich urzędników i funkcjonariuszy w związku z decyzją MKOl o wykluczeniu rosyjskiej reprezentacji z Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang nie może być pierwszoplanowa, w pierwszej kolejności trzeba skupić się na ochronie interesów rosyjskich sportowców — oznajmił Dmitrij Pieskow. Odpowiadając na pytanie o stosunek Kremla do personalnej odpowiedzialności urzędników i funkcjonariuszy, między innymi Witalija Mutki w związku z decyzją MKOl o odsunięciu rosyjskiej reprezentacji od udziału w Zimowej Olimpiadzie Pieskow powiedział, że w tej chwili nie może odpowiedzieć na to pytanie. Stanowisko przedstawione przez Pieskowa sugeruje, że Moskwa będzie rokować w sprawie odwołania tej decyzji przez MKOl. Biorąc pod uwagę ogromne znaczenie jakie mają dla Rosjan sukcesy ich reprezentacji  jest to zrozumiałe, Prezydent Putin już wypowiedział się, że nie zabroni swoim sportowcom wystąpienia pod jakąś neutralną flagą w trybie indywidualnym. Niemniej decyzję MKOl  należy odbierać jako skandaliczny akt szkodliwego  upolitycznienia  sportu i psucia relacji międzynarodowych kosztem samych sportowców i milionów kibiców.  

 

*Władze nie będą utrudniać rosyjskim sportowcom występu pod neutralną flagą w Igrzyskach Olimpijskich 2018 w Pjongczangu – powiedział prezydent Władimir Putin. „Nie będziemy na pewno ogłaszać jakiejkolwiek blokady, nie będziemy utrudniać naszym olimpijczykom udziału w Igrzyskach, jeśli któryś z nich zechce wziąć w nich udział jako niezależny uczestnik" — powiedział  prezydent Rosji.   

 

*Były prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow skomentował decyzję Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego w sprawie niedopuszczenia reprezentacji Rosji do udziału w Igrzyskach Olimpijskich 2018 w Pjongczangu. „Mam prostą reakcję. Jest to generalnie hańba, która niszczy bardzo ważną instytucję międzynarodowej współpracy. Byłem od samego początku za tym, aby wszystko przywrócić zgodnie z oczekiwaniami” — cytuje „R-Sport” Gorbaczowa. „Oni (MKOl) uwzględnili coś, jakąś część. To jest po prostu złe, to wszystko. To jest sport, do diabła!” — dodał były prezydent ZSRR. 5 grudnia Międzynarodowy Komitet Olimpijski podjął decyzję o tymczasowym zawieszeniu członkostwa Komitetu Olimpijskiego Rosji w organizacji i odsunął Rosję od udziału w Igrzyskach Olimpijskich 2018 w Pjongczangu. Wcześniej sześciokrotny mistrz olimpijski w short tracku Wiktor Ahn powiedział, że zamierza uczestniczyć w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich 2018 w Pjongczangu ze statusem neutralnego sportowca.

 

*Kolejnym krokiem po odsunięciu Rosji od udziału w Igrzyskach Olimpijskich 2018 będzie kampania informacyjna przeciwko przeprowadzeniu Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2018 w Rosji. To nieuniknione. Tego wymaga logika „powstrzymywania Rosji" - pisze Rubaltic.Portal Rubaltic przypomina w czasie Igrzysk w Soczi część zachodniego świata rozpaczliwie szukała, do czego by się przyczepić na „putinowskich Igrzyskach". Były wrzuty informacyjne o tym, że w hotelach w Soczi nie działa ogrzewanie, z kranów płynie woda ze rdzą, a rosyjskie władze będą prześladować i bić homoseksualistów, którzy odważą się wyjechać do Soczi. Prezydent Litwy Dalia Grybauskaitė odrzuciła zaproszenie na Igrzyska Olimpijskie, mówiąc, że widzi, „jaka panuje w Rosji sytuacja z prawami człowieka, jak to państwo obchodzi się ze wschodnimi partnerami Unii Europejskiej". Do tego wszystkie te nieprawdziwe informacje, ataki i akcje antyrosyjskiej solidarności miały miejsce przed wydarzeniami na Ukrainie, Donbasie, przed sankcjami i wszystkim innym" — pisze portal. Zdaniem autora materiału promowanie negatywnego wizerunku Rosji jest nieodłączną strategią „powstrzymywania". Igrzyska w Soczi natomiast podkopywały ten wizerunek i pozostawiły pozytywne wrażenie o kraju. Rozpętany na Zachodzie skandal dopingowy, w wyniku którego rosyjska reprezentacja otrzymała zakaz występu na Igrzyskach w Pjongczangu, miał na celu obalenie pozytywnego, jasnego obrazu Igrzysk w Soczi, jaki wytworzył się w Rosji i za granicami państwa — pisze portal. Ale na Olimpiadzie historia się nie kończy. Latem w Rosji odbędą się Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej, setki tysięcy kibiców z całego świata zobaczą Rosję nie przez pryzmat CNN, ale na żywo. Zobaczą nowe lotniska i drogi światowej klasy, europejskie bary i restauracje, dostatek i żadnych niedźwiedzi na ulicach.  Jeśli świat zobaczy taką Rosję, to będzie to klęska dla nazbyt wielu państw. Na przykład dla Ukrainy, której władze przekonywały wyborców, że Rosjanie z głodu zjedli już wszystkie psy i koty. Albo dla Litwy, która przez dziesięciolecia opowiadała zachodnim sojusznikom horrory o ubogim skręcającym się Kaliningradzie, z którego Putin robi przyczółek do ekspansji całej Europy — pisze portal. Dlatego zdaniem autora wszystko dopiero się zaczyna. Będą żądania bojkotu Mundialu, odebrania Rosji prawa do jego przeprowadzenia, będą wrzuty informacyjne o tym, że turyści w rosyjskich miastach są ograbiani i zabijani, że w rosyjskich hotelach nie ma ani światła, ani wody. Wojna informacyjna przeciwko Mistrzostwom Świata w Rosji jest nieunikniona — kończy swój wywód autor.    

 

*Informator Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) i były szef Moskiewskiego Laboratorium Antydopingowego Grigorij Rodczenkow jest przekonany, że państwowe systemy dopingu istnieją nie tylko w Rosji, informuje Insidethegames, powołując się na jego prawnika Jima Waldena.Zeznania Rodczenkowa stały się podstawą dochodzenia komisji MKOl możliwych naruszeń przepisów antydopingowych ze strony rosyjskich sportowców na Igrzyskach Olimpijskich 2014 w Soczi. Komitet Wykonawczy MKOl we wtorek postanowił zdyskwalifikować Olimpijski Komitet Rosji, przy czym „czyści” rosyjscy sportowcy będą mieli możliwość wystąpienia na Igrzyskach Olimpijskich 2018 w południowokoreańskim Pjongczangu pod flagą olimpijską.  „Pan Rodczenkow będzie oglądać się za ramię przez resztę swojego życia. Jest również przekonany, że państwowe systemy dopingowe istnieją nie tylko w Rosji. Nie będę mówić konkretnie, ale jeśli spojrzeć na obecne dochodzenia WADA, nietrudno zauważyć ślady” — cytuje Waldena Insidethegames. Wcześniej Rodczenkow oświadczył, że jest dumny z pracy wykonanej przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. Dwukrotna mistrzyni olimpijska w gimnastyce sportowej Swietłana Chorkina zaznaczyła, że Grigorijowi Rodczenkowowi być może łatwiej żyć, bojąc się o swoje życie. „Dlaczego nie został przesłuchiwany? Dlaczego nie pokazano go ludziom? Sami pomyślcie, czy słowa prawnika Rodczenkowa to brednie, czy nie” — cytuje „R-Sport” Chorkinę. „Niech Rodczenkow się boi, może łatwiej będzie mu tak żyć”.

 

*The New York Times pisze, że wykluczenie rosyjskiej reprezentacji z Igrzysk Olimpijskich 2018 uderzy bezpośrednio w igrzyska, które zamienią się w walkę „nieznacznych rywali". To błąd bo w ten sposób będą to tylko igrzyska dla słabych – pisze NYT.Jak podkreśla gazeta, pomimo wprowadzonych przeciwko Rosji sankcji „są duże wątpliwości", że taka kara powstrzyma szerokie stosowanie zakazanych substancji na Igrzyskach przez sportowców z wielu państw. NYT podkreśla, że wcześniej dużych skandali dopingowych nie było, czyli nie można mówić o kompleksowej walce z dopingiem. 

 

*W Warszawie zatrzymano byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotra Pytla.Żandarmeria Wojskowa zatrzymała byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego, przeniesionego do rezerwy generała brygady Piotra Pytla oskarżanego o nielegalną współpracę resortu z Federalną Służbą Bezpieczeństwa Rosji — poinformowała jego żona Dorota Pytel. „ŻE jest u nas. Zatrzymują męża" — napisała Pytel na Twitterze i dodała, że ok. 12 jej mąż ma być przewieziony do siedziby Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Poproszony o komentarz w sprawie zatrzymania Pytla, były szef Ministerstwa Obrony Tomasz Siemoniak oświadczył, że poprzez takie działania Antoni Macierewicz wywołał poważny skandal. „Macierewicz przechodzi wszelkie granice w ostrej walce o władzę. Widzi to NATO, widzą sojusznicy w USA. Skandal" — napisał Siemoniak. W grudniu 2016 roku polska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie współpracy Służby Kontrwywiadu Wojskowego z FSB. Zarzuty postawiono byłym szefom resortu Januszowi Noskowi i Piotrowi Pytlowi. Mowa o przekroczeniu uprawnień podczas podpisywania umowy o współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody Prezesa Rady Ministrów. Zgodnie z polskim ustawodawstwem taka zgoda może być wydana dopiero po ocenie ministra obrony kraju. Szef Ministerstwa Obrony Polski Antoni Macierewicz oświadczył, że decyzja o współpracy z FSB została podjęta i była realizowana z naruszeniem prawa. Jego zdaniem decyzja o współpracy została podjęta po otrzymaniu zgody premiera Tuska, ale bez zgody polityków, do czego zobowiązuje prawo.

 

* Żandarmeria Wojskowa jest u nas. Zatrzymują męża" - napisała nad ranem na Twitterze Dorota Pytel, żona generała Piotra Pytla. Byłemu szefowi Służby Kontrwywiadu Wojskowego ma zostać postawiony zarzut współpracy SKW ze służbą obcego państwa.  Zatrzymanie generała Byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego zatrzymała Żandarmeria Wojskowa. Stało się tak na polecenie wydziału ds. wojskowych Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Pytel został tam przewieziony i tam usłyszy zarzut w śledztwie, w którym ma już status podejrzanego. Jak wiadomo od grudnia 2016 roku chodzi o zarzut przekroczenia uprawnień i podjęcie współpracy ze służbą obcego państwa bez zgody prezesa Rady Ministrów wymaganej przez prawo. Oprócz Pytla zarzuty ma usłyszeć również jego poprzednik - generał Janusz N. oraz oficer SKW - Krzysztof D. Według TVN i „Gazety Wyborczej” chodzi o umowę zawartą przez SKW w 2010 roku z rosyjskimi służbami specjalnym. Była ona związana z koniecznością wycofania z Afganistanu polskiego kontyngentu wojskowego, dla którego droga powrotna prowadziła przez teren Rosji. – Umowa pozwalała na sprawne, bezpieczne wycofywanie naszych żołnierzy oraz sprzętu z Afganistanu – informowała stacja TVN, powołując się na rozmówców ze służb. Mimo tego, zatrzymanym grozi do 3 lat więzienia. Sprawę zatrzymania zdążył już skomentować adwokat generała mecenas Antoni Kania-Sieniawski. W rozmowie z TVN24 poinformował, że z udziałem b. szef SKW zostaną w środę przeprowadzone „czynności” w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. - Wiem, że czynność ta miała się odbyć wczoraj, ale z uwagi na badania, które generał przechodził, nie mógł się stawić wczoraj w prokuraturze i o tym został prokurator poinformowany - przekazał. - Dzisiaj były zaplanowane kolejne badania pana generała, ale już nie udał się na te badania, ponieważ został zatrzymany - dodał. Podkreślił, że zatrzymanie dotyczy zarzutów o kontakty, a nie współpracę gen. Pytla z rosyjską FSB. - Do tej pory był postawiony ten zarzut kontaktów jako funkcjonariusza SKW, który się kontaktował z przedstawicielami rosyjskiej FSB bez zgody premiera - zaznaczył.  Niektórzy jednak widzą w zatrzymaniu Pytla „zemstę” szefa MON. W ten sposób odniósł się do sprawy m.in. poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Berejza. Oburzenia nie ukrywa także były minister obrony narodowej Tomasz Siemoniak, którzy na Twitterze umieścił dwa krytyczne wpisy. W pierwszym pisze wprost: „Macierewicz przekracza wszelkie granice w brutalnej walce o władzę! Patrzy NATO, patrzą sojusznicy z USA. Skandal!”.

 

*Prezydent Rosji Władimir Putin ogłosił swoją decyzję o zamiarze swego kandydowania w wyborach w 2018 roku. Przedstawię swoją kandydaturę na stanowisko prezydenta Federacji Rosyjskiej — powiedział Putin podczas spotkania z pracownikami fabryki GAZ.Wcześniej w środę do Putina z pytaniem o udział w wyborach jako kandydata zwrócili się wolontariusze na forum „Dobrowolec” w Moskwie. W odpowiedzi prezydent powiedział, że podejmie decyzję w najbliższym czasie. Decyzja ta nie jest dla nikogo zaskoczeniem a większość Rosjan przyjmuje ją z aprobata. Jest to już właściwie ogłoszenie wyniku tych wyborów, bo Putin nie ma równego sobie konkurenta. Chęć walki wyborczej zgłosiła wprawdzie gromadka  miłych pań, ale żadnego nazwiska nie trzeba się uczyć na pamięć, bo się do niczego nie przyda.

 

*Duma Państwowa Rosji zakazała wstępu do budynku niższej izby przedstawicielom amerykańskich mediów uznanych w Rosji za zagranicznych agentów - czytamy w rozporządzeniu przyjętym na dzisiejszym posiedzeniu Dumy Państwowej. To odpowiedź na decyzję o niewpuszczanie RT do budynku amerykańskiego Kongresu. Wczoraj Rada Federacji wprowadziła analogiczny zakaz. Rosyjskie Ministerstwo Sprawiedliwości umieściło  wcześniej siedem amerykańskich mediów, w tym „Głos Ameryki" i „Radio Swoboda" na liście zagranicznych agentów zgodnie z ustawą  podpisaną  4 grudnia przez prezydenta. Dla mediów posiadających status zagranicznego agenta oznacza to konieczność ich odpowiedniego oznakowania i surowszej sprawozdawczości finansowej.

 

*W Kijowie trwa cyrk z udziałem Michaiła Saakaszwilego w roli głównej.Jego zwolennicy stawili opór policjantom, którzyprzyszli dziś rano do miasteczka namiotowego obok budynku Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy aby go aresztować. „O 6.00 rano (5.00 czasu polskiego) policjanci zaczęli nas szturmować. Stawiliśmy im opór. Osiem osób zostało rannych, nasi medycy udzielili im pomocy, dwie osoby doznały wstrząsu mózgu, zabrało ich pogotowie" — powiedział jeden z protestujących. Saakaszwilego szukało ponoć kilkudziesięciu policjantów, jednak protestujący go nie wydali. Mieszkańcy miasteczka namiotowego twierdzą, że policja w czasie starć używała gazu łzawiącego. Jak przekazuje korespondent Ria Novosti, obecnie w miasteczku namiotowym znajduje się kilkaset osób, wśród nich są ludzie ubrani w odzież wojskową. Wielu z nich trzyma tarcze, odebrane stróżom prawa. Na ziemi, gdzie doszło do starć, widać ślady krwi. Protestujący przynieśli opony i cegły, którymi zamierzają stawić opór policji. Z opon zbudowano kilka barykad. Wśród uczestników protestu są deputowani Rady Najwyższej Ukrainy  z ramienia partii „Samopomoc"  - Jegor Soboliew i Siemion Siemienczenko (jeden z organizatorów blokady handlowej Donbasu). Saakaszwilego w miasteczku namiotowym nie widać, jednak protestujący twierdzą, że znajduje się u siebie w namiocie, obok którego stoją ochroniarze. Dziennikarze nie są do niego wpuszczani. Sytuacja na miejscu jest obecnie spokojna. Jak powiedział sam polityk, rano nieznani sprawcy napadli na jego zwolenników w miasteczku namiotowym.  „Chcieli wyciągnąć mnie z namiotu, jednak pomylili namioty i napadli na sąsiedni, w którym spali aktywiści, ciężko pobili ludzi" — napisał Saakaszwili na Facebooku. Policja potwierdziła później, że poszukiwała Saakaszwilego w miasteczku namiotowym i poinformowała, że „aktywiści zaczęli stawiać opór i prowokować stróżów prawa". Do ochrony budynku Rady Najwyższej skierowano dodatkowe oddziały policji, na razie nikogo nie zatrzymano. Wczoraj funkcjonariusze SBU stawili się w domu byłego prezydenta Gruzji z nakazem rewizji. Później próbowano go aresztować w związku z oskarżeniem o „pomoc członkom organizacji przestępczych i ukrywanie ich działalności". Zwolennicy Saakaszwilego odbili go jednak z rąk policji iuwolnili z mikrobusu, którym bezpieka chciała go wywieźć po zatrzymaniu. W tym celuweszli na dach pojazdu i wyłamali tylne drzwi, po czym uwolnili Saakaszwilego, okrążyli i skierowali się do centrum Kijowa żądając impeachmentu prezydenta Poroszenki. Według prokuratora generalnego Jurija Łucenki, zorganizowane przez Saakaszwilego protesty zostały sfinansowane przez otoczenie byłego prezydenta Wiktora Janukowycza, m.in. biznesmena Siergieja Kurczenkę. Protesty mają najprawdopodobniej na celu obalenie władzy państwowej na Ukrainie. Byłemu gubernatorowi obwodu odeskiego grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Łucenko dał mu 24 godziny na to, aby dobrowolnie stawił się na przesłuchanie. Adwokat polityka Nazar Kulczycki powiedział w wywiadzie dla agencji informacyjnej Ria Novosti, że Saakaszwili tego nie zrobi, ponieważ „nikt go oficjalnie nie wzywał".  „Prokurator generalny nie ma prawa wzywać na przesłuchanie z ekranu telewizora" — podkreślił  adwokat Saakaszwilego.

 

* Były gubernator obwodu odesskiego Michaił Saakaszwili i jego zwolennicy zajęli jeden z komitetów Rady Najwyższej - oświadczył prokurator generalny Jurij Łucenko w czasie wystąpienia w parlamencie. Jego słowa przywołuje kanał telewizyjny „112 Ukraina". „Dzisiaj zupełnie legalnie policja dokonała aktu zatrzymania w celu dostarczenia go do organu śledczego. A on i grupa bojowników zajęli komitet Rady Najwyższej, który znajduje się na terytorium hotelu „Kijów", wyłamali drzwi, wyrzucili stamtąd jednego pracownika Zarządu Ochrony Państwowej Ukrainy, który strzegł pomieszczenia państwowego, i tam postanowili odpocząć" — powiedział Łucenko. Prokurator generalny Ukrainy powiedział także, że w związku z zajęciem pomieszczenia komitetu Rady wszczęto sprawę karną.

 

*Ukraina z pomocą Stanów Zjednoczonych odnalazła skradzione z budżetu fundusze w wysokości 3,2 miliarda dolarów i udało jej się odzyskać 1,3 miliarda dolarów, poinformował Departament Stanu. „Pomoc zagraniczna Stanów Zjednoczonych pomogła Ukrainie skonfiskować około 1,3 miliarda dolarów w gotówce i ujawnić ponad 3,24 miliarda dolarów skradzionych środków publicznych” — czytamy w wiadomości. W szczególności USA pomogły w 333 sprawach karnych i pomogły w sporządzeniu 108 aktów oskarżenia, uściślił Departament Stanu. Departament Stanu przypomniał, że specjaliści z USA pracują w narodowym biurze antykorupcyjnym Ukrainy, pomagając ukraińskim kolegom „wzmocnić wysiłki na rzecz  walki z korupcją”.

 

*Siły zbrojne proklamowanej w trybie jednostronnym Donieckiej Republiki Ludowej zastrzegają sobie prawo do symetrycznej reakcji na działania sił zbrojnych, które zajęły dwie wioski w rejonie Gorłówki.Oświadczył to dziennikarzom Rusłan Jakubow, szef przedstawicielstwa DRL we Wspólnym Centrum Kontroli i Koordynacji Zawieszenia Ognia w Donbasie. Według niego nie można pominąć „absurdalnego wyjaśnienia strony ukraińskiej we Wspólnym Centrum Kontroli i Koordynacji odnośnie agresywnego przejęcia przez Siły Zbrojne Ukrainy” wiosek na północnych obrzeżach Gorłówki. Jak podkreślił Jakubow, Kijów poinformował o „zgodnym z prawem udoskonaleniu pozycji w ramach mińskich porozumień”. Dodał, że DRL ma prawo podjąć analogiczne środki i wskazał na niejednoznaczną reakcję misji OBWE na ten „niezdrowy precedens”. W ubiegłym tygodniu dowództwo DRL oznajmiło, że ukraińskie siły zbrojne, naruszając mińskie porozumienia, zajęły miejscowość w rejonie kontrolowanym przez powstańców Gorłówki. Misja OBWE obecnie sprawdza tę informację. Później ukraińscy wojskowi potwierdzili, że przejęli kontrolę nad dwiema wioskami w neutralnej strefie Donbasu — Trawniewoje i Gładosowo. Zastępca dowódcy sztabu operacyjnego DRL Eduard Basurin nazwał zajęcie tych wsi porażką ukraińskich sił zbrojnych, ponieważ zajęły taktycznie niekorzystne pozycje. Według niego wojskowi Sił Zbrojnych Ukrainy „nie posunęli się do przodu ani nie otrzymali żadnej przewagi, jedynie duże problemy". 

 

* Unia Europejska udzieli Ukrainie „potężnej pomocy makrofinansowej” – pisze Obozrevatel. Bruksela ma wydzielić Kijowowi około 1,8 mld euro w ramach nowego programu. Poinformował o tym prezydent  Poroszenko  po rozmowach m.in. z komisarzem unijnym ds. Europejskiej Polityki Sąsiedztwa i negocjacji akcesyjnych Johannesem Hahnem. Uzgodniliśmy, że w przyszłym tygodniu Komisja Europejska wyda komunikat w sprawie ambitnego programu pomocy makrofinansowej. Trzy transze, taka sama kwota, co obecnie. Rozpocznie się w styczniu 2018 roku — powiedział ukraiński  przywódca. Jest to dla nas motywacja do kontynuowania reform. Właśnie taki jest sens pomocy makrofinansowej — dodał.     

 

* Planowana ofensywa ukraińskiej armii w Donbasie nie udała się z powodu tego, że jeden z ochotników zdradził jej plany - podały ukraińskie media. W sztabie 54. Brygady Sił Zbrojnych Ukrainy poinformowano, że zamierzano zająć znaczną część terytorium i dotrzeć na przedmieścia Gorłówki, którą kontrolują siły Donieckiej Republiki Ludowej. „Powiem uczciwie, rezultat miał być znacznie lepszy. Planowaliśmy zająć znaczną część terytorium, ale te plany zostały upublicznione” – powiedział jeden z oficerów. Według ukraińskich mediów informację o przygotowywanej ofensywie podał do wiadomości publicznej jeden z ochotników, co zmusiło powstańców do użycia rezerwy. W rezultacie zajęte zostały wioski Trawnewoje i Gładosowo, położone w tzw. szarej strefie na linii podziału. W czwartek Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy poinformował, że poszczególne jednostki wzmocniły swoje pozycje w kierunku ługańskim. Tymczasem Milicja Ludowa ŁRL twierdzi, że trzech ukraińskich żołnierzy zginęło, a dwóch zostało rannych podczas próby zajęcia pozycji powstańców na linii podziału. Żołnierze weszli na minę.

 

*Rzecznik Milicji Ludowej proklamowanej w trybie jednostronnym Ługańskiej Republiki Ludowej Andriej Maroczko poinformował o zaostrzeniu sytuacji na linii demarkacyjnej w Donbasie.„W ostatnich dniach odnotowujemy zaostrzenie sytuacji na linii demarkacyjnej. Ukraińskie siły zbrojne wbrew mińskim porozumieniom używają dział artyleryjskich, ostrzeliwując terytorium naszej republiki" — oznajmił na briefingu. Według danych Milicji Ludowej ŁRL ukraińskie siły zbrojne planują serię ostrzałów miejscowości położonych w neutralnej strefie, by później oskarżyć o to powstańców. 

 

*Jeśli Ukraina będzie kontynuowała prześladowanie cudzoziemców za wizyty na Krymie, to może to spowodować międzynarodową izolację. Taką opinię wyraził wicemarszałek krymskiego parlamentu Remzi Iliasow w rozmowie z RIA Novosti.  Według niego, "polityka nacisku" wkrótce doprowadzi do tego, że cudzoziemcy zbojkotują Ukrainę. Za to z każdym rokiem coraz więcej zagranicznych delegacji przybywa na Krym, m.in. z Włoch, Francji i Serbii. Według informacji służby granicznej Ukrainy, na podstawie danych za 2017 rok, już prawie 1,5 tysiąca cudzoziemców znalazło się na czarnej liście SBU i zostało pozbawionych prawa wjazdu na Ukrainę po wizycie na Krymie.

 

*Ponad połowa obywateli Niemiec nie chce, aby Angela Merkel kandydowała na urząd kanclerski w razie, jeśli dojdzie do powtórnych wyborów, pisze "Express", powołując się na dane sondażu Civey dla niemieckiego portalu t-online.de.Tylko 38,5 % badanych chciałoby zobaczyć kanclerz na tym stanowisku w przyszłości, a 54 % uważa, że Merkel nie powinna znów pretendować na urząd szefa niemieckiego rządu. 61 % uważa, że obecne fiasko rozmów o stworzeniu koalicji między CDU/CSU, liberałami i Zielonymi może zakończyć się odejściem Merkel.  Według danych sondażowych SPON, obecnie ranking kierowanego przez Merkel bloku CDU/CSU osiągnął 29,2 % i jest to najniższy wynik w ostatnim czasie. W nocy z niedzieli na poniedziałek 20 listopada FDP wyszła z rozmów o tworzeniu koalicji parlamentarnej z blokiem CDU/CSU i Zielonymi. Jeśli udałoby im się porozumieć, to otrzymaliby 393 z 709 mandatów w Bundestagu (ok. 55%). Jednak po wyjściu liberałów, pozostali mogą liczyć na 44 % mandatów. Socjaldemokraci od razu po wyborach 24 września odmówili wchodzenia w "wielką koalicję" z blokiem CDU/CSU po raz kolejny. 24 listopada lider socjaldemokratów Martin Schulz oświadczył jednak, że decyzja o udziale SPD w koalicji rządowej powinna zostać podjęta na podstawie wyników wewnętrznego głosowania. Istnieją dwa warianty rozwoju wydarzeń, jeśli liberałowie, konserwatyści i Zieloni nie porozumieją się. Może pojawić się rząd mniejszościowy, którego nie było jeszcze w powojennej historii Niemiec, albo może dojść do nowych wyborów. 

 

Bundeswehra nie wykluczyła rozpadu UE w ciągu najbliższych 20 lat.Analitycy Ministerstwa Obrony Niemiec nie wykluczają rozpadu Unii Europejskiej oraz pełnej przebudowy istniejącego światowego porządku. Świadczy o tym raport „Strategiczna Prognoza — 2040”, który trafił do dyspozycji dziennikarzy Der Spiegel. W 102-stronicowym dokumencie eksperci Bundeswehry przedstawili kilka scenariuszy rozwoju sytuacji na arenie międzynarodowej w ciągu najbliższych 20 lat. Najbardziej negatywny dla UE i Niemiec scenariusz przewiduje „wiele konfliktów” na tle kilku dekad niestabilności politycznej i gospodarczej.  „Rozszerzanie UE zatrzymało się, coraz więcej krajów opuszcza wspólnotę… Europa straciła swoją globalną konkurencyjność. Coraz bardziej nieuporządkowany, chaotyczny, nękany konfliktami świat  całkowicie zmienia otoczenie Niemiec i UE w zakresie polityki bezpieczeństwa” — to zdaniem niemieckich analityków jest najgorszy wariant rozwoju sytuacji. Drugi negatywny scenariusz zakłada podział Europy na dwa bloki, które stopniowo oddalają się od siebie zarówno ekonomicznie, jak i społecznie i politycznie. W tym scenariuszu kraje Europy Wschodniej stopniowo przechodzą na orbitę rosyjskich wpływów, co tłumaczy się ich zależnością od dostaw nośników energii, piszą analitycy. Inny scenariusz przewiduje „porażkę globalizacji”, co według Bundeswehry będzie końcem „europejskiej iluzji”. To, zdaniem ekspertów, doprowadzi do ostrej aktywizacji polityki zagranicznej Rosji i Chin oraz alienacji UE od partnerów transatlantyckich. Pozytywne prognozy („Globalny Zachód” i „Pokojowa przestrzeń”) obejmują wzrost współpracy w ramach UE i rozszerzenie wspólnoty, budowanie partnerskich relacji z sąsiadami oraz pomyślny rozwój procesów rynkowych na całym świecie. „Tajny raport Ministerstwa Obrony zasługuje na szczególną uwagę. Ten oficjalny dokument wyraźnie wskazuje na możliwy rozpad UE i na to, jak to wydarzenie wpłynie na bezpieczeństwo Niemiec. Jednocześnie wyznacza strategiczne scenariusze, na które powinna orientować się Bundeswehra” — podsumowują dziennikarze.

 

*Niemcy tracą z powodu antyrosyjskich sankcji ponad 42 tysiące miejsc pracy, powiedział w wywiadzie dla gazety „Izwiestia” deputowany Bundestagu z prawicowej partii „Alternatywa dla Niemiec” Markus Frohnmaier. „Według szacunków niemieckich firm Niemcy tracą z powodu sankcji ponad 42 tysiące miejsc pracy, a niektóre firmy zupełnie zbankrutowały. Jest oczywiste, że sankcje są szkodliwe dla niemieckiej gospodarki i przeszkadzają poprawie dobrobytu naszych obywateli. Przecież sprzedaż wysokiej jakości produkcji na rynkach zagranicznych zawsze była podstawą niemieckiej gospodarki” — cytuje gazeta słowa Frohnmaiera. Powiedział także, że partia „Alternatywa dla Niemiec” zamierza zainicjować zniesienie antyrosyjskich sankcji. Poruszając kwestię Krymu, polityk podkreślił, że uważa go za rosyjskie terytorium. „Według większości zachodnich prawników przyłączenie Krymu do Rosji jest sprzeczne z prawem międzynarodowym. Uważam ten problem za sporny. Przecież na przykład Zachód nie uznał oddzielenia Kosowa za naruszenie suwerenności terytorialnej Serbii, jednak na tle argumentacji prawników istnieje polityczna rzeczywistość. Krym jest częścią Rosji, to nie ulegnie zmianie i jest oczywiste, że mieszkańcy Krymu są bliżej Rosji niż Ukrainy, a w każdym uregulowaniu stosunków z Rosją należy zaakceptować fakt, że Krym to rosyjskie terytorium. Będziemy opowiadać się za takim uregulowaniem” — powiedział niemiecki deputowany.

 

*Szef brytyjskiego wywiadu MI5 Andrew Parker oświadczył, że funkcjonariusze uniemożliwili próbę zamachu na premier Theresę May, donosi gazeta Independent.W zeszłym tygodniu zatrzymano dwie osoby podejrzane o przygotowanie ataku w Londynie i Birmingham. Atak przygotowywali islamiści, planowali wysadzić bombę umieszczoną w torbie przy rezydencji premier, a następnie zaatakować May nożami. Wcześniej londyńska policji poinformowała, że 20-letniemu mieszkańcowi brytyjskiej stolicy Nayaimurowi Zakariyu Rahmanowi i 21-letniemu mieszkańcowi Birmingham Mohammedowi Akib Imranowi przedstawiono zarzut przygotowania aktu terrorystycznego. Jednak Scotland Yard odmówił potwierdzenia, czy​​ich zatrzymanie było związane z zamachem na premier. Według Independent Rahman i Imran wśrodę staną przed sądem w Westminster. We wtorek Parker powiedział na posiedzeniu gabinetu ministrów o zapobiegnięciu dziewięciu zamachom terrorystycznym w ciągu ostatniego roku.

 

*Zgodnie z raportem głównego inspektora ds. granic i imigracji Davida Bolta władze nie wiedzą, gdzie znajduje się 60 tysięcy ze 140 tysięcy nielegalnych imigrantów, którym grozi deportacja z Wielkiej Brytanii.Dziesiątki tysięcy zaginionych imigrantów teraz są oficjalne uznane za «uciekinierów». Bolt skrytykował Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, twierdząc, że z powodu «złej komunikacji wewnętrznej kontrola nad nielegalnymi imigrantami jest nieskuteczna». Dodał, że nie ma dowodów, że ministerstwo robi cokolwiek w celu ustalenia miejsca pobytu «dużej liczby uciekinierów». Raport został przedłożony minister spraw wewnętrznych Amber Rudd jeszcze w maju, lecz do wiadomości publicznej podano go dopiero teraz. Były dyrektor generalny brytyjskiej straży granicznej Tony Smith oznajmił na antenie radia Sputnik, że raport świadczy o przykrej dla rządu sytuacji: system kontroli nad imigrantami jest przeciążony i nie radzi sobie z taką ilością pracy. Smith również zasugerował, że w Europie ma miejsce kryzys imigracyjny. «Tym nie mniej, jeśli popatrzymy na imigrację w ogólnym zarysie, Wielka Brytania wypada nie najgorzej. Mamy własny system graniczny, nie jesteśmy częścią strefy Schengen, mamy niezłe systemy (kontroli przed i podczas wjazdu). Problem polega jednak na tym, że jeśli ludzie tu trafiają, ich wydalenie nie jest łatwe ze względu na szereg barier. Corocznie wyjeżdża około 40 tys. nielegalnych imigrantów, lecz tylko 10 tys. w trybie przymusowym. Pozostali opuszczają kraj dobrowolnie. Nasza strategia polega na tym, by od początku nie pozwolić ludziom tutaj się przedostać». Smith opowiedział o swoim doświadczeniu pracy w straży granicznej. «Rzeczywiście mamy dostęp do szczegółowej aktualnej informacji, wiemy, gdzie ludzie mieszkają lub nielegalnie pracują. Jednak kiedy ich aresztujemy zawsze jest powód, dla którego nie można ich niezwłocznie deportować. Często ludzie składają kolejny wniosek o przyznanie azylu, podają nowe okoliczności. Nie można tak po prostu wsadzać ludzi do więzienia, dlatego są wypuszczani na wolność, do społeczeństwa. Nawet jeśli doprowadzamy proces do końca, mogą wyrzucić swój dowód osobisty. Musimy składać wniosek o wyrobienie im nowych dokumentów. Istnieją przeszkody na drodze do ich wydalenia… dlatego mamy tu tak wielu ludzi w stanie limbo». Smith zwrócił także uwagę na coroczne cięcia budżetu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na przestrzeni ostatnich dziewięciu lat. «Opowiedziałbym się za zwiększeniem zasobów i poprawą systemów monitoringu ludzi. Do tej pory w dużym stopniu opieramy się na systemach papierowych. Zamiast tego moglibyśmy mieć system rejestracji biometrycznej, wprowadzić system oznakowania i inne nowe technologie».

 

*W najbliższym czasie Wielką Brytanię nawiedzą mrozy arktyczne.Poinformowali o tym urzędnicy ze służb zdrowia. W wyniku gwałtownego obniżenia temperatury powietrza około 40 tys. osób może umrzeć z zimna. Przez następne trzy tygodnie temperatura spadnie poniżej zera stopni Celsjusza, w Essex i Londynie mogą wystąpić obfite opady śniegu.  Urzędnicy ze służby zdrowia wydali ostrzeżenie w związku z długotrwałym ochłodzeniem, wzywając społeczeństwo do zadbania o tych, którzy są narażeni na niebezpieczeństwo w związku z mrozami. Wielka Brytania może znów znaleźć się w trudnej sytuacji z grudnia 2010 roku. Synoptycy zapowiadają oblodzenie części dróg, mogą wystąpić zakłócenia ruchu kolejowego, wiele lotów zostanie odwołanych, poza tym mogą zostać odwołane poszczególne mecze piłkarskie. Jak uważa The Weather Company i The Weather Outlook, nawet w południowej części wysp temperatura może spaść poniżej 12 stopni Celsjusza. Doktor Thomas Whaite z organizacji społecznej Extreme Events powiedział: „Ponieważ w najbliższych dniach będzie zimniej, to najwyższy czas, by zadbać o tych, którzy mogą być narażeni na niebezpieczeństwo. Ludzie z chorobami serca i płuc, osoby starsze, małe dzieci mogą odczuć negatywne skutki zimnej pogody mocniej niż niektórzy z nas". „Powinniśmy pomóc bliskim, by normalnie przeżyć tę zimę. Czy znacie kogoś, kto może być narażony na niebezpieczeństwo, gdy nadejdzie zimno? Czy moglibyście pomóc z zakupami w sklepach i aptekach? Kiedy nastaną mrozy, możemy zrobić kilka rzeczy, by zachować zdrowie, noście kilka cieńszych warstw zamiast jednej grubej, pilnujcie, by temperatura w waszym domu nie spadała poniżej 18 stopni i sprawdzajcie prognozy pogody". 

 

*Pentagon już niedługo ogłosi, że w Syrii znajduje się około dwóch tysięcy amerykańskich żołnierzy. Tymczasem armia USA przyznała, że dane o liczbie żołnierzy, których dyslokowano w tym kraju, zostały zaniżone – podał Reuters, powołując się na dwa wysoko postawione źródła wojskowe.Według amerykańskiej armii  w Syrii przebywa około 500 żołnierzy, większość z nich pomaga Syryjskim Siłom Demokratycznym, których trzonem są siły syryjskich Kurdów. Walczą oni z dżihadystami z Państwa Islamskiego na północy kraju. Dwóch wysoko postawionych wojskowych poinformowało na zasadach anonimowości, że Pentagon już w poniedziałek może ogłosić, że w Syrii przebywa nieco ponad dwa tysiące amerykańskich żołnierzy. W tym przypadku nie chodzi o zwiększenie amerykańskiej obecności w tym kraju, a jedynie o określenie ich liczebności, bo „cyfry stale się zmieniają". Jednak te dane nie odzwierciedlają wielkości obecności USA w tym kraju, bo dowództwo wojskowe zawsze znajduje sposób na obejście obowiązujących limitów, czasowo rozmieszczając dodatkowe siły lub wynajmując najemników. Oficjalnie w Iraku znajduje się 5262 amerykańskich żołnierzy, a w Syrii — 503. Tymczasem już wcześniej przyznano, że w rzeczywistości te liczby w obu krajach są znacznie wyższe. Ponieważ operacja dobiega końca, nie wiadomo, ilu amerykańskich żołnierzy zostanie w Syrii i czy w ogóle tam zostaną. Wielu z nich służy w jednostkach specjalnych. Szkolą oni i konsultują lokalne siły sojusznicze oraz zapewniają wsparcie artyleryjskie w działaniach skierowanych przeciwko ISIS. Informatorzy agencji twierdzą, że pełne dane dotyczące Iraku nie zostaną oficjalnie ogłoszone z powodu „delikatności" kwestii obecności Amerykanów w tym kraju. W sierpniu Pentagon ogłosił, że w Afganistanie przebywa 11 tys. żołnierzy, czyli o kilka tysięcy więcej niż wcześniej informowano.    

 

* Wpływowi przedstawiciele syjonistycznego lobby z Europy i Ameryki Północnej postanowili powołać ruch na rzecz niepodległości Kurdystanu. Organizacja została oficjalnie nazwana Żydowską Koalicją na rzecz Kurdystanu rozpocznie swoją działalność dzisiaj, bowiem na 29 listopada zapowiedziano konferencję o niepodległym Kurdystanie, której gospodarzem jest izraelski parlament.Pomysłodawcą koalicji jest oficjalnie Joel Rubinfeld, szef Belgijskiej Ligi przeciwko Antysemityzmowi, dlatego też siedziba koalicji będzie znajdować się w Brukseli. W kierownictwie organizacji znaleźli się również żydowscy lobbyści z Europy i Ameryki Północnej, kilku rabinów, były kanadyjski minister sprawiedliwości Irwin Cotler, dwoje znanych powszechnie „łowców nazistów” Serge i Beata Klarsfeld oraz rabin Abraham Cooper z Centrum Szymona Wiesenthala. Celem koalicji ma być podejmowanie działań na rzecz uzyskania niepodległości przez Kurdystan, ponieważ Izrael należy do niewielkiej grupy państw, które popiera niepodległościowe ambicje Kurdów. Założyciele organizacje twierdzą, że sprawa kurdyjska jest bardzo popularnym tematem w Izraelu, zwłaszcza po tym jak amerykański prezydent Donald Trump porzucił Kurdów po ich konflikcie z rządem Iraku, który postanowił spacyfikować władze Regionu Kurdystan po przeprowadzeniu nielegalnego referendum w sprawie secesji. Dzisiaj, 29 listopada działalność ruchu zostanie zainaugurowana w izraelskim Knesecie podczas konferencji poświęconej Izraelowi oraz Kurdystanowi, które rzekomo są jedynymi państwami walczącymi o pokój na Bliskim Wschodzie.

 

*Seul jest gotów do bezpośrednich rozmów z Pjongjangiem, jeśli KRLD nadal będzie powstrzymywała się od testów rakietowo-jądrowych, powiedział RIA Novosti specjalny wysłannik prezydenta Korei Południowej Yong Gil Song.„Od 15 września Korea Północna wstrzymała testy rakietowo-jądrowe, ale nie wiemy, z jakiego powodu wstrzymała swoje prowokacje: z powodu problemów technicznych czy pod naciskiem ze strony Stanów Zjednoczonych, Chin i Rosji. W każdym razie jest to dobry znak i jeśli tendencja ta utrzyma się, jesteśmy gotowi także do bezpośrednich rozmów z Koreą Północną” — powiedział w kuluarach sesji klubu „Wałdaj” w Seulu. „Wydaje mi się, że głównym powodem zawieszenia wystrzałów są problemy techniczne” — dodał Yong Gil Song, podkreślając, że jest to jego osobista opinia.

 

*U wybrzeży Japonii znaleziono łódź z ciałami ośmiu osób.Drewniana łódź ze szczątkami ośmiu osób przybiła do brzegu w Japonii, w pobliżu miasta Oga w prefekturze Akita, poinformowała RIA Novosti telefonicznie miejscowa straż przybrzeżna. Według niej z niektórych ciał zostały już tylko szkielety. Policja próbuje ustalić tożsamość łodzi i szczątków ludzi. Od czasu do czasu do wybrzeży Japonii przypływają drewniane łódki z Korei Północnej, jednak według informacji straży przybrzeżnej Akita nadal nie ma danych o pochodzeniu łodzi i znalezionych na niej szczątków. Na łodzi nie ma żadnego oznakowania. W połowie listopada u wybrzeży prefektury Ishikawa na Morzu Japońskim w  dryfującej łodzi znaleziono trzech obywateli Korei Północnej, którzy na ich prośbę zostali przekazani KRLD. Na łodzi było 15 osób, jednak los pozostałych jest nieznany. KRLD i Japonia nie utrzymują ze sobą stosunków dyplomatycznych. Ze względu na trwające testy nuklearne i rakietowe Pjongjangu Tokio opowiada się za wzmocnieniem międzynarodowych i dwustronnych sankcji i nacisków na Koreę Północną.

 

* W materiale dla The National Interest Daniel R. DePetris ocenił konsekwencje możliwego ataku jądrowego KRLD na Los Angeles. W celu modelowania ataku DePetris wykorzystał program opracowany przez profesora Instytutu Technologicznego Stevensa. Według  danych The National Interest, w wyniku wybuchu bomby o sile nawet 250 kiloton w ekwiwalencie trotylowym centrum miasta będzie całkowicie unicestwione, zginie 378800 osób, poważnie ucierpi 861210 osób.

 

* Przed zaginięciem 15 listopada argentyńskiego okrętu podwodnego ARA San Juan woda wtargnęła przez chrapy do jego wnętrza, powodując krótkie spięcie w baterii akumulatorów - poinformował w poniedziałek rzecznik marynarki wojennej Argentyny Enrique Balbi. Jak powiedział na konferencji prasowej, po tej awarii okręt otrzymał rozkaz powrotu do macierzystej bazy. "Mieli odizolować baterię i kontynuować pod wodą rejs do Mar del Plata, wykorzystując inną baterię" - zaznaczył Balbi.  Chrapy służą do zasysania powietrza i wydalania spalin przez silniki Diesla zanurzonego okrętu podwodnego. Po utracie kontaktu z ARA San Juan mająca siedzibę w Wiedniu Organizacja Traktatu o Całkowitym Zakazie Prób z Bronią Jądrową (CTBTO) wykryła za pośrednictwem własnej sieci czujników zjawisko akustyczne, które według marynarki wojennej mogło być odgłosem implozji kadłuba okrętu podwodnego.  Poszukiwania zaginionego okrętu i jego 44-osobowej załogi skupiają się na akwenie odległym o około 430 kilometrów od południowego wybrzeża Argentyny. W akcji tej uczestniczą okręty i samoloty z 13 państw, w tym Brazylii, Chile i Wielkiej Brytanii. Maksymalna wydolność zainstalowanego na ARA San Juan systemu regeneracji powietrza do oddychania wynosi jeden tydzień.

 

* Dwaj członkowie załogi argentyńskiego okrętu podwodnego San Juan wyszli na brzeg na krótko przed zaginięciem okrętu, informuje gazeta "Clarin", powołując się na rzecznika marynarki wojennej Argentyny Enrique Balbi. Według niego, jeden z marynarzy został wypuszczony z okrętu na urlop w związku z chorobą matki, drugi członek załogi wyszedł z okrętu w ostatnich chwilach przed jego zanurzeniem: przez kilka dni prosił dowództwo o wolne, aby zająć się formalnościami w związku z kupionym niedawno domem – o tym opowiedziała matka marynarza w wywiadzie dla gazety. Wcześniej informowano, że  w zaginionym okręcie podwodnym  zamiast 37 członków załogi znajdowały się 44 osoby, przy czym dodatkowe siedem osób to nie marynarze. Mieli to być dwaj wojskowi nurkowie ze służb specjalnych "Buzos Tacticos", a także pracownik służby wywiadu. 

 

* Przyczyną eksplozji na pokładzie zaginionego okrętu podwodnego „San Juan” mogło być wysokie stężenie wodoru, powiedział rzecznik Marynarki Wojennej Argentyny Enrique Balbi. „Biorąc pod uwagę informację o wybuchu, a ponieważ na pokładzie nie było torped, a zatem one nie mogły eksplodować, można przypuszczać, że eksplozja mogła nastąpić z powodu nagromadzenia wodoru” — powiedział Balbi na konferencji prasowej. Dodał, że nie ma jeszcze wersji o tym, dlaczego mógł się nagromadzić wodór. Okręt podwodny Marynarki Wojennej Argentyny „San Juan” przestał się kontaktować 15 listopada podczas przejścia z bazy marynarki wojennej w Ushuaia do Mar del Plata. W czasie ostatniej sesji łączności załoga poinformowała o awarii. Na pokładzie były 44 osoby. Wcześniej Argentyńska Marynarka Wojenna poinformowała o pojedynczej eksplozji, która może być związana ze zniknięciem „San Juan”. Zastępca redaktora naczelnego magazynu Ministerstwa Obrony „Wojownik Rosji” kapitan I rangi Wasilij Dandykin w wywiadzie dla RIA Novosti zaznaczył, że eksplozja torpedy nie mogła całkowicie zniszczyć okrętu podwodnego.

 

*Były prezydent Zimbabwe Robert Mugabe do końca życia będzie dostawać około 150 tysięcy dolarów miesięcznie, informuje gazeta "The Guardian", powołując się na źródło w partii rządzącej Afrykański Narodowy Związek Zimbabwe - Front Patriotyczny (ZANU-PF).Według danych gazety, porozumienie o odejściu ze stanowiska prezydenta przewiduje immunitet prawny dla Mugabe, a także gwarantuje mu pieniężne wypłaty. Między innymi, były prezydent od razu "otrzyma 5 milionów dolarów", po czym w kolejnych miesiącach nowe władze dokonają jeszcze kilku wypłat. Według gazety, były prezydent Zimbabwe może dostać łącznie ok. 10 milionów dolarów. Oprócz tego porozumienie przewiduje comiesięczną pensję dla Mugabe w wysokości 150 tysięcy dolarów. W zeszłym tygodniu wojskowi wzięli pod swoją kontrolę centrum telewizyjne w stolicy, rezydencję Mugabe, a on sam trafił do aresztu domowego. Osiem z dziesięciu prowincjonalnych partyjnych komitetów koordynacyjnych wezwało Mugabe do odejścia z urzędu prezydenta i lidera partii. Mugabe odmówił dobrowolnego odejścia, jednak we wtorek ogłosił dymisję, po tym jak ZANU-PF postanowiła rozpocząć procedurę impeachmentu w parlamencie. Były wiceprezydent Zimbabwe Emmerson Mnangagwa, zaproponowany przez partię rządzącą na urząd prezydenta, będzie zajmować ten urząd do wyborów w sierpniu 2018 roku. 

 

* Ekstrakt z pestek winogron zabija bakterie, które niszczą szkliwo zębów – informuje „Gospodarka dziś”. Naukowcy zauważyli, że wytrzymałość zębów zależy od kolagenu, który odbudowuje się dzięki szczególnemu połączeniu elementów roślinnych. Właśnie pestki winogron zawierają niezbędne substancje, które pomagają wzmocnić zęby i podnoszą wytrzymałość plomb. Nawet regularne spożywanie winogron jest bardzo korzystne. Wcześniej naukowcy wyjaśnili, że czerwone wino chroni zęby przed próchnicą.

 

*Uczeni doszli do wniosku, że ciągła potrzeba mówienia może świadczyć o chorobach neurodegeneracyjnych.Ciągłe dzielenie się własnymi myślami może być zdaniem uczonych objawem obniżenia aktywności mózgowej i oznaką początkowego etapu rozwoju choroby Alzheimera. Specjaliści z Uniwersytetu Wisconsin zauważyli, że przy pojawieniu się problemów z pamięcią ludzie zaczynają znacznie więcej mówić, trenując w ten sposób pamięć słuchową. Zdaniem uczonych, w większości przypadków nie ma powodów do obawy, jednak do grupy ryzyka wchodzą osoby w przedziale wiekowym od 50 do 75 lat. Za główny objaw rozstroju psychicznego uczeni uznają dążenie do opisywania nie samej obserwowanej sytuacji, lecz jej przejawów. Potrzeba ciągłych i maksymalnie szczegółowych opisów sytuacji może być pierwszym dzwoneczkiem alarmującym o rozwoju choroby.

 

 

KOMENTARZE

  • Zyjemy w czasach falszywych, lewackich wiadomosci.
    Tym razem nawet pana Jeznacha nabrali.
    Rezerwaty , ktore zmniejszyl Trump to nie rezerwaty indianskie ale przyrody.Jeden z nich zostal ustanowiony przez Clintona w 1996.Co to za ziemie? Pustynie, nieuzytki, nedzne pastwiska.Obama, niprzyjaciel rodzaju ludzkiego, powiekszyl te rezerwaty i wygnal farmerow.Odebral im prawa do uzywania wody i trawy, ktore zostaly ich przodkom przyznane.Malo tego, kazal z helikopterow strzelac do krow, mordowac niektorych farmerow.Od 2 lat wielu z nich siedzi w wiezieniach bez sadu.Jest to wszystko bardzo ladnie pokazane w filmie dokumentalnym:
    https://www.youtube.com/watch?v=nNPNRmEHBb0
    Indianskie zabytki sa w kazdym stanie i nikt ich nie niszczy.O zmniejszenie tych rezerwatow ubiegal sie od dawna gubernator stanu Utah.
  • @staszek kieliszek 01:02:32
    Dodam jeszcze pare numerow.Powierzchnia, ktora Trump uwolnil z pod panowania rzadu federalnego to 8093km ( powierzchnia woj Opolskiego).Wszystkie rezerwaty przyrody w USA to pow 339936 km.Polska to 312679 km.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031