Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Ostatnie podrygi shakersów

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CHRZEŚCIJAŃSTWO (10): Na świecie zostało jeszcze tylko dwoje starych Shakersów. Czy słynna sekta przeżyje, kiedy i oni umrą?

 

Wjazd do wioski Shakersów w Sabbathday Lake

 

„I’m glad I’m a Shaker” (Cieszę się, żem Shakers), śpiewało w styczniu br. około 300 osób stłoczonych w kaplicy domu mieszkalnego ostatniej czynnej osady Shakersów na świecie. Klaszcząc, podrygując i tupiąc na drewnianej podłodze zebrani wykonali też hymn „O Brethren Ain’t Ye Happy?” (O bracia, czyż nie jesteście szczęśliwi?). Jest to stara pieśń Shakersów i jedna z niewielu „piosenek ruchowych" obecnych dawniej w ich repertuarze liczącym około 1000 utworów. Jednakże tylko dwie osoby w pełnej ludzi kaplicy były prawdziwymi Shakersami. Reszta to tylko przyjaciele i sympatycy tej sekty, którzy zjechali do shakerskiej wioski Sabbathday Lake (Jezioro Szabatu), aby pożegnać siostrę Frances Carr, ostatnią Shakerkę, która zmarła 2 stycznia tego roku w wieku 90 lat. Przybyła tam, gdy miała  zaledwie 10 lat. Ale ponieważ dwoje pozostałych Shakersów, brat Arnold Hadd i siostra June Carpenter, są już w wieku 60 i 78 lat, niektórzy zastanawiali się głośno, czy nie było to preludium do pogrzebu całej sekty. W szczycie powodzenia wSabbathday Lake żyło przecież prawie 200 członków. A w ogóle, w swym najlepszym okresie, u szczytu powodzenia w połowie XIX wieku, słynna już wtedy sekta liczyła około 6.000 członków, zamieszkując 19 wiejskich osad w Ameryce, głównie w Nowej Anglii, Nowym Jorku i Kentucky.

 

Siostra Frances Carr

 

Shakersi zaistnieli w Anglii w latach 1740-ych, jako bardziej ekstatyczny odłam nieco spokojniejszych kwakrów. Nawet jednak ich nazwy niewiele się różnią: shakers pochodzi od słowa „shake” – trząść się, a quakers od słowa „quake” – drżeć. W zasadzie jedni i drudzy trzęśli się lub drżeli z bojaźni Bożej. Shakersi trzęśli się jednak mocniej i bardziej radośnie, bo w czasie nabożeństw podskakiwali i podrygiwali tańcząc i śpiewając.

Założycielką Shakersów była charyzmatyczna liderka – Matka Anna Lee.  Poszukując wolności religijnej wyruszyli  za ocean w przededniu rewolucji amerykańskiej. Ich powstanie zbiegło się z religijnym zapałem, który łamał konwenanse i przekraczał obowiązujące granice. Na dziesiątki lat przed wystąpieniami emancypantek i 150 lat przed przyznaniem kobietom prawa głosu Shakersi praktykowali równość płci, ras i stanu dla wszystkich swoich członków.

 

Hancock – dawna wioska shakersów.

 

Shakersi są chrześcijańską grupą znaną z oddania Bogu, wymagającego stylu życia, pięknych mebli i radosnych piosenek.Shakersi wierzą w trzy "C": celibat, communal life (życie wspólnotowe) i confession (spowiedź). „Jesteśmy celibatariuszami, bo i Chrystus był celibatariuszem. Żyjemy we wspólnocie, bo i Chrystus z apostołami żyli jako wspólnota. Jesteśmy pacyfistami, bo i Chrystus był pacyfistą” – mówi brat Arnold, ostatni shakers. Stanowią wspólnotę jednolitą i absolutnie egalitarną: na cmentarzu w Sabbathday Lake jest jakieś 150 grobów, ale wszystkie są jednakowe, bez zaznaczania nawet imion zmarłych. Mężczyźni i kobiety żyją jak bracia i siostry. Nie żenią się i nie mają dzieci, więc aby uzupełnić swoje szeregi  muszą polegać na nawróceniach. Konwertyci muszą zrezygnować z rodzin, majątku i wszelkich więzi świeckich na zewnątrz wspólnoty. Stephen Stein, autor książki „The Shaker Experience in America” porównuje ich do grupy monastycznej o surowej regule.

 

Budynki gospodarcze w Sabbathday Lake

 

Na wiele sposobów wyrażają też oni klasyczne credo Ameryki. Cenią ciężką i systematyczną pracę fizyczną, postrzegając ją jako formę modlitwy. Powtarzają nakaz swej założycielki: „Ręce do pracy, serce dla Boga".W pracy dążą do doskonałości, dzięki czemu np. ich proste, bardzo solidne i trwałe, dobrze wykonane meble – zwłaszcza krzesła – zyskały sławę w całej Ameryce. Przypisuje się im około stu rozmaitych praktycznych wynalazków technicznych i ulepszeń, m.in. płaską miotłę. Ponadto w Sabbathday Lake zawsze uprawiano też zioła lecznicze i barwierskie oraz warzywa na nasiona, które sprzedawano.

 

Wioska Shakersów objęta tęczą

 

Ostatnia osada Shakersów leży nad jeziorem Shepherd około 40 km od Portland przy starej drodze  w centrum stanu Maine w USA, w sielskiej okolicy pośród lasów i terenów rolniczychMają tam oni 1800 akrów ziemi uprawnej i sad 19 000 jabłoni, czyli na dziś jak dla nich dużo za dużo, nawet do zarządzania. Brat Arnold wynajmuje sad i ziemię podnajemcom z zewnątrz. Ponieważ jednak praca fizyczna jest obowiązkiem każdego wiernego, Arnold sam dwa razy dziennie obrządza stadko owiec i kilka sztuk szkockiego bydła. Wielką wagę przywiązują do utrzymywania czystości i porządku, przestrzegając zasady minimalnego posiadania i spartańskiej prostoty.Shakersi ubierają się skromnie i mogą być myleni z Amishami, ale w odróżnieniu od nich nie unikają otwartego społeczeństwa. Od najwcześniejszych dni sekty jej członkowie sprzedawali swe wyroby osobom trzecim, chętnie użyczali swej własności, dzielili się wołami i innym sprzętem. Nie stronią też od nowoczesnej technologii: Shakersi z Sabbathday Lake są na Facebooku, brat Arnold obsługuje komputer i nosi telefon komórkowy.

 

Brat Arnold Hadd

 

W Sabbathday Lake, podobnie jak dawniej w innych wioskach Shakersów, ich zorganizowani Przyjaciele spoza ścisłej wspólnoty zbierają pieniądze na utrzymanie archiwów i budynków. Wielu Przyjaciół Shakersów regularnie uczestniczy w niedzielnych nabożeństwach, ale niewielu decyduje się przyłączyć do sekty. Przyjaciele są zresztą ostatnią nadzieją sekty - prawdopodobnie będą też chcieli kontynuować kult, nawet po tym, jak umrze ostatni z Shakersów. Tymczasem Shakersi modlą się o nowych chętnych. W ciągu ostatnich 40 lat do wspólnoty dołączyło kilkudziesięciu członków, ale pozostała z nich tylko garstka. Jeszcze dziesięć lat temu w Sabbathday Lake był czwarty Shaker, ale odszedł, kiedy zakochał się w dziennikarce, która ich odwiedziła. Niedawno dołączył pewien młody człowiek, ale szybko wymiękł i odszedł po roku. Słynne krzesła Shakersów wciąż czekają w kaplicy wisząc na wieszakach do góry nogami.

 

Przyjaciele Shakersów na nabożeństwie w kaplicy

Gdy było ich jeszcze czworo: Arnold Hadd, Brian Burke (wymiękł po roku), June Carpenter, Francess  Carr (zmarła w styczniu 2017)

Cmentarz Shakersów

 

W stałym cyklu CHRZEŚCIJAŃSTWO  na moim blogu ukazały się dotychczas:

01.Habemus baba (12.11.2012)

02.Sekty końca świata (2.09.2015)

03.Sobór swarliwych patriarchów (27.07.2016)

04.500 lat Lutra (2.04.2017)

05.Koptowie na celowniku (10.05.2017)

06.Monastyr i Ukojenie (24.05.2017)

07.Turcy nadal gnębią (23.08.2017)

08.O wyższości świat katolickich nad luterańskimi (29.10.2017)

09.Rosyjski Krym prawosławny (1.11.2017)

10.Ostatnie podrygi Shakersów (15.11.2017)

 

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930