Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Piątek, 3 listopada 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1077) Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy prasowych ze świata.

* Profesor Uniwersytetu w Uppsali Isak Svensson, specjalizujący się w badaniach nad konfliktami światowymi, wymienił pięć regionów, w których w 2018 roku może wybuchnąć trzecia wojna światowa. Pisze o tym szwedzki tabloid Aftonbladet.Po pierwsze istnieje, zdaniem Svenssona, duże prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu na Półwyspie Koreańskim. Svensson podkreślił, że siły zbrojne Korei Północnej i Korei Południowej są w stanie permanentnej gotowości. Profesor uważa, że „nieszczęśliwy przypadek, w wyniku którego państwa nie potrafiłyby się już zatrzymać, niesie ze sobą ryzyko wybuchu  III wojny swiatowej. Co więcej, trzecia wojna światowa może się zrodzić z napięcia na Morzu Południowochińskim. Źródłem konfliktu może się stać kilkadziesiąt wysepek — archipelag Spratly u wybrzeża Chin, Wietnamu, Malezji i Filipin. Do archipelagu roszczą sobie prawa wszystkie te państwa, a także Tajwan i Brunei. Ekspert zauważa, że Chiny zaczęły organizować swoje bazy na danych wyspach, co nie podoba się USA. Konflikt między Stanami i ChRL w państwie trzecim jest według eksperta najbardziej prawdopodobnym wariantem wybuchu nowej wojny światowej. Drugim możliwym ogniskiem konfliktu na skalę światową jest zdaniem eksperta indyjsko-pakistańska granica, na której już nieraz wybuchały wojny o sporną północną prowincję Kaszmir. Obydwa państwa mają w swoim arsenale głowice jądrowe. Czwarta czerwona linia to granica między Indiami i Chinami. Konflikt, zdaniem Svenssona, może wybuchnąć z powodu coraz lepszych relacji między Chinami i Pakistanem. Piątym możliwym punktem zapalnym trzeciej wojny światowej stał się region Morza Bałtyckiego. Profesor zauważa, że niektórzy europejscy politycy obawiają się konfliktu w związku z przyłączeniem Krymu do Rosji i „rosyjskimi ambicjami".

 

*Waszyngton wyda 1,2 biliona dolarów w ciągu następnych 30 lat w celu ulepszenia swojego arsenału nuklearnego i utrzymania strategicznych sił jądrowych na wymaganym poziomie gotowości bojowej.W wiadomości opublikowanej 31 października przez Biuro Budżetowe Kongresu USA czytamy, że 1,2 biliona dolarów po cenach z 2017 roku zaplanowane na inwestycje w Strategiczne Siły Nuklearne obejmują 800 miliardów dolarów na utrzymanie wymaganego poziomu istniejących zasobów, a 400 miliardów dolarów na modernizację Strategicznych Sił Nuklearnych Stanów Zjednoczonych w ciągu najbliższych trzech dekad aż do roku 2046 — informuje „Gazeta.Ru”. Marynarkę Wojenną USA czeka wymiana atomowych podwodnych okrętów rakietowych typu „Ohio” na najnowsze podwodne krążowniki rakietowe strategicznego przeznaczenia typu „Columbia”. Siły Powietrzne otrzymają na zbrojenie nowy perspektywiczny bombowiec strategiczny B-21 „Raider”. Oprócz tego Siły Powietrzne USA planują całkowicie zastąpić przestarzałe międzykontynentalne pociski balistyczne Minuteman III nowym perspektywicznym modelem. Na zakończenie na uzbrojenie amerykańskiego lotnictwa trafi nowy strategiczny pocisk manewrujący z głowicą nuklearną. Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Jądrowego przeznaczy znaczne środki na modernizację głowic nuklearnych używanych w różnych systemach dostarczania Pentagonu. Wreszcie amerykański resort wojskowy przeznaczy niemałe pieniądze na udoskonalenie systemu zarządzania Strategicznych Sił Nuklearnych, który jest niezbędny do utrzymania triady nuklearnej na najwyższym stopniu gotowości bojowej. Jest to pierwszy taki plan obliczony na 30 lat, w którym przeanalizowano i przewidziano przyszłe nakłady na broń jądrową. W okresie od 2017 do 2026 roku wyniosą one co najmniej 400 miliardów dolarów. Biuro Budżetowe Kongresu USA przewiduje wyodrębnienie 313 miliardów dolarów na atomowe okręty podwodne, 149 miliardów dolarów na międzykontynentalne pociski balistyczne, 266 miliardów dolarów na bombowce strategiczne i 44 miliardy dolarów na inne systemy. Wydatki zbliżają się do 890 miliardów dolarów dla Departamentu Obrony i 352 miliardów dolarów dla Departamentu Energii USA.

 

*W piątek iraccy wojskowi przywrócili pełną kontrolę nad miastem El-Kaim na granicy z Syrią, które pozostawało jednym z najważniejszych bastionów „Państwa Islamskiego" w Iraku - przekazał zarząd informacyjny Al-Haszd asz Szaabi (szyicki ruch powstańczy Iraku). „Oddziały Al-Haszd i oddziały armii wyparły terrorystów PI, którzy uciekli w kierunku syryjskiej granicy, i wyzwoliły wszystkie rejony El-Kaim" — głosi komunikat wydany przez ruch powstańczy. W ubiegłym tygodniu premier Iraku Hajdar al-Abadi ogłosił rozpoczęcie operacji wyzwolenia miasta El-Kaim i Rawy, nazywając je ostatnimi bastionami terrorystów w kraju. Miasta znajdują się w prowincji Anbar, na zachodzie Iraku, niedaleko syryjskiej granicy. W październiku iracka armia zakończyła operację wyzwalania Al-Hawidży w prowincji  Kirkuk. Miasto było głównym sztabem PI w Iraku po wyzwoleniu Mosulu.

 

*Sześć rosysjkich bombowców dalekiego zasięgu Tu-22 i okręt podwodny „Kołpino" przeprowadziły zmasowany atak na obiekty PI w rejonie miasta Abu-Kemal w Syrii - przekazał rzecznik rosyjskiego  Ministerstwa Obrony gen. Igor Konaszenkow.Celem ataków stały się składy z bronią i amunicją, miejsca koncentracji terrorystów i punkty dowódcze PI. W operacji wzięły udział bombowce Su-24 i Su-34 w eskorcie myśliwców Su-30SM, Su-35 i MiG-29. Startowały z bazy lotniczej Hameimim. Okręt podwodny „Kołpino" w zanurzeniu wystrzelił sześć pocisków manewrujących „Kaliber" z odległości ponad 650 kilometrów. W ciągu ostatnich trzech dni Tu-22 przeprowadziły 18 nalotów na pozycje terrorystów na wschodzie Syrii. Kolejne 9 ataków przeprowadziły okręty podwodne „Nowogród Wielki" i „Kołpino" stacjonujące na Morzu Śródziemnym. Po pokonaniu pięciu tysięcy kilometrów samoloty Lotnictwa Dalekiego Zasięgu powróciły na lotnisko bazowania. Okręty podwodne nie przestają pełnić zadań w składzie formacji marynarki wojennej.  W sumie w ciągu tygodnia Siły Kosmiczno-Powietrzne Syrii dokonały 390 wylotów i zlikwidowały 950 obiektów terrorystów. Rosyjski resort obrony zauważył, że z rąk terrorystów  wyzwolono już ponad 90%  terytorium arabskiej republiki. Operacja w Syrii jest bliska zakończenia — podkreśla rosyjskie MSZ.

 

Wykładowca stosunków międzynarodowych Uniwersytetu w Damaszku Muhammed Kheir al Akkam powiedział Sputnikowi, że „Astana 7” w dużej mierze będzie kontynuować kurs „Astany 6”, ale warto zauważyć, że doszło też do nowego obrotu.Rozwiązano wiele problemów związanych z wojenną sytuacją, czego nie mogli dokonać w Genewie. Na przykład uzgodniono wymianę więźniów. Omówiono także przyszły Kongres Dialogu Narodowego Syrii w Soczi. Pojadą tam Syryjczycy, aby otwarcie przedyskutować wszystkie problemy i możliwości dla zachowania integralność kraju. Co do tych grup opozycyjnych, które nie jadą do Soczi, to zdaniem al Akkama zajmują się nie interesami syryjskiego narodu, lecz tych sił, które finansują ich działalność. „USA nie chcą zakończenia syryjskiej wojny, dopóki nie osiągną swoich celów. Ich główne narzędzie wojny w Syrii, które nazywa się PI, dożywa swoich ostatnich dni. Dlatego teraz oni przerzucają się na Demokratyczne Siły Syrii (SDF). Teraz oni powinni zrobić to, czego nie mogło zrobić PI. USA chcą maksymalnie przedłużyć wojnę w Syrii, aby zrobić to, co zaplanowały w regionie. Rosja zaś stara się położyć kres tej wojnie, dlatego wraz z Syryjczykami szuka pokojowego rozwiązania. Amerykanie nie robią tego i tylko mówią, że chcą walczyć z terroryzmem, ale w rzeczywistości finansują PI i SDF”. Wykładowca stosunków międzynarodowych dodał: „to, co widzimy w Rakce, to w pełni skoordynowana przez USA zamiana PI na SDF. Obie organizacje działają w interesach USA. Możemy zadać sobie pytanie, dlaczego USA do tej pory nie walczą z «Dżabhat an-Nusrą» i innymi podobnymi organizacjami? Odpowiedź jest prosta: ponieważ Stany Zjednoczone je popierają”. Tak zwane Demokratyczne Siły Syrii, powiedział al Akkam, prowadzą czystki etniczne w Rakce i dyskryminują niektóre syryjskie narody na okupowanych terytoriach. Dlatego nie można ich nazwać „demokratycznymi” ani „syryjskimi”, powiedział ekspert. „Syryjscy Kurdowie muszą pamiętać, że Amerykanie sprzedadzą ich, kiedy interesy rozejdą się. Widzieliśmy, jak USA sprzedały M. Barzaniego, gdy irackim Kurdom nie udało się wycofać z Bagdadu. Syryjscy Kurdowie muszą pamiętać, że ich siła zależy od jedności Syrii” — powiedział wykładowca stosunków międzynarodowych na Uniwersytecie w Damaszku Muhammed Kheir al Akkam.

 

*Rażące naruszenie prawa humanitarnego - w taki sposób Rosyjskie Centrum do spraw Pojednania Stron Konfliktu skomentowało działania Stanów Zjednoczonych w rejonie syryjskiego miasta At-Tanf, gdzie nielegalnie rozmieszczono amerykańską bazę wojskową.Według świadków amerykańscy doradcy niedawno rozłożyli niedaleko Er Rukban nowy obóz, do którego zjeżdżają się członkowie formacji zbrojnych ze Wschodniego Kalamunu, rejonu Umm Al-Karjatajn i Pustyni Syryjskiej. Spośród nich tworzona jest kolejna „umiarkowana opozycja" — Syryjska Armia Narodowa, której podstawę stanowią Jaysh Aswad al-Sharqiya, Kuvat Shahid Ahmad Abdu i Liwa Shuhada al-Qaryatayn. Rosyjskie centrum twierdzi, że amerykańscy doradcy negocjują z dowódcami polowymi wysokość wynagrodzenia. Przewodniczący Towarzystwa Przyjaźni i Współpracy Biznesowej z Państwami Arabskimi, były dyplomata Wiaczesław Matuzow przypomniał, że to właśnie Stany Zjednoczone, wspólnie z niektórymi politykami arabskich monarchii Zatoki Perskiej zapoczątkowały destabilizację  sytuacji w Syrii  — o czym mówią otwarcie sami arabscy politycy.Teraz, kiedy Ameryka postanowiła zrzucić całą odpowiedzialność za utworzenie organizacji terrorystycznych na Arabów, takie wystąpienia są bardzo ważnym dowodem na zbrodnie, które popełniała administracja amerykańska za prezydenta Baracka Obamy. Wszystko, co obserwujemy na terytorium Syrii jest produktem amerykańskiej polityki. I to, co robią tam obecnie amerykańscy wojskowi, jest kolejnym dowodem na to, że Stany Zjednoczone biorą bezpośredni udział w ludobójstwie na narodzie syryjskim — uważa Wiaczesław Matuzow.Zdaniem eksperta nic nie wskazuje na to, aby strategia Waszyngtonu wobec Syrii miała się zmienić — m.in. z powodu sytuacji, w jakiej znalazł się Donald Trump.  „Jeśli przyjrzymy się temu, co dzieje się na najwyższym szczeblu władzy w USA, to chce się po prostu śmiać, a czasem nawet robi się przykro… Ameryka jest obecnie państwem, w którym nie ma władzy. Wszystkimi procesami kierują pewne siły spoza amerykańskiej administracji, które są żądne krwi i nie mają żadnych zasad, a ich działalność jest sprzeczna ze wszystkimi normami międzynarodowego prawa. Ameryka jest obecnie w rozterce, Trump jako prezydent praktycznie nie ma możliwości rządzenia, a działania podejmują ludzie pokroju Johna McCaina i neokonserwatyści, którzy od samego początku dążyli do takiej sytuacji na Bliskim Wschodzie" — uważa Wiaczesław Matuzow.

 

*Dziesiątki tysięcy syryjskich uchodźców nie mogą otrzymać pomocy humanitarnej, bo USA bezprawnie rozmieściły w At Tanfie bazę wojskową – poinformowało Rosyjskie Centrum Pojednania Stron Konfliktu w Syrii.W tym rejonie jest najcięższa sytuacja humanitarna. Amerykańscy wojskowi „pod groźbą likwidacji” zakazali zbliżania się do bazy na odległość mniejszą niż 55 km. Z tego powodu dziesiątki tysięcy Syryjczyków nie mogą dostać się do pobliskiego obozu namiotowego Er Rukban. Jak informują rosyjscy wojskowi, Syryjczycy, którzy zdołali bezpieczne opuścić rejon At Tanfy, potwierdzili doniesienia o niezwykle trudnej sytuacji humanitarnej. Według świadków  amerykańscy doradcy  niedawno rozbili niedaleko Er Rukban nowy obóz, do którego zjeżdżają się członkowie formacji zbrojnych ze Wschodniego Kalamunu, rejonu Umm Al-Karjatajn i Pustyni Syryjskiej. Spośród nich tworzona jest kolejna „umiarkowana opozycja” – Syryjska Armia Narodowa, której podstawę stanowią Jaysh Aswad al-Sharqiya, Kuvat Shahid Ahmad Abdu i Liwa Shuhada al-Qaryatayn. Rosyjskie centrum twierdzi, że amerykańscy doradcy negocjują z dowódcami polowymi wysokość wynagrodzenia. W rezultacie przychody najemników z różnych grup mogą się różnić kilkukrotnie. Na tej podstawie w ubiegłą niedzielę doszło do starć między członkami wymienionych wyżej formacji. Zginęło wówczas 13 uchodźców, a ponad 20 zostało rannych, w tym dzieci. Amerykanie nie udzielili im pomocy medycznej. „W zasadzie wszyscy poszkodowani są skazani na zagładę” – podkreślono w centrum.

 

* Wysoko postawiony przedstawiciel SDF, pod warunkiem zachowania anonimowości, powiedział Sputnikowi, że wczoraj USA wysłały​​oddziałom SDF ciężką broń i samochody pancerne w 120 ciężarówkach do wykorzystania jej w ramach trwającej w Deir ez-Zor operacji. USA wysłały nam w ramach operacji w Deir ez-Zor pancerne samochody Hummer i ciężką broń. Wśród otrzymanej broni znajdują się pociski, pociski z naprowadzaniem termicznym, karabiny maszynowe, granatniki, karabiny Kałasznikowa i inna broń. Uzbrojenie i pojazdy pancerne zostały przetransportowane z terytorium północnego Iraku drogą przez przejście Semelka do Rożavy (terytorium syryjskich Kurdów). A stamtąd ciężarówkaim do położonych na północ od Deir ez-Zor wyzwolonych od Daeszu rejonów. Łącznie do transportu broni i pojazdów opancerzonych wykorzystano 120 ciężarówek. Jednak w ramach operacji w Deir ez-Zor potrzebujemy więcej. Posuwamy się naprzód, nasze siły muszą działać w obszarach, w których prowadzone są działania bojowe, a w tym celu potrzebne są pojazdy opancerzone. Straciliśmy dużo bojowników, ponieważ nie wykorzystali pojazdów opancerzonych i stali się ofiarami ostrzału moździerzowego terrorystów Daeszu. Daesz atakuje, wykorzystując karabiny snajperskie i moździerze. Gdyby nasi bojownicy mieli wystarczająco dużo pojazdów pancernych i ciężkiej broni, nasze straty byłyby znacznie mniejsze. Mamy opancerzone samochody Hummer, które dostarczyły nam USA, ale ich nie wystarcza. Powiedzieliśmy amerykańskim przedstawicielom, że wciąż potrzebujemy ciężkiej broni i pojazdów opancerzonych. Oni stale znajdują się w rejonie i mają sami możliwość oceny sytuacji. Amerykańska strona obiecała zaspokoić nasze potrzeby” — powiedział przedstawiciel SDF.

 

 

*Kiedy kongresmenka rwie się do obrony narodu Limpopo przed rosyjską ingerencją, to jest to śmieszne (kraj „Limpopo" można porównać do Waszczykowskiego San Escobar). Kiedy Departament Stanu myli Litwę z Białorusią, jest to w sumie równie śmieszne. Ale kiedy amerykańscy wojskowi plotą bzdury na temat Syrii, to przestaje być śmieszne.USA, które na czele międzynarodowej koalicji bez pytania ingerują w sytuację w Syrii, traktują to, zdaje się, jako ciekawą przygodę, a już na pewno podchodzą do sprawy niezbyt poważnie. Dowódca sił operacji specjalnych koalicji James Gerrard oświadczył, że tysiące syryjskich Arabów uciekają z Deir ez-Zor nie na południe, lecz na północ, do Majadin, i nie od terrorystów, lecz od sił rządowych. Brzmi strasznie, z tymże wojskowy najwyraźniej niechcący odwrócił mapę do góry nogami — Majadin znajduje się nie na północy, lecz na południu, na co też wskazał resort obrony, nazywając to oświadczenie „geograficznym absurdem". Do tego ludzie nie uciekają, a powracają — Majadin akurat wyzwoliły całkiem niedawno wojska rządowe, i ludzie pod eskortą rosyjskiej pomocy humanitarnej wracają do swoich domów. Północ-południe, Austria-Australia — wszystko to dla Amerykanów nie ma znaczenia, gdy mowa o ważnych sprawach. Na przykład kiedy były rzecznik prasowy Białego Domu Sean Spicer stwierdził, że Hitler był lepszy od prezydenta Syrii Baszara Asada, dlatego że nie tępił swoich obywateli, a potem zaplątał się  w zeznaniach, oświadczył najzwyczajniej, że ten błąd nie powinien odciągać społeczeństwa od starań amerykańskiego prezydenta o „destabilizację regionu". Amerykańscy urzędnicy, zupełnie jak brytyjscy uczeni, nie przestają poszerzać swoich horyzontów i dokonywać oszałamiających odkryć w geografii, nie bacząc na ich nieprzystawalność do globu. Kongresmenka Maxine Waters dała się nabrać na kawał telefoniczny i opowiedziała o tym, jak to Rosja ingeruje w sprawy wewnętrzne  Limpopo. Była rzeczniczka prasowa Departamentu Stanu Jen Psaki, jak pamiętamy, dała się poznać jako wybitny znawca rosyjskich realiów. A jej następczyni i kontynuatorka Heather Nauert umiejscowiła Mińsk na Litwie — właśnie tam, według jej słów, doszło do spotkania specjalnego wysłannika USA ds. Ukrainy Kurta Volkera z doradcą prezydenta Rosji Władisławem Surkowem. Wokół ciągłego mylenia Austrii z Australią, Iraku z Iranem od dawna krążą anegdoty. Przy czym tak nieprawdopodobne, że pewnego razu cały amerykański desant wylądował w Iranie, choć udawał się do Iraku. Wszystkie te niedorzeczności byłyby zabawne, gdyby ich autorami byli jacyś ekscentryczni eksperci, którzy nie wpływają na losy świata. Ale kiedy takie oświadczenia padają z ust osób, od których zależą ludzkie istnienia, to przestaje to być śmieszne.

 

* Izraelczyk został lekko ranny po tym, jak na Wzgórzach Golan trafił pod ostrzał z terytorium Syrii, podała wojskowa służba prasowa Izraela. Wojskowi przypuszczają, że​​ostrzał nie był zamierzony: zabłąkane kule przeleciały przez granicę podczas bitew między syryjskimi siłami rządowymi a siłami opozycji. „Kilka strzałów zostało oddanych z Syrii w kierunku północnej części Wzgórz Golan, w wyniku czego izraelski cywil został lekko ranny. Pomoc okazano mu na miejscu” — czytamy w komunikacie prasowym. Na razie nie poinformowano o żadnej reakcji. W przeszłości Izraelczycy reagowali na ostrzały z terytorium sąsiedniego kraju atakami na pozycje syryjskich wojsk. Podczas wojny sześciodniowej w 1967 roku Izrael zajął, a w 1981 roku w jednostronnym trybie zaanektował Wzgórza Golan. Przynależność górskiego płaskowyżu jest uważana za główny temat izraelsko-syryjskiego konfliktu, którego próby rozwiązania były podejmowane przed wybuchem wojny domowej w Syrii.

 

* Eksperci ostrzegają, że wielka erupcja wulkanu Bardarbunga może być nieunikniona. Sejsmolodzy odnotowali w jego rejonie cztery trzęsienia ziemi w ciągu ostatnich kilku dni, co może wskazywać na to, że powiększa się komora magmowa wulkanu. Bárðarbunga, potocznie nazywany „Bardarbunga”, to islandzki wulkan zawdzięczający swoją nazwę Wikingowi z Norwegii. Wulkan znajduje się pod lodowcem Vatnajökull. Najsilniejsze z trzęsień ziemi, jakie odnotowano w tym rejonie w ciągu ostatnich kilku dni, miało 4,7 w skali Richtera. Pall Einarsson z Uniwersytetu Islandii przekazał, że może to być skutek powiększającej się komory magmowej wulkanu. To właśnie tam przed erupcją wzrasta ciśnienie i powoduje, że duże ilości pyłu, magmy oraz gruzu są wyrzucane w powietrze. Sejsmolodzy podejrzewają, że w najbliższych tygodniach pojawią się kolejne trzęsienia ziemi w tym regionie. Erupcja jednak nastąpić może dużo później. Ponadto wybuch wulkanu musiałby być na tyle silny, aby lawa przebiła się przez skorupę lodu, która ma nawet 1 km grubości. – Szansa, że tak się stanie oceniamy na 1:100 – mówi Einarsson. Eksperci zastrzegają przy tym, że jeżeli dojdzie do wybuchu wulkanu, sparaliżowany zostanie ruch lotniczy w całej Europie. Dodano ponadto, że do europcji może przygotowywać się więcej niż jeden wulkan. Swoją aktywność zwiększają także masywy Katla, Hekla i Grimsvot.  Bárðarbunga wznosi się na wysokość 2010 m n.p.m., co czyni wulkan drugą pod względem wysokości górą w Islandii (najwyższy szczyt to Hvannadalshnjúkur).

 

*4 listopada Rosja obchodzi Dzień Jedności Narodowej, święto, które przypomina obywatelom o jedności różnych warstw społecznych, narodów, kultur i wyznań, które scala państwo.Święto sięga korzeniami odległego XVII wieku, choć na poziomie oficjalnym datę ustanowiono dopiero w 2004 roku. W latach 1598-1613 Carstwo Rosyjskie przeżywało kryzys, który przeszedł do historii pod nazwą Wielkiej Smuty. To były mroczne i ciężkie lata w historii państwa. Niełatwą sytuację w kraju powstałą po śmierci ostatniego cara z dynastii Rurykowiczów skomplikował utrzymujący się przez kilka lat nieurodzaj, a co za tym idzie głód. A Borys Godunow, który przejął tron, rządził surowo, a dokładniej surowy był wobec wszystkich stanów. Jak zawsze w takim okresie, w narodzie nosiła się nadzieja na „cudowne wybawienie", które przyniósł sprawiedliwy car-ojciec. A legenda o młodszym synu Iwana Groźnego, Dymitrze, którego jakoby wcale nie stracono w wieku dziewięciu lat, lecz zwyczajnie ukryto przed ludzkim wzrokiem, błyskawicznie opętała umysły. Kiedy więc na rosyjską ziemię zstąpił Dymitr Samozwaniec I w asyście niedużego polsko-litewskiego oddziału, droga do Moskwy była dlań otwarta. Miasta witały „carewicza Dymitra" jako wyzwoliciela, bojarzy widzieli w nim prawowitego następcę tronu. Historycy do tej pory wiodą spory na temat tego, kto uczynił z Grigorija Otriepjewa, zbiegłego do Polski rosyjskiego szlachcica, Dymitra Samozwańca. Według jednej z wersji to zasługa papieża, którego plany pomógł zrealizować polski magnat Jur Mniszek. W skład świty Dymitra Samozwańca wchodziła „grupa specjalna" jezuitów udających prawosławnych duchownych. Samozwaniec otrzymał też pierwszorzędne „wsparcie informacyjne" — we Włoszech, wraz z rozpoczęciem jego pochodu na Moskwę, napisano utwór „o cudownym ocaleniu carewicza Dymitra". Moskwę samozwaniec zajął. Ale na tronie zasiadał niedługo. Rozprawili się z nim prędko ci sami bojarzy, którzy wprowadzili go do carskich komnat. Ci jednak byli zbyt zajęci walką o władzę, żeby zauważać realne problemy państwa. Bojar Szujski ogłosił się carem Wasylem IV, został obalony i zesłany. W ciągu kolejnych siedmiu lat do tronu pretendowało kolejnych siedmiu Dymitrów. Wszystkich spotkał los tego pierwszego. Tymczasem Szwecja i Polska posyłały swoje oddziały, wtrącały się do rosyjskich spraw, a Turcy i Tatarzy gotowi byli wnieść swój udział w panujący chaos. Cierpliwość narodu w końcu się wyczerpała. We wrześniu 1611 roku w  Niżnym Nowogrodzie starosta Kuźma Minin zaapelował do narodu o zebranie środków i zorganizowanie oddziałów ochotniczych w celu wyzwolenia kraju. Na stanowisko głównego wojewody Minin zaproponował nowogrodzkiego księcia Dmitrija Pożarskiego. Pod sztandarami Minina i Pożarskiego zebrało się ogromne jak na tamte czasy wojsko, które w marcu 1612 roku wyruszyło z Niżnego Nowogrodu w stronę Jarosławia, gdzie utworzono tymczasową „Radę całej Ziemi" — organ rządowy, w którym główną rolę odgrywali przedstawiciele drobnej szlachty. A do oddziałów ochotniczych zaciągali się przedstawiciele wszystkich stanów i narodów wchodzących w skład rosyjskiego mocarstwa. W krótkim czasie Moskwa została wyzwolona. W 1613 roku Sobór Ziemski powołał na tron carski Michaiła Romanowa, który dał początek dynastii rządzącej Rosją przez trzysta lat — aż do  rewolucji 1917 roku. Niektórzy współcześni historycy nazywają wydarzenia sprzed 400 lat wypędzeniem z Moskwy zagranicznych intruzów. I w ustanowionym święcie wyłapują pewną antypolską nutę. Nie zgadza się z tym profesor Uniwersytetu Warszawskiego, doktor historii Hieronim Grala. O tym, jak postrzega okres Wielkiej Smuty, uczony opowiedział na jednej z konferencji w Jarosławiu. Profesor przypomniał, że ogromna część polskiego społeczeństwa była w tamtych latach przekonana, że zbiegły do Polski Dymitr jest samozwańcem.Kiedy wkraczał do Moskwy, nie wkraczał przecież z polską armią, tylko z oddziałem najemników. Jest duża różnica między awanturniczym przedsięwzięciem a interwencją państwa — zauważył Hieronim Grala.„Jak można przy zdrowych zmysłach posługiwać się terminem „polsko-szwedzka interwencja?". Przecież Polska i Szwecja walczyły ze sobą przed Smutą, w czasie Smuty i po niej. Kiedy najemnicy Mniszka szli na Moskwę, polska elita skazała ich zaocznie na karę śmierci za naruszenie rozejmu z Rosją. Wszystko to szczegóły, ale szczegóły, które mają fundamentalne znaczenie — przekonuje profesor. Jego zdaniem „jeśli mówić o okresie Smuty, to zwycięstwem pospolitego ruszenia było odbicie Moskwy i Kremla". To przede wszystkim zwycięstwo ducha — zwycięstwo moralne. Właśnie to cenią sobie nade wszystko Polacy" — zauważył uczony. Rosyjskiego mocarstwa w tych latach nie uratowała jakaś wybitna jednostka. Ocalił je naród. Właśnie w tym najgłębszy sens tej daty — podkreśla dyrektor generalny Centrum Informacji Publicznej Aleksiej Muchin.Dzień 4 listopada pokazuje, że fundamentem Rosji jako państwo jest właśnie naród, który w przypadku braku bądź bezsilności najwyższej władzy bierze los w swoje ręce. I realizuje swoje prawo bycia źródłem władzy, co też zapisano w naszej Konstytucji z 1993 roku — zauważył politolog.

 

*Przedstawiciel handlowy Rosji w Stanach Zjednoczonych Aleksander Stadnik powiedział, że oświadczenie Departamentu Skarbu USA ws. sankcji ma na celu zmniejszenie rosyjskiego eksportu i wyeliminowanie Moskwy jako konkurenta. „Wydaje mi się, że przed wyborami prezydenckimi w Rosji podobne działania będą podejmowane coraz częściej. Jednak sankcje przeciwko naszemu państwu są wprowadzane już nie pierwszy raz. Rosyjska gospodarka przeszła test na wytrzymałość, udowadniając swoją stabilność, dlatego jest na nie przygotowana" — powiedział Aleksander Stadnik. Dyrektor grupy ds. zasobów naturalnych i surowców Fitch Ratings Dmitrij Marinczenko w wywiadzie dla agencji Ria Novosti poinformował, że chodzi o poprawki do dyrektywy ws. sankcji technologicznych w branży naftowej. Według niego nie ma w nich „niczego rewolucyjnego" — zaktualizowana dyrektywa zawiera punkty, które znajdują się w uchwalonej latem ustawie ws. sankcji oraz wprowadzone wcześniej ograniczenia.  prowadzenie  sankcji USA przeciwko Rosji skomentował przewodniczący „Partii Wielka Ojczyzna" Nikołaj Starikow. Jego zdaniem właśnie okres przygotowań do wyborów prezydenckich w Rosji będzie czasem największego nacisku na Rosję. „Polityka Rosji powinna być budowana z uwzględnieniem faktu, że będzie wywierana na nas presja. Obecnie największy nacisk wywierany jest na Rosję. Sądzę, że po zakończeniu kampanii prezydenckiej może on trochę osłabnąć. Jednak w długofalowej perspektywie napięte stosunki z Waszyngtonem nie ulegają najmniejszej wątpliwości — Rosja pragnie być suwerennym, silnym państwem, a Waszyngton nie chce widzieć takich krajów na mapie świata"- podkreślił Nikołaj Starikow. Kierownik wydziału analitycznego firmy inwestycyjnej Zerich Capital Management Nikołaj Podlewskich  w wywiadzie dla radia Sputnik wyraził swoją opinię na temat możliwego efektu, jaki wywołają nowe sankcje USA. „Myślę, że jeśli sankcje będą bardzo rygorystyczne, to eksploatacja szelfu arktycznego zostanie przełożona. Nie jest to dla Rosji duże zagrożenie, jednak sankcje mogą hamować długofalowy rozwój tego sektoru. Podobna sytuacja będzie mieć miejsce przy projektach związanych ze skroplonym gazem ziemnym — Rosja ma już w nich duże doświadczenie, jednak trudne projekty lepiej jest realizować w kooperacji. Rosja jest na przykład jednym z liderów w rozwoju energetyki atomowej i Kosmosu, dlatego jest tutaj dość dużo możliwości stwarzania Rosji problemów. Oprócz tego wszelkie sankcje mają również drugą stronę. Trzeba się dziesięć razy zastanowić przed podjęciem jakiś kroków odwetowych" — powiedział Nikołaj Podlewskich.

 

*Przewodniczący Rady Nadzorczej Instytutu Demografii, Migracji i Rozwoju Regionalnego Jurij Krupnow wyszedł z propozycją przeniesienia stolicy Rosji na Ural. Inicjatywa została przedstawiona prezydentowi Władimirowi Putinowi.Jego zdaniem w Rosji doszło do „hipercentralizacji", a region moskiewski „wchłonął już niemal jedną piątą populacji kraju". Ponadto skupiono się na rozwoju 15-25 metropolii, w których mieszka „już ponad połowa" Rosjan. W wyniku trwającej migracji wewnętrznej Rosja może stracić swoją przewagę geopolityczną i kontrolę nad oddalonymi od wielkich miast obszarami.  Zmuszeni do zbijania się w wąskich, ograniczonych strefach punktowych, Rosjanie będą nadal tracić impuls werwy życiowej. Nie będą chcieli powiększać swoich rodzin, będą ulegać globalnej pladze małodzietności i wymierania. Dziś na jednej siódmej powierzchni lądu mieszkamy 7-10 razy gęściej, ciaśniej i bardziej piętrowo niż Anglicy i Niemcy — twierdzi Krupnow. Ten problem można rozwiązać przenosząc stolicę Rosji na Ural. Jego zdaniem komunikacja między małymi miastami może się odbywać dzięki rozwojowi transportu lotniczego i żeglugi rzecznej. Demograf wyraził przekonanie, że priorytetem powinien być rozwój Dalekiego Wschodu i Syberii oraz skoncentrowanie się nie ma Moskwie, a na regionach. Ponadto należy zrezygnować z urbanizacji wielkich miast na rzecz małych miasteczek. Pozwoli to „Rosjanom na nowo oswoić swoje bezkresne przestrzenie, swoją własną ziemię, przyczyni się do odejścia od przymusowej w wielkich miastach małodzietności i odbuduje wzrost demograficzny narodu". Jego zdaniem każda wielodzietna rodzina powinna otrzymać od państwa posiadłość o powierzchni co najmniej 30 akrów, wyposażoną w niezbędną infrastrukturę. Ponadto do „rozmoskowienia" Rosji ma przyczynić się globalny projekt budowy małych miast na terytorium całego kraju, któremu będzie towarzyszyć tworzenie nowej infrastruktury.  

 

* Wiceszef MSZ Federacji RosyjskiejSiergiej Riabkow przypomniał o broni biologicznej zakamuflowanej pod postacią choroby. „Nie można  lekceważyć zagrożenia  użycia broni biologicznej, która może zostać zamaskowana pod postacią naturalnej epidemii zachorowań. Zagrożenia użycia broni biologicznej zarówno przez podmioty państwowe, jak i niepaństwowe nie można lekceważyć, tym bardziej, że takie użycie może zostać zamaskowane pod postacią naturalnej epidemii chorób zakaźnych ludzi, zwierząt czy roślin. Wychodząc z tego założenia, konieczne jest posiadanie w gotowości sił i środków szybkiego reagowania, które mogą operatywnie poradzić sobie z sytuacją i podjąć działania mające na celu usunięcie epidemii" – powiedział Riabkow, występując na międzynarodowej konferencji ds. bezpieczeństwa biologicznego. Według Riabkowa, obecnie nie ma obiektywnych danych o przestrzeganiu konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej. "To stwarza sytuację nieokreśloności oraz wywołuje pytania w zakresie rzeczywistej sytuacji. Niepokój narasta w związku z nadmiernymi rozmiarami finansowania programów mikrobiologicznych podwójnego przeznaczenia, przeprowadzania wątpliwych eksperymentów z wywołaniem śmiertelnych chorób, szczególnie w związku z badaniami nad aerozolami oraz z umacnianiem medyczno-biologicznej aktywności poza granicami terytoriów narodowych czy innymi czynnikami ryzyka" – dodał wiceminister. "Uważamy, że najbardziej efektywną drogą umocnienia Konwencji o zakazie broni biologicznej i toksycznej byłoby przyjęcie prawnie obowiązującego protokołu, dotyczącego wszystkich punktów, włącznie z weryfikacją. To nasz niezmienny, długofalowy cel. Na danym etapie jesteśmy gotowi do opracowania i podjęcia dodatkowych środków i rozwiązań, które mogłyby umocnić konwencję o zakazie broni biologicznej i toksycznej w bliskiej i średniej perspektywie" – podsumował Riabkow.

 

*Rosja ze zrozumieniem i szacunkiem odnosi się do decyzji Kazachstanu ws. przejścia na alfabet łaciński, powiedział ambasador Rosji w republice Michaił Boczarnikow podczas spotkania Komitetów Mażylisu (niższej izby) Kazachstanu i Dumy Państwowej Rosji.Wcześniej Prezydent Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew podpisał dekret w sprawie stopniowego przekładu alfabetu języka kazachskiego na skrypt łaciński. Ponadto w celu zapewnienia tłumaczenia postanowił zatwierdzić dokładny alfabet  języka kazachskiego oparty na skrypcie łacińskim i składający się z 32 liter.  „Rosja ze zrozumieniem i szacunkiem odnosi się do decyzji suwerennego Kazachstanu w sprawie przejścia języka państwowego na alfabet łaciński. Stanowisko języka rosyjskiego, jak możemy sądzić po twardym oświadczeniu prezydenta Nursułtana Nazarbajewa i innych kazachskich urzędników, nie ulegnie zmianie, a nauczanie języka rosyjskiego i nauczanie po rosyjsku  w kazachskiej szkole średniej będzie kontynuowane, ponieważ biegła znajomość języka rosyjskiego przez obywateli kraju jest uważana przez kierownictwo republiki jako ważna zaleta kulturowa Kazachstanu” — powiedział Boczarnikow. Do lat 20. XX wieku w języku kazachskim było wykorzystywane pismo arabskie, które zostało zastąpione skryptem łacińskim. Przetrwał on do 1940 roku, kiedy została wprowadzona cyrylica. Obecnie kazachski alfabet na podstawie cyrylicy składa się z 42 liter. Nazarbajew wcześniej podkreślał, że przejście języka kazachskiego na alfabet łaciński „w żaden sposób nie narusza praw ludności rosyjskojęzycznej, języka rosyjskiego ani innych języków”.

 

*FSB ukróciła działalność moskiewskiej komórki ruchu „Artpodgotowka" zbiegłego polityka Wiaczesława Malcewa, którego zwolennicy usiłowali wywołać w stolicy masowe zamieszki - informuje służba bezpieczeństwa.Członkowie organizacji planowali podpalić budynki administracyjne i napadać na policjantów w celu wywołania zamieszek 4 i 5 listopada. Komórki działały w regionie moskiewskim, Krasnojarsku, Krasnodarze, Kazaniu, Samarze i Saratowie. Wszyscy ekstremiści zostali zatrzymani, mieli przy sobie piętnaście koktajli Mołotowa. W FSB podkreślono, że Malcew stworzył ruch „Artpodgotowka" i noszący tę samą nazwę projekt internetowy w celu „zorganizowania w Rosji rewolucji". W lipcu Malcewowi wytoczono sprawę z paragrafu „ekstremizm". W obawie przed aresztem polityk wyjechał za granicę. „Pozostający w Rosji aktywiści „Artpodgotowki" utworzyli w wielu miastach grupy w celu przeprowadzenia głośnych ekstremistycznych akcji politycznych mających na celu destabilizację sytuacji społeczno-politycznej" — przekazał resort. W interesie śledztwa dane o zatrzymanych objęte są tajemnicą. W październiku sąd w Krasnojarsku uznał ruch „Artpodgotowka" za organizację ekstremistyczną i zakazał mu działalności na terytorium Rosji. Od decyzji będzie się można odwołać w ciągu jednego miesiąca.

 

*Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że wojska rakietowe i artyleria powinny być gotowe do powrotu na linię podziału do Donbasu, jeśli zajdzie taka potrzeba. „Dziś musimy doskonalić umiejętności, szybką reakcję i przemieszczanie się, rozmieszczanie systemów artyleryjskich i rakietowych. Wycofano was z linii podziału, ale powinniście być gotowi wrócić na nią w każdym momencie i przystąpić do walki, jeśli będzie to podyktowane potrzebą obrony” – powiedział Poroszenko podczas wizyty w jednostce wojskowej w obwodzie kijowskim.

 

*Dowódca ukrainskiego batalionu "Donbas" Wiaczesław Własenko podał warunki powrotu Krymu i Donbasu w skład Ukrainy.W wywiadzie dla "Apostrofu" Własenko oświadczył, że Krym i Donbas należy doprowadzić do takiego stanu, aby sami poprosili o przyjęcie ich z powrotem. "Swego czasu zdecydowali się na referenda i zagłosowali przeciwko Ukrainie, za oddzieleniem od Ukrainy. Należałoby doprowadzić ich do takiego stanu, żeby sami znów się zebrali, poszli na referendum i poprosili Ukrainę, aby wzięła ich z powrotem. Oczywiście, poniosą odpowiedzialność za swoje uczynki" – powiedział Własenko. Własenko stwierdził również, że powrót Donbasu odbędzie się za 10 lat, a Krymu za 25 lat. "Kiedy dostaniemy z powrotem nasze ziemie? Donbas, jak sądzę, za dziesięć lat. Krym za ćwierć wieku. Nie jestem Cyganką, żeby wróżyć. Tak sobie po prostu myślę. Ale ja rzadko się mylę" – powiedział ukraiński wojskowy. 

 

*W lutym 2014 roku politycy Euromajdanu zamierzali ostro stłumić niezadowolenie na Krymie, ale nie przedsiębrali żadnych działań w celu utrzymaniu półwyspu w składzie Ukrainy - czytamy w protokole przesłuchania byłego dowódcy Sztabu Generalnego Sił zbrojnych Ukrainy Jurija Ilina.Zeznania wojskowego, zwolnionego 28 lutego 2014 roku, opublikował na Facebooku zdymisjonowany adwokat prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza Maksim Gieraśko. Z dokumentu wynika, że w 2014 roku Ilin niejednokrotnie informował nową władzę o ryzyku związanym z ignorowaniem nastrojów politycznych panujących na Krymie. Ilin wysłał Ołeksandrowi Turczynowowi, Arsenijowi Jaceniukowi, Ołehowi Tiahnybokowi i Witalijowi Kliczce raporty i propozycje związane z niebezpieczeństwem radykalnego rozwoju sytuacji w kraju. Jak wynika z tekstu przesłuchania byłego dowódcy Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy, reakcja kierownictwa frakcji opozycyjnych była „oszałamiająca" i „szokująca". Kliczko zajmujący obecnie stanowisko mera ukraińskiej stolicy obiecał, że z półwyspem „postąpi jeszcze ostrzej, niż z Kijowem". Ilin podkreśla, że politycy Majdanu nie chcieli uregulować sytuacji drogą pokojową i proponowali wyłącznie siłowy scenariusz względem mieszkańców Krymu.  „Umyją się we krwi i zrozumieją. Złamiemy ich jak miotełkę. Mamy w tej kwestii stabilne wsparcie" — mówił lider partii Swoboda Ołeh Tiahnybok przywoływany w raporcie. Jednocześnie z zeznań Ilina wynika, że nowa władza nie podjęła żadnych działań w celu „rozwiązania konfliktu na Krymie". W czasie masowych akcji poparcia przyłączenia półwyspu do Rosji Kijew nie wyprowadził z baz okrętów postawionych w stan gotowości bojowej. Ponadto pod koniec lutego 2014 roku, w wyniku ustaleń z Turczynowem pełna gotowość bojowa Sił Zbrojnych Ukrainy została zastąpiona stałą gotowością.

 

*Przewodniczący Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej Giennadij Ziuganow wypowiedział się na temat przynależności Ukrainy.Ziuganow w wywiadzie dla kanału Zvezda powiedział, że współczesna Ukraina znajduje się pod kontrolą CIA i nacjonalistów. „Ukraina należy obecnie do CIA i sfory banderowskiej. Żal Ukrainy, Ukraińców. Służyłem z nimi, wspaniali chłopcy. Pracowita republika znalazła się w pułapce” – ocenił rosyjski polityk. Ziuganow skomentował też nowelizację  ustawy o oświacie, którą podpisał Petro Poroszenko. „To, co robi się u nich z mózgami i z dziećmi, jest straszne. Zrezygnowali z całego cyklu dyscyplin matematycznych. Przetłumaczenie wszystkich przedmiotów na język ukraiński nie jest możliwe. Fizyki teoretycznej nie da się przetłumaczyć” – oburzył się Ziuganow.

 

*Międzynarodowy Fundusz Walutowy wysunął cztery żądania wobec Ukrainy odnośnie wypłacenia kolejnej transzy – poinformował przedstawiciel MFW na Ukrainie Jost Ljungman.„Warunkiem czwartej rewizji programu jest przyjęcie ustawy o prywatyzacji, która zapewni przejrzystą sprzedaż aktywów państwowych. Wymogiem była też już przyjęta reforma emerytalna. Obecnie oceniamy, w jakim stopniu odpowiada ona systemowi emerytalnemu. Konieczne jest również utworzenie sądu antykorupcyjnego i uregulowanie kwestii cen gazu. Jest to postanowienie (nr 187), które zostało zatwierdzone przez rząd w lutym” – powiedział Ljubgman. Ponadto MFW przypomniał Ukrainie o reformie rolnej. „Nie zrezygnowaliśmy z tej reformy. Postanowiliśmy odłożyć ją na 2018 rok, aby dać czas na jej kompleksowe opracowanie i znalezienie konsensusu w społeczeństwie” – dodał. Jego zdaniem Ukraina  wdrożyła 2/3 programu i otrzymała 12,5 mld dolarów. Po wizycie ukraińskiego ministra finansów Ołeksandra Danyluka w Waszyngtonie eksperci zaczęli mówić o tym, że Ukrainie nie udało się porozumieć z przedstawicielami MFW odnośnie cen gazu. Politolog Kiriłł Mołczanow powiedział, że władze mogą poświęcić kolejną transzę MFW ze względu na stare ceny błękitnego paliwa. W związku z tym Kijów może nie otrzymać kolejnej transzy – przynajmniej w tym roku. Z powodu niewywiązania się z postawionych warunków Ukraina jest postrzegana jako niewiarygodny partner. Międzynarodowa agencja ratingowa Fitch spodziewa się, że nowa transza w wysokości 1,9 mld dolarów zostanie przekazana po zatwierdzeniu budżetu na rok 2018.

 

*Ukraińska ustawa o oświacie narusza Konwencję w sprawie zwalczania dyskryminacji w dziedzinie oświaty – powiedziała szefowa rosyjskiego Ministerstwa Edukacji i Nauki Olga Wasiljewa na 39. sesji Konferencji Generalnej UNESCO w Paryżu. „Nasza organizacja UNESCO nie może trzymać się na uboczu, gdy deptane są jej akty normatywne, gdy jej państwa członkowskie dają przykład ekstremistycznych zachowań. Mam na myśli Konwencję w sprawie zwalczania dyskryminacji w dziedzinie oświaty, której postanowienia są poważnie naruszane w związku z przyjęciem na Ukrainie ustawy o oświacie” – powiedziała minister. Jak podkreśliła, „inaczej jak językowym rasizmem tego nazwać nie można”. Wcześniej współprzewodniczący ukraińskiej partii Blok Opozycyjny Ołeksandr Wiłkuł powiedział, że Komisja Wenecka wystawiła ocenę tej ustawie.   „Jesteśmy jedynymi w ukraińskim parlamencie, którzy głosowali przeciwko ustawie o oświacie i którzy mówili partiom władzy: „Nie popierajcie jej”. Aby nie zhańbić się przed całym światem, gdy PACE ją faktycznie potępiło. Teraz do nas przyjechały delegacje Komisji Weneckiej i nasza opinia, to, co mówimy, jest całkowicie zgodne z tym, co mówili europejscy eksperci – powiedział Wiłkuł. Jak dodał, sekretarz Komisji Weneckiej Thomas Markert zwrócił uwagę na to, że normy językowe ustawy o oświacie odbiegają od obowiązującego prawa, głównie od ustawy o podstawach polityki językowej państwa, którą obecnie rozpatruje Trybunał Konstytucyjny Ukrainy.

 

*Dążenie do zmiany nazwy języka państwowego w konstytucji Mołdawii z mołdawskiego na rumuński jest prawdziwą „bombą”, która sprowokuje ciągły wzrost niestabilności w kraju – powiedział dyrektor Instytutu Badań Dyplomatycznych, Politycznych i Kwestii Bezpieczeństwa Walerij Ostalep.W taki sposób skomentował on decyzję mołdawskiego Trybunału Konstytucyjnego o ewentualnej zmianie nazwy języka państwowego. Jego zdaniem jest to niezgodne ze zdrowym rozsądkiem i świadczy o tym, że trybunał dba o interesy Rumunii, a nie swego państwa. Dla mnie osobiście Trybunał Konstytucyjny jest najbardziej zdyskredytowaną strukturą w naszym kraju. Sędziowie otwarcie mówią o tym, że są unionistami i obywatelami Rumunii. Czyli za ich pośrednictwem są wdrażane interesy Rumunii. W tym przypadku nie ma mowy o obiektywizmie – ocenił politolog. Wyraził przekonanie, że gdy w Mołdawii zezwolono na posiadanie podwójnego obywatelstwa, większość parlamentarna powinna zakazać osobom z zagranicznymi paszportami zajmować stanowiska w organach władzy.  Nie zrobiono tego i ten błąd jest powszechnie wykorzystywany. Już niedługo nie będzie Mołdawian w strukturach państwowych – powiedział Ostalep. Jak dodał, zatwierdzenie przez Trybunał Konstytucyjny inicjatywy parlamentarnej w sprawie zmiany nazwy języka państwowego było konsekwencją wielu czynników zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Politycy próbują odwrócić uwagę ludności od problemów gospodarczych i socjalnych oraz flirtują z Rumunią, jedynym krajem Unii Europejskiej, który nadal interesuje się Mołdawią. Z kolei dla mołdawskich władz – twierdzi Ostalep – nazwa języka nie jest czymś pryncypialnym. Jak powiedział politolog, ten zamiar w warunkach, gdy większość obywateli Mołdawii uważa się za Mołdawian, a język państwowy określa mianem mołdawski, poważnie podważy stabilność w kraju i uruchomi cały szereg destrukcyjnych procesów. Ostalep wyraził przekonanie, że jest to bomba, którą podłożyli Rumuni w Bukareszcie i w Kiszyniowie. Sprowokuje to ciągły wzrost niestabilności w Mołdawii. Podział społeczeństwa będzie kontynuowany, będzie nasilać się brak akceptacji wobec przeciwnych opinii. Politolog podkreślił, że władze, jeśli byłyby to odpowiedzialne władze, powinny rozumieć te procesy i zachowywać się bardzo ostrożnie, bo dotyczą one nie tylko teraźniejszości, ale i przyszłości.  Nawet jeśli parlament zagłosuje i zostanie zmieniona nazwa języka państwowego, to nie koniec. Będzie to taktyczne zwycięstwo unionistów, ale nie ostateczne, bo w przyszłości można dokonać nowelizacji konstytucji tak samo, jak oni to zrobili. Nie tylko artykuł dotyczący języka – powiedział Ostalep. Z inicjatywą zmiany nazwy języka państwowego wystąpiła Partia Liberalno-Demokratyczna Mołdawii. Ostro sprzeciwił się temu prezydent Igor Dodon.

 

*MSZ w Skopje potępiło spalenie narodowych flag Macedonii przez protestujących w Kosowie po ogłoszeniu wyroku dla grupy albańskich terrorystów za zamach z 2015 roku.Sąd w Skopje skazał grupę albańskich ekstremistów, uczestników ataku terrorystycznego w mieście Kumanowo 9-10 maja 2015 roku, w wyniku którego zabito ośmiu policjantów, a około 40 zostało rannych. Łączna kara wiezienia, którą otrzymali skazani, przewyższa 700 lat. Wyrok sądu wywołał protesty, które w kosowskich miastach Pecz i Gnilane w nocy z czwartku na piątek przerodziły się w spontaniczne manifestacje, podczas których doszło do spalenia flagi narodowej Macedonii. „MSZ wyraża żal i potępia wczorajszy akt spalenia flagi macedońskiej w miastach Pecz i Gnilane (proklamowanej w trybie jednostronnym) Republiki Kosowo. Oczekujemy, że odpowiednie kosowskie służby zareagują i pociągną do odpowiedzialności sprawców" – głosi oświadczenie MSZ Macedonii. Sąd w Skopje w piątek skazał jeszcze jednego uczestnika grupy terrorystycznej – Sulejmana Osmani na dożywocie. Skazany Albańczyk zareagował na wyrok klaskaniem i powiedział, że w ten sposób macedońskie sądy "skazały siedem milionów Albańczyków". Jak oświadczyło MSW Macedonii, oddział specjalny zaczął operację likwidacji terrorystów rano 9 maja 2015 roku i napotkał silny opór. Zmierzyła się z nimi "duża uzbrojona grupa terrorystyczna, która miała organizować ataki na instytucje państwowe". Przestępcy przeniknęli do Macedonii nielegalnie "z terytorium sąsiedniego państwa, ukryli się z pomocą swoich sojuszników i prowadzili przygotowanie do zamachów terrorystycznych". 

 

*Władze Francji doszły do​​politycznego porozumienia w kwestii referendum w sprawie samostanowienia Nowej Kaledonii w 2018 roku, powiedział premier kraju Edouard Philippe na antenie BFMTV.Przeprowadzenie ogólnonarodowych konsultacji dotyczących niepodległości zostało przewidziane w porozumieniu podpisanym w 1998 roku w sprawie kolejnej dekolonizacji archipelagu na Pacyfiku, który ma status zamorskiego terytorium Francji. Dokładna data plebiscytu nie została jeszcze ustalona,​​ale powinien się odbyć nie później niż w listopadzie 2018 roku. Nowa Kaledonia to specjalna formacja administracyjno-terytorialna Francji położona na wyspie o tej samej nazwie w południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego. Jej liczba mieszkańców wynosi 245 tysięcy osób, są to niemal po połowie Melanezyjczycy (tzw. Kanacy)  i Francuzi, stolica — miasto Numea.

 

*Ekspert wojskowy Michaił Żyrochow w artykule dla dsnews.ua napisał, że karabin Kałasznikowa w ukraińskiej armii może zostać zastąpiony karabinkiem automatycznym M4-WAC-47 na bazie systemu uzbrojenia AR-15 lub zmodernizowaną wersją AK pod marką „karabin szturmowy «Wulkan»”.Według Żyrochowa kraj już podjął decyzję o przejściu na „natowski standard uzbrojenia” 5,56 mm i na zbrojenie mogą zostać przyjęte „zachodnie modele” — karabin szturmowy FN SCAR-L, karabin snajperski XM201/M2010 i ręczny karabin maszynowy M-249.

 

*Rosyjscy naukowcy stworzyli unikalną odmianę odpornej na zimno pszenicy, która już jest uprawiana w centralnej Rosji i na Dalekim Wschodzie. Ziarno doskonale przezimowuje, jest odporne na choroby, nie wymaga użycia pestycydów, a za 20 lat będzie w stanie wyprzeć z globalnego rynku nawet czarne złoto.Tam, gdzie jeszcze sto lat temu można było siać tylko żyto ozime, teraz uprawia się pszenicę ozimą wysokiej jakości do celów spożywczych. Selekcjonerzy Moskiewskiego Instytutu Badawczo-Naukowego Rolnictwa „Niemczynowka” przez lata stworzyli unikalną odmianę pszenicy, która nie boi się ani deszczu, ani śniegu, ani szkodników, ani chorób, gwarantując jakość i plony. Mamy bardzo trudne warunki klimatyczne od Kaliningradu po Kraj Nadmorski. Chcieliśmy stworzyć genotyp, który byłby przystosowany do każdej strefy – powiedział w wywiadzie dla Sputnika akademik Rosyjskiej Akademii Nauk Rolniczych i Rosyjskiej Akademii Nauk Bagrat Sanduchadze z Moskiewskiego Instytutu Badawczo-Naukowego Rolnictwa „Niemczynowka”. Dzięki uporczywej pracy Rosjan wyniki przerosły oczekiwania. W historii Instytutu Naukowo-Badawczego samych zbóż wyodrębniono ponad 130 odmian. — Obecnie w nieodpowiedniej dla ziarna strefie geny odmian selekcyjnych walczą z zimnem, deszczami i niwelują te warunki – wyjaśnił naukowiec. Jest to możliwe dzięki unikalnej metodzie opartej na rekombinacji genów.  Selekcja jest najtańszym sposobem podniesienia wydajności, jakości – podkreślił Sanduchadze.  Teraz mamy najlepszy region Rosji (Centralny) w strefie nieczarnoziemów pod względem produkcji ziarna do celów spożywczych. Jest to 25% całej Rosji. Czterokrotnie zwiększyliśmy transport zboża – dodał. Odmiana pszenicy ozimej Moskiewski 39 została wyodrębniona w 1994 roku. Dziś jest uprawiana w 12 rosyjskich regionach. W ubiegłym roku dotarła na Przyamurze.  To nie tylko jakość. Ta odmiana rośnie wszędzie – zapewnił naukowiec. Jak podkreślił, „pod względem jakości rosyjskie zboże jest lepsze niż w Europie”.  Na całym świecie wraz ze wzrostem plonów spada jakość ziarna. Im większe plony, tym gorsza jakość. Francja, Wielka Brytania, Niemcy mają zbiory z białkiem 8-9%, a norma wynosi 14%. Jednocześnie nie gwarantują przezimowania. Białko w rosyjskich selekcjonowanych odmianach osiąga 18% — podkreślił naukowiec. Procent białka jest bardzo wysoki. Ta pszenica wydobywa trudno rozpuszczalny azot z gleby podczas dojrzewania ziarna. Mówiąc językiem naukowym, odmiana ma zdolność bezpośredniej translokacji związków zawierających azot z gleby do ziarna podczas dojrzewania, co wzmacnia biosyntezę białek – wyjaśnił ekspert. Do takich odmian należy Moskiewski 39 i Moskiewski 40. – Te odmiany niczego nie potrzebują, same wydobywają potrzebne substancje. Nie wymagają pestycydów, nie są zarażone chorobami. Jesteśmy blisko wyhodowania idealnego zboża bez pestycydów, herbicydów – podkreślił Sanduchadze. Mamy świetne perspektywy. Duży wybór. Za 20-30 lat cały świat będzie prosił Rosję o ziarno. O ropie i gazie zapomną. Najtańsze i najwyższej jakości ziarno będzie uprawiane w Rosji. Obciążenie pestycydami zostanie sprowadzone niemal do zera. Rozwiązano problem chorób. Nasza cena będzie dwa razy niższa niż na świecie, a jakość lepsza – zapewnił naukowiec. Europejskie odmiany w Rosji nie sprawdzają się z powodu zimoodporności. Jak powiedział Sanduchadze, w Rosji nie ma ani jednej odmiany pszenicy ozimej z zagranicy. – To jedyna uprawa (pszenica ozima), w której nie ma importowanych odmian. Sprowadzone odmiany źle znoszą nasze warunki – dodał. Pszenicę Moskiewskiego Instytutu Badawczo-Naukowego Rolnictwa „Niemczynowka” z powodzeniem uprawia się też w Turcji.

 

* Naukowcy odkryli tajemniczą pustą przestrzeń w piramidzie Cheopsa - podaje agencja Reutera. Wyniki badań prowadzonych m.in. z wykorzystaniem techniki promieniowania kosmicznego opublikowano w czwartek w magazynie "Nature". Do zgłębienia tajemnic jednego z 7 cudów świata naukowcy zastosowali technologię zwaną tomografią mionową. Pozwala ona na precyzyjne badanie wnętrza piramid i układu znajdujących się w nich pomieszczeń. W ten sposób udało im się znaleźć w środku piramidy Cheopsa coś, co określają na razie mianem "próżni" lub "wnęki". W rzeczywistości jest to wcześniej nieodkryte pomieszczenie o długości około 30 metrów. Znajduje się ono nad mierzącym 47 metrów korytarzem zwanym Wielką Galerią.  Choć jeszcze nie wiadomo, o znajduje się w odkrytym pomieszczeniu, sam fakt natrafienia na nie naukowcy uważają za przełomowy. Jest to bowiem pierwsze tak duże odkrycie w tym obiekcie od XIX wieku. – Jedno, czego jesteśmy pewni, to to, że jest tam wielka przestrzeń, co już samo w sobie jest imponujące, bowiem według żadnej ze znanych mi teorii, nikt nie spodziewał się natrafić na nią – komentował jeden z autorów odkrycia, Mehdi Tayoubi z paryskiego instytutu badawczego. – W stronę egiptologów i archeologów kierujemy otwarte pytanie – czym może być to pomieszczenie? – dodaje Hany Helal z Uniwersytetu w Kairze. Piramida Cheopsa zbudowana została w okresie Starego Państwa, około 2560 p.n.e. z przeznaczeniem na grobowiec faraona Cheopsa. Pomysłodawcą projektu był prawdopodobnie Hemon. Czas budowli wynosił około 20 lat. W starożytności piramidę uznano za jeden z siedmiu cudów świata. Jako jedyny z nich dotrwała do epoki nowożytnej.

 

*Gigantyczna planeta, której istnienie wcześniej uważano za skrajnie mało prawdopodobne, została odkryta przez międzynarodową grupę astronomów pod kierownictwem specjalistów z Uniwersytetu Warwicka – informuje EurekAlert.Gazowy gigant pod nazwą NGTS-1b osiąga rozmiary Jowisza i znajduje się w gwiazdozbiorze Gołębia w odległości 600 lat świetlnych od Ziemi. Jego masa jest o 20% mniejsza niż masa Jowisza. Temperatura na powierzchni osiąga 530 ° C albo 800 К. Zauważa się, że rok na tej planecie trwa 2,6 dnia, a jej odległość do słońca równa się 3% odległości między Ziemią i Słońcem. Według obliczeń naukowców, to jest planeta tylko dwukrotnie mniejsza niż słońce, wokół którego krąży. To czyni gazowego giganta największą w tej kategorii znaną planetą we Wszechświecie. Istnienie NGTS-1b przeczy teorii powstawania planet, zgodnie z którą stosunkowo niewielkie gwiazdy tworzą wokół się twarde ciała niebieskie, ale nie gazowe giganty, dla stworzenia których słońca nie mogą zebrać wystarczająco dużo materiału. "Odkrycie NGTS-1b było dla nas wielką niespodzianką. Nie sądziliśmy, że znajdziemy taką wielką planetę koło tak niewielkiej gwiazdy. To stawia pod znakiem zapytania to, co wiemy o tworzeniu się planet" – powiedział Daniel Bayliss, autor badań. 

 

* Już niedługo w Kościele katolickim może dojść do przełomowej zmiany. Papież Franciszek otrzymał właśnie oficjalną prośbę o to, żeby zezwolić żonatym mężczyznom na misjach w rejonie Amazonki pełnić obowiązki dotychczas zarezerwowane dla przestrzegających celibatu księży. Wśród najbardziej konserwatywnych watykańskich hierarchów momentalnie zawrzało. Z nadaniem biegu całej sprawie stoi brazylijski kardynał Cláudio Hummes, przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Amazonii. Według watykańskich źródeł ten niepozorny 83-latek wystosował do papieża Franciszka oficjalną prośbę o rozważenie wyświęcania tzw. viri probati, czyli żonatych mężczyzn o silnej i sprawdzonej wierze, dzięki czemu mogliby wykonywać niektóre powinności kapłańskie. Ojciec święty przystał na tę prośbę i zamierza przeprowadzić stosowną debatę. Ewentualne wyświęcanie viri probati dotyczyłoby jednak tylko tych działających na terenie odległej Amazonii. Kościół katolicki cierpi tam na poważny niedobór księży – jeden duchowny przypada na 10 tys. katolików – a ewangelicy i pogańskie sekty sukcesywnie wypierają katolicyzm. Na częściowym odstąpieniu od zasady celibatu może się jednak nie skończyć. W ślady kard. Hummesa poszedł bowiem austriacki biskup Erwin Krautler, sekretarz Komisji Episkopatu ds. Amazonii. Zasugerował, że biskupi, którzy zbiorą się na synodzie w 2019 roku powinni poważnie rozważyć wyświęcanie kobiet-diakonów na kapłanów. Propozycja spotkała się z pozytywnym odbiorem ze strony Ojca Świętego. – Porozmawiaj z biskupami i powiedz im, żeby przygotowali rozsądne propozycje dotyczące nowych przepisów – miał wg austriackiej agencji KNA odpowiedzieć bp. Krautlerowi papież Franciszek. Ojciec Święty w niedalekiej przeszłości dawał już do zrozumienia, że Watykan musi rozważyć przyjmowanie żonatych mężczyzn do stanu kapłańskiego w szczególnych okolicznościach. Papież zaznaczał, że choć sam popiera zasadę celibatu, to stanowi ona element ogólnej dyscypliny Kościoła katolickiego, a nie dogmat. A co a tym idzie, można w tej kwestii dyskutować.  Musimy się zastanowić, czy viri probati wchodzi w grę. Później musimy określić, jakie zadania mogliby oni wykonywać, na przykład, w odległych społecznościach – stwierdził na łamach niemieckiego tygodnika „Die Zeit”. Komentatorzy podkreślają również, że już obecnie w Kościele katolickim funkcjonuje ograniczona liczba żonatych księży – m.in. wśród anglikańskich pastorów, którzy wrócili do Kościoła katolickiego, w Kościele katolickim obrządku koptyjskiego czy w niektórych odłamach Kościołach katolickiego obrządku wschodniego. O sensowności celibatu wśród księży coraz częściej mówi się także w polskim Kościele. Ostatnio szerokim echem odbiła się książka dziennikarza i reportera Marcina Wójcika „Celibat. Opowieści o miłości i pożądaniu”, o której autor mówił m.in. w programie Renaty Kim „Newsweek Opinie”.

 

 

KOMENTARZE

  • Panie Bogusławie...
    Wielokrotnie zastanawiałem się skąd Pan czerpie siły, żeby wyłuskać te wszystkie wiadomości, przetłumaczyć i jeszcze wstukać na klawiaturze.
    Też bym tak chciał...

    Pozdrawiam jak zwykle,
    Jarek SL
  • "Przewodniczący Rady Nadzorczej
    Instytutu Demografii, Migracji i Rozwoju Regionalnego Jurij Krupnow wyszedł z propozycją przeniesienia stolicy Rosji na Ural."

    Wreszcie sie znalazl ktos co dobrze gada.Po jasna cholere dusic sie w miastach jak tyle przestrzeni i swierzego powietrza tak niedaleko od centrum? Kiedys mowiono, ze Rosja to Moskwa i powiat wokolo niej, i nic poza tym. Mamy dzis internet, telefon, konmi nie jezdzimy tylko autami wiec jaki problem by na wsi zyc? Jak czegos wyszukanego potrzebujemy z drugiej strony swiata to listonosz pod drzwi podstawi za kilka dni do najbardziej zabitej deskami wioski na Uralu.
    W latach 1978,79 mieszkalem w Chicago. Kazdy dzien przed spaniem marzylem by wyrwac sie z tego getta ale forsy na to nie bylo.W takim duzym miescie praca jest ale malo platna a wydatki duze.Tak trzymaja ludzi w kupie. Nie mozna sie wyrwac.Trzeba postawic na los i wyjechac w nieznane.Tak zrobilem.Wyjechalem tylko 1.5 godziny poza tego molocha i znalazlem miasteczko w kukurydzy gdzie praca byla, domy 3 razy tansze, mniej stresu itp, wies. I tak sobie zyje do dzis. Do Chicago nie jade w zadnym celu, niech sie tam nawzajem strzelaja, gwalca, oszukuja itp. Wole leciec do Meksyku na all inclusive, podjezdzam pod lotnisko, parkuje samochod za darmo, podchodze 50m do dworca. A w Chicago by sie na lotnisko dostac? To jest logistyczna wyprawa zycia.
  • Isaak Svenson
    Dziwny ten ekspert ze Szwecji, który uważa za grożny konflikt indyjsko-pakistański + "sojusz" Pakistanu i Chin, a milczy o Bliskim Wschodzie, który jest najbardziej zapalnym punktem, gdzie wojna wybuchnąć może ad hoc. Indie i Pakistan od praktycznie początku podziału Indii Brytyjskich (1948) mają "konflikt" o Kaszmir a Line of Fire jest prowizoryczną granicą od wielu lat. Chiny zaopatrywały od lat Pakistan w broń i technologie z cichym poparciem USA, ponieważ ZSRR zbroił i szkolił armię indyjską a całe uzbrojenie było rosyjskie (produkowane w Indiach). Dziś sytuacja uległa zmianie, nastąpiło silne zbliżenie Indii i USA a premier Modi zaznaczył,że współpraca przemysłowa Rosji i Indii w lotnictwie będzie ograniczana. Pakistan, który jest pod kontrolą USA wyrażnie osłabia retorykę antyindyjską, koncentrując się na Talibach, którzy destabilizują sytuację w Pakistanie i na pograniczach Indii i Afganistanu. Cisza natomiast o ataku Izraela na pogranicze syryjskie i odpowiedzi ogniem przez siły syryjskie (rządowe). Trzeba zaznaczyć,że w Syrii nie chodzi USA o Assada a o to,że Syria zamierza pociągnąć rurociąg do Latakii (ze swoich i innych złóż), co bardzo denerwuje nafciarzy z zarówno saudyjskich jak i amerykańskich. Jednym słowem -pan Isaak Svenson jest pożytecznym idiotą lub manipulantem.
    Pozdrawiam panie Bogusławie i podziwiam Pańską pracowitość. Excalibur

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930