Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3991 postów 1863 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Banderyzm oszalały

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Rozmowa korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z historykiem i publicystą doktorem Andrzejem Zapałowskim.

 

 

Wołodymyr Wiatrowycz, szef ukraińskiego IPN, notoryczny nacjonalista i apologeta Ukraińskiej Armii Powstańczej zażądał od strony polskiej: „odbudujcie pomniki UPA w Polsce, bo inaczej nie pozwolimy wam przeprowadzać ekshumacji waszych rodaków, ofiar wojny i wydarzeń na Wołyniu". Czy jest szansa na porozumienie pod tym względem?

Moim zdaniem, przy takim stawianiu sprawy nie ma w ogóle szansy na porozumienie, ponieważ w Polsce opinia społeczna nie wyrazi zgody, żeby zbrodniarzom stawiano pomniki. Tym bardziej, że te, które zostały rozebrane, były nielegalne i zostały usunięte zgodnie z prawem. Wiatrowycz o tym bardzo dobrze wie, i jego narracja i jego środowiska głównie sprowadza się do tego, aby wspierać ukraiński nacjonalizm w konflikcie wewnętrznym.

W tej chwili chodzi o to, żeby mobilizować środowiska nacjonalistyczne na Ukrainie, aby przejść do konfrontacji z rządzącymi oligarchami. Zauważę tylko, że po ostrych napięciach ukraińsko-węgierskich i rumuńskich Ukraina rozpoczyna konflikt z prawie ostatnim państwem, poza Słowacją, z którym graniczy i to w sytuacji, kiedy ekonomicznie jest praktycznie bankrutem, kiedy system państwa się rozpada, kiedy wzrasta gwałtownie przestępczość itd.

To świadczy o tym, że ci ludzie, którzy takie tezy głoszą, zatracili absolutnie poczucie rzeczywistości. Po pierwsze, dążą do międzynarodowego usankcjonowania czegoś, co zostało potępione w Norymberdze, ponieważ tu nie chodzi tylko o UPA, lecz także o ukraińskie formacje SS. A po drugie, ukraiński nacjonalizm jest coraz bardziej rozpoznawalny co do swojego programu w Europie, gdzie jednoznacznie kojarzy się go z ideologią faszystowską. Zatem kompletnie nie rozumiem, do czego oni zmierzają.

 

Jak należy odnieść się do słów wicepremier Ukrainy Iwanny Klympusz-Cyncadze, która na łamach „Rzeczpospolitej" stwierdziła, że dopiero trzeba ustalić, czy Roman Szuchewycz zrobił coś złego innym narodom, bo być może, to ktoś inny zakładał jego mundur. A przecież wiemy, że ten hitlerowski sługus i główny dowódca UPA winny jest śmierci tysięcy Polaków. Więc powstaje pytanie, czy z takimi jak Bandera i Szuchewycz Ukraina może znaleźć się w Unii Europejskiej?

Po pierwsze, pani premier głosząc takie tezy, obraża inteligencję czytelników. Równie dobrze odnośnie każdego innego zbrodniarza, który w historii jest jednoznacznie określony, można podnieść kwestię, że trzeba udowodnić, czy to naprawdę on dokonywał zbrodni. To jest sprawa jasna, opisana w dziesiątkach publikacji przez międzynarodowo uznanych historyków. To nie podlega żadnej dyskusji.Jeżeli chodzi o drugą kwestię,  to Ukraina nigdy nie miała szans i nie będzie miała szans wejść do Unii. A nawet w kwestii zbliżenia z UE głoszenie i honorowanie takich przestępców, którzy dokonywali licznych zbrodni, jest na dłuższą metę skazane na klęskę. Ja nie widzę absolutnie możliwości, żeby w dłuższej perspektywie Unia Europejska to tolerowała.

Dzisiaj z uwagi na konflikt polityczny między Unią a Rosją, który ma różne oblicza, toleruje się taktycznie to głoszenie nacjonalizmu ukraińskiego. Ale ja jestem głęboko przekonany, że wcześniej czy później dojdzie do normalizacji stosunków między Unią a Rosją i w tym momencie Unia jednoznacznie przekreśli tę część ideologii ukraińskiej, która jest związana z nacjonalizmem.

 

Tym niemniej Unia nie skąpi środków materialnych i politycznych, by to quasi państwo jakoś funkcjonowało, a polskie władze też się do tego przykładają.

Aczkolwiek teraz na szczęście pojawia się coraz większe zrozumienie, że to chyba była błędna polityka. Wiele środowisk, w tym polskich środowisk kresowych, od lat zwracało na to uwagę, że polityka wschodnia Polski jest absolutnie błędna, zwłaszcza w stosunku do tego, co się dzieje na Ukrainie.  Myślę, że pewna zmiana myślenia nie nastąpi bardzo szybko, ale proces będzie trwał i nastąpi duża refleksja i zmiana polityki w stosunku do Ukrainy. Bo myślę, że gdzieś za dwa lata Ukraina stanie się problemem nie takim, jak dzisiaj, gdy zastanawiamy się, kto kogo popiera.Wówczas powstanie pytanie, co zrobić z państwem liczącym 40 milionów obywateli, które jest w totalnym upadku, i którego nikt nie będzie chciał w sposób materialny podtrzymywać w nieskończoność. Ani Europy, ani Stanów, ani Rosji na coś takiego nie stać.

 

 

KOMENTARZE

  • Ukraincow mozna porownac dzis do wspolczesnych bojownikow
    islamistycznych.Kompletny brak rozumu, brak szacunku dla zycia wlasnego, zony, wlasnych dzieci i innych, walka w zaparte do ostatniego tchu, nawet jak z gory wiadomo , ze wygrac nie mozna, w imie zboczonej idei bez celu okreslonego. Jak mozna taka postawe nazwac i ocenic? Po prostu na taka glupote slow znanych w slownikach brak.Trzeba ich po prostu wybic jak wybija sie pluskwy. Polski rzad? Ile kasy dostaje by popierac takie zboczenie ludzkosci? A moze cos polski rzad pije albo pali czy sobie wstrzykuje ? Nie mozna takiej postawy logicznie wytlumaczyc.
  • @
    Sytuacją z Ukraińcami i z pluciem na Polskę powinno się obarczać w większości polski rząd że doprowadził do takiej sytuacji i ją toleruje.

    Trzeba jednak nadmienić iż zaczynają istnieć przejawy zmiany poglądów tegoż rządu. Miejmy nadzieje że to dopiero początek. Jaskółka wiosny nie czyni ale zawsze to jest coś.

    "Poland to Ban Ukrainians With ‘Anti-Polish Views"
    www.yahoo.com/news/m/aac8c37b-74b3-3a3b-88fa-39927f3b6d37/ss_poland-to-ban-ukrainians-with.html
  • Banderowcuy prowadzą politykę absurdalnie smobójczą.
    Jest to polityka tak absurdalnie samobójcza że mnie przychodzi na myśl że tak głupich ludzi na świecie to nie ma (tu może przesadzam...głupota nie zna granic).
    A jak nie ma do czemu głoszą tak absurdalnie głupie poglądy ?.
    Jest kilka możliwych wyjaśnień.
    To skutek nakręcania do oporu nacjonalizmu Ukraińskiego przeciw Rosji przez rządzącą w Ukrainie globalną mafią żydowską.
    Ta teza koresponduje ze skrajną wręcz bezczelną głupotą przedstawicieli tej mafii od strony USA (wystąpienia w ONZ, wystąpienia polityków i dziennikarzy te mafii.. skrajnie bezczelnie oderwane od prawdy i skrajnie nienawistne).

    Druga teza to taka że te skrajności podkręca aż do oczywistej śmieszności agentura Rosji gdyż dzięki temu tworzy, powiększa "opozycję" względem tych absurdalnych uniesień "patriotycznych" Banderowców.

    Może jednak mamy do czynienia z jednym i drugim.
    Globalna mafia żydowska pokazuje przecież na co dzień swoje skrajne oderwanie od rzeczywistości i pogardę dla prawdy obiektywnej.
    A to ta Globalna mafia stworzyła Ukrainę Banderowców i nią rządzi.

    Banderowcy są na podobnym poziomie surrealizmu patriotycznego jak IPN i Macierewicz w Polsce. A oba twory mają tego samego "Globalnego stwórcę".
    Globalny reżyser chyba jednak przedawkował sporo mikstury, kompotu, proszków... "nacjonalizmu" i "pacjenci" już przestają być sterowalni...
    globalni "lekarze" obudzili Banderowskiego "Frankensteina".
  • @Oscar 11:42:26
    Nie można nie widzieć naszych słabości. Słabości Polaków, wobec pamięci wspólnoty rodowodu politycznego Europy Środka.

    1) Nie było żadnej refleksji podczas Sejmowego potępienia, tragicznego ale koniecznego, planu przesiedleń Ukraińców z Podkarpacia w latach 1947 - 50.

    2) Nikt nie przymuszał prominentnych Warszawskich polityków, jak np. ex. premiera Jana Olszewskiego, do wskazywania na banderyzm jako na fundament tożsamości Ukraińców.

    3) Kilka lat temu mało kto wskazywał, że "polityka Giedrojcowa" to scenariusz samozniszczenia przeszłości i przyszłości Europy Środka.

    Amerykanie ? Niemcy ? Rosjanie ? Żydzi ? Może.
    + Polacy !
  • @staszek kieliszek 08:34:20 Brak jodu w tamtych terenach od....
    zawsze daje te objawy matołectwa aż do kretynizmu i niemożliwości wielostopniowego logicznego wnioskowania i rozumowania.

    To samo tylko w znacznie mniejszym stopniu jest na dawnej Galicji
    Nie na darmo to tu jest Pacanów i Koziołek Matołek
  • @Oscar 11:42:26 Upraszam o zapoznanie się....
    ....z odsłonięciem przyczyny , podaje powyżej

    Sprawa jest znana : znajoma z jakim przejęciem dzieliła się oburzona, że ważny prof. na konsultacji z Uniwersytetu Lubelskiego: pierwsze co spytał to skąd jest mama, a usłyszawszy że spod Rzeszowa : ,,aha a to Galicja samo matołectwo " Była oburzona ale sama wykazuje brak kilkustopniowego wnioskowania i to niejeden raz zauważyłem u niej to :(
  • @andrzejw 12:17:04
    ... i nawet Wisła ucieka z południa do Bałtyku ...
    @AndrzejM
  • "Umyją się krwią i wszystko zrozumieją.Złamiemy ich jak gałązki.W tej kwesti mamy pełne poparcie"
    powiedział o mieszkańcach Krymu mieszaniec Tiahnybok w pamiętne dni 2014 r.
    Adwokat Janukowycza opublikował wczoraj zeznania Jurija Ilina do 19 lutego 2014 r pełniącego funkcję Szefa Sztabu Sił Zbrojnych Ukrainy
    https://en.wikipedia.org/wiki/Yuriy_Ilyin
    Zaś Kliczko który nie tylko jest zbójem ale i (skutkiem urazów głowy) idiotą powiedział rzecz wielce zastanawiając:"POSTĄPIĄ jeszcze twardziej niż z Kijowem" co oznacza że CI którzy w Kijowie wysłali do nieba "niebieską sotnie" na Krymie będą jeszcze bardziej okrutni.No i przede wszystkim oznacza to że Kliczko wie coś niecoś o tym kto strzelał na majdanie.

    Z relacji gen.Ilina wynika że zgraja która już wówczas przejęła władzę w Kijowie nie miała najmniejszych zamiarów pertraktować z Krymem.Przeciwnie,zamierzała urządzić etniczną czystkę na wielką skalę.
    https://www.youtube.com/watch?v=L8Sb9lwPSdk
    https://ria.ru/world/20171102/1508073049.html
    PS
    ciekawe czyje poparcie w kwestii rezania Krymczan miał półżyd Tiahnybok
  • @ikulalibal 16:49:11
    Jaka mniejszość terroryzuje jaką większość na Ukrainie pokazuje i omawia poniższy artykuł.
    https://wolnemedia.net/ukraina-panstwo-ktore-nigdy-nie-istnialo/
    W Polsce proporcje między ludźmi normalnymi a terrorystami są pewnie podobne.

    Globalna mafia żydowska potrafi terroryzować całe Narody przy pomocy garstki lokalnej mniejszości narodowej, religijnej czy ideologicznej plus lokalni pożyteczni idioci.

    Warto przeczytać artykuł i przenieść "analogie" do Polski, Jugosławii, Syrii, Libii, Iraku...

    Ta strategia czyni jasnym dlaczego globalna mafia islamizuje na siłę Europę i Banderyzuje Polskę. (Globalna mafia wzmacnia siły lokalnych wrogów buntujących się narodów które mafia grabi od dziesiątków lat).

    Niedługo będziemy mieli banderowską Policję w "polskich mundurach" do tłumienia niepokojów społecznych. Nabór Banderowców do Policji już trwa.
  • "Rad głupi, że oszalał"
    .
    "Banderyzm oszalały"

    Istotnie jest dzisejszy banderym przejawem szaleństwa.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/17/texnc/#Geneza

    Banderyzm nie jest jedynym przypadkiem zjawiska masowego opętania

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    Niektórzy patrioci z NSZZ nadla nie dostrzegają swej pomyłki, ale nałogowy patriota jest ak alkoholik, ten też jest z reguły przekonany, że nie jest pijakiem.
  • @Laznik 17:59:22
    Zatkało mnie . Pozdrawiam . Ps. Jest o czym myśleć .
  • @Repsol 00:05:45
    Ciekawe co Pana zatkało ...
    Że Zachód pomagał Solidarności, że pomagał Prezydent Ronald Reagan, CIA ?
    Czy w czasie Sowieckiej okupacji, ktoś miał wobec tego jakieś wątpliwości, opory ?
    Czy Polacy nie powinni byli słuchać radia Wolna Europa, bo było finansowane przez USA ?
  • @Oscar 11:42:26
    Skandaliczna groźba lwowskiego polityka! Ukraińcy będą bić Polaków za symbole Armii Krajowej! Minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski zapowiedział wczoraj, że do Polski nie będą wpuszczani Ukraińcy „zachowujący skrajnie antypolskie stanowisko”. „Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien do Polski nie wjadą” oświadczył szef MSZ. Na reakcję ukraińskich czcicieli Bandery i ludobójczej OUN-UPA nie trzeba było długo czekać. Jak informuje portal kresy.pl, polityk neobanderowskiej partii Swoboda Jurij Michalczyszyn zagroził biciem Polaków, którzy będą nosić we Lwowie symbole Armii Krajowej. Miałby to być odwet za ewentualne udzielanie zakazów wjazdu na terytorium Polski osobom wymienionym przez ministra Waszczykowskiego. To nie pierwszy wyskok Michalczyszyna w tym stylu. Niedawno neobanderowiec popisał się pluciem na Orlęta Lwowskie nazywając je „polskimi okupantami Lwowa”, którzy „nielegalnie okupowali Zachodnioukraińską Republikę Ludową w 1919 roku i masowo zajmowali się zabijaniem Ukraińców”. Te bezczelne i kłamliwe wypowiedzi Michalczyszyna można by ignorować, gdyby nie wpisywały się one w oficjalną narrację, jaką przyjęło państwo ukraińskie czyniąc swoimi narodowymi bohaterami sprawców ludobójstwa na Polakach i domagając się stawiania pomników zbrodniczej OUN-UPA na terytorium RP. Ukraińcy pokazują dobitnie, że są dumni ze swojej rezuńskiej historii i gotowi po raz kolejny „rezać Lachów”. Polska nie może dłużej ignorować takich zachowań.

    Źródło: kresy.pl

    Ps..Niech Rząd Polski da sobie spokój z Ukrainą. Pomóc naszym rodakom a najlepiej sprowadzić do Ojczyzny, a Ukraina niech radzi sobie sama. Ukrainę trzeba poddać próbie jej siły przetrwania w konfrontacji z Rosją .Będąc neutralnym w tym sporze więcej zyskujemy niż tracimy.Wspomaganie Ukraińców nic nam nie da.Oni nigdy nie byli i nie będą dla Polski przychylni.To Judasze. Może porozmawiać z Putinem o posprzątaniu tego bałaganu jak to tak skutecznie robi w Iraku i Syrii (Amerykanie "nie mogli sobie poradzić”). Kwestię ukraińską powinno się uzgadniać wspólnie z Rosją – upa-ina to zbyt chaotyczny twór by istnieć. A my powinniśmy zamiast całować w dupę upowców rozmawiać i wspólnie działać z Rosjanami. Rządy mają do siebie to, że się zmieniają. Charakter ludzki nie. Potomkowie chorych z nienawiści sadystycznych prymitywów, pozostaną nimi nawet wówczas, kiedy przywdzieją garnitury i wsiądą do limuzyn.
  • @Andrzej Madej 12:22:45
    Haniebna publikacja KUL! Ocaleni z Rzezi Wołyńskiej mają się wstydzić. Jeżeli ktokolwiek sądził, że wraz z nadaniem honorowego doktoratu gloryfikatorowi ludobójców z OUN-UPA Wiktorowi Juszczence wygaśnie słabość Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego do piewców neobanderyzmu, był w poważnym błędzie.
    Przed wakacjami wydawany przez KUL filozoficzny kwartalnik o nazwie ETHOS, którego grecka nazwa oznacza moralną prawość, prawy obyczaj, wydał teksty gloryfikatorów UPA, w tym najzacieklejszego z nich – Romana Drozda.
    W skandalicznym rozdziale zatytułowanym „KU PRZEZWYCIĘŻENIU WSTYDU I KRZYWDY. W 70. rocznicę rozpoczęcia akcji „Wisła” ” znajdujemy takie „perły”, m.in. Bohdan HALCZAK – „Między nacjonalizmem i odwetem a pragmatyzmem. Akcja „Wisła” w świetle idei polskiego egoizmu narodowego” czy wspomnianego R. Drozda, „Prawda i przebaczenie. Meandry dialogu polsko-ukraińskiego”. Cały numer poświęcony jest wstydowi i nie sposób nie odnieść wrażenia, że jego wydawcy chcą, aby ocalali z Rzezi Wołyńskiej wstydzili się tego, że nie pozwolili zabić się ukraińskim rezunom, albo tego, że z determinacją walczą o prawdę historyczną na temat ukraińskiego ludobójstwa na Polakach. Lektura tych tekstów jest porażająca. Drozd jako autorytet w polsko-ukraińskim dialogu przytacza Adama Michnika, aby następnie zrównać ofiary z katami i obarczyć stronę polską winą za zerwanie polsko-ukraińskich rozmów na temat mordów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W tekście Bohdana Halczaka natomiast czytamy o przyczynach przeprowadzenia operacji Wisła: „Analiza instrukcji Ministerstwa Ziem Odzyskanych z 10 listopada 1947 roku pozwala jednoznacznie stwierdzić, ze cele akcji „Wisła” były zbieżne z ideą polskiego egoizmu narodowego. Celem akcji była szybka asymilacja ludności ukraińskiej w społeczeństwie polskim i tym samym likwidacja mniejszości ukraińskiej w Polsce”.
    O mordach dokonywanych przez Ukraińców autor ledwo wspomina, stwierdzając jednocześnie, iż były one pobocznym powodem do wysiedleń ukraińskiej ludności, ponieważ główny powód to polski egoizm narodowy.
    Szokujący jest nie tylko fakt, że w publikacji naukowej katolickiej uczelni znalazło się miejsce dla piewców banderyzmu, dalekich od pisania tekstów naukowych, a ograniczających się do serwowania prymitywnej propagandy opartej o Kłamstwo Wołyńskie, ale też że żaden z autorów nie ma wykształcenia filozoficznego nawet na poziomie licencjatu.
    Chyba najwyższy czas zorganizować akcję wzywającą wiernych Kościoła katolickiego do zaprzestania finansowania Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, bo jak widać katolicki jest on tylko z nazwy, naukowy – również. Jeżeli jego naukowe czasopismo nakazuje ocalałym z Rzezi Wołyńskiej wstydzić się, iż nie pozwolili się zgładzić ukraińskim rezunom, albo że walczą o zachowanie historycznej prawdy o ukraińskim ludobójstwie dokonanym na Polakach, to nie powinna trafić do tej uczelni nawet jedna polska złotówka. Przybudówkę propagandową niech sobie opłacają sami Ukraińcy. - Anna Wiejak

    http://prawy.pl/60469-haniebna-publikacja-kul-ocaleni-z-rzezi-wolynskiej-maja-sie-wstydzic/

    Ps..Od lat już nie daję na tacę jak jest zbierane na KUL. KUL jest tak samo zażydzony jak Tygodnik Powszechny. Byłem wieloletnim członkiem przyjaciół KUL ale po doktoracie nadanym Juszczence dbam by żadna moja złotówka ta toto nie wpłynęła. Więcej, uważam, że po wyprodukowaniu takich absolwentów jak Blumsztajn i Hartman polscy podatnicy nie powinni być obciążani utrzymaniem tej "uczelni". Zaczęło się psuć, gdy Wojtyła został papieżem, a dramat nastąpił za T.W. "filozofa". Dodam jeszcze, że za pierwszej komuny na KUL szły tylko i wyłącznie matoły! Osobniki słabe, które zdawały sobie sprawę, że niskie wymagania na egzaminach wstępnych przebrną. To byli ci ludzie, którzy odpadliby byli z progu każdej innej uczelni. Debilowata szkoła, debilowata kadra i tacy sami studenci. Obecnie KUL to skarlały i podły rozsadnik nie tylko banderyzmu ale i gender oraz innych śmieci w postaci pseudonaukowych teorii. Ten cały KUL wraz z przewielebnym prof. Krąpcem wydali nie tylko przy pomocy ministra oświaty ale i przy pomocy złodziejskich mafiozów naftowych i węglowych Powszechną Encyklopedię Filozofii. Zwracam tylko uwagę na agencję handlową B. Kmiecik i męża Kmiecikowej Mariusza Mendziuka kapitana SB. Proszę posprawdzać resztę nazwisk. Aż kapie kryminałem.
  • @Repsol 00:05:45
    Niestety prawda jest taka, że działania MSZ ws. antypolskich ekscesów Ukraińców są pozorowane, natomiast polskim politykom obecnego rządu, udającym się na Ukrainę, nie przeszkadza, iż są witani czerwono-czarnymi barwami zbrodniarzy spod znaku tryzuba, co wielokrotnie już mieliśmy okazję obserwować. Akurat Waszczykowski to nie jest główny problem w relacjach z Ukrainą, jak nie on to kto inny będzie żyrował samobójcza politykę. Głównym problemem jest silne probanderowskie lobby w Polsce w połączeniu z tragiczną słabością intelektualną naszych "elit" niezdolnych nawet do jakiejkolwiek krytycznej refleksji. Że już nie wspomnę o wypracowaniu jakiejś realistycznej koncepcji podejścia do Ukrainy w miejsce bezmyślnego brnięcia giedroyciowsko-michnikową koleiną. Łapanki na ulicach i w lokalach Lviva, banderowcy rządowi urządzają. Z doświadczeń nadludzi III Rzeszy korzystają?

    https://zaxid.net/nichna_oblava_na_prizovnikiv_u_tsentri_lvova_n1440698
  • @Repsol 00:05:45
    Musimy pamiętać o jednym: sprowadzając do Polski miliony Ukraińców budujemy sobie na własne życzenie ruch separatystyczny w przyszłości. Piątą kolumnę która będzie umiała wykorzystać swoją liczebną siłę. Jest to taki sam problem jak imigranci muzułmańscy tylko, że na razie mniej głośny i mniej rzucający się w oczy. Ale do czasu..Ukraina to obecnie koń trojański Niemiec do zablokowania Międzymorza. Nie bez przyczyny działają/działali tam Nowaku, Balcerowicz czy ten od chuja...dupy i kamieni kupy. Utrzymywanie poprawnych politycznie stosunków, by zachować bufor przed ruskimi, jest w/g mnie kontrproduktywne. Zatrudnienie przez Ukraińców Nowaka i Balcerowicza wyraźnie wskazuje na intencje Ukraińców.
  • @Andrzej Madej 12:22:45
    Już od dawna czekamy na ostrą reakcję polskiego rządu na to co dzieje się w tym dziwacznym państwie. Jeszcze jedno, żadnych "pożyczek" dla nich, te pieniądze, które już dostali są stracone. Dostaniemy je z powrotem na "świętego tygdy". Polski nie stać wyrzucanie milionów w błoto i wspomaganie wrogów. Na 15-wiecznych mapach tamte tereny stanowiły białą plamę określane mianem "Dzikie Pola". W zasadzie nie mam nic do dodania w temacie Ukraina.
  • @Andrzej Madej 12:22:45
    Piotr Tyma prezes Związku Ukraińców i wiceprezes Tomasz Siemioniuk alias Siemoniak- Spadkobiercy ukraińskich morderców z UPA i OUN. Banderowcy zawsze bezczelni. Tyma i Siemioniuk to psie banderowskie syny ! Już dawno powinni zostać deportowani z Polski za działalność antypolską.


    https://youtu.be/crRYWwT9-wE


    Całość ''Ludobójstwo na Wołyniu''
    http://www.youtube.com/watch?v=iyAZmP...


    Uwaga drastyczne zdjęcia
    https://www.youtube.com/watch?v=WfuUuZaaGmU


    Mój śp. Ojciec był w AK, Ryszard P.. pseudonim "Kula", 27 Wołyńska Dywizja Piechoty Armii Krajowej. Opowiadał drastyczne historie, UPA i OUN byli gorsi niż SS i Gestapo, Ojciec mówił, że lepiej było wpaść w ręce Niemców niż Ukraińców, bo Niemcy to strzał w tył głowy, a Ukraińcy drastyczne tortury i to względem nawet malutkich dzieci. Ojciec powtarzał, że Niemców nienawidzi, natomiast jeśli chodzi o Ukraińców to nie ma takiego słowa w języku polskim aby określić co czuje. A tu pojawia się jakiś Tyma, którego nawet nie było na świecie gdy mój dziadek walczył z ukraińskimi zbrodniarzami i wyskakuje z hasłem, że nie było ludobójstwa na Wołyniu. Na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej banderowcy wymordowali w wyjątkowo bestialski sposób co najmniej 100 tysięcy Polaków (60 tysięcy Wołyń i 50-60 tys Małopolska Wschodnia). Rosjanie upulicznili ostatnio dokumenty mówiące o ponad 220 tys ofiar zbrodni UPA. Jeśli to nie jest ludobójstwo to w takim razie czym ono jest? Najgorsze jest to, że wielu Ukraińców w ogóle nie czuje skruchy, ale oni już tacy są. Wszystkie wojny i powstania przegrywali (włącznie z wojną polsko - ukraińską w latach 1918-1919) więc musieli sobie znaleźć przeciwnika na swoim poziomie. Dlatego właśnie "walczyli" ze starcami, kobietami w ciąży i małymi dziećmi. Gdy ogląda się zdjęcia dokumentujące ich "dzieło" włos się jeży na głowie. Wyobraźcie sobie co by było gdyby mieli większe możliwości. Gdyby mieli jakieś struktury państwowe czy wojsko z prawdziwego zdarzenia. Nawet nie chce myśleć ilu wtedy wybiliby Polaków. Zresztą co tu dyskutować. Ukraińcy uczą, że rzeź wołyńska to była wojna. Chcą wmówić światu, że tam toczyły się WALKI między partyzantką polską a ukraińską a ofiary cywilne to ofiary przypadkowe. Takie kłamstwo powinno zdusić się w zarodku bo jak się tego nie zrobi, konsekwencje mogą być straszne, tym bardziej tam gdzie jest bieda. Jak na razie mają jasno wyznaczonego wroga, przez którego cierpią - Rosję. Jednak na kogo zrzucą winy za swe niepowodzenia kiedy walki się skończą? Strach pomyśleć. Polska płaci ZUwP z pomiotami banderowskimi Tymą i Siemioniukiem alias Siemoniakiem prawie 500 000 zł rocznie. Na utrzymanie mniejszości narodowych. A ja się pytam dlaczego?
  • @staszek kieliszek 08:34:20
    Lista Ukraińców w Polsce.
    https://justice4poland.com/2017/03/23/lista-ukraincow-w-polsce/comment-page-1/
  • @Repsol
    W Moskwie miało dojść do ekstremistycznych akcji politycznych. FSB ukróciła działalność moskiewskiej komórki ruchu „Artpodgotowka" zbiegłego polityka Wiaczesława Malcewa, którego zwolennicy usiłowali wywołać w stolicy masowe zamieszki informuje służba bezpieczeństwa. Członkowie organizacji planowali podpalić budynki administracyjne i napadać na policjantów w celu wywołania zamieszek 4 i 5 listopada. Komórki działały w regionie moskiewskim, Krasnojarsku, Krasnodarze, Kazaniu, Samarze i Saratowie. Wszyscy ekstremiści zostali zatrzymani, mieli przy sobie piętnaście koktajli Mołotowa. W FSB podkreślono, że Malcew stworzył ruch „Artpodgotowka" i noszący tę samą nazwę projekt internetowy w celu „zorganizowania w Rosji rewolucji". W lipcu Malcewowi wytoczono sprawę z paragrafu „ekstremizm". W obawie przed aresztem polityk wyjechał za granicę. „Pozostający w Rosji aktywiści „Artpodgotowki" utworzyli w wielu miastach grupy w celu przeprowadzenia głośnych ekstremistycznych akcji politycznych mających na celu destabilizację sytuacji społeczno-politycznej" przekazał resort. W interesie śledztwa dane o zatrzymanych objęte są tajemnicą. W październiku sąd w Krasnojarsku uznał ruch „Artpodgotowka" za organizację ekstremistyczną i zakazał mu działalności na terytorium Rosji. Od decyzji będzie się można odwołać w ciągu jednego miesiąca.


    Ps..Jakoś w tej Moskwie ponoć dyktatora, satrapy, cara, etc..Putina nikt nie strzelał z broni gładkolufowej do demonstrantów jak u nas za reżimu Tuska, czy w ponoć demokratycznych USA. Czym się podniecacie? Tam Katalonii, Majdanu, etc..zrozumcie to wreszcie nie będzie! Poważne i silne państwo na to sobie nie pozwoli, jak to u nas bezkarnie tzw. totalna opozycja robi i cały RAŚ, z lewackimi szumowinami i pedalstwem. Na pochyłe drzewo to i koza skacze. Chłopaki mają dużo energii, która na Syberii jest cennym towarem. Trzeba im umożliwić się rozładować. Zorganizowanie w Rosji rewolucji... Toż to ten karaluch Malcew się spóźnił o całe 100 lat. Rewolucja w Rosji już była! Kto mu czy innemu jak on karaluchowi da złoto jak Leninowi i Trockiemu na przekupienie wojska. Jednak te sponsory są trochę durnowate. Oni myślą, że w Rosji można wywołać rewolucję po rządach i "smucie", która była za Jelcyna. Rosjanie już jedną rewolucję mieli, a oni potrafią wyciągać wnioski, to nie banderowcy. USA dało pieniądze na rewolucję na Ukrainie, tam to się udało ale nie uda się w Rosji, rosyjski naród nie jest tak spragniony mamony pieniędzy. Najbardziej wstrętny to wróg wewnętrzny który działa jak próchnica... Ja bym wysłał na miejscu Putina czy Szojgu pułk kozaków z nahajkami, a potem a stryk ich, żeby reszta żydoamerykańskiej agentury narobiła w portki. Inaczej się nie da ze sprzedajnymi karaluchami. Je trzeba stanowczo i bezlitośnie rozgniatać.
  • @Repsol
    Lista znanych Ukraińców, którzy powinni mieć zakaz wjazdu do Polski.
    Władze Ukrainy co chwila zakazują wjazdu Polakom, którzy bronią prawdy historycznej o zbrodni wołyńskiej. We wrześniu takim zakazem objęto prof. Czesława Partacza, specjalistę od banderowskich zbrodni, a kilka lat temu w podobny sposób „doceniono” publicystykę autora „Warszawskiej Gazety” Marcina Hałasia. Nasi politycy nie dostrzegają problemu. A odpowiedź powinna być prosta: zakaz wjazdu na terytorium Polski „kłamców wołyńskich” i apologetów banderowskich zbrodniarzy. Zakazy powinny dotyczyć ich rodzin, znajomych, firm i aktywów w Polsce. Problemy z ukraińskimi nacjonalistami mają także Węgrzy i Słowacy, którzy zapewne chętnie poparliby taką akcję. Tylko w taki sposób możemy Ukraińców nauczyć szacunku dla prawdy historycznej i poszanowania praw tych, którzy ją głoszą.

    Kara za prawdę.....

    Karzą dziennikarzy, publicystów, a nawet naukowców, którzy otwarcie mówią o zbrodniach ukraińskich. Zakaz wjazdu otrzymują nawet lokalni politycy, tacy jak Robert Choma – prezydent Przemyśla (w tym przypadku pod presją mediów szybko go zdjęto, pokazuje to jednak mechanizm). Przemyśl Ukraińcy uważają za „swoje” miasto. Ukraińska Służba Bezpieczeństwa SBU zakazała polskiemu samorządowcowi wjazdu na terytorium Ukrainy zaledwie dwa dni po tym jak Choma wziął udział w patriotycznym Marszu Pamięci Orląt Przemyskich, który upamiętnia udział przemyskiej młodzieży w walkach z Ukraińcami w 1918 r. Oficjalny powód? Choma, jako prezydent Przemyśla, objął patronat nad uroczystościami. Zakaz wjazdu na Ukrainę otrzymał także Marcin Hałaś – publicysta „Warszawskiej Gazety”. Nie ma wątpliwości, że miało to związek z jego działalnością patriotyczną i publicystyczną. Marcin Hałaś jest autorem szeregu publikacji o polskich Kresach i zbrodniach banderowców. W kwietniu odmówiono zaś wjazdu działaczowi kresowemu Zdzisławowi Kogucikowi. Ostatni głośny wypadek to wspomniany profesor Czesław Partacz. Jest on historykiem badającym relacje polsko-ukraińskie. Otwarcie piętnuje banderowskie zbrodnie i ich sojusz z hitlerowskimi Niemcami. Rzeź wołyńska to z zimną krwią zaplanowane ludobójstwo dokonane przez Ukraińców na Polakach. Miało ono miejsce podczas okupacji terenów II RP przez III Rzeszę od 1943 r. do 1945 r. Ukraińcy zamordowali ponad 100 tys. Polaków. Była to czystka etniczna, która miała spowodować ucieczkę pozostałej ludności i umożliwienie Ukraińcom przejęcia wschodniej Małopolski (województwa lwowskiego), a także ziemi wołyńskiej. Ukraińcy swoim zachowaniem leczą sobie kompleks Polski. Rozsadnik ukraińskiego nacjonalizmu jest dziś przy granicy z Polską. Ukraińcy mieszkają w miastach zbudowanych i zaprojektowanych przez Polaków, otoczeni zabytkami polskiej kultury. Prymitywny nacjonalizm każe im prowokować konflikty z Polską i gloryfikować zbrodniarzy. Niestety nasze władze nie reagują. Zachowują się trochę jak dorosły mężczyzna, który dostaje w twarz od młokosa i nie oddaje, chociaż jednym ciosem mógłby go posłać na ziemię. W ten sposób jednak tylko rozzuchwala smarkacza.

    Kara za kłamstwo wołyńskie....

    Skoro ukraińskie władze karzą Polaków za głoszenie prawdy historycznej, to my karzmy Ukraińców za kłamstwa. Pierwszym krokiem powinien być zakaz wjazdu do Polski kłamców wołyńskich, kolejnym – ich ściganie przez polską prokuraturę, po nowelizacji kodeksu karnego. Podobnie jak to jest w przypadku kłamstwa o zbrodniach niemieckich w czasie drugiej wojny światowej w niektórych krajach. Przykładem jest pisarz David Irving, który negował zbrodnię Holocaustu. Twierdził on, że w Oświęcimiu nie było komór gazowych. Dopiero kara 3 lat więzienia, orzeczona przez wiedeński sąd, sprawiła, że przestał kwestionować fakty historyczne i przyznał, że argumenty innych historyków go przekonały. Analogiczne przepisy wprowadzone w Polsce zwrócą uwagę świata na problem braku rozliczenia zbrodniarzy ukraińskich za mord na Polakach. Umożliwiłoby to także wykorzystanie instytucji Europejskiego Nakazu Aresztowania, gdyby któryś z tych kłamców postawił nogę w UE. Wówczas musiałby liczyć się z ryzykiem odpowiedzialności karnej przed polskim sądem. „Warszawska Gazeta” przygotowała listę osób, które powinny otrzymać zakaz wjazdu do Polski, a nawet zostać skazane za kłamstwa o rzezi wołyńskiej:

    Petro Poroszenko – prezydent Ukrainy. W reakcji na przyjęcie przez polski sejm uchwały o ludobójstwie na Wołyniu stwierdził, że jest mu smutno z tego powodu, że wydarzenia na Wołyniu zostały nazwane ludobójstwem. W dyplomatyczny sposób prezydent Ukrainy powiedział, że rzeź wołyńska nie była ludobójstwem.

    Wołodymyr Wiatrowycz – prezes „ukraińskiego IPN”, który ocenił, że w Polsce za dużo mówi się o historii, a „kwestię” (sic!) Wołynia przedstawia się tak, żeby niesłusznie potwierdzić koncepcję ludobójstwa. Wiatrowycz stwierdził także, że żołnierze ukraińskiej dywizji współpracującej z hitlerowskimi Niemcami Waffen-SS Galizien nie są zbrodniarzami, tylko… „ofiarami wojny”.

    Borys Tarasiuk – były szef MSZ Ukrainy, w związku z przyjęciem przez polski sejm uchwały o zbrodni wołyńskiej zrezygnował z funkcji szefa międzyparlamentarnej grupy do spraw współpracy z Polską. Według niego uchwała jest przykładem wypaczania ukraińskiej historii i poniżania Ukraińców.

    Pawło Klimkin – minister spraw zagranicznych Ukrainy. Skrytykował polski sejm, odbierając nam prawo samodzielnego komentowania wydarzeń na Wołyniu. Według niego powinniśmy przyjąć uchwałę, która w swojej treści zwierałaby „ukraiński punkt widzenia”.

    Iwan Patryliak – ukraiński historyk, który porównał zabijanie Polaków na Wołyniu do… walki z kolonializmem. Polacy mieli odgrywać rolę białych francuskich kolonistów w Algierze. Ukraińcy natomiast tylko „walczyli o wolność”.

    Roman Kabaczij – ukraiński historyk, który odnosząc się do słów polskiego historyka Łukasza Adamskiego na temat gloryfikacji UPA, stwierdził: Może mamy się jeszcze pytać Polaków, kiedy chodzić do wychodka?

    Jurij Andruchowycz – ukraiński poeta i prozaik. Zaatakował film „Wołyń”, który według niego zawiera kłamstwa historyczne i pomawia Ukraińców o zbrodnie.

    Napisane przez Łukasz Pawelski
  • @Oscar 17:48:52
    Wiatrowycz: Polska chce być Czwartym Rzymem, jest imperialna jak Rosja. „Polska chce pójść nawet dalej niż Rosja”, – napisał na swoim profilu na Facebooku Wołodymyr Wiatrowycz, odnosząc się do słów ministra Witolda Waszczykowskiego, który zapowiedział uruchomienie procedur pozwalających ograniczyć wjazd na terytorium Polski Ukraińców, którzy zachowują skrajnie antypolskie stanowisko.

    „To niesłychane, przypomina mi to naszego wschodniego sąsiada, który postrzega siebie jako „Trzeci Rzym” – stwierdził szef ukraińskiego IPN na antenie telewizji „112”, komentując zapowiedź szefa polskiego MSZ.
    – Obawiam się, że już dziś są w Polsce politycy, którzy postrzegają siebie jako „czwarty Rzym”, mowa o pewnych imperialnych zapędach – mówił szef ukraińskiego IPN, podkreślając, że słowa Waszczykowskiego są w jego ocenie „niewiarygodne”.

    – Uznawać za „persona non grata” wszystkich funkcjonariuszy, którzy domagają się respektowania obowiązującego na Ukrainie ustawodawstwa? To zupełnie nieprawdopodobne podejście do polityki międzynarodowej – mówił Wołodymyr Wiatrowycz.

    Tymczasem minister Witold Waszczykowski na antenie TVP wskazał tylko, że pewnych granic przekraczać nie należy... i dlatego ci, którzy plują Polsce w twarz w wymiarze historyczno-symbolicznym, do Polski nie wjadą.

    Minister podkreślił, że Polska i Ukraina „mają inną koncepcję pojednania”, choć polski rząd ma świadomość, jak ważna jest Ukraina ze względów geopolitycznych.

    – Ale Ukraińcy, wiedząc o tym znaczeniu swojego państwa dla naszego bezpieczeństwa uważają, że w takim razie kwestie, jakie nas dzielą, szczególnie historyczne, powinny zejść na drugi, trzeci plan –konstatował minister.

    – Ludzie, którzy ostentacyjnie zakładają mundury SS Galizien, do Polski nie wjadą – zaznaczył. Wyjaśnił, że chodzi także o osoby, które są zaangażowane „w sposób administracyjny”:

    – Ne dopuszczają np. do kontynuowania ekshumacji. Do kontynuowania renowacji miejsc kultu polskiego. Te osoby, które wykazują się i wykorzystują instrumenty administracyjne wobec Polski, będą również ponosiły konsekwencje – podkreślił.

    mod/Kresy24.pl, rmf24.pl


    Ps...Uważam min. Waszczykowskiego za najgorszego ministra w obecnym rządzie. Może dlatego nawet prezes Jarosław Kaczyński ma dość tego pana.
  • @Repsol 00:05:45
    Poseł Stanisław Pięta dla Frondy: Ukraińcy muszą zrozumieć: Chcemy pochówku dla ofiar ludobójstwa i nie pozwolimy w Polsce czcić UPA! Luiza Dołęgowska, fronda.pl: Co Pan sądzi o zakazie ze strony ukraińskiej prowadzenia ekshumacji Polaków zamordowanych tam przez UPA i jak ocena Pan słowa ministra Waszczykowskiego, że najbardziej antypolscy Ukraińcy nie powinni mieć prawa wjazdu do Polski i należy zastanowić się, czy rekomendować złożenie wizyty przez prezydenta Polski na Ukrainie?

    Poseł Stanisław Pięta (PiS): Oceniam bardzo pozytywnie te wypowiedzi. Nasze relacje z Ukrainą są w ostatnim okresie trudniejsze, a pewną istotną, niekorzystną zmianą w polityce Ukrainy wobec Polski jest wstrzymanie ekshumacji, a co za tym idzie - wstrzymanie procedury, która ma zapewnić godny pochówek Polakom pomordowanym, czy poległym na Wschodzie. To działanie ukraińskiego IPN-u jest odbierane nie tylko przez władze polskie bardzo negatywnie, ale ono odbierane jest przez każdego Polaka bardzo negatywnie. Ja nie wiem, czy strona ukraińska sobie zdaje sprawę, co uzyskuje, jaki skutek ma tego rodzaju postawa.

    Czy taka postawa może skutkować nieprzychylnym nastawieniem polskich obywateli, którzy słyszą, co się dzieje w relacjach na szczeblu państwowym?

    Chciałbym oddzielić dwie kwestie - Ukraińców traktuję i chcę traktować jak naród bratni. To są wspaniali ludzie, nieraz tam byłem i doświadczyłem ich fantastycznej gościnności. Są to ludzie, którzy do Polski i do Polaków mają wiele sympatii i ważne jest to, żeby relacje polsko-ukraińskie zacieśniały się, i to się dzieje niezależnie od tego, co się dzieje w polityce. Ponad milion Ukraińców mieszka i pracuje w Polsce, i to zjawisko - pomimo pewnych napięć - uważam za korzystne.

    Nasza gospodarka na tym zyskuje?

    Gospodarka na tym zyskuje, nasi goście poznają inną kulturę, poznają język, nawiązują się przyjaźnie, tutaj działają też ukraińskie firmy i ma miejsce proces odwrotny - wielu polskich przedsiębiorców pracuje na Ukrainie i bardzo sobie chwali współpracę z Ukraińcami, znam takich ludzi osobiście.

    Mimo tego, że Polska popiera jednoznacznie Ukrainę w dążeniu do zachowania integralności terytorialnej, popiera Ukrainę w jej zmaganiach z atakiem i okupacją wschodnich terenów przez Rosję, to dochodzi do działania, które - myślę -nikogo bardziej nie cieszy, niż ludzi skupionych wokół Putina, nastrojonych skrajnie wrogo zarówno do Polski, jak i do Ukrainy.

    Na czym w mojej ocenie polega błąd polityki historycznej Ukrainy? Otóż Ukraińcy musza zaakceptować fakt, iż w Polsce nie ma i nigdy nie będzie możliwości gloryfikowania Ukraińskiej Armii Powstańczej. To znaczy każdy żołnierz UPA może i powinien mieć grób, i ten grób powinien być otoczony opieką, natomiast nigdzie nie może powstać pomnik żołnierzy UPA - to jest na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej absolutnie wykluczone. Ukraińcy muszą uszanować naszą wrażliwość, tak jak my, co przychodzi nam z wielkim trudem, ale musimy zaakceptować ich politykę historyczną, którą prowadzą na swoim terytorium.

    Co jeszcze jest dla Polski istotne w relacjach z Ukrainą?

    Jest też kwestia, wyjęta spoza tego rodzaju relacji - otóż bezdyskusyjna jest sprawa zapewnienia godnego pochówku ofiarom nacjonalistów ukraińskich. I choćby nie wiem jak strona ukraińska w swoich działaniach historycznych próbowała zaczarować rzeczywistość, jak przedstawić polsko-ukraińskie relacje z lat '40, to w żaden sposób nie da się zaakceptować stanowiska, iż nie wolno przeprowadzać ekshumacji i nie wolno zapewnić godnego pochówku, postawić krzyża, urządzić cmentarza. Jeżeli Ukraińcy dalej będą odmawiać prawa Polakom do przeprowadzenia ekshumacji i godnego pochowania ofiar UPA, a nie tylko dotyczy to ofiar UPA, bo wiemy, że przecież wstrzymano ekshumacje legionistów polskich z lat 1915-1916 poległych pod Kostiuchnówką na Wołyniu, czy żołnierzy polskich poległych w '39 roku.

    Jeżeli Ukraińcy nie widzą tej potrzeby zapewnienia ofiarom grobu, nad którym można pomodlić się, zapalić znicz czy położyć kwiaty, to nawet wśród Polaków nieinteresujących się polityką wywołuje to szok, bo taki jest efekt emocjonalny po stronie tej polityki historycznej.

    Widać tu pewną nierównowagę w traktowaniu się nawzajem, a przecież Polska pomaga Ukrainie w trudnej sytuacji, również gospodarczo?

    Ja tego nie chce łączyć, bo to są osobne sprawy, ma swoje interesy Ukraina, ma swoje interesy także Polska; relacje gospodarcze, społeczne, naukowe, kulturowe - one rozwijają się znakomicie. Natomiast pojawia się problem, który moim zdaniem powinien zostać szybko przez stronę ukraińską rozwiązany, bo będzie to generowało całkowite niezrozumienie wśród Polaków postawy Ukraińców. Otóż zapewnienie godnego pochówku ofiarom zbrodni, zwłaszcza zbrodni ludobójczej, jest bezdyskusyjną, bezwzględną koniecznością. Jest to fundament cywilizacji rzymskiej, cywilizacji europejskiej i jest to chrześcijański obowiązek. Teraz Ukraińcy, a właściwie ich elity polityczne muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, czy poczuwają się do tego europejskiego, chrześcijańskiego, kulturowego dziedzictwa.

    Być może panuje gdzieś pogląd, że ''dla dobra sprawy'' Polska przestanie zabiegać o ekshumacje swoich obywateli na Ukrainie?

    Jeżeli ktoś z polityków ukraińskich myśli, że cokolwiek uzyska, cokolwiek wymusi na stronie polskiej, to jest w głębokim błędzie - to znaczy, że nie zna polskiego sposobu myślenia, polskiego systemu wartości i taką polityką nie tylko zrazi Polaków do Ukrainy, ale sam sobie poważnie zaszkodzi. Bo ta sprawa - wstrzymanie ekshumacji i polityka przeszkadzania w godnym pochowaniu pomordowanych Polaków, będzie miała swojej konsekwencje w arbitrażu międzynarodowym na forum Unii Europejskiej, w Radzie Europy. To są konsekwencje, z którymi strona ukraińska musi się liczyć - ani Europa, ani świat nie zrozumieją tego rodzaju zachowania i - zanim sprawy zaszły za daleko - uważam, że polscy politycy powinni odbyć szczerą rozmowę z politykami ukraińskimi i przedstawić nasz punkt widzenia, bo nie jest tak, że my możemy o ofiarach ludobójczej polityki zapomnieć.

    My rozumiemy, że gloryfikacja UPA ma dzisiaj ostrze antyrosyjskie, widzimy, że Rosja napadła tak naprawdę na Ukrainę i Ukraina jest w stanie wojny, ale Ukraińcy, chociaż nie uczą o tym w szkole, chociaż nie ma tego przekazu w mediach ukraińskich, muszą pogodzić się z tym, że część oddziałów UPA dopuściła się potwornych zbrodni wobec cywilnej. Nad tymi zbrodniami wobec olskiej ludności Polska nie przejdzie do porządku dziennego bez przeprowadzenia wszystkich ekshumacji, upamiętnienia wszystkich pomordowanych , zapewnienia wszystkim godnego pochówku.

    Przecież musimy sobie powiedzieć wyraźnie, że Polska ze strony Niemiec doznała znacznie większych zbrodni, że Niemcy dopuścili się znacznie większych okropności wobec Polaków niż nacjonaliści ukraińscy, ale mimo to relacje z Niemcami są - moim zdaniem - poprawne, choć nie są idealne, bo widzimy różnego rodzaju nieuczciwe zabiegi strony niemieckiej. \

    Tymczasem nie wiadomo z jakich powodów nie możemy dojść do porozumienia, dotyczącego minimalnego zakresu, zakresu, który wydaje się, że jest poza dyskusją - mówię tutaj o kanonie chrześcijańskiej, europejskiej cywilizacji, czyli zapewnienia grobu poległym, pomordowanym zmarłym.

    Prorosyjskie siły mogą wykorzystać obecna sytuację do podburzania w Polsce organizacji prawicowych?

    Bez wątpienia to się dzieje, obserwujemy ten negatywny proces, rodzą się różnego rodzaju skrajne grupki, związane z Partią Zmiana, które usiłowały np. zakłócić religijną procesję Ukraińców w Przemyślu. Są fragmenty polskiej i ukraińskiej historii, które mogą nas zbliżać i które nas łączą. Widzimy wyraźnie, że polscy ministrowie, parlamentarzyści składają kwiaty na grobie atamana Bezruczki, kwiaty na grobach żołnierzy sojusznika Polski, atamana Petlury, widzimy, że ukraińscy parlamentarzyści składają kwiaty na grobach polskich żołnierzy, którzy w maju 1920 roku zajęli Kijów. Sam uczestniczyłem w uroczystości, w której brali udział ukraińscy deputowani, więc nie jest tak, że nie ma przestrzeni do porozumienia. Uważam, że jest, tylko sami ukraińscy politycy muszą sobie odpowiedzieć na pytanie, jakie wartości przyjmują dla swojego państwa, czy ważny jest dla nich chrzest Rusi, czy ważny jest dla nich związek z Europą, czy ważny jest dla nich związek z cywilizacją chrześcijańską.

    Dziękuję za rozmowę.

    Ps....Myślę, że gdyby ktokolwiek powiedział lub napisał słowa, które dziś mówi pan Pięta czy Waszczykowski, to jeszcze kilka tygodni temu dostałby na tym i sakiewiczowskim ukrainofilskim portalu łatkę agenta Putina, V kolumny Kremla, ruskiego trolla i moskiewskich onuc. Znany autorytet moralny tutejszego portalu, ukrainofil Włodzimierz Iszczuk stwierdziłby nawet, że dzięki autorowi tych słów prawdy korki od szampana strzelają na Kremlu.
  • A może
    A może jednak stawiać pomniki Banderze państwowym sumptem. Tylko w pozie prywatnej, intymnej (oddając pokłon prawdzie), w łaźni, pochylony i z mydłem w ręku. Niejednemu banderowcowi niemiło będzie składać kwiaty wspólnie z entuzjastycznie nastawionymi entuzjastami spod znaku LGBT. Czy należy im umożliwić jednoczenie z wodzem moszcząc dziurę odpowiednim silikonem i ogrzewanym dla wygody banderowców czcicieli wodza czy gusta spod znaku LGBT
  • @Repsol 00:05:45
    Minister spraw wewnętrznych Ukrainy planuje ucieczkę? Ukraińskie media poinformowały, że szef MSW Ukrainy Arsen Awakow ma rzekomo paszporty różnych państw, a także majątek zagranicą i zamierza uciec z państwa. Napisały o tym między innymi ukraińskie "Wiesti". Jak twierdzi wydawnictwo, główny ukraiński stróż porządku ma obywatelstwo Panamy, a także willę o powierzchni 675 metrów kwadratowych na Majorce. Dziennikarze piszą, że w domu Awakowa jest pięć sypialni i tyle samo łazienek, a także garaż na 12 samochodów. Dom ma się znajdować na linii plażowej. Poza tym, jak głosi artykuł, na terenie działki o powierzchni ponad 6 tysięcy metrów kwadratowych jest dom gościnny na osiem osób i parking na 10 samochodów. Specjaliści wycenili zagraniczną posiadłość Awakowa na 12 milionów euro. W artykule zakłada się, że w razie obalenia na Ukrainie prezydenta Petro Poroszenko szef MSW ukryje się właśnie na Majorce. W pełni możliwe, że ta wiadomość, którą rozpowszechniają ukraińskie media, jest kolejnym atakiem informacyjnym wymierzonym w Awakowa, który ma wielu wrogów. Portal Stopfake.org odkrył, że pojawiająca się w internecie fotografia "panamskiego paszportu" Awakowa to skan cudzego dokumentu, obrobiony w redaktorze graficznym.


    Ps...Szczury opuszczają tonący okręt? Nakradł, na wyzyskiwał biednych ukrów.. To ucieka. Zresztą nie on pierwszy, Kuczma, Jaceniuk, Julcia Buldozer...A Polska wspomagając Ukrainę finansuje tych złodziei.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930