Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4048 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Wyspa dzikich koni

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

KOŃ, JAKI JEST… (01): Zapraszam na kolejny reportaż mojego ulubionego rosyjskiego fotografa przyrody Igora Szpilionoka

 

Przez całe życie miałem konie.Teraz w Briańskim Lesie czeka na mnie czwórka liniejących pupili, które myślą jedynie o tym, żeby nie przegapić porannego karmienia owsem, albo kombinują, jak złamać zbutwiały płot u staruchy-sąsiadki i dostać się na grządki. Moja żona przycina im kopyta, czesze grzywy i ogony, uczy różnych sztuczek.

Ale tutaj, w Rezerwacie Rostowskim, są konie o całkowicie odmiennych obyczajach! Obserwowanie ich jest równie interesujące, jak obserwowanie niedźwiedzi na Kamczatce, szczególnie teraz, wiosną, kiedy w koniach kipią miłosne żądze. To największa i najdłużej żyjąca na terytorium Rosji populacja zdziczałych koni, do tego żyjąca od sześćdziesięciu lat w izolacji na wyspie Wodnyj (ros. Водный), otoczonej przez słone wody jeziora Manycz-Gudiło (ros. Маныч-Гудило).

Wyspa Wodnyj jest największą wyspą jeziora. Jej długość sięga 12 km, a szerokość — 3,5 km. Nie ma tu ani jednego drzewa, ani nawet krzewu. To pagórkowaty step. Wyspa powstała w 1953 roku na skutek zmiany reżimu hydrologicznego jeziora, spowodowanej wybudowaniem Kanału Niewinnomyskiego (ros. Невинномыский канал). Podwyższenie się poziomu wód było zaskoczeniem dla tutejszych hodowców, przez co nie zdążyli oni przegnać zwierząt na ląd. Owce przetransportowano na łódkach, natomiast kilka koni rasy dońskiej musiało zostać na wyspie na okres zimy. Wiosną już nie dało się ich złapać — konie poczuły smak wolności. Osobniki te stały się protoplastami dzikiego tabunu.

Zanim powstał Rezerwat Rostowski, liczba koni była stosunkowo niewielka, sięgała kilkudziesięciu osobników. Każdego lata miejscowy sowchoz przywoził tutaj promem stado owiec. Wykopano dla nich studnię z półsłodką wodą, którą piły też konie. Okresowe próby odłowu i odstrzału koni zrodziły w nich strach przed ludźmi i wszelkiego rodzaju sprzętem technicznym. Koniom udało się przystosować do samodzielnego życia na narażonym na susze stepie: przez cały rok żywić się tym, co znajdą pod kopytami, żyć bez możliwości skrycia się. Z początkiem lat 90. przestano przewozić owce na wyspę, studnie zatkał muł i konie musiały radzić sobie same.

W 1995 roku utworzono Rezerwat Rostowski. Wyspa Wodnyj znalazła się w jego granicach. Dzięki strażnikom rezerwatu skończyło się odstrzeliwanie koni przez kłusowników. Przez pierwsze lata funkcjonowania rezerwatu konie z wielką nieufnością odnosiły się do człowieka. Kiedy pod koniec lat 90. po raz pierwszy tu przyjechałem, nie udało mi się ich nawet sfotografować. Tabun nie pozwalał się zbliżać na odległość mniejszą niż kilometr. Na spotkanie ludziom wybiegał ogier-przywódca, który zachowywał się dość agresywnie. Od razu traciło się ochotę na bliższe kontakty z nim.

Pracownicy rezerwatu przeprowadzili z lądu na wyspę półkilometrowy wodociąg i zorganizowali wodopój. Liczebność stada zaczęła gwałtownie wzrastać. O ile w 1995 roku na wyspie mieszkało 67 koni, o tyle w 2006 roku ich liczba zwiększyła się do ponad 400. Wyspa nie była w stanie zapewnić pożywienia dla takiej ilości koni. Zimą 2009/10 roku ponad połowa populacji padła. Część zwierząt, ratując się przed głodem, zdołała — po raz pierwszy w historii — przejść przez zamarznięte jezioro Manycz-Gudiło na tereny ościennej Kałmucji. Reszta zwierząt przeżyła dzięki dokarmianiu przez ludzi. Teraz rezerwat stara się zachować liczebność populacji w granicach 100-150 osobników poprzez odławianie części młodych koni. Obecnie wyspę zamieszkuje 150 dzikich koni, praktycznie bez pomocy człowieka. Manyckie mustangi. 

 

 

 

 

 

 

 

 

W cyklu INNA ROSJA (głównie galerii fotograficznych) chcę odkłamywać i uprzyjaźniać obraz Rosji, z której oficjalna propaganda w Polsce robi demona i wroga cywilizacji. Jak dotąd opublikowałem następujące pozycje:

01.Monastyr i ukojenie (24.05.2017)

02.Karadagh na Krymie (28.08.2017)

03.Siedemnaście mgnień rezerwatu (9.10.2017)

04.Obrzęd w maryjskim lesie (11.10.2017)

05.Jesień w Petersburgu  (14.10.2017)    

06.Ziemia Franciszka Józefa (15.10.2017)

07.Jesień w Kraju Nadmorskim (16.10.2017)

08.Jesień nad Wołgą (27.10.2017)

09.Dzień fotografa przyrody (29.10.2017)

10.W Kiernozierskim Lesie (31.10.2017)

11.Rosyjski Krym prawosławny (1.11.2017)

12.Wyspa dzikich koni (2.11.2017)

 

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031