Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4048 postów 1888 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Zagrożenie restytucją

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Nowa ustawa o restytucji to temat rozmowy korespondenta radia Sputnik Leonida Sigana z Tomaszem Jankowskim ekspertem Europejskiego Centrum Analiz Geopolitycznych.

 

Izrael zażądał od polskich władz zmiany ustawy o restytucji mienia, które zostało znacjonalizowane przez kierownictwo PRL-u po 1945 roku. Jeśli się nie mylę, to dekret Bieruta. Zgodnie z opublikowanym dokumentem obecnie wyłącznie obywatele Polski mogą domagać się zwrotu mienia zabranego ich przodkom przez nazistów. Chodzi przede wszystkim o mienie ofiar Holocaustu, bo tracą ich spadkobiercy, którzy mieszkają obecnie poza Polską, szczególnie w Izraelu. Jakie są szanse, że poprawki do tej ustawy mogą być wniesione?

Wydaje się, że rząd PiS stał się ofiarą pułapki, którą sam na siebie zastawił. Otóż od dłuższego czasu, w zasadzie od kilkunastu lat, mówi się o zmianie prawodawstwa, jeśli chodzi o odzyskiwanie kamienic, gruntów czy majątków. Natomiast miasto stołeczne Warszawa ma jeszcze dodatkowy problem, bo wspomnijmy, jak wyglądała Warszawa po pacyfikacji Powstania Warszawskiego i po niemieckich bombardowaniach. Otóż Warszawa była praktycznie całkowicie w ruinie. W czasach Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej te mieszkania, kamienice wszystko to zostało odbudowane środkami i nakładami społeczeństwa polskiego. To powoduje różnego rodzaju kontrowersje. Bo dlaczego Polska, a dokładniej miasto Warszawa, ma wypłacać odszkodowania dawnym właścicielom, kiedy oni nie mają żadnego wkładu w to, że ich kamienica została odbudowana. Problem polega na tym, kto ma to sfinansować.

Teraz wychodzi na to, jakbyśmy my, Polacy, brali na siebie odpowiedzialność za zniszczenie Warszawy po Powstaniu Warszawskim, które przecież zostało dokonane rękami okupantów III Rzeszy. Dlatego, jeżeli próbuje się w jakikolwiek sposób zalegalizować możliwość odzyskiwania tych gruntów czy kamienic, to nie ma w tym nic dziwnego, że także obywatele innych narodowości próbują je odzyskiwać. Jeśli patrzeć od strony logicznej, to, rzeczywiście, Izrael, jak i inne kraje, których obywatele mogą upominać się o odzyskanie tych majątków, ma rację. Dlaczego tylko obywatele polscy mają mieć do tego prawo? Natomiast w moim przekonaniu nikt nie powinien mieć do tego prawa, dlatego że musiałby całkowicie sfinansować, czy dopłacić do tego, bo wszystkie te budynki funkcjonowały przez całe 50 lat Polski Ludowej. W tym momencie rząd PiS-u, uchwalając taką, a nie inną ustawę, sam tworzy te kontrowersje.

Jeśli zaś pytamy o możliwości zmiany tej ustawy, to są one dość duże, bo PiS jest partią, która w jakimś sensie wspiera interesy Izraela nie tylko w Rzeczypospolitej, ale też na forum międzynarodowym. Pamiętam jeszcze kilka lat temu, gdy europosłowie PiS-u apelowali o rozpoczęcie rozmów akcesyjnych do Unii Europejskiej z Izraelem, co było już samo w sobie kontrowersyjne. Więc tutaj, jeżeli ze strony Izraela jest taki nacisk, formalnie - taka prośba, to może się okazać, że rząd się ugnie. Ale trzeba uczciwie sobie powiedzieć, że rząd stał się zakładnikiem rozwiązań, które sam proponuje.

 

Ustawa o restytucji kryje w sobie też wątek niemiecki. Ona przecież wyklucza roszczenia byłych obywateli Rzeszy, którzy utracili swe mienie na Ziemiach Zachodnich. I jak ta ustawa koresponduje wobec tego z żądaniami PiS reparacji od obecnych władz Niemiec?

Gdybyśmy patrzyli ze strony logiki prawa, to jest to jak najbardziej zaprzeczenie. Jeżeli z jednej strony domagamy się od Niemców zadośćuczynienia za szkody wyrządzone podczas II wojny światowej, a z drugiej odbieramy im możliwość upominania się o odszkodowanie za wysiedlenia, to tak, jakbyśmy zaprzeczali w całości historii. Wychodzi na to, że Polska nie była beneficjentem odzyskania po wielu latach Ziem Zachodnich po II wojnie światowej. Czyli tak jak w przypadku obywateli Izraela rząd takimi ustawami zaprzecza sam sobie. Może próbuje pokazać się Polakom od tej strony, że rządzący dbają o polski interes narodowy. A w moim przekonaniu jest zupełnie na odwrót, ponieważ na forum międzynarodowym wychodzimy, mówiąc kolokwialnie, na naród niepoważny. Bo skoro z jednej strony chcemy zabezpieczyć swoje interesy, a z drugiej domagamy się od państw zewnętrznych, czyli od innych podmiotów na arenie międzynarodowej, jakichś ustępstw, no to, jeżeli wykluczamy obywateli tych państw z naszego prawodawstwa, to chyba nie możemy się spodziewać, że będą one przychylnym okiem patrzeć na nasze żądania.

Moim zdaniem rządowi PiS służy takie działanie dlatego, że rząd uwielbia pokazywać się polskiemu społeczeństwu jako otoczony ze wszystkich stron wrogami, jako jedyny, jako ostatnia formacja polityczna, która broni polskich interesów narodowych. Tworzenie takich sprzeczności w stosunkach międzynarodowych potwierdza w jakiś sposób tę retorykę. Przypominam, że nie dotyczy to tylko Niemców czy Rosjan, którzy są tu szczególnie oczerniani przez obecne władze. Ostatnio nawet dostało się od rządu Węgrom, czyli tradycyjnym przyjaciołom Polaków, ponieważ już minister, zdaje się Waszczykowski, stwierdził, że jeśli Węgrzy nie kupią amerykańskiego gazu od Polski, a przedłużą umowę gazową z Rosją, no to będą także zdrajcami interesów Europy Środkowowschodniej. Zapewne niedługo się okaże, że będziemy musieli zamknąć granicę i zerwać stosunki ze wszystkim sąsiadami Polski.

 

Ustawa, o której mówimy, w swej kontrowersyjności zapewne da atuty władzom Ukrainy. Przecież to może się rykoszetem odbić na roszczeniach tych Polaków, którzy utracili swój majątek na Ukrainie Zachodniej i nie tylko tam, a teraz domagają się zwrotu lub kompensacji ich prawni potomkowie. Co wobec tego będzie z Powiernictwem Kresowym?

To jest następny aspekt, który uwydatnia absurd tego rodzaju rozwiązań, bo przecież Powiernictwo Kresowe, legalnie zarejestrowane w Polsce, jest również prześladowane przez polskie władze. ABW próbuje rozbić jego działalność, próbuje zastraszyć ludzi, którzy tam działają, ponieważ Ukraina, jako ten rzekomy sojusznik państwa polskiego, jest już całkowicie wyłączona z ewentualnych roszczeń Polaków. Pamiętajmy, że bardzo dużo Polaków mieszkało na Wołyniu czy w tzw. Galicji Wschodniej i nie byli to tylko osadnicy z czasów II RP. Była tam bardzo duża, wielotysięczna społeczność polska, która tam mieszkała od lat. Nawet mapy narodowościowe jeszcze z czasów sprzed I wojny światowej pokazują, że w wielu regionach była bardzo duża wręcz przewaga ludności polskiej nad ukraińską. Ludzie, którzy tam stracili majątki, mają rzeczywiście prawo do uzyskania odszkodowań, czy też odzyskania tych majątków. Ukraińcy starają się przedstawiać ten problem tak, że to byli polscy panowie wielkohektarowi próbują odzyskać swoje ziemie. To nieprawda. Bardzo duża część społeczności, czy też właśnie ofiar ukraińskiego szowinizmu, to byli drobi rolnicy, to byli ludzie, którzy mieli po kilka hektarów, i nie było żadnego aktu prawnego, który by im te ziemie odbierał.

Państwo polskie powinno jak najbardziej wspierać tych ludzi, którzy chcą odzyskać majątki. Ale wiadomo, że nie robi się tego ze względu na strategiczne, oczywiście w rozumieniu rządu, interesy, które łączą Rzeczpospolitą z Ukrainą. Szkoda tylko, że rząd nie dodaje, że tym interesem łączącym obecną Polskę z obecną Ukrainą jest ślepe wysługiwanie się Stanom Zjednoczonym.

 

KOMENTARZE

  • Wystarczy pomyśleć.
    Restytucja mienia, jako zadośćuczynienie krzywd. Nie jest zagrożeniem, ale wielką szansą Polski. Restartując zabrane mienie (wykupując ziemie, patenty i znaki towarowe zabrane obywatelom Polski, możliwy jest też zwrot w naturze), rząd daje jednocześnie sygnał że będzie ochraniał własność prywatną, co w przypadku gospodarki opartej na wiedzy jest wielką szansą na rozwój gospodarczy kraju,
    Rząd może pozbawić odszkodowania obywateli krajów które wytargowały odszkodowanie od rządu PRL-u. Pozbawić tego prawa obywateli krajów które brały udział w napaści na Polskę w 1939 roku, czyli Protektoratu Czech i Moraw, Niemiec, Litwy, Estonii i ZSRR (Estonii za internowanie bez powodu polskich okrętów). Można też pozbawić prawa do odszkodowania obywateli Polski którzy dobrowolnie przyjęli obywatelstwo krajów okupantów (podpisanie Volkslisty 1, 2 kategoria i dla mieszkańców GG 3 kategoria, przyjęcie obywatelstwa republiki Litwy oraz Słowacji), wstąpienie do dobrowolny organizacji wojskowych i militarnych (SS, NKWD, Gestapo, organizacje paramilitarne Ukraińców, bojówki komunistyczne, UB, KBW, Informacji Wojskowej ), albo dobrowolna współpraca z nimi. Tak samo potraktować obywateli państw
    Potraktować Ziemie odzyskane, jako odszkodowanie za Kresy Wschodnie włączone do ZSRR i z nich zapłacić obywatelom Polski, za mienie zabużańskie.
    Niemcy i tak by musieli zapłacić odszkodowanie. Bo nic by w takich warunkach, od nich nic nie dostaliśmy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031