Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Koniec zmiany czasu?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

OBSERVATORIUM BOGUSLAVIANUM: Wygląda na to, że wczoraj przestawialiśmy zegarki po raz ostatni. Za sprawą Finów Unia chce być przeciw…

 

Kraje Unii Europejskiej zyskały w niedzielę godzinę stosując system zwany DST  (Day Saving Time). Polega on na powszechnym przestawianiu zegarków dwa razy do roku:  godzinę do przodu na lato, godzinę do tyłu na zimę. Celem jest maksymalizacja korzystania z naturalnego światła dziennego zwłaszcza na wyższych szerokościach geograficznych w czasie ciemniejszych miesięcy zimowych. Najbardziej zainteresowane powinny tym być państwa skandynawskie, a jednak Finlandia od dawna już opowiada się za zniesieniem systemu DST. W ubiegłym tygodniu komisja Parlamentu Europejskiego uznała, że​​nadszedł czas, aby i cała Unia zrezygnowała z DST i wezwała rząd fiński aby wziął na siebie inicjatywę w popieraniu tej koncepcji i wdrożenia odpowiednich kroków. Przyjrzyjmy się zatem stanowisku Finlandii. Dlaczego uważa ona, że​​nadszedł czas, aby UE zniosła DST?

System DST obowiązuje i jest lub był do niedawna praktykowany w około 70 krajach świata. Praktyka ta została wprowadzona w większości krajów UE w latach 1960-ych i 70-ych , ale jej korzenie sięgają głębiej w czasie. Jako pierwszy zaproponował ten pomysł w 1895 roku George Vernon Hudson, entomolog z Nowej Zelandii, który stwierdził, że przestawianie zegarów  dwa razy w roku pozwoli najlepiej wykorzystać naturalne światło dzienne. Reakcja była długo sceptyczna, a sam Hudson był wyśmiewany za sugerowanie pomysłu tak śmiesznego i niepraktycznego. Podobną myśl wyraził jednak już 100 lat wcześniej Benjamin Franklin w liście do gazety Journal de Paris w roku 1784. Uważał on wtedy, że jedynym minusem systemu byłyby dwa lub trzy dni fizjologicznego rozregulowania przy dostosowywaniu się do nowego rytmu doby.

Franklin był jednak zbyt optymistyczny. Po wysłuchaniu różnych ekspertów w tej sprawie, fińska komisja parlamentarna stwierdziła, że​​ zmiana czasu nie jest bynajmniej sprawą gładką i nieszkodliwą. Powoduje ona krótkotrwałe zaburzenia snu, gorsze wyniki w pracy i  nauce, więcej wypadków oraz potencjalnie poważne problemy zdrowotne, a także kłopoty w transporcie i przemyśle. Ponadto niewiele pomaga tym, którzy podobnie jak Finowie żyją na bardzo dużych szerokościach geograficznych. W północnej Finlandii słońce latem w ogóle nie zachodzi, a zimą nie wschodzi. Pod inicjatywą obywatelską przeciwko przestawianiu czasu​​ szybko zebrano w Finlandii 70 000 podpisów. Do tej pory Komisja Europejska, wykonawczy organ UE, utrzymywał, że​​ korzyści, jakie przynosi dłuższe światło dzienne w ramach DST, przewyższają niedogodności, wskazując na większe możliwości wieczornego wypoczynku, zsynchronizowane harmonogramy przewozu i potencjalne oszczędności energii. Ma to być najbardziej odczuwalne na szerokościach geograficznych dla UE najważniejszych tj. Niemiec, Beneluxu, północnej Francji, Polski itp. Finlandia ma jednak w swej inicjatywie ręce związane dyrektywą UE z 2000 r., która zabrania poszczególnym państwom zniesienia DST. Dyrektywa ta zharmonizowała ogólnoeuropejskie procedury czasowe, aby ułatwić bardziej płynne przejście z jednego czasu w drugi w ramach rynku wewnętrznego.

Mimo że  krajobraz polityczny Europy staje się  coraz bardziej rozdrobniony,  akurat ta inicjatywa fińska spotkała się z poparciem polityków wszystkich orientacji ideologicznych od lewa do prawa. Wszyscy fińscy posłowie do Parlamentu Europejskiego – a jest ich 13 - zobowiązali się do zlikwidowania DST. Rosja i Turcja - ktore coraz częściej wyprzedzają innych w róznych dziedzinach - już wcześniej zniosły ten system u siebie, a jego użyteczność kwestionują również niektóre stany USA. Mimo to fińskich europosłów czeka teraz walka z biurokratami o umieszczenie tego punktu w porządku obrad, jako że jest to kwestia i kontrowersyjna i pozornie banalna. Pochodząc z kraju, który w okresie zimowym oglada słońce tylko przez kilka godzin dziennie, Finowie będą potrzebować intensywnego lobbingu, aby przekonać mądrali zza biurek UE, że liczy się każda sekunda.

KOMENTARZE

  • Autor
    Jestem za. I zdrowie jako sprawa moralna i życie zgodne z naturą jako sprawa prawości, tu naturalnymi rytmami biologicznymi są ważniejsze nawet jak sprawiedliwość, a co mowa jak drobne korzyści ekonomiczno-polityczne, a już zwłaszcza jak możliwości wykazania się pozorną aptywnością przez biurokratów.
    Żadne prawodawstwo nie może ingerować w dziedziny prawości i moralności inaczej jak dla ich ochrony. Tu zaś jest gwałt.
    Niestety UE obsiadła biurokracja, to i mogą obstawać przy swoich idiotyzmach choćby i były destrukcyjne dla ludzi.

    Może czas skończyć nie tylko z czasem "letnim", ale i z UE?
  • jestem za
    bo jak wiadomo programiści Microsoftu nie zdołali opanować zagadnienia, a więc pliki na nośnikach zewnętrznych raz po raz zmieniają czas aktualizacji.
  • Autor
    Właśnie zapisywałem sobie myśl pod planowaną notkę kiedy wspomniałem o tej. I tak wyszło:

    "Kultura ludzka stoi na wartościach ludzkich, w tym wspólnotowych, w tym wspólnoty z Bogiem w Jego funkcjach zewnętrznych wobec nas, oraz na ludzkich świętościach zewnętrznych i wewnętrznych, w tym religijnych, w tym na Bogu.
    - I to niezależnie od rodzaju kultury, czy też dążenia do zniszczenia kultury i bycia kompletnym ateistą.
    Bóg i tak będzie wszędzie gdzie zechce w swojej świętej woli według swojej właściwości (i to niezawodniej jak np. polskie pociągi w okresie międzywojennym, czy jak słońce, które jest przyczyną dnia i nocy według swojego rytmu, a nie naszych zegarków przestawianych na czas letni lub cofanych na rozkaz biurokratów z Brukseli)".

    :-)
  • Zmiana czasu
    Jest to bardzo kontrowersyjne zagadnienie. Wykonano na świecie wiele kosztownych badań dotyczących oszczędności wydatków na oświetlenie, które jednak dawały diametralnie różne wyniki. (Chociaż większość z nich oscylowała w granicach 1-2% obniżenia kosztów) Wynika to z tego, że w miarę dochodzenia do minimalnych lub maksymalnych szerokości geograficznych, wszelkie różnice maleją do zera. Gdyby wykonać wykres ew. oszczędności od równika do bieguna to wyglądałby on prawdopodobnie jak nieco zniekształcona sinusoida z maksimum w okolicach równoleżników na których leży Polska.
    Pierwszym, który wprowadził DST w dużym kraju był kanclerz Bismarck.

    Gdzie jest jednak "pies pogrzebany"? Nikt nigdy nie robił żadnych badań i nie zajmował się tą sprawą od strony biurokracji i przemysłu. (Pracującego na jedną zmianę)
    A to właśnie te części społeczeństwa były głównymi beneficjentami DST.
  • Jestem przeciw a nawet za
    Rozumiem rozdwojeniez jaźni Skandynawow. Im lata przesuwanie czasu zimą, bo i tak to im nic nie daje. Ale dla nas tj srodkowego pasa Europy nie do konca obojetne jest jak sie wstaje. Człowiek iek naturalnie żyje nie w rytmie zegarka tylko w rytmie slońca. Co latwo udowodnić zabierając mu zegarek. To chore wyliczanie czasu pracy od-do powinno się skończyć. I narzucanie czasu pracy przez aktywnych od przedświtu. Jedni wolą pracę od 5tej inni od 9tej. To da sie pogodzic przynajmniej w niektorych dziedzinach życia jak ustalając godziny kontaktowe. Nie trzeba przestawiac zegarków ale wysrarczy w szkolach od listopada do konca marca zamiast startu o 8mej zaproponowac start o 9. Gdyby bylo gkosowanie w szkole nad takim pomyslem zgadnąć można jaki byl by wynik..
    PS. Dla dojezdzajacych do szkoly np gimnazjalistow, czy studentów zima dojazd byłby nocą a powrót.. Tez nocą.. Zaproponujemy leczenie ich depresji w solarium? Pewnie pieniądze dze UE sie na to znajdą jak znajdują na inne bzdety

    Pozdrawiam Nocny Marek

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930