Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4175 postów 1928 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sobota, 14 października 2017

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ACTA DIURNA (1069) Zapraszam na serwis bieżących informacji i komentarzy prasowych ze świata.

* W Kijowie odbywają się uroczystości ku czci bandytów z UPA.Zwolennicy ukraińskich organizacji nacjonalistycznych zgromadzili się w pobliżu pomnika Tarasa Szewczenki w centrum Kijowa, aby wziąć udział w marszu z okazji 75. rocznicy utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii.Akcja rozpoczęła się o godz. 16:00 czasu lokalnego. Według korespondenta RIA Novosti do parku przyszło kilkaset osób, głównie młodzież. Uczestnicy akcji przynieśli flagi z symbolami partii politycznych Korpus Narodowy (wywodzący się z batalionu Azow) i Swobody, a także Prawego Sektora. Porządku publicznego pilnują policja i Gwardia Narodowa. Przed parkiem ustawiły się wozy strażackie i karetki pogotowia. Uczestnicy marszu przynieśli ze sobą setki drewnianych pochodni, które nacjonaliści tradycyjnie zapalają podczas swoich dorocznych marszów organizowanych na cześć UPA. Po wiecu, na którym wystąpią liderzy partii politycznych, pochód ruszy głównymi ulicami miasta. Na koniec akcji zaplanowano koncert.

 

* Także we Lwowie zorganizowano ogólnonarodową fetę. 14 października Ukraińcy obchodzą trzy połączone święta — Obrońcy Ukrainy, Opieki Matki Bożej oraz 75. rocznicę powstania UPA. We Lwowskiej Operze wystawiona zostanie uroczysta akademia, a pod pomnikami poległych rezunów złożone zostały kwiaty. Już w grudniu ubiegłego roku Witold Waszczykowski zapowiadał, że jeśli Kijów pozwoli nacjonalistom na urządzenie ogólnokrajowego święta, to poważnie naderwie to stosunki dyplomatyczne, a „z Polski nikt tam więcej nie pojedzie".  Ważna jest też edukacja, bo w obu społeczeństwach nie ma świadomości, czym była UPA. Ukraińcy są przekonani, że oni walczyli głównie z Sowietami i trochę z Niemcami. Tragedia wołyńska jest tam prawie w ogóle nieznana — mówił Waszczykowski. Musimy odrobić tę lekcję, ale nie da się tego zrobić, jeśli na Ukrainie dojdzie do jakiejś wielkiej ogólnonarodowej fety z okazji 75. rocznicy UPA. (…) Gdyby tak się stało, to może się okazać, że z Polski nikt tam już nie pojedzie. Mam nadzieję, że w Kijowie mają tego świadomość, bo przesłanie z Polski było bardzo jasne. Okazuje się jednak, że Ukraińcy od początku mieli te deklaracje w nosie. 11 maja lwowska rada obwodowa ogłosiła rok 2017 rokiem UPA i Szuchewycza we wszystkich regionach Ukrainy. 10 października zaproszeni i uhonorowani na specjalnej sesji samorządu lwowskiego  zostali  żyjący „weterani" z UPA, a w szkołach w całym kraju odbyły się konkursy pieśni patriotycznych i „tydzień historii UPA". Poczta ukraińska wypuściła serię okolicznościowych kopert. Polska, zarówno w obliczu tego oczywistego dyplomatycznego skandalu, jak i faktu ukarania internauty, który przypomniał historię Kresów, powinna zdobyć się chociażby na rozporządzenie okładające karą  gloryfikowanie banderyzmu.

 

*Prezydent USA Donald Trump decyzją w sprawie porozumienia jądrowego z Iranem wywołuje międzynarodowy kryzys i zagraża interesom Stanów Zjednoczonych w sferze bezpieczeństwa narodowego oraz interesom amerykańskich sojuszników – uważa były sekretarz stanu John Kerry.Decyzja prezydenta Trumpa jest niebezpieczna, wywołuje międzynarodowy kryzys. Agraża interesom USA w sferze bezpieczeństwa narodowego i interesom najbliższych sojuszników — napisał Kerry na Twitterze.  Jak dodał, jest to „lekkomyślna rezygnacja z faktów przez prezydenta na rzecz własnego ego i ideologii". Były sekretarz, który uczestniczył w pracach nad porozumieniem w sprawie irańskiego programu jądrowego, powiedział, że nie rozumie, dlaczego Trump nie może przyznać, iż Teheran przestrzega umowy, a w dodatku  MAEA, sojusznicy USA i administracja obecnego prezydenta uważają to za prawdę. Niezależnie od przyczyn, w rzeczywistości jest to naruszenie stabilności umowy. Prezydent osłabia naszą pozycję, odgradza nas od sojuszników, umacnia pozycje irańskich konserwatystów, komplikuje rozwiązanie (kryzysu wokół) Korei Północnej i może nas wciągnąć w konflikt zbrojny — wyliczył Kerry. Prezydent Trumpprzedstawił w piątek nową strategię  wobec Iranu. Jak powiedział, porozumienie nuklearne z Teheranem było politycznym i gospodarczym „kołem ratunkowym" rzuconym dyktaturze. Trump zapowiedział, że będzie współpracował z Kongresem, by wykazać „liczne wady" umowy nuklearnej. Ogłoszona przez amerykańskiego prezydenta strategia wynikająca z zakulisowych nacisków żydowskich  jest niespójna i nie zakłada wycofania się USA z porozumienia. 

 

*Amerykańscy eksperci przedstawili prognozę konfliktu, w razie jeśli USA będą walczyć przeciwko Chinom i Rosji jednocześnie.Zdaniem ekspertów pisma „National Interest”, winą za ewentualne działania bojowe należy obciążyć nie USA, bowiem z inicjatywą rozpoczęcia wojny wystąpiłyby Chiny lub Rosja.  USA, zdaniem autorów materiału, musiałyby działać za pomocą dwóch różnych metod prowadzenia działań bojowych. Chinom i Rosji, jak odnotowują eksperci, nie udałoby się skoordynować swoich działań, ponieważ chciałyby osiągnąć różne cele. Amerykańscy eksperci nie liczą jednak na sojuszników, uważając, że USA w razie wojny będą rozwiązywać problemy za pomocą siły własnej armii i floty. Szczególnie dotyczy to działań floty Stanów Zjednoczonych w rejonie Azji i Pacyfiku, gdzie miejscowi sojusznicy wolą nie uczestniczyć w działaniach bojowych po stronie Stanów Zjednoczonych. Ekspert ds. bezpieczeństwa narodowego Robert Farley zauważył, że do szybkiego zwycięstwa w wojnie z dwoma przeciwnikami na pierwszym etapie USA będą musiały skoncentrować wszystkie siły i środki tylko na jednym z teatrów działań wojennych, a dopiero później przerzucić się na drugi. Jednocześnie autor zauważa, że w Europie można używać bombowców o niskiej wykrywalności, dopóki siły powstrzymania jądrowego będą przykrywać sojuszników w NATO przed bronią masowego rażenia ze strony Rosji.  

 

*Ślady radioaktywnego izotopu rutenu-106, który wykryto na terenie Europy i który wywołał kolejne zamieszanie, prowadzą nie do Rosji, ale do jednego z krajów na wschodzie UE – wynika z oficjalnego oświadczenia rosyjskiej korporacji państwowej Rosatom. „W ostatnich dniach dość często do korporacji państwowej  Rosatom  zwracali się dziennikarze z powodu wykrycia nad Europą śladów izotopu rutenu-106 i przypuszczeń, że źródłem emisji może być jedno z przedsiębiorstw na Uralu Południowym" — podano w oświadczeniu. W odpowiedzi na wszelkiego rodzaju przypuszczenia, bezpodstawne zarzuty, a nawet oskarżenia pod adresem rosyjskich atomistów, podkreślono: „Promieniowanie wokół wszystkich obiektów jądrowych Federacji Rosujskiej  pozostaje w granicach normy i odpowiada naturalnemu promieniowaniu". Jednak, biorąc pod uwagę zaniepokojenie społeczne, specjaliści Rosatomu zwrócili się do rosyjskiej Federalnej Służby Hydrometeorologii i Monitoringu Środowiska o dane dotyczące zawartości Ru-106 w atmosferze, w tym w pobliżu obiektów jądrowych. Otrzymano następującą odpowiedź: „Z danych uzyskanych z systemu monitorowania promieniowania Federalnej Służby Hydrometeorologii i Monitoringu Środowiska wynika, że w próbkach aerozoli w okresie od 25 września do 7 października na terytorium Federacji Rosyjskiej, w tym na Uralu Południowym, nie wykryto Ru-106, oprócz jednego punktu pomiarów w Petersburgu". Ale również w tym przypadku koncentracja Ru-106 w okresie od 2 do 6 października była nieznaczna — 115,4 μBq / m [3]. Jest to znacznie mniej, niż przewidują Normy Bezpieczeństwa Promieniotwórczego. Jednocześnie przytoczono dane z terytorium Europy, które zostały potwierdzone przez MAEA: koncentracja Ru-106 nad Rumunią wynosiła 145 000 μBq / m [3],  Włochami  — 54 300, Ukrainą — 40 000, Słowenią  — 37 000, Polską  — 9 930. Jeśli porównamy te dane z danymi z Petersburga, nie trzeba być specjalistą, aby wywnioskować, gdzie należy szukać źródła emisji. Wnioski Rosatomu są powściągliwe: „Rosyjskie obiekty jądrowe nie mogą być brane pod uwagę jako źródło emisji Ru-106. Wersja o rzekomym rosyjskim pochodzeniu zanieczyszczenia jest bezpodstawna".  

 

* Koalicja amerykańska w Syrii nie potwierdza wcześniejszych komunikatów o całkowitym wyzwoleniu Rakki. Rzecznik sił koalicyjnych Ryan Dillon powiedział, że w ciągu ostatniej doby tylko około 100 dżihadystów złożyło broń i opuściło miasto. Jednak przez najbliższe kilka dni będzie dochodzić do nowych starć z terrorystami. Nadal spodziewamy się ciężkich walk w nadchodzących dniach. Nie możemy określić daty, kiedy według nas Daesz  zostanie w pełni pokonane w Ar-Rakce — dodał Dillon. Wcześniej syryjscy Kurdowie potwierdzili, że Państwo Islamskie jest na granicy totalnej klęski. — Dzisiaj lub jutro Ar-Rakka może być wyzwolona" — zapowiedział rzecznik kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony (YPG) Nouri Mahmoud. O wyparciu dżihadystów z Rakki  poinformowała wcześniej telewizja al-Arabija. Jak poinformowało źródło telewizji, pozostali bojownicy oddali broń i poddali się kurdyjskim oddziałom amerykańskiej koalicji SDF. Rakka znajdowała się pod kontrolą terrorystów od 2013 roku i uważana była za nieoficjalną stolicę Państwa Islamskiego. W 2016 roku zachodnia koalicja z USA na czele ogłosiła rozpoczęcie operacji wyzwolenia miasta. 

 

*Głównymi punktami, przez które członkowie ugrupowania terrorystycznego Państwo Islamskie  wracają do domu, są lotniska w Turcji i innych państwach bałkańskich.W wywiadzie dla agencji RIA Novosti powiedział to szef Centrum Antyterrorystycznego Państw Członkowskich WNP generał-pułkownik policji Andriej Nowikow. «Większość terrorystów wróci do ojczystych krajów lub wyjedzie do innych państw tymi samymi trasami, którymi przedostali się do stref konfliktu (…). Specjalne badania pokazują, że szczególnie popularna jest trasa bałkańska» — podkreślił. Dodał, że jako państwa tranzytowe są wykorzystywane Węgry, Polska, w mniejszym stopniu Rumunia i Szwajcaria. Po stronie terrorystów Daesz  w Syrii i Iraku walczą tysiące obywateli różnych państw. Ci, którym udaje się przeżyć, później wracają do domu. Wielu z nich niekiedy staje się organizatorami i wykonawcami ataków terrorystycznych w swoich państwach. Ostatnio Państwo Islamskie ponosi znaczące porażki, z terrorystów udało się oczyścić duże terytoria w Iraku i Syrii. Na przykład miasto Deir ez-Zor w 85% znajduje się pod kontrolą syryjskich wojsk rządowych. Iracki Mosul został wyzwolony z rąk ekstremistów w lipcu tego roku.

 

* Dość nieoczekiwanie, z powodu konfliktu na linii Katar-Arabia Saudyjska oraz  izraelsko-amerykańskich planów utworzenia kurdyjskiego państwa w Iraku, Turcja zbliżyła się z Iranem. W dniu 14 sierpnia generał Mohammad Bagheri, szef sztabu armii irańskiej (ale nie z Gwardii Rewolucyjnej), odwiedził Ankarę. Jego turecki odpowiednik, generał Hulusi Akar, udał się do Teheranu 1 października, a zaraz potem, 4 października prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan złożył oficjalną wizytę w Iranie. Oba państwa podpisały umowę o wspólnym patrolowaniu granic z irackim Kurdystanem. W celu zapobiegania kontaktom pomiędzy turecką PKK i irańską PJAK na jednej czwartej długości granicy turecko-irańskiej zostanie zbudowany mur, którego koszt pokryje strona turecka. Druga umowa przewiduje wymianę informacji między żandarmerią turecką i irańskimi Strażnikani Rewolucji, a także wzajemną autoryzację dostępu dla okrętów wojennych każdego kraju w portach drugiego, oraz wymian w szkoleniu podchorążych. Według dotychczasowych informacji, nie ma w tym mowy o odwróceniu sojuszy geopolitycznych, ale wyłącznie o koordynacji wojskowych kroków przeciwko kurdyjskim ambicjom USA na Bliskim Wschodzie oraz dla wspólnych operacji anty-ddyjskich w Azji Południowo-Wschodniej. Nic o Syrii.

 

* Oba główne rywalizujące ugrupowania palestyńskie - Hamas i al-Fatah - podpisały porozumienie o pojednaniu w dniu 12 października 2017, w Kairze. Tekst tego dokumentu pozostaje poufny. Strefa Gazy ma przejść pod zarząd al-Fatah w dniu 1 grudnia 2017 r. Do tego czasu będą musiały zostać rozwiązane kwestie dotąd nierozwiązane. Najbliższe spotkanie obu stron zaplanowano na 21 listopada. Granica egipsko-palestyńska, w tym przejście graniczne w Rafah, przechodzą od razu pod bezpośredni zarząd Autonomii Palestyńskiej, która rozmieści tam 3000 policjantów.  Jednocześnie w siedzibie egipskich służb wywiadowczych została dyskretnie podpisana druga umowa, między Rosją a Hamasem. Przewiduje ona natychmiastowe rozbrojenie palestyńskiej grupy sunnickiej Aknaf Beit al-Maqdis w obozie Jarmouk (na południe od Damaszku), która występowała przeciwko legalnemu rządowi syryjskiemu. Uważa się, że wywiad rosyjski odegrał także ważną rolę w doprowadzeniu do obecnego porozumienia palestyńskiego w sprawie Gazy, w szczególności dzięki dobrym kontaktom z Izraelem, gdzie może służyć za pośrednika.

 

*Przedstawiciele Stanów Zjednoczonych, którzy twierdzą, że nie mogą spotkać się z aresztowanym pracownikiem amerykańskiego konsulatu generalnego w Stambule, kłamią - powiedział turecki lider Recep Tayyip Erdogan. „USA kłamią całemu światu. Nikt nie prosił o spotkanie z pracownikiem ich konsulatu po jego aresztowaniu 4 października. Potrzebny im jest dokument o przedstawionych zarzutach ? Nie wyda go MSZ, lecz sąd" — powiedział prezydent. Jego słowa cytuje agencja Ria Novosti. Erdogan zauważył także, że Turcję poważnie niepokoi dwulicowość państw, które mienią się partnerami Ankary. „Podczas spotkań w cztery oczy składają obietnice i zapewnienia, a za naszymi plecami prowadzą brudne gry, które nabrały takiego charakteru, że nie sposób już je ukryć" — zakończył turecki lider. Erdogan porównał wcześniej działania USA do prób ujarzmienia lwa. 8 października ambasada USA w Turcji wstrzymała wydawanie nieimigracyjnych wiz tureckim obywatelom po decyzji Ankary o aresztowaniu pracownika konsulatu generalnego w Stambule Metina Topuza. Ambasada Turcji w USA podjęła analogiczny krok. Jednocześnie sekretarz obrony USA James Mattis oświadczył, że powstałe problemy między amerykańską i turecką stroną w sferze dyplomatycznej nie dotyczą współpracy wojskowej.

 

*Turcja nie potrzebuje członkostwa w Unii Europejskiej, jest gotowa na zakończenie rozmów z Unią na ten temat, powiedział turecki lider Tayyip Recep Erdogan."Unia Europejska zmusza nas do czekania. My jesteśmy cierpliwi. Jeśli jesteście uczciwi, to zróbcie oświadczenie i skończmy z tym. Nie potrzebujemy was" – powiedział Erdogan występując przed gubenatorami w Ankarze.  Turcja w 1963 roku podpisała porozumienie o stowarzyszeniu z UE (w tamtym czasie – Wspólnotą Europejską), a w 1987 roku złożyła wniosek o członkostwo, jednak rozmowy o wstąpieniu zaczęły się dopiero w 2005 roku, przy czym niejednokrotnie były zatrzymywane ze względu na różnice zdań. W tej chwili otwartych jest 16 z 35 rozdziałów negocjacyjnego dossier. W marcu zeszłego roku Bruksela wznowiła rozmowy w zamian za zgodę Turcji, działać na rzecz zmniejszenia potoku migrantów do Europy. 

 

* Prezydent Iranu HassanRouhani skomentował oświadczenie Trumpa na temat gotowości do zerwania porozumienia nuklearnego z Iranem.Lider jakiegokolwiek pojedynczego państwa nie może samodzielnie anulować obowiązującego międzynarodowego porozumienia, które popiera ONZ, powiedział Rouhani, komentując wystąpienie prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa. "To międzynarodowe wielostronne porozumienie, które było ratyfikowane przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. To dokument ONZ. Czy jeden prezydent w jednostronnym trybie może anulować obowiązujące międzynarodowe porozumienie? Widać, że on nie ma o tym pojęcia" – powiedział Rouhani, którego wystąpienie transmitowała telewizja Press TV. Iran nie będzie się wahał i odpowie, jeśli będą cierpieć jego interesy narodowe — dodał prezydent Iranu. „Jeśli nasze interesy będą na tym cierpieć  lub jeśli inne strony zrezygnują z wykonywania swoich zobowiązań, to wszyscy powinni wiedzieć, że Iran nie będzie się wahać i da adekwatną odpowiedź" — oświadczył Rouhani podczas wystąpienia na antenie telewizji Press TV.

 

* Francuski dysydent Thierry Meyssan powołując się na izraelski Kanał 2 podaje na łamach Sieci Woltera, że na granicy syryjsko-izraelskiej powstał obóz szkoleniowy dla 300 rekrutów Daeszu.  Powołując się na źródła rosyjskie podaje też, że Amerykanie przepuścili bez  nękania lotniczego pełną kolumnę ponad  tysiąca dżihadystów  Daeszu w pełnym uzbrojeniu z irackiej prowincji Anbar do Syrii w charakterze posiłków dla około 2000 terrorystów broniących się przez armią syryjską pod Deir ez-Zor.

 

*14 października dwa okręty Japońskich Morskich Sił Samoobrony przybyły z nieoficjalną wizytą do Władywostoku. Uroczyste powitanie niszczyciela Harusame i okrętu szkoleniowego Kashima odbyło się na 33-metrowej przystani w bazie Floty Oceanu Spokojnego. Mowy powitalne wygłosili dowódca Primorskiej Flotylli Sił Różnorodnych kontradmirał Siergiej Żuga i dowódca oddziału okrętów Japońskich Morskich Sił Samoobrony kontradmirał Koji Manaba – poinformował naczelnik oddziału informacyjnego służby prasowej Wschodniego Okręgu Wojskowego Floty Oceanu Spokojnego Nikołaj Woskriesienski. Japońskie okręty spędzą we Władywostoku pięć dni.  W tym czasie ich załogi wezmą udział w imprezach kulturalnych i sportowych. Po raz ostatni jednostki Morskich Sił Samoobrony zawijały do rosyjskiego portu w 2014 roku.

 

*Waszyngton na razie nie rozpatruje zastosowania 5 artykułu Traktatu Północnoatlantyckiego, w którym przewidziano odpowiedź wszystkich uczestników sojuszu na atak na jednego z nich, jeśli Korea Północna zaatakuje – powiedziała ambasadorka USA przy NATO Kay Bailey Hutchison.W 5 artykule Traktatu Północnoatlantyckiego stwierdzono, że „strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim”. Pytana o ewentualne wykorzystanie tego artykułu o bezpieczeństwie zbiorowym, Hutchison powiedziała w wywiadzie dla „The Washington Post”: „Sądzę, że należy zrobić wiele kroków zanim dojdziemy do tego punktu”. Jak dodała, „jest to uzależnione od okoliczności”. Ambasadorka USA przy NATO podkreśliła, że „nie powinniśmy zachowywać się hipotetycznie wobec 5 artykułu, powinniśmy dokładnie wiedzieć, co się dzieje”. Jej zdaniem „jest oczywiste, że Korea Północna, która przeprowadza testy rakietowe, stanowi powszechne zagrożenie”. Korea Północna, pomimo sprzeciwu ze strony społeczności międzynarodowej, nadal rozwija swój program jądrowy. 3 września Pjongjang pomyślnie przetestował bombę wodorową. Japońscy i południowokoreańscy wojskowi ocenili jej siłę na 160 kiloton, czyli dziesięć razy więcej niż bomby zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki w  1945 roku. Był to szósty północnokoreański test jądrowy. Tydzień wcześniej KRLD wystrzeliła pocisk balistyczny, który przeleciał nad terytorium Japonii.

 

*Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump oświadczył, że USA "rzucają wyzwanie" Kubie i Wenezueli i nie zamierzają osłabiać sankcji przeciwko tym państwom."Oprzemy się reżimom od Iranu do Korei Północnej i rzucamy wyzwanie komunistycznej dytaturze Kuby i socjalistycznemu ciemiężeniu w Wenezueli" –powiedział Trump występując w Waszyngtonie. Według niego, USA nie zamierzają osłabiać sankcji przeciwko Kubie i Wenezueli, "dopóki nie przywrócą one politycznych i religijnych wolności swoim narodom". USA wprowadziły szereg jednostronnych sankcji przeciwko Wenezueli, a przeciwko Kubie już pół wieku obowiązuje amerykańskie embargo handlowe. 

 

*Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker potrzebował prawie dwóch tygodni, aby uczciwie i publicznie przyznać: UE sprzeciwia się niepodległości Katalonii z powodu „atrakcyjności” katalońskiego przedsięwzięcia dla wielu Europejczyków.Zdaniem Junckera „inni” mogą chcieć podążać za przykładem Katalonii. Tego Unia Europejska boi się, jak ognia. Szef Komisji Europejskiej potwierdził oceny wielu ekspertów, że we Wspólnocie, delikatnie mówiąc, nie wszystkim podoba się, jak „rządzi” nimi Bruksela, próbując przy pomocy „eurosolidarności” narzucić jednym narodom wolę innych narodów. Przemawiając w piątek na Uniwersytecie Luksemburskim, Juncker powiedział: „Jeśli Katalonia uzyska niepodległość, inni zechcą tego samego”. – Jestem bardzo zaniepokojony, bo życie we wspólnocie wydaje się takie skomplikowane. Każdy dąży do samookreślenia, nie rozumiejąc, że można współistnieć”. Nie tylko Juncker ma powody do zmartwień w UE. 2 października wysoko postawieni brukselscy urzędnicy próbowali wystraszyć Katalończyków: jeśli ogłoszą niepodległość, nie będą mogli zostać w Unii Europejskiej.

 

* Prezydent Francji po raz kolejny posłużył się przykładem Polski. Tym razem w wywiadzie dla gazety „Der Spiegel” poruszył kwestię braku ambicji Unii Europejskiej.  „Jako negocjator często uczestniczyłem w żałosnych spotkaniach, na których padały argumenty, że nie powinno się organizować szczytu tylko z udziałem krajów strefy euro, gdyż mogłoby to zostać uznane za zbyt ostre potraktowanie Brytyjczyków czy Polaków. I gdzie budzimy się pięć lat później? Brytyjczycy chcą wystąpić z Unii, a Polacy coraz bardziej oddalają się od Europy” – mówił rozmowie z niemiecką gazetą Emmanuel Macron. „To pokazuje, że im bardziej wstydliwie podchodzimy do europejskich ambicji, tym mniej możemy osiągnąć” – przekonywał. To nie pierwsza tego typu wypowiedź prezydenta Francji, krytyczna wobec Polski. 23 sierpnia mówił, że „Polska nie definiuje europejskiej przyszłości dzisiaj i nie będzie jej definiować jutro. Idzie w innym kierunku. Polska sama się izoluje, choć Polacy zasługują na więcej, niż tylko odmowa szukania kompromisu z innymi krajami UE, którą oferuje im ich rząd”. 29 sierpnia z kolei ubolewał nad faktem, że Unii „brakowało śmiałości” by organizować narady strefy euro, „by te czy inne kraje nie chciały wywołać niezadowolenia Wielkiej Brytanii czy Polski”.  Polski rząd powinien złożyć Polakom jasną deklarację, że w przypadku wprowadzenia wszystkich proponowanych reform, będzie musiał również zaproponować Polakom opuszczenie Europy – mówił z kolei Macron pod koniec września. Ten rząd powinien bardzo jasno wytłumaczyć Polakom, że wprowadzenie jego reform oznacza opuszczenie Europy. Europejskie zobowiązania powinny być przestrzegane przez wszystkie państwa członkowskie, również przez Polskę – dodawał. Jeśli rząd nie szanuje wspólnej Europy i dąży do jej osłabienia, wówczas powinno być to sankcjonowane. W kwestiach takich jak niezależność wymiaru sprawiedliwości czy przestrzeganie praw człowieka nie możemy sobie pozwolić na żadne kompromisy. Decyzje podjęte przez ten rząd są niezgodne z europejskim duchem, a dlatego UE musi to odnotować i w pewien sposób napiętnować – zaznaczał francuski przywódca.

 

*Pełniący obowiązki przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy Roger Gale oznajmił, że niepłacenie przez Rosję składek na RE przysporzyło organizacji problemów.Pisze o tym Europejska Prawda. «Rosja poinformowała, że nie wpłaci pieniędzy, dopóki nie zostaną przywrócone wszystkie jej pełnomocnictwa w PACE. To niesie bezprecedensowe problemy dla organizacji» — powiedział Gale na inauguracji posiedzenia PACE. W związku z tą sytuacją 12 października odbędzie się wspólne posiedzenie członków biura PACE i Komitetu Ministrów RE — dodał Gale. Jak napisał Ruposters, 30 czerwca Rosja zaprzestała płacenia składek do budżetu Rady Europy, aż do czasu całkowitego przywrócenia pełnomocnictw swojej delegacji w PACE. Członkowie zgromadzenia opowiedzieli się za pozbawieniem rosyjskiej delegacji prawa głosu oraz prawa do udziału w pracach organów ustawodawczych PACE po przyłączeniu Krymu do Rosji. W odpowiedzi rosyjska delegacja zawiesiła pracę w PACE. 

 

* Według szefa rosyjskiego Głównego Zarządu Wywiadowczego (GRU) Waszyngton jest zainteresowany tym, aby zapobiegać politycznym i ekonomicznym procesom integracyjnym w Azji Środkowej.  Głównymi zadaniami Stanów Zjednoczonych w długoterminowej perspektywie jest przeciwdziałanie integracji krajów Azji Środkowej, a także okrążenie Rosji i Chin siecią lojalnych reżimów i ognisk napięć, powiedział w czwartek szef GRU Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych FR generał-pułkownik Igor Siergun. „W długoterminowej perspektywie kluczowymi zadaniami Stanów Zjednoczonych jest przeszkodzenie politycznym i ekonomicznym procesom integracyjnym w Azji Środkowej, a także okrążenie Rosji i Chin, jako potencjalnego przeciwników, siecią przyjaznych i wiernych USA reżimów i ogniskami napięć”, — powiedział szef Służby Wywiadu Wojskowego Rosji podczas konferencji na temat Afganistanu. Tak więc Stany, zdaniem generała, zdają sobie sprawę, że sytuacja w Afganistanie gwałtownie pogorszy się w przypadku całkowitego wycofania sił koalicji z kraju. „Pomimo oświadczeń o rychłym wycofaniu się z Afganistanu, USA podejmują kroki w celu zachowania swojej obecności wojskowej w dłuższej perspektywie”, — podkreślił.  Generał przypomniał, że obecnie na terytorium Afganistanu działają dwie międzynarodowe struktury — misji szkoleniowa NATO „Silne Wsparcie” i ugrupowania sił wielonarodowych.  „Jednakże pomimo długiego okresu zbrojnej obecności w Afganistanie amerykańskim wojskowym i ich koalicjantom nie udało się nawet zbliżyć do założonych celów”, — stwierdził Siergun. Według niego zachodnie kraje „pozostawiły Afgańczyków twarzą w twarz z trudnymi problemami wewnętrzpolitycznymi, zrujnowaną gospodarką, nierozwiniętą sferą socjalną, wielokrotnie większym handlem narkotykami”. „W najbliższej perspektywie działania obcych kontyngentów wojskowych w Afganistanie będą koncentrować się przede wszystkim na zapewnieniu relatywnie stabilnego funkcjonowania aparatu państwowego w regionie stolicy i centrach administracyjnych kraju”, — powiedział generał. „Takie podejście, naszym zdaniem, nie będzie mieć istotnego wpływu na normalizację sytuacji w głównej części terytorium Afganistanu. Pozycja rządu centralnego słabnie. Strefa niestabilności będzie stopniowo rozszerzać się obejmując w pierścień Kabul i rozszerzając się później na azjatyckie republiki WNP. Według naszych szacunków przy negatywnym rozwoju sytuacji wzrośnie aktywność regionalnych ugrupowań ekstremistycznych”, — powiedział Siergun.

 

* Działania Stanów Zjednoczonych na Bliskim Wschodzie i polityka wobec Rosji prowokują poważne geopolityczne problemy – pisze włoska gazeta. Nieprzemyślana polityka Stanów Zjednoczonych wobec Rosji osłabiła Zachód w walce z islamskimi ekstremistami – uważa dziennikarz gazety „Il Giornale” Piero Ostellino. Stany Zjednoczone popełniły błąd, pokazując, że zamierzają wzmocnić swoją obecność wojskową w pobliżu rosyjskich granic. To był poważny strategiczny błąd. Obama zaprezentował się jako najgorszy prezydent, ożywiając atmosferę zimnej wojny, dla której nie było żadnych przesłanek, przeciwnie, korzystnie było współpracować z Moskwą w walce z terrorystami – pisze Ostellino.Według niego, Rosja zawsze była bardzo wrażliwa na kwestie bezpieczeństwa granic. Ale Obama w swojej „nieskończonej arogancji” poruszył ten „ukryty nerw” Moskwy i teraz Zachód będzie musiała za to zapłacić. — Udział Rosji w koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu byłby ważnym dowodem konsolidacji wrogiego wobec ekstremistów z PI sojuszu. Nowiną jest to, że Rosja postanowiła działać samodzielnie, a nie we współpracy w innymi państwami, co jest ważnym wskaźnikiem sprzeczności wewnątrz sojuszu, sygnałem tego, że opozycja wobec islamskiego ekstremizmu jest osłabiona – uważa Ostellino.

 

*Grupa aktywistów Greenpeace przedostała się na terytorium działającej elektrowni atomowej Cattenom w północno-wschodniej części Francji i odpaliła tam fajerwerki. Akcja miała na celu wykazanie, że system bezpieczeństwa francuskich i belgijskich elektrowni atomowych jest narażony na zagrożenie terrorystyczne.Kierownictwo Greenpeace skierowało nawet w tym tygodniu do francuskich i belgijskich władz stosowny raport w danej sprawie. Przy tym postanowiono nie publikować jego pełnej wersji, żeby „nie został wykorzystany przez potencjalnych terrorystów". Jak wynika z raportu, słabym ogniwem są baseny zużytego paliwa jądrowego, które są nader słabo zabezpieczone przed możliwymi działaniami przestępczymi. Czy mowa o prawdziwym zagrożeniu, czy może Greenpeace celowo sieje panikę? Opinie ekspertów, z którymi rozmawiał Sputnik France, są podzielone: Stéphane Lhomme, dyrektor i założyciel francuskiego stowarzyszenia „Obserwatorium Energetyki Jądrowej" (Observatoir du nucléaire), uważa, że:„Akcja przeprowadzona została pod publiczkę. Po raz pierwszy przedostali się na terytorium elektrowni atomowej, żeby przyciągnąć uwagę. Oczywiście to doskonały dowód na to, że elektrownie atomowe nie są bezpieczne. Ale to w żaden sposób nie wpłynie na opinie rządu i nie zmusi go do rezygnacji z energii atomowej. Po 11 września francuskie służby specjalne prowadziły operację „testowania" poziomu zabezpieczenia elektrowni atomowych. Grupa specjalistów bez trudu dostała się na jej terytorium. Informacja o tej operacji dostała się do prasy, ale rząd nieprzerwanie zapewniał: „Zaufajcie nam, zapewniamy bezpieczeństwo! Nie możemy po prostu ujawnić tajemnicy wojskowej, jak my to robimy". I zwykły obywatel nie ma żadnej możliwości sprawdzenia tego". W wywiadzie dla Sputnika Lhomme potwierdził, że baseny ze zużytym paliwem mogą stanowić większe niebezpieczeństwo niż reaktory, bowiem powłoka ochronna tych basenów nie jest niezawodna: „Pomimo powtarzających się incydentów w elektrowniach atomowych nie uczyniono niczego na rzecz zabezpieczenia tych basenów. Lhomme daje kolejny straszny przykład:„Osiągnięcia technologiczne, takie jak bezzałogowe aparaty latające, mogą pomóc sprawcom w przygotowaniu zamachu: w monitorowaniu pracy elektrowni atomowej, nagrywaniu, zbieraniu danych. Dwa albo trzy lata temu we Francji czyjeś drony obleciały kilka elektrowni atomowych. Media podniosły alert, rząd rozpoczął śledztwo. Ale ostatecznie nikt nic więcej nie powiedział i nie dowiedzieliśmy się, kto to wszystko zorganizował".Z takim alarmistycznym podejściem nie zgadzają się organy kontroli. Erik Hulsbosch, szef departamentu ds. kontaktów ze społeczeństwem belgijskiej Federalnej Agencji Kontroli Nuklearnej (Agence Fédérale de contrôle nucléaire — AFCN) określił raport jako „błędny, spekulacyjny i subiektywny". W wywiadzie dla Sputnika wyjaśnił, że wszystkie europejskie elektrownie atomowe są regularnie przedmiotem kontroli i testów obciążeniowych, tzw. stress test: „Możemy zagwarantować, że wszystkie belgijskie stacje atomowe są bezpieczne na wypadek nie tylko ataku terrorystycznego, ale też upadku samolotu, trzęsienia ziemi, powodzi, pożaru" — oświadczył Hulsbosch. Olivier Appert, przewodniczący Francuskiej Rady Energetycznej (Conseil Français de l'Enérgie), szef francuskiej komisji przy Światowej Radzie Energetycznej (World Energy Counceil) z żalem zauważył, że środki masowego przekazu „niezorientowane w kwestiach tego typu publikują na ten temat materiały, a to tylko zwiększa uczucie strachu i sprzyja większym nakładom". „Oczywiście podejmowane są wszystkie kroki zapobiegające zamachom. Ale ich istota stanowi tajemnicę wojskową i nie mogą być ujawnione z bardzo prostych względów: tak postępuje się na całym świecie ze wszystkimi obiektami przemysłowymi. Nie bądźcie naiwni! Właśnie z naiwności korzystają aktywiści Greenpeace'u, żeby opowiadać swoje brednie" — powiedział ekspert w rozmowie ze Sputnikiem.

 

*W okresie od stycznia do września tego roku Bank Centralny Rosji kupił 4,2 miliona uncji złota na sumę ponad 5 miliardów dolarów.W porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku to o 15% więcej. Bank Centralny zwiększył  zakupy złota po wprowadzeniu antyrosyjskich sankcji ze strony Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Od tej pory rosyjski regulator zakupuje o 100 ton złota rocznie więcej niż jakikolwiek inny regulator na świecie. Sputnik porozmawiał z Gabrielem Rubinsteinem, konsultantem finansowym, byłym przedstawicielem Banku Centralnego Argentyny, a także byłym dyrektorem Giełdy Funduszy Buenos Aires o przyczynach takiego rekordowego tempa.  „Państwa gromadzą złoto  z powodów strategicznych i obronnych, na wypadek jeśli między państwami wyniknie absolutnie nierozwiązywalna sytuacja, w której waluty mogą stracić wartość" – wyjaśnił ekspert. Dlatego lepiej mieć złote sztabki, które staną się podstawą innej waluty lub aktywu wartościowego w przyszłości. To wieczny zasób finansowy, który ma realną wartość w porównaniu z innymi aktywami finansowymi. (…) Państwo uważa, że lepiej mieć złoto niż dolary (…) Jeśli założymy, że Rosja będzie mieć dużo dolarów, a USA zechcą przyczynić jej straty, to możliwe to będzie poprzez machinacje walutowe i działania innych państw emitujących – podsumował ekspert. Należy podkreślić, że Bank Rosji w ciągu ostatnich 10 lat poważnie zmienił politykę regulacji rezerwami złota, co przede wszystkim dotyczy redukcji udziału euro z 40 do 26% i zwiększenia rozmiaru złota od 8 do 73,6 miliarda dolarów.

 

*Przewodniczący Komisji ds. Polityki Informacyjnej Rady Federacji Aleksiej Puszkow skomentował na Twitterze wniesione przez Petra Poroszenkę ustawy o reintegracji Donbasu.Z punktu widzenia Puszkowa  ukraiński prezydent tworzy pozory rozmów w świetle konfrontacji stron. Wczoraj Poroszenko wniósł do Rady Najwyższej dwa projekty ustawy: o reintegracji Donbasu i przedłużeniu ustawy o szczególnym statusie samorządów w poszczególnych rejonach obwodów donieckiego i ługańskiego.  Pierwszy dokument przewiduje potwierdzenie statusu Rosji jako «państwa agresora», który «tymczasowo okupował» część ukraińskiego terytorium. Drugim dokumentem ukraiński prezydent chce przedłużyć ustawę zatwierdzoną w 2014 roku, której założenia nie są jednak realizowane. 

 

*NATO udzieli Ukrainie pomocy w sferze komunikacji strategicznych. Pomoc otrzymają także Gruzja i Mołdawia.Poinformowała o tym deputowana Rady Najwyższej z frakcji Bloku Petra Poroszenki i przewodnicząca ukraińskiej delegacji w Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO Irena Fryz. Według niej na posiedzeniu stałego komitetu planowania cywilnego Zgromadzenia Parlamentarnego NATO w Bukareszcie został zatwierdzony projekt rezolucji pod tytułem "Przeciwstawianie się wykorzystywaniu informacji jako broni", która "przewiduje rozszerzenie pomocy państwom partnerskim, w tym Ukrainie, w sferze komunikacji strategicznych". Jak twierdzi Irena Fryz, teraz w NATO mają powstać specjalne pododdziały stałego monitoringu zakłamanych informacji i wrogiej propagandy, które będą walczyć z nimi za pomocą faktów.  "Rezolucja także wzywa do zwiększenia finansowania Wydziału Dyplomacji Społecznej NATO" — poinformowała Irena Fryz. 

 

*Jak wynika z danych statystycznych, na Ukrainie 1,2 mln mieszkańców cierpi na zaburzenia psychiczne - informuje służba prasowa ukraińskiego Ministerstwa Polityki Społecznej.10 października, obchodzimy 25. rocznicę ustanowienia Światowego Dnia Zdrowia Psychicznego. Ukraina już od kilku lat zajmuje pierwsze miejsce pod względem liczby osób cierpiących na zaburzenia psychiczne. Według ocen specjalistów co trzeci Ukrainiec boryka się z jakimś zaburzeniem natury psychicznej. „Zdrowie psychiczne ma pierwszorzędne znaczenie dla dobrobytu osobistego, podtrzymania zdrowych relacji rodzinnych i umiejętności wniesienia wkładu w życie społeczeństwa. Przecież zdrowie fizyczne niemożliwe jest bez zdrowia psychicznego" —  glosi komunikat Ministerstwa Polityki Społecznej. Zgodnie z prognozami Światowej Organizacji Zdrowia do 2020 roku zaburzenia psychiczne wejdą do pierwszej piątki chorób cywilizacyjnych i wyprzedzą nawet choroby układu krążenia, które zajmują obecnie pierwsze miejsce w strukturze zachorowalności mieszkańców Ziemi. Zdrowie psychiczne Ukraińców podkopuje dodatkowo konflikt na południowym wschodzie kraju. Wcześniej główny psychiatra ukraińskiego Ministerstwa Obrony, dyrektor kliniki psychiatrycznej Głównego Szpitala Wojskowego pułkownik Oleg Druź oświadczył, że 93% uczestników tzw. operacji antyterrorystycznej stanowi potencjalne zagrożenie dla społeczeństwa i potrzebuje leczenia. Ale wyższe kierownictwo Ukrainy nie chce przyjąć do wiadomości tego problemu. Po tym oświadczeniu główny psychiatra Ministerstwa Obrony został odsunięty od pełnionej funkcji.

 

*Liderka  Batkiwszczyny Julia Tymoszenko zamierza wziąć udział w wyborach na prezydenta Ukrainy w 2019 roku, poinformowała na antenie telewizji News One."Będę kandydować na urząd prezydenta. Zwyciężymy, aby nasze państwo postawić na nogi" – powiedziała. Zauważyła, że wcześniej popierała Wiktora Juszczenkę  w wyborach prezydenckich i Arsenija Jaceniuka na stanowisku premiera, jednak nie zmieniło to sytuacji w kraju na lepsze i teraz "nie ma na kogo" oddać swojego głosu. Tymoszenko wystąpiła również z krytyką pod adresem  Petra Poroszenki i oświadczyła, że obecny prezydent zajmuje się praniem pieniędzy na "fikcyjnych umowach", związanych z sektorem obronnym. "Kiedy patrzyłam, jak prezydent Ukrainy je barszcz z żołnierzami i opowiada, jak pysznie gotuje się w jego rodzinie, ale przy tym przeprowadza machinacje i pierze ogromne pieniądze z budżetu na fikcyjne kontrakty dla armii, pomyślałam o granicy cynizmu" – powiedziała na antenie telewizji. Sondaże grupy "Ranking", przeprowadzony w maju, wykazał, że Tymoszenko jest najpopularniejszym politykiem  na Ukrainie, popiera ją 15 % wyborców. Na prezydenta Petra Poroszenkę na następnych wyborach gotowych jest zagłosować tylko 12%. 

 

*Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wypompowuje pieniądze z budżetu państwa przy pomocy fikcyjnych umów na dostawę sprzętu i wyposażenia dla ukraińskiej armii – powiedziała Julia Tymoszenko na antenie NewsOne.Ukraińska polityk zaznaczyła, że Poroszenko zachowuje się „niezwykle cynicznie", gdy, jedząc obiad z wojskowymi, chwali się, jak smacznie gotuje się w jego domu, jednocześnie wypompowując ogromne pieniądze z budżetu rzekomo na potrzeby armii. Tymoszenko  skomentowała też wypowiedź prezydenta na temat walki z korupcją. Niedawno szef państwa ukraińskiego obiecał, że „oderwie rękę" łapówkarzom w resorcie obrony. Zdaniem byłej premier Poroszenko powinien najpierw sam sobie odrąbać rękę.Gdy usłyszałam, że odrąbie rękę wszystkim skorumpowanym w armii, pomyślałam, jak będzie nadal takie kontrakty zawierał bez rąk. Być może, jak Żmij Gorynycz, któremu odrąbano jedną głowę, a druga odrasta. Tak samo u nas z odrąbanymi za korupcję rękoma. Prezydent przede wszystkim powinien odrąbać sobie rękę — oświadczyła Tymoszenko.   

 

*W Budapeszcie odbyła się akcja "Samookreślenie dla Zakarpacia", której uczestnicy zażądali wolności dla rumuńskiej, rosyjskiej, bułgarskiej, ormiańskiej i polskiej mniejszości narodowej żyjącej na terytorium Ukrainy – o tym na Facebooku napisała ambasador Ukrainy na Węgrzech Lubow Nepop.Według niej organizatorzy akcji oświadczyli, że występują przeciwko "barbarzyństwu puczystów, którzy wzięli w niewolę Ukrainę, a wraz z nią węgierskich braci". Nepop zauważyła, że  MSZ Ukrainy wyraziło protest w związku z tą akcją. W odpowiedzi strona węgierska oświadczyła, że ma prawo do pokojowego wyrażania protestu i swojego stanowiska.  Z punktu widzenia Nepop wykorzystanie tych praw nie usprawiedliwia napisów na plecach jednego z uczestników akcji: "Zakarpacie prawnie należy do Węgier. amookreślenie dla wszystkich ciemiężonych narodów, zmuszonych żyć na Ukrainie". Minister spraw zagranicznych Ukrainy niedawno odwiedził Węgry w celu omówienia kontrowersyjnej ukraińskiej ustawy o edukacji i oskarżył Węgry o popieranie separatyzmu oraz zażądał "zakazania tej prowokacji". Dyrektor departamentu politycznego MSZ Ukrainy Aleksiej Makiejew również skomentował akcję "Samookreślenie dla Zakarpacia" na Facebooku. Według niego Budapeszt "otwarcie sobie igra". "Zdecydowanie protestujemy  i oczekujemy, że władze Węgier bezzwłocznie odseparują się od tych skandalicznych wezwań" – napisał. 

 

*Jednym z głównych wyników wizyty w Rosji króla Arabii Saudyjskiej Salmana ibn Abd al-Aziz as-Sauda może był otwarcie perspektyw zawarcia kontraktów wojskowych.Rijad wykazuje zainteresowanie zakupem systemów rakiet przeciwlotniczych S-400 Triumf, informuje gazeta „Kommiersant”.  Publikacja, powołując się na poinformowane źródła, twierdzi, że strona rosyjska  przygotowała pakiet kontraktów na dostawy Saudyjczykom broni i sprzętu na prawie 3 miliardy dolarów. Chociaż nie zaplanowano podpisania kontraktów pod koniec rozmów, mogą na nich zostać osiągnięte zasadnicze porozumienia w sprawie ewentualnego formatu przyszłej współpracy wojskowo-technicznej.Przy pozytywnym wyniku kontrakty mogą zostać podpisane już podczas posiedzenia rosyjsko-saudyjskiej międzyrządowej komisji ds. współpracy wojskowo-technicznej, które odbędzie się pod koniec miesiąca — cytuje gazeta jedno ze swoich źródeł.Publikacja zauważa, że Moskwa od 10 lat podejmowała próby wejścia na rynek zbrojeniowy Rijadu. Omawiano pakiety kontraktów aż do 20 miliardów dolarów. Jednak sprawy utkwiły na etapie rozmów. Szef „Rostechu” Siergiej Czemezow wyjaśnił brak rezultatu czynnikami geopolitycznymi. „Jeśli nazywamy rzeczy po imieniu, Saudyjczycy po prostu z nami sobie pogrywali, mówiąc: nie dostarczajcie systemu S-300 Iranowi, a my weźmiemy waszą broń — czołgi i inny sprzęt” — przekonuje. Oprócz omówienia warunków dostaw systemów S-400, Saudyjczycy  są zainteresowani transferem technologii. Źródła „Kommiersantu” przyznają, że stwarza to pewne trudności w negocjacjach. Jednak porozumienia na najwyższym szczeblu „pomogą rozwiązać ten problem” — sądzą.

 

*Rosja odpowie na rozbudowywanie tarczy antyrakietowej przez USA udoskonalaniem systemów przeznaczonych do jej zwalczania, bo strona amerykańska kategorycznie odmawia rozmów na temat obrony przeciwrakietowej – powiedział były kierownik Zarządu Współpracy Międzynarodowej w Ministerstwie Obrony Federacji Rosyjskiej, generał Jewgienij Burzyński.Rzecznik rosyjskiego Ministerstwa Obrony Aleksander Jemieljanow powiedział w czwartek, że rozbudowywanie tarczy antyrakietowej przez USA (do 2022 roku liczba rakietowych pocisków antybalistycznych przekroczy tysiąc sztuk) zagraża rosyjskiemu potencjałowi powstrzymywania jądrowego i globalnego bezpieczeństwa. Jak dodał, Stany Zjednoczone rozpoczęły prace nad systemami błyskawicznego uderzenia globalnego. Jemieljanow wyjaśnił, że te systemy opracowywane są w ramach koncepcji jednoczesnego użycia broni defensywnej i ofensywnej. Podczas przeprowadzania „rozbrajającego” ataku na obiekty rosyjskich i chińskich strategicznych sił jądrowych znacznie wzrasta skuteczność amerykańskiej tarczy antyrakietowe j.  Nasza odpowiedź: udoskonalanie systemów przeznaczonych do zwalczania obrony przeciwrakietowej – powiedział w rozmowie z RIA Novosti Burzyński. Jego zdaniem obecnie nie da się porozumieć ze stroną amerykańską w sprawie obrony przeciwrakietowej. Jakie mogą być porozumienia, wszystko się rozpada. Na palcach jednej ręki można policzyć, ile pozostało nam takich umów. Traktat INF (Układ o całkowitej likwidacji pocisków rakietowych pośredniego zasięgu), START (układ o redukcji zbrojeń strategicznych). I tyle. Moim zdaniem one też niedługo znikną – powiedział generał, Jak dodał, „w sprawie tarczy antyrakietowej Amerykanie nie chcą z nami kategorycznie rozmawiać”.

 

*Amerykańska marynarka wojenna straci jedną trzecią okrętów w ciągu 3 lat – pisze Defense News.Powodem tego będzie wiek okrętów. Na przykład, do 2020 roku dwa krążowniki — Mobile Bay i Bunker Hill — będą miały 35 lat. Oznacza to, że marynarka wojenna będzie musiała wycofać je ze służby. Do 2026 roku siły morskie stracą kolejne 11 krążowników. Analityk wojskowy Brian McGrath w rozmowie z Defense News powiedział, że taki stan rzeczy świadczy o problemach budżetowych resortu obronnego. Jego zdaniem należy wprowadzić zrównoważony program modernizacji, obsługi technicznej, nabywania okrętów i pozostałych kwestii, za które flota musi płacić. Jak pisze Defense News, obecnie dowództwo amerykańskiej marynarki wojennej musi dokonać wyboru między kosztowną modernizacją floty a remontem okrętów, aby przedłużyć okres ich eksploatacji. Wcześniej media poinformowały, że amerykańscy marynarze zaczną używać map papierowych i zwykłych kompasów.

 

*Narodowy Bank Ukrainy zakazał dokonywania operacji z wykorzystaniem rosyjskich banknotów i monet przedstawiających znajdujące się na Krymie obiekty - poinformowała służba prasowa ukraińskiego regulatora. „Narodowy Bank Ukrainy zabronił bankom (ich oddziałom, filiom) i instytucjom finansowym Ukrainy dokonywania operacji kasowych, w tym również walutowych, z wykorzystaniem banknotów i monet Centralnego Banku Rosji przedstawiających mapy, symbole, budynki, pomniki archeologii, architektury, historii… i inne obiekty położone na okupowanych przez Federację Rosyjską jednostkach administracyjnych Ukrainy oraz / lub tych, które zawierają teksty dotyczące okupacji przez Rosję  jednostek administracyjnych Ukrainy" — czytamy w komunikacie. Instytucje finansowe i ukraińska poczta ma też zakaz wydawania i przyjmowania zagranicznej gotówki z wizerunkiem Krymu podczas realizacji lub wypłaty przelewów. Według danych służby prasowej, decyzja wejdzie w życie 17 października 2017 roku. Narodowy Bank Ukrainy podjął taką decyzję w celu obrony suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, kierując się ukraińskim ustawodawstwem. Decyzja dotyczy wszystkich operacji, w tym również wymiany walut. W październiku Centralny Bank Rosji wprowadził do obiegu  banknoty o nominale 200 i 2000 rubli. Banknot dwusturublowy upiększają symbole Krymu: Pomnik Zatopionych Statków w Sewastopolu i ruiny Chersonezu. Wizerunki zostały wybrane we wszechrosyjskim głosowaniu spośród atrakcji w 1113 miastach.

 

*Oddzielnego spotkania przedstawicieli Siemens z prezydentem Rosji Władimirem Putinem nie przewidziano, ale szef państwa jest gotów wyjaśnić sytuację wokół dostaw tych turbin na Krym, jeśli ta kwestia zostanie poruszona w trakcie czwartkowego spotkania z przedstawicielami niemieckich kręgów biznesowych – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow.Pytany czy przewidziano rozmowy z przedstawicielami Siemens na temat dostaw turbin na Krym, Pieskow oświadczył: „Nie, nie przewidziano. Jeśli ta kwestia zostanie poruszona, to, naturalnie, prezydent będzie gotów udzielić niezbędnych wyjaśnień”. – Nie jest to spotkanie w cztery oczy z przedstawicielami Siemens. Będą oni obecni wśród innych biznesmenów – dodał. Putin w czwartek w Soczi spotka się z przedstawicielami niemieckich kręgów biznesowych. Siemens będzie reprezentował członek zarządu Klaus Helmrich.

 

* Demonizacja Rosji na europejskim rynku gazu jest kontrproduktywna - uważa dyrektor zarządzający austriackiej spółki OMV Rainer Seele.„Demonizacja Rosji na europejskim rynku gazu nikomu nie przyniesie korzyści. To środek kontrproduktywny " — powiedział Seele w czasie przemówienia na Petersburskim Międzynarodowym Forum Gazowym.Jeśli Europa poradziła sobie z mroźną zimą (2016-2017), to tylko dzięki dostawom Gazpromu  — zauważył Seele.

 

*Kampania Nord Stream 2 AG opracowała alternatywną trasę Gazociągu Północnego-2, jeśli Dania nie zgodzi się na ułożenie rurociągu w swoich wodach terytorialnych. Nowa trasa jest dłuższa jedynie o 10 km – poinformował dyrektor Nord Stream 2 AG Siergiej Sierdiukow. Będzie alternatywa. Została opracowana – zapewnił Sierdiukow, pytany o alternatywną trasę Gazociągu Północnego-2, jeśli Dania nie zgodzi się na jego budowę w swoich wodach terytorialnych. Obecnie Kopenhaga rozpatruje nowelizację prawa dotyczącego ochrony środowiska, która pozwoli na wprowadzenia takiego zakazu. Sierdiukow podkreślił, że rurociąg w przypadku skorzystania z alternatywnej trasy wydłuży się nieznacznie. – Niewiele. Odległość nie ma znaczenia. Na dystansie 1200 kilometrów, kogo interesuje kilkukilometrowe odchylenie? – ocenił. – Może kilkanaście kilometrów – dodał. Projekt Nord Stream-2 przewiduje budowę dwóch nitek gazociągu o łącznej przepustowości 55 mld m3 gazu rocznie od rosyjskiego wybrzeża przez Bałtyk do Niemiec. Nowy gazociąg ma biec równolegle do Gazociągu Północnego. Przeciwko realizacji projektu wystąpiły niektóre państwa, w tym Ukraina, które obawiają się utraty zysków z tranzytu rosyjskiego gazu, a także Stany Zjednoczone, mające ambitne plany wysyłania swego gazu skroplonego do Europy. Operatorem projektu, który oszacowano na 9,5 mld euro, jest spółka Nord Stream-2 AG (jej jedynym akcjonariuszem jest Gazprom). Europejscy partnerzy — Shell, OMV, Engie, Uniper и Wintershall – mają sfinansować Gazociąg Północny-2 w 50%, czyli po 950 mln euro każdy. Gazprom wyłoży drugą połowę – 4,75 mld euro.

 

*Amerykańscy astrofizycy z Uniwersytetu Princeton odkryli gwiazdę, która dysponuje wyjątkowymi właściwościami pożerania otaczających ją planet, informuje strona internetowa uniwersytetu.Gwiazda otrzymała nazwę Kronos, na cześć Tytana z greckiej mitologii, który pożerał swoje dzieci. Bliźniacza gwiazda Kronosa, położona dość blisko, otrzymała imię Krios. Kronos i Krios okazały się częściami rozdzielonego binarnego układu gwiezdnego.  Oficjalne nazwy tej pary gwiazd to HD 240430 i HD 240429, obie znajdują się w odległości 350 lat świetlnych od Ziemi. Unikalne właściwości Kronosa naukowcy odkryli, badając skład chemiczny gwiezdnej pary. W odróżnieniu od swojego "brata" Kronos okazał się bogaty w magnez, aluminium, krzemień, żelazo, chrom i itr. Te pierwiastki są typowe dla planet, a nie dla gwiazd.  Astrofizycy obliczyli, że dla takiej koncentracji metali, które odkryto w Kronosie, gwiazda musiała pochłonąć co najmniej 15 planet  o rozmiarach zbliżonych do Ziemi. 

 

*Fizycy z Uniwersytetu Nauki i Technologii Chin dokonali kwantowej teleportacji między kosmosem a Ziemią na odległość ponad 1,2 tys. km. Wyniki eksperymentu zostały opublikowane w czasopiśmie „Science”.Kwantową teleportację przeprowadzono między parą satelitów a trzema stacjami naziemnymi. Chińczycy wysłali stan kwantowy z Ziemi na satelitę. Naukowcom udało się przenieść parę fotonów w stanie splątania. Wyjątkowość tych cząstek polega na tym, że nawet jeśli są one od siebie oddalone, to przechowują informacje o stanie swojego partnera.

 

*Zanieczyszczenie środowiska przyczynia się każdego roku do przedwczesnej śmierci ponad 500 tys. Europejczyków, pomimo poprawy jakości powietrza – informuje Phys.org, powołując się na Europejską Agencję Środowiska.Zła ekologia pozostaje głównym powodem przedwczesnych zgonów w Europie, choć poziom zanieczyszczeń atmosferycznych stopniowo maleje. Według Europejskiej Agencji Środowiska drobne cząsteczki, które z łatwością przedostają się do płuc a nawet do naczyń krwionośnych, są przyczyną około 428 tys. zgonów każdego roku. Z danych agencji wynika, że około 82% mieszkańców europejskich miast jest narażonych na działanie cząsteczek mniejszych niż 100 nanometrów. Wśród pozostałych zanieczyszczeń powietrza, które powodują przedwczesną śmierć Europejczyków, agencja wymienia dwutlenek azotu i  ozon.

 

*Wojna między Niemcami i Stanami Zjednoczonymi rozpoczęła się latem 1941 roku, choć groźba konfliktu pojawiła się już na początku lat 30. Amerykańska gazeta The National Interest pisze o największym błędzie Adolfa Hitlera - napaści na Rosję. Wiosną 1941 roku, podbudowany rozgromieniem Francji, a także podbojem Grecji ii Jugosławii, Hitler przygotował najambitniejszą kampanię — likwidację Związku Radzieckiego. Właśnie ta wojna doprowadziła do największych ofiar wśród ludzi i pełnej likwidacji reżimu nazistowskiego. Dzięki zwycięstwu w wojnie Związek Radziecki uzyskał kontrolę nad ogromną częścią kontynentu eurazjatyckiego. Gazeta podkreśla, że pamięć Rosji o tej wojnie nadal tłumaczy politykę zagraniczną obecnych władz Rosji.

 

*Na terytorium Kraju Krasnodarskiego  w Rosji archeolodzy odkryli starogrecką cytadelę.W trakcie tak zwanych prac ochronnych, związanych z budową mostu energetycznego „Rostów-Tamań" badacze odkryli fragmenty dawnej budowli. Sądząc po umocnieniach, jest to cytadela, zbudowana przez greckich kolonizatorów, którzy dotarli do wybrzeża czarnomorskiego w V wieku p.n.e. Budowla liczy około 2500 lat. Jej mury zostały zbudowane z cegły suszonej — materiału budowlanego, otrzymywanego z gliny, zmieszanej z drobną słomą, dlatego nie zachowały się one do naszych czasów. Przetrwały za to fragmenty fos i wież. Oprócz tego archeolodzy odkryli wiele innych artefaktów: malowaną czarę z tańczącymi sylwetkami, naczynia do kadzideł, biżuterię i fragmenty ceramiki. Sama cytadela zajmowała powierzchnię około 8 ha. Na przełomie VII i VIII wieku w wałach, które pozostały po murach, zbudowano cmentarz, a w ostatnich dziesięcioleciach teren  twierdzy zajmowały częściowo pola. Archeolodzy będą musieli jeszcze odpowiedzieć na wiele pytań. Na razie nie wiadomo, ile osób mieszkało w cytadeli. I jeszcze jedna zagadka: albo rzeka Kubań została wcześniej połączona z morzem limanem i Grecy zbudowali cytadelę na brzegu, albo poszli daleko w głąb lądu, co było dla nich bardzo nietypowe. Wiadomo, że Grecy dotarli do terytorium dzisiejszego Kubania w VI w. p.n.e., gdzie w strefie przybrzeżnej zakładali swoje kolonie. Na wybrzeżu Morza Czarnego i Azowskiego zbudowali Królestwo Bosforańskie, przynieśli antyczną cywilizację i żyli w zgodzie z innymi narodami, mieszkającymi na Półwyspie Tamańskim, aż w IV wieku naszej ery przegnały ich z tego terytorium wojownicze plemiona Hunów.

 

* Jak wynika z analizy Instytutu na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris, działające w Polsce organizacje feministyczne otrzymały w 2016 roku od zagranicznego lobby aborcyjnego około miliona złotych. Pieniądze pochodziły przede wszystkim od fundacji założonych przez żydowskiego spekulanta George’a Sorosa.Z otrzymanych pieniędzy lewicowe stowarzyszenia organizowały kampanie na rzecz powstrzymania projektu obywatelskiego Stop Aborcji a także promocję swojego własnego projektu wprowadzającego dzieciobójstwo na życzenie. Jak podkreślają autorzy analizy, kwota miliona złotych opiera się na bardzo ostrożnych szacunkach. „Spontaniczne” „czarne marsze”, „protesty parasolek” i inne manifestacje odbywające się od kwietnia do października ubiegłego roku okazują się być starannie zaplanowaną i sfinansowaną akcją dywersyjną mającą na celu wywarcie presji na obóz polityczny rządzący Polską, by nie dopuszczono do przyjęcia (jak wiemy, niestety akcja ta odniosła skutek) ustawodawstwa wprowadzającego pełną ochronę życia ludzkiego w Polsce. W finansowanie czarnych protestów bezpośrednio zaangażowane były między innymi Global Fund for Women (GFW) oraz International Women’s Health Coalition (IWHC), grantobiorcy Open Society Foundations – największej międzynarodowej fundacji George’a Sorosa. Szczegółową analizę źródeł finansowania „czarnych protestów” można przeczytać na stronie internetowej Instytutu Ordo Iuris 

 

*Deportacja z Polski rosyjskiego naukowca Dmitrija Karnauchowa świadczy o niechęci Warszawy do przerwania eskalacji napięć w relacjach z Moskwą - czytamy w komunikacie MSZ Rosji. „Wierzymy, że rozdmuchany przez polskie władze kolejny skandal na tle szpiegowskim i dyżurny zestaw niczym nie popartych oskarżeń świadczy o niechęci oficjalnej Warszawy do przerwania sztucznej eskalacji napięć w stosunkach z Rosją. Dążenie do znalezienia we wszystkim oznak «ataków hybrydowych» i wywrotowej działalności z naszej strony doskonale wpisuje się w świadomie antyrosyjski kurs  obecnego rządu Polski" — czytamy dalej w komunikacie rosyjskiego MSZ. W tekście podkreślono także, że Rosja nie pozostawi tych działań bez odpowiedzi.

 

*„Gazeta Polska Codziennie" zdradziła, że ABW razem z prokuraturą z Zielonej Góry sprawdza facebookowe wpisy Lecha Wałęsy. Chcą pociągnąć go do odpowiedzialności za publikowanie w internecie tajnych dokumentów.Śledztwo trwa pięć miesięcy. Jak twierdzi prokurator Zbigniew Fąfera, „nadal jest to postępowanie w Sytuacja jest kuriozalna. Od maja funkcjonariusze badają, czy Wałęsa złamał art. 265 par. 1 kodeksu karnego („Kto ujawnia lub wbrew przepisom ustawy wykorzystuje informacje stanowiące tajemnicę państwową, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5") i nie zdążyli jeszcze nic ustalić, a na Facebooku byłego prezydenta wykwitł już kolejny wpis zawierający „podejrzane" kwity. sprawie, nikt nie usłyszał zarzutów, sytuacja się nie zmieniła. Nie były przeprowadzane żadne przesłuchania. Trudno obecnie powiedzieć, ile zajmie to czasu. Rzecznik zielonogórskiej prokuratury potwierdza: — Prokurator referent jest w stałym kontakcie z ABW. Po zakończeniu czynności zapadnie decyzja, co dalej z tym postępowaniem. Prawicowi dziennikarze na łamach swojej gazety wyrażają zniecierpliwienie, że postępowanie trwa z byt długo, zaś osaczony Wałęsa nakręca się w kolejnych swoich publikacjach i w akcie desperacji wrzuca do sieci kolejne skany, mające świadczyć o tym, że połowa dokumentów z teczki „Bolka" to fałszywki. Po raz pierwszy były prezydent zrobił to w maju. Wrzucił na Facebooka skan pisma z 1990 r., pochodzącego z Urzędu Ochrony Państwa. ABW i prokuratura natychmiast zaczęły bić na alarm — według nich Wałęsa znajdował się w posiadaniu dokumentu, którego nie powinien widzieć nigdy na oczy, a już na pewno nie pokazywać światu. — Publikowanego egzemplarza nie odnaleziono w archiwach. W Agencji znajduje się pierwszy egzemplarz dokumentu, który wciąż ma naniesioną klauzulę niejawności na poziomie "tajne" — mówił pięć miesięcy temu Stanisław Żaryn. Pod koniec września Wałęsa opublikował „notatkę służbową" z września 1990, na której widać wyraźną adnotację „tajne". Sławomir Cenckiewicz, dyrektor Wojskowego Biura Historycznego, wezwał do tego, aby ukrócić „bezkarność" exprezydenta. Przepychanka trwa. ABW podejrzewa, że Wałęsa  może mieć więcej tajnych dokumentów, którymi zacznie strzelać w internecie niczym ostrą amunicją. Dlatego służby przeczesują teraz w panice jego Facebooka. Wałęsa jest teraz na celowniku jeszcze z jednego powodu — z powodu niedawno wydanej książki pt. „Ja". Jest to wywiad-rzeka, który przeprowadzili z Wałęsą Andzrej Bober i Cezary Łazarewicz. Polityk i noblista tłumaczy w nim kłopotliwe wątki ze swojego życiorysu. Sławomir Cenckiewicz wyciągnął z lektury wnioski, że Wałęsa „nie był autentycznym uczestnikiem gdańskiego Grudnia '70", a także, że prawdopodobnie „składał fałszywe zeznania dotyczące współpracy z SB". Lech Wałęsa powiedział kiedyś, że jeżeli ktoś zadaje się z braćmi Kaczyńskimi, to wcześniej lub później będzie tego żałował. Teraz z pewnością sam żałuje tego po stokroć.

 

*Pierwsza żona prezydenta USA Ivana Trump i jego obecna trzecia żona Melania Trump pokłóciły się o tytuł Pierwszej Damy - podaje Reuters.Przyczyną konfliktu stał się wywiad telewizyjny byłej żony amerykańskiego prezydenta, w którym ta żartobliwie nazwała siebie "Pierwszą Damą". "Mam numer do Białego Domu, ale nie chcę tam dzwonić, gdyż jest tam Melania. Nie chcę być powodem do zazdrości, jestem przecież pierwszą żoną Trumpa, Pierwszą Damą" — powiedziała. Rzeczniczka obecnej żony amerykańskiego prezydenta zareagowała na to komunikatem, w którym nazwała słowa Ivany "próbą zwrócenia na siebie uwagi". Melania "zamierza wykorzystywać ten tytuł, by nieść pomoc dzieciom, a nie sprzedawać książki" — głosi komunikat. Ivana Trump  była żoną Donalda Trumpa w latach 1977-1992. Napisała książkę o swoim byłym mężu. Nie wiadomo, czy sam prezydent USA wie o sprzeczce między jego żonami.

 

 

 

KOMENTARZE

  • Miesiac temu w muzeum miasta Rockford odbyla sie " 2 wojna swiatowa".
    Coroczne przedstawienie hobbystow, zbieraczy pamiatek, mundurow, pojazdow roznych armii. Nasz kosciol ma tam swoje stoisko i sprzedaje pierogi. Nie bylo by w tym wszystkim nic dziwnego ale w tym roku pierwszy raz wystapila grupa UPA.
    Oto 1 z filmikow, przedstawiajacy rosyjska grupe:

    https://www.youtube.com/watch?v=08NMnS7DnwE

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031