Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4573 posty 2072 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Sieroty dżihadu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Wstrząsający reportaż Sputnika o poszukiwaniu dzieci, które fanatyczni ojcowie wywieźli z Czeczenii do Państwa Islamskiego i tam je osierocili.

 

«Mamo, jakże daleko nas zawiózł, czy wystarczy Ci siły, by nas stąd wyciągnąć?»Powtarzała to Rezida, córka Fatimy Atagajewej z obwodu wołgogradzkiego, którą mąż, wraz z czwórką dzieci, podstępem wywiózł do Syrii. Po raz ostatni owdowiała córka dzwoniła osiem miesięcy temu z Mosulu, po czym kontakt się urwał. 

Poszukiwania córki zaprowadziły Fatimę do Czeczenii, do której po pojawieniu się kadrów z uratowanymi w Iraku kobietami i dziećmi z całej Rosji zaczęły zjeżdżać się dziesiątki takich jak ona matek, licząc na pomoc wpływowego i energicznego przywódcy republiki Ramzana Kadyrowa. 

Fatima, ratując się przed wojną w Czeczenii, w 2000 roku z mężem i dziećmi wyjechała do obwodu wołgogradzkiego. Zamieszkała na wsi w rejonie Oktiabrskij. Pracowita rodzina prowadziła gospodarstwo rolne i z tego się utrzymywała. Starsza córka Rezida była główną pomocniczką matki, dopóki nie wyszła za mąż w wieku 17 lat. Rodzina zięcia mieszkała w sąsiedniej miejscowości. Znaczna różnica wieku między córką i jej mężem — 15 lat — nie przeszkadzała jej rodzicom: zięć był pracowitym człowiekiem i dobrym panem domu. W ciągu 7-letniego małżeństwa w rodzinie urodziło się czworo dzieci. W czerwcu 2014 roku głowa rodziny Biesłan wraz z żoną Rezidą i dziećmi w wieku od roku do sześciu lat wyjechał na wycieczkę do Turcji. Rezida zaczęła bić na alarm do rodziny, kiedy «wypoczynek» w Turcji przeciągnął się, ale matka nie zdążyła przyjechać do córki. Biesłan zgodnie z przygotowanym wcześniej scenariuszem wywiózł rodzinę do Syrii.

«Była skromną, ufną dziewczyną, prawdopodobnie dlatego tak łatwo ją oszukał i wywiózł tak daleko od domu. Nie usprawiedliwiam córki, wiem, że są winni oboje, ale on jest przecież mężczyzną i musiał przedtem pomyśleć o konsekwencjach, o losie dzieci, które rzucił do piekła wojny» — żali się Fatima. Wyrzuca sobie, że uratowała swoje dzieci przed wojną w Czeczenii, ale nie upilnowała starszej córki i wnuków od wojny w Iraku i Syrii.

«Póki mąż jej żył, córka nawet nie wiedziała, gdzie się znajdują. Dzwoniła z telefonu zięcia, rozmawiała w jego obecności, ale gdy tylko zaczynałam pytać o powrót, połączenie się urywało lub ktoś je urywał. Potem udało jej się zadzwonić z jakiegoś innego numeru i poprosiła mnie: «Mamo, nie narzekaj na nas w jego (męża) obecności, nie mów nic, nie protestuj». Zrozumiałam, że przez to ma problemy w swej rodzinie» — wspomina Fatima. 

W 2016 roku Rezida urodziła w Syrii piąte dziecko, krotko potem zginął gdzieś w walkach jej mąż. Po tym Fatima podejmowała intensywne próby wywiezienia ze strefy wojny córki, która w końcu nabrała odwagi i pomagała matce w gromadzeniu informacji o miejscu pobytu całej szóstki. «Mamo, ale czy wystarczy Ci sił, by nas stąd zabrać, jakże daleko nas zawiózł» — powtarzała Rezida. Po raz ostatni zadzwoniła 2 lutego z Mosulu, a po tym kontakt z nią się urwał. Teraz najważniejsze dla Fatimy jest ich znalezienie. 

«Zasypiam, myśląc o nich, śnią mi się. Dwa dni temu śniło mi się, że przytulała pięcioro dzieci, stojąc przy wejściu do jakiegoś tunelu. Jak gdyby czekali na moją pomoc…» — płacze kobieta. Mówi, że nie może skupić się na swojej rodzinie, która mieszka w Rosji. Fatima ma jeszcze troje dzieci i wnuków, ale trawiący ją od środka niepokój nie pozwala poświęcać im dość uwagi i dać im ciepła.

Kobieta desperacko łapie się każdej możliwej informacji, na lotnisku w Groznym razem z innymi matkami regularnie czeka na samoloty z Iraku, które przywożą uratowane dzieci i kobiety do domu, pokazuje pasażerom zdjęcia, mając nadzieję na jakąkolwiek wiadomość. 

Po raz ostatni nadzieja znów rozbłysła 13 września, gdy z Iraku do Groznego przyleciały dwie czeczeńskie sieroty - Adlan Dakajew i Hadiża Husejnowa, których rodziny zginęły pod bombami w  Mosulu. Fatima twierdzi, że twarz Adlana się rozjaśniła, gdy pokazała mu zdjęcia swoich wnuków: rozpoznał je.  «Dodało mi to skrzydeł, bo to jest pierwsza wiadomość od ośmiu miesięcy, a więc żyją» — cieszy się Fatima. Według niej Adlan nawet znał niektóre szczegóły, patrząc na zdjęcie dzieci, powiedział, że «ich ojciec od dawna nie żyje». Matka żywi nadzieję, że córce udało się uciec i znajduje się w którymś z obozów pod Mosulem. Niczym doświadczony kryminolog zestawia zdjęcia wnuków i zdjęcia dzieci, które pojawiają się w reportażach rosyjskich i zagranicznych dziennikarzy o obozach w Iraku. Kobiety drukują je z internetu i zaczynają śledztwo na własna rękę. Również teraz pokazuje zeskanowane zdjęcia dzieci z obozu pod Mosulem i mówi, że dziewczynka na tym zdjęciu jest podobna do jej starszej wnuczki. Żeby się o tym przekonać, planuje wyjazd do Iraku. Po córkę… Albo chociażby po wnuki.

Na początku sierpnia przywódca Czeczenii zamieścił na Instagramie film nagrany w schronisku dla osieroconych dzieci w Bagdadzie, opowiadający o rosyjskich dzieciach, których rodzice dołączyli do Państwa Dżihadystów, wywieźli je z kraju, a potem albo zginęli w walkach albo je porzucili uciekając po wyzwoleniu irackiego Mosulu. Kadyrow wyraził nadzieję, że krewni tych dzieci rozpoznają je i napiszą pod specjalny adres. 

Łącznie przez ostatnie dwa miesiące z Iraku do Groznego odbyło się kilka humanitarnych lotów, samolotem przyleciały 4 kobiety i 16 dzieci z Czeczenii, Dagestanu, Niżniewartowska, Tweru i Kazachstanu, które zdołano wywieźć ze strefy wojny. 

Baza danych Anny Kuzniecowej pełnomocnika Federacji Rosyjskiej ds. praw dzieci zawiera informacje o 445 dzieciach z Rosji przebywających nadal w strefie działań zbrojnych w Iraku i Syrii. Prawie jedna trzecia z nich ma poniżej 3 lat.

 

 

Fatima Atagajewa i Petimat Sałamowa - rosyjskie Czeczenki szukające swych dzieci w strefie wojny na Bliskim Wschodzie. Na zdjęciu córka Fatimy Rezida z piątką swoich dzieci w Mosulu.   

 

Czeczenki w Groznym, szukające swych wywiezionych krewnych

 

Zdjęcia zaginionych wnuków Fatimy.

 

Zaginione dzieci dżihadystów. Ich właśni ojcowie zgotowali im ten los.  

 

 

 

KOMENTARZE

  • Szczyt glupoty,
    żeby zabierać swoje dzieci pod bomby!
  • @Casey 20:53:36
    Każdy z moich muzułmańskich znajomych - a z racji pracy zawodowej mam ich wielu - sądzi dokładnie tak samo. I prawie wszyscy podają to jako dowód na to jakimi durniami i draniami muszą być dżihadyści, że nie chronią swoich rodzin tylko je narażają.
    Rozmawiałem wielokrotnie z Arabami dociekając jaka jest tego przyczyna i mam taki jej obraz: zabieranie żon na wojnę wynika z potrzeb seksualnych. Walczą przeważnie młodzi mężczyźni, a na wojnie szybko narasta napięcie, nie tylko zreszta seksualne, które trzeba rozładować, najlepiej seksualnie. Pobożny muzułmanin nie powinien jednak zadawać sie z inną kobietą niż własna żona. Stąd musi ona zawsze być w poblizu. A ponieważ islam takze zabrania antykoncepcji, aborcji itp. - i to bardzo surowo - żony takie często rodzą, więc wraz z żonami blisko frontu są także liczne dzieci. No i mamy problem błędnego koła.
    Po co ludziom wojna?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031