Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
3908 postów 1832 komentarze

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Niemiecki interes w Katalonii?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Leonid Sigan ze Sputnika rozmawia z profesorem Adamem Wielomskim o możliwych konsekwencjach referendum w Katalonii

 

Znamy przebieg i wyniki referendum w sprawie niepodległości Katalonii. Pańskie spojrzenie na to wydarzenie?

Po pierwsze nie znamy wyników. Nie znamy wyników z bardzo prostego powodu. Nie są to wybory organizowane z niezależnymi obserwatorami. Zorganizowała je wyłącznie jedna strona. Jedna strona liczyła wyniki, a druga strona zarekwirowała część urn wyborczych. W związku z tym mowa o wynikach może być w bardzo dużym cudzysłowie. To pierwsza uwaga. Druga uwaga dotyczy tego, że nie jest to referendum w klasycznym rozumieniu tego słowa, ponieważ referendum odbywa się na podstawie obowiązującego prawa. Tutaj, jak wiemy, ten przypadek nie zachodzi. Z tego powodu mowa jest tu nie tyle o referendum, lecz o jakimś „parareferendum", wskazującym raczej na nastroje opinii publicznej w Katalonii.

Podsumowując, sprawa jest dosyć trudna i skomplikowana historycznie, dlatego że separatyzm kataloński datuje się od wieku XIX. Początkowo miał charakter konserwatywny. Był odnogą hiszpańskiego tradycjonalizmu, tzw. karlizmu. Na przełomie XIX/XX wieku przeistoczył się w ruch anarchistyczny w katalońskich wsiach i silnie lewicujący, żeby nie powiedzieć, sympatyzujący z komunistami w katalońskich miastach. Nie jest to zjawisko, które powstało w tej chwili. Jest to swego rodzaju mechanizm samonakręcający się, dlatego że ruch ten zawsze miał charakter głęboko radykalny, separatystyczny. Hiszpania próbowała w dwóch okresach w XX wieku wobec separatyzmu katalońskiego zastosować dwie metody. W okresie rządów generała Franco nie było żadnej możliwości, żeby Katalończycy cieszyli się nie tylko autonomią, ale i swoimi prawami językowymi. Po upadku dyktatury Franco już demokratyczna Hiszpania podjęła decyzję o silnej decentralizacji państwa. Jak widzimy, nie przyniosło to oczekiwanych rezultatów, ponieważ Katalonia po dziś, na co wskazuje to ostatnie referendum, nie wykazuje chęci, aby pozostać częścią państwa hiszpańskiego. W mojej ocenie teraz są dwie możliwości rozwoju sytuacji. Będzie albo rozwiązanie siłowe, albo niepodległość dla Katalonii. Innej wersji tu nie widzę.

 

Ponad 800 osób zostało rannych podczas zamieszek, które wybuchły w związku z referendum. Czy zachowanie władz można uznać za usprawiedliwione?

Władze Hiszpanii stały na gruncie istniejącego porządku konstytucyjno-prawnego, w związku z tym jest to, uważam, jak najbardziej działanie usprawiedliwione, ponieważ władze Katalonii nie miały konstytucyjnego prawa ogłoszenia takiego referendum. Podobnie nie mają prawa ogłoszenia niepodległości, co deklarują, że w ciągu dwóch dni zrobią. Myślę, że jeśliby, dajmy na to w Polsce, w którymś z województw pojawił się ruch separatystyczny, żądający oddzielenia tego województwa od całej Rzeczypospolitej Polskiej, to polskie władze musiałyby podobnie zareagować, i trudno mieć do nich jakiekolwiek zastrzeżenia. Oczywiście można dyskutować o podjęciu takich kroków, a nie innych, czy to były kroki zbyt drastyczne, czy za mało drastyczne?

 

Czy wydarzenia w Katalonii mają wyłącznie lokalny wydźwięk? Czy też to referendum może wyzwać efekt separatystycznego domina w Europie?

Jest to rzeczywiście element precedensowy. Hiszpania zdawała sobie sprawę z tego. Nie wiem, jak jest w tej chwili, ale Hiszpania przez długie lata nie uznawała niepodległości Kosowa właśnie z tego powodu, bojąc się niebezpiecznego precedensu. Podobne ruchy referendalno-separatystyczne obserwujemy również w samej w Hiszpanii. Mam na myśli Kraj Basków, albo w Wielkiej Brytanii nacjonalizm szkocki czy walijski. Czy też w Polsce w postaci tzw. nacjonalizmu śląskiego. Ruch Autonomii Śląska wydał odezwę, z dużą sympatią pisząc w niej o tym, co się dzieje w Katalonii i o dążeniach katalońskich do niepodległości. Taki efekt domina jest bardzo niebezpieczny. Jak się na to spojrzy, zwraca na siebie uwagę jeden aspekt tych separatyzmów. Otóż separatyzmy obejmują różne kraje Unii Europejskiej poza Niemcami. W prasie niemieckiej wszystkie ruchy separatystyczne w innych krajach Europy są opisywane z dużą sympatią. Politycy niemieccy również odnoszą się do tych ruchów z dużą sympatią. W związku z czym nie wykluczam, że cieszą się autentyczną nieformalną sympatią Berlina, który jest zainteresowany rozdrobnieniem pozostałych państw członkowskich Unii na drobne podmioty polityczne, co spowoduje, że pozycja polityczna Berlina w stosunku do tej rozdrobnionej sceny politycznej Europy stałaby się jeszcze silniejsza. Dlatego jest to szczególnie groźne nie tylko z punktów widzenia tych państw zagrożonych separatyzmami, ale również z punktu widzenia konstrukcji europejskiej. W pewnym momencie może, bowiem, się okazać, że spośród silnych państw członkowskich w EU są jedynie dwa, które nie mają w sobie silnych separatyzmów. Byłyby to Niemcy i Francja. Tymczasem Włochy by się podzieliły na dwa państwa, czyli Północ i Południe, Hiszpania na bardzo bogatą Katalonię i biedniejszą resztę, Wielka Brytania, zdecydowany wróg dominacji niemieckiej w Europie, mogłaby się podzielić na kilka państewek. Z punktu widzenia geopolityki europejskiej jest to bardzo niebezpieczne zjawisko, mogące zakończyć się absolutną dominacją Berlina na kontynencie.

Język Brukseli oznacza, że akceptuje podjęte przez rząd hiszpański środki siłowe dla rozwiązania konfliktu. Gdyby nie akceptowała tego zjawiska, to rozpoczęłyby się tam protesty obrońców praw człowieka.

 

KOMENTARZE

  • Czyli konkluzja,
    że Bruksela zajmuje inne stanowisko niż Berlin?
  • @Casey 17:30:15
    Muszę przyznać, że takie stanowisko Brukseli jest dla mnie wyjątkowo osobliwe... Wskazywałoby to na brak koordynacji. Tak myślę.

    Pozdro!
  • @ Autor
    5*

    Uprzejmie pozdrawiam.
  • Co takiego???
    "Podsumowując, sprawa jest dosyć trudna i skomplikowana historycznie, dlatego że separatyzm kataloński datuje się od wieku XIX." - Dyskwalifikacja. Kto jeszcze chce słuchać takich bzdur?

    p OZDRAWIAM nie POPRAWNIE nie POLITYCZNIE

    Tuz z Talii
  • @Casey 17:30:15
    Komisja Europejska uznała katalońskie referendum za nielegalne. Prawie 900 osób rannych w wyniku działań policji. Niedzielne referendum niepodległościowe w Katalonii, regionie autonomicznym Hiszpanii, było nielegalne, a sprawa Katalonii jest wewnętrzną sprawą Hiszpanii – oświadczyła dziś Komisja Europejska. KE wyraziła przekonanie, że premier Hiszpanii Mariano Rajoy poradzi sobie z zaistniałą w kraju sytuacją oraz poinformowała, że wezwała wszystkie strony do dialogu zaznaczając, że przemoc nie może być narzędziem polityki.

    Podczas niedzielnego referendum hiszpańska policja brutalnie atakowała osoby, które udały się do lokali wyborczych. Prawie 900 osób zostało rannych. Komisja Europejska od początku nie reagowała na niepokojące sygnały płynące z Katalonii. Aresztowania i groźby wobec organizatorów referendum nie doczekały się żadnego komentarza ze strony Komisji Europejskiej, tak chętnie szafującej wyssanymi z palca zarzutami wobec Polski. Kornik drukarz zabijający Puszczę Białowieską jest dla KE pretekstem do bezpardonowych ataków na polski rząd. Bicie ludzi na katalońskich ulicach nie jest dla KE powodem do jakiejkolwiek interwencji.
    Ps..Aj waj światowe rządy się sypia, ale coś wymyślimy gojom..! W Hiszpanii jest lewicowy rząd wiec się nie czepiają, swoją droga Katalonia jeszcze bardziej lewicowa. Jak dla mnie niech się piorą komuchy, wymowny jest tylko fakt, ze KE ma w dupie łamanie praw człowieka jeśli to sprzyja komunistycznej jedności europejskiej. Niech tylko powstanie wspólna armia europejska to zobaczycie co z nami zrobią. Lewaki straszą nas drugą Białorusią, ale jak na to patrzę, to "druga Białoruś" zaczyna brzmieć, jak komplement.
  • @kula Lis 67 21:20:23
    Bunt w Katalonii to memento dla Prezydentpl i PremierRP .
    Kilka milionów migrantów z Ukrainy też może doprowadzić do rozsadzania Polski od wewnątrz

    https://pbs.twimg.com/media/DLEzyOkWAAQngn1.jpg
  • @Husky 07:13:46
    U nas miało tak być 16.12.2016. Tego chcieli totalni. Lewacy zawsze posługują się prowokacją, czy to w Polsce, czy to w Katalonii. Rząd Polski powinien poprzeć rząd Hiszpanii. Inaczej za rok albo dwa lewactwo i folksdojcze zrobią rozpierduchę na Górnym Śląsku i Opolszczyźnie. Nie lekceważyłbym RAŚ na Śląsku. W Katalonii, jeszcze 10 lat temu, tylko 12% było za niepodległością. Teraz po kryzysie ekonomicznym jest ich 42%. Są dowody na to, że dążenia separatystyczne Katalończyków są sterowane przez służby francuskie chodzi o stworzenie tak zwanego małego imperium kolonialnego a zaczęło się już w Libii potem przyjdzie czas na Walonie kwestia czasu Najgorsze że Hiszpanie nie mają jaj powinni się zainteresować w ramach retorsji dążeniami separatystycznymi w Prowansji oraz w Bretanii....To teraz czas na kraj Basków. Rozpad Belgii. Oderwanie Bawarii od Niemiec...
  • @Husky 07:13:46
    Minister Waszczykowski: "Wydarzenia w Katalonii są wewnętrzną sprawą Hiszpanii"(nareszcie prawidłowa i oczekiwana wypowiedź)
    https://wpolityce.pl/polityka/360560-minister-waszczykowski-wydarzenia-w-katalonii-sa-wewnetrzna-sprawa-hiszpanii
  • @Husky 07:13:46
    Hiszpania musi konsekwentnie użyć siły. Wtedy przetrwa jako jednolite państwo. Rozbicie Hiszpanii będzie katastrofą dla Katalończyków i Kastylijczyków. Jedni drudzy zostaną via Berlin wywłaszczeni ze wszystkiego przez międzynarodowe żydowskie korporacje.
  • @Husky 07:13:46
    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/news/autonomia.jpg

    Katalonia wzorem dla RAŚ? Autonomiści chcą wykorzystać dramat w Hiszpanii. Zarząd Ruchu Autonomii Śląska wystosował apel do władz Rzeczypospolitej Polskiej w związku z referendum w Katalonii i wyraził nadzieję, że „twardo staną w obronie zasad demokracji, stanowiących jeden z fundamentów Unii Europejskiej”. Jednak śląscy działacze Prawa i Sprawiedliwości uważają, że wcale nie chodzi o demokrację w Hiszpanii, lecz o propagowanie haseł autonomii dla Śląska. Piotr Pietrasz, katowicki radny PiS-u i regionalny rzecznik tej partii, zaleca dużą ostrożność wszystkim, którzy chcieliby się podpisać pod apelem zarządu Ruchu Autonomii Śląska. Referendum w Katalonii to wewnętrzny problem Hiszpanii. Natomiast apel Ruchu Autonomii Śląska, aby sporu między członkiem Unii Europejskiej a „zbuntowanymi prowincjami” jak pisze RAŚ nie traktować jako wewnętrznej sprawy danego państwa, zmierza do umiędzynarodowienia tego konfliktu. To jest ta sama taktyka, którą opozycja w Polsce stara się stosować na forum Unii w wypadku reform wprowadzanych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości podkreśla. Piotr Pietrasz uważa, że śląskim autonomistom bardzo zależy na tym, aby wciągnąć Unię w działania mające na celu rozbicie jedności w Polsce. Podobne głosy odezwały się w internecie. Pan Janusz Szczepański pisze do działaczy RAŚ-u: „Wasze działania doprowadzają do rozłamów, a nie jedności. Jako Ślązak od urodzenia wstydzę się, że istnieje taka szkodliwa organizacja jak wasza. Robicie tylko dużo zamętu wokół siebie, ale jeszcze nic dobrego nie zrobiliście”. Błażej Dyga dodaje: „Za autonomistów powinna się zabrać ABW, z uwagi na podważanie jedności terytorialnej Polski”. „Dziękujemy PO za wyhodowanie V kolumny” pisze z kolei Adam Lutostański. Działacze RAŚ-u interesują się doświadczeniami Katalonii, zwłaszcza przepisami dotyczącymi autonomii tego regionu twierdzi Piotr Pietrasz. Nie oszukujmy się jednak, tu nie chodzi o wolność i demokrację w odległej Hiszpanii, ale o przykład, jak może wyglądać stopniowe odrywanie Śląska od Polski dodaje. Jego zdaniem w propagandzie RAŚ-u bardzo dużo jest elementów Kulturkampfu, czyli promocji niemieckich przemysłowców z XIX w., nowej wersji historii w Muzeum Śląskim czy przypominania niemieckich patronów ulic usuniętych w 1922 r. ze śląskich miast. RAŚ ma całościową wizję nowej historii regionu z odtworzeniem znaczenia Niemców sprzed 1922 r. podkreśla Piotr Pietrasz. Według ślązakowców ta wizja jest bardziej europejska i jest przeciwstawiana „zaściankowej” i „ksenofobicznej” wizji polskiej. Niestety, polityków PO współrządzącej Śląskiem ten problem po prostu nie interesuje zaznacza.

    Ps..Należy pilnie z delegalizować RAŚ, a Gorzelika po skazaniu już jako więźnia zatrudnić w kopalni na dole.
  • @Casey 17:30:15
    http://s3-eu-west-1.amazonaws.com/polska-racja/2017/10/03115008/imigrancikradziez-758x424.jpg


    Hiszpania: Imigranci bez skrupułów okradli sklep. Wynieśli wszystko! Na filmiku widzimy, co się dzieje kiedy imigranci z Afryki Północnej, trafili do sklepu z elektroniką. Zgubny efekt polityki multi-kulti dotarł nawet w najdalsze zakątki Europy. Przekonali się o tym Hiszpanie. Bardzo duża grupa imigrantów, bo prawie 50 osobowa, bez skrupułów wyniosła telewizory i inny drogi sprzęt. W kilka minut sklep został okradziony na wiele tysięcy Euro. W taki oto sposób runął mit, że przybycie uchodźców pozytywnie odmieni Europę. Nie są to osoby gotowe do podjęcia pracy czy ubogacenia kulturowego. Żaden obywatel Hiszpanii ani obsługa sklepu nie zareagowała na to co się działo. Dominowała bierność i apatia.


    https://youtu.be/EO4KD_1740s
  • @Husky 07:13:46
    Adam Słomka domaga się likwidacji Ruchu Autonomii Sląska, uznaje RAŚ za niemiecką agenturę i przestrzega przed katalońskim scenariuszem. Na łamach opolskiej „NGO Niezależnej Gazety Obywatelskiej” w artykule „RAŚ-iści w natarciu? Czas skończyć ich cyrk!” Adam Słomka skomentował stanowisko Ruchu Autonomii Śląska w sprawie Katalonii, który poparł większą autonomię Kraju Basków i domaga się by Unia Europejska ingerowała w takich sprawach w całej Europie. Zdaniem Adama Słomki „warto już dziś wyciągnąć właściwe wnioski z sytuacji Hiszpanii i zakończyć cyrk z Ruchem Autonomii Śląska koalicjantem PO i SLD w Sejmiku Województwa Śląskiego”. W swoim artykule Adam Słomka przypomniał, że autonomię Katalonii w 1931 roku zapewniła lewica. W 1934 Madryt spacyfikował niepodległościowe dążenia Katalonii. W czasie trwającej w Hiszpanii wojny domowej Katalonia opowiedziała się po stronie komunistów. Autonomia Katalonii przywrócona została w 2005 roku, w referendum autonomie poparło 73% głosujących. Dzięki autonomii Katalończycy przejęli kontrolę nad nad kolejami i drogami oraz powołali własną administrację skarbową, a także doprowadzili poszerzenia obowiązku używania języka katalońskiego. Hiszpania zachowała kontrole nad polityką finansową, dyplomacją „kontrolę nad wszystkimi portami morskimi i lotniczymi”. Jak przypomina Adam Słomka „specyfiką polityki katalońskiej jest fakt, że najbardziej nacjonalistyczne katalońskie ugrupowania (jak ERC Republikańska Lewica Katalonii; katal. Esquerra Republicana de Catalunya) sytuują się na lewicy. Na XIX kongresie partyjnym w 1993 ERC przyjęła dokument programowy, który obowiązuje do dziś. Organizuje on działalność partyjną w trzech obszarach: esquerra (kultywowanie ideałów lewicowych podczas debaty politycznej), república (opowiadanie się za republikańskim ustrojem państwa w opozycji do monarchii konstytucyjnej, jaką jest obecnie Hiszpania) i Catalunya (dążenie do niepodległości Katalonii). Trudna sytuacja gospodarcza Hiszpanii oraz spore bezrobocie szczególnie wśród osób między 18 a 35 rokiem życia oraz opanowanie przez katalońskich lewicowych nacjonalistów instytucji kultury i dużej części wpływów w szkolnictwie spowodowało wychowanie całego pokolenia Katalończyków uznających Hiszpanię za agresora”. W swoim artykule Adam Słomka przyrównał stanowisko katalońskiej lewicy do stanowiska Benito Mussoliniego i NSDAP. Zdaniem Adama Słomki „w historii pojawiają się momenty, gdy działacze socjalistyczni pod wpływem trudnej sytuacji gospodarczej tworzą formacje, które są zakazane np. w Polsce o zabarwieniu narodowo-socjalistycznym. Dzisiejsza sytuacja w Katalonii i spór z Madrytem wraz z fatalną sytuacją gospodarczą tworzą moment podobny do czasu decyzji Mussoliniego o rozstaniu z socjalistami. Zatem tworzy się „niebezpieczna mieszanka”, dla której niedzielny plebiscyt w Katalonii jest niewątpliwie momentem konsolidacji i przełomu”. Według Adama Słomki Ruch Autonomii Śląska jest powinien być zdelegalizowany. Niestety nadal funkcjonuje, wspierany jest przez PO i SLD, szkaluje Polskę, gloryfikuje PRL, ma „wpływ na liczne instytucje kultury”, oraz „korzysta ze wsparcia polskojęzycznych mediów z koncernu Verlagsgruppe Passau z Bawarii, co samo w sobie rodzi obawy o prawdziwe motywy działalności ugrupowania Gorzelika”. Adam Słomka wyraża w swoim artykule obawę, że Ruch Autonomii Ślaska podobnie jak Katalończycy będzie dążył do odłączenia od Polski Śląska, dlatego warto uniknąć sytuacji z Katalonii i już dziś zdelegalizować RAŚ zanim zatruje on Ślązaków ideą separatyzmu.

    Ps..Pan Słomka ma 100% racji RAS jest bardzo niebezpieczny i powinien być zakazany.
  • @Husky 07:13:46
    Jedność Hiszpanii a polska racja stanu. Z punktu widzenia Polski kibicowanie katalońskim separatystom jest pomysłem zgoła samobójczym. Warszawa powinna stać na straży zasady niezmienności granic w Europie, gdyż najgroźniejsze zmiany mogą zaistnieć w jej najbliższym otoczeniu (Ukraina).
    W tym kontekście nie dziwi, że hiszpańska wersja „Russia Today” wspierała katalońskie „prawo do decydowania o swoim losie”, a prorosyjskie konta na Twitterze brylowały w atakach na okrucieństwo rządu w Madrycie. Jeśli do tego dodamy, że politykiem, który jak dotąd najgłośniej wezwał do utrzymania jedności Hiszpanii, był Donald Trump, to otrzymamy całkiem spójny obraz.

    Hiszpania, w przeciwieństwie do państw rdzenia UE, nie jest antyamerykańska, może też być naszym potencjalnym sojusznikiem w walce z dominacją państw wielkich nad małymi w ramach UE. Taki sojusz sprawdził się już w latach 2003–2004, gdy wspólnie zawetowaliśmy niekorzystny dla nas projekt konstytucji UE, a i ostatnio premier Mariano Rajoy wsparł Polskę w sprzeciwie wobec francuskiego pomysłu ws. pracowników delegowanych. Polskę z Katalonią dzieli zaś z pewnością podejście do kwestii imigracji muzułmańskiej. Zbuntowana prowincja już dzisiaj jest regionem z największym odsetkiem muzułmanów, których lokalne władze przez długie lata zachęcały do osiedlania się, co miało spowodować ograniczenie napływu przeciwnej separatyzmowi ludności z innych regionów Hiszpanii. Nie mamy więc żadnego interesu w istnieniu Hiszpanii słabej, ogarniętej chaosem ani tym bardziej uszczuplonej terytorialnie.

    Paliwo dla separatystów

    Tym bardziej musi dziwić, że wiele polskich mediów nie wzięło pod uwagę tych wszystkich zależności, koncentrując się głównie na brutalności działań policji czy też na utyskiwaniach na Komisję Europejską milczącą w sprawie policyjnej akcji w Barcelonie, a tak aktywną w sprawie niedawnych protestów w Polsce. I choć w istocie ingerencja Komisji w wewnętrzne sprawy Polski była skandaliczna i źle się przysłużyła samej UE, to jednak gra o Katalonię jest dużo bardziej skomplikowana.

    Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że premier Mariano Rajoy wybrał rozwiązanie najgorsze z możliwych. Niedzielna akcja policji dała dokładnie to, czego separatyści oczekiwali: filmy z szarżami funkcjonariuszy i informacje o setkach rannych. Aż trudno uwierzyć, że w dzisiejszym świecie, w którym opinia jest przeważnie wyrabiana na podstawie pojedynczych obrazów, obdarowano separatystów takim prezentem. Reakcja policji była wystarczająco ostra, by zapewnić sprawie niepodległości pierwszych męczenników, a jednocześnie na tyle nieskuteczna, że nie zablokowała ruchu do lokali wyborczych, umożliwiając tym samym Generalitat podanie wyników, które dla niektórych mogą się wydawać wiarygodne.

    Niezawieszona autonomia

    Największy błąd Rajoy popełnił jednak w ostatnich tygodniach, właściwie nie reagując na ogłoszone już w czerwcu „referendum” i nie podejmując żadnych poważniejszych prób, by uniemożliwić jego przygotowanie. Premier miał w swoich rękach stosowny instrument. Jako że owo „referendum” zostało uznane za niekonstytucyjne, powinien wykorzystać art. 155 hiszpańskiej konstytucji, według którego w razie buntu prowincji można tymczasowo zawiesić jej autonomię. Krok ten doradzali mu nawet jego przeciwnicy polityczni (liberalna partia Ciudadanos, a nawet niektórzy socjaliści, jak były premier Felipe González czy baronessa Andaluzji Susana Díaz), jednak Rajoy się na niego nie zdecydował, a służb użył dopiero w chwili, gdy ludzie wyszli na ulice, czyli w najgorszym momencie.

    Oczywiście policyjnej przemocy pochwalać nie wolno, ale od razu widać, że obraz tych wydarzeń w polskich mediach został zmanipulowany. Dotyczy to m.in. liczby ofiar. Bardzo dziwi, że media bez większego zastanowienia wzięły liczby podawane przez katalońską Generalitat – czyli stronę sporu – za pewnik. Okazuje się bowiem, że spośród tych „893 rannych” przypadków zgłoszonych było ledwie 73 – i to zresztą też według danych Generalitat – czyli różnica jest wystarczająco duża, by pokusić się o chwilę refleksji. „Straty ludzkie” tych wydarzeń na razie wynoszą jedno wybite oko, czyli tyle samo, co podczas manifestacji rolniczych w Cieni w 2003 r., gdy policja ministra Janika z SLD również strzelała gumowymi kulami do protestujących, co nie spotkało się wówczas z większym zainteresowaniem ze strony mediów. W wypadku Katalonii prawo zaś było zdecydowanie po stronie hiszpańskiej policji.

    Akcja w krymskim stylu

    Podobnie rzecz się ma z wynikami „referendum”. Bez większego problemu można było głosować kilka razy w różnych lokalach wyborczych (odpowiednie zdjęcia są w internecie), do tego nie trzeba nawet było mieszkać w Katalonii. Brakowało za to stwarzających przynajmniej pozory obiektywizmu komisji, kart do głosowania (należało je wydrukować w domu) i spisów wyborców, stąd też w dniu „referendum” (!) podjęto decyzję, że wyborcy będą mogli głosować w dowolnym lokalu, a nie tylko w tym, do którego zostali początkowo przypisani. Cała akcja od początku do końca przebiegała więc w stylu krymskim, ale nasze media – od lewa do prawa – podały wyniki, jakby rzeczywiście odbyły się normalne wybory. Wymieńmy kilka przykładowych tytułów: „90 proc. Katalończyków chce opuścić Hiszpanię” (telewizja Republika), „Katalonia wybrała niepodległość” („Rzeczpospolita”), „Miażdżące zwycięstwo zwolenników niepodległości” („Polska. The Times”), „Katalonia za niepodległością” (Onet.pl).

    Wreszcie należy oprzeć się pokusie obserwowania tych wydarzeń przez pryzmat konfliktu: rząd Rajoya vs Katalonia, czy też ożywiania wojny domowej z lat 1936–1939. Rzeczywistość jak zwykle jest dużo bardziej skomplikowana. Po stronie jedności Hiszpanii jest nie tylko rządząca centroprawicowa Partia Ludowa (choć konserwatyzm Rajoya ogranicza się właściwie do konserwowania reform Zapatero), ale i główna siła opozycyjna – socjaliści z PSOE (tak, obie strony wojny domowej zbliżyły się bardzo do siebie w sprawie Katalonii), choć de facto żadna z nich nie była za podjęciem zdecydowanych kroków względem separatystów. Za to do takowych zachęcali liberałowie z Ciudadanos (co ciekawe, należący do tej samej grupy ALDE co Nowoczesna Ryszarda Petru, ale mający za to zdecydowanie wyższy stopień odpowiedzialności za państwo), na czele których stoi… Katalończyk Albert Ribera. To zresztą jest zupełne normalne, bo znaczna część mieszkańców regionu do nacjonalistycznych pomysłów podchodzi z przerażeniem, wielokrotnie też jest prześladowana. Spośród partii ogólnohiszpańskich za rozpisaniem referendum była jedynie radykalnie lewicowa i prorosyjska partia Podemos, której lider Pablo Iglesias w swoich publikacjach negował istnienie niemiecko-sowieckiej współpracy w 1939 r., a obecny rząd Ukrainy uznaje za „neonazistowski”.

    Innymi słowy, Polska ma wiele powodów, by wspierać starania rządu w Madrycie o zachowanie jedności Hiszpanii, i warto, by nasza opinia publiczna miała tego świadomość.



    Autor Bartosz Kaczorowski jest doktorem nauk humanistycznych, adiunktem w Katedrze Historii Powszechnej Najnowszej Uniwersytetu Łódzkiego
  • @Husky 07:13:46
    Timmermans powiedział, co zrobić z KOD-ziarzami na ulicach?! To im się nie spodoba WIDEO Obowiązkiem każdego rządu jest egzekwowanie praworządności i czasem wymaga to proporcjonalnego zastosowania siły – stwierdził wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Słowa te padły przy okazji debaty na temat sytuacji w Katalonii. Czy tak samo holenderski polityk oceniłby zdecydowaną reakcję policjantów w stosunku do zadymiarzy na ulicach polskich miast.
    KODziarze, Obywatele RP, RAŚ czy inni zadymiarze regularnie wszczynają burdy od miesięcy. Policja nie daje się sprowokować, bez użycia wzmożonych środków udaje się opanować sytuację. Co jednak powiedziałaby Komisja Europejska, gdyby doszło do starć z funkcjonariuszami? Można się łatwo domyślić...A tymczasem tak komentował działania służb w Katalonii Frans Timmermans.


    https://youtu.be/px3W9OgPTTI
  • @Husky 07:13:46
    Brutalne zadymy na ulicach Barcelony. Tak walczą ze sobą młodzi zwolennicy i przeciwnicy niepodległości Katalonii. Dziś kataloński parlament może ogłosić niepodległość kraju. Im bliżej jednak tego momentu, tym gorętsza atmosfera na ulicach Barcelony, gdzie dochodzi do brutalnych zadym. Tym razem walczą jedna ze sobą nie zwolennicy referendum i hiszpańska policja, a młodzi ludzie. Do wielkiej bójki doszło wczoraj w okolicach barcelońskiego placu Sarrià-Saint Gervasi. Wracająca z demonstracji pod rozgłośnią radiową około 150-osobowa grupa młodych zwolenników pozostania Katalonii w ramach państwa hiszpańskiego natknęła się ram na grupę zwolenników niepodległości regionu. Na widok katalońskich i hiszpańskich flag niesionych przez dwie grupy wśród młodych ludzi zawrzało. Doszło do brutalnej bójki na pięści i kopniaki. Interweniujący policjant – świadek zdarzenia został przewrócony na ziemię. Napięcie w Barcelonie nie spada po tym, jak przeciwko niepodległości Katalonii ostro wypowiedział się król Hiszpanii i równie ostro odpowiedział mu premier lokalnego rządu. W każdej chwili parlament regionu może też wydać deklarację o niepodległości, gdyż minęło już przewidziane 48 godzin od ogłoszenia wyników niedzielnego referendum, w którym 90% głosujących poparło niepodległość regionu.

    https://youtu.be/OBjptJFHl8o

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031