Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
4039 postów 1886 komentarzy

Bogusław Jeznach

Bogusław Jeznach - Dzielić się wiedzą, zarażać ciekawością.

Daesz nadal kąsa

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

CO PISZĄ INNI: Xportal donosi o szczegółach nagłej kontrofensywy Daesz w Syrii i jej prawdziwych powodach.

Dżihadyści tzw. Państwa Islamskiego odbili w niedzielę z rąk syryjskiej armii miasto al-Karjatain – leżące w prowincji Homs, w centralnej części kraju. Według różnych źródeł (zarówno aktywistów i dziennikarzy prorządowych, jak i słynnego Syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka), grupie terrorystów udało się zinfiltrować miasto, odbite pół roku temu przez siły rządowe. Terroryści mieli przedostać się doń przebrani w mundury Syryjskiej Armii Arabskiej (SAA), a następnie pobrać broń z zakonspirowanych składów, prowadzonych przez utajonych w mieście sympatyków Daesz. Wkrótce zaatakowali żołnierzy miejscowego garnizonu. Zaskoczeni obrońcy w ciągu kilku godzin wycofali się z centrum miasta, kontynuując walkę na jego przedpolach. Zanim przybyły posiłki, terroryści zajęli także jedną z podmiejskich wiosek (również o nazwie al-Karjatain). Wiadomo, iż  walki w tej okolicy trwają nadal – lecz informacji lokalnych jest niewiele, a i te są często sprzeczne.

Dziennikarze i aktywiści mający informatorów wśród ludności miejscowej ostrzegają oddziały prorządowe przed nową taktyką Daesz:  dżihadyści są obecnie nie tylko przebrani w mundury wojskowe SAA, ale na przejętych punktach kontrolnych wieszają syryjskie flagi, usiłując w ten sposób wciągać w zasadzki siły Damaszku. Niebezpieczeństwo ma dotyczyć całego ogromnego odcinka  tresy między al-Karjatain i as-Sukhna – liczącego około 250 kilometrów.

Widoczna na amatorskim nagraniu (wykonanym przez jednego z żołnierzy SAA) skala nocnych walk w rejonie wspomnianej trasy była naprawdę zaskakująca. Oprócz tego, od 29 września trwają walki między Daesz a siłami rządowymi na wschodzie prowincji Homs, gdzie dżihadyści (jak twierdziły źródła z nimi powiązane) mieli przejąć kontrolę nad dwiema kolejnymi miejscowościami oraz paroma punktami kontrolnymi wzdłuż wiodącej przez pustynię trasy. Jednak tych informacji jak dotąd nie potwierdziła syryjska armia. Wiadomo natomiast, że wykorzystując element zaskoczenia dżihadystom udało się przejąć kilka pojazdów opancerzonych i ciężarówek. Powiązane z Daesz źródła utrzymują też, że w okolicy pompowni ropy T-3 zabito 40 żołnierzy sił rządowych. Na razie jednak nie udało się zweryfikować tych informacji, a dowództwo syryjskie również nie wydało oświadczenia w tej sprawie.

Przedwczoraj ukazało się nagranie ukazujące, jak wyglądało odpieranie ofensywy Daesz w terenach pustynnych, na styku granic prowincji Homs i Deir ez-Zor – blisko ważnego skrzyżowania dróg w rejonie wspomnianej pompowni ropy T-3: Jak widać, Daesz użyło znacznego arsenału – jednak siły rządowe przeciwko nim skierowały ciężką broń maszynową i czołgi, zadając terrorystom poważne straty. Potwierdzają to również zdjęcia poległych bandytów, rozpowszechniane w mediach społecznościowych.

Siły rządowe bronią się także w mieście as-Sukhna, okrążonym przez Daesz ze wszystkich stron. W skład broniącego go garnizonu, obok regularnych oddziałów SAA, wchodzi też oddział doborowych „Tygrysów”. Według źródeł tzw. umiarkowanej opozycji syryjskiej (również posiadających informatorów w okolicy), w mieście ma się znajdować dowódca tej elitarnej jednostki – legendarny generał Suheil al-Hassan, który wcześniej odegrał wielką rolę w bitwach o Aleppo i Palmyrę, a także w niedawnej odsieczy dla miasta Deir ez-Zor. Na razie jednak również tej informacji nie udało się potwierdzić. Pewne jest tylko, że mimo lokalnej przewagi terrorystów, siły rządowe dość skutecznie odpierają ich kolejne ataki. Wczoraj, eliminując nacierających dżihadystów i ich transportery opancerzone, udało im się też przejąć jeden z pojazdów.

O wiele lepiej natomiast poszło zatrzymanie sobotniego rajdu Daesz w pobliżu miasta Deir ez-Zor – także dzięki znacznej ilości wojska i sprzętu, nadal obecnych w okolicy po udanej odsieczy dla stolicy prowincji. Według reporterów polowych, 28 września Daesz zaatakował punkty kontrolne SAA w podmiejskiej dzielnicy at-Tardeh, przy drodze łączącej stolicę prowincji z leżącym na południowym wschodzie miastem al-Majjadin (które jest nadal pod kontrolą Daesz). Oprócz tego dżihadyści zaatakowali pozycje sił rządowych na zboczach góry Tardeh. W obu miejscach siły rządowe poradziły sobie nieźle, jednak odbicie zajętych koło lotniska terenów zabrało im dwa dni. W sumie zginęło kilkudziesięciu (35+) terrorystów, zdobyto też trzy pojazdy opancerzone.

W stronę zaatakowanych miejsc napływają posiłki sił rządowych – jednak sytuację komplikuje zarówno konieczność odpierania niespodziewanej ofensywy dżihadystów z prowincji Idlib, a także potrzeba dalszego zabezpieczania granicy z Jordanią. Kontratak Daesz na pewno znacznie spowolni też planowaną ofensywę sił rządowych w dół rzeki Eufrat, gdzie znajdują się znaczne złoża ropy i gazu.

Pozostaje się zastanowić nad przyczyną tak desperackiej kontrofensywy Daeszu. Jest jasne, że z tak głęboko położonych pozycjiDaeszzostanie wyparte prędzej czy później i terroryści zostaną stamtąd wyparci, a prawdopodobnie i wytępieni. Dokonana przez nich dywersja nie zatrzyma upadku „kalifatu” – jednak konieczność skierowania dodatkowych posiłków rządowych we wspomniane okolice będzie opóźniać postępy wojsk prorządowych w dolinie Eufratu, zwłaszcza na wschodnim brzegu rzeki. Zupełnie tak, jakby komuś bardzo zależało na tym, by nie rzucono ich zbyt prędko doDeir ez-Zor, dając w ten sposób przewagę w wyścigu do złóż ropy siłom kurdyjsko-amerykańskim (SDF). Przedwczoraj wspierane prze USA siły kurdyjskie z Rożawy zdobyły kolejne ważne pole gazowo-naftowe – al-Dżafra. Zastanawia też zachowanie amerykańskich komandosów, którzy w samym środku terytoriumDaeszuzachowują się tak, jakby byli na majówce – nie atakowani przez dżihadystów, sami też nie podejmują żadnych widocznych ruchów ofensywnych, siedząc skryci za fortyfikacjami polowymi. Poświadczają to zdjęcia satelitarne, na których nie widać śladów walk między nimi a Daesz. Na Bliskim Wschodzie wszyscy już chyba wiedzą, skąd wziął się Daesz oraz jakie i od kogo dostał zadanie. Tylko w zachodnich mediach trwa jeszcze gra pozorów.  

 

KOMENTARZE

  • @@@!
    Siły Powietrzno-Kosmiczne Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej ( Воздушно-космические силы Вооружённых) w sposób systematyczny niszczą potencjał bojowy rebelianckich ugrupowań w Syrii. Szczególną frustrację w pewnych stolicach wzbudzają rosnące straty wspieranych przez nich islamskich grup zbrojnych, takich jak Dżabhat an-Nusra...Siły Powietrzno-Kosmiczne Rosji zniszczyły największy ukryty we wgłębieniu ziemi arsenał an-Nusry w prowincji Idlib. Rosyjskie okręty podwodne zaatakowały obiekty Państwa Islamskiego pociskami manewrującymi Kalibr, wspierając ofensywę na Dajr az-Zaur. Rosyjskie okręty podwodne z akwenu Morza Śródziemnomorskiego dwukrotnie uderzyły w terrorystów w Syrii pociskami manewrującymi Kalibr oznajmił rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji generał-major Igor Konaszenkow. Rosyjskie okręty podwodne z akwenu Morza Śródziemnomorskiego dwukrotnie uderzyły w terrorystów w Syrii pociskami manewrującymi Kalibr oznajmił rzecznik Ministerstwa Obrony Rosji generał-major Igor Konaszenkow.


    www.dailystar.com.lb/News/Middle-East/2017/Oct-05/421569-russia-says-kills-7-nusra-front-field-comma
    https://youtu.be/iBdoch9o8yg
    Ps..No to w Pentagonie żałoba. Czytając takie komunikaty "jaszczembie" natowskie mają coraz mniejsze chęci do demokratyzowania " reżimów". Sponsorów szlag trafi, tyla dobra poszło z dymem. Poszły z dymem dolary hegemona na "demokratyzację" Syrii. Jak można tak sobie niszczyć drogocenny towar z Ukrainy, Chorwacji czy Bułgarii w dodatku opłacony przez jankeskiego podatnika?

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031